Opublikowano Styczeń 20, 2017 Przez a303 W Historia

Paryż, Niemcy i miłość

Paryż w maju 1940 był całkowicie obsypany kwiatami działającymi na mieszkańców niczym afrodyzjak. Nastrój panował w narodzie świetny. Dziewczyny przechadzały się po bulwarach w swoich krótkich, kwiecistych spódniczkach zmysłowo kołysząc biodrami. W radiu romantyczne piosenki śpiewał  Tino Rossi.

Lecz wkrótce, kilka tygodni później, 14 czerwca 1940 r., niemieckie wojsko wmaszerowało do stolicy Francji i zajęło „otwarte miasto” Paryż na cztery lata.

Niemiecki blitzkrieg w Danii i Norwegii zapowiadał, że należy spodziewać się ataku Wehrmachtu na Francję.  Francja przeżywała polityczne zmiany. Organizacje komunistyczne zostały rozwiązane, a Paul Reynaud został w marcu 1940 r. premierem i w maju również ministrem obrony Republiki.

I wtedy historia gwałtownie przyśpieszyła. Niemcy dokonały inwazji na Holandię, Belgię, i Luksemburg, zdobywając błyskawicznie te trzy kraje. Francuskie i brytyjskie działania nie powstrzymały niemieckiego najazdu.  13 maja niemiecki Wehrmacht zdobył przyczółek pod Sedanem stanowiącym bramę do Francji.

Sprawy potoczyły się jeszcze szybciej. Niemcy przełamali francuską obronę graniczną w przeciągu dwóch dni.  Słynna linia Maginota nic nie dała. Uderzenie przez Ardeny zapewniło Niemcom szybkie poddanie się Francji.  10 czerwca rząd francuski uciekł z Paryża, premier Reynaud po paru dniach ustąpił. Jego następca marszałek Petain podpisał akt kapitulacji.

Mapa Francji zmieniła się radykalnie.

a

W Paryżu ustanowiło swoją główną siedzibę SS.

The SS Headquarters in Paris.

The SS Headquarters in Paris.

W okupowanym Paryżu zapanowało życie niczym sielanka. Minister propagandy Joseph Goebbels chciał z niemieckiego Paryża uczynić tętniącą życiem salę wystawową Nowej Europy, a Hermann Göring stolicę miłości. Podczas wojny Paryż miał byś miastem rekreacji i rozrywki. Teatry, opery, nocne kluby, kina, burdele, kabarety, po ozdobieniu swastykami podjęły niezwłocznie swoją działalność.

Żołnierze, oficerowie, SS, paryżanie – wszyscy zmieszali się przy stolikach.  Tony kawioru i alkoholu, Edith Piaf, Coco Chanel – wszyscy zabawiali Niemców i swoich rodaków. Tino Rossi dzięki wsparciu Francuskiego Gestapo –  La Gestapo française zwanego też la Carlingue – osiąga szczyty swej kariery filmowej w zrealizowanych i wyświetlanych w kinach musicalach. Był czas tańców i zabawy, czas swinga i gorących łóżek. Śpiewał znakomity piosenkarz Johnny Hess:

Kto ma ochotę i zna język angielski, może posłuchać jak kiedyś paryżanie, specyficznych słów świetnego utworu, nieco udoskonalonego „MAKIN’ WHOOPEE” Eddie Cantora – czyli Edwarda Israela Iskowitza. Dowiesz się wtedy, że nieprawdziwe są twierdzenia współczesnej światowej liberalnej polityki historycznej, że to Polacy wywołali II WŚ.  II Wojnę Światową wywołali amerykańscy Żydzi!  Ten fakt jest znany już od dawna na całym świecie! Jeśli wątpisz w tę oczywistą prawdę, to przekonaj się sam i sprawdź słowa piosenki!

Pojawiły się jednak także żołnierskie lokale nur für Deutsche:

La Place Blanche café z tyłue Moulin Rouge. Wyłącznie dla żołnierzy Wehrmachtu.

La Place Blanche café z tyłue Moulin Rouge. Wyłącznie dla żołnierzy Wehrmachtu.

Kino Parisiana i stacja metro.

Kino Parisiana i stacja metro.

Przed kawiarnią dla niemieckich żołnierzy.

Przed kawiarnią dla niemieckich żołnierzy.

Francuscy cywile i niemieccy żołnierze wychodzą po mszy św. z kościoła de la Madeleine.

Francuscy cywile i niemieccy żołnierze wychodzą po mszy św. z kościoła de la Madeleine.

Była to  sielanka z aktywnym udziałem narodowych socjalistów w mundurze Wehrmachtu.

W Paryżu toczyło się zupełnie  normalne życie. Śpiewano popularną wówczas nie tylko wśród żołnierzy Wehrmachtu piosenkę o miłości „Lili Marleen”, po niemiecku oraz  po francusku.

https://www.youtube.com/watch?v=CxPiI8_jRvc

Po czerwcu 1942 r. dla wszystkich Żydów powyżej 6-ciu lat wprowadzono w okupowanej Francji  obowiązek  identyfikacji w postaci przymusowego noszenia żółtej gwiazdy Dawida.

Niemieccy najeźdźcy znaleźli życie we Francji zgodne ze swoimi upodobaniami. Najlepsze wina zostały zarezerwowane dla wysokich niemieckich funkcjonariuszy. Wielu Niemców znajdowało uciechy w towarzystwie francuskich kobiet, które uważały, że lepiej dołączyć do pogromców ich narodu, niż stawiać im opór.

Jakaż Francuzka mogłaby się oprzeć niemieckiemu oficerowi w eleganckim mundurze?

Urocza randka pod wieżą Eiffla,1940.

Urocza randka pod wieżą Eiffla,1940.

Nocne życie w Paryżu.

Nocne życie w Paryżu.

A to spotkanie dwu mieszanych par przed Moulin Rouge.

A to spotkanie dwu mieszanych par przed Moulin Rouge.

Romantyczne spotkania odbywały się nie tylko w słynnych miejscach.

W barze, w wesołej atmosferze z SS-manami. The "Cafés", bistros and Restaurants in Paris were always full of germans and french couples, life was not much different from "normal times"!

W barze, w wesołej atmosferze z SS-manami. The „Cafés”, bistros and Restaurants in Paris were always full of germans and french couples, life was not much different from „normal times”!

Ba! Na Niemców oczekiwało również mnóstwo Francuzek wszędzie!

French women willingly associated with Germans during the occupation. Na plażach Normandii też!

French women willingly associated with Germans during the occupation. Na plażach Normandii też!

Madame Fabienne Jamet wspomina współcześnie te czasy następującymi słowami: Nigdy nie miałam tak fajnie w życiu. Te upojne noce były fantastyczne! Pamiętam SS, wszyscy na czarno, tacy młodzi, tacy piękni, często z niezwykłą inteligencją – mówili doskonale po francusku i angielsku.

łynne zdjęcie przedstawiające burdel w Paryżu w czasie wojny - jeden z wielu rozwijających się licznie podczas okupacji niemieckiej.

łynne zdjęcie przedstawiające burdel w Paryżu w czasie wojny – jeden z wielu rozwijających się licznie podczas okupacji niemieckiej.

Sielskie życie w Paryżu trwało cztery lata!

Młode Francuzki. Amour et sexe sous l'Occupation. Paryż - „Szeherezada”.

Młode Francuzki. Amour et sexe sous l’Occupation. Paryż – „Szeherezada”.

25 sierpnia 1944 r. Paryż został wyzwolony. Amerykanie i Brytyjczycy ujrzeli wyzwolony Paryż nie tylko, jako symbol Europy wolnej od niemieckiego ucisku, ale jako plac zabaw i uciech oraz radosnego podniecenia. Amerykańskie organy wojskowe niezwłocznie ustawiły duży znak ogłaszający rozdział darmowych prezerwatyw dla amerykańskiego wojska. W Paryżu znowu zapanowała erotyka i miłość –  mademoiselles sprawiały się z ponad 10 tysiącami wyzwolicieli na dobę. A nowi przybysze plac Pigalle szybko zaczęli nazywać „Pig Alley”.

Erotyczna inwazja Wehrmachtu na Francję skończyła się. Tino Rossi trafia na trzy tygodnie do więzienia dla kolaboracjonistów pod Paryżem. Tysiące kobiet, które utrzymywały osobiste stosunki z niemieckimi żołnierzami i oficerami, dotknęły kary publicznego poniżenia z rąk swoich współobywateli.

Najbardziej aktywna w prześladowaniu swoich kolaboracjonistek była francuska ulica, która ogoliła głowy około 20 tysięcy swoich rodaczek.

Oto przykładowe golenie głów francuskim kolaboracjonistkom, które zadawały się z niemieckim Wehrmachtem:

Francja, 1944. Golenie głowy kolaboracjonistce.

Francja, 1944. Golenie głowy kolaboracjonistce.

a

a

Były to „Erotic years” dla wielu Francuzek. Coco Chanel, projektantka mody, która została oskarżona nawet o szpiegostwo na rzecz Niemców, uważała miłość do „blond barbarzyńców, których eleganckie mundury i zwyczaj ćwiczenia bez koszul wzbudzał ogromne zainteresowanie francuskich kobiet, za całkowicie uzasadnioną.

We Francji podjęto akcję „L’épuration sauvage” w celu ujawnienia i osądzenia kolaboracjonistek. W trakcie tej akcji udało się ujawnić około 30 tysięcy francuskich kobiet podejrzanych o kontakty z Niemcami, które spotkała kara publicznego poniżenia.

Bardzo często ulica nie ograniczała się wyłącznie do golenia głowy, ale jeszcze na ciele kobiety malowano swastyki.

Swastyki na francuskiej kolaboracjonistce.

Swastyki na francuskiej kolaboracjonistce.

Kobiety oskarżone o sypianie z niemieckimi żołnierzami bywały też rozbierane do naga, golono im głowy i ich piersi oznaczano swastykami, podczas gdy tłumy mężczyzn stały i śmiały się.

Dziś, wielu Francuzów udaje, że te przerażające sceny nigdy nie zdarzyły się.

Ogolona i oznakowana kolaboracjonistka puszczona wolno naga

Ogolona i oznakowana kolaboracjonistka puszczona wolno naga

Czasami była prowadzona naga ulicami Paryża.

Czasami była prowadzona naga ulicami Paryża.

Wiele z tych kobiet zostało skazanych na karę od sześciu miesięcy do roku więzienia i dodatkowym rocznym ograniczeniem praw obywatelskich, potocznie zwanym wtedy „rokiem narodowego wstydu”.

Pojawił się jeszcze jeden aspekt tych zdarzeń, wstydliwie przemilczany przez dziesięciolecia – dzieci urodzone w wyniku kontaktów z niemieckim Wehrmachtem.

Tysiące niemieckich żołnierzy spłodziło dzieci z młodymi Francuzkami podczas okupacji.

Tysiące niemieckich żołnierzy spłodziło dzieci z młodymi Francuzkami podczas okupacji.

One były podwójnie napiętnowane, jako urodzone poza małżeństwem i jako wynik związku z wrogiem.

Francuzka z dzieckiem po ogoleniu głowy.

Francuzka z dzieckiem po ogoleniu głowy.

Szacuje się, że we Francji urodziło się ponad 200 tysięcy tzw. „dzieci okupacji”. Do maja 1943 roku urodziło się ich ok. 50 tysięcy. Himmler uważał, że niemiecki żołnierz z francuską kobietą mogą produkować odpowiednie dzieci dla narodowo – socjalistycznej „Eindeutschung”, czyli germanizacji. Lecz nie odnosił się do nich z takim entuzjazmem, jak do dzieci spłodzonych przez niemieckich żołnierzy w Norwegii. Uważał jednak, że dzieci wyprodukowane z francuskich matek też mogą w trybie wyjątkowym stanowić „cenną niemiecką krew”, pomimo, że Francuzki nie były aryjkami.

Francuzi odnieśli się do dzieci spłodzonych z Niemcami podczas okupacji przez Francuzki, bardzo liberalnie. Zabroniono im tylko posiadać niemieckie imiona oraz uczyć sie języka niemieckiego. Jednak znaczna część matek oddała dzieci do domów dziecka.

Francuz, syn niemieckiego wojskowego, założyciel francusko – niemieckiego stowarzyszenia „Serca bez granic”, liczącej aktualnie ok. 300 członków mówi: Jesteśmy dziećmi poczętymi przez Niemców podczas wojny. Kiedyś nasze prawa były pomniejszone. Jednoczymy się, aby wspólni zajmować się poszukiwaniami naszych rodziców, pomagać jeden drugiemu oraz pracować na rzecz zachowania historycznej pamięci.

– Dlaczego teraz? Dawniej było to niemożliwe: ten temat był tabu.

A w Niemczech, zgodnie z prawem, od 2009 roku dziecko Francuzki, którego ojcem był niemiecki wojskowy, może zawsze dostać niemieckie obywatelstwo bez konieczności zrzekania się swojego francuskiego obywatelstwa, co jest wymagane przez niemieckie prawo w stosunku do innych.

Mijo Panier, spłodzona przez żołnierza Wehrmachtu i urodzona w 1943 Francuzka, niedawno wystąpiła o niemieckie obywatelstwo. Jestem dumna, że mogę być Francuzką i Niemką, dumna z mojego podwójnego obywatelstwa. Będę używać jednego i drugiego – powiedziała. I myśli o przyjęciu nazwiska swojego niemieckiego ojca – Welsch. Pani Panier jest pewna, że jest dzieckiem miłości Francuzki z Niemcem i nawiązuje bliższe i miłe kontakty we Frankfurcie z rodziną odnalezionego jeszcze za jego życia i zmarłego niedawno ojca.

Jean-Jacques Delorme urodzony w październiku 1944 r. we Francji i posiadający już także niemieckie obywatelstwo mówi: Wielu ludzi boi się odkrycia, że ich ojciec był narodowym socjalistą. Lecz nie może to dla nich stanowić żadnego piętna. Nie jesteśmy przecież odpowiedzialni za naszych rodziców”. I dodaje: Musimy we Francji opracować nasze wspomnienia. Żałuję, że Francja nie miała swojego własnego procesu norymberskiego.  Tu prawie każdy był kolaborantem do kwietnia 1944 r., po czym wszyscy zostali bojownikami Ruchu Oporu.

W Norwegii źródła szacują, że ponad 10 tysięcy dzieci miało ojców żołnierzy Wehrmachtu. Ilość kolaboracjonistek szacuje się do 50 tysięcy. Heinrich Himmler aktywnie zachęcał niemieckie wojsko do płodzenia dzieci z czystymi przecież rasowo norweskimi kobietami. Każde dziecko urodzone z takiego stosunku – „eksperymentu” zwanego „Lebensborn” lub „Fontanna życia” miało nadany numer, a Niemcy oferowali wsparcie dla narodzin. Ale już po wojnie, wielu z nich zostało potraktowanych okrutnie.

Bjorn Lengfelder, którego ojciec był niemieckim żołnierzem w Norwegii przypomina sobie: „Była nienawiść kierowana do nas dzieci. Małe rodzeństwo pięcioletnie umieszczone w chlewie przez dwa dni. Potem zostali porządnie wyszorowani wodą z kwasem i usłyszeli słowa: „Musimy zmyć ten narodowo – socjalistyczny zapach od was.”

Gerd Fleischer, Lebensborn Nr 2620, był bity przez ojczyma za to, że był narodowo – socjalistycznym niemieckim dzieckiem. W 2007, dołączył do kampanii na rzecz rekompensaty od rządu Norwegii.

Norweskie kolaboracjonistki – nazywane po wojnie „Deutschenhuren” – zostały skazane na półtora roku społecznych prac przymusowych, a dziećmi zajęło się także państwo. Wiele dzieciaków zostało uznanych za umysłowo niepełnosprawnych. Norweski Związek Dzieci Wojny w 2005 r. wywalczył oficjalne przeprosiny parlamentu oraz możliwość uzyskania kompensaty za przeżycia w wysokości odpowiadającej ok. 3 tysięcy euro, która mogła być zwiększona w uzasadnionych przypadkach

Najlepiej podczas niemieckiej okupacji było jednak we Francji:

Proszę kliknąć I obejrzeć film jak Francuzki  płakały, a nawet mdlały, podczas pożegnań ze swoimi ukochanymi Niemcami z narodowo – socjalistycznego Wehrmachtu, będącymi już więźniami w 1944 roku! To dopiero była prawdziwa międzynarodowa miłość!

Francuski Ruch Oporu propagujący po wojnie w mediach swoje osiągnięcia w walce z niemieckim okupantem, nie dorastał do pięt zorganizowanym formacjom oporu w Polsce, Jugosławii, czy Rosji i nigdy nie podjął żadnej bitwy z niemiecką policją, czy wojskiem.

We Francji okupacja była sielanką. Tysiące francuskich kobiet zakochało się w niemieckich żołnierzach. I jak już wspomniałem ok. 200 tysięcy dzieci miłości urodziło się w tych francusko – niemieckich parach czasów okupacji.

Ze schwytanych ok. 2 milionów francuskich żołnierzy, ogromna większość została szybko zdemobilizowana.

A Ruch Oporu we Francji to była rzecz zupełnie marginalna. Oto Francuski Ruch Oporu w liczbach według Ministère des Anciens Combattants et Victimes de Guerre:

– liczba członków Ruchu Oporu zabitych albo deportowany: 77615

– liczba zaginionych: 2782

– liczba kart kombatanta wydanych przez rząd już po wojnie: 260000 (większość zapisała się do Ruchu oporu w ostatnim etapie wojny)

– populacja Francji w 1939 r.: 41600000

Możemy łatwo policzyć, że w Ruchu Oporu we Francji uczestniczyło zaledwie 0,82% populacji.

Niemcy zabili lub deportowali 77000 członków Ruchu Oporu w okresie 4 lat, co daje średnio 19 000 osób rocznie.

Anglicy, szeroko mówiący o tych mało chwalebnych dla Francuzów czasów okupacji zdarzeniach, opisują te czasy z rozrzewnieniem wspominając wojenne piosenki:

Artystyczny elita Paryża lubiła czasy okupacji, napędzane przyjęciami z alkoholem i żądzą – wspominała je z rozczuleniem.  Pisarka Simone de Beauvoir: Tylko w trakcie tych nocy mogłam poznawać prawdziwy sens słowa “przyjęcie”. I podziwiała całkowicie spontaniczna życzliwość „ze strony zdobywców….

Filozof  Jean-Paul Sartre był nie mniej entuzjastyczny: „Nigdy nie byliśmy tak wolni  jak pod okupacją niemiecką.”

Francuski dziennikarz  Patrick Buisson: Latem 1940 roku Francja została przemieniona w jeden wielki obóz naturystyczny. Niemcy – wyglądało to tak – jakby zebrali się na francuskim terytorium tylko po to, aby święcić imponujący festiwal gimnastyczny.  Buisson nie chce zmieniać tragicznej historii Francji, ale twierdzi, że trzeba nieco wyprostować “mityczny obraz okupacji”… “Przecież w tym okropnym okresie życie trwało.”…  „Tylko w Paryżu 100 tysięcy kobiet prostytuowało się okazjonalnie z Niemcami… traktując swoje ciało jako odnawialną, niewyczerpaną walutę. A zimne zimy, gdy węgla brakowało, i godzina policyjna w okresie aktywności seksualnej od 11-tej wieczorem do 5-tej rano, zachęcały wszystkich do uprawiania miłości… I liczba nowonarodzonych dzieci wystrzeliła w górę już w 1942 roku… A ich narodowo – socjalistyczni ojcowie z Wehrmachtu wyglądali przecież bardzo atrakcyjnie…

Na zakończenie należy postawić pytanie:

– Czy Francuzi nie okazali się narodem o wiele mądrzejszym od nas?

– Czy nie powinniśmy podziwiać ich zdolności adaptacji do przetrwania niemieckiej okupacji?

– Czy nie powinniśmy współczuć Francuzom, że utracili możliwość bycia oknem wystawowym Nowej Europy na świat?

– Czy prezydent Francji Jacques Chirac nie miał racji mówiąc nam, żebyśmy „siedzieli cicho” i słusznie zarzucał nam „infantylizm”, „lekkomyślność” oraz „niezdolność do przewidywania konsekwencji swoich działań”?

Alfred Rethel (1816-1859) Żołnierze i dziewczyny.

Alfred Rethel (1816-1859)
Żołnierze i dziewczyny.

Zbigwie

Źródło: http://zbigwie.salon24.pl/513028,paryz-niemcy-i-milosc,3

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.