Najnowsze

Opublikowano Marzec 11, 2016 Przez a303 W Samoobrona w infowar

Pięć Filarów

Koncepcja pięciu filarów tyranii NWO.

a

Za całym tym pokazywaniem oskarżycielskim palcem „to rząd”, „to system”, a nawet „to międzynarodowe żydostwo”, każdy z nas w pewnym momencie dochodzi do wniosku, że jesteśmy w duchowej walce i nie ma znaczenia, o jakiej epoce mówimy, o jakim konkretnym okresie historycznym. Za każdym razem mamy po prostu do czynienia z siłą ciemności/światem zła. Zasadniczego, radykalnego zła. Przy całym naszym drobnym egoistycznie różnym pojmowaniu tego programu, mimo wszystko jest nadzieja, że wszyscy możemy odłożyć nasze różnice na bok i zgodzić się, że tyrania polega po prostu na różnicy między wrogością a życzliwością, ciemnością a Światłem, dobrocią a złem.

Wobec tego, spróbowałem w szczególny sposób spojrzeć na to, co służy utrzymaniu tej tyranii, co sprawia, że zło żyje. Zło, które jest potencjalnie w każdym z nas. Uważam, że międzynarodowe żydostwo jest głównym antagonistą w tym dramacie. To ono jest tym, co fizycznie stosuje zło, podżega do zła, skutecznie czyni siebie i innych skończonymi łobuzami, to ono całkowicie zasługuje na miano twórcy kłopotów, zatem należy podkreślać ich zbrodnie.

Ale to jest podejście zbyt uproszczone. My, Goje, nie mamy aureoli na głowach. To my pozwalamy tyranom nas tyranizować. Zaakceptowaliśmy i zrealizowaliśmy w naszym własnym życiu każdy aspekt ich szwindli. To my fizycznie wykonujemy robotę wojenną tych podżegaczy do zbrodni, to my aresztujemy się nawzajem na mocy ich praw, niewolimy samych siebie ich konstruktem zwanym lichwą. Więc jak możemy całkowicie winić tylko żydów, kiedy to my sami zgadzamy się na to każdego dnia (?)

Tyran może tyranizować tylko wtedy, gdy pozwalamy mu na to.

Oto, moim zdaniem, podstawowe elementy, na jakich opiera się ta tyrania/zło.

Pięć współzależnych filarów

1 /. Fałszywe tożsamości

Ja-Jestem-izm. Jak identyfikujemy siebie przy pomocy różnych uwarunkowanych etykiet, czasem dobrowolnie wybranych. Bo to wszystko, czym jesteśmy – etykietami. Ja Jestem tym, Ja Jestem tamtym. Nie, nie jesteś ….jesteś piękną duszą, iskrą światła, jaka zbiera doświadczenia jako ta etykieta w jakiejś jednostce czasu. Twoja konkretna etykieta to tylko skafander w przestrzeni (ubiór dla duszy), jaki akurat tobie przypadł w udziale w tej chwili. Korzystaj z dobrodziejstw garnituru duszy, ale pamiętaj jednak, czym tak naprawdę jest. Chwilowym, przemijającym, powierzchownym wehikułem, jakiego używasz do transportu iskry, którą masz w sobie.

To naprawdę należy najpierw przyznać, uznając to za pierwszy krok w staraniach, aby zlikwidować śmiertelnego raka społecznego, jakim jest separatyzm.

2 /. Naiwne zaufanie i umyślna ignorancja

To odnosi się do tych ludzi w społeczeństwie, którzy dobrowolnie podejmują decyzję, żeby się nie obudzić. W obecnych czasach nie ma na to żadnego usprawiedliwienia, każdy ma łatwy dostęp do internetu, aby zdobyć alternatywne informacje, a przynajmniej mieć świadomość, z czym osobiście ma do czynienia. Przecież nam i wielu innym już się to udało. Że to jest plan, program, który nie służy w żadnym wypadku naszym interesom.

Ale ludzkie stado woli wybrać niebieską pigułkę. To naprawdę jest proste. Na ogół ufają swoim rządom, mają zaufanie do różnych koszernych pułapek, do oszustw głosowania, mają wiarę w białe fartuchy i związaną z nimi Big Pharmę, ufają obcym, kłamliwym mediom, ufają supermarketom, wierzą w tę indoktrynację, jaką sprzedaje im się jako edukację. Ostatecznie też mają oni zaufanie do autorytetu, do władzy. Naiwny, dający się kręcić Goj. Zaufanie i naiwność. A farmer tego stada troszczy się o nie, on wie, co robi, robi to w naszym najlepszym interesie.

3 /. Apatia

Dotyczy zarówno czerwonych, jak też niebieskich tabletek w społeczeństwie. Niebieska pigułka to po prostu apatia na poziomie nawet nie dbania o to, żeby dowiedzieć się, dlaczego rzeczy są tak pomieszane w naszym świecie. Oni tylko toczą się bezwładnie przez całe swe życie, robiąc swoje. Polegają poprzez swe zaufanie na tym, co powiedzą im żydowskie media, że to wszystko, co trzeba wiedzieć, i nie będą zadawać sobie żadnego trudu, żeby zrobić jakieś własne badania spraw. Nie, tylko głowa spuszczona w dół i borykanie się z życiem.

Ale mimo, że czerwone pigułki przejmowały się tym, żeby dowiedzieć się, co się dzieje, i kto stoi za tym całym szaleństwem, oni też mają taki sam poziom apatii, jeśli przychodzi do działania wskutek zdobycia tych wszystkich informacji. Pory roku mijają, lata mijają, a wszystko, co oni robią, to tylko gromadzenie stosów danych. Gromadzenie danych. Słuchanie Prawdy to dla nich jest tylko nowe hobby. Kolejny fascynujący przedmiot zainteresowania, aby czymś zająć swój czas. To ich porno-prawda. Uszczęśliwieni są, gdy wygodnie siedzą i przeglądają wte i we wte treści, zupełnie nie zawracając sobie głowy tym, żeby coś zrobić z tą sytuacją. Przecież ktoś inny będzie za nich rozwiązywać te sprawy.

4 /. Egoistyczne pragnienia

Przejdź się na dowolną, ruchliwą ulicę w centrum miasta, usiądź przy ścianie i po prostu obserwuj – wystarczy spojrzeć na to szaleństwo – ja, ja, ja. Muszę dostać, muszę mieć. Spróbuj przejść z jednego końca głównej ulicy do drugiego w stanie obiektywnej uwagi i tylko obserwuj ludzi, którzy będą przecinać ci drogę, aby dotrzeć tam, gdzie chcą iść ……. mieć swoje egoistyczne pragnienia.

Więc chciwość podchodzi pod pojęcie takiego filara, na różnych poziomach. Z powodu ilości zaangażowanych w to osób, nigdy nie będzie punktu odcięcia się od tych ich pragnień. Zawsze tylko trochę więcej i więcej, coś innego, a może tamto coś. A czyim kosztem? Kto tak naprawdę płaci za wszystkie te egoistyczne pragnienia, za tę mentalność: złap i grab? Zawsze ktoś inny.

Ale egoistyczne pragnienia wykraczają daleko poza oczywisty zysk materialny. Może to też być proste zadowalanie zmysłów. Najczęściej spotykane jest pożądanie seksualne w każdej formie. Ale to wciąż tylko kolejne wcielenie mentalności – ja chcę. Muszę mieć.

Potem z tych wszystkich spraw i tych wszystkich doświadczeń zmysłowych, rodzi się nawyk przywiązania. Dobre, stare przywiązanie. Ono pozwala nam mieć więcej pragnień, ale tym razem to już pragnienie posiadania, władzy, posiadania tyle, ile nikt inny nie może mieć. To jest moje. To jest nasze. Wtedy trzeba chronić te rzeczy. I będę załamany, jeśli te rzeczy zostaną mi zabrane, a nawet pożyczone na dłuższy czas ….bo to są moje rzeczy.

5 /. Brak współczucia

Społeczeństwo, w jakim nie ma współczucia, jest społeczeństwem skazanym na zagładę. Jak możemy zacząć nawet mówić o sprawiedliwości społecznej i prawach dla siebie, jeśli nie mamy, jako jednostki, współczucia w naszym własnym rdzeniu (?) Współczucie dla tych, którzy cierpią wokół nas, współczucie dla tych, w dalekich krajach, których nigdy nie zobaczymy, współczucie dla tych, którzy są pozornie bardzo różni od nas wyglądem i kulturą, współczucie dla innych gatunków, niż my sami. Jeśli nie będziemy dbać o innych i starać się służyć innym, to w jaki sposób możemy oczekiwać, że inni będą służyć nam, kiedy znajdziemy się w potrzebie (?) To nie oznacza pozwalać innym deptać nas, to pochodzi z miejsca, gdzie leży szacunek dla samego siebie i również współczucie względem siebie. To jest po prostu logiczne. To pragmatyczna duchowość. Wszyscy jesteśmy w tym razem. Więc trzeba trzymać się razem i pomagać sobie nawzajem i służyć innym – to całkiem proste.

Niepewność oparta na bazie strachu

Te pięć filarów znajduje się na powierzchni problemu. Nasze głęboko zakorzenione lęki, nasze niepewności. Powodem, dlaczego jesteśmy tak mocno zakorzenieni w egoizmie, chciwości, przywiązaniu, pożądaniu, fałszywych tożsamościach, etc jest to, że nie kochamy i nie szanujemy siebie na poziomie podstawowym. Zostaliśmy przeszkoleni w poszukiwaniu zewnętrznych przyjemności, aby wypełnić definicję „szczęścia”. Coś, co znajduje się poza mną, przyniesie mi radość. A to nie jest miejsce, w którym należy szukać naszego prawdziwego bezpieczeństwa – poprzez rzeczy, a nawet poprzez zewnętrzne doświadczenia. To jest zawsze wewnątrz. To robota własna. W środku. Królestwo Boże jest w zasięgu, jest w środku. Każdy duchowy system wierzeń mówi nam to samo – nawet jeśli uzurpowana wersja praktyki duchowej nie praktykuje tej zasady.

Oznacza to podjęcie wysiłku, aby wykorzystać czas. Czas na refleksję, czas na dokonanie wglądu w siebie samego. Tempo spaceru w lesie, ciche przycupnięcie na ławce, na chwilę kontemplacji, prosta modlitwa, regularna medytacja, wygospodarowanie czasu, aby wejść do wewnątrz. Twój czas.

Separatyzm

Pod powierzchnią niepewności opartej na strachu jest fundamentalna podstawa tego stanu, znana jako separatyzm. To jest podstawa tej całej tyranii/zła. To zasadniczo widzenie innych jako kogoś oddzielnego, różnego od nas. Na głębszym poziomie duchowym nic nie może być bardziej dalekie od Prawdy. To jest śmieszne pojęcie, to kolejna fałszywa doktryna i zasadniczy element całej tej iluzji. Jesteśmy zdecydowanie nie oddzielni. Brzmi prostacko i jak new-age, że wszyscy jesteśmy jednym? Wszyscy jesteśmy w obrębie tego samego powietrza, dzielimy tę samą wodę, wszyscy dzielimy się tą samą energią, wszyscy jesteśmy na tej samej planecie. Pracujemy jako jeden zespół na tym maleńkim skrawku we wszechświecie.

To kwestia dokonania wyboru, każdego dnia naszego życia, czy w dalszym ciągu zachowamy te uwarunkowane podziały, wyszkolone przyzwyczajenia Pawłowa, zaprogramowane reakcje. A także, czy uda nam się wpaść w ciemną energię, czy świecić energią jasności.

Digger

źródło: http://diggerfortruth.wordpress.com/2013/08/21/five-pillars/

przygotował: pluszowy miś

Tags : , , , , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.