Najnowsze

Opublikowano Lipiec 26, 2013 Przez szczypior W Dziennikarstwo śledcze

O wolności

aPoniższy tekst to reakcja na komentarz zamieszczony pod artykulikiem “Austriacka” szkoła ekonomiczna – związki z judaizmem” (http://wolna-polska.pl/wiadomosci/austriacka-szkola-ekonomiczna-zwiazki-z-judaizmem-2-2013-07).

Komentator napisał:

“To nie prawda co w artykule napisano o austriackiej szkole. Austriacka szkoła broni wolnego rynku, tylko i wyłącznie, i jako taka jest jedyną siłą w nauce ekonomii sprzeciwiającą się NWO i Światowemu Rządowi. Każdy kto jest przeciwny Rządowi Światowemu popiera wolność, wolny rynek i swobody człowieka. Jeśli się zapoznać z naukami austriackiej szkoły to głosi ona dokładnie odwrotnie niż to co głoszą słudzy NWO.”

Komentator użył dwóch magicznych słów: “wolność” i “rynek”, których kombinacja daje równie magiczny “wolny rynek”. Raj na ziemi :)

Zacznę od „wolności” choć temu „rynkowi” też warto się przyjrzeć. Zaczynam od definicji “wolności”. Żydowska encyklopedia (http://pl.wikipedia.org/wiki/Wolno%C5%9B%C4%87) mówi że:

Wolność to brak przymusu, sytuacja, w której można dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji. 

Pisząc te słowa stukam w komputer ale potem chciałbym się wybrać w trybie ekspresowym, na przykład telepatycznie, na słoneczną plażę, chociażby na godzinkę. Potem chciałbym wrócić tą samą drogą do zwyczajowych zajęć. A dlaczego do tego samego? Może pojeździć na nartach wodnych w ciepłej wodzie albo na zwykłych nartach po Alpach? No pomyślę. Jak się nie uda na wodnych albo śnieżnych to okaże się nie mogłem dokonać wyboru opcji “narty” mimo jej teoretycznej dostępności. Jestem zniewolony (k#%&8w*&#). Nie ma wolności!

Chyba każdy z nas chciałby cieszyć się wolnością, zawsze dokonywać wszelkich wyborów w możliwie nieskrępowany sposób. Nietrudno jest więc być entuzjastą wolności. Oczywistym jest że osoba chcąca ograniczyć naszą wolność wyboru w jakiejkolwiek dziedzinie będzie obiektem ataku wszystkich szlachetnych obrońców wolności, bojowników o wolność i innych podobnych bezkompromisowych aktywistów.

Promocja ideologii wolności jest skierowana już do licealistów a potem studentów. To wtedy “ruch wolnościowy” zdobywa swoich najwierniejszych adeptów. Młody człowiek instynktownie odczuwa że coś w życiu jest nie tak jak powinno, że jest ograniczany wieloma siłami krępującymi jego swobodę wyboru na różnych polach.

Przykładowo: liceum to wiek rozkwitającej seksualności. Co ma począć młody człowiek chcący umówić się na randkę np. z Liz Taylor czy Whitney Houston? Niezależnie od nazwiska konkretnej panny zwykle jest to mało realne a hormony wariują. Coś wyraźnie ogranicza naszą wolność.

W tym wieku ciało się zmienia. Włosów jest za dużo albo za mało albo są rude. Co począć z rudymi włosami? Włosy, ich niedostatek lub nieodpowiedni kolor ograniczają naszą swobodę wyboru na wielu polach. Gdzie jest wolność?

Człowiek albo jest za gruby albo za chudy. Za niski albo za wysoki. Nie daj Boże ma platfusa, zeza albo inne fizyczne przypadłości. Co począć ze zwykle za krótkim albo za grubym lub krzywym przyrodzeniem? To przecież dramat! A przedwczesny wytrysk? Wolności żadnej w tym nie ma. Te przypadłości ograniczają naszą swobodę wyboru na wielu frontach.

Świat z którym styka się młody człowiek jest niestety kiepski. Mamy niewolę przyciągania ziemskiego działającego ze stałą siłą 9,81 m/s2. To czasami za dużo a czasami za mało. Jeśli człowiek zechce zabalować przez 48 godzin bez przerwy to bez wspomagaczy się nie uda. Potem trzeba zaś odespać Dlaczego się nie udaje, dlaczego jesteśmy tak zniewoleni?

Oprócz bezwzględnego zniewalającego przyciągania ziemskiego jest również wszechobecne tarcie. Podczas jazdy na nartach tarcie jest zbyt duże i ogranicza naszą swobodę. Na rowerze czy na motocyklu na mokrym błocie czy asfalcie tarcie bywa zbyt małe i łatwo o kraksę. Na pewno siła tarcia ogranicza naszą swobodę.

Oprócz różnorodnych fizycznych ograniczeń istnieją społeczne konwenanse. Młody człowiek już w szkole widzi że świat jest źle zorganizowany, dużo jest na świecie niesprawiedliwości czy ludzkiego cierpienia. Szkoła też nie jest racjonalną instytucją, trzeba się uczyć absurdów, są patologiczne drogi na skróty. Nie jest trudno przyjąć postawę gruntownej krytyki społeczeństwa w którym przyszło żyć. Orientacji w tym gąszczu nie ułatwia współczesny przemysł kulturalny decydujący o światopoglądzie młodego pokolenia.

Szkoła jest oczywiście tak skonstruowana aby wypuszczać na świat debili. To szkoła programuje swoje ofiary do umiłowania wolności choć nikt nie wie co to znaczy. W każdym razie w szkole naiwne dzieci uczą się o swoich przodkach buntujących się przeciwko władzy (zwykle złego cara) w walce o wolność. To jest niezwykle silny i destrukcyjny przekaz bo dzieci i często ich rodzice są przekonane że w szkole otrzymują “wiedzę”. W rzeczywistości w szkole bachury (to z hebrajskiego) faszerowane są umiejętnie skonstruowaną propagandą.

Współczesny przemysł kulturalny jako kulturę wrzuca prymitywny hedonizm. Okazuje się że wolność to są buty Adadis i powożenie się kabrioletem BWM. To też jest zwykle mało realne i okazuje się, jak zwykle, że to wszystko przez wrogów wolności. Tutaj bezcenna jest pomoc Korwina-Mikke co mówi że to wszystko przez wysokie podatki i marnotrawnych urzędników. Gdyby nie złe państwo to mielibyśmy wolność, iPhony i buty Adadis czy kabriolety BWM dla wszystkich. No może nie dla wszystkich, ale na pewno dla mnie.

W pewnej chwili pojawiają się etatowi piewcy wolności polujący na świeży narybek. Mówią oni że te wszystkie widziane na świecie patologie wynikają z braku wolności. Wolności nie ma zupełnie, wszyscy ją tłumią a efektem jest wysoce niedoskonały świat. Jak odzyskamy wolność to cały świat się uwolni z ucisku, znikną pryszcze, stulejka, wydłuży się przyrodzenie, włosy zmienią gęstość czy kolor i randka z Liz Taylor stanie się realna.

Istotę religii pod nazwą “wolność” w mistrzowski sposób ujęło arcydzieło światowej literatury faktu:

Wykład I/§ 20. Wolność, równość, braterstwo

Było to jeszcze w czasach starożytnych, kiedy to po raz pierwszy rzuciliśmy narodowi wyrazy: ,,wolność, równość, braterstwo”, wyrazy od tej chwili tyle razy powtórzone przez papugi bezmyślne, które ze wszystkich stron zleciały się na tę przynętę. Wraz z nią uniosły dobrobyt świata, istotną wolność jednostki, tak chronioną dawniej od ucisku tłumu. Rozumni rzekomo, inteligentni goje, nie wyczuli abstrakcyjności wyrazów wypowiedzianych, nie spostrzegli, że w naturze nie ma również i nie może istnieć wolność, że natura sama ustaliła nierówności rozumów, charakterów i zdolności, jak równości i podległości prawom swoim. (…)

Protokoły (jak zwykle) ujmują istotę sprawy. “Wolność” to termin o jednoznacznie pozytywnej konotacji emocjonalnej jednak o tak abstrakcyjnym znaczeniu że tak naprawdę nie wiadomo co to słowo znaczy.

W propagandzie ta wolność potrafi znaczyć przeróżne rzeczy. Dzisiaj wolność czy wyzwolenie jest ideą która ma uzasadniać odbywającą się na naszych oczach intensywną promocję pederastii jako “orientacji seksualnej”. W imię wolności zamienia się umowy o pracę, która zawiera jakieś granice wyzysku, umowami w ramach pseudo-działaności gospodarczej czy zlecenia gdzie żadnych gwarancji dla słabszej strony już nie ma. To oczywiście się wszystkim opłaca dzięki umiejętnie skonstruowanemu systemowi fiskalnemu. No i jest więcej wolności.

Chyba więcej wolności będzie miał naród jak upadnie państwowy system ochrony zdrowia – wielkie osiągnięcie PRL. To też jest starannie reżyserowany proces – obciąża się szpitale koniecznością wykonywania operacji i płaci się im zbyt mało aby utrzymać system. Szpitale przekształcono w osobne spółki dzięki czemu będzie łatwiej rozkraść najbardziej zyskowne perełki. Potem szpitale “same” upadną bo były “nieefektywne”. A schorowany człowiek będzie miał więcej wolności bo wolno mu będzie zaciągnąć w Providencie czy u innego Żyda dług 30 tysięcy na operację.

W każdym razie o wolności jako idei trudno powiedzieć więcej niż napisali Mędrcy Syjonu. Licealiści i studenci to kupują bo są naiwni i zostali zaprogramowani w ten sposób przez system “edukacji”. System “edukacji” został tak zaprogramowany przez mądrych ludzi, na samym szczycie jest oczywiście niezawodna fundacja “dobroczynna” Rockefeller Foundation. Sporo nauczycieli i uczniów ma objawy takiego “zatrzymania rozwoju” w późniejszym wieku. Ale to Protokoły a nie ofiary “edukacji” mają rację.

Słowo “wolność” – dokładnie tak jak tysiące czy setki lat temu nic nie znaczy, wiadomo tylko że te “papugi bezmyślne” za wolnością tęsknią. Stąd tak łatwo ludzi faktycznie żyjących w systemie niewolniczym sprowadzić na manowce. Mędrcy Syjonu deklarują że robili to już w czasach starożytnych, dzisiaj ciągle zachowują mistrzowski poziom.

Szczypior

a

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.