Najnowsze

Opublikowano Styczeń 3, 2015 Przez NS W Dziennikarstwo śledcze

Nie-chińscy Chińczycy

A propos mojej nowej książeczki „The Yellow Peril”, zauważyłem że nowa książka Sterlinga Seagrave’a p.t. „The Soong Dynasty”, zdobyła sobie uznanie i została rozpropagowana przez klub książki w Camp Hill, Pennsylvania. Nie miałbym czasu na jej czytanie przez najbliższe miesiące, lecz jeśli tylko rzucić na nią okiem, należy zwrócić uwagę na to, czy autor zadał sobie trud wspomnienia o pochodzeniu rasowym tej “zamożnej chińskiej rodziny”.

"chrześcijanin z krwi i kości" Charlie Sung

„chrześcijanin z krwi i kości” Charlie Sung

Istvan Bakony, którego cytowałem w swej broszurze, stwierdza kategorycznie, że Sungowie byli żydami od dawna osiedlonymi w Chinach, którzy z właściwym ich rasie wilkołackim talentem do przybierania postaci ludzkiej, udawali Chińczyków. Nie potrafię potwierdzić, czy on ma rację, ale powinno być dla każdego oczywiste, że Sungowie mieli w żyłach tylko odrobinę chińskiej krwi. Dość spojrzeć tylko na fotografie.Oto Sung, który przybył do Stanów Zjednoczonych, przypuszczalnie biedny młodzian, którego metodyści skropili święconą wodą, aby pobratał się z Jezusem, otrzymał bezpłatną edukację na Vanderbilt University, i został odesłany z powrotem do Chin jako misjonariusz w dziedzinie biznesu zbawiania duszyczek. Zabrał się on za druk Biblii z takim nabożnym zapałem, że stał się wkrótce bardzo zamożny – na tyle, żeby poręczyć przewrót i rewolucję w Chinach. Taki nagły przypływ bogactwa oraz sposób użycia go, dowodzi niemal na pewno, że był żydem.

Jego zdjęcia ukazują skundlone oblicze z negroidalną domieszką, jaka zapewne przekracza 10 % elementów rasy żydowskiej, co jest rozpoznane w hematologicznej analizie Mouranta na temat genetyki żydów. Nie ma żadnej wyraźnie chińskiej cechy widocznej w tym przedziwnym obliczu.

"swojak" Charlie, gdy udało mu się już trochę chińskich gojów poświęcić (jakieś 30 mln) na ołtarzu żydowskiego Mamony

„swojak” Charlie, gdy udało mu się już trochę chińskich gojów poświęcić (jakieś 30 mln) na ołtarzu żydowskiego Mamony

Wielki handlarz Biblią, znany jako Charlie z powodu imienia, jakie dali mu metodyści, gdy oczyszczali jego duszę, aby mogła dostąpić wiecznego błogostanu z najsłodszym Jezusem, spłodził trzy córki i jednego, wartego uwagi, syna, a wszystkie te dzieci pobierały wykształcenie w USA. Ożenił się z córką Sun Yat-sena, którego rewolucyjne spiskowanie opłacał ze swego cudownie prosperującego biblijnego interesu. Sun Yat-sen jest nazwiskiem chińskim, lecz fotografie ukazują tylko lekko mongolski element w tej twarzy, która z pewnością chińska nie jest: wyglądał jak żyd, i prawdopodobnie był żydem. Jego przebiegłe intrygi oraz propaganda wywróciły do góry nogami “reakcyjne” Imperium Manchu i przyniosły Chinom błogosławieństwo postępu i żydowskiej nowoczesności w postaci 50-letniego chaosu i anarchii, podczas których ta wyniszczona ziemia stała się ofiarą niezliczonych kacyków wojennych i pokryła się stertami ciał pomordowanych. To aż zbyt banalne, aby tego nie dostrzec.

Sun Yat-sen

Sun Yat-sen

dla porównania – facjata żydowskiego ludobójcy Kaganowicza

dla porównania – facjata żydowskiego ludobójcy Kaganowicza

Charlie ożenił się z drugą córką jednego z tych kacyków wojennych, który w końcu wspiął się na sam szczyt, Chiang Kai-sheka, tego samego, który zerwał z komunistami i rządził Chinami dopóki USA nie strąciły go w niebyt realizując kampanię wprowadzenia judeo-bolszewickiego terroru na całym świecie. Udające głupków cwaniaczki, którzy za to płacili, oczywiście mówią nam, że ich rząd jest “antykomunistyczny” i że oni nigdy nie mogli przewidzieć, co zrobi inny rząd.

HH Kung

HH Kung

Trzecia córka Charlie’go wyszła za wielkiego “chińskiego” bankiera i finansistę , H. H. Kunga, który oczywiście wygląda bardziej na żyda niż na Mongoła.

córunia Charlie’go, żona Kunga

córunia Charlie’go, żona Kunga

Syn Charlie’go, Tse-vun, odniósł największe sukcesy w całej rodzinie starając się upodobnić do typowego Chińczyka, przynajmniej z pewnej odległości. Został wielkim bankierem, a reżim zorganizowanej przestępczości w Waszyngtonie zasypał go amerykańskimi pieniędzmi, a nawet amerykańskim złotem, aby zrobić z niego jednego z najbogatszych ludzi na świecie.

Tse-vun (Sung Ziwen)

Tse-vun (Sung Ziwen)

Nie potrafię określić, co przedstawia bliższe zaznajomienie się z jego zdjęciem. Mówił po angielsku z akcentem, jakiego wyuczył się na Harvardzie, lecz pokazał, że potrafi grabić pieniądze z drapieżną zachłannością, jaka dostała się w spadku tej rasie od czasów Abrahama.

Proponuję wam zapoznać się z tymi kilkoma adnotacjami, abyście wiedzieli czego szukać, gdy trafi się wam przeczytać książkę Sterlinga Seagrave’a. Mam nadzieję, że on wam powie, kim naprawdę byli Sungowie, lecz wiem, kto kontroluje publikowanie wszystkich wydawnictw w tym nieszczęsnym kraju, więc moja nadzieja jest doprawdy znikoma.

Autor: prof. Revilo P. Oliver, kwiecień 1985

Tłum i opracowanie Pluszowy Miś.

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.