Najnowsze

Opublikowano Styczeń 6, 2015 Przez Jan W Ukraina

Noworosja – Czy to już koniec ?

Wódz czerwonoskórych

W sytuacji kiedy wrogowie są z przodu a zdrajcy są z tyłu to pospolitemu ruszeniu Noworosji absolutnie nie ma czego zazdrościć. Jedynym sensownym pojęciem „pospolite ruszenie” są tylko ci ludzie, którzy chwycili w ręce broń w celu obrony swoich ideałów. I nie trzeba sądzić, ze takich jest mało. Chociaż, oczywiście, jest ich już mniej.

a,20

Pytanie „co robić?” stoi przed nimi w pełnej krasie. Wybór mają niewielki, albo jako część wszelakich możliwych „milicji ludowych” powrócić pod kijowską łapę, zostać sługami nowego-starego reżimu, przejść procedurę „deseparatyzacji” i pobłogosławić swój los za przeżycie letniej „miasorubki” (maszynka do mielenia mięsa – tłum.), albo powtórzyć los rzuconych, na donieckim lotnisku, na ubój, albo być „wyczyszczonym” przez różne rodzaje prokuratur generalnych, MGB i przez inne karne organy ścigania. Za nielojalność.

Jeżeli jeszcze ktoś w tym temacie ma złudzenia to musi wiedzieć, że oni w najbliższym czasie będą rozproszeni w ten czy inny sposób.

I wreszcie jest jeszcze jedno wyjście, odejść do Rosji. Zostać uchodźcą i, jeżeli to możliwe, wyprowadzić rodziny. Albo w drugą stronę, „wyrazić skruchę” przed kijowskim reżimem i, bardzo to prawdopodobne, otrzymać przebaczenie. Ogólnie rzecz biorąc i takie przypadki także są.

Wszystkie inne możliwości, delikatnie mówiąc, są bardzo nierealistyczne. Nikt nie będzie wyzwalać nie tylko Kijowa ale i Sławiańska, Kramatorska, Drużkowki. Chociaż pod takim szyldem , to jest całkiem możliwe, „z tej strony” utworzą zgrupowanie uderzeniowe z przeznaczonych do eksterminacji i oni pójdą szturmować pozycje takich samych, zbędnych dla Kijowa, bojowców batalionów terytorialnych i nac-gwardii.

Wzajemnie się wybijając ku satysfakcji Moskwy, Kijowa, Doniecka i Ługańska. Można, oczywiście teoretyzując, założyć jakiś inny rozwój wydarzeń, jednakże, tak sądzę, będzie on wyglądał zbyt powierzchownie ażeby być chociażby cieniem prawdy. Bieżący format wojny i solidnie zorganizowane bezstrukturalne sterowanie zewnętrzne za pomocą dostaw broni, sprzętu i pomocy humanitarnej, mocno trzymają pospolite ruszenie na smyczy.

Oddziały pospolitego ruszenia odczuwające wieczny brak wszystkiego, nie mogły i nie zdołały stworzyć rezerw, które by ich uczyniły niezależnymi od zewnętrznych dostaw, chociaż na pewien czas. Już tylko z tego powodu jakikolwiek oddział, który wyjdzie spod kontroli, będzie w bardzo krótkim czasie doprowadzony do porządku poprzez elementarne ograniczenie dostaw.

Dowódcę oskarżą o wszystkie grzechy, które w obecnym położeniu spraw, mają wszyscy w ilości większej niż dostatecznej. Tutaj, tak jak w przypadku z Biednowem, znajdzie się i loch tortur i sadystyczni oprawcy. Propagandziści natychmiast znajdą faszystów i białogwardzistów, ale i „wyciskanie” (konfiskatę własności – tłum.), „brudny szmal” i podobne rozkosze bieżącej sytuacji.

O resztę zatroszczą się karne organy ścigania, nadzorcy, kuratorzy i dobry „Szmiel” („Trzmiel”, ręczna rakieta termo-baryczna za pomocą której zamordowano pułkownika Biednowa i jego żołnierzy  tłum.) w doświadczonych rękach.

Nie ma sensu roztrząsanie powstania w łonie powstania, próby przewrotu albo utworzenia wolnej strefy od kremlowskich gauleiterów – tego nie będzie. Za późno. Czas przeminął.

Czas powstania ludowego zakończył się, teraz pospolite ruszenie jest po prostu narzędziem polityki kremlowskich nadzorców w ich handlu z Kijowem i Zachodem. Na dobrą sprawę właśnie dlatego w oficjalnej Moskwie nikt nawet nie wymawia słów „Doniecka Republika Ludowa”, „Ługańska Republika Ludowa”, „Noworosja”, bo i po co?

Jaki jest sens nazywania czegoś czego nie ma i nie będzie? To jest po prostu towar za który bardzo naiwnie proponuje się zapłacić pewną cenę. Nabywca, nawiasem mówiąc, nie bardzo rozumie czy ten towar jest mu w ogóle potrzebny czy nie? Może się tak zdarzyć, że Kijów liczy na scenariusz „Wodza czerwonoskórych” kiedy to sprzedawca jeszcze i dopłaci do swojego towaru aby tylko uwolnić sobie od niego ręce.

W każdym razie hojność Moskwy ratującej bratni naród (już nikt nie wspomina o juncie i krwawym reżimie), bardzo akurat przypomina rozpoczęcie wypłaty. Z pewnością tak jak u O.Henry’ego, przekazanie towaru odbędzie się ciemną nocą ażeby sąsiedzi nie przeszkadzali a nadzorcom pozostawią 10 minut ażeby zdążyli dobiec do kanadyjskiej granicy.

Ale jak w takim przypadku Moskwa proponuje rozwiązać problem krymski? Pozostaje to największą zagadką. Jeżeli ktoś uważa, że ten problem jest już zamknięty ostatecznie to bardzo rażąco się myli.

El Miurid

Za: http://el-murid.livejournal.com/2169554.html?thread=202596818#t202596818

Data publikacji: 4.01.2015

Przekład: RX

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.