Najnowsze

Opublikowano Luty 13, 2013 Przez a303 W Bez kategorii

Nie obawiaj się cholesterolu!

Bój się obłudników i ślepców w białych kitlach, którzy Cię prowadzą.

Źródło: polacy.eu.org/3415/nie-obawiaj-sie-cholesterolu

jajecznica z pomidorem i kolendra 2Nieprawdziwe normy stężenia cholesterolu we krwi dają lekarzom możliwości uczynienia z każdej osoby „dożywotniego” pacjenta, w myśl zasady: „do zobaczenia za niedługo”.

Dość straszenia cholesterolem – ostrzega niemiecki profesor Walter Hartenbach, naukowiec, kardiochirurg i chirurg naczyniowy z kilkudziesięcioletnią praktyką. Według niego obniżanie poziomu cholesterolu jest bardzo szkodliwe. Kto niepotrzebnie martwi się wysokim cholesterolem, powinien zapoznać się z jego 100-stronicową książeczką pt. „Die Cholesterin-Lüge”, wydaną w Polsce pod tytułem „Mity o cholesterolu”.

Na całym świecie przyjmuje się, że średnia norma zawartości cholesterolu we krwi wynosi dla osoby dorosłej 250 ml/dl. Poziom ten waha się w zależności od obciążenia organizmu, a u 20% ludzi wynosi od 250 do 300 ml/dl i zawsze jest korzystnym objawem witalności organizmu.

Często u ludzi zdrowych poziom ten dochodzi nawet do 350 mg/dl, bo stężenie cholesterolu zmienia się w ciągu dnia. Lekarze z ponad dwudziestoletnią praktyką pamiętają jeszcze czasy, kiedy norma zawartości cholesterolu wynosiła 300, a pomimo to cierpiących na chorobę wieńcową było mniej. Zatem dawniej człowiek „z cholesterolem 290” był zdrowy, a dzisiaj z tym samym wynikiem jest już chory?

CO TO JEST CHOLESTEROL I KORTYZOL?

Każdorazowe obniżanie poziomu cholesterolu środkami farmakologicznymi powoduje ograniczenie produkcji hormonów sterydowych, w tym najważniejszego hormonu stresu – kortyzolu, co jest równoznaczne z obniżeniem wydolności psychofizycznej organizmu. Do elementarnej wiedzy należy fakt, iż wszelkiego rodzaju obciążenia, czy to natury psychicznej czy fizycznej, w szczególności na skutek uprawiania sportu, chorób, obrażeń odniesionych podczas wypadku czy operacji, zwiększają poziom stężenia kortyzolu we krwi, a tym samym jego podstawowego składnika strukturalnego cholesterolu. Dzieje się tak, by uaktywnił się zgodnie z zapotrzebowaniem podstawowy związek energetyczny w organizmie – glukoza, z ustrojowych zapasów białka. Spośród hormonów sterydowych, których prekursorem jest cholesterol, kortyzol, hormon stresu, odgrywa dominującą rolę. Obok kortykosteronu i kortyzonu należy on do hormonów aktywizujących i mobilizujących związek energetyczny, cukier gronowy (glukozę). Prof. Hartenbach jako pierwszy naukowiec europejski zbadał te zależności, wykazując, że wywołana na skutek obciążenia umysłowego i fizycznego wzmożona produkcja kortyzolu zwiększa się dwa do czterech razy w porównaniu z wyjściowym stężeniem tego hormonu. Ma to miejsce podczas wysiłku związanego z uprawianiem sportu czy zabiegiem operacyjnym. Natomiast już w sytuacji skrajnego obciążenia organizmu, jak np. w przypadku operacji klatki piersiowej, oparzeń lub długo utrzymujących się wyczynów sportowych na najwyższym poziomie, wzrasta aż 10-krotnie w porównaniu z wyjściową wartością. Prawdopodobnie do dziś fakt pooperacyjnego wzrostu stężenia kortyzolu w celu mobilizacji oraz zagwarantowania dostawy niezbędnego związku energetycznego, glukozy, pozostaje nieznany przeważającej większości lekarzy. Również niewielu naukowców zdaje sobie sprawę, iż cholesterol odgrywa tak ważną rolę w wytwarzaniu kortyzolu. Jedną z nagród Nobla, która z naukowego punktu widzenia nie jest w ogóle uzasadniona, przyznano w 1992 roku za badania nad hormonem adrenaliną dostarczającym energię, mimo iż ponad 30 lat wcześniej prof. Hartenbach w trakcie badań na 6000 pacjentach udowodnił, że to hormon stresu kortyzol odgrywa dominującą rolę w zaopatrywaniu organizmu w energię. Z uwagi na fakt, iż kortyzol powstaje z cholesterolu, przyznanie Nobla za pracę o roli adrenaliny podważyło znaczenie cholesterolu w tym kontekście. Niestety również Komitet Noblowski przyczynia się do podejmowania decyzji, które blokują starania naukowców, by w rzetelny sposób naświetlić problematykę dotyczącą norm stężenia cholesterolu. Otóż nagrodę Nobla przyznano za odkrycie nieprawidłowości w czynności komórek w hipercholesterolemii wrodzonej. Fakt ten wykorzystała mafia cholesterolowa do swoich celów, upowszechniając tezę, jakoby podwyższony cholesterol, również w zdrowym organizmie, w którym nie ma nieprawidłowej czynności komórek (np. uszkodzenia receptora dla frakcji lipoproteinowej LDL), oznaczał zagrożenie dla zdrowia.

DOBRY I ZŁY CHOLESTEROL

maselkoTwierdzenie propagowane przez bigfarmę i media, że istnieje dobry cholesterol HDL i zły cholesterol LDL, jest dezinformacją i nonsensem.

Prawda jest taka, że HDL i ADL nie są w ogóle cholesterolem, lecz proteinami, tj. pochodnymi substancjami białkowymi. Mają one właściwość wchłaniania lipidów (tłuszczów), w tym cholesterolu, by umożliwić ich transport w organizmie.

– Frakcja lipoproteinowa HDL, błędnie nazywana cholesterolem HDL, pobiera cholesterol pochodzący z pożywienia i odprowadza jego nadmiar z komórek do wątroby, która przekształca go w 80% na produkcję kwasów żółciowych, a mniej więcej w 20% na tworzenie wolnego cholesterolu.

– Frakcja lipoproteinowa LDL, błędnie nazywana cholesterolem LDL, przyjmuje natomiast syntetyzowany przez wątrobę cholesterol i rozprowadza do biliardów naszych komórek. Ten właśnie cholesterol, transportowany przez lipoproteiny LDL jest podstawową substancją wyjściową dla hormonów sterydowych regulujących procesy przemiany materii, substratem do syntezy witaminy D3, kwasów żółciowych, a zarazem głównym składnikiem mitochondriów i błon komórkowych wszystkich tkanek, zapewniającym im prawidłowe funkcjonowanie i wzrost.

Zawartość cholesterolu we krwi jest głównie regulowana przez wątrobę, która zależnie od zmiennych potrzeb zwiększa lub obniża jego produkcję. Przez odpowiednią dietę można ją jedynie nieznacznie i krótkoterminowo obniżyć lub zintensyfikować, maksymalnie o 5%, nie więcej.

JAK PRZEMYSŁ FARMACEUTYCZNY WPROWADZA NAS W BŁĄD?

Rozpowszechniana nieprawdziwa hipoteza o znaczeniu cholesterolu przejawia się m.in. w następujących punktach:

– obecność na rynku, zwłaszcza w USA, wielu produktów spożywczych z oznaczeniem zawartości cholesterolu

– głoszenie tezy, jakoby 80% dorosłych wymagało leczenia z powodu wysokiego poziomu cholesterolu we krwi

– podejmowanie niestrudzonych wysiłków zmierzających do tego, by skłonić wszystkich obywateli, dorosłych i młodzież, do zbadania poziomu cholesterolu we krwi

– całkowicie zmyślona, fałszywa interpretacja roli cholesterolu jako najczęstszej przyczyny zaburzeń układu sercowo-naczyniowego, chorób miażdżycowych i zawałów

– wywieranie presji na pacjentach i namawianie do poddania się leczeniu obniżającemu stężenie cholesterolu. Docelową normę zawartości cholesterolu we krwi ustala się na takim poziomie, by problem ten dotknął niemal każdego człowieka

– tworzenie pseudoinstytucji, działających na rzecz profilaktyki cholesterolowej (Lipid-Liga, fundacje do walki z miażdżycą itp.), wymyślanie nagród, odznaczeń i sponsoring przez bezpośrednio zainteresowaną branżę farmaceutyczną

– zatajanie przerażająco dużej liczby zgonów na skutek farmakologicznej redukcji stężenia cholesterolu we krwi.

Z roku na rok rośnie liczba osób, które poddały się niepotrzebnej kuracji lekami przeciwcholesterolowymi. Na przykład w Niemczech w roku 2000 ponad 20 milionów pacjentów zgłosiło się na badania oznaczenia stężenia cholesterolu. Stale rośnie liczba pacjentów, którzy poddając się leczeniu, niekiedy dożywotniemu, narażają swoje zdrowie i życie.

Podsumowanie:

– obniżanie poziomu cholesterolu wiąże się z częstszymi zgonami i utratą zdrowia.

– wysoki poziom cholesterolu we krwi wiąże się z dłuższym życiem oraz rzadszym występowaniem chorób.

– cholesterol nie ma nic wspólnego z rozwojem miażdżycy oraz zawałami serca, bowiem w zmianach miażdżycowych w formie zgrubień ścian naczyń, które tworzą komórki oraz tkanka łączna, doszukać się można maksymalnie 1 procenta złogów cholesterolowych.

– nie ma odrębnych wariantów cholesterolu, stąd tez rozróżnianie go na dobry i zły jest absurdem.

Komentowanie zamknięte.