Najnowsze

Opublikowano Maj 5, 2015 Przez a303 W NWO

NWO odkrywa karty – już czas na czipowanie

Zmroził mnie artykuł Do czego może doprowadzić wszczepianie sobie chipów pod skórę? traktujący o elektronicznych modyfikacjach ciała służących, oczywiście, “poprawie komfortu naszego codziennego życia”.

Rosyjski potentat na rynku zabezpieczeń komputerowych Kaspersky Lab właśnie rozpoczął współpracę ze szwedzką społecznością biohakerów BioNyfiken w szczytnym dziele  bezpośredniego podłączania ludzkich ciał do internetu.

No cóż, faktycznie mamy zapierający dech w piersiach rozwój informatyki – ale po co to robić?

BioNyfiken popularyzuje zjawisko umieszczania elektronicznych czipów w ludzkim ciele.

a

Technologia ta jest już rzeczywistością – mówi Hannes Sjöblad, jeden z założycieli organizacji. Jesteśmy świadkami szybko rosnącej społeczności ludzi eksperymentujących z implantami pozwalającymi szybko i łatwo wykonać cały szereg codziennych zadań, takich jak otwieranie wejścia do dobrze zabezpieczonego budynku, odblokowanie urządzeń osobistych bez kodu PIN czy uzyskiwanie dostępu do różnego rodzaju baz danych.

Wprowadzenie tej technologii uważam za kolejny przełom w historii interakcji człowieka z  komputerem, który śmiało można porównać do wprowadzenia pierwszego komputera z systemem Windows lub pierwszego ekranu dotykowego.

A wszystko to oczywiście dla „większej wygody w życiu codziennym”. Implanty te mają nam pozwalać w mgnieniu oka kontrolować zamki w drzwiach, dokonywać zakupów oraz zyskiwać dostęp do systemów komputerowych. A w Szwecji już zbudowano cały szereg nowocześnie urządzonych budynków, w których regularnie testuje się takie elektroniczne implanty.

http://tech.wp.pl/kat,1009783,title,Do-czego-moze-doprowadzic-wszczepianie-sobie-chipow-pod-skore,wid,17295423,wiadomosc.html? ticaid=114c7a&_ticrsn=5

Komu czipa, komu?

A więc CZŁOWIEK poprzez wszczepiony miniaturowy nadajniko-odbiornik ma być 24/7 podłączony do sieci komputerowych –  dla „większej wygody w życiu codziennym”, oczywiście – i drogą radiową ma się kontaktować z rozmaitymi urządzeniami elektronicznymi.

No to ładnie – zapowiada się nam świetlana przyszłość… nie ma co.

Bo to co daje się „podłączyć”, to można też „odłączyć”. A wszystko co się „włącza” – to można też „wyłączać”.

A taki zaczipowany to może w każdej chwili otrzymać radiowy sygnał o treści, która nigdy by mu nie przyszła do głowy – bowiem w momencie zaczipowania nieświadomie przekazał całkowitą kontrolą nad swoim życiem i ciałem odległym kontrolerom, których istnienia nawet wtedy nie podejrzewał.

Ale według wspomnianych szwedzkich “entuzjastów” takie paradowanie z  „inteligentnym” podskórnym implantem niczym nie różni się od noszenia kolczyka czy posiadania tatuażu.

Może więc tak nachalnie ostatnio lansowana moda na tatuaże wcale nie jest tak “niewinna”, na jaką wygląda ani tak naprawdę wcale nie służy „upiększaniu” naszych ciał?

Bo przecież – gdzieś tak mimochodem – obiła się prawie każdemu z nas o uszy taka śmieszna „teoria spiskowa” o planach „światowej elity” oczipowania nas wszystkich?

No, i prawie każdy z nas coś tam kiedyś słyszał o jakimś tam NWO (New World Order)?

Ale czym tak naprawdę ma być ten cały NWO – czyli Nowy Porządek Świata? I co z tym wspólnego mogą mieć jakieś tam szwedzko-ruskie implanty?

Wydawałoby się, ze niewiele, ale trudno nie połączyć coraz więcej wyskakujących tu i ówdzie kropek w jeden wzór, bo właśnie przed czymś takim przestrzega Apokalipsa Św. Jana, gdzie znajduje się wzmianka o tajemniczej „Bestii”, która nakaże wszystkim ludziom nosić na ręce i czole tajemnicze znamiona:

16:  I  sprawia (Bestia), że wszyscy mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymają znamię na prawą rękę lub na czoło

17:  i że nikt nie może kupić ani sprzedać, kto nie ma znamienia  – imienia Bestii lub liczby jej imienia.

18:  Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka.  A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.

http://eszkola.pl/jezyk-polski/apokalipsa-sw-jana-235.html

I nie jest dziełem przypadku, że każdy produkt musi dziś być oznaczony kodem kreskowym, bez którego „nikt nie może kupić ani sprzedać”.

A wszystkie kody, najzupełniej przypadkowo, oczywiście, zawierają „stosowną” liczbę, bo „pasującym graficznie symbolom”, akurat przypisano nie którąkolwiek z wielu dostępnych liczb, ale właśnie szóstkę”:

a

Do czipowania  zwierząt daliśmy się namówić bez problemu – ale mało komu by dziś przyszło na myśl, że i nam gotowany jest dokładnie taki sam los…

Oto usystematyzowana wiedza o celach NWO:

http://wolna-polska.pl/nwo/cele-iluminatow-i-komitetu-300

Tu mamy wersję przystępną:

http://wiadomosci.onet.pl/prasa/nowy-porzadek-swiata-horror-ktory-czeka-ludzkosc/vsz2

A zwolennikom cywilizacji obrazkowej polecam słynny wywiad z hollywódzkim producentem Aaronem Russo, nagrany krótko przed jego śmiercią w 2007 roku:

Ale dlaczego, na Boga, w to wszystko znowu zamieszana jest Szwecja i dlaczego kraj ten, obok Rosji, zawsze pojawia się, gdy tylko ludzkość ma być poddana kolejnym „wielkim eksperymentom społecznym”, gruntownie wywracającym do góry nogami nasz dotychczasowy świat?

Mapa Gomberga

Bo nie jest dziełem przypadku, że to właśnie tutaj od czasów II wony światowej nieustannie „wykluwają się”, a raczej po prostu są testowane – te wszystkie bardzo „nowoczesne i racjonalne” oraz bardzo “postępowe” pomysły na urządzenie społeczeństwa od nowa.

Nikomu nie mogło umknąć, że najważniejszym efektem I wojny św. – oprócz odrodzenia się Polski oraz powstania łańcuszka nowych państw w ramach niemieckiej koncepcji Mitteleuropy – było uczynienie z Rosji „fortecy ateistycznego komunizmu”, a upadek wielkich chrześcijańskich monarchii dodatkowo osłabił moralno-społeczną rolę religii.

Natomiast II w. św. miała za zadanie:

“… zniszczenie nazizmu, a polityczny syjonizm musi się wzmocnić na tyle, aby był w stanie ustanowić suwerenne państwo Izrael w Palestynie.

W czasie II WŚ międzynarodowy komunizm musi się na tyle wzmocnić, aby zrównoważyć chrześcijaństwo, które będzie ograniczone i zachowane w tym stanie, do momentu. w którym będziemy je potrzebować do wywołania finałowego socjalnego kataklizmu.” (link III WŚ) http://www.zbawienie.com/plan3wojen.htm

A plan „urządzenia powojennego świata”, zatwierdzony jeszcze jesienią 1941 roku, dyskretnie zaprezentowano wtajemniczonym w formie „Mapy Gomberga”, skromnego, lecz dobrze ustosunkowanego filadelfijskiego wydawcy. http://w.kki.com.pl/piojar/polemiki/novus/gomberg/gomberg.html (A ze mr Gomberg przy okazji chciał sobie dorobić na boku, sprzedając ja po dolarze za sztukę, to już całkiem inna historia.)

Spolszczoną wersję wszystkich 41 zasad powojennego “Nowego Światowego Ładu Moralnego” – (oczywiście pod egidą zwycięskich Stanów Zjednoczonych –  a warto zauważyć, że program ten sformułowano w sytuacji, gdy jeszcze „nikomu” w USA nawet nie śniło się przystąpienie tego kraju do wojny) znajdziemy tutaj: http://tv10-gdynia.cba.pl/?p=2105

Mapa przewiduje zajęcie połowy Europy przez ZSRR, powstanie zjednoczonej Europy, powstanie państwa Izrael, powstanie nowych unii kontynentalnych m.in. Unii Afrykańskiej; dekolonizację Afryki, dominację USA na Pacyfiku

Najistotniejsze jest to, że jej autorzy niezwykle trafnie przewidzieli, czy tez zaplanowali przyszłość świata na dalsze pół wieku. Pomylili się, lub nie zrealizowali jedynie kilku drobnych punktów swego planu – bo Iran i Finlandia nie zostały przecież skomunizowane; ale za to, wbrew wszelkim rachubom, na mapie świata pojawiło się „suwerenne państwo Izrael”.

Warto podkreślić, że jak pisze M. Poradowski – “…nie chodzi tu jednak o to, w jakim stopniu plany polityczne Mapy Gomberga zostały zrealizowane, lecz o sam fakt istnienia owych planów, czyli fakt istnienia konspiracji politycznej i to na tak wielką, bo odnoszącą się prawie do całego świata skalę.” http://www.paranormalne.pl/topic/13722-mapa-gomberga-podzial-swiata-z-1942-roku/

Globaliści podzielili wówczas świat na kilka ponadnarodowych regionów, mających w przyszłości stanowić części składowe Globalnego Imperium pod egidą jednego Rządu Światowego.

A o istnieniu Mapy Gomberga świat tak naprawdę dowiedział się po raz pierwszy w latach 80. ub. wieku, gdy ukazały się pierwsze książki na jej temat. Ale gdyby istniał wtedy Internet, to opinia publiczna dowiedziałaby się o tych planach dużo wcześniej…

a

Laboratorium globalistów                                                                                                          

Jak więc widzimy, Skandynawia miała się stać zunifikowaną częścią wolnej Europy. I to właśnie tutaj testowano mechanizmy społeczne i gospodarcze, które następnie zapanowały w Europie zjednoczonej w formie Unii Europejskiej.

To na tym właśnie obszarze już w latach 50. ub. wieku wprowadzono w życie cztery fundamentalne wolności europejskie:

1) wolność przepływu towarów (która opiera się m.in. na: dostosowaniu lub wzajemnej akceptacji norm i przepisów, zniesieniu kontroli granicznych oraz harmonizacji podatków)

2) wolność przepływu usług  (liberalizacja usług finansowych, transportowych, telekomunikacyjnych, ujednolicenie metod kontroli banków i ubezpieczeń);

3) wolność przepływu kapitału (dążenie do wspólnego rynku usług finansowych oraz swoboda inwestowania);

4) wolność ruchu osobowego (prawo do pracy, życia, mieszkania i korzystania z uprawnień socjalnych w miejscu pobytu na terytorium całej Skandynawii, bez względu na przynależność państwową).

Ułatwiano też budowę ponadnarodowych koncernów, a wspólne linie lotnicze SAS, to powstały jeszcze w 1947 roku.

Po pomyślnym teście mechanizmy te rozszerzono na całą Europą, zapominając jednak o istniejących różnicach kulturowych i barierach językowych – bo języki skandynawskie to są do siebie b. zbliżone, a Finowie, których w zasadzie to nikt inny nie jest w stanie zrozumieć, to w szkołach od wieków uczyli się j. szwedzkiego (byli jednym państwem przez ponad 600 lat, aż do roku 1809).

Ale krajem, który najbardziej entuzjastycznie wcielał w życie wszystkie „nowe, postępowe idee” okazała się właśnie Szwecja, podejmująca poprzez „ucieczkę w przyszłość” próbę choć częściowego zmycia z siebie hańby ekonomicznej kolaboracji z Hitlerem, która zdaniem specjalistów przedłużyła agonię jego reżimu, a tym samym cierpienia Europy, o co najmniej kilkanaście miesięcy.

To właśnie tutaj masowo wysłano kobiety na rynek pracy w latach 50. i 60. – m.in. po to, by państwo mogło przejąć całą kontrolą nad wychowaniem dzieci.

To tutaj ochoczo – pod hasłem „wolności”, oczywiście – szeroko udostępniono aborcję na życzenie. Nastolatka usuwająca ciążę bez powiadamiania rodziców? – ależ naturalnie, to jest jej niezbywalne prawo.

Nie trzeba też chyba dodawać, że to Szwedzi byli pionierami wprowadzenia do szkół „wychowania seksualnego”. Byli też pionierami w lansowaniu nieformalnych partnerstw zastępujących rodzinę – tak dla par heteroseksualnych, jak i jednopłciowych – zaś adopcja dzieci przez homoseksualistów to została wprowadzona już wiele lat temu.

I dzisiaj większość dzieci rodzi się już w takich nieformalnych partnerstwach, albo pojawia się drogą „in vitro” – nawet u zdeklarowanych lesbijek, będących do tego singielkami.

Bo wojna z rodziną, jako fundamentem ładu społecznego, należy do priorytetów NWO.

Wychowaniem dzieci powinny się bowiem zająć „fachowe kadry”, zgodnie z aktualną modą na eksperymenty pedagogiczne – a czyż nie należy do nich ideologia gender, mająca tu wśród aparatu państwowego i naukowego b. wielu zwolenników?

Bo rodzina jest „siedliskiem wstecznictwa oraz źródłem patriarchalnego ucisku kobiet”.

W konsekwencji lansowane są „prawa dzieci” kosztem władzy i uprawnień rodzicielskich, a brak dyscypliny w szkole – bo autorytet nauczyciela też stanowi „element opresji” – uważany jest obecnie za czynnik decydujący o coraz gorszych wynikach nauczania. Bo w międzynarodowych klasyfikacjach szwedzka szkolą od lat wypada coraz gorzej…

Wprowadzanie filozofii oraz ideologii NWO poszło w Szwecji tym łatwiej, że kraj ten od dawna cechowała tendencja do kolektywnego myślenia, podsycana wielką pokusą do inżynierii społecznej, celem otrzymania „idealnego społeczeństwa”. Bo wszystko, za co by się Szwedzi nie wzięli, na pewno będzie wspaniałe, a ”oni znow okażą się najlepsi”.

I dlatego już w latach 20. powstał tu pierwszy w świecie Państwowy Instytut Higieny Rasowej (stanowiący wielką inspirację dla Hitlera), dostarczający „naukowych przesłanek” do programu masowej sterylizacji „elementów niepożądanych społecznie”.

Ale globaliści to i tak wycięli dobrodusznym Szwedom potężny numer forsując program powszechnej zmiany nazwisk, bo rzekomo wszelkich „Anderssonów”, „Nilssonów” i „Olssonów” było „po prostu za dużo”. No i roi się dziś od ludzi występujących pod typowymi dla globalistów dwuczłonowymi nazwiskami, nawiązującymi do zjawisk przyrodniczych.

a

Niedawno zmarła diva filmowa – Anita Ekberg – to po prostu A. „Dębowa Góra”, a kapitan i czołowy napastnik piłkarskiego mistrza Szwecji MFF – Markus Rosenberg, to M. „Różana Góra” albo „Góra Róż”. I w ten oto sposób globaliści po cichu rozpłynęli się w społeczeństwie…

Ale i tak każdy obywatel ma tu „na amen” przypisany stosowny numer osobowy, którego zmienić nie sposób, a bez którego to w ogóle nie ma co myśleć o kontakcie z jakimkolwiek urzędem, czy instytucją społeczną, bo tam to prędzej zapytają cię o niego, niż o nazwisko. Ale swój swego to zawsze rozpozna…

Szwecja stała się też poligonem doświadczalnym globalnych koncernów, zwykle tutaj testujących nowe produkty i usługi, zanim ew. zostaną one oferowane na rynkach światowych. Bo nie na darmo uważana jest ona za „modelowe społeczeństwo epoki NWO” – kraj ludzi odciętych od przeszłości (trzeba przyznać – czasami niezbyt chlubnej) i od swoich własnych korzeni oraz nauczonych patrzeć „w przyszłość” –  jest dziś Szwecja krajem idealnych konsumentów – zabijających wewnętrzną pustkę, poczucie bezsensu życia oraz głód autentycznych doznań pogonią za najnowszym gadżetem, czy usilnym nadążaniem za ostatnio lansowanym „najnowszym trendem”.

Ale to co się „przyjmie w Szwecji”, to zwykle też sprawdza się i na innych, „równie nowoczesnych i równie otwartych” rynkach.

Zastosowano też wobec Szwecji inną broń globalistów – czyli masową migrację z egzotycznych krajów, bo nic lepiej nie rozbija spoistości społeczeństwa – a zatomizowane staje się ono plasteliną w ich rękach. I tak w ciągu jednego pokolenia odsetek imigrantów oraz ich dzieci wzrósł z 3 do ponad 20%.

A ten kontakt doprowadził do b. charakterystycznej wypowiedzi czołowej szwedzkiej pani polityk, socjaldemokratki Mony Sahlin:

„Myślę, że to jest właśnie to, czego Szwedzi zazdroszczą imigrantom. Wy macie kulturę, tożsamość, historię, coś co was trzyma razem. A co my mamy? Ledwie Święto Nocy Świętojańskiej i tego rodzaju głupoty.”

I tak to, metodą małych, pozornie ze sobą niezwiązanych, i zdecydowanie „niewinnych” kroczków, Szwecja od wojny stała się zupełnie innym społeczeństwem. A nie wszyscy potrafili się odnaleźć w tym „nowym wspaniałym świecie”, gdzie wszystko jest „racjonalne”,  „optymalne” i „dla twojego dobra, Svensson”. Stąd bierze się tendencja do picia na umór, by choć na chwilę wyrwać się spod wszechobecnej kontroli społecznej… Bo możesz być pewien, że twój krzywo zaparkowany pod blokiem samochód zostanie po cichu zgłoszony stosownym władzom przez twojego na co dzień szeroko uśmiechającego się do ciebie sąsiada.

Nieokreślony niepokój i lęk przed siłami, które trudno złapać za rękę czy nawet zdefiniować – skutkują bowiem zanikiem solidarności społecznej.

Bo ludzie nie są w stanie poradzić sobie psychicznie z bezlitosną machiną, ścierającą dzień po dniu i rok po roku na proch i miazgę ich świat. Po prostu jako jednostki nie jesteśmy w stanie wygrać z programem NWO rozpisanym na stulecia i pokolenia do przodu.

Ale przede wszystkim po prostu nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie tak gigantycznej i tak  wrogiej człowiekowi konspiracji. I pamiętajmy, że jesteśmy przez nią nieustannie spychani do narożnika już od prawie 270 lat.

Po prostu przegrywamy wojnę, której nam oficjalnie nie wypowiedziano, ani nie określono przed nami jej celów.

Ale właściwie – PO CO TO WSZYSTKO?

Bo w całym projekcie NWO to nie ma jakiejś głębokiej filozofii, poza dążeniem do wywrócenia zastanego ładu społecznego do góry nogami, by tym łatwiej przejąc kontrolę nad ludnością. Ale po co?

(Takie naiwne uproszczenie lucyferycznego planu wdrażanego od wieków nie może dotyczyć żydowskiej siły napędowej NWO, dla której talmudyczny żydoglobalizm, unicestwienie chrześcijaństwa, a w efekcie budowa Trzeciej Świątyni i namaszczenie w niej Antychrysta to oczywista walka duchowa/admin)

Ano, celem totalnego zniewolenia ludzi, aby sprawiali jak najmniej kłopotów i mogli przynosić swoim „właścicielom” jeszcze większe zyski.

Po to lansuje się hasło „Róbta, co chceta” i relatywizuje wszystko, co tylko się da – by pozbawieni drogowskazów ludzie łatwiej dawali się nabierać na gładkie słówka o „przynależnych im prawach”, czekającej na nich „wolności”, czy beztroskim rozkoszowaniu się wszystkim naraz – bo żyje się raz, a najważniejsze jest „tu i teraz”. A im szybciej dadzą się namówić na „prawie darmowe” kredyty, tym lepiej…

a

Na całe nasze szczęście cele Nowego Porządku Świata są częściowo wzajemnie sprzeczne – bo zapewne zostały opracowane przez konkurencyjne centra dowodzenia.

I tak, postulat depopulacji ludzkości do max. 500 milionów – http://www.grazingsheep.com/polski/radio-liberty/kamienny-monument-georgia-guidestones.asp – kłóci się z dążeniem globalistów do rozszerzenia konsensusu waszyngtońskiego tak, by jak największa ilość ludzi na świecie mogła się stać konsumentami dostarczanych przez nich produktów i usług.

Podobnie jest z kwestią epidemii, które mają depopulować świat, ale tez dostarczać zysków koncernom farmaceutycznym.

To wewnętrzny konflikt na szczytach NWO zaowocował w roku 2009 „Climatgate” – http://pl.wikipedia.org/wiki/Climategate – gdy ujawniono światu mechanizmy fabrykowania danych potwierdzających fakt „grożących nam zmian klimatycznych” – utrącając w ostatniej chwili plan ograniczenia suwerenności wszystkich krajów świata poprzez poddanie ich drakońskiej „kontroli epidemiologicznej i ekologicznej” ze strony Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), pod płaszczykiem walki z „globalnym ociepleniem oraz ptasią grypą”.

To dlatego nadal nie doszło do III wojny światowej – która wg. planu „… musi się rozpocząć od przewagi różnic spowodowanych przez agentury Illuminati pomiędzy politycznymi Syjonistami oraz liderami Świata Islamu. Owa wojna musi być prowadzona w taki sposób, ze Islam (Islamski Świat Arabski) oraz polityczny Syjonizm (Państwo Izrael) wzajemnie się zniszczą.” – http://www.zbawienie.com/plan3wojen.htm – i nuklearny Armageddon, jak na razie, nas ominął.

I dlatego nadal możemy mniej więcej żyć jak dotąd, bo wygląda na to, że tajemniczy „KTOŚ” zawsze w ostatniej chwili zdąża „podstawić nogę” głównemu nurtowi NWO.

W 2009 roku informacje co prawda poszły w świat poprzez rosyjskie serwery, się dzisiejsza współpraca rosyjskich i szwedzkich podmiotów świadczy o tym, że granice między siłami NWO oraz atakowanej ludzkości zupełnie nie pokrywają się z granicami państwowymi.

Ale najlepszym lekarstwem studzącym zapędy macherów od NWO jest stan naszej wiedzy plus świadomość stosowanych wobec nas manipulacji.

Bo jak mówi stare, mądre porzekadło – „Umiesz liczyć? To licz na siebie.”

a

Docent zza morza

Źródło: http://3obieg.pl/nwo-odkrywa-karty-juz-czas-na-czipowanie

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.