Najnowsze

Opublikowano Lipiec 3, 2015 Przez a303 W Ukraina

Opinia o rozejmie w Mińsku (ze strony rosyjskiego wyższego oficera)

W mojej skromnej opinii, nie rozumiem rzeczywiście co to za wielka machinacja jest. (rozejm w Mińsku) Te dokumenty zostały podpisane, przypominam, przez reprezentantów Ukrainy – upadłego państwa, którego rządzący znani są z tego, że nigdy nie skompletowali żadnego kontraktu w swoim życiu. To w przybliżeniu to samo, co podpisać umowę z Mavrodi, który traktuje cię jak partnera dla zabawy. Europejczycy, którzy tam byli obecni, poprzednio oszukali Janukowycza a ich poprzednicy po prostu zabili Kadafiego, żeby nie zwracać kredytów. Tak jest, ich słowo nie jest więcej warte niż Poroszenki. Putin i Zacharczenko z Płotnickim oraz stara babcia na ławce są tego dobrze świadomi. No tak, to jest zadziwiające.

a

Sadzę, że Putin wytrzymał tam tak długo, aby jeszcze raz spróbować poprawić relacje z Hollande I Merkel w przedwieczór następnej rundy wojny z USA. Ludzie siedzieli, mieli długie rozmowy, wspólna żmudna praca zbliżała ich. Putin może łatwo demonstrować swój urok, szczególnie w kontraście do takiego prosiaka ,jak Poroszenko i jeżeli tam jest szansa, aby poszerzyć szczelinę między USA I Europą, to kto będzie się martwić nieprzespaną nocą? Tak właśnie myślę, co on o tym myślał. Bo iść na wojnę przeciwko komuś, kogo lubisz jest bardziej skomplikowane niż przeciw komuś kogo nienawidzisz – duch walki wyparuje.

Trwałość rozejmu (jeżeli on się w ogóle rozpocznie) będzie determinowana przez sytuację na froncie i gotowość stron do kontynuacji walki. My nie mówimy tylko o froncie ukraińskim, lecz o stopniu gotowości naszych obronnych rakiet, na przykład do odparcia ataku rakietowego lub gotowość floty wobec amerykańskiej, o gotowości systemu finansowego do następnej rundy wojennej, o sytuacji globalnej konfrontacji w innych regionach. Tam wiele niuansów, o których my nie wiemy, gdyż gapimy się ciągle w jedno miejsce na mapie, lecz Główny Komendant widzi całą mapę. On segreguje aspekty, które dla nas w ogóle nie istnieją, ponieważ nie zostały puszczone do strefy mediów.

W odniesieniu do Ukrainy, czas jej pogrzebu nadejdzie, kiedy naziści strącą Poroszenkę. To będzie bezpośrednio oznajmione, że kryminaliści doszli do władzy wprowadzając terror, tam są elektrownie atomowe, to jest śmiertelnie niebezpieczne, my nie możemy patrzeć na to spokojnie, i tak dalej, a kiedy upadłe państwo, głupio stworzone przez dziadka Lenina, przestanie egzystować, jego terytorium zostanie podzielone pomiędzy Rosję i Polskę. Przypuszczalnie Rumunia i Węgry urwą dla siebie kawałki , a niezależna republika zakarpacka zostanie uznana.

Oczywiście, taki podział zdarzy się, jeżeli nie zostanie poprzedzony bezpośrednią konfrontacją militarną pomiędzy Rosją i NATO. W tym (drugim) przypadku i my, na końcu, weźmiemy wszystko i nawet Polskę na dodatek, a Putin będzie formować nowy powojenny porządek oraz granice, gdzie nie będzie konieczności dzielenia się z kimkolwiek. Ale ta opcja ma w sobie coś negatywnego – popłynie wiele krwi, wiele milionów ludzi będzie zabitych, włączając każdego z nas. Tak więc raczej należy pokojowo dzielić to terytorium, bystro wziąć Przybałtykę i zapomnieć o wszystkich tych przeciwnościach.

Komentarz tłumacza: poglądy nie mniej naiwne niż polskich generałów.  Myślenie w kategoriach narodowych nie ma w tej sytuacji politycznej sensu, liczy się tylko geopolityka, czyli parcie na zachowanie wpływów na Ukrainie przez obie strony (USA i RF).

http://fortruss.blogspot.com/2015/02/russian-fifth-column-panics-over-putins.html

*********

Globalizacja – przekleństwo dla Ameryki, ale czy zguba dla Polski? Oczywiście, nikt nie wie, czym zakończy się obecna, już rozpoczęta trzecia wojna światowa. Prowadzona na wielu zastępczych frontach i na wielu płaszczyznach przypuszczalnie nie skończy się nigdy. Bo zagładę wykluczmy z przyczyny czystego i naiwnego optymizmu.

a

Pozostanie imperium chaosu czyli USA z pokrojoną, osłabioną Europą, pozostaną ruski niedźwiedź, chiński smok, indyjskie mocarstwo, brazylijska piłka nożna. Lecz coraz wyraźniej widać, że USA utracą możliwość szerzenia wojen i śmierci poza granicami swojego kraju. Skończą się kolorowe rewolucje. Na razie mamy Macedonię, Armenię, potem będzie Kirgizja, potem być może Grecja, potem  jeszcze coś (na przykład Polska). Ale kraje, gdzie CIA wznieca pożar, stają się coraz mniejsze, a sytuacje coraz łatwiejsze do opanowania przez Rosję lub Chiny. A coraz trudniej o niespodziankę, czyli USA tracą element zaskoczenia oraz możliwość ustalania dat przewrotów. Nie wróżę temu przyszłości. Kto na przykład by się spodziewał, że Putin tak rozegra karty, że nie da się wciągnąć w bezpośrednią interwencję na Ukrainie? Że on to tak zrobi, że czas gra na jego korzyść a na stratę dla Europy, bo Ameryka oczywiście wyjdzie z tej awantury za pieniądze europejskich podatników.  Cały rok 2014 gadano w Main Stream o inwazji rosyjskiej i było to tylko gadanie życzeniowe, Kreml nie dał się w to wciągnąć, lecz wykorzystał inne instrumenty.

USA jeszcze dziesięć lat temu widziały w pojęciu „globalizacja” klucz do panowania nad światem. Czterdzieści lat temu uzbrajały Taliban, wyhodowały Al Kaidę, oplotły cały świat siecią banków, agencji, szpiegów, filmów Hollywood, NGO (no government organisation = pozarządowe organizacje), powołały Atlantic Bridge (most atlantycki) i wszystko to przeciwko sobie. Nawet Polskę będą mieć za 25 lat przeciwko sobie.

Globalizacja spowodowała urośnięcie innych potęg równoznacznych pod względem gospodarczym i militarnym w stosunku do Ameryki. USA tracą przewagę na każdym polu – militarnym, gospodarczym, technologicznym, kulturalnym, moralnym. Już nikt nie da się nabrać na „prawa człowieka” skoro dla amerykańskich oligarchów, aby ratować petrodolar, nic nie znaczy życie ludzi w Libii, Egipcie, Iraku, Syrii, Ukrainie, Gruzji. Policzono dokładnie, od 1945 roku USA wznieciły na naszym globie 53 (pięćdziesiąt trzy) wojny, od Korei  poprzez Nikaraguę aż po Ukrainę. Nikt z polityków nie uwierzy w amerykańską demokrację, skoro ta demokracja obala demokratycznie wybrane rządy i prezydentów, a instaluje reżymy i hunty.

a

Świat nie zna już podziału  komunizm kontra kapitalizm. Wszyscy są tak samo zachłanni i drapieżni, a prawa rozwoju społeczeństw sformułowane prze starego Marksa nadal rządzą planetą, bowiem namiętności ludzkie pozostały te same, a podstawą bytu jest ekonomia. A więc wszyscy ci, którzy mają infrastrukturę, siłę roboczą oraz dostęp do surowców, mogą się bogacić. I to na przekór temu, czego chcą Amerykanie. Amerykanom po prostu już się nie uda, mieli swoje sto lat władców świata, teraz już jest nieuniknione, że muszą zrobić miejsca dla Rosji i Chin, potem ta trójca (ponieważ nie dogada się nigdy) przeistoczy się w wielką szóstkę (+ Indie, Brazylia, Niemcy/Europa). Nazwa: świat multipolarny.

A gdzie tutaj nasz kraj i przyszłość naszych dzieci?

Mamy szansę tylko w ścisłym sojuszu i porozumieniu z Niemcami. Nie z Ameryką, bo nie ma tutaj dla nas przyszłości gospodarczej. To firma zbliżająca się do upadłości, prędzej czy później dolar pęknie, bo ma pokrycie tylko w słowie prezydenta USA. Nie z samą Rosją, bo Rosja potraktuje nas tak jak zawsze, ale wspólnie z Niemcami możemy mieć coś do powiedzenia, wtedy fakt, że Niemcy są krajem okupowanym, będzie działać na naszą korzyść, ale proszę – żadne obce wojska w naszym kraju, żadne NATO, żadna szpica, po prostu tylko nasza armia. To uspokoi Rosję i przekreśli plany USA sięgnięcia do rezerwuaru mięsa armatniego, jakim obecnie my (potencjalnie) i Ukraina (aktualnie) jesteśmy.

Czyli razem z Niemcami wejście do Eurazji. Na rynek rosyjski, chiński i inne. Tam są możliwości i pieniądze. A więc przestać blokować gazociągi, bo to nie jest w interesie Polaków, kupować surowce i energię drożej niż Niemcy. Jeżeli nie skierujemy spojrzenia na wschód, jeżeli nie zrobimy tego kroku, podzielimy los Grecji ale w o wiele gorszym wariancie, bo Grecja, z uwagi na brak nienawiści wobec Rosjan, ma zawsze w zanadrzu ruch na wschód? A my mamy? Oczywiście, że nie mamy, bo w wyniku marionetkowej polityki pani S przez 25 lat zrobiono wszystko co możliwe w interesie anglosyjonu,  aby wpoiwszy nam nienawiść do współbraci, pozbawić nas możliwości porozumienia z nimi.

Pocieszmy się tym, że dla oligarchów finansowych Ameryka to też tylko instrument dla zachowania władzy i wpływów poprzez dolar. Oni już przestawiają zwrotnice w kierunku innych strumieni pieniężnych. Żyją z finansowego globalnego rabunku i chcą, żeby tak pozostało, los kraju takiego jak nasz, jest im obojętny.

Przeto im lepsze mamy stosunki z Rosją i Niemcami, tym dla nas lepiej, a w przeciwieństwie do zagrożenia amerykanizacją kultury, z tymi potęgami mamy wypracowany od setek lat sposób postępowania dla ochrony naszej polskiej kultury. Z Ameryką nam nie po drodze.

Krótko: za lat dziesięć nie wolno będzie powiedzieć, że „myśleliśmy”, że „chcieliśmy, ale oni” czyli ruscy, jankesi, szkopy itp. „znowu nam dokopali”, że „kto mógł się tego spodziewać”.  Jeszcze mamy furtki, ale po wyborach jesiennych klamka zapadnie.

Przemysław Dękowski

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.