Opublikowano Grudzień 1, 2017 Przez a303 W Polska

W NWO bez zabójców i kary śmierci? Miarka

Czy można nie zabijać i jednocześnie zapobiegać zbrodni? W dyskusji na blogu padło twierdzenie że tak. Tak by wynikało i z logiki narzucanej światu przez satanistów ideologii poprawności politycznej, która forsuje powszechne zniesienie kary śmierci.

a

Moim zdaniem nie można. Nie zawsze bowiem można się skutecznie obronić bez zabicia napastnika. Nie zawsze dla obrony społeczności wystarczą kary odstraszające potencjalnych morderców niższej rangi jak kara śmierci konsekwentnie stosowana i to nie tylko wobec sprawców bezpośrednich.

Moim zdaniem twierdzenie że można, to jest gadka diabła. – Sprzeczność sama w sobie, otwarcie wrót dla piekła na ziemi i samozagłady ludzkości.

Twierdzenie że można nie zabijać i jednocześnie zapobiegać zbrodni prowadzi do zwalczania prawodawstwem i przemocą państwa wszelkiej obrony koniecznej, czynienia ludzi normalnych bezbronnymi wobec złych.

To wezwanie w którym jest idiotyczne przekonanie że bestia w ludzkiej skórze która postanowiła zabijać dla osiągania swoich celów, kiedyś się nasyci zbrodnią i już będzie dobra.

Idiotyczne przekonanie, bo zbrodnią się nie da nasycić, gdyż pożądliwości i uzurpacje, które są jej źródłem sięgają zawłaszczenia wszystkiego co tylko jest a nawet uzurpacji co do tego, co dopiero może być.

W tym twierdzeniu jest sprzeczność sama w sobie, wyrażana przekonaniem twierdzącego, że prawem lub sprawiedliwością można powstrzymać zbrodniarza. Otóż nie można, bo sprawiedliwość działa po fakcie. Sprawiedliwość może czekać bo dotyczy czynów o skutkach odwracalnych. W przypadku zabójstwa grozi nieodwracalność, a więc i w obronie koniecznej zwlekać nie można i w profilaktyce nie wolno szczędzić surowości środków.

W tym twierdzeniu jest sprzeczność sama w sobie, wyrażana przekonaniem o możliwości jednoczesnego uważania żeby nie zabić agresora i uważania, żeby skutecznie odeprzeć jego atak i obronić się. To by wymagało dysponowania nie tylko większą siłą od napastnika, ale i wiedzą kiedy i czym uderzy, żeby przygotować obronę. To już możliwe nie jest.

W tym twierdzeniu jest sprzeczność sama w sobie, wyrażana przekonaniem bestii iż wyrośnie na tak dużą, że Bóg pozwoli jej zachować owoce bandyctwa i satanizmu – i materialne, i uzyskaną pozycję, wstrzyma się od kar, a JEDNOCZEŚNIE przemieni ją w anioła, który ustanowi Nowy Ład typu NWO w którym zbrodni już nie będzie. Wobec Boga nie ma „zbyt wielkich żeby upaść”.

Nie pomogą deklaracje, że NWO chce takiego ładu. – Zawsze najpierw musi iść nie chęć, a dobry duch,i dopiero za nim dobry ład.Bóg nie zamienia zła w dobro, a jedynie pokazuje drogę nawrócenia ku dobru. „Sprzedaj wszystko co masz i rozdaj ubogim a dopiero chodź za Mną”.

Czyż stanowiony odgórnie NWO, chcąc zachować stan posiadania swoich twórców, stan będący owocem wynoszenia praw nad moralność, a więc i owocem zbrodni może zrezygnować ze zbrodni dla ochrony i podtrzymania tego stanu? Nie, bo tu też jest sprzeczność sama w sobie. Nie można jednocześni bronić łupów i trwałości „ładu” uzurpatorskiego. Same koszty tej „trwałości” szybko by przekroczyły wartość łupu.

Otóż odrzucając myślenie idiotyczne widać, że dopóki będą tacy, co będą szli przeciw drugim w chęci mordu zawsze będą takie sytuacje, że trzeba się będzie bronić koniecznie.

– Koniecznie, bo już dialog z takimi w rachubę nie wchodzi – co najwyżej z ich strony taktyczny. – Mogą go pozorować żeby zawierać kompromisy z których respektować to, co oznacza ich korzyści, usypiać czujność negocjujących i zadawać ciosy tym dotkliwsze.

– Koniecznie, a więc w ramach obrony koniecznej nawet pozbawiać życia agresora, bo inaczej to on pozbawi życia swoją ofiarę, albo ją zniewoli, zgwałci, sterroryzuje, zastraszy, pozbawi wszystkiego, włącznie z własnościami niezbywalnymi, włącznie z pozbawieniem tej ofiary jej wolnej woli, włącznie z ustanowieniem się panem jej życia i śmierci. A pozbawi wszystkiego nieuchronnie bo nienasycenie jest cechą bestii. To głupota i naiwność jeśli ofiara uwierzy, że jak się podda to zachowa życie, i że bestia nie pozbawi jej człowieczeństwa, nie sprowadzi do roli podczłowieka, czy goja.

Zaniechanie w tej sytuacji obrony koniecznej to więc i idiotyczne przekonanie, że życie to więcej jak człowieczeństwo, jak powołanie do bycia człowiekiem.

To idiotyzm, bo jednak odczłowieczenie jest gorsze jak pozbawienie życia – bo to już piekło na ziemi. Wcześniej, czy później i tak by musiało przyjść otrzeźwienie, a więc i dojść do buntu zniewolonych i pozbawienia życia bestii, które ich usiłowały zniewolić i odczłowieczyć.

Po co więc czekać na później, kiedy już wiadomo że coś trzeba zrobić, a z każdą chwilą będzie to trudniejsze?

Wchodzi tu w rachubę idiotyczne, lewackie przekonanie, że człowiek żyje z mocy prawa, a nie z mocy woli Bożej. – Idiotyczne, bo w tym również z mocy prawa stanowionego przez bestię w ludzkiej skórze według jej uzurpacji i widzimisię, a więc w gruncie rzeczy według podszeptów szatana, który za tą bestią stoi.

To jest idiotyczne przekonanie, że nie będzie w świecie ludzi, którzy postawią swój interes ponad prawo, sprawiedliwość, prawość, moralność, człowieczeństwo i świętość, a nawet nad wolę Bożą. Odpowiednio prawo ponad sprawiedliwość, prawość itd.

To jest idiotyczne przekonanie, że nie ma i nie będzie w świecie ludzi nieprawych, zwłaszcza lewaków którzy są tymi bestiami w ludzkiej skórze niedojrzałymi do życia w prawości.

To jest idiotyczne przekonanie, że nie ma PRAWA i PRAW, które bestie w ludzkiej skórze będą chciały realizować za wszelką cenę, a więc i PO TRUPACH.

– To jest idiotyczne przekonanie, że nie ma tych co zakłamują rzeczywistość, zwłaszcza PRAWNIKÓW, kapłanów ideologii prawnictwa i lewackich sędziów , którzy tak wszystko potrafią zinterpretować, że bestie zawsze będą się mogły uważać za DOBRE, A WIĘC I ZAWSZE „NA PRAWIE”.

– To jest idiotyczne przekonanie, że może istnieć świat posadowiony na duchowości diabła (z rządami przez prawa drukowane z powietrza, a wynoszonymi i nad ludzkie wartości), a nie że WYŁĄCZNIE posadowiony na duchowości Bożej (z rządami człowieczeństwa, moralności, z moralnym ładem życia publicznego opartym o wartości ludzkie, a jeżeli z zapisami prawnymi to najpierw chroniącymi ludzi moralnych, zapisami z najwyższą surowością odstraszającymi od zbrodni, nie dopuszczającymi tolerancji dla zła, ani możliwości pozostania bezkarnym).

Ochrona życia musi być wyrażona w realnym czynie – czy to samoobrony, czy obrony potencjalnych ofiar, obrony zanim dojdzie do zbrodni.

To kwestia moralności, nie sprawiedliwości w której różnica jest w tym iż kara dotyczy czynu dokonanego.

W moralności chodzi przede wszystkim o zapobieżenie zbrodni.

Dobrze czynić w kwestii zapobieżenia zbrodni to przede wszystkim jednoznacznie nazywać zbrodnią to, co do zbrodni prowadzi.
Bierność wobec zbrodniczych, choćby pośrednio konsekwencji jest już takim czynem. To, że ktoś pokaże, że na jego ręce nie ma kropli krwi z winy go nie zwalnia. Są różne sposoby przyczynienia się do czyjejś śmierci.

Po drugie dobrze czynić w kwestii zapobieżenia zbrodni to ustanowić moralny ład życia publicznego, w którym zbrodnia będzie karana karą skutecznie odstraszającą i nieuchronnie wykonywaną.

Kiedy czyny zbrodnicze stają się rozpowszechnione lub grozi, że zbyt łagodna kara będzie oznaczała faktyczną bezkarność morderców bezpośrednich, czy ich zleceniodawców, albo osób z nimi współpracujących, taką karą nieuchronną jest właśnie kara śmierci.

Dobrze więc czyni, kto taką karę ustanawia.

Dobrze więc czyni, kto taką karę wykonuje.

Czynienie dobrze nie musi być czynem sprawiedliwym – starczy że będzie czynem prawym (dobrze czynić wolno zawsze) lub moralnym, a już będzie to czyn usprawiedliwiony.

Intencją przykazania „nie zabijaj” nie jest patrzenie na literę prawa, a na jego źródło, czyli intencję duchową Prawodawcy którą jest ochrona życia.

Inna jest miłość do osoby zabijanej, a inna do czynnego mordercy. Ta pierwsza wymaga czynu w jej obronie natychmiast, a ta druga musi czekać aż obronimy siebie czy osobę zaatakowaną i rozbroimy ją, nadto czekać aż ład moralny i sprawiedliwość zostaną przywrócone, a on sam wyrzeknie się zła i wejdzie na drogę nawrócenia i pojednania (jeśli swoją agresją nie zmusi nas do powstrzymania go przez usprawiedliwione tutaj zabicie go).

Działanie z miłości do ofiary, priorytetowej wobec miłości do osoby ludzkiej w zbrodniarzu jest jak najbardziej normalne dla normalnych ludzi. Ono nie jest działaniem pod wpływem niekontrolowanej czy sztucznie rozbudzanej emocji nienawiści do człowieka.

Sama nienawiść do zła towarzysząca miłości do dobra jest czymś jak najbardziej chwalebnym.

Tego to nawet lewactwo ze swoją „mową nienawiści” nie jest w stanie zakłamać.

Tu, gdzie chodzi o kwestie życia i śmierci zawsze chodzi o moralność to tu obowiązuje najpierw zasada obronić się, czy obronić swoich bliskich. Dopóty żadne prawo, żadna sprawiedliwość się nie liczą, dopóki ta obrona się nie dokona, dopóki agresor nie zostanie pozbawiony zdolności szkodzenia, rozbrojony, dopóki mu „kły bestii” nie zostaną wybite.

Dopiero wtedy może życie wracać do normy, kiedy nowy ład życia publicznego będzie miał rokujące skuteczność zabezpieczenia przed znanymi patologiami.

Ten zaś zawsze stoi na zasadzie nieuchronności kary, oraz surowości kar za patologie najgroźniejsze – zbrodnie: korupcji, zmowy antypaństwowej i zdrady (w życiu państwowym zdrady stanu, czyli wspólnych dla społeczności istotnych celów państwa), gwałtu, odebrania życia, zdrowia, dóbr do życia niezbędnych…

Patrzeć na karę punktu widzenia moralności to co innego jak z patrzeć z punktu widzenia sprawiedliwości (do której pretenduje dzisiejszy system „praw”, zresztą nieudolnie, bo z powodu naleciałości z cywilizacji żydowskiej, bizantyjskiej, turańskiej i protestantyzmu w tym systemie prawa nie muszą być ani sprawiedliwe ani moralne).

Tu złem już jest każde pogwałcenie moralnego ładu życia społeczności, dlatego nie ma wyproś – tu chodzi nie o karę sprawiedliwą, a tym bardziej nie według litery prawa, a przede wszystkim o karę w wymiarze odstraszającym dla zapewnienia bezpieczeństwa społeczności – a takim wobec zbrodni zawsze była, jest (?) i musi być śmierć ciała zbrodniarza.

Rządząca patokracja lewacka w swoim interesie dziś usiłuje znosić karę śmierci (i to przez to jest tylko coraz gorzej – aż po już panoszący się satanizm (w USA już nawet zalegalizowany. W Europie nie, ale praktykowany chyba tak samo jak i w USA, co pokazuje fikcję europejskiego systemu prawnego). – Aż po faszyzm w formie już skrajnie zwyrodniałej – korporacjonizmu-syjonizmu-globalizmu, który zamiast tępienia go z mocy prawa wyrasta na ideologię, i to oficjalną.

Chcąc wrócić do normalności jaką na co dzień powinno być życie według norm sprawiedliwości, trzeba odwrócić ten samozatraceńczy a satanistyczny trend – a więc kara śmierci za wszelkie zbrodnie, która w tej chwili jest w Polsce zniesiona, musi być przywrócona.

Patologii nie da się zwalczyć bez nieuchronnych i surowych kar. – Może nawet i surowszych jak kara śmierci po skrajnie niehumanitarne, co by było usprawiedliwione przypadkami zmierzania do odczłowieczenia (a to jest gorsze od śmierci, bo to piekło na ziemi) tych którzy się zorganizowanym zbrodniarzom poddadzą (np. już za czipowanie ludzi).

Miarka

Źródło: http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/141230,w-nwo-bez-zabojcow-i-kary-smierci

Komentowanie zamknięte.