Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 15, 2013 Przez a303 W Inne, Notatki na marginesie, Samoobrona w infowar

O działalności ekonomicznej słów parę

Jak zarabiać – jak układać „wspólnictwo”

Rozwinąć firmę, która da zysk rodzinie czy grupce zatrudnionych osób jest łatwo, o ile się zna i przestrzega pewne proste zasady. Mamy w zasadzie 3 sposoby na zarobienie pieniędzy w każdej działalności firmowej:

1. Robimy to samo, co  robią inni – lecz taniej:

Dobre na początek. Trzeba się nauczyć nowego fachu, wprowadzić nową organizację, wpaść, niestety, w jakieś pułapki losowe albo konkurencji czy też dostawców bądź pracowników. Klienci wybaczają więcej, jeśli robią dobry interes w stosunkach z nami. Specjalnie w epoce kryzysów – każdy szuka, jak dostać coś taniej.

2. Robimy to samo, co inni – lecz lepiej:

Po jakimś czasie nauki fachu jest to możliwe dla każdego, niektórzy utalentowani mogą tak zacząć od początku. Wtedy cena jest wyższa lub taka sama, jak u konkurencji, ale mamy zapewnioną klientelę, bo jesteśmy lepsi, mamy lepszy towar albo dostępność albo stock albo.. itd… Na rynku jesteśmy lepsi niż konkurencja, klienci to widzą i gotowi są płacić więcej lub tyle samo, lecz u nas – nie u kogoś innego.

3. Robimy coś, czego nikt (JESZCZE ) nie robi, ale wszyscy chcą to mieć/doświadczyć:

Tu zarabiamy normalnie dużą kasę w krótkim okresie czasu, ale konkurencja potencjalna ma nas na oku, kopiuje lub się adaptuje i po jakimś czasie (+/- 6 miesięcy), musimy albo wejść w sytuację opisaną jako 1 lub 2, albo… szukać następnej genialnej idei.

Jak zawsze w ekonomii prawdziwej, to ŻADNE “rocket science” – sens tego można złapać w parę minut. Pamiętajmy, że jeśli coś w ekonomii czy prawie jest skomplikowane, to ZAWSZE chodzi o OSZUSTWO.

*******************

Teraz o spółkach, których są 3 typy: (prosta spółka, nie jakiś dziwoląg giełdowo-banksterski)

1. Dwie (lub więcej) osoby pracują razem i dzielą się zyskami.

2. Dwie osoby dają kasę na rozwój firmy i razem tym zarządzają.

3. Jedna osoba łoży fundusze, a druga pracuje.

Według Leona Biennstocka, żyda, któremu przypadłem do gustu, bo nie dałem mu się nabrać finansowo, tylko ta trzecia spółka ma szanse na dłuższe i owocne istnienie. No a w zdrowej ekonomii, to firmy maja trwać długo i owocnie.

Otóż argumentował on tak:

ad1. Jak obaj pracują razem, to się będą kłócić o to, kto więcej czy lepiej pracuje, jak organizować, co reklamować, kto zostanie pracować dłużej z sekretarką… i, wobec tego, kto ma prawo do większej ilości udziałów w zyskach. Firma kuleje i się rozpada, inni podejmują opuszczony pomysł czy niszę rynkową.

ad2. Jak obaj łożą kasę na firmę, to kłótnie i zadry będą o to, kto dał więcej, lepiej pracował, lepiej zainwestował akurat jego wkład, więc kto ma prawo do większej ilości udziałów w zyskach. Firma kuleje i się rozpada, inni podejmują opuszczony pomysł czy niszę rynkowa.

ad3. Trzeci typ firmy natomiast, ma szanse realne na istnienie. Finansista nie zna się specjalnie na tym, co będzie robić, zapalony specjalista bez pieniędzy – inwestuje, oczekuje zysku i pomaga tylko logistycznie czy organizacyjnie/handlowo/układowo. ALE SIĘ NIE MIESZA DO PRACY tego, który wie co i jak robić.

Takie firmy są perenne, zazwyczaj. *

Dodam jeszcze, ze praca z rodzina ma trochę dobrych stron, można mieć więcej zaufania, ale… wiemy jak to się skończyło za Napoleona… z rodzina ostrożnie.

I na zakończenie, jak się bierze pracowników, to albo są dobrzy OD RAZU i się polepszą, albo są kiepscy OD RAZU i się NIGDY NIE POLEPSZĄ. Patrz cybernetyka charakteru ludzkiego.

Ostatnia porada, której nigdy za dużo powtarzać: Jeśli ktoś do kogoś idzie z pomysłem na świetny business, byle by tylko włożyć w niego trochę grosza, to jest to oszustwo, zwykły i ordynarny szwindel. Bo gdyby interes był rzeczywiście taki świetny, to przecież ten, co o nim wie NIGDY by nie był aż taki głupi, aby się zyskiem dzielić z jakimś postronnym facetem. Wziąłby cicho pieniądze od kogoś z rodziny, z banku czy sprzedałby samochód, aby SAMEMU zarobić całą tę fortunę.

Czyli, jeśli się do nas zbliża z ofertą złotego interesu, to tym zlotem dla niego są NASZE pieniądze. Jasne?

Mam nadzieje że … to wszystko się jeszcze kiedyś może przydać…

Powodzenia życzę w osobistej działalności ekonomicznej!

* Nota: ( pisząc do ludzi bystrych nie wprowadzam żadnych założeń o braku laku czy złośliwości teściowej sąsiada)

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.