Najnowsze

Opublikowano Marzec 23, 2013 Przez stophasbara W Bez kategorii

PAPIEŻ FRANCISZEK: NOWY (NIE)ŁAD NA WATYKANIE

źródło: http://redakcjapartyzant.wordpress.com/2013/03/20/papiez-franciszek-nowy-nielad-na-watykanie/

franciszek-i

Kardynał Bergoglio, duchowy spadkobierca Pedro Arrupe – skonfliktowanego z Watykanem przełożonego generalnego jezuitów w latach 1965-1983, głoszącego radykalny program tzw. teologii wyzwolenia, utopii społecznej łączącej marksizm z przesłaniem Ewangelii, zostaje wybrany 266 biskupem Rzymu (dla prawosławia nie jest to wybór kanonicznie ważny z powodu braku jedności w wierze). Przybiera pontyfikalne imię na cześć biedaczyny z Asyżu i ma nerwową niechęć do wszystkiego, co wykracza poza swoiście rozumiany franciszkański minimalizm. Koncepcja „Kościoła ubogich” nie może jednak oznaczać rezygnacji z tego, co od początku istnienia chrześcijaństwa stanowiło nierozłączną normę wiary, czyli Pisma i Tradycji. Św. Ignacy Brianczaninow wskazywał, że z perspektywy prawosławnej teologii duchowości życie Franciszka z Asyżu można traktować jedynie jako duchowe złudzenie – jest to również podstawowe kryterium w próbie oceny założeń doktrynalnych rozpoczynającego się pontyfikatu Franciszka I.

Niestety, liturgiczna bezradność Bergoglio połączona z ewidentnym brakiem płynności w posługiwaniu się łaciną zdradzają nieznajomość starożytnej „romanitas”. Taki stan nie powinien być jednak powodem zdziwienia: specjalnością kardynała były organizowane w stolicy Argentyny ekstrawaganckie msze dla dzieci w rytmie tańców latynoskich; dyskryminował on przy tym – wbrew temu, co głoszą dziś oficjalne biogramy Jego Świątobliwości – własnych duchownych, którzy pragnęli celebrować mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego (obowiązującej powszechnie do zmian liturgicznych wprowadzonych przez Pawła VI, przywróconej przez Benedykta XVI w 2007 roku).

Powód do najgłębszego niepokoju z perspektywy prawosławnej stanowi fakt, że esencję duchowego profilu nowego papieża rzymskiego stanowi radykalny synkretyczny ekumenizm i dialog międzyreligijny, np. jako arcybiskup Buenos Aires aktywnie wspierał żydowską lożę „B’nai Brith”, jest członkiem honorowym „Rotary Club”; w 2012 roku, wspólnie z szamanem umbandy (religia łącząca wierzenia afrobrazylijskie z okultyzmem), zapalał chanukowe świece w jednej z reformowanych żydowskich synagog w Buenos Aires; tego samego roku, wspólnie z franciszkańskim teologiem i kaznodzieją papieskim o. Raniero Cantelemessą, brał udział w przepojonym religijną histerią nabożeństwie charyzmatycznym, podczas którego przyjął na klęcząco błogosławieństwo od trzech neoprotestanckich pastorów. W specjalnym oświadczeniu wyrazy szczególnego wsparcia dla działalności Franciszka I wyraził wielki mistrz loży masońskiej Wielkiego Wschodu Włoch Gustavo Raffi.

Nie wiadomo, czy kampanie prospołeczne przeprowadzane przez Bergolio w Buenos Aires nie wynikają bardziej z wiary w marksizm niż w Boga, skoro w 2001 roku hierarcha obmywał stopy 12 chorym na AIDS pensjonariuszom jednego z hospicjów w blasku medialnych reflektorów. Ewangeliczna postawa dzieł miłosierdzia ma zupełnie inny charakter: „Starajcie się dobrych uczynków nie spełniać na pokaz, po to, by was ludzie podziwiali, bo wtedy nie otrzymacie zapłaty od waszego Ojca, który jest w niebie. Gdy więc wspierasz potrzebującego, nie trąb o tym przed sobą. Tak bowiem robią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zapewniam was: Oni już otrzymują swoją zapłatę. Gdy ty wspierasz potrzebującego, niech nie wie twoja lewa ręka, co czyni prawa, aby twój czyn pozostał w ukryciu. A twój Ojciec, który widzi także to, co ukryte, nagrodzi ciebie” (Mt 6, 1-4).

Zobacz również:

Komentowanie zamknięte.