Najnowsze

Opublikowano Marzec 22, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

Nowy Frank w Kościele … O tym, jak Jakub Frank oszukał Polaków.

Źródło: http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=13486#more-13486

Data publikacji: 21.03.2013

ka1

 

Współcześnie do ruchu chasydzkiego zaistniał inny, żydowski ruch społeczny jemu przeciwstawny, ściśle związany z haskalą, tzw. FrankizmRuch ten, będący religijną sektą, odcisnął ogromne, demoniczne piętno na Polsce, które trwa do tej pory.

Założyciel tej sekty żydowskiej, Jankiel Leibowitz urodził się w 1726 na Podolu, to znaczy, na ruskich ziemiach, okupowanych przez Polaków i Żydów. Jego ojciec, Lejba, został wydalony ze społeczności żydowskiej za przynależność do sabbataistów – tajnych wyznawców sekty, założonej przez Sabataja Cwi, którego wielu Żydów nazywało “mesjaszem i zbawicielem Izraela”. Wynika z tego, że wychowanie i wykształcenie Jankiel otrzymał właśnie w środowisku “Sabataistów”, gdzie przeszedł solidną naukę mistyki w szerokim tego słowa znaczeniu. Kiedy jego ojciec został wykluczony z żydowskiej miejscowej wspólnoty, przeniósł się na Wołoszczyznę (Rumunia), która w tamtym czasie była częścią Tureckiego Imperium.

Jankiel najpierw pracował jako subiekt w sklepie, a następnie rozwoził ubrania, biżuterię i inne towary po miastach i wioskach. Wyjeżdżał również poza Wołoszczyznę. W Salonikach, który w tamtym czasie były centrum Sabbataistów, Jankiel dość mocno związał się z przywódcą tej sekty, i jeszcze bardziej wszedł w arkana mistyki.

W 1775 r., Jankiel postanowił wrócić do Polski, ale już w roli mesjasza. Miejscowi sabataiści przywitali go entuzjastycznie. Jankiel nazywał siebie tureckim poddanym, tureckim żydem, natomiast tureccy Żydzi zaliczali siebie wtedy do “najwyższych Żydów” – sefardyjskich. Słowo “sefard” w języku jidysz oznacza – “Frank”. Dlatego Jankiel otrzymał w Polsce przydomek “Frank”. Spodobało mu się to przezwisko i uczynił je swoim pseudonimem. Pod tym imieniem przeszedł do historii Polski i historii żydowskiego narodu, natomiast jego zwolenników zaczęto nazywać “Frankistami”.

Swoje pierwsze doznanie mistyczne przedstawione jako zesłanie „Ducha Świętego” przeżył Frank w Salonikach 20 listopada 1753 roku. Obecni przy tym jego pierwsi stronnicy: Mardochaj z Pragi, Nachman z Buska i rabbi Nusen ze Lwowa potwierdzali, że otrzymał wówczas z rąk samego Sabataja Cwi mesjański mandat. Inne źródła żydowskie dodają, że podczas tego transu Jakub Frank tarzał się po ziemi i toczył pianę z ust.

Jego ideologię religijną, mesjańską, skrystalizowaną pod wpływem tego transu można ująć w następujący sposób: ponieważ obecnym światem władają demoniczne siły, wszystko co go porządkuje (prawo Boże, przykazania, porządek społeczny itd.) ma wymiar negatywny, zniewalający, sprzeczny z przyszłym światem, w którym ten porządek nie znajdzie uznania. Droga zaś zbawienia wiedzie na samo dno otchłani ciemności, bo tylko w ten sposób można potem wspiąć się w górę. Innymi słowy mesjańskie wyzwolenie osiąga się dopiero na samym dnie otchłani. Aby się tam dostać, trzeba wyzbyć się zasad moralnych, względów religijnych, zwyczajów i wszelkich wartości (instrukcja diabła dla jego sług; zawładnęła ona ideologicznie kabałą i kabalistami).

Kroniki frankistów zanotowały jeszcze trzy następne zstąpienia nań „Ducha Świętego”. Pod wpływem pierwszego żydowski król Jakub Frank postanowił udać się z misją mesjańską do Polski; pod wpływem drugiego postanowił rzucić otwarte wyzwanie ortodoksji przez popsucie wiary. Skutkiem trzeciego – późniejszego, była decyzja przejścia na chrześcijaństwo wraz z całym swym królewskim dworem, jednak o tym będzie niżej …

Frankiści zbierali się potajemnie i przeprowadzali różne mistyczne obrzędy, pobudzali siebie tańcem, oraz erotycznymi i pornograficznymi ruchami ciała, oraz uprawiali seks grupowy. Frank nauczał, że poprzez orgie seksualne dokonuje się odkupienie grzechów i wyzwolenie “boskości” w człowieku. Frankiści byli wrogo nastawieni do Talmudu i rabinów, ponieważ uważali, że racjonalne nauczanie rabinów hamuje wyzwolenie “boskiego elementu” u żydów. W tym czasie tysiące polskich Żydów stało się członkami ruchu frankistów.
Oczywiście, taki stan rzeczy bardzo wzburzył rabinów. Na podstawie donosów samych rabinów, władze wyrzuciły z Polski Franka, jako cudzoziemca. Następnie Rada Rabinów w Brodach wyklęła Franka i jego zwolenników, jako heretyków. Wielu rabinów w tamtym czasie również kultywowało Kabałę, ale uważali, że frankiści niewłaściwie rozumieli “kabalistyczne mądrości.” Wszystkim Żydom z Polski zakazano nawet kontaktów z frankistami. Wszyscy Żydzi z Polski musieli ujawniać tajnych frankistów i poddawać ich szykanom. Następnie posypały się aresztowania. Wszyscy ortodoksyjni Żydzi z nadzieją czekali na to, kiedy w końcu, wszystkich Żydów-heretyków spalą na stosach, albo umieszczą w kamiennych piwnicach, do których zostaną spędzeni.
Jednak przebiegły Frank uratował siebie i swoich zwolenników. Przedstawiciele Franka przybyli do Kamieńca Podolskiego do katolickiego biskupa Dembowskiego, i oświadczyli, że frankiści odrzucają Talmud, uznają tylko “świętą księgę” kabalistów – “Zohar” i wierzą, podobnie jak chrześcijanie, że jest jeden Bóg w trzech Osobach, i że Mesjasz jest jedną z tych Osób. Oskarżyli także talmudystów o zamordowanie 20 dzieci chrześcijańskich i o upuszczanie z nich ich krwi. To był pierwszy wypadek w historii żydowskiego narodu, kiedy nie chrześcijanie, nie pojedynczy “żydzi-odszczepieńcy”, którzy zerwali z żydowską wiarą, lecz przywódca ruchu, który obejmował wtedy tysiące Żydów, oskarżył rabinów-talmudystów o morderstwa rytualne chrześcijańskich dzieci.

Biskup Dembowski, zarządzający wtedy tymczasowo diecezją we Lwowie, natychmiast uwolnił z więzień wszystkich frankistów i przestał ich prześladować. Pod jego ochroną sekta Franka szybko zaczęła pozyskiwać nowych zwolenników. W 1757, Frank zwrócił się do biskupa z prośbą, aby zorganizować publiczną dysputę z talmudystami, przede wszystkim odnośnie kluczowej kwestii wykorzystywania przez talmudystów chrześcijańskiej krwi. Dysputa odbyła się w tym samym roku w Kamieńcu Podolskim. Biskup obiecał talmudystom, że jeśli nie stawią się na dysputę, to on nakaże spalić “ich Talmudy”, jako księgi wrogie chrześcijaństwu. Talmudyści ponieśli upokarzającą klęskę w tej dyspucie. Biskup Dembowski dał frankistom prawo głoszenia swojej wiary, a rabinom nakazał zapłacić frankistom 600 polskich złotych za “szkody” i dodatkowo wnieść 154 czerwońców na remont miejscowej katolickiej katedry. Natomiast wszystkie znalezione i skonfiskowane egzemplarze Talmudu biskup nakazał publicznie spalić na placu.
Jednak rabini również nie zasypiali gruszek w popiele.. W tym samym roku, 17 listopada, główny wróg rabinów w Polsce, biskup Dembowski, “nagle zmarł śmiercią naturalną”. Jak lubią mówić talmudyści, “najlepszego z gojów zabij!”. Natomiast frankiści zostali nagle postawieni się poza prawem. Zaczęto ich pospiesznie łapać po całej Polsce, wsadzać do więzień, a nawet mordować. Sam Frank uciekł do Turcji. Tak więc rabini zdołali bardzo szybko podjąć potężny kontratak. Szczegóły na ten temat, oczywiście, nie zostały do tej pory opublikowane.

Również i tym razem nie udało się wykończyć przebiegłego Franka. W 1759 roku “ponownie zaczął swoje intrygi” przeciwko talmudystom. Wrócił do Polski i rozpoczął rozmowy z katolickim duchowieństwem odnośnie nowej publicznej dysputy z talmudystami. Frank obiecał, że zarówno on, jak i jego wielu zwolenników są gotowi przyjąć katolicyzm. Oświadczył również, że żaden żydowski mesjasz, oczywiście, nigdy nie pojawi się na ziemi. Jerozolima nigdy się nie odrodzi i zostanie stolicą świata. Mówił, że Żydzi nie zrozumieli, że właśnie Jezus Chrystus jest prawdziwym Mesjaszem. Nuncjusz papieski w Warszawie, Nicholas Serra, nie poparł idei dysputy, lecz administrator Lwowskiej archidiecezji, kanonik Mikulicz-Mikulski stanął po stronie Franka i za plecami nuncjusza papieskiego zaczął organizować ciekawe dla siebie, jak i dla wielu chrześcijan, dysputę między Żydami.
Nakazał rabinom z diecezji lwowskiej koniecznie przyjechać 16 lipca 1759 na dysputę. Kto nie zechce, ten zostanie sprowadzony siłą. Również sam Mikulicz-Mikulski był bardzo chętny, aby dowiedzieć się więcej na temat upuszczania i wykorzystywania chrześcijańskiej krwi.
Jednak tym razem rabini byli bardziej aktywni. Do Rzymu po “długiej i trudnej” podróży przybył Żyd Jacob Selek i zwrócił się “dramatyczną prośbą” do doradcy świętego kolegium, Lorenzo Ganganelli (w 1769 roku ten doradca zostanie papieżem Klemensem XIV). Doradca pośpieszył wyrazić swój pozytywne zdanie na temat talmudystów. Przyznał, że istnieją przypadki, kiedy Żydzi mordują w męczarniach chrześcijańskie dzieci, ale nie wolno wyciągać z tego ogólnych wniosków. Doradca zdecydowanie wypowiedział się przeciwko oskarżeniom Żydów odnośnie wykorzystywania chrześcijańskiej krwi. Prawdopodobnie ta opinia doradcy świętego kolegium dotarła do Polski i doszła również do przywódców Kościoła katolickiego, jak i do rabinów, jednak rabinom nie udało się zakłócić dysputy. 17 lipca 1759 we Lwowie doszło do dysputy między frankistami a talmudystami. Sam Frank nie brał udziału w dyspucie, ponieważ uważał, że jego zwolennicy z łatwością poradzą sobie z rabinami bez jego pomocy, Również i tym razem talmudyści zostali pohańbieni.

W październiku 1759 Frank przybył do Warszawy, żeby przyjąć chrzest. Został ochrzczony w jednym z najpiękniejszych kościołów w Warszawie. Jego ojcem chrzestnym został sam król Polski, August III. sierpnia Frank otrzymał nowe imię Józef. Podczas chrztu byli obecni ministrowie Polski, dwór, setki polskich dostojników. W 1759 ochrzciło się około tysiąca frankistów. Ich ojcami chrzestnymi zostało wielu polskich arystokratów. Najwyższe warstwy Polski zawsze słynęły ze swojej głupoty. Oczywiście, chrzest Żydów-frankistów był obłudny i zarówno Frank, jak i frankiści jedynie nałożyli chrześcijańskie maski.

“Tak jak Sabbataj Cwi i jego zwolennicy tylko zewnętrznie przyjęli islam, tak samo i my – instruował swoich zwolenników Frank – tylko pozornie przyjęliśmy chrześcijaństwo, ponieważ w duszy za mesjasza nie powinniśmy uważać Jezusa z Nazaretu, tylko Sabbataja”. Natomiast namiestnikiem Sabbataja na ziemi jest on, Frank.”

Za przykładem Franka w następnych latach na katolicyzm w Polsce przeszło około 24 tysiące żydów – jego stronników, uzyskując na mocy ustawy sejmowej z 1786 r. szlachectwo.

Przechrzty żydowskie przejęły katolicyzm, ale żeniąc się prawie wyłącznie między sobą, nadal praktykowały obrzezanie i nie zachowywały żadnych norm moralnych obowiązujących katolików.

Mesjasz Jakub Frank, sprzymierzony z iluminatami i syjonistami żydowskimi, prowadził własną, intensywną politykę z przyszłymi zaborcami Polski, snując co do naszej Ojczyzny przewrotne plany:

“Nie tylko przez taką ludność, ale także przez niesłychane swobody i rozkosze ludu żydowskiego w Polsce, i ja bym ten kraj prędzej nazwał żydowskim niż polskim, judzką nie polską ziemią, bo te miliony mieszczan i chłopów jedynie dla żydów żyją. Na nich w pocie czoła pracują i sam Bóg po Palestynie Polskę musiał dla żydów na nową ziemię obiecaną, a Kraków na nową Jerozolimę przeznaczyć. W tym celu spowodował wielką, osiedleńczą wędrówkę żydów europejskich na ziemie polskie. Tylko w zaborze austriackim osiedliło się wtedy kilkaset tysięcy żydów”.

Przedstawiciele Kościoła katolickiego, wiedząc, że Żydzi są ludźmi bardzo obłudnymi, przy pomocy swoich ludzi uważnie śledzili frankistów. Również i agenci rabinów ich obserwowali, i na podstawie doniesień agentów rabini pisali donosy do zwierzchników kościelnych, a gdy zgromadzono wystarczającą ilość informacji o tym, że frankiści-chrześcijanie potajemnie odprawiają żydowskie obrzędy, w marcu 1760 r. Frank został aresztowany, oddany pod kościelny sąd i posadzony za kratki w klasztorze w Częstochowie. Ponieważ ojcem chrzestnym Franka był sam król Polski, nie można było spalić Franka na stosie. A poza tym czasy palenia wrogów chrześcijaństwa na stosach już odchodziły w przeszłość. Katolicyzm tracił swoją siłę. Wielu zwolenników Franka również odnaleziono, odizolowano w więzieniach, lub skazano na prace przymusowe.

Frank przesiedział w klasztornym więzieniu 13 lat i siedziałby tam do śmierci, ale w 1772 roku do Polski weszły wojska rosyjskie, wzięły szturmem Częstochowską twierdzę i uwolniły wszystkich aresztowanych. Frank wraz z setką swoich wyznawców wyemigrował na Morawy i zamieszkał w Brnie. Wtedy cały ten region był częścią Austro-Węgierskiego Imperium. Frank również i tutaj został opętany żądzą działania i rozpoczął bardzo aktywną propagandę “chrześcijaństwa” wśród Żydów tego imperium, i, jak pisze żydowski historyk Dubnow, „zyskał nawet łaski Wiedeńskiego dworu”. Jednak i tutaj wkrótce dowiedziano się o jego przeszłości i okazało się, że pod chrześcijańską maską ukrywa się żydowski sekciarz i dlatego w 1786 r. Frank musiał wyemigrować do Niemiec. Osiedlił się w mieście Offenbach, kupił tam zamek i przyjął tytuł – “Baron Offenbach”. Frank zmarł w 1791 roku, został pochowany na katolickim cmentarzu. Po śmierci Franka szefem sekty została jego córka Ewa.

Frankizm poprzez swoją antypolską politykę był potężnym i skutecznym ciosem zadanym naszemu Narodowi w okresie przedrozbiorowym i ustawicznie ponawianym w każdej krytycznej sytuacji dla naszej Ojczyzny. Natomiast ruch kabalistyczno-okultystyczny wdarł się do Kościoła katolickiego w Polsce, deprawując i niszcząc wiarę jego członków praktykami magicznymi .

(…)
ojciec świątyni powszechnego pokoju między ludźmiSamo imię Baphomet, będące anagramem, czytane na wspak (temoh- pab), oznacza: Templi omnium hominum pacis abbas (ojciec świątyni powszechnego pokoju między ludźmi). Dla tego boga masońscy kapłani kabalistycznej religii odprawiają liturgię czarnych mszy, a wszystko w tej liturgii jest na wspak, na opak, na bluźnierczą odwrotność. Nieodłącznym elementem tej liturgii jest magia seksualna (prostytucja) o charakterze orgiastycznym, w której Baphomet ma szczególne upodobanie. Dlatego jest z iście diabelską przebiegłością rozpowszechniana przez kabalistów zwłaszcza pośród chrześcijan.

Znany jest opis tej liturgii odprawianej już w XVIII w. przez kabalistę, przechrztę, mesjaszaJakuba Franka wraz z jego królewskim dworem: dnia ósmego był Matuszewski-Nadwornieński ochrzczony i Nasz Pan z Jejmością nagą trzymali go do chrztu (…). Wiele orgii seksualnych poprzedzało (podobne) obrzędy frankistów. Np. w lipcu 1795 r. we Lwowie (…) miała miejsce mistyczna orgia, która zaczęła się od tego, że Frank pobłogosławił swoich wyznawców krzyżem (zapewne niepoświęconym i bez wizerunku Chrytusa. Podobne, bluźniercze wykorzystywanie przedmiotów Świętych ma miejsce w haitańskim woodoo – admin.) i słowami: „Daj nam moc widzenia Go i wielkie szczęście służenia Mu (tj. Baphometowi), następnie jak opisuje jeden z frankistów — Pan postawił wartę z naszych na dworze, aby nikt nie odważył się patrzeć na okna nawet, sam wszedłszy z Braćmi i Siostrami, rozebrał się do naga, toż i wszem zgromadzonym rozkazał, a wziąwszy ławkę przybił w środku gwóźdź i postawił na niej dwie świece zapalone, a do tego gwoździa przywiesił swój Krzyż i tak klęknąwszy najprzód sam wziął krzyż i skłoniwszy się na wszystkie cztery strony go pocałował (tak jak Judasz całował Chrystusa – admin.) , toż Jejmość, a potem wszem rozkazał uczynić, dopiero potem obcowanie nastąpiło podług jego wyznaczenia. Współżyło wówczas ze sobą czternaście par jego wyznawców, a jedna z kobiet, nienawykła do takich widoków, dostała ataku śmiechu, że się uspokoić nie mogła, Frank kazał zgasić świece i dalej orgia przebiegała po ciemku.
(…)

Na podstawie:http://www.atopolskawlasnie.com/Opracowania/zatrute_zrodlo_masoneria.pdf
Oraz materiałów rosyjskojęzycznych.

p

/strong

Komentowanie zamknięte.