Najnowsze

Opublikowano Luty 14, 2017 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

Nowoczesna sztuka – broń CIA

Przeczytaj koniecznie: Spisek przeciwko sztuce

Przez dziesięciolecia w kręgach artystycznych była to plotka dla innych żart, ale teraz jest to potwierdzony fakt. Centralna Agencja Wywiadowcza wykorzystywała amerykańską sztukę współczesną – w tym dzieła takich artystów jak  Jackson Pollock, Robert Motherwell, Willem de Kooning i Mark Rothko – jako broń w zimnej wojnie. W sposób podobny do księcia renesansu – poza tym, że działał w tajemnicy – CIA wspierało i promowało amerykański ekspresjonizm abstrakcyjnego malarstwa na całym świecie, a dzięki środkom i staraniom agencji, nurt ten uzyskał uznanie i sławę.

a

Połączenie jest nieprawdopodobne. Był to okres w latach 1950 i 1960, kiedy to zdecydowana większość Amerykanów nie lubiła, a nawet gardziła sztuką nowoczesną – prezydent Truman kiedyś nawet powiedział „Jeśli to jest sztuka, to ja jestem Hotentot.” Jeśli chodzi o samych artystów byli to normalni ludzie wspierani przez rząd USA, a była to szczególna w Ameryce era McCarthyite (ogólna nazwa działań politycznych, pozbawionych skrupułów metod śledczych oraz tworzenia atmosfery strachu i podejrzeń, w walce z „wewnętrznym zagrożeniem komunistycznym” w latach 1950-1954 w Stanach Zjednoczonych), w owych czasach władza „siała postrach”, przejawów „dobroci i wsparcia” mało kto odrzucał.

Dlaczego CIA wspierało artystyczną działalność „modernistycznych” artystów? Ponieważ w wojnie propagandowej z ZSRR, ten nowy ruch artystyczny odgrywał ważną rolę, był swoistym dowodem kreatywności, wolności intelektualnej i kulturowej potęgi USA. Na tle nowego promowanego nurtu, rosyjska sztuka była opisywana jako kaftan bezpieczeństwa komunistycznej ideologii, która nie mogła konkurować z „modern art”.

Istnienie tej polityki, która od wielu lat wzbudzała wiele sporów, została potwierdzona tym razem pierwszy raz przez byłych funkcjonariuszy CIA. Stephen Spender powiedział redakcji magazynu Encounter: „Zebrano nieznanych artystów, promowano nową sztukę w ramach tak zwanej polityki długiej smyczy. Decyzję o włączeniu kultury i sztuki do arsenału US podczas zimnej wojny, została podjęta na równi z decyzją założenia CIA w roku 1947, było to swojego rodzaju „ubolewanie” w związku z szalejącym komunizmem, forma stworzona dla wykorzystania do swych celów intelektualistów i artystów. Na Zachodzie nowa agencja założyła oddział Propaganda Assets Inventory, który w szczytowym okresie mógł wpłynąć na zawartość publikacji ponad 800 gazet, czasopism i organizacji publicznej.” Żartował, że to było jak szafa grająca: „kiedy CIA nacisnął guzik wybierał płytę jaką chciał  by była grana na całym świecie.”

Następnym kluczowym krokiem było ustanowienie  dzięki działalności Toma Bradena w 1950 roku Międzynarodowej Organizacji pod nazwą Division (IOD), było to biuro, które dotowało animowaną wersje „Folwarku zwierzęcego” George’a Orwella, sponsorowała m.in. amerykańskich artystów jazzowych, jak również międzynarodowe programy krajoznawcze. Jego środki zostały umieszczone w przemyśle filmowym, w wydawnictwach, na podróże dla pisarzy dla znanych przewodników. Teraz wiemy, że promowała również Amerykański anarchistyczny ruch awangardy ekspresjonizmu abstrakcyjnego.

Początkowo dość otwarcie starano się wspierać nową sztukę amerykańską, w roku 1947 Departament Stanu zorganizował i sfinansował zwiedzanie wystawy międzynarodowej zatytułowanej „Awans sztuki amerykańskiej”, zorganizowanej z  zamiarem obalenia radzieckiej, rzucono sugestie, że Ameryka była pustynią kulturalną, a teraz nastąpił jej rozkwit. Akcja ta spowodowała oburzenie w białym domu,co skłoniło Trumana, do deklaracji podobnej do tej uwagi o Hotentocie, gorzki kongresman zadeklarował: „Jestem po prostu głupim Amerykaninem, który płaci podatki dla tego rodzaju śmieci”- głos nie zadowolenia, wręcz oburzenia spowodował odwołanie trasy wystawy.

Rząd USA stanął wtedy przed dylematem, gdyż wszystko co było awangardą lub niekonwencjonalne było uznawane za głęboko żenujące. To było przeszkodą dla tworzenia idei Ameryki jako wyrafinowanego, bogatego kulturowo, wzoru demokracji dla świata. To utrudniało przesunięciu przewagi kulturowej z Paryża do Nowego Jorku, które było upragnione od roku 1930. Aby rozwiązać ten dylemat CIA zostało wzniesione. Połączenie jest tak dziwne jak mogłoby się wydawać. W tym czasie nowa agencja, obsadzana głównie przez absolwentów Yale i Harvardu, z których wielu w swoim wolnym czasie interesowało się sztuką czy byli autorami powieści, była oazą liberalizmu w porównaniu ze światem polityki McCarthy lub J.Edgar Hoovera z FBI. Jeśli jakakolwiek oficjalna instytucja była w stanie świętować zbiór leninowców, trockistów i alkoholików, z których składała się New York Scholl, była to CIA.

Do tej pory nie było żadnych dowodów z pierwszej ręki, aby udowodnić, że połączenie zostało wykonane, jednak były oficer Donald Jameson złamał po raz pierwszy ciszę. Tak jak mówi, agencja widziała w abstrakcyjnym ekspresjonizmie szansę, a owy nurt pobiegł za nią. ” W odniesieniu do abstrakcyjnego ekspresjonizmu chciałbym móc powiedzieć, że CIA wynalazł go po prostu po to by zobaczyć co dzieje się w Nowym Jorku, a jutro będą to przedmieścia SoHo” zażartował. „Ale myślę, że to co tak naprawdę było przyczyną jest zupełnie bardziej mroczne”

Aby osiągnąć swój cel, zainteresować amerykańską awangardę nową sztuką, CIA miała być jego ukrytym patronem, cichym i niewidocznym. „Sprawy tego rodzaju można było planować, wykonać w dwóch lub trzech.” pan Jameson powiedział również: „sprawy prowadziło tak wąskie grono, że nie było nawet mowy o konieczności „wyczyszczenia” Jacksona Pollocka (w latach 1938–1942 pracował dla Federal Art Project, a w latach 50-tych wspierało go CIA w ramach Kongresu Wolności Kulturalnej). Wszelkie poszlaki jeśli istniały dla tych ludzi którzy zostali zwerbowani nieświadomie do nowego nurtu sztuki, były jedynie plotkami, dla większości z nich zresztą wydawały się zbyt niedorzeczne by mogły okazać prawdą. Większość z nich byli to ludzie, którzy mieli bardzo mało szacunku dla rządu, w szczególności dla CIA. Nie było problemu jeśli trzeba było użyć ludzi, którzy uważali się w ten czy inny sposób bliżej sercem do Moskwy, niż do Waszyngtonu, ale dla nich to było nawet lepiej.”

a

Była to „długa smycz”, głównym elementem kampanii CIA stał się Kongres Wolności Kultury, rozległy zlot intelektualistów, pisarzy, historyków, poetów i artystów, które zostało utworzone z funduszy CIA w 1950 roku i prowadzony przez agenta CIA. To była „duchowa” obrona przeciwko Moskwie i jego „towarzyszy” na Zachodzie. Kongres Wolności Kultury dała CIA idealne podłoże by promować poprzez swoją ukrytą zaplanowaną manipulacje zainteresowanie ekspresjonizmem abstrakcyjnym. Był nie oficjalnym sponsorem wystaw objazdowych, swoim magazynom dostarczał krytyków korzystnych dla nowego nurtu. Organizacja ta w ciągu roku 1950 zorganizowała kilka wystaw, jedną z bardziej znaczących była  “The New American Painting”, która odwiedziła każde wielkie europejskie miasto w latach 1958-59.

Ponieważ ekspresjonizm abstrakcyjny był drogi, należał do świata milionerów, górujący wśród nich był Nelson Rockefeller, którego matka była współzałożycielem Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku. Rockefeller był jednym z największych zwolenników ekspresjonizmu abstrakcyjnego, który nazwał „przedsiębiorstwo wolnego malowania.” Jego muzeum powstało na zlecenie Kongresu Wolności Kultury, które każde swe największe wydarzenie, wystawę organizowało właśnie tam.

Muzeum zostało także powiązane z CIA przez kilka innych tzw. mostów. William Paley, prezes CBS i jeden z założycieli CIA, siedział na pokładzie członków międzynarodowych planów muzeum. John Hay Whitney, który służył w czasie wojny w OSS (poprzednik CIA), był jej przewodniczącym. Tom Braden pierwszy szef Międzynarodowej Organizacji Wydziału CIA, był sekretarzem wykonawczym muzeum w 1949 roku. Braden na ten temat mówi: „Chcieliśmy zjednoczyć wszystkich ludzi, którzy byli pisarzami, muzykami, wszystkich artystów aby pokazać, że Stany Zjednoczone były poświęcone wolności słowu i wspierały rozwój intelektualny, bez żadnych barier co należy pisać, malować czy zrobić, a co było codziennością w Związku Radzieckim. Myślę, że ta rola agencji miała ogromne znaczenie w okresie zimnej wojny.” Potwierdził, że jego oddział działał w tajemnicy ze względu na wrogość opinii publicznej do awangardy.

Ekspresjonizm abstrakcyjny nie byłby dominującym ruchem sztuki powojennych lat bez wielkiego wsparcia finansowego,  spójrz gdzie tą sztukę można spotkać obecnie: w marmurowych bankach, na lotniskach, w halach miejskich, salach konferencyjnych, a także wielkich galeriach. Wszędzie tam gdzie jest najwięcej oczu do ich oglądania.

W 1958 roku objazdowa wystawa “The New American Painting”,w tym dzieła Pollocka, de Kooninga czy Motherwella i innych, była na wystawie w Paryżu. Gdy sztuka miłosna Juliusa Fleischamnna miała trudności finansowe z wystawieniem w Londynie, potrzebna gotówkę dała agencja, a przyszła przez organ o nazwie Fundacja Farfield, której Fleischamnn był prezesem. Mechanizm był bardzo prosty wykorzystywano artystów, finansowano ich, oni mieli milczeć kto ich finansuje – obie strony były zadowolone z układu, każdy dzięki niemu uzyskiwał swój cel. Julius Fleischmann był dobrze przygotowany do tej roli, nikogo już nie dziwi powiązany fakt iż zasiadał w zarządzie Międzynarodowego Programu Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku – wszystkie owe tropy prowadzą do CIA.

Źródło: https://zionistreport.com/2017/02/commentary-modern-art-was-a-cia-weapon/

Tłumaczenie Sobrius

Za: https://www.nwo.report/nwo/nowoczesna-sztuka-bron-cia.html

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.