Najnowsze

Opublikowano Lipiec 1, 2015 Przez a303 W Żydomasońska rewolucja w "Kościele katolickim"

Oto, co utraciliśmy i sposób, żeby odzyskać to z powrotem…

Temat dotyczy zmian i skutków, jakie zaszły w Kościele Katolickim po Soborze Watykańskim II.

a

„Przysięgam nie zmieniać niczego z przekazanej mi tradycji, ani niczego, co było przede mną strzeżone przez mych miłych Bogu poprzedników, ani naruszać, ani zmieniać, ani zezwolić na jakiekolwiek zmiany.”Fragment papieskiej przysięgi koronacyjnej.

Cały tekst przysięgi koronacyjnej tu:

http://www.traditia.fora.pl/przysiega-koronacyjna-papiezy-t17.html

OTO, CO UTRACILIŚMY I SPOSÓB, ŻEBY ODZYSKAĆ TO Z POWROTEM..

Przez prawie dwa tysiące lat wierni Kościoła rzymskokatolickiego uznawali go za Jeden, Święty, Katolicki i Apostolski Kościół. Kościół powszechny, zjednoczony nie tylko wspólnym rytem Mszy Św. czy wspólnym językiem, ale przez wspólną wiarę, przez tradycję oraz nieomylnie ogłaszane dogmaty.

Dzisiaj ten Kościół jest jak rozdarty dom, podzielony między tradycyjnych katolików a modernistów, między starożytną świętość a nowoczesny liberalizm. Niegdyś wspaniałe wieże katedr na całym świecie były niczym ramiona wyciągnięte, by sięgnąć Nieba, dumnie głoszące majestat Chrystusa Króla, a wspaniałe, ponadczasowe rzeźby i obrazy w ich wnętrzach głosiły bez słów chwałę Chrystusa i Jego chwalebnej Matki. Uroczyste śpiewy i wzniosłe modlitwy rozbrzmiewały w hołdzie Trój jedynemu Bogu. Ale w XX wieku zwolennicy liberalnych reform stopniowo osiągnęli przewagę.

Papież Jan XXIII, znany jako liberał, wyraził życzenie, aby wpuścić do Kościoła trochę „świeżego powietrza„. W 1962 r. symbolicznie „otworzył okna”, zwołując II Sobór Watykański. Sobór nazwać można powtórką XVI-wiecznej rebelii protestanckiej. Okazał on wielką sympatię ku błędom głoszonym przez heretyków, jak Marcin Luter, Cranmer, Zwingli, Kalwin i inni. Ich herezje niegdyś rozniosły się szeroko po świecie.

Soborowi liberałowie zaprosili do współpracy teologów, którzy atakowali podstawowe doktryny Kościoła, którzy kwestionowali boskość Pana Jezusa , oraz wieczne dziewictwo Jego Matki, N.M.Panny, którzy podważali naukę o grzechu pierworodnym, piekle czy Rzeczywistej Obecności. Ich wpływ ujawnił się w dokumentach Soboru Watykańskiego II, które otwarły ostatecznie drogę ku zmianie rytów wszystkich sakramentów. Żądania dokonania reform w Kościele brzmiały w bazylice Św. Piotra, powtarzając niby echo żądania Marcina Lutra sprzed 400 lat.
I nawet jeszcze przed końcową sesją Soboru zmiany wkradły się do rytu Mszy.

Sobór Watykański II zakończył się w grudniu 1965 r. Liberalne siły, przed którymi ostrzegali poprzedni papieże, ruszyły wówczas do ataku z szaloną furią. Zły duch modernizmu miał teraz swobodę ruchów. „Każdy jest przewodniczącym Eucharystii…Czy wiecie, dlaczego to zmieniliśmy? Dlaczego ja to zmieniłem?” Duch Soboru doprowadził do narodzin Novus Ordo nowego rytu Mszy, a w konsekwencji do narodzin nowego Kościoła. Nawet Paweł VI, nieugięty zwolennik Soboru, przyznał później, że „chmury, burze i ciemność” nastały po Soborze, :a dym szatana przeniknął do świątyni Boga” [7 grudnia 1968 r.], ale nawet on nie był w stanie przewidzieć zniszczenia i zbezczeszczenia, które nadeszło.

Jednym z łatwo dostrzegalnych aspektów rewolucji Vaticanum II jest zmiana w architekturze kościelnej. W ciągu ostatnich 40 lat wiele wspaniałych, starych budowli zostało przebudowanych lub zniszczonych, a odwołując się do Soboru, hierarchowie uznali, że nie powinno się budować pięknych kościołów, będących także dziełami sztuki, ponieważ obrażają one ubogich. Tak więc, poza nielicznymi wyjątkami, nie powstają już nowe majestatyczne budowle, przeznaczone na chwałę Bożą, zaś upomnienie Judasza pod adresem Marii Magdaleny, aby nie marnować pieniędzy w służbie naszego Pana, powtarzane jest w politycznie poprawnej formie, która inspiruje wygląd wielu współczesnych świątyń katolickich.

Większość dzisiejszych kościołów jest nie tylko zwyczajnie brzydka, ale też niektóre z nich przywodzą na myśl pogańskie świątynie. Innych nie nazywa się już „kościołami”, ale „wspólnotami”. O ile kościoły z zewnątrz stały się podobno mniej obraźliwe dla ubogich, to ich wnętrza przypominają raczej zwykłe sale wykładowe, teatry czy nawet kaplice New Age, a nie katolickie miejsca kultu. Jednocześnie starsze, niegdyś tchnące świętością wnętrza kościołów ,stały się zaledwie cieniami ich dawnego piękna i wzniosłości. Tradycyjny wystrój kościołów, który przez całe pokolenia identyfikował je jako świątynie katolickie, został całkowicie zniszczony.

Lata po Soborze Watykańskim II przyniosły niemal całkowite zniszczenie i ograbienie katolickich świątyń na całym świecie. Przypominało to nieodparcie rządy terroru „rewolucji francuskiej”. Michał Matt, wydawca pisma „The Remnant”, opisuje wstrząsające wspomnienia o podobnych wydarzeniach ze swego dzieciństwa. „To też jest kościół, w którym nastąpiły zmiany. Główny ołtarz został pocięty piłą łańcuchową |lub czymś takim, czym można ciąć marmur i jeśli kiedykolwiek będziecie w okolicy, mogę zabrać was na parking przy kościele, w którym zostałem ochrzczony, i pokazać wam kawałki ołtarza głównego, których użyto jako krawężników na parkingu.”

Naśladując heretyckie praktyki z XVI w., marmurowe ołtarze zastąpiono stołami, nawet w niegdyś najbardziej katolickim ze wszystkich katolickich kościołów. Teraz sporządza się je z różnych materiałów, z drewna lub plastyku. Brakuje im nie tylko kamienia ołtarzowego, ale nawet tego stopnia świętości, który miały ołtarze polowe podczas II wojny światowej. Ale te ordynarne meble wydają się doskonale pasować do tego, co w nowym Kościele stało się raczej wspólnotowym posiłkiem nie zaś bezkrwawą Ofiarą nakazaną przez Chrystusa.

Być może Luter w końcu zatryumfował w Kościele posoborowym…Tymczasem sam Pan Jezus został usunięty w cień. Nie tylko Jego wizerunek został usunięty z krzyży w wielu kościołach (o ile jeszcze jakieś krzyże pozostały) ale i tabernakula oraz wieczne lampki zostały usunięte z centralnego, honorowego miejsca na ołtarzu i umieszczone na poślednich miejscach lub wręcz przeniesione do osobnych pomieszczeń. Wszystko to dokonało się pomimo dekretu w. Kongregacji Rytów z 1957 r., kategorycznie zabraniającego, aby tabernakula były umieszczane poza ołtarzem.W Ewangelii św. Jana (20, 2) św. Maria Magdalena rozpaczała: „Zabrali Pana i nie wiemy, gdzie Go ukryli.” Niestety, słowa te są znowu aktualne.

Co więcej, wizerunki N.M. Panny, niegdyś tak widoczne w katolickich świątyniach na całym świecie, w wielu przypadkach podzieliły los wizerunków świętych i aniołów, które w rzucający się w oczy sposób są teraz nieobecne. W istocie, jeśli można spotkać rzeźby lub inne dzieła sztuki, są one często groteskowe lub wręcz bluźniercze, tak jak feministyczna wersja „Ostatniej wieczerzy”, monstrancja z butelki po winie albo modernistyczny wizerunek Matki Boskiej, który wzbudza myśli raczej grzeszne niż pobożne. Krucyfiksy zostały zastąpione abstrakcyjnymi wizerunkami, lub też zastąpiono je postaciami Chrystusa Zmartwychwstałego; nawet podobne do protestanckich „puste” krzyże w wielu przypadkach zastąpiono znakami plus. Lista tradycyjnych elementów wystroju świątyń, które padły ofiarą modernizmu, jest zarówno długa, jak i smutna.

Klęczników i balasek na próżno dziś szukać w nowo wybudowanych kościołach; zostały również usunięte z wielu starych. Boczne ołtarze zniknęły, a witraże, które niegdyś ukazywały historię Kościoła i żywoty świętych, zostały zastąpione bezużytecznymi, niczego nie wyrażającymi kompozycjami. I to tyle na temat „ducha Soboru Watykańskiego II”… Niegdyś katolickie świątynie były czcigodnymi miejscami kultu, a cisza i dostojeństwo podtrzymywały szacunek dla obecności Pana Jezusa. Dzisiaj są raczej miejscami spotkań towarzyskich, pełnymi lekceważącego hałasu i zgiełku, właściwego raczej kinom lub stadionom. W wielu przypadkach pełna czci kontemplacja i modlitwa została zastąpiona pokazami baletu.

Skromność w ubiorze padła pod naporem ekscesów lat ’60, kobiece nakrycia głowy i właściwe stroje mężczyzn zastąpiono ubiorami, które nie pasują nawet do grilla we własnym ogródku. Co gorsza, te krańcowe oznaki braku szacunku nie ograniczają się do świeckich. W Kościele posoborowym księża chcą publicznie chodzić ubrani jak świeccy i zachowywać się podczas Mszy jak artyści estradowi. Niebo, piekło i czyściec zostały poddane pod dyskusję, podobny los spotkał pojęcie otchłani (limbus). W wielu parafiach kapłani nie są już przewodnikami duchowymi, ale raczej pracownikami socjalnymi, a nawet aktywistami, zatroskanymi bardziej „polityczną poprawnością” niż prowadzeniem dusz do zbawienia.

Siostry zakonne również porzuciły swoje tradycyjne zajęcia. Jan Vennari, wydawca „Catholic Family News”, dostrzegał te zmiany ze swojej ławki w katolickiej szkole. „Kiedy byłem w pierwszej klasie, wszystko, co widzieliśmy u siostry zakonnej, to była jej twarz i dłonie. Kiedy dotarłem do ósmej klasy, przekonałem się, że ma rude włosy i żylaki.” Nawet niektórzy z książąt Kościoła traktują swe ubiory jako przesłanie społeczne bądź polityczne , a nie jako oznakę ich pozycji w świętej hierarchii. Jeszcze inni noszą pogańskie z ducha kostiumy sportowe w imię „różnorodności” i „inkulturacji”.

Papież Paweł VI dał sygnał do zmian, kiedy w 1964 r. przekazał swój pierścień papieski i krucyfiks buddyście U Thantowi, Sekretarzowi Generalnemu ONZ. Przemawiając w ONZ, Paweł VI stwierdził, że ludzie wszystkich krajów zwracają się do Narodów Zjednoczonych „jako ostatniej nadziei na zgodę i pokój„. Zadziwiające stwierdzenie jak na Wikariusza Chrystusa…Nowy papieski krucyfiks, używany przez Pawła VI, a potem przez jego następców, składa się ze zniekształconego, wygiętego krzyża i niezgrabnej figury Chrystusa z rozłożonymi nogami ,wizerunku, jakiego mieli używać sataniści w V w.

Tiara papieska, z jej trzema koronami symbolizującymi Trójcę Przenajświętszą, nie jest już używana. Paweł VI nigdy nie włożył jej na głowę po swej koronacji, wybierając w zamian biskupią mitrę. W 1975 r. ogłosił, że żaden przyszły papież nie będzie musiał używać tiary. Jego następca, Jan Paweł I, zadecydował, że w ogóle nie będzie koronowany i zabronił tradycyjnej koronacji. W zamian zażyczył sobie ceremonii, którą sam pomagał zaplanować. Był także pierwszym papieżem, który nigdy nie nałożył tiary, która zawsze symbolizowała najwyższą zwierzchność nad Kościołem katolickim. Jan Paweł II poszedł w jego ślady.

Więcej o Tiarze tu:

http://www.traditia.fora.pl/tiara-papieska-t18.html

Jednak strój duchowny – lub jego brak – w nowym Kościele nie jest jedyną rzeczą, która szokuje nasze zmysły. Przez stulecia uroczysty, przepiękny chorał gregoriański był uważany za oficjalną muzykę Kościoła. W ciągu wieków niektóre z najpiękniejszych utworów autorstwa najznakomitszych kompozytorów zostały napisane dla celów liturgii. Wpływ tej muzyki wykroczył daleko poza mury Świątyń. Dr Dawid Allen White, profesor literatury angielskiej w Akademii Marynarki Stanów Zjednoczonych i badacz muzyki klasycznej, powiedział: „Ta Msza dała nam zachodnioeuropejską muzykę. Najstarszym zapisem tej muzyki jest chorał gregoriański, a jeśli ktoś poszedłby na wykłady z historii muzyki, to zaczną się one od chorału, poprzez muzykę kościelną i przez długi czas będzie o niej mowa.”

Kiedy później muzyka została zsekularyzowana, nadal twórcy tacy jak Mozart czy Haydn komponowali Msze, a nawet ktoś tak zrzędliwy i kłótliwy (a chyba miał dobry powód – swoją głuchotę), tj. Beethoven, który mocował się z Bogiem przez całe życie, też napisał wspaniałą Missa solemnis i przyjął księdza, leżąc na łożu śmierci. Jak mówię, to jest tradycyjna muzyka! Klasyczne utwory muzyczne są przykładami najbardziej szlachetnych i wzniosłych arcydzieł, należące do dziedzictwa zarówno kulturowego, jak i religijnego. A jakie jest dziedzictwo muzyki posoborowej?

Są jednak zmiany w nowym Kościele, które nie dotyczą tylko wyglądu czy muzyki, zmiany mniej rzucające się w oczy, ale daleko bardziej istotne. Niewątpliwie pod wpływem obecności dużej grupy obserwatorów akatolickich na Soborze zmiany wprowadzone przez soborową „Konstytucję o Liturgii” doprowadziły do daleko idącej modyfikacji rytów siedmiu Sakramentów Św. Jeszcze podczas pontyfikatu Pawła VI wszystkie zostały w istotny sposób zmienione.

CHRZEST Sakramentem o pierwszorzędnym znaczeniu jest chrzest. Nowy ryt, podczas nowej Mszy i dokonywany przez diakona, podczas gdy kapłan tylko się przygląda, wykazuje uderzające podobieństwa do rytu chrztu zmienionego przez Lutra w 1526 r. Tradycyjny ryt katolicki obejmuje takie elementy, jak egzorcyzm (poprzez dmuchnięcie na dziecko), odmawianie wymaganych modlitw, nałożenie soli na język oraz namaszczenie olejem przed i po chrzcie. Wszystko to zostało usunięte przez Lutra, zostało także usunięte przez nowy Kościół. Wygląda na to, że obecnie chrzest jest raczej czymś w rodzaju ceremonii inicjacji do wspólnoty chrześcijańskiej – niż zmazaniem grzechu pierworodnego.

SPOWIEDŹ Również ryt sakramentu spowiedzi został poddany daleko idącym zmianom. W 1977r. w Kościele katolickim ogłoszono nowy „ryt pojednania„, a termin „spowiedź” odłożono do lamusa historycznych osobliwości. Spowiedź jest jednak jednym elementów, które odróżniają katolików od protestantów, a także innych wyznań i sekt. Jest to uroczysty obowiązek, w którym penitenci wyznają swoje grzechy i wyrażają prawdziwą skruchę, zobowiązują się do zmiany życia, proszą o przebaczenie i otrzymują od kapłana rozgrzeszenie. W wielu kościołach konfesjonały zostały usunięte albo zamieniono je na „pokoje pojednania„, w których kapłan i penitent rozmawiają ze sobą. Również to jest echem poglądów Lutra, że spowiedź jest tylko rozpoznaniem przeszłych błędów i powrotem do spokoju umysłu, bez szczerej skruchy za obrazę Pana Boga, zaś tradycyjna spowiedź indywidualna została w wielu przypadkach zastąpiona ceremonią zbiorowego rozgrzeszenia, która często sprawowana jest nielegalnie, z pogwałceniem prawa kanonicznego i wbrew życzeniom Ojca Świętego. W tych nielicznych przypadkach, w których tradycyjne konfesjonały przetrwały, świecą pustkami.

BIERZMOWANIE W tym, co dotyczy rytu sakramentu bierzmowania, jeden cytat z Pawła VI streszcza istotę zmian soborowych. Papież powiedział m.in., że zostało zachowane tylko wstępne błogosławieństwo nad wszystkimi dostępującymi bierzmowania. Stało się tak pomimo faktu, iż większość teologów utrzymuje, że materia (tj. wymagana akcja) wymaga nałożenia rąk oraz naznaczenia święconym olejem. Ponadto forma, tzn. słowa bierzmowania, określone przez dogmatyczny Sobór Trydencki, stwierdzają, że biskup udziela sakramentu. „Znaczę cię znakiem krzyża i bierzmuję olejem Zbawienia…” Tymczasem nowe słowa „Bądź naznaczony darem Ducha Świętego” przypominają zaledwie zwykłe błogosławieństwo. Sakrament ten bywał udzielany nawet na dużych stadionach baseballowych, pośród zgromadzenia kibiców zajadających hot-dogi i śpiewających religijne pieśni na melodię „Take Me Out For The Ball Game”, parodia sakramentu, który obliguje bierzmowanego do zostania wojownikiem Chrystusa, tak jak ucieleśniała go pełna chwały Joanna d’Arc.

MAŁŻEŃSTWO Ryt sakramentu małżeństwa niewiele się zmienił po Soborze, przynajmniej co do samej ceremonii. Wzrosła natomiast liczba zawieranych małżeństw mieszanych, podczas których ksiądz w towarzystwie (lub bez) ministra niekatolickiego błogosławił obie strony: i katolika, i heretyka. Pan Jezus podniósł małżeństwo z poziomu zwykłej umowy do godności sakramentu, tym samym uchylając prawo starotestamentowe i czyniąc ważne małżeństwo nierozerwalnym bez wyjątku dla króla Henryka VIII i jego sześciu „żon”. W dzisiejszych czasach problemy katolików z małżeństwem są bardziej prawdopodobne, biorąc pod uwagę łatwość, z jaką z przyzwoleniem Kościoła łamie się święte przyrzeczenia. W Ewangelii św. Łukasza (16, 1osiem) Chrystus mówi, że każdy, kto oddala swoją żonę i poślubia inną kobietę, dopuszcza się cudzołóstwa. W czasach przed Soborem Watykańskim II Kościół uważał ponowne małżeństwo po rozwodzie za grzech śmiertelny, obkładając go karą ekskomuniki. W 1997 r. amerykańscy biskupi uchylili to rozporządzenie. Obecnie przepraszają rozwodników i tych, którzy ponownie wstąpili w związki małżeńskie. „Tych, którym zabraniano przyjmowania sakramentów Kościoła, włączając w to rozwodników i osoby powtórnie zaślubione, oraz tych, którym nie okazaliśmy odpowiedniej serdeczności – prosimy o przebaczenie”. Unieważnienie małżeństwa stało się nowym sposobem obejścia zakazu rozwodów. W latach 1952-1956 Kościół na całym świecie uznał nieważność tylko 392 małżeństw. W 1968 r. tylko w USA zostało uznanych za nieważne 450 małżeństw. Do r. 1997 liczba takich decyzji łącznie na całym świecie podskoczyła do ponad 73 tysięcy rocznie. Co dziwniejsze, Kościół posoborowy nalega na uzyskanie rozwodu przed wydaniem decyzji o unieważnieniu małżeństwa. Jeden przykład, dziwny nawet jak na standardy modernistyczne, dotyczył ojca trojga dzieci, który rozwiódł się po 24 latach małżeństwa, uzyskał unieważnienie małżeństwa, a później został księdzem.

KAPŁAŃSTWO Ale nawet tak drastyczny przypadek znika na tle zmian, które nastąpiły w rycie sakramentu kapłaństwa. Sobór Watykański II oficjalnie zadekretował, że zarówno ceremonia, jak i teksty rytu święceń powinny zostać poprawione – i istotnie zostały zmienione, pomimo deklaracji papieża Piusa XII w „Sacramentumordinis”, że nikomu nie wolno jest zmieniać tego rytu! Niegdyś istniało 8 „stopni” na drodze do święceń kapłańskich. Wytyczne zatwierdzone przez Pawła VI w 1968 r. zredukowały tę liczbę do zaledwie dwóch, pomimo że takie zmiany zostały zakazane przez Sobór Trydencki! W tradycyjnym rycie święceń kapłańskich biskup poucza kandydata, że zadaniem kapłana jest „sprawować Najświętszą Ofiarę, błogosławić, nauczać, pouczać, i chrzcić”. W dzisiejszych czasach kandydat jest zaledwie wyświęcany „w celu sprawowania liturgii”. Daleko ważniejsze jest jednak usunięcie pewnych istotnych modlitw. Kapłani nie otrzymują już określonej wyraźnie mocy zamieniania chleba i wina w Ciało i Krew Pana Jezusa. Ryt nie zawiera też wyraźnej wzmianki o władzy odpuszczania grzechów. Pominięcia te ściśle odpowiadają temu, co z rytów święceń usunęli XVI-wieczni „reformatorzy„, którzy, tak jak w Novus Ordo, zredukowali funkcję kapłana do przewodniczącego. „Ja jestem przewodniczącym, a wy jesteście zgromadzeniem.” Jeszcze raz więc duch reform Lutra i Cranmera wpływa na zamieszanie spowodowane przez Sobór. Wszystkie też zmiany, o wątpliwej prawomocności, wywołały niepokój teologów i prawników; wyrażają oni wątpliwości co do ważności nowego rytu święceń i kapłanów w nim święconych.

OSTATNIE NAMASZCZENIE Kolejna godna ubolewania zmiana w rycie sakramentów dotyczy ostatniego namaszczenia, nazwanego tak, ponieważ najczęściej jest to ostatni sakrament w życiu wiernego. To naprawdę ostatnia szansa na otrzymanie specjalnych łask przed stanięciem przed Bożym Trybunałem. Jest on udzielany przez kapłana, którego zadaniem oraz intencją jest troska o zbawienie dusz. Ryt, który go zastąpił, zaczął obowiązywać w 1972 r. i został nazwany „sakramentem chorych„. W przeciwieństwie do ostatniego namaszczenia, nowy ryt koncentruje się na uzdrawianiu ciała zamiast na zbawieniu duszy. Słowa „niech Pan przebaczy ci wszystkie grzechy, jakie popełniłeś„, zostały zmienione na „niech Pan w swoim miłosierdziu obdarzy cię łaską Ducha Świętego„. Usunięto niezwykle ważne błaganie o Boże przebaczenie. Ponadto nowy ryt zachęca raczej do celebracji we wspólnocie niż jako akt indywidualny, dziejący się pomiędzy kapłanem a tym, który przystępuje do sakramentu. W ten sposób często sakrament zostaje przekształcony w zbiorowe błogosławieństwo dla osób starszych lub chorych, a dodatkowo „lekcje umierania” wyjaśniają, jak łatwo jest dostać się do Nieba.

NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT Istnieje jednak ważniejszy, tragiczniejszy i boleśniejszy przykład tego, co utraciliśmy w rozłamie pomiędzy tradycyjnymi katolikami a modernistami, a co dotyka samej istoty naszej wiary. To Sakrament Eucharystii – sakrament Najświętszej Ofiary podczas Mszy św. Tradycyjna łacińska Msza św. była troskliwie przekazywana poprzez stulecia jako prawda o naszym Panie – tak, jak otrzymali ją Apostołowie.

Dla utwierdzenia tej prawdy papież św. Pius V skodyfikował i nieomylnie ustanowił ryt Mszy św. po wszystkie czasy i na całą wieczność w bulli „Quo primum”. To autorytatywne stwierdzenie zawarte w bulli papieskiej z 1570 r. kończy się ostrzeżeniem: „Gdyby ktokolwiek ośmielił się to zmienić, niech wie, że ściąga na siebie gniew Boga Wszechmogącego i Jego świętych Apostołów Piotra i Pawła”. Pełny tekst tej proklamacji był ogłaszany we wstępie wszystkich mszałów używanych od tamtych czasów i został ratyfikowany przez następnych 35 papieży, z Janem XXIII w łącznie.

Ale papież Paweł VI, ignorując ostrzeżenie św. Piusa V, ustanowił komisję dla wprowadzenia reform zaleconych przez Sobór Watykański II. Wiele z nich świadczyło o potężnym wpływie nie katolickich obserwatorów, obecnych na Soborze. Następnie, w 1969 r., Paweł VI narzucił katolickiemu światu nowy ryt Mszy (…) zwłaszcza przez Jana Guittona, który był bliskim i zaufanym przyjacielem Pawła VI. Powiedział on w wywiadzie radiowym – myślę, że było to w 1995 r. Powiedział: intencją Pawła VI (to słowa osobistego przyjaciela Pawła VI) było zreformowanie liturgii katolickiej w taki sposób, by była jak najbardziej podobna do liturgii protestanckiej. Co ciekawe, Paweł VI zrobił to, aby Msza była jak najbliższa protestanckiej Wieczerzy Pańskiej.

Paweł VI miał ekumeniczną intencję, aby usunąć, a przynajmniej zmienić lub rozmyć to, co we Mszy było zbyt katolickie w tradycyjnym sensie. Powtarzam: żeby upodobnić katolicką Mszę do Mszy kalwińskiej„. Nowy ryt Mszy, czyli Novus Ordo, zawierał oczywiste koncesje na rzecz ekumenizmu; nie ma w tym nic dziwnego, skoro został napisany głównie przez abpa Hannibala Bugniniego, znanego masona, z pomocą sześciu protestanckich pastorów. Początkowo nowy ryt Mszy nie wydawał się czymś nowym, a tylko stopniowym odchodzeniem od łaciny. Później przyszły Msze po angielsku, uścisk dłoni jako znak pokoju, protestanckie modlitwy dodane do Modlitwy Pańskiej. Zmiany były jednak ciągłe i podstępne i kiedy ocknęliśmy się, stwierdziliśmy, że straciliśmy wiele istotnych elementów doktryny katolickiej, takich jak wiara w Rzeczywistą Obecność naszego Pana na ołtarzu.

Jeszcze poważniejsze są zmiany w formie św. Eucharystii, tzn. w słowach – słowach, których Pan Jezus użył w trakcie Ostatniej Wieczerzy. Zmieniono je tak drastycznie w nowych modlitwach eucharystycznych, że transsubstancjacja – zmiana chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa – staje się wątpliwa. Stwierdzenie Pana Jezusa, że Jego Krew ma być wylana „za was i za wielu” zmieniono naza was i za wszystkich„. Różnica pomiędzy słowami „wielu” i „wszystkich” jest oczywista, zaś ta zmiana otworzyła drzwi idei powszechnego zbawienia, której nasz Pan oczywiście nigdy nie wyraził. Co interesujące, inne starożytne ryty katolickie, a nawet „Kościół Episkopalny” zachowały słowa „za wielu” w swych kanonach.

Tylko Marcin Luter oraz Kościół posoborowy zmienili słowa „wielu” na „wszystkich”. Co do zewnętrznych atrybutów Mszy, niektóre z mniej ważnych zmian obejmują wprowadzenie ministrantek, chociaż początkowo było to zakazane przez Ojca Świętego, oraz zastąpienie ołtarza – stołem, usunięcie krucyfiksów, odwrócenie kapłana twarzą do ludu, Komunia rozdawana pod dwiema postaciami, Komunia do ręki oraz jej świeccy szafarze. Na tę ostatnią potworność zezwala się pomimo jasno sformułowanego zakazu. Tak jak konsekrowanie Ciała Chrystusa należy do kapłana, tak też i rozdawanie Go jest zadaniem kapłana” (św. Tomasz).

Trzymając się ekumenizmu, zapoczątkowanego przez Sobór Watykański II, nawet wspólne nabożeństwa z niekatolikami stały się powszechnenie po to, aby nawracać ich na katolicyzm, ale aby zrównać ze sobą wszystkie religie. Taki synkretyzm, tradycyjnie potępiany przez Kościół, jest obecnie popierany do tego stopnia, że nawet religie pogańskie są honorowane i wspierane. Nie istnieją jednak różne poziomy prawdy i tylko jeden Kościół może być prawdziwy: ten założony przez Jezusa Chrystusa. Zaprzeczanie temu i zrównywanie wszystkich religii oznacza odrzucenie samej istoty wiary katolickiej.

Jest więc jasne, że walka toczy się. Każdy z nas jest zobowiązany to łagodzenia cierpień naszego Pana, bowiem jest On na nowo ciemiężony; stać przy Nim, kiedy znów jest skazywany – tym razem przez współczesne nadużycia w Jego własnym Kościele. Musimy pomóc Mu nieść ciężar tego nowego krzyża, który włożono Mu na ramiona. Krzyż pogardy, obojętności i świętokradztwa. Poprzez naszą wiarę i pobożność musimy pomóc Mu powstać, kiedy upada pod ciężarem grzeszników i bluźnierców oraz pomóc złagodzić smutek jego świętej Matki, w coraz większym stopniu ignorowanej przez modernistów, gdyż widzi Ona, jak Jej Syn i Jego Kościół przechodzą przez tę nową Mękę.

Musimy również pomóc przywrócić należne Jej miejsce u boku Jej Syna. Musimy być nowymi Cyrenejczykami, którzy poprzez swoje ciągłe nabożeństwo do prawdziwego Kościoła katolickiego pomogą Chrystusowi nieść nowy ciężar. Nowymi św. Weronikami, które przez propagowanie tradycyjnej wiary ocierają pot i krew z Jego wspaniałego oblicza. Jak kobiety z Jerozolimy, my również możemy płakać nad swoimi dziećmi, ale musimy je prowadzić, aby na ślepo nie podążały za tłumem. I nie ważne, jak wiele razy nasz Kościół będzie poddawany niewyobrażalnym cierpieniom, podobnie jak Pan Jezus upadał pod krzyżem, musimy pomóc mu powstać, podobnie jak pomoglibyśmy samemu Zbawicielowi.

Nawet jeśli odarto go z godności, jak i Jego odarto z szat, musimy toczyć walkę o Prawdę. Z bólem wbijanych gwoździ i agonią na krzyżu, zastąpionych poniżaniem przez tych, którzy nie oddają już czci Jego Imieniu ani nie mają szacunku dla Jego Ciała i Krwi, musimy pracować nad przywróceniem Jego chwały, a potem Jego Kościoła. I choć Chrystus został ponownie zdjęty z krzyża w katolickich świątyniach na całym świecie, a jego konsekrowane Ciało ukryte w bocznych kaplicach – On zmartwychwstanie, tak jak wtedy. Zmartwychwstanie dzięki miłości i wierze tych, którzy przez przywiązanie do Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Jego Świętej Matki przywrócą Jego Prawdziwy i Wieczny Kościół, potwierdzając naszą niewzruszoną wiarę w tę wielką prawdę, że ani On, ani Kościół nigdy nie przeminą.

Oto co straciliśmy!!!

Msza Trydencka

Język sakralny (łacina)
Często występują partie ciche
2 czytania z Pisma Św.
Brak lektorów świeckich
Tylko ołtarz
Zwrócony ku Bogu (krzyżowi, tabernakulum, wschodowi)
Ryt ofiarny
Długie okresy klęczenia
Komunia na klęcząco
Komunia podawana na język
Komunia pod jedną postacią
Częste odniesienia do ofiary
Częste odniesienia do przeistoczenia
Kapłan jako ofiarnik, pośrednik

Novus Ordo Missae

Język narodowy
Prawie całe nabożeństwo słyszalne
3 czytania z Pisma św.
Występują lektorzy świeccy
Zwykle stół, czasami ołtarz
Przeważnie zwrócony w stronę zgromadzenia
Posiłek (z elementami ofiary)
Krótkie okresy klęczenia
Komunia w większości na stojąco
Komunia często podawana do ręki
Komunia pod jedną postacią, czasem pod dwiema postaciami
Rzadkie odniesienia do ofiary
Bardzo rzadkie odniesienia do przeistoczenia
Kapłan przede wszystkim jako przewodniczący

Obrzędy protestanckie

Język narodowy
Całe nabożeństwo słyszalne
3 czytania z Pisma św.
Występują lektorzy świeccy
Tylko stół
Zwrócony w stronę zgromadzenia
Posiłek
Brak klęczenia (z wyjątkiem specjalnych grup)
Komunia zawsze na stojąco
Komunia na rękę
Komunia pod dwiema postaciami
Brak odniesień do ofiary
Brak odniesień do przeistoczenia
Pastor jako przewodniczący

Nawet Paweł VI, nieugięty zwolennik Soboru, przyznał później, że „chmury, burze i ciemność” nastały po Soborze, :a dym szatana przeniknął do świątyni Boga” [7 grudnia 1968 r.], ale nawet on nie był w stanie przewidzieć zniszczenia i zbezczeszczenia, które nadeszło.

Wracając do SWII to już Papież Paweł VI sam mówił nie raz ze smutkiem o rozkładzie Kościoła.
07.12.1969 r. Paweł VI stwierdził: ” Kościół znajduje się w okresie niepokoju, samokrytycyzmu, można by powiedzieć – samodestrukcji. To jak wewnętrzny przewrót, poważny i kompleksowy – tak jakby Kościół sam siebie biczował”.
Po roku papież dodał: ” Na wielu obszarach sobór nie tyle zapewnił nam pokój, ile raczej wzniecił kłopoty i problemy, które nijak nie służą umocnieniu Królestwa Bożego w Kościele czy w duszach”.
Następnie 29.06.1972r. ( w Święto św. Piotra i Pawła), uderzył na alarm

„Szatański dym wniknął przez jakąś szczelinę do świątyni Bożej; wątpienie, niepewność, problemy, niepokój, niezadowolenie i konfrontacja – wszystko to wypłynęło na wierzch(…)do naszych sumień weszło wątpienie”.
Mały fragment z homilii JPII z ostatniego dnia roku 1993 w kościele św. Ignacego Loyoli w Rzymie , Papież powiedział: „Antychryst jest wśród nas – zawołał JPII. Początek nowego roku otwiera horyzonty, które choć pozbawione przebłysku światła, są mroczne i groźne, nie możemy przymykać oczu na to, co nas otacza. Musimy nazwać po imieniu złego. Nie możemy przeoczyć faktu, że wraz z kulturą miłości i życia na świecie, rozpowszechniła się inna cywilizacja, cywilizacja śmierci, będąca bezpośrednim dziełem szatana i stanowiąca jeden z przejawów zbliżającej się Apokalipsy. „

Wracając jeszcze raz do Vaticanum II. To, że Vaticanum II nie należy się nieomylność, podkreślił w 1988 r. wyraźnie Kardynał Ratzinger. Powiedział on: ” Wiele czynów stwarza wrażenie, jakoby po Vaticanum II wszystko było inaczej, a to co było wcześniej nie obowiązywało (…) albo miało ważność tylko w świetle Vaticanum II.(…) Prawdą jest, że Sobór sam nie ogłosił żadnego dogmatu i pragnął się wyrażać w niższej randze jako czysty Sobór duszpasterski, pomimo to, wielu interpretuje go tak, jakby był prawie superdogmatem zabierającym ważność wszystkiemu innemu”.

……….

I na koniec dwa linki pokazujące piękno Sakramentu Chrztu Św.:

Sakrament CHRZTU ŚWIĘTEGO W „STARYM” – PRZEDSOBOROWYM RYCIE ( zobaczcie, jak wielka jest różnica)

http://gloria.tv/media/9oHQQm3V7fh

Sakrament Chrztu Świętego wg Rituale Romanum 1962

http://gloria.tv/media/KaS6NNg8eZJ

B.K. – 27.06.2015

Na podstawie: http://www.traditia.fora.pl/ryt-trydencki,5/oto-co-utracilismy-i-sposob-zeby-odzyskac-to-z-powrotem,19.html

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.