Najnowsze

Opublikowano Październik 10, 2016 Przez a303 W Polska

Operacja polska przyspiesza

Tym razem Wojskowe Służby Informacyjne chyba trafiły w punkt – być może za radą starszych i mądrzejszych kolegów, a właściwie nie żadnych „kolegów”, tylko funkcjonariuszy nadzorujących tubylcze ubeckie dynastie z wywiadowczych central państw poważnych, na służbę których tubylcza soldateska i bezpieka zaczęła się przewerbowywać już w drugiej połowie lat 80-tych.

a

Okazało się bowiem, że najwdzięczniejszym mięsem armatnim dla potrzeb komunistycznej rewolucji są kobiety – te same, o których Cezary Lombroso mówił, że w intelektualnym rozwoju zatrzymują się na poziomie dziecka. Zapewne jest wśród nich wiele wyjątków, ale przecież wyjątki potwierdzają regułę. Rzecz w tym, że jednym ze wskaźników poziomu rozwoju intelektualnego, jest zdolność przewidywania skutków własnych działań. Im bardziej odległe skutki człowiek potrafi przewidzieć, tym wyższy jest stopień jego intelektualnego rozwoju. Nie da się ukryć, że w przypadku wielu kobiet ta zdolność bywa stosunkowo niewielka, a nawet – zatrważająco niska. Obserwując zachowania i wypowiedzi uczestniczek „czarnego protestu” można by odnieść wrażenie, że nie potrafią one zauważyć związku przyczynowego między rozłożeniem nóg przed przygodnym partnerem, a późniejszą ciążą. Taki brak spostrzegawczości przypisywany był kiedyś Dajakom z wyspy Borneo, którzy nie potrafili uchwycić związku przyczynowego między spółkowaniem a narodzinami dziecka. Teraz, kiedy rewolucja seksualna dotarła już nawet pod takie strzechy, Dajakowie pewnie już takie rzeczy wiedzą – za to praktyczne wyzwolone panie – już chyba tę umiejętność zatraciły. Z zagadkowych powodów utrzymywane są w tej ignorancji przez wyszczekanych Żydów w rodzaju pana Jana Hartmana, który agitował je do uczestnictwa w „czarnym proteście” pod pretekstem, że Jarosław Kaczyński próbuje wkładać im rękę „w majtki”, by swoim nieubłaganym, faszystowskim palcem penetrować im „waginy”, a nawet „macice”. Jaki interes Żydzi mają w ekscytowaniu głupich gojek przeciwko nieubłaganym palcom – trudno zgadnąć – chyba, że przyjmiemy, że o głupie gojki chodzi im wyłącznie w tym aspekcie, by przerobić je na mięso armatnie, które będą mogli rzucić przeciwko bastionom znienawidzonej łacińskiej cywilizacji. Ta żydowska intencja wychodzi naprzeciw identycznemu pragnieniu ubeckich dynastii, które też nienawidzą, nie tylko łacińskiej, ale w ogóle każdej cywilizacji, jako że swoje korzenie wywodzą jeśli nie od bolszewików, to od bandytów, dla których wszelka cywilizacja jest zjawiskiem nienawistnym. Warto zwrócić uwagę, że z tego punktu widzenia Żydzi, ubowcy i wiele kobiet musi znajdować się na zbliżonym poziomie intelektualnego rozwoju, skoro najpierw uwijają się wokół destrukcji podstaw cywilizacji łacińskiej, a kiedy już doprowadzą do jej kryzysu, strasznie się dziwują, że pali się nimi w piecach, albo harapem zagania do haremów „pod czujną eunucha straż”. Ale skoro można ćwiartować ludzi bardzo małych, to dlaczego nie – dajmy na to – Żydów i to nawet już wyrośniętych?

Ale mniejsza z tym, bo ważniejsze, że WSI wreszcie trafiły na mięso armatnie – co nieomylnym instynktem musiał odgadnąć wirtuoz intrygi, czyli pan, prezes Jarosław Kaczyński. Zauważyć musiał też znakomitą poprawę koordynacji – bo zaledwie w dwa dni po „czarnym proteście” w tubylczym bantustanie, specjalną sesję na temat gwałcenia przez faszystowski reżym w Polsce przyrodzonych praw kobiet zorganizował Parlament Europejski. Nawet najmniej spostrzegawczy mężyk stanu po tych wydarzeniach musiałby skapować, że przygotowania do interwencji w Polsce wchodzą w decydującą fazę tym bardziej, że goszczący na urodzinach u Kukuńka, czyli byłego prezydenta naszego nieszczęśliwego kraju Lecha Wałęsy, zastępca przewodniczącego Komisji Europejskiej, pan Frans Timmermans oświadczył, że w sprawie praworządności i demokracji w Polsce „nie odpuści”. Nic zatem dziwnego, że konfidenci Wojskowych Służb Informacyjnych i środowiska żydowskie uwijają się jak w ukropie, by dostarczyć jego Komisji jak najwięcej materiałów uzasadniających ostateczne rozwiązanie die polnische Frage. Skoro nawet najmniej spostrzegawczy mężyk stanu nie mógłby tego nie zauważyć, to cóż dopiero pan prezes Jarosław Kaczyński? Toteż sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka właśnie odrzuciła społeczny projekt ustawy „stop aborcji”, a pan marszałek Senatu Stanisław Karczewski już dzień wcześniej zawiadomił, że Senat odstąpił od prac nad „złagodzonym” projektem ustawy. Jednocześnie Episkopat oświadczył, że „jest przeciwny” każdemu rozwiązaniu, które przewidywałoby „karanie kobiet”. Najwyraźniej Ekscelencje musiały dojść do wniosku, że poćwiartowanie człowieka bardzo małego nie jest przestępstwem – bo przestępstwa powinny być karane bez względu na to, czy dokona ich mężczyzna, czy kobieta. Najwyraźniej również w Polsce kult nowego bóstwa w postaci Świętego Spokoju właśnie uczynił milowy krok – bo w takiej sytuacji pomstowanie przeciwko „cywilizacji śmierci” może być traktowane już tylko jako rodzaj rutynowej mantry. To może być punkt zwrotny w całej „operacji polskiej”, bo jeśli okazuje się, że nie tylko polityczni, ale i moralni Umiłowani Przywódcy podwijają pod siebie ogony na widok stada „wściekłych bab”, wystawiających nieubłagane środkowe palce, to nie tylko Wojskowe Służby Informacyjne, ale i ich zagraniczni mocodawcy mogą potraktować to tylko jako zachętę do przełamania frontu na tym właśnie odcinku.

Wprawdzie rząd próbuje pacyfikować Wojskowe Służby Informacyjne przy pomocy kontroli CBA w spółkach Polskiej Grupy Zbrojeniowej, gdzie wykryto nie tylko mrowie „byłych funkcjonariuszy WSI po studiach w Rosji”, którzy zajmowali tam eksponowane, albo tylko intratne stanowiska, ale w dodatku państwowymi milionami wynagradzali swoją agenturę pod pretekstem „marketingu”, czy „reklamy”. W porównaniu jednak z naporem organizowanym przez WSI na rząd, ten odpór wydaje się mizerny, żeby nie powiedzieć – anemiczny. Prawdopodobnie dlatego, że Nasz Najważniejszy Sojusznik wpisał Wojskowe Służby Informacyjne, czyli starych kiejkutów, wraz ze zblatowanymi ubeckimi dynastiami na listę „naszych sukinsynów”, żeby wobec naszego nieszczęśliwego kraju móc uprawiać politykę „divide et impera”. W tej sytuacji rząd nie bardzo może starych kiejkutów prześladować, bo w przeciwnym razie może narazić się na gniewne zmarszczenie brwi ze strony Naszego Najważniejszego Sojusznika. Jedyne, co w ten sytuacji może, to robić mu na rękę, czyli podlizywać się – więc właśnie ogłosił unieważnienie przetargu na francuskie śmigłowce Caracal – pod pretekstem migania się Francuzów s sprawie offsetu. To oczywiście może być poważnym ciosem nie tyle dla starych kiejkutów, co ich „cywilnych zwierzchników” z PO i PSL, bo koszty tej transakcji wskazują na to, że łapówki musiały być wyjątkowo wysokie, że poza tym chyba zostały wypłacone, a nawet – już wydane. Na razie Francuzi zachowują milczenie, ale na jak długo? Prędzej czy później muszą wypłynąć rozmaite śmierdzące dmuchy – ale czy może to powstrzymać przyłożoną już do polskiego pnia siekierę? Obawiam się, że już nie – co najwyżej skłoni starych kiejkutów do przyspieszania biegu wypadków – i pewnie Nasz Najważniejszy Sojusznik też tak kombinuje, skoro porzuca wszelkie pozory przyzwoitości i zaczyna ostentacyjnie obstawiać polski rząd swoimi agentami, niczym na Ukrainie. Na początek obstawiony został pan minister Waszczykowski, któremu przydano wiceministra spraw zagranicznych w osobie obywatela amerykańskiego (polskiego zresztą też) pana Roberta Greya, co to będzie zajmował się „dyplomacją ekonomiczną” – cokolwiek by to miało znaczyć. Prawdopodobnie to, że śmigłowce Polska kupi w Ameryce. A skoro już mowa o Ukrainie, to wypada odnotować, że Ukraińcy zdecydowali się udzielić Polsce odpowiedzi na film pana Smarzowskiego „Wołyń” na temat „tragedii wołyńskiej”. Mają nakręcić własną wersję, którą być może sfinansują z tych 4 miliardów, zaoferowanych im przez pana prezydenta Dudę. Wygląda na to, że strategiczne partnerstwo polsko-ukraińskie będzie polegało na tym, że Polska będzie dawała forsę, a Ukraińcy będą kręcili filmy, którymi będziemy się nawzajem okładali po głowach.

Stanisław Michalkiewicz

Źródło: http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3759

Komentowanie zamknięte.