Opublikowano Marzec 13, 2012 Przez a303 W Bliski Wschód

Parlament Egiptu oświadcza, że Izrael jest wrogiem nr 1 dla Egiptu

Komentarz: W nawiązaniu do poniższego tekstu, jaki przynosi świeże i SENSACYJNE nowiny z regionu wyjątkowo zapalnych wydarzeń, w pierwszej kolejności zwróćmy uwagę na fakty.

Wiemy, że od piątku Izrael prowadzi ostrzał Strefy Gaza, w której zginęło już ponad 20 osób. Izraelczycy twierdzą, że likwidują „potencjalnych” terrorystów, wymieniając nawet ich personalia. Nic nie wskazuje na to, żeby strzelali Palestyńczycy. Wszystko to wygląda na niesprowokowany, bandycki napad na bezbronnych cywilów.

Jednocześnie media niezależne informują, że jest to rezultat nieudanych negocjacji Bibiego z Tel Avivu z Obamą. Korespondenci piszą wprost, że Bibi wyładowuje wściekłość na bezbronnych Palestyńczykach.

Biorąc pod uwagę złożoność sytuacji na Bliskim Wschodzie, takie działanie, chociaż zabrzmi to bardzo brutalnie, jest na rękę Syrii, która musi się uporać ze swoim powstaniem, sponsorowanym bez wątpienia przez Mossad, oraz Iranowi, gdyż odsuwa to w bliżej nieokreśloną przyszłość spodziewany atak na instalacje atomowe.

Fala protestów antyizraelskich na pewno temu syjonistycznemu tworowi nie pomoże, natomiast może pogrążyć jeszcze bardziej jego zbrukaną reputację.

Więc kto na tym może zyskać?

Opierając się na jednak bardzo wątłych informacjach bieżących z tego regionu, można wysnuć kilka wniosków.

Zyskają amerykanie, bo nacisk różnych organizacji żydowskich na rząd USA, można odeprzeć argumentem: „come on, najpierw poukładajcie swoje sprawy wewnętrzne zanim pomyślimy o Iranie”. Jeśli Ameryka naprawdę NIE chce wojny z Iranem, zrobi wszystko, żeby być mediatorem w tym konflikcie i przewlec wynik negocjacji, jak najdłużej.

Na rękę jest ta sytuacja również dwóm wyżej wspomnianym krajom: Syrii i Iranowi, a także Libanowi i Jordanii, gdzie mieszkają uchodźcy z Palestyny.

Wyjątkowego znaczenia nabiera w tym momencie Egipt. Oświadczenie o wrogości oraz odwołanie ambasadorów jest wstępem do wojny. Czy dojdzie do wojny Egiptu z Izraelem?

Bardzo wątpię.

Tu dochodzimy do scenariusza, który jest istotą mojej wypowiedzi. Z różnych mediów dowiedzieliśmy się, że w okresie „Arabskiej Wiosny” po burzliwych demonstracjach, ofiarach, zmianie rządu, do władzy w Egipcie doszli islamscy fundamentaliści. Waga złożonego przez nich oświadczenia jest oczywiście ogromna, idzie jakby ręka w rękę z głosem wolnego świata i samych Palestyńczyków. Ale czy można wierzyć tym fundamentalistom? Przecież są dowody na to, że to oni byli katami Irakijczyków, że to oni są częścią „opozycjonistów” w Libii, Syrii i wszędzie tam, gdzie Izrael chciał coś zyskać cudzym kosztem.

Należy być czujnym w obliczu takich oświadczeń. Strefa Gazy jest na granicy z Egiptem. Naród Palestyński tyle razy zwiedziony, oszukany, wykorzystany, codziennie poddawany bezmiernym cierpieniom i śmierci, może kolejny raz złożyć ofiarę dla obcych interesów. Nie wątpię, że w najbliższym czasie pojawią się deklaracje Egipcjan, że „biorą uciśnionych Palestyńczyków pod opiekę”. Lecz zamiast pomóc im żyć i przetrwać, tak naprawdę dadzą im do ręki broń, żeby ginęli za nieswoją sprawę. Zyskają na tym tylko fundamentaliści i syjoniści i sam nie wiem, czy nie można w tym wypadku postawić między nimi znaku równości.

Źródło: http://presstv.com/detail/231376.html

13/03/2012

Tłum. wMordechaj

Niższa izba parlamentu Egiptu jednogłośnie zatwierdziła tekst deklaracji, że Izrael jest dla Egiptu wrogiem nr 1 i wezwała do wyrzucenia izraelskiego ambasadora z Egiptu oraz wstrzymania dostaw gazu do Izraela.

W poniedziałek, egipski Parlament głosował przez podniesienie rąk nad treścią uchwały, jaką przedstawiła Komisja Spraw Arabskich będąca częścią Zgromadzenia Narodowego (niższa izba parlamentu).

“Rewolucyjny Egipt nigdy nie będzie przyjacielem, partnerem albo sojusznikiem syjonistycznego bytu, jaki uważamy za wroga numer jeden Egiptu i narodu arabskiego” stwierdza uchwała i dodaje „Traktować będziemy ten byt jako wroga, a rząd Egiptu wzywamy niniejszym do zerwania wszelkich związków i umów z tym wrogiem”.

W 1979 r., Egipt był pierwszym krajem arabskim, jaki podpisał traktat pokojowy z Izraelem, lecz został również zmuszony do zawarcia umowy dostaw gazu do Izraela, co stanowiło jeden z warunków ekonomicznych sponsorowanego przez USA układu pokojowego.

Wg wyników sondażu opinii publicznej przeprowadzonej przez Synovate dla Press TV i opublikowanych 03.10.2011 r., przytłaczająca większość Egipcjan jest zdecydowanie przeciwna umowom gazowym swego kraju z Izraelem.

W ankiecie 73 % respondentów powiedziało, że są przeciwni eksportowi gazu. Tylko 9 % zgadzało się na dalsze trwanie umowy, a 12 % nie miało zdania.

Sprawa dostaw gazu do Izraela od zawsze była kwestią sporną dla Egipcjan, którzy widzą Izrael jako wroga i są przeciwni angażowaniu się swego kraju w jakiekolwiek związki biznesowe.

Zgodnie z warunkami umowy opiewającej na wartość 2,5 mld $, podpisanej w 2005 roku, Izrael otrzymuje około 40 % dostaw gazu z Egiptu za niezwykle niską cenę.

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.