Najnowsze

Opublikowano Styczeń 15, 2016 Przez a303 W NWO

Niewidzialna Chazaria. Tatiana Graczowa

Fragment książki Tatiany W. Graczowej pt. „Niewidzialna Chazaria”.

BITWA O PAŃSTWOWOŚĆ

Duchowy sens polityki światowej

Główny cel wojny współczesnej

a

Przeciwko czemu prowadzona jest w obecnych czasach wojna, która opanowuje wciąż nowe kraje i regiony? Niewątpliwie w Rosji oraz na Za­chodzie można usłyszeć odpowiedź: „przeciwko terroryzmowi” albo „prze­ciwko autorytaryzmowi”.

Są to standardowe motywy aktywnie wdrażane przez międzynarodowe media do masowej świadomości po to, żeby w pewnym stopniu usprawie­dliwić działania wojenne lub w jakiś sposób je wytłumaczyć. Jednakże jak wiadomo, każda wojna ma dwie strony: jawną, wykorzystywaną jako ma­skę, i utajnioną, pieczołowicie ukrywaną.

Zatem co jest ukrywane pod maską wojny współczesnej? Przeciwko czemu faktycznie jest skierowana i jakie są jej cechy oraz struktura?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, na co faktycznie ukierunkowana jest wojna współczesna, trzeba przeanalizować, jakie walki ta wojna włącza struk­turalnie. Ażeby odkryć strukturę wielkiej wojny i jej składowe, trzeba wyjaśnić co rozumiemy pod pojęciem „wojna”, to znaczy jakie są jej kryteria.

Dawniej, wojny prowadzone były przy wykorzystaniu tradycyjnych środków uzbrojenia z użyciem regularnej armii. Za kryterium wojny zaw­sze uważane były zastosowane środki. To znaczy, jeśli użyte zostały środki bojowe, to była wojna, jeśli nie – był pokój.

Specyfika dzisiejszej wojny zawiera się w tym, że jest ona prowadzona nie tylko przy użyciu tradycyjnych środków uzbrojenia, ale i nietradycyjnych, niezbrojnych, na przykład politycznych, ekonomicznych, informacyjnych, duchowych, które okazują się bardziej skuteczne i niszczące. Pa­trząc z tego punktu widzenia, kryteriami wojny są nie środki, lecz osią­gnięte cele, porównywalne do celów, które występują podczas wojny tra­dycyjnej. Z reguły jest to: zniszczenie, grabież, zmiana reżimu i okupa­cja. Na obecnym etapie cele te mogą być osiągnięte bez użycia broni.

Jeśli popatrzymy na „zimną wojnę” z punktu widzenia kryterium środ­ków, przy pomocy których była prowadzona, to z całym przekonaniem możemy powiedzieć, że to wcale nie była wojna. Przecież nie były użyte żadne ogniowe środki rażenia. Takiego zdania są niektórzy teoretycy wojenni, którzy z uporem przygotowują się, można powiedzieć, do po­przedniej wojny.

Ale jeśli do „zimnej wojny” zastosujemy kryterium osiągniętych ce­lów, to ujrzymy złowróżbny obraz efektów starcia. Jest tu to wszystko,o czym mógł marzyć Hitler, podejmując agresję zbrojną przeciwko na­szemu państwu. Cele absolutnie te same: zlikwidowanie ZSRR, gra­bież bogactw naturalnych, zmiana reżimu na marionetkowy i okupo­wanie przestrzeni: politycznej, ekonomicznej i informacyjnej. Tyle że Hitler ze swoim uzbrojeniem poniósł klęskę, a Zachód, nie stosując broni, odniósł zwycięstwo, ponieważ my nie rozpoznaliśmy tej wojny. Przygotowaliśmy się do starcia zbrojnego w otwartej walce, a dostali­śmy cios nożem w plecy.

Wyżej przytoczone rozważania dają podstawy porównania „zimnej wojny” z elementami obecnej wojny światowej. Oczywiście, w skład tej wielkiej wojny także wchodzą: wojna w Jugosławii i wojna w Iraku, i agresja Izraela przeciwko Libanowi, i bezprecedensowe w światowej praktyce prawnej oddzielenie Kosowa od Serbii. Wojna przeciwko Afganistanowi stała się sprzyjającym pretekstem dla utworzenia amery­kańskich baz wojskowych, z których siły zbrojne USA i NATO mogą niszczyć nasze obiekty jądrowe z bliskiej odległości przy pomocy swo­ich sił niejądrowych.

Jeśli mówimy o zmianie reżimu jako celu dzisiejszej wojny, to do jej struktury słuszne będzie włączenie rewolucji w Gruzji i na Ukrai­nie, podczas których zostały ustanowione marionetkowe proamerykańskie i antyrosyjskie reżimy.

W Piśmie Świętym jest powiedziane: „Poznacie ich po owocach” (Ewangelia wg Sw. Mateusza 7:16) . Jakież więc prawdziwe „owoce” tych wojen, co je rodzi i co pozwala je zespalać w strukturę jednej wielkiej wojny? Wojny te zespala wspólny cel i ten sam rezultat. „Zim­na wojna” zakończyła się rozpadem ZSRR i jego odejściem do niebytu. Agresja przeciwko Jugosławii w pełnym znaczeniu tego słowa rozdrob­niła to państwo, które zostało starte z mapy świata. Po haku, po inter­wencji amerykańskiej, pozostała jedynie nazwa i ruiny.

To znaczy, że przy zewnętrznie różnych motywach tych wojen scala je ten sam ukryty cel – zlikwidowanie państwowości narodowej. Pań­stwowość jest głównym celem, w który są wymierzone wszystkie ro­dzaje broni i środki agresora, który rozpętał nową wojnę światową.

Co w państwowości stanowi niebezpieczeństwo dla zdobywców, pretendujących do panowania nad światem? Dlaczego jej złamanie ma tak pryncypialne znaczenie?

Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w fundamentalnym dziele Aleksandra Barda i Jana Soderqvista „Netokracja. Nowa elita władzy życie po kapitalizmie”, wydanym przez wydawnictwo REUTERS w 2004 roku. Netokracja, to znaczy władza sieci, jest rozpatrywana w kontekście przygotowania do ustanowienia nowego porządku świata. Oto cytat z tego doktrynalnego dokumentu: „Przejście od starego do nowego paradygmatu jest dokonywane etapami.

W pierwszym etapie rozkładania państwa doprowadza się do tworzenia coraz większej liczby subkultur oraz »plemion« o zawężonej tożsamości i lojalności.

W drugim etapie doprowadzone do upadku państwo zastępuje się ponadpaństwowymi tworami w polityce, gospodarce i kulturze.

Obecna sytuacja wysuwa na pierwszy plan starą jak świat ideę .tworzenia państwa globalnego”.

Wiadomo, że w Prawosławiu to globalne państwo kojarzy się z czasami : matecznymi oraz z nadejściem Antychrysta, dlatego więc obecna wojna przeciwko państwowości jest ostatnią wojną ostatnich czasów.

Zgodnie ze strategią netokracji, pierwszy etap to niszczenie państwa – łączy się ze środkami w zakresie fragmentacji, drugi zaś – zastępowanie państwa tworami ponadpaństwowymi – będzie on realizowany metodą integracji. Jego efekt to stworzenie państwa globalnego.

Zatem, obranie państwowości jako celu, który ma być zniszczony we współczesnej wojnie przeciwko różnym krajom, nie jest przypadkową zbieżnością, lecz dobrze przemyślaną i w efekcie realizowaną na skalę światową strategią sił globalnych.

W czerwcu 1991 r. w Baden-Baden (Niemcy) na konferencji słynnego Klubu Bilderberg Dawid Rockefeller powiedział: „Nie byłaby dla nas moż­liwa realizacja naszego światowego projektu, gdyby przez te wszystkie lata nasze plany były przedmiotem jawności. Świat jest o wiele bardziej złożony. i obecnie jest on gotów iść krokiem marszowym ku władzy światowej. Ponadnarodowa suwerenność elity intelektualnej i bankierów światowych bez wątpienia jest bardziej preferowana od samookreślenia narodowego, które praktykowane jest w ostatnich wiekach”.

Przedstawiciel klanu Rockefellerów, Nick Rockefeller, próbując przy­lgnąć do tej właśnie intelektualnej elity hollywoodzkiego producenta filmowego i dokumentalistę Aarona Russo, poczynił w rozmowie z nim szereg cynicznych wyznań na temat rządu światowego. Aaron Russo zna­ny jest ze swojego filmu dokumentalnego „Ameryka – od wolności do faszyzmu”, o przestępstwach finansowych w łonie Federalnego Systemu Rezerw USA. Podczas jednej z rozmów Rockefeller zapytał Aarona Rus­so czy nie chce wstąpić do Rady Stosunków Międzynarodowych. Russo odrzucił tę propozycję mówiąc, że nie chce uczestniczyć w zniewole­niu ludzi. Na co Rockefeller oschle zapytał, dlaczego martwi się o„niewolników”.

W swoim interwiew Russo wspomina, że pewnego razu zadał Roc­kefellerowi pytanie: „Posiada pan wszystkie pieniądze świata, jakie są panu potrzebne. Ma pan pełną władzę nad światem, jakiej pan potrzebu­je. Jaki jest sens tego wszystkiego, jaki jest cel ostateczny?” Na co Roc­kefeller odpowiedział: „Nasz cel ostateczny to osiągnięcie tego, żeby wszyscy byli czipowani. Żeby móc kontrolować całe społeczeństwo, żeby bankierzy i elita kontrolowała świat”. Rockefeller nawet obiecał Aaronowi Russo, że jeśli dołączy on do elity, to jego czip będzie miał specjalne oznaczenie, które pozwoli mu unikać nadmiernego nadzoru.

Rockefeller wyznał, że wojna z terrorem to kłamstwo i mistyfikacja. Jedenaście miesięcy przed aktami terrorystycznymi 11 września prze­widział, że będzie mieć miejsce jakieś „wydarzenie”, które doprowadzi do wtargnięcia do Iranu i Afganistanu.

Rockefeller powiedział też Aaronowi Russo, że jego fundusz rodzin­ny finansował ruch kobiet na rzecz emancypacji, w celu zlikwidowania instytucji rodziny oraz, że zmniejszenie liczby ludności na świecie jest fundamentalnym celem elity globalnej.

Bo faktycznie, czego tu się wstydzić: „Jesteśmy intelektualną elitą, więc my zagarnęliśmy pieniądze. Nick Rockefeller uważa, że globalizm to globalna władza elity, plus czipowanie całego świata”.

Z wypowiedzi Dawida Rockefellera wynika następujący podtekst: powinniście nam oddać swoją suwerenność narodową (nie chcecie po dobroci, zabierzemy przy pomocy wojny), żebyśmy utworzyli swoją własną, ponadnarodową, dla elity intelektualnej. To znaczy, my jeste­śmy mądrzy, natomiast wy – głupki, powinniście nam podlegać. Ale widocznie Dawid nie znał folkloru rosyjskiego, kiedy wypowiadał te słowa proste jak dwa razy dwa. Otóż, w bajkach rosyjskich Iwan w efekcie odnosił zwycięstwo nad wszelkim plugastwem i przejawiał cudowną mądrość oraz siłę. W Klubie Bilderberg nie czyta się bajek rosyjskich, a szkoda. Może staliby się mądrzejsi… A jeśli brakuje ro­zumu, w grę wchodzi fortel, podstęp, przewrotność, przestępstwo, dzia­łanie przez zaskoczenie, utajone. Wywala się swoje „gie” na drogę i przygląda kto w nie wdepnie. A ten, który w nie wdepnie, od razu jest przeciągany. Niby, mimo wszystko śmierdzisz teraz tak jak i my, to zostań z nami i buduj z naszego materiału porządek światowy i oddaj nam wszystko, co masz: swoją radość, niezawisłość i suwerenność.

Państwowości została wypowiedziana wojna, która jest prowadzona potajemnie i jawnie, i nie ma ona żadnych ograniczeń w doborze sił oraz środków. Wojna, w której chodzi nie o życie, lecz o śmierć. Dla ochrony naszej państwowości potrzebne jest, po pierwsze, rozpoznanie samego faktu tej wojny, po drugie, zrozumienie jej istoty, i po trzecie, wypracowanie precyzyjnej strategii odparcia tej agresji.

Winniśmy uświadomić sobie, że obrona naszej państwowości to nie tyl­ko nasz obowiązek obywatelski, ale co najważniejsze, nasz obowiązek duchowy jako chrześcijan prawosławnych wobec Boga. Wszak w efekcie chodzi o zdradę naszej wiary oraz ideałów Świętej Rusi.

Doświadczenie, wyniesione z „zimnej wojny” w Jugosławii i w Iraku, jest świadectwem tego, że świecka państwowość, nawet tak mocna fizycz­nie i materialnie, jak w Związku Radzieckim, okazuje się skrajnie słaba i przeciwko niej wróg dysponuje strategiami walki. To znaczy, że pań­stwowość świecka dla niego nie przedstawia zasadniczego zagrożenia.

Cel zagrożenia państwa globalnego to cel o charakterze duchowym i religijnym. Dla osiągnięcia tego celu konieczne jest zniszczenie od pod­staw państwowości religijnej, nawet jej idei, nawet pamięci o niej, przy pełnym skompromitowaniu jej historii. Oto w czym wróg widzi dla siebie główne niebezpieczeństwo. Charakter religijny ostatniej wojny ostatnich czasów, rozpętanej po to, żeby przygotować nadejście Antychrysta, czyni ją trudną i złożoną, nieporównywalną z żadną inną wojną w historii ludz­kości. W odróżnieniu od innych poprzednich wojen problem tkwi nie tylko w uratowaniu życia fizycznego czy w płaszczyźnie politycznej, ale i przede wszystkim w ocaleniu duszy. Bowiem Pan powiedział: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Ewangelia wg Św. Ma­teusza 10:28)*. Ale co znaczy zabić duszę? To znaczy, odepchnąć ją od Boga, od wiary, od wszystkiego, co dobre, czyste, święte. Wychodząc z takiego rozumienia zabójstwa duszy, mamy prawo powiedzieć, że odsu­nięcie człowieka i narodu od państwowości religijnej, ustanowionej przez Boga, mającej związek z wiarą prawosławną i dlatego świętą, jest także zabójstwem duszy. Dlatego w obecnej wojnie przeciwko państwo­wości ofiar jest nieporównywalnie więcej niż w wojnach tradycyjnych. Wszak w wojnach zwykle oblicza się straty fizyczne, duchowych zaś strat nikt nie oblicza. Nie są one uważane za straty, gdyż nie jest dostrzegana istota wojny. Na pozór niby wszystko odbywa się normalnie: ludzie poru­szają się, wykonują jakieś czynności, komunikują się, ale czy wiele wśród nich jest żywych?

Dla obrony naszego narodu przed tym masowym zabójstwem duszy w drodze zdeptania świętości, na których opiera się nasza nienaruszalna państwowość, aby ocalić się przed globalną niewolą w państwie global­nym, aby ratować swoją ojczyznę, powinniśmy odtworzyć w Rosji państwowość religijną. To ona jest tą rubieżą, na której winniśmy stać do końca.

Rosja ma najbardziej trwale i bogate tradycje państwowości re­ligijnej i dlatego właśnie nasz kraj stał się głównym celem budowni­czych globalnego królestwa mroku.

Bowiem, jeśli przyjrzymy się określonym wyżej elementom dzisiej­szej wojny światowej, to wytyczone w nich cele mają wyraźnie antyro­syjski charakter, włączając w to niszczenie naszych sprzymierzeńców, przeobrażanie naszych sojuszników w naszych wrogów, ograniczanie oddziaływania Rosji w świecie.

Oczywiście, że osiągnięcie panowania nad światem i ustanowienie państwa globalnego nie jest możliwe bez ujarzmienia i bez zniszczenia Rosji nie tylko fizycznie, gospodarczo i politycznie, a przede wszystkim duchowo.

Jeśli podsumujemy wszystko wyżej powiedziane, to ogólna charakte­rystyka obecnej wojny może być sprowadzona do następujących tez.

Obecna wojna to wojna, w której głównym celem jest państwowość i przede wszystkim religijna państwowość, jako najwyższy ideał pań­stwowości i najpełniejszej jego postaci. Rosja może odnieść zwycięstwo w tej wojnie tylko jako mocarstwo prawosławne.

Jest to ostatnia wojna ostatnich czasów, ponieważ niszcząc pań­stwowość tradycyjną, przygotowuje ustanowienie państwa globalnego, w którym winien zapanować Antychryst. To czyni dzisiejszą wojnę najbardziej bezlitosną, okrutną i krwawą.

Wojna przeciwko państwowości religijnej to wojna duchowa, w której odbywa się niszczenie nie tylko i nie tyle siły fizycznej, ile duchowego potencjału państwa, które podlega napaści. Dlatego należy brać pod uwagę nie tylko straty fizyczne, ale i straty duchowe, i po ich oszacowaniu określić zwycięstwo albo klęskę.

I wreszcie, wojna przeciwko państwowości to wojna przeciwko Ro­sji jako jedynej strażniczki trwałych tradycji państwowości religijnej i przeciwko narodowi rosyjskiemu jako najważniejszemu w świecie nosicielowi tych tradycji. Dlatego, wszystkie wojny regionalne, które są i będą prowadzone w ramach tej wojny światowej, należy rozpa­trywać jako skierowane przeciwko Rosji i każdą eskalację tej wojny winno rozpatrywać się jako eskalację wojny przeciwko Rosji.

Skoro nasz kraj stał się głównym obiektem napaści w tej wojnie glo­balnej, nie możemy siedzieć z założonymi rękoma i czekać, aż zosta­niemy zniszczeni i przekształceni w niewolników. Nie można wygrać wojny, jeśli nie przyjmie się jej wyzwania. Naród powinien mieć tę świadomość, że dla nas jest to wojna święta, i winien poderwać się do wielkiej bitwy o świętą państwowość. Ta bitwa nas przeobrazi, przywróci nas życiu i wskrzesi Rosję.

Wielka wojna wymaga wielkiej strategii. Naszym zadaniem jest nie tylko organizowanie obrony na wielką skalę, ale i prawidłowa konfiguracja napaści. Ale po to, żeby to osiągnąć, niezbędna jest znajomość strategii przeciwnika i ocena w jakich kierunkach organizuje on swoje działania ofensywne.

Wojna przeciwko państwowości prowadzona jest na wielką skalę, jej cele są globalne i to nadaje jej charakter globalny.

Oprócz tego prowadzona jest ona przeciwko wszystkim strukturom stanowiącym państwo, obejmując:

  1. wszystkie przestrzenie;
  2. wszystkie założenia;
  3. aktualne moduły funkcjonowania państwa, co czyni tę wojnę totalną.

Dokonajmy analizy ww. strategii, stosowanych przez wroga w walce przeciwko każdej z tych składowych, stanowiących państwo. I zacznijmy od przestrzeni. Powinniśmy przecież wiedzieć, gdzie i jak toczyć walkę, gdzie i jak prowadzić obronę oraz atak w tej, nie podobnej do żadnej innej wojnie.

Był to wstęp wyśmienitej i arcyważnej pracy Tatiany Graczowej pt: „Niewidzialna Chazaria”. Książka do nabycia w internetowych księgarniach. Serdeczne podziękowania dla Pani Joanny B. Brońskiej za przekład. Redakcja.

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.