Opublikowano Marzec 4, 2012 Przez a303 W NWO

„Państwo żydowskie” – co to naprawdę oznacza i dlaczego Reszta Świata powinna być przerażona na samo wspomnienie o tym

Źródło:http://theuglytruth.wordpress.com

26.02.2012 r.

Mark Glenn, tłum. wMordechaj

“…Onego dnia uczynił Pan przymierze z Abramem, mówiąc: Nasieniu twemu dam tę ziemię od rzeki Egipskiéj, aż do rzeki wielkiéj Euphratesa…” Księga Rodzaju 15:18, Biblia Wujka

“Pan, Bóg nasz, odezwał się do nas na Horebie, mówiąc: „Dosyć wam tego, ileście na tej górze mieszkali. Wróćcie się i ciągnijcie ku górom Amorejczyków i do innych, bliskich im miejsc, równin i gór, i nizin na południu i nad brzegiem morza, do ziemi Chananejczyków i Libanu, aż do wielkiej rzeki Eufratu. Oto, rzecze, dałem wam, wnijdźcie i posiądźcie ją; o niej to przysiągł Pan ojcom waszym, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, że ją da im i potomstwu ich po nich.” Księga Powtórzonego Prawa 1:6-8

“Wszelkie miejsce, na które stąpi noga wasza, wasze będzie. Od puszczy i od Libanu, od rzeki wielkiej Eufratu aż do morza Zachodniego będą granice wasze”.  Księga Powtórzonego Prawa 11:24

“…Od puszczy i od Libanu tego, i aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrates, i wszystka ziemia Hetejczyków, i aż do morza wielkiego na zachód słońca, będzie granica wasza…” Księga Jozuego 1:4, Biblia Gdańska

To niezwykłe, jak łatwo przychodzi mielenie ozorem w ożywionej czy nawet codziennej dyskusji…

“No, BÓG dał im te ziemie, i jak nie zrobimy wszystkiego, co w naszej mocy w obliczu Boga, to On zrobi to przed NASZYM obliczem, a kiedy już to zrobi, to wtedy fajnie nie będzie…”

…Jakby sprawy nie wyglądały już i tak źle…

Taka sobie mała religijna śpiewka jest “nauką”, którą interesy żydowskie (i ich intelektualnie otumanieni chrześcijańsko-syjonistyczni pachołki) używały aż do końca wieku w racjonalizowaniu czegoś, co jest irracjonalne i bronieniu czegoś, co jest nie do obronienia. Masowe morderstwa, grabież, masowe deportacje, dehumanizacja milionów niewinnych ludzi na Bliskim Wschodzie i całkowity krach wszelkiego ładu – politycznego, gospodarczego, wojskowego, społecznego, i innych – wszędzie w tym regionie, lecz gdy idzie o Izrael albo jego popleczników, są to nieistotne szczegóły, jakie odrywają naszą uwagę od „rzeczywistej prawdy” w tej materii, jaką jest:

…tego, czego chce „Bóg”…

Każdy, kto próbuje wątpić w taki stan rzeczy, nie potrzebuje wiele, żeby przekonać się, że jednak się myli. Wystarczy sprawdzić o czym trąbią żydowskie media mainstreamu w dowolny dzień, gdzie na podobieństwo cygańskiej wróżki przepowiadającej losy z magicznej kryształowej kuli, zawsze znajdzie się w nich jakiś wróż, który twierdzi, że posiadł tajemną wiedzę wskutek hackingu dokonanego na boskim twardym dysku, a po tej operacji zaczyna opylać światu tę wiedzę w stylu „jak kiepska pogoda nam się zapowiada”, jeśli żydzi nie dostaną „tej ziemi”. W ich monologu, siedzi on sobie, ten „Jahwe”, żydowski bożek…o pięknym odcieniu skóry, niebieskooki, o jasnym włosach…tik, tak, tyka sobie jak bomba zegarowa, czekając na stosowny moment, i nagle:

BUUM!!!

wali po “biblijnemu”, a w tym procesie serwuje konkretną działkę świętego piekła na niesubordynowany nie-żydowski świat za to, że ośmielił się zignorować Jego plany dotyczące realizacji inwestycji w nieruchomości na Bliskim Wschodzie.

A więc, czy ci wszyscy długobrodzi, z loczkami na głowie, w czarnych kapeluszach, na wpół analfabeci, ale przecie „naukowcy” nie prezentują takiej samej właśnie tezy z użyciem każdej formy wymiernego, widzialnego, sprawdzalnego empirycznie materiału w „udowadnianiu” takiej teorii? Czy oni szukają odcisków palców sypiąc proszek to tu, to tam, zbierają próbki włókien z dywanu, robią testy śladów krwi z miejsca zdarzenia albo w jakikolwiek inny sposób robią testy skrawków „dowodów”, aby uzyskać potwierdzenie tej tezy, i po to, aby mógł ją ogarnąć racjonalny umysł?

Porzuć takie bezczelne i heretyckie myśli. W tym wypadku, dilerzy błogostanu opychają klientom najczystszy gatunek towaru, towaru bez domieszek, jaki zawarty jest w mitologii rodem z metody Kryształowej Kuli, znanej jako judaizm. Rozwiń ich zwoje Starego Testamentu (jakie sami zresztą napisali) i zacznij recytować listę brudów, różnych niegodziwości, jakie (o czym sami mówią) przydarzyły się przeróżnym ludziom i ludom, którzy „weszli im w drogę”, gdy wbijali szpony w „tę ziemię” dawniej, czy gdy wbili je obecnie, kiedy rok temu 31 wiosek zostało „wytartych z mapy” przez „najbardziej moralną armię świata” pod przewodnictwem generalicji IDF złożonej z biblijnych luminarzy: Abrahama, Mojżesza, Jozuego, itd.

Tak, jest rok 2012, czas i miejsce, gdy (tak nam się wydaje) udało nam się przezwyciężyć „wszechwładną mądrość” średniowiecza…Miejsce, gdzie myśl racjonalna i przynajmniej na wpół sensowna nauka zesłała na nas błogosławieństwa współczesnej medycyny, szybkiego przemieszczania się, badania dna morskiego i przestrzeni kosmicznej, doświadczenia z cząsteczkami atomów i około miliona innych rzeczy, jakie czynią obecne warunki egzystencji naprawdę zupełnie nieporównywalnymi wobec tych sprzed wieku chociażby…

A jednak TO COŚ– pogrążona w samouwielbieniu, narcystyczna, biorąca się z czarnej magii, judaistyczna mitologia – służy wyjaśnianiu i usprawiedliwianiu religijnie inspirowanego szaleństwa, które nie poprowadziło wyłącznie do stworzenia, wspierania i karmienia jak niemowlaka państwa żydów, lecz także do wszelkich apokaliptycznych wojen służących przeżyciu tego czegoś, jak pomoc pogotowia ratunkowego temu cherlawemu, wciąż w powijakach, zrodzonemu by spełnić wszelkie przesłanki szaleństwa, l’enfant horrible, znanemu jako „Izrael”.

Jednakże, nie jest jeszcze tak źle, PRAWDZIWYM problemem (oprócz tego, że ten gang dobrze finansowanych, sprawnie zorganizowanych fundamentalistów religijnych, którzy mają nie po kolei w głowach, podjął próbę reorganizacji spraw świata ze szkodą w stosunku do każdego w ich zasięgu) jest, że aktualny huragan biblijnie inspirowanej przemocy jest dopiero na jednym z wczesnych etapów, w większości bez powiadomienia graczy, którzy są w to wplątani, oprócz oczywiście zorganizowanej żydowskości interesów, jakie tym burdelem kierują …Tak ludziska, w takim wrzeniu, jak są aktualne sprawy, chyba nigdy jeszcze nie były, niemniej nie próbuj rozluźniać kołnierzyka u koszuli, aby sobie ulżyć, ponieważ istota problemu w tym, że sprawy na razie gotują się na wolnym ogniu, a temperatura będzie dopiero wzrastać…

Tak, trudno w to uwierzyć, gdyż poza tym wszystkim, o czym wciąż gadaliśmy przez 20 lat, o wojnie non-stop między światami chrześcijan i islamem, co zaczęło się od inwazji i zniszczenia Iraku przez George H.W. Busha, a co trwało nadal przez 3 kolejne administracje prezydenckie…Biliony dolarów wydane i kilkanaście milionów istnień ludzkich zniszczonych albo w wyniku zabicia albo chorób albo zniszczenia podstaw egzystencji.

Dlatego w takim scenariuszu, trudno wyobrazić sobie, że może być jeszcze gorzej, dopóki ktoś nie zacznie rozumieć celów i zamiarów tych, którzy zaprojektowali tę „wspaniałą małą wojenkę” i jak dalece wybiegają w przyszłość ich plany, scenariusz tego, co zostanie jako osad po wygotowaniu, co pomoże wyklarować wszystkie fakty, jakich jeszcze nie udało nam się dostrzec…

Jak brzmi stara przypowieść dotycząca głupca i jego pieniędzy, które wkrótce „będą mu zabrane”, nie powiedziano do tej pory mądrzejszych słów, gdy idzie o Zachód i jego rolę zgadzania się na wszystko, rolę zarówno matki zastępczej, jak i akuszerki przy narodzinach w łonie cywilizowanych społeczeństw Dziecka Rosemary, odtąd znanego po prostu jako państwo żydowskie. Katalog nędzy doświadczony do tej pory przez pra-, pra-, prawnuki niegdysiejszych Rzymian w sfałszowanym testamencie ich narodowych bogactw – złota, srebra i krwi – w walkach w przeróżnych wojnach o zbliżającą się niebawem wizję żydowskiego Imperium, to naprawdę ma wymiar tragedii greckiej z nie greckiego repertuaru.  W przyzwalaniu tym wszystkim pacjentom z psychiatryka od „należy zrobić”, jak Perle,  Wolfowitz, Feith, Abrams, Lieberman i Netanyahu (szaleńców, których umysły są zakiszone jak ogórki w słoju z religijną zalewą science fiction, znanego jako Starotestamentyzm), aby ustawili to państewko na kurs permanentnej wojny ze światem Islamu, Zachód, przez poukładanie się z tymi syjonistycznymi groźnymi psami, budzi się teraz ze wszystkich tych aż nadto przewidywalnych dolegliwości związanych z ugryzieniem przez tych roznosicieli zarażonych pcheł.

A jeśli Ameryka i jej zachodni towarzysze powłóczący za nią nogami, jak Anglia, Francja i inni sądzą, że sprawy są obecnie na krańcu noża w ujęciu gospodarczym, demograficznym i ciśnieniu wewnętrznym, do jakich wojny o ustanowienie Pax Judaica już ich doprowadziły, niech uświadomią sobie, że to dopiero pierwsze skurcze porodowe czegoś, co na pewno będzie długim i bolesnym procesem, a potem skomplikowanym porodem. To, o czym tutaj dyskutujemy to rozszerzenie granic Izraela kilkaset mil na wschód i kilkaset mil na południe oraz proces zabijania i pozbawiania siedzib około 300 milionów nie-żydów po to, aby dać narodziny czemuś, co nigdy wcześniej nie istniało:

Eretz Israel…

Czy oni zapomnieli wspomnieć o całej tej nagonce propagandowej, którą zorganizowali i przeprowadzili w dziele wałkowania spraw „biednego małego Izraela” i odpowiedzialności Zachodu za ochronę „źrenicy Boskiego oka”?  Czy zapomnieli, czy może nie chcieli, wspomnieć, że prawdziwa rozpiska izraelska to nie jakieś mały, malutki, malusieńki wręcz kawałeczek ziemi wielkości Rhode Island, lecz ogrom 4 razy większy od Teksasu?

Na wypadek, gdybym zapomniał:

“…Onego dnia uczynił Pan przymierze z Abramem, mówiąc: <<Nasieniu twemu dam tę ziemię od rzeki Egipskiéj, aż do rzeki wielkiej Euphratesa>>…” Księga Rodzaju 15:18

Do tej pory zbytnio się z tym nie spieraliśmy, to może już czas?  To bierze się wprost ze „świętych” ksiąg żydowskich i w mniejszym czy większym stopniu ustawia to poziom całej reszty monologu. „Bóg” zapowiedział i ustanowił prawo.

I choć niektóre (te, co wytwarzają w zrozumiały sposób nerwową atmosferę w wyniku takich „szczerych” dyskusji na temat tego, co „biblijny” Izrael NAPRAWDĘ ma zawierać) próby zbaczają z kursu i wypaczają tę dyskusję przez wypowiedzenie wyżej wspomnianego passusu z Księgi Rodzaju, jest to wyłącznie mała poboczna uwaga wyjęta z kontekstu, zastanów się więc, że to jest powtarzane kolejny raz,

i kolejny,

i kolejny,

i kolejny,

I KOLEJNY RAZ.

– przez całość żydowskiego Starego Testamentu.

Tak, drodzy ludzie, od Nilu do Eufratu, jak „Bóg” obiecał/przykazał… Grubo licząc milion mil kwadratowych ziemi obejmujący CAŁĄ historyczną Palestynę, Liban, Syrię, Jordanię, Irak, północną część Arabii Saudyjskiej, wschodni Egipt, wschodni Sudan, Erytreę, Etiopię, Kenię, Dżibutti, część Somalii i połowę Ugandy aż do Jeziora Victoria. 

No, no, no…Pogadajmy o waszych „ukrytych klauzulach” i „dopiskach małym druczkiem”. To, co pierwotnie zabrzmiało, jak interes „zbyt dobry, aby mógł się udać” zamieniło się z czasem w „propozycję nie do odrzucenia”. Nie nabrało stylu – opowieści dziwnej treści o sztuczkach z naginaniem prawdy a la Shylock, lecz stało się źródłem prawdziwych ludzkich cierpień, a ich skala, nawet gdyby zastosować wszystkie mechanizmy współczesnej matematyki i innych nauk, jakie mamy do dyspozycji, nie daje się skalkulować w swoim ogromie.

A więc pokrótce, pomimo świetnie zgranej kampanii propagandowej w celu przedstawienia całego przedsięwzięcia syjonistów jako jakiejś nieszkodliwej „inwestycji emerytalnej”, w której garstka uczciwych, bezpretensjonalnych osobników chce nabyć jakieś mizerne udziały w spółce budowlanej na Bliskim Wschodzie (oraz prawa do wszystkich położonych tam zasobów) za odłożone w ciężkim znoju oszczędności przez odejmowanie sobie od ust luksusów, prawda w tej materii wygląda zgoła inaczej – OD SAMEGO POCZĄTKU – owi „emeryci i renciści” planowali wrogie przejęcie całego biznesu developerskiego, gdzie 300 milionów innych udziałowców mających prawo do akcji uprzywilejowanych z tego prostego tytułu, że tworzą ten biznes od tysięcy lat, mają stracić swe udziały w wyniku kradzieży poprzez przystawienie im spluwy do skroni.

Czy może teraz zaczynamy trochę lepiej rozumieć, dlaczego zaistniała taka drobna rzecz, jaką znamy pod nazwą „arabski terroryzm”? Prosta zależność – przyczyna i skutek – oraz kwestia „To co zasiałeś, to również zbierzesz, jako plon”.

Wraz z pojawieniem się “wojny z terrorem”, to, co ujrzeliśmy na własne oczy to zamiar dokonania końcowego puczu w celu przejęcia kontroli nad spółką. Co jest w tym jeszcze bardziej bulwersujące – zorganizowana żydowskość interesów jest odpowiedzialna za doprowadzenie do tego wszystkiego w zamiarze wykonania planu do ostatniego Amerykanina, do ostatniego Brytyjczyka, do ostatniego Francuza, do ostatniego Włocha, itd., itd., itd., na podstawie słynnej judaistycznej zasady, jaka brzmi:

Oko za oko, ząb za ząb…

A dlaczego? Gdyż zorganizowana żydowskość interesów uważa, że wyżej wzmiankowani Amerykanie, Brytyjczycy, Francuzi, Włosi, itp., itd. są pra-, pra-, prawnukami tych samych Rzymian z zamierzchłych czasów, którzy udaremnili ideę Eretz Israel, gdy legiony wojsk pod wodzą Tytusa obróciły ją w proch w 70 r. n.e., dokładnie w stylu, jaki opisał Jezus Chrystus, „że nie zostanie kamień na kamieniu”.

A zatem – żydzi sądzą – że “grzechy ojców” spadają na głowy synów, jak gdyby to był obowiązek obecnych europejczyków sfinansować i odbudować to coś, co ich pradziadowie zniszczyli prawie 2000 lat temu.

Pomijając już to wszystko, pozostaje fakt, że sam Izrael nie jest w stanie tego dokonać. Mówimy tu przecież o 300 milionach Arabów plus jakieś miliard dodatkowych kuzynów arabskich rozsianych po całym świecie w krajach takich, jak region Afryki Północnej, Pakistanie, Afganistanie, Indiach, Bangladeszu, Turcji oraz na koniec sprawa z pewnością najważniejsza:

Iran…

Tak…Iran. Dlaczego, rzeka Eufrat przebiega prawie tak, że muska jego zachodnie granice…Kto wie? Łatwo dostrzec, dlaczego Iran mógbły okazać się drzazgą w oku całego tego planu.

Iran, pomimo że nie jest ani arabski ani sunnicki, to udało mu się osiągnąć to, czego nie ma żaden inny kraj w tym regionie – prawdziwą rewolucję i prawdziwą niezależność. Żadnej pomocy zagranicznej (zachodniej) w postaci pieniędzy albo dozbrojenia. Żadnego nadzorcy. Suwerenny. Stabilny. Silny.

A z krajem takim, jak ten (Iran) w tym regionie, w czasie, gdy Izrael musi utrzymać ludzi żyjących na wspomnianym wyżej terytorium o powierzchni 1 mln mil kwadratowych w stanie dezorientacji i kompletnej ściemy po to, by biznes z wyczyszczeniem tej ziemi z nie-żydowskich squaterów był możliwy, taka sytuacja jest zupełnie nie do zaakceptowania i to z przyczyn całkowicie zrozumiałych.

Ano dlatego, że Iran bez żadnego nadzorcy…Suwerenny Iran…Stabilny Iran…Silny Iran – mógłby stać się modelem dla tych 300 milionów Arabów…Mógłby zacząć nauczać ich tego samego, co sprawiło, że osiągnął to, czego początkiem był 1979 rok. To, co stałoby się potem, sami wiecie, Arabowie, do tej pory zdezorientowani i „bezwładni jak otumanione karaluchy” (jak napomknął kiedyś poprzedni capo di tutti cappi Mosadu, Rafael Eitan), zaczęliby składać klocki z napisem „za” i „przeciw” w jedną układankę. Okazaliby się zorganizowani. Zaczęliby odczytywać te same stronice i zaczęliby funkcjonować jak dobrze zgrana polityczna machina. Wskutek tego, zaczęliby wybierać na swoich przywódców tych, którzy mieliby interesy arabskie na pierwszym miejscu…Wtedy zaczęliby pozbywać się zachodnich wpływów, wtedy zaczęliby osądzać innych konkurentów tak jak Rosja czy Chiny, a następna rzecz, to znajome nam:

BUUM!!!

I tysiącletnie marzenia o Eretz Israel ulotniłyby się zanim weszły w fazę wstępnej realizacji tak, jak w 70 r. n.e., wywlekając na jaw cały skodyfikowany w Torze monolog żydowski i ich sny o terytorialnym podboju całego Bliskiego Wschodu, a mrzonka o zdobyciu zasobów naturalnych za darmochę byłaby niczym innym niż perorowanie szaleńców słyszących głosy we własnych głowach.

Związane jest to całkowicie z tym, że zorganizowana żydowskość interesów na pewno NIGDY nie pozwoli dyskutować nad „Eretz Israel” w kształcie takim, jak to opisano w przekazie biblijnym. Oto dlaczego tak jest – poprzez swą kontrolę roztaczaną nad przywódcami kościołów zachodnich chrześcijan – te ich „ukryte klauzule” i „dopiski małym druczkiem” związane z PRAWDZIWYM kształtem żydowskiego państwa NIGDY nie będą wyjawione, a zamiast tego cały monolog będzie się koncentrował wokół „słabego, bezbronnego, MAŁEGO Izraela”…Uroczy mały Izrael…Źrenica Boskiego oka…

W dniu, gdy te same chrześcijańskie społeczeństwa zrozumieją, że zapisały się na 1000-letnią wojnę w celu destabilizacji dziesiątków krajów, w których żyje miliard słusznie wnerwionych ludzi, a jednocześnie zaczną używać matematyki do obliczenia ile JUŻ ich to kosztowało, te same chrześcijańskie społeczeństwa podrą na strzępy taką umowę i zlinczują odpowiedzialnych za oddanie ich i ich życia, wolności oraz prawa do szczęścia na łup wspomagania tych wszystkich „tajemnych klauzul”.

Jak dowodzą wyraźnie wydarzenia dnia codziennego, nikt inny w żadnym okresie zapisanym w historii nie był w stanie zrobić tyle szkód i tak skutecznie przy pomocy czegoś mniej wartego niż świstek papieru, malutkiego papirusu i szczypty czarnej magii, jaką oni nazywają „hasbara”. Machając tym, przez siebie skonstruowanym monologiem spisanym na papierze, przed obliczem świata jak czymś na podobieństwo pradawnego kuponu na loterię otrzymanego w darze od wielkiego”7-11” z niebios, wypełnionego pewnymi trafieniami, którego ważność nigdy się nie kończy, to – religijne powieściopisarstwo żydowskie – okazuje się najbardziej niebezpieczną bronią masowego rażenia, jaką wymierzono w śmiertelnika, człowieka cywilizowanego. W myśl tego papierka (oraz zawartych w nim modłów) każda jednostka z tego miotu staje się udziałowcem sił zniszczenia, na podobieństwo cząstek radioaktywnych, których efekt zbiorczy przeważa masę krytyczną i nieuchronnie doprowadza do reakcji termojądrowej.

O ile to jest rzeczywiście na wstępnym etapie – ta reakcja termojądrowa znana jako gromadzenie się cząstek żydowskiej mocy – niech ci, którzy mają zdolność (szczególnie Zachód, gdzie znajduje się światowa przewaga polityczna, gospodarcza i militarna) wyciągnięcia wtyczki z tej klęski na podobieństwo katastrofy w Fukushima, zrobią to zanim osiągnie etap, z którego już nie będzie powrotu.

Alternatywą wobec tego stanu rzeczy jest, jeśli (gdy) taki punkt, z którego nie ma powrotu, zostanie osiągnięty, to będzie to niesamowicie przypominać spełnienie tragicznych ostrzeżeń, jakie zostawił nam Ten, którego przypominamy sobie, jak 2000 lat temu był przeciwny radioaktywnej naturze żydowskiego żywiołu, i który opisał to apokaliptyczne uwarunkowanie jako sytuację, gdy po prostu „nikt nie ocaleje”.

Mark Glenn

nomorewarsforisrael@gmail.com

Nota redakcyjna – mapa “Większego Izraela” pochodzi z zasobów Wikipedii z jednym zastrzeżeniem zawartym w opisie – „Ten obraz jest wynikiem wysiłków jednego z pracowników CIA, który wykonywał swoje obowiązki. Jako wynik pracy rządu federalnego USA, obraz ten znalazł się na publicznej domenie”.

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.