Opublikowano Lipiec 26, 2017 Przez a303 W Polska

Odtajnione radzieckie dokumenty

W ostatnich dniach ogłoszono odtajnienie materiałów archiwalnych dotyczących Polski czasu minionej wojny. Nie chodzi tu jednak o odkrycie samych materiałów ani o ich merytoryczną zawartość; zastanawia natomiast sam fakt ich „odtajnienia”.

13

Kliknij: http://poland1944.mil.ru/

Minęło trzy ćwierci wieku od tej wojny – ale wciąż, jak upewniają historycy, liczne materiały pozostają niedostępne.  Przy czym w pełni możliwe, że klauzula utajnienia może obejmować nawet dokumenty stuletnie z okładem.

Od dawna nie istnieją już państwa które je wytworzyły, a w międzyczasie, niejedno pokolenie rozstało się z życiem, nie znając prawdy o tym co rzeczywiście działo się wokół, i co było przyczyną wydarzeń w których przyszło im uczestniczyć. I już nigdy się nie dowie…

My sami nie tylko przywykliśmy do niewiedzy; ba, ona stała się naszą cechą wrodzoną. Spróbujcie wyobrazić sobie nas samych jako ślepe stado, goniące niewiadomo gdzie, nieświadome kto, co i dlaczego. Na amen stratują i w glebę wdepczą.

A pamiętacie ‪anegdotę o krowie, dzielącej się z sąsiadką na pastwisku swoimi obawami: „zapewne, wypasają nas, żeby wypić nasze mleko, odebrać i zjeść nasze cielątka a potem, żeby zedrzeć z nas skórę – i na mięso.”..  A ile szyderstw było potem nad „konspirologicznymi bredniami” głupiej krowy!

A my jesteśmy lepsi? Ślepe pokolenia biegną tam gdzie je pogonią, nie znając kierunku ani zamiarów pastuchów, kierującymi ich naprzemian razami knuta albo nęcąc podgniłymi marchewkami. A jeśli nawet ich dalecy potomkowie poznają jakąś część prawdy ze strzeżonych bacznie archiwów, to im samym już to nie ulży, z prostej przyczyny, że nie będzie ich już na świecie.

Nie ma nawet gwarancji dostępu do fragmentarycznej prawdy, ponieważ zasoby archiwalne podlegają stałemu trzebieniu.

Weźmy za przykład przyjście do władzy Nikity Sier‪giejewicza ( Chruszczowa, (—) ), kiedy to funkcjonariusze KGB dniem i nocą trudzili się w archiwach wyszukiwaniem i niszczeniem wszelkich, nawet potencjalnych, kompromatów związanych z jego nazwiskiem.

Krowom prościej i swobodniej, a i krowi styl życia też nieskomplikowany. Pastuchy nie pastwią się nad nimi. Pojadła – to i w zagrodę. Krowy nie maszerują w szyku, nie chodzą na parady z pomalowanymi rogami, nie symulują  „wyborów” spośród wybranych przez pastuchów byczków. Nie ma wśród nich również „nacjonalnych liderów”, którym powinny one codziennie oddawać najlepsze pasze z radosnym porykiem ku chwale.  Brak też wśród nich czeredy funkcyjnych bydląt w służbie nadzoru nad spełnianiem rytuału glorii stadnej doli, tak gorliwie zajętych, że trzeba by im odnosić większą część naszczypanej w polu trawki, kosztem krowiego niedostatku, byle tylko własne cielątka podkarmić. A i o „demokracji” w stadzie też nikt nie zająknie..

A propos „demokracji”(dosłownie – ludowładztwo). Jak może w niej uczestniczyć ślepy naród, przed którym skryto motywy i postępki realnej władzy? A ona kto- TA władza?  Tu z punktu służbowi się pojawią indagując: a na co narodowi taka wiedza?

Tylko jaka to „władza ludu”, jeśli on nie zna i nie wie co i dlaczego? Dlaczego przedwczoraj gnali na lewo, wczoraj na prawo, a dziś wszystkim zapodano: stać i nie wierzgać. Nam „na szczycie” widzieć jaśniej!

Ale do czego to przywodzi – nie raz już widzieliśmy.  Na przykład żyli-byli ludzie w czterdziestym pierwszym. Nagle Naród Niemiecki dowiaduje się, że nocą jego władze rozpoczęły wojnę z ZSRR, który jeszcze wczoraj wszędzie nazywano „sojusznikiem”. I czym się to skończyło? A narodowi żyjącemu w ZSSR jeszcze gorzej. Wszędzie zajawki o przyjaźni z Niemcami, „wiodącymi strategiczną wojnę z zachodnimi imperialistami”, a tu nagle bomby na głowy – i w strzępy dzieci nasze i sąsiadów…

Gdyby w porę wiadomo było- pojechali by gdzieś dalej, ale gdzie pojedziesz kiedy naczalstwo pośpiesznie swój dobytek w wagony ładuje. I przyszło Milionom przez kilka lat znosić okupantów, żywiąc wiarę w powrót „naszych”, jednocześnie umierając od głodu, chłodu i egzekucji zakładników. A potem jeszcze przyszło żyć z dożywotnim piętnem „przebywania pod okupacją”.

Zresztą, im wtedy z wiarą w powrót swoich było łatwiej, niż obecnym оkupowanym: tym już dawno ogłoszono, że „nasi nie przyjdą”, a Donbas jest zobowiązany do powrotu pod władzę nazistów.

Ma się rozumieć; w ludzkim stadzie nie brakuje ludzi roztropnych i orientujących się , ale przecież już w stanie wojny, nadal trwały sądy nad obwinionymi o sianie „antyniemieckiej” propagandy, której „podłym celem było zniszczenie związku bratnich narodów”. Albo to, jak przez dziesiątki lat zakazana była prawda o rzeźni lwowskiej *1, i o tym KTO rozstrzeliwał w Babim Jarze *2, palił Białorusinów w Chatyniu *3 i innych nieludzko doświadczonych wsiach Białorusi. I choć prawda przebijała się jak woda, z zalanego pulpą Babiego Jaru, to ją (prawdę) „na abarot” uziemniano.

Może gdyby więcej (ludzi) wiedziało – nie doszłoby do obecnej tragedii czterdziestomilionowej ludności Ukrainy.

Tak oto przy oślepieniu, choćby częściowym, masy mogą uwierzyć we wszystko. Nawet fantazje o przejęciu władzy na planecie przez kosmitów – jakby one śmiesznie nie brzmiały – mogą im się jawić rzeczywistością. A już rząd światowy- żeby nie powiedzieć – czemu by i nie?  Armii ślepych kanapowych strategów pozostaje TV i internet dla obszernych rozważań o historii, (której przecież nie znają – bo utajniona), o współczesności i o strategicznych drogach rozwoju człowieczeństwa wg chytrych planów,  których im – „łosiom” – nigdy do wglądu – nie udostępnią.

Jest opowiadanie Green’a  o młodym człowieku, jedynym ocalałym uczestniku ekspedycji wysokogórskiej, uwięzionym w pułapce, głębokiej czeluści, gdzie od wielu pokoleń żyją ludzie porażeni dziedziczną ślepotą.

Ów młody człowiek zakochuje się w córce wodza i prosi o rękę. Rada plemienna wyraża zgodę, warunkując wesele, jedynie małą
operacją, w celu usunięcia – wskazujących na stan zapalny – nienaturalnych przydatków na twarzy „żenicha”, przeszkadzających spokojnemu życiu.

U nas ludzi z podobnymi przydatkami – nie tak już wielu. Ale wciąż można ich znaleźć!

To co, ich też na operację?

——————————–
Nie czuję się uprawniony do określenia wiarygodności źródeł, odnośniki proszę traktować jedynie jako przykładowe ilustracje wydarzeń.

*1.  http://www.aif.ru/society/history/hroniki_lvovskoy_rezni_kak_ubivali_vo_slavu_ukrainy
http://www.istpravda.ru/pictures/7882/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pogromy_lwowskie_%281941%29

*2. http://www.istpravda.ru/bel/research/14670/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Babi_Jar

http://www.dancor.sumy.ua/forum/politika/119065

*3. http://nitkyy.ru/blog/43724411587/Gibel-Hatyini:-tayna-bez-sroka-davnosti
http://hate.trust.ua/histery/2009/11/02/2/Tak-kto-jeg-ludei-v-Hatini-i-Babem-Yaru/
http://kot-ivan76.livejournal.com/594747.html
https://pl.wikipedia.org/wiki/Chaty%C5%84

Tytuł oryginału: Слепота

opublikowano w: livejournal

http://ovod-next.livejournal.com/

20 июл, 2017

autor: ovod_next

Tłumaczenie z rosyjskiego : (1a)bezmetki

Przedruki dozwolone.

Wymagany odnośnik do materiału źródłowego.

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.