Najnowsze

Opublikowano Listopad 2, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

ONZ wzywa do nadzoru nad internetem na całym świecie i gromadzenia danych w imię walki z terroryzmem

źródło: http://12160.info/profiles/blogs/un-calls-for-worldwide-internet-surveillance-and-data-retention

Sztucznie stworzone zagrożenie terroryzmem już raz zostało użyte, aby wywołać coś, co wydawało się nie do pomyślenia.

W tym wypadku Narody Zjednoczone wykorzystują irracjonalny strach przed terroryzmem, aby usprawiedliwić międzynarodowy internetowy nadzór.

W nowym raporcie ONZ, złożonym ze 148 stron opublikowanym na konferencji w Wiedniu, zatytułowanym “The Use of the Internet for Terrorist Purposes” (użycie internetu do celów terrorystycznych), ONZ stwierdził, że brak „międzynarodowo uzgodnionego planu działań w zakresie pozyskiwania danych” stanowi problem w związku z rozwojem sieci bezprzewodowego internetu w miejscach publicznych.

ONZ twierdzi, że terroryści używają sieci społecznościowych, jak Facebook, Twitter czy YouTube do rozpowszechniania czegoś, co nazwane zostało “propagandą”.

Takie stanowisko jest czymś bardzo podobnym to tego, co prezentują ugrupowania takie, jak the Homeland Security Policy Institute, który twierdzi, że największym zagrożeniem jest “rozprzestrzenianie się narracji podmiotów terrorystycznych”.

To jest z gruntu dziwaczne i niebezpieczne, ponieważ natura tej “propagandy” czy “narracji” nigdy nie jest wyraźnie przedstawiona.

Zamiast tego, nie dopuszcza się żadnych głosów, jakie brzmią odmiennie niż wytworzona sztucznie przez rząd baza różnych „dowodów” na istnienie „propagandy” albo czegoś, co można określić, jako „narrację” wroga.  

“Potencjalni terroryści używają zaawansowanej technologii komunikacyjnej często z użyciem dostępu do internetu, aby znaleźć międzynarodowy posłuch z zachowaniem względnej anonimowości i niskim kosztem” mówi Jurij Fiedotow, dyrektor biura ONZ ds narkotyków i przestępstw (UNODC).

Raport stawia kilka najwyraźniej gołosłownych wniosków, np. „jednym z głównych problemów, jakie są wyzwaniem dla agencji stosowania prawa jest brak międzynarodowo uzgodnionego planu działań w zakresie pozyskiwania danych przechodzących przez dostawcę internetu”.

Innymi słowy, ONZ myśli, że jednym z największych problemów, przed jakim stanął świat w kategoriach zwalczania przestępczości jest brak nadzoru nad internetem.

Część krajów już ma prawa pozyskiwania danych, jakie pozwalają gromadzić dane przez pewien okres, niezależnie od typu działalności przestępczej.

CNET zaznacza, że “Europa, ale nie USA i większość innych państw, ustanowiła obligatoryjne prawo pozyskiwania danych”, tym niemniej w rzeczywistości USA w obecnej chwili przechowuje ogromne ilości danych na temat Amerykanów, jakie nie mają żadnego związku z działalnością kryminalna albo terrorystyczną.

Dowodem na to są zasady przyjęte przez the National Counterterrorism Center (narodowy ośrodek zwalczania terroryzmu), które “pozwalają przechowywać prywatne dane Amerykanów, gdy nie ma podejrzenia o powiązanie z terroryzmem przez okres pełnych 5 lat”.

O ile brak jest obligatoryjnego prawa w sprawie pozyskiwania danych, to nie oznacza to, że wytyczne nie zostały określone w kwestii, jak obowiązkowo pozyskiwac prywatne informacje o Amerykanach bez żadnego powodu.

Jak prawidłowo wskazuje CNET, raport ONZ-tu “powtarza jako echo, wysiłki lobbystyczne departamentu sprawiedliwości USA wymierzone w przekonanie Kongresu, aby domagał się od dostawców internetu śledzenia swych klientów – na wypadek, gdyby policja chciała przejrzeć w przyszłości listę jego logowań”.

Szczegóły tej masowej operacji nadzoru w internecie nie są jeszcze szczytem roszczeń ONZ, gdyż raport nawołuje do nawet bardziej ekstremalnych środków.

Raport wskazuje, że w szczególności chcą oni, aby witryny do świadczenia usług sms-owych, czatroomy, usługi VoIP, jak Skype, itp. zachowywały szczegółowy zapis „komunikacji poprzez internet, jak też posty wysłane w czatroomach”.

Nawet CNET wskazuje, że to idzie nawet o wiele dalej niż proponowane ustawodawstwo USA w tej sprawie, jakie tylko skupia się na dostawcach szerokopasmowego i bezprzewodowego internetu.

Raport ONZ wzywa do “obowiązkowej rejestracji użycia sieci Wi-Fi lub kafejki internetowej, aby można było dostarczać źródła ważnych danych dla potrzeb postępowań kryminalnych”.

(…)

Innymi słowy ONZ pragnie, aby rządy na całym świecie stworzyły prawa, jakie w jasny sposób określą, jak firmy zostaną zmuszone do prowadzenia szpiegostwa i nadzoru danych, jakie potem będzie wykorzystywał rząd i jak mają być opłacane za stosowanie takich metod.

Co ciekawe raport został opublikowany we współpracy z wydziałem ONZ-tu pod nazwą Counter-Terrorism Implementation Task Force. W skład tego ugrupowania wchodzą członkowie MFW, Banku Światowego, WHO i Interpolu.

Raport nie zostawia złudzeń co do intencji twórców, szczególnie gdy zdać sobie sprawę, że powód stojący za tymi wysiłkami jest całkowicie sztucznie stworzony.

Komentowanie zamknięte.