Najnowsze

Opublikowano Luty 21, 2013 Przez a303 W Bez kategorii

Operacja Paperclip

Źródło: ravefi.frompoznan.com/topsecret/historia/operacjapaper.htm

Po zakończeniu II Wojny Światowej w 1945 roku wywiady zwycięskich armii radzieckiej i amerykańskiej rozpoczęły wielkie polowanie na niemieckie zdobycze naukowe i militarne. Szukano głównie nowinek takich jak nieznane projekty rakiet, samolotów, badań medycznych i elektroniki. „Rozglądano się” również za szczególnie cennymi obiektami, jakimi byli nazistowscy naukowcy i inżynierowie, którzy prawie doprowadzili do wygrania wojny.

Grupa 104 niemieckich naukowców w Fort Bliss w Teksasie - Operacja Paperclip

Grupa 104 niemieckich naukowców w Fort Bliss w Teksasie – Operacja Paperclip

Amerykański wywiad miał na początku zamiar „wyłapać” naukowców, wysłać ich do Stanów Zjednoczonych, a po wyciągnięciu z nich wszystkich pożytecznych informacji odesłać z powrotem do Niemiec. Lecz kiedy zapoznano się z ich możliwościami i fachowością, stwierdzono iż byłoby marnotrawstwem odsyłać ich z powrotem. Odkrywając latające spodki, lasery cząsteczkowe w niemieckich bazach wojskowych, Amerykanie zdecydowali, że ta technologia musi być pod kontrolą CIA i NASA, a prace nad tymi technologiami miały być kontynuowane przez Niemców. Z wdrożeniem tego pomysłu w życie Amerykanie mieli wiele problemów. Amerykańskie prawo wyraźnie zakazywało przyjmowania niemieckich imigrantów, którzy byli członkami partii nazistowskiej lub pełnili urzędowe funkcje w organach nadzorowanych przez tą partię. Dotyczyło to trzech czwartych wszystkich naukowców. Należało przekonać prezydenta, że nazistowscy naukowcy są niezbędni i mogą pomóc w powojennym wysiłku. Prezydent Harry Truman zatwierdził wstępnie, we wrześniu 1946 roku, operację „Paperclip”. Był to program naukowy, w którym nazistowscy naukowcy mieli pomóc Amerykanom w rozwijaniu nowych technologii w czasie trwania Zimnej Wojny. Jakkolwiek Truman wyraźnie zabraniał ściągania ludzi, którzy byli członkami partii nazistowskiej i robili więcej niż wymagało tego zwykłe członkostwo, ludzi, którzy wyraźnie wspierali nazizm i dążenia do militarnej ekspansji III Rzeszy. Departament Wojny sekcja JIOA (Joint Intelligence Objectives Agency) przeprowadził tajne dochodzenie w sprawie Nazistowskich naukowców i w lutym 1947 roku przesłał pierwszą setkę akt do Departamentu Stanu i Sprawiedliwości w celu ich przejrzenia i zrewidowania. Sammuel Klaus, reprezentant Departamentu Stanu w JIOA, stwierdził, że akta te dotyczą samych „zatwardziałych Nazistów” i odmówił przyznania im wiz uprawniających do przebywania w Stanach Zjednoczonych. Stwierdzenie to wywołało duże „niezadowolenie”. Wystosowano pismo, w którym ostrzegano, że „najlepsze interesy Stanów Zjednoczonych zostały zdominowane przez wysiłki na rzecz „dobijania nazistowskiego konia””. Ostrzegano przed możliwością przystąpienia Nazistowskich naukowców do wrogów Stanów Zjednoczonych i wykorzystania ich potencjału naukowego przez sympatyków ruchu nazistowskiego. W czasie kiedy JIOA prowadziła śledztwo, które miało na celu „prześwietlenie” naukowców, miało miejsce spotkanie szefa nazistowskiej siatki wywiadowczej Reincharda Gehlena z dyrektorem CIA Allenem Dullesem. Spotkanie to zaowocowało storpedowaniem śledztwa, Dulles zapewnił Gehlena, że jego ludzie będą bezpieczni w CIA. Gehlen posiadał dobrze zakonspirowaną siatkę Nazistowskich agentów w Związku Radzieckim. Dulles zdecydował, że problem dossie nazistowskich naukowców można przeskoczyć. Zlecił Gehlenowi „przepisanie” akt w celu usunięcia z nich obciążających dowodów. Zgodnie z obietnicą, Dulles dostarczył nazistowską jednostkę wywiadowczą do CIA, które roztoczyło ochronny parasol nad projektami badawczymi, które brały swój początek z szalonych nazistowskich eksperymentów (MK-ULTRA / ARTICHOKE, OPERATION MIDNIGHT CLIMAX). Wywiad Wojskowy dokonał ostatnich „czystek” w aktach naukowców. Do roku 1955 nie mniej niż 760 Nazistowskich naukowców zostało obywatelami USA i zajęło prominentne stanowiska w środowisku naukowym. Wielu z nich było członkami Gestapo lub partii nazistowskiej, prowadziło eksperymenty na ludziach w laboratoriach obozów koncentracyjnych (np. testowano, na rzecz Marynarki Wojennej, wytrzymałość człowieka w zimnej wodzie 4-5 stopni Celsjusza, albo zachowanie w rozrzedzonym powietrzu i niskim ciśnieniu dla potrzeb lotnictwa), wielu z nich było zbrodniarzami wojennymi. Między innymi znaleźli się tacy jak:

Arthur Rudolph

Człowiek ten był dyrektorem obozu koncentracyjnego przy zakładach Dora-Nordhausen, w którym zginęło ok. 20 000 więźniów. Przyczynami ich śmierci były m.in. katowanie, głodzenie i śmierć przez powieszenie. W jego aktach z 1945 roku (w czasie klasyfikacji „przydatności”) napisano „100% nazista, niebezpieczny typ, sugeruje się internowanie”. Lecz po „czystkach” w aktach napisano – „nic w jego aktach nie wskazuje na to, aby był zbrodniarzem wojennym, nie jest też zaangażowanym nazistą…” Arthur Rudolph był jednym z naukowców, którzy brali udział w stworzeniu rakiety Saturn 5, która wyniosła na księżyc lądownik Apollo.

Wernher von Braun

To już znana wszystkim „jednostka” – nazistowski „guru” od rakiet. Od 1937 do 1945 był dyrektorem ośrodka doświadczalnego rakiet w Peenemunde. Jego dossier wskazywało, że nie był „entuzjastą” nazizmu. Braun pracował w US Army nad projektami rakiet kierowanych, później został mianowany dyrektorem Centrum Lotów Kosmicznych Marshalla w NASA. Był znaną i popularną osobą w świecie naukowym USA w latach 1950 i początku 1960, był również ekspertem-konsultantem Walta Disneya w filmie „World of Tomorrow”. W latach 70-tych został członkiem zarządu NASA.

Kurt Blome

Wysokiej rangi nazistowski naukowiec. W czasie przesłuchania w 1945 Blome powiedział Amerykanom, że został w 1943 roku przydzielony do eksperymentu, w którym testowano szczepionki przeciwko zarazom. W 1947 roku został osądzony w Norymberdze. Zarzucano mu prowadzenie eksperymentów eutanazji (eksperymenty na chorych więźniach) oraz eksperymenty na ludziach. Chociaż został zrehabilitowany, powszechnie znano i akceptowano jego wcześniejsze, okropne eksperymenty na ludziach. Po zakończeniu procesu w Norymberdze w 1951 roku został wynajęty przez Oddziały Wojsk Chemicznych Stanów Zjednoczonych do prac nad projektem prowadzenia wojny chemicznej.

Walter Schreiber

Był to człowiek zaangażowany w zbrodnicze eksperymenty na więźniach obozów koncentracyjnych, był twórcą funduszu, który wspomagał prowadzenie takich badań. Pomocnik oskarżyciela sądowego w Norymberdze twierdził, że posiada materiały, które pozwolą na skazanie Schreibera, w momencie kiedy zostanie uwolniony przez Rosjan (przetrzymywali go od 1945 do 1948 roku). Operacja Paperclip przydzieliła mu stanowisko w Szkole Pilotów Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w Randolph Field w Teksasie. Kiedy w 1952 roku opublikowano materiały z procesu w Norymberdze, Schreiberowi załatwiono wizę i pracę w Argentynie, gdzie przebywała jego córka. W 1952 roku wyjechał do Buenos Aires.

Herman Becker-Freysing i Siegfried Ruff

Oni, wraz z Schreiberem, byli jednymi z 23 oskarżonych w Norymberdze o prowadzenie zbrodniczych eksperymentów medycznych. Becker-Freysing został skazany na 20 lat więzienia za eksperymenty prowadzone w Dachau, np.: głodzenie więźniów a następnie gwałtowne pojenie morską wodą chemicznie uzdatnioną do picia. Ruff został również skazany za eksperymenty medyczne w Dachau, prowadził on testy na 80 więźniach, które miały na celu symulowanie wysokości 60 000 stóp w komorach niskociśnieniowych. Becker-Freysing i Ruff byli opłacani przez Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych za raporty z przebiegu tych eksperymentów.

Generał Reinchard Gehlen

Był to jeden z szefów wywiadu Hitlera. Pięć lat po zakończeniu wojny, zakamuflowany w Bawarii, ciągle kierował siatką wywiadowczą agentów, którzy działali na terenie ZSRR. Jego najbliżsi współpracownicy byli zagorzałymi nazistami, którzy byli współuczestnikami i autorami jednych z najgorszych zbrodni wojennych. Gehlen i jego drużyny SS zostali wynajęci przez CIA i szybko stali się agentami CIA po przekazaniu wielu tajnych danych z archiwów radzieckich. Gehlen wprowadził najokrutniejsze metody śledcze, jakie były stosowane w czasie wojny: tortury, wielogodzinne przesłuchania, głodzenie. Stosował je na około 4 milionach sowieckich jeńców. Jeńcy, którzy odmawiali zeznań i współpracy, byli torturowani, a na końcu mordowano ich. Zgładzano ich nawet po uzyskaniu informacji. W wyniku takiego postępowania Gehen i jego grupa starali się przejść na stronę amerykańską i obawiali się złapania przez Rosjan. Dwa miesiące przed kapitulacją Nazistów w 1945 roku organizacja Gehlena wykonała swój pierwszy ruch. Gehlen i mała, zaufana grupa najstarszych oficerów, sfotografowali archiwum dotyczące naczelnego personelu niemieckiej armii znajdujące w ZSRR. Mikrofilmy spakowane w stalowe, wodoszczelne tuby ukryto na łące w Alpach Austriackich. Generał William Donovan i Allen Dulles otrzymali propozycję wymiany danych z radzieckich archiwów w zamian za pracę w szeregach CIA. Wkrótce CIA przekonała się o fachowości wywiadu wojskowego Gehlena z mikrofilmów. Dulles zorganizował prywatną komórkę wywiadowczą na terenie Zachodnich Niemiec i nazwał ją Organizacją Gehlena. Gehlen obiecał ze swojej strony, że nie będzie rekrutował byłych żołnierzy SS, członków partii SD i członków Gestapo. Jak się później okazało, złamał tą obietnicę wielokrotnie, a CIA nie starało się go powstrzymać. Dwóch najwcześniej zrekrutowanych agentów to Emil Augsburg i Dr. Franz Six. Byli oni członkami szwadronów śmierci, które były używane do masowej eksterminacji Żydów, inteligencji i sowieckich partyzantów. Zrekrutowano również Williego Kirchbauma, przywódcę Gestapo, w południowo wschodniej Europie, szefów Gestapo Paryża i Kiel. Z poparciem CIA organizacja Gehlena zorganizowała tzw. „szczurze linie” – trasy, którymi przerzucano, z użyciem fałszywych dokumentów, z Europy do Ameryki Południowej i Środkowej. Organizacja pomogła ponad 5 000 nazistom opuścić Europę i uniknąć procesów sądowych oskarżających o zbrodnie wojenne. Rzeźnik Lionu – Klus Barbie – pomagał utworzyć szwadrony śmierci w Chile, Argentynie i Salwadorze.

Klaus Barbie

Znany jako Rzeźnik Lionu. Był przywódcą oddziałów SS, które są odpowiedzialne za śmierć tysięcy Francuzów w czasie II Wojny Światowej.

Licio Gelli

Głowa Neofaszystowskiej Loży Masońskiej P2 liczącej 2400 członków, którzy rekrutowali się z elity włoskiego państwa. Gelli miał powiązania z włoską mafią, Watykanem, mimo iż nie był katolikiem. Był podwójnym agentem CIA i KGB, odpowiedzialnym za dostarczenie Argentynie pocisków Exocet, organizował również Szczurze Linie do przerzutu nazistów z Europy do Ameryki Południowej i Środkowej.

Projekt Paperclip nie był jedynym tego typu. W miarę jego rozwoju pojawiały się nowe operacje.

Anonim

Komentowanie zamknięte.