Najnowsze

Opublikowano Lipiec 13, 2014 Przez a303 W NWO

Papież przygotowuje post-chrześcijański świat do kultu Moshiaha (Antychrysta)

Ksiądz Sergey Karamyshev o prawdziwych celach wizyty Papieża w Izraelu.

a

1. Kwintesencja hipokryzji

„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych oraz mówicie: Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie bylibyśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków. Przez to sami przyznajecie, że jesteście potomkami tych, którzy mordowali proroków. Dopełnijcie i wy miary waszych przodków!” (Mt 23, 29-32).

Papieska wizyta Franciszka do Jerozolimy odbyła się pod sztandarem pokoju. Całowanie przez Papieża rąk – prezydentowi Izraela Szimonowi Peresowi i Patriarchowi Bartłomiejowi – zamiast praktykowanego od wieków całowania papieskiego buta – tu jest (pozornie) niepowtarzalna pokora Papieża, to jest przełom. Co więcej, Papież prosił o przebaczenie przez judaistów i prawosławnych tych krzywd, które wyrządzili Papiści w poprzednich wiekach.

Wydawało by się, że Prawosławni powinni topnieć od takiej niebywałej uprzejmości, ucałować się, wszystko wybaczyć i prosić tak samo o przebaczenie. I tak powinno się robić, gdybyśmy rozmawiali o prywatnym grzechu osób prywatnych. Ale mowa jest o losach całego Kościoła Prawosławno-Katolickiego. „Przebaczenie i Pojednanie” nie jest celem, lecz środkiem, za pomocą którego w obecnym momencie historycznym Papieżowi łatwiej osiągnąć mistrzostwo, zewnętrznie podporządkować Kościół prawosławny, katolicki, łącząc go z Kościołem Papieskim. W tym celu można udawać wielką pokorę i skruchę. Ten sam gest Papieża wobec izraelskiego prezydenta i patriarchy Konstantynopola – najlepszy dowód, że był tu jako polityk, jako głowa państwa watykańskiego, a kiedy odprawiał mszę, w której wzięli udział ten sam patriarcha i przedstawiciel Ormian-monofizytów, Papież zachowywał się jako arcykapłan. Jezuicka dyplomacja z jej fałszywymi ukłonami służy do osiągnięcia globalnej „duchowej” wyższości.

Tak, tata niesie w prawej ręce sztandar powszechnego pojednania, a w lewej – czy nie trzyma figi? Z jednej strony – „świat daleki i bliski”, wydobywający, jak pług warstwy ziemi dziewiczej, ponurą głębię wieków – w celu oświecenia jej; z drugiej strony – pełna solidarność z ukraińskimi unitami, których szef niedawno dał konferencję prasową w redakcji „Radia Watykanu”. Przy tym – ani słowa oburzenia wobec duchownych unickich, którzy otwarcie inspirują ukro-nazistów do morderstw i masakr, przez Papieża nie zostało powiedziane. Konkluzja: jeśli ludzie teraz umierają, to jest to inna równoległa rzeczywistość, na którą warto zwracać tylko pobieżną uwagę. Ale jeśli zginęli dawno temu, teraz jest czas na PR, łzy i całowanie rąk.

O anty-pokojowych działaniach unickiego kleru powiedział Patriarcha Cyryl w dniu 28 maja na Wielkanocnym przyjęciu rosyjskiego MSZ: „Ukraiński greko-katolicki kościół, podporządkowany Stolicy Apostolskiej, jest zaangażowany w bezpośrednią działalność polityczną, niestety przy użyciu ostrych rusofobskich haseł i oświadczeń, w deklaracjach publicznych bezpośrednio atakuje Rosyjską prawosławną cerkiew. „

Patriarcha również ubolewał, że niektóre „krajowe konferencje biskupów katolickich, takich jak niemiecka, polska, amerykańska, również otwarcie poparły to stanowisko.”

Nam zarzucą: polityka papieża jest wzniosła i nie jest zrozumiała dla prostego ludzkiego umysłu; papież ma powołanie być ponad ziemskie, grzeszne namiętności, kłopoty; Jego zadanie – pogodzić wszystko. On nie jest po konkretnej stronie konfliktu, on jest ponad polem bitwy. Papież jest żywym ucieleśnieniem ogólnej syntezy, tworzącej się z konfrontacji antytez. Stanowisko, oczywiście, bezpieczne: zawsze pozostaje możliwość opowiedzieć się po zwycięskiej stronie. Jednak takie rozumowanie pochodzi z relatywizmu moralnego. Każdy, zatem – ma swoją prawdę, a przywódca religijny jest zobowiązany wyprowadzić jakąś średnią arytmetyczną z tych „prawd”. Gdyby takie nastroje panowały wśród świętych Ojców Pierwszego Soboru Powszechnego, którego wspomnienie obchodzimy w niedzielę przed Pięćdziesiątnicą, oni przede wszystkim nie byliby święci, a po drugie, zamiast prawosławia byłaby teraz średnia arytmetyczna między prawosławiem i arianizmem, czyli pół-arianizm.

Boży prorok Eliasz nie próbował szukać średniej arytmetycznej pomiędzy bałwochwalstwem i wiarą w Pana, on szedł do współczesnych jemu polityków, i nie gorszy od nich ani trochę, modlił się, żeby oni dążyli do prawdy, a nie do średniej arytmetycznej pomiędzy prawdą i kłamstwem.

Papież modli się o pokój na Ukrainie, ale nie chce ostrzec swoje stado. Tj. niech będzie jakiś pół-nazizm, nazizm z ludzką twarzą. Papież pomodli się, a wszyscy naziści natychmiast staną się bardziej ludzkie? Chciałbym wierzyć – ale fakty wskazują inaczej. Papież całuje rękę patriarchy Bartłomieja, a jednocześnie unicki banderowiec zabija prawosławnych obywateli. Tak było za papieża Wojtyłę: on również wiele modlił się o pokój – całą religijną międzynarodówką – podczas gdy członkowie jego stada bombardowali cywilów w Jugosławii.

Radio Watykańskie cytuje papieża Franciszka: „Głównym celem pielgrzymki były obchody 50. rocznicy historycznego spotkania Pawła VI z patriarchą Athenagoras. Proroczy gest Biskupa Rzymu i patriarchy Konstantynopola stał się kamieniem milowym na trudnej, ale obiecującej drodze do jedności wszystkich chrześcijan, na której od tego czasu zostały zrobione ogromne postępy. Więc moje spotkanie z Jego Świątobliwością Bartłomiejem I, umiłowanym bratem w Chrystusie, było kulminacją wizyty … wyraźnie usłyszeliśmy głos Dobrego Pasterza, który chce wszystkie swoje owce połączyć w jedno stado; poczuliśmy pragnienie uleczenia wciąż otwartych ran i mocno podążać ścieżką ku pełnej jedności”.

Patriarcha Bartłomiej pomógł Papieżowi zidentyfikować kamienie milowe tej drogi. Na 2016 rok jest zaplanowany Prawosławny Sobór, a po spotkaniu z Papieżem w Jerozolimie Bartłomiej I zasugerował na ruinach starożytnej Nicei, na cześć 1.700 rocznicy Soboru Nicejskiego, zorganizować Ogólnochrześcijański Sobór. Uważamy, że gdyby na tej post-chrześcijańskiej międzynarodówce (jeśli rzeczywiście będzie miała miejsce) byli Ojcowie Soboru Ekumenicznego, oni by natychmiast przeklęli całe odstępcze zbiegowisko.

2. Koniec drogi – kult Moshiacha

„Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywane jest Bogiem lub co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga, dowodząc, że sam jest Bogiem.”
(2 Tes. 2, 3-4).

Dlaczego miłosierny Bóg pozwala na rozlew prawosławnej krwi w Nowej Rosji? Może po to, by rosyjskie prawosławie stało się mocniejsze i nie do zdobycia dla wszelkich heretyckich pokus; po to, by oblane świeżą krwią męczenników Chrystusa, nie obawiając się coraz większej międzynarodowej izolacji od wrogiego Chrystusowi świata, od post-chrześcijańskiej Międzynarodówki, która będzie udawała Sobór?

Z Historii Kościoła wiemy, że każdy Ekumeniczny Sobór (w przeciwieństwie do wielu lokalnych) był zwoływany prawowitą władzą królewską. Król występował jako symbol jedności świata prawosławnego (wielu biskupów – a król jeden). Naturalnie, że rzymscy księża rozpoczęli apostazję w VIII wieku, naruszając władzę królewską, nadając barbarzyńskim książętom tytuły rzymskich patrycjuszy, co było w wyłącznej jurysdykcji cesarza rzymskiego. Następnie uzurpatorzy władzy królewskiej dążyli do politycznej dominacji nad całym chrześcijańskim światem. I do dnia dzisiejszego Papież jest królem Watykanu, który, zgodnie z jego konstytucją, łączy najwyższą władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą.

Nowoczesne ruiny starożytnej rezydencji cesarskiej w Nicei mogą zainteresować wyłącznie archeologów. Centrum jedności współczesnego prawosławia, które z definicji jest niezgodne z prawosławiem, tj. herezją, może być tylko Moskwa. Aby się tu dostać, Papieżowi nie wystarczy pocałować rękę Putina – będzie musiał wyrzec się roszczeń do globalnej”duchowej” wyższości; będzie musiał odrzucić kompetencje monarchy (głowy państwa Watykan i zostać zwykłym biskupem) – zgodnie z kanonami Prawosławnego Katolickiego Kościoła; trzeba będzie zmienić papieski symbol wiary na starożytny – Niceo-Carogradzki; będzie musiał odrzucić „dogmat” własnej nieomylności, i jeszcze wiele więcej.

Nawet jeśli jakikolwiek Biskup Rzymu zgodzi się na coś takiego, to może po prostu zostać zabity, jak to było z papieżem Janem Pawłem I za jego mniej poważne „przestępstwa”. Ale jezuita na coś takiego nigdy się nie zgodzi – to przeczy całej jego wierze w Instytucję Papieża. Więc nie oszukujmy się. Dobrze jest mieć pokój w Chrystusie, a pokój bez Chrystusa, bez Ducha Świętego wokół samozwańczego „wikariusza” Chrystusa może doprowadzić tylko do budowy przeklętego Babilonu. Kolejne kamienie w jego fundamencie zostaną położone w święto Zesłania Ducha Świętego w tym samym Watykanie, gdzie Papież zaprosił do wspólnej modlitwy izraelskiego prezydenta Szimona Peresa i prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa.

Jednak zastanówmy się nad symbolicznym gestem papieża: król Watykanu pocałował rękę „królowi Żydów” Szimonowi Peresowi. Ktoś powie: to zbyt duże naciąganie – i tata nie jest Carem, a Szimon Peres nie jest królem. To jest po prostu jakiś rodzaj odwagi. Przytoczmy 13 ustęp rozdziału II Konstytucji dogmatycznej przyjętej 50 lat temu przez II Sobór Watykański: „We wspólnocie kościelnej prawomocnie istnieją partykularne Kościoły, korzystające z własnej tradycji, przy czym nienaruszony pozostaje prymat Stolicy Piotrowej, która całemu zgromadzeniu miłości przewodzi, nad prawowitymi odrębnościami sprawuje opiekę, a równocześnie pilnuje, aby odrębności nie szkodziły jedności, lecz raczej jej służyły… Do tej katolickiej jedności Ludu Bożego, która jest znakiem przyszłego pokoju powszechnego i do niego się przyczynia, powołani są wszyscy ludzie i w różny sposób do niej należą lub są jej przyporządkowani zarówno wierni katolicy, jak inni wierzący w Chrystusa, jak wreszcie wszyscy w ogóle ludzie, z łaski Bożej powołani do zbawienia. „

Według tych słów widać, że do „zbawienia”, jak rozumieją go przywódcy współczesnego papiestwa, nie jest wymagana nawet wiara w Chrystusa. Jednak Papież jest wystawiony tutaj jako religijna głowa ludzkości. Oczywiście, że Szimon Peres to nie Moshiach. Encyklopedia żydowska mówi o ostatnim tak: „Moshiach (Mesjasz) (od hebrajskiego מָשִׁיחַ -” namaszczony jeden „) – jest idealnym królem, potomkiem króla Dawida, zostanie posłany przez Boga do zbawienia (duchowego i fizycznego) ludu Izraela i zbawienie ludzkości”. Jednak istotny precedens: religijna głowa ludzkości (jak widzą Papieża jego zwolennicy), głowa zdradziwszych Chrystusa fałszywych chrześcijan, całuje dłoń szefa państwa Izrael – jako wasal swego Pana. To jest znak, który, mamy nadzieję, otrzeźwi niektóre dzieci z Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, marzące o „jedności chrześcijan” z papistami. Jeśli uznać, że Papież – wikariusz Chrystusa na ziemi, nad którego krzyżem był napis: „Król Żydowski”, kłania się przed prawie „królem Żydów”, krzyż na piersi Papieża pochyla się (podczas jego skłonu) przed po prawie „królem Żydów”, mówi to tylko o jednym – o gotowości kłaniać się Moshiachowi, o gotowości Papieża schylić cały post-chrześcijański świat przed majestatem Moshiacha.

W świetle ostatnich działań można powiedzieć: Papież na pewno nie jest głową chrześcijańskiego świata, on jest jednym z liderów świata post-chrześcijańskiego, i on nie ma władzy nad autentycznym chrześcijańskim światem, który może w pewnym momencie zjednoczyć się w królestwo. Zdrajcy w pośpiechu: muszą jak najszybciej zjednoczyć chrześcijański świat pod władzą Papieża, zanim on się połączy w królestwo, bo wtedy będzie już za późno. Kamienie milowe na tej drodze – tok 2016, 2025, Turcja. Nie po raz pierwszy Turcy występują jako narzędzie w rękach Boga. W XIV-XV wieku Grecy dzięki nim zostali powstrzymani przed papizmem. Może i tym razem Turcy zniszczą poczynania Papieża, parafrazując słowa apostoła Pawła – „przewodnika” Antychrysta.

Ksiądz Sergij Karamyshev, publicysta, Rybinska Diecezja

źródło http://ruskline.ru/news_rl/2014/06/02/papa_gotovit_posthristianskij_mir_k_pokloneniyu_mashiahu/

Tłum. Olga Ka

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.