Najnowsze

Opublikowano Luty 23, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

Obrzezanie prowadzi do zaburzeń seksualnych

Źródło: http://poloniae.nowyekran.pl/post/88478,obrzezanie-prowadzi-do-zaburzen-seksualnych

Data publikacji: 23.02.2013

nap1

Pozbawienie napletka powoduje usztywnienia skóry co z kolei zmniejsza zdecydowanie czucie prowadząc do zaburzeń na tle seksualnych.

Dlaczego lekarze karzą odciągać napletek u dzieci ? Ponieważ są komercyjnie nastawieni na opiekę lekarską i najlepiej dla nich by było gdyby rodzice nie wychodzili od nich z poradni.

Takie zachowania biorą się od kanibali pijących krew niemowląt aby opowiadać bzdury Polakom jaki to dobry zabieg jest np: obrzezanie. Swoista moda na granie narządami płciowymi od najmniejszych lat. Nie dziwmy się później, że mimo iż homoseksualiści nie rozmnażają się jest coraz więcej.

To gra narządami płciowymi człowieka od najmłodszych lat powoduje zaburzenia płciowe począwszy od pedofilii poprzez homoseksualizm do zoofilii. To groźne zjawisko przyszło wraz z plemionami chazarsko-semickimi do Polski. Polacy nigdy nie pili krwi niemowląt w rytuałach religijnych. Wskazane zachowania podlegają definicji prawnej jako kanibalizm.

Pełne prawne uzasadnienie tej tezy znajdziemy tutaj:http://rafzen.wordpress.com/2012/06/30/obrzezanie-to-kanibalizm/

Co do aktu obrzezania to dokonuje go specjalny obrzezywacz czyli mohel przy pomocy dwóch innych osobników, którzy zwą się perea i mecyc.

Mohel operuje nożem obosiecznym, a u żydów prawowiernych ostrym gładzikiem rytualnym, co dowodzi, że obrządek ten sięga jeszcze epoki przedhistorycznej kamienia gładzonego i jest elementem kultury kanibali spożywających części ludzkie w celach religijnych i zakazane w prawie międzynarodowym.

Obrzezanie na cmentarzu dziecka martwego musi być dokonywane tylko takim gładzikiem co jedynie potwierdza, iż takie praktyki są przez Polaków uznawane za dewiację cywilizacyjną aby po śmierci dokonywać konsumpcji ciała zmarłego.

Perea operuje paznokciem u wielkiego palca, specjalnie w tym celu wyhodowanym. Dowodzi to, że obrządek ten pochodzi z czasów jeszcze dawniejszych, kiedy jedynym narzędziem człowieka były tylko ręce. Mecyc zaś operuje ustami.

Mohel naciąga napletek niemowlęcia, wsadza między zęby grzebienia i tnie, rzucając go na piasek, trzymany w specjalnej misie, zastępującej piasek pustyni albo stepu.

Perea na zranionym w ten sposób członku niemowlęcia dokonuje operacji najboleśniejszej, zwanej „priak”, „obnażanie”, gdyż paznokciem obdziera dokoła członka skórę. Mecyc zaś bierze zraniony członek w usta i ranę wysysa, zasypując proszkiem.

Podczas aktu obrzezania ustawia się fotel-tron dla asystującego ceremonii proroka Eljasza, zapala się funtową świecę woskową na cześć noworodka i dwanaście świeczek na cześć dwunastu pokoleń Izraela, oznaczających zarazem dwanaście świateł zodiaku, według talmudystów „priak” czyli „obnażenie” członka paznokciem, stoi w związku z liczbą 365, gdyż taka jest wartość liczbowa wyrazu „priak”.

Dla kantora przygotowuje się kubek z winem. Kubek ten winien mieć dwanaście kantów. Kantor zagłusza wrzask dziecka psalmem XX (XIX): „Niechaj cię wysłucha Pan w dniu utrapienia”.

Mohel wyssawszy krwawiący członek, wyssaną krew spluwa do kieliszka z winem, potem macza palec w owym winie i dwa lub trzy razy wkłada do ust noworodka, także matce jego dają do wypicia tego wina.

Więcej tutaj: http://poloniae.nowyekran.pl/post/67106,ssanie-krwistego-fallusa

Zacytowałem ten tekst aby nikt nie miał wątpliwości, kto pije krew niemowląt i dlaczego. Nawet barbarzyński Rzym był tymi czynnościami zniesmaczony. Już w okresie panowania Nerona, czyli w latach 54 – 68 n.e., w Rzymie znajdowała się liczna grupa wyznawców Jezusa. Rzymianie jednak byli sceptycznie i wrogo nastawieni do nowo powstałej religii chrześcijańskiej.

Dostrzegali w niej przede wszystkim kolejną sektę żydowską, w efekcie narodziły się podejrzenia, że jakoby chrześcijanie w trakcie swoich nocnych zebrań dokonywali talmudycznych rytuałów tzn: rytualnych mordów dzieci oraz picia ich krwi. Chrześcijanie pełnili bardzo często rolę kozła ofiarnego ponieważ faktycznie pili krew i jedli ciało Jezusa ale pod postacią chleba i wina w przeciwieństwie do żydów.

Jednak ich prześladowania miały na celu rozładowanie napięć zagrażających porządkowi publicznemu i utrzymanie względnego spokoju społecznego. Masy z łatwością uznawały chrześcijan winnymi wielu wykroczeń, które pociągały za sobą gniew bogów i stanowiły powód głodu, powodzi, epidemii czy innych katastrof . Te opinie były podsycane przez środowiska żydowskie.

Prześladowania Chrześcijan w starożytnym Rzymie początkowo miały lokalny charakter jednak nieufność wobec nowego wyznania wykreowali sami Żydzi, dostrzegający w chrześcijanach intruzów oraz zdrajców. Wraz z wybuchem wielkiego pożaru w Rzymie 64 roku n.e., doszło do represji na tle religijnym skierowanym przeciwko chrześcijanom.

Chrześcijanie byli mordowani na pokaz i ponosili okrutną śmierć rzucani na arenę dzikim zwierzętom, paleni żywcem, albo krzyżowani. Takie zachowania podsycali żydzi aby publicznie sprawdzić czy Jezus uratuje Chrześcijan, a także miało to być sprawdzeniem lub zaprzeczeniem cudów dokonywanych za sprawą Jezusa.

Powróćmy jednak do obrzezania.

Jest stała zasada, że organizm nie ma narządów zbędnych i żaden zabieg usuwający cokolwiek nie daje pozytywnych efektów. Jak to mówi Mistrz – czyżby natura się pomyliła i dała nam czegoś za dużo?

Napletek pełni bardzo ważną rolę w organizmie mężczyzny. Zabezpiecza żołądź przed wysychaniem, a co za tym idzie przed obtarciami i infekcjami. Uszkodzona i sucha skóra jest łatwym celem dla bakterii. Infekcje w obrębię żołędzi w łatwy sposób mogą się przenieść na drogi moczowe, a potem na nerki; jeżeli siebie nie zarazisz to kobietę w trakcie stosunku. Oddając mocz zawsze część zostanie pomiędzy napletkiem a żołędzią, chociaż nie wiem jak dobrze ktoś by „trząsł”. A to daje jednak efekt odkażający. W przypadku braku napletka resztki moczu zawsze zostaną wchłonięte przez materiał.

Polscy rodzice nie odciągali napletka i nie robiono tego aż do wieku dojrzałości. W tym okresie było niewiele stulejek. Od czasu jak teraz wszyscy nałogowo odciągają napletek mamy wysyp stulejek. Jeszcze raz sprawdziła się zasada, że nadopiekuńczość bardziej szkodzi niż pomaga. Im bardziej medycyna nam chce pomóc tym bardziej nam szkodzi.

Jak to jest tak naprawdę z tą stulejką?
To, że ktoś miał zdiagnozowaną stulejkę po 12 roku życia to jest problem rodziców, ale nie daje podstawy do błędnego radzenia innym. Stulejka to albo tylko zwężenie przedniej części napletka i często dodatkowo przyklejony napletek do żołędzi.

Jeżeli zaczniemy ściągać napletek i skóra zacznie pękać to w miejscu uszkodzeń dochodzi do zwapnienia i usztywnienia skóry. A to powoduje, że zamiast pomóc to tylko pogłębimy stulejkę. Pozbawienie napletka powoduje usztywnienia skóry co z kolei zmniejsza zdecydowanie czucie prowadząc do zaburzeń na tle seksualnych.

Skóra dziecka w pierwszych 3 latach jest bardziej narażona na uszkodzenia, zatem odciąganie często wiąże się z pogłębianiem stulejki zamiast jej likwidacją. Nazywaniem stulejki „błędem natury » jest niepoważne, bo takich błędów natury można by zakwalifikować wiele z wyglądu danego człowieka.

A jak powinno się postępować z stulejką ?
Do 3 roku życia nie wolno odciągać napletka, a tylko masować w czasie kąpieli aby nie uszkodzić skórki i nie spowodować, że napletek w późniejszym wieku będzie się pogłębiał.

Dopiero po 3 roku można odciągać napletek, ale tylko dobrze rozgrzany. Można to robić na dwa sposoby w kąpieli – ale to zazwyczaj sprawia ból i dziecko protestuje. Dlatego lepszym sposobem jest robienie tego jak dziecko śpi, bo wtedy tego nie czuje i nie protestuje. W czasie snu ciepłym ręcznikiem przeprasowanym obłożyć napletek i go trochę rozgrzać. Potem powoli zacząć ściągać. Co parę dni można próbować, a efekty pojawiają się szybko i po czasie usuwa się całą stulejkę.

Natomiast napletek przyklejony do żołędzi to nie żaden „błąd natury » a tylko nie dokończony proces rozdzielania tkanek. Takie tkanki nie są połączone trwale, a tylko sklejone. Takie sklejenie do 12 roku życia nie jest trwałe. Dopiero po 12 roku życia może dojść do trwałego zrośnięcia się tkanki i wtedy będzie potrzebny zabieg chirurgiczny.

Gdy zaczyna się proces odciągania stulejki to pojawia się również żołądź cała zaklejona. Wygląda to jakby skóra napletka była zrośnięta z żołędzią. Wydawałoby się, że znowu to jakiś błąd natury i organizm nie wie jak sobie z tym poradzić. Ale tak myślą ludzie którzy stulejkę odkryli jak zaczęli dojrzewać.

Dziecko szybko odkrywa, że ma coś takiego jak „siusiak” i zaczyna się nim bawić to powoduje, że zaczyna masować skórę, która staje się bardziej elastyczna i robi to oczywiście nieświadomie. W wieku około 4 lat dziecko pod wpływem takich zabaw zaczyna mieć pierwsze wzwody. Taki wzwód powoduje, że napletek mocno się naciąga i zaczyna się samoczynnie odklejać.

Co do gromadzenia się bakterii pod napletkiem to trzeba pamiętać, że mocz mocno zakwasza środowisko, chyba że dziecko jest źle odżywianie i ma mocz zasadowy lub obojętny to wtedy jest problem. Oddawanie moczu przez dziecko powoduje zabijanie bakterii, jeżeli jest dobrze odżywiane. Należy tylko dbać o to, aby nie zalegała martwa tkanka pod napletkiem, która jest pożywką dla bakterii, a która wydalana jest przez ropę.

Trochę czasu wystarczy poświęcić na problem dziecka i zostanie on rozwiązany bez komplikacji w późniejszym życiu. Zabieg u lekarza zazwyczaj polega na zerwaniu stulejki, co powoduje duży ból i często problemy w późniejszym życiu mogącym prowadzić w dorosłym życiu do zaburzeń płciowych.

Ojciec dwóch synów Polaków.

Komentowanie zamknięte.