Najnowsze

Opublikowano Lipiec 15, 2016 Przez NS W Apokalipsa

” New Age ” przygotowuje Przyjście Antychrysta

Wśród wielu sekt i herezji, które już od czasów „pierestrojki” napływają z Zachodu na Ruś w próbach zniszczenia prawosławnej wiary naszego narodu, „New Age” nie stanowi tej najbardziej krzykliwej, bogatej ani szeroko znanej. Nie od razu udało mi się odnaleźć „centrum holistyczne” tej herezji w Petersburgu, chociaż jego siedziba mieści się w samym centrum miasta, w Domu Kultury „Majak”, należącym do Stowarzyszenia Admiralskiego. Zbierają się tutaj zwolennicy wspomnianej herezji, można tu również znaleźć sklepik, w którym zarośnięci, kędzierzawi młodzi ludzie i dziewczyny wyglądające na pierwszy rzut oka na lesbijki sprzedają talizmany, kadzidełka i broszury. Centrum zostało oficjalnie zarejestrowane i tym samym rozpoczęło swoją działalność w 1992 roku.

a

Na szyldzie widnieje napis po angielsku: „Age” („New Age”), co tłumaczy się jako „Nowa Era”, „Nowa Epoka”. „Nowa” – dlatego, że „stara”, a więc chrześcijańska epoka rzekomo chyli się ku końcowi, przemija, ustępując jakoby miejsca „nowemu” wyznaniu wiary. Jak głosi jedno z szeroko rozpowszechnionych wydań; „Nastały czasy nowego początku… Powrotu ludzkości do swojego boskiego wieku niemowlęcego… To początek pokoju na świecie i dobrej woli w odniesieniu do wszystkich ludzi; miłość wypływa z każdego serca, każdą duszę wypełnia przebaczenie, wszystkie serca i uczucia jednoczy doskonałe wzajemne zrozumienie. I to się właśnie wypełniło!” Nadchodzi Era Wodnika, kiedy to zapanuje „nowy światowy porządek”, „królestwo globalne”, gdzie nie będzie ani potrzeb, ani biedy, a ludzie będą wierzyć w „nową doktrynę, łączącą naukę Kriszny, Chrystusa, Buddy i Mahometa, ale w głębszej formie i stosownie do poziomu nauki naszych czasów i tej w najbliższej przyszłości”. Słowa te świetnie obrazują główną cechę omawianej herezji – jej charakter synkretyczny.

Podstawę koncepcyjną „New Age” stanowi neognostyzm, mający wiele wspólnego ze swoim starożytnym poprzednikiem – antycznym gnostycyzmem w jego klasycznej formie: takie samo dążenie do poznania transcendentnego „Ja”, znajdującego się w materialnej powłoce człowieka jako takiego”. Gnosis, tj. poznanie definiuje się i praktykuje przy tym nie jako proces intelektualny, ale intuicyjno-egzystencjalny, dążący również do osiągnięcia jedności z duchem kosmicznym poprzez przezwyciężenie niewoli, wynikającej z materii. Można to osiągnąć poprzez ujawnienie swojego „Ja” lub „oświecenie”, kiedy to przy po pomocy pogłębionej i długiej medytacji lub odpowiednich ćwiczeń duchowno-fizycznych radykalnie zmienia się świadomość indywidualna i grupowa. W rezultacie, człowiek może stać się pełnowartościowym panem swojego ducha i ciała, a także – dzięki kontaktom z boską „energią” – wręcz bogoczłowiekiem. Nie jest mu do tego potrzebny Chrystus; zbawienie można osiągnąć poprzez samopoznanie oraz poszerzanie świadomości.

Pojęcie „oświecenie” wskazuje na jeszcze jedno istotne źródło, z którego czerpią swoją mądrość adepci „New Age” – wschodnie religie, przede wszystkim buddyzm, który dominuje w pewnych grupach tego ruchu, np. tych reprezentowanych w Petersburgu. Ze wschodu przyszła wiara w karmę i reinkarnację, pojmowanie świata zewnętrznego jako iluzji, co jest charakterystyczne również dla innych współczesnych, tzw. „alternatywnych” nurtów religijnych i teozofii, stojących w opozycji do chrześcijaństwa.

Z teozofii można z pewną wiarygodnością wyprowadzić pochodzenie „New Age”, a nawet wywnioskować, że terminy „Nowa Era” oraz „Era Wodnika” zostały wymyślone przez Alice Bailey, naśladowczynię J.P. Bławatskiej, która założyła w 1875 roku „Towarzystwo Teozoficzne”. W książce „Edukacja w New Age” („Education in the New Age”), wydanej w 1954 roku można znaleźć również symbol rozpatrywanej herezji – tęczę, traktowaną jako „most pomiędzy światem subiektywnym a obiektywnym”, indywidualną duszą a najwyższym boskim „Ja”. Z buddyzmu – głównie poprzez jogę – wyznawcy „New Age” zapożyczyli liczne techniki medytacji, różnorodne obrzędy i ćwiczenia, przeprowadzane pod przewodnictwem guru lub jakiegoś „nauczyciela duchowego”.

Uznając zasadę karmy oraz reinkarnację – zupełnie obce dla nauczania chrześcijańskiego – „New Age” stawia przed swoimi zwolennikami zadanie: osiągnięcie poprzez samodoskonalenie w nowym ziemskim życiu lepszego wcielenia, aby w efekcie końcowym zjednoczyć się ze świadomością kosmiczną, z której wyznawca filozofii „New Age” przy pomocy medytacji czerpie „energię” w czasie swojego ziemskiego istnienia. Chrześcijanin nie powinien mieć wątpliwości, że sama tzw. „świadomość kosmiczna” oraz „energia kosmiczna” to świat upadłych duchów, świat demonów, zgubny dla duszy, od którego należy się odwrócić, z którym nigdy nie mieć z styczności, pamiętając, że „dzięki wierze jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie” (Gal. 3, 26).

W 1978 roku David Spangler, jeden z przodowników „New Age” oraz dyrektor jednego z jego pierwszych centrów napisał wprost: „W każdym z nas działa Lucyfer, aby doprowadzić nas do stanu doskonałości. Kiedy wstąpimy w nową erę, erę ludzkiej doskonałości, to każdy z nas w jakiś sposób dojdzie do momentu, który nazywam poświęceniem Lucyferowi. Jest to szczególna brama, przez którą trzeba przejść, aby w pełni wstąpić w światło oraz jego doskonałość”. Bardziej otwarcie nie da się tego ująć! „Światło” dla zwolenników „New Age” ma wprost demoniczny charakter. I czego by później nie mówili inni zwolennicy „New Age” o swoim chrześcijańskim nastawieniu oraz rzekomym „nadhistorycznym związku z Chrystusem w Duchu Świętym”, zło stanowi dla nich część harmonii świata na równi z dobrem.

Z łatwością można dostrzec w „New Age” elementy wprost zapożyczone z okultyzmu: różnorodne amulety, horoskopy, zaklęcia, czary. Czary można ogólnie uznać za jedną z podstaw całego ruchu. Osoby praktykujące je odrzucają Boże przykazanie: „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by […], uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni.” (Księga Powtórzonego Prawa 18, 10-12). Zwolennicy „New Age” wierzą w UFO, tajne życie roślin, wróżby z kart, mistykę liczb, kamieni itd., w czym można zupełnie sprawiedliwie dostrzec wpływy pogańskie i panteistyczne, które w nieunikniony sposób przenikają do dusz ludzkich, które odrzuciły Chrystusa.

„New Age” nie może być nazywane religią, wyznaniem czy sektą. Jest to w najbliższym ujęciu ruch eklektyczny, ze względu na swoją naturę, oraz obejmujący najróżniejsze koncepcje i pomysły heretyckie w próbie ich syntezy do jednej świadomości religijnej. Zwolennicy ruchu nigdy nie mówią o nim jako o religii, ale wyłącznie jako o „duchowości”. Oprócz neogostycyzmu oraz elementów religii wschodnich, leżących u podstaw tego ruchu, zasymilował on cały szereg koncepcji i zagadnień z dziedziny parapsychologii, ufologii, antropozofii, różokrzyżowców, astrologii, psychoanalizy, a nawet współczesnego feminizmu, z którego przeniknął do niego kult kobiecości oraz negacja biblijnego Boga Stwórcy.

„New Age”, odrzucając z zasady podejście analityczne oraz dążąc do syntetycznego, zaprzecza tym samym wszelkiej „dogmatyce”, przede wszystkim chrześcijańskiej i znajduje elementy prawdy we wszystkich religiach oraz poglądach, w czym bez trudu można się doszukać zadziwiającego podobieństwa do teorii oraz praktyki ekumenizmu. Zasadniczo, omawiany ruch pełni w świecie, odsuniętym od Chrystusa tę samą funkcję, co ekumenizm w chrześcijańskim: przygotowuje stworzenie jednej światowej religii, która zostanie wprowadzona na naszej planecie w nowym porządku świata, koniecznym do przyjścia antychrysta. Działania te są prowadzone jakby z dwóch stron i z zewnątrz sprawiają wrażenie całkowicie samodzielnych, ale w którymś momencie zmuszą zwolenników „New Age” oraz ekumenistów do połączenia się w jedna całość, a niedawni rywale wprost „padną sobie w ramiona”.

Można twierdzić, że „New Age” to nowa mitologia utopijna lub dokładniej – odrodzenie starej chiliastycznej koncepcji o Królestwie Bożym na ziemi, ponieważ Epoka Wodnika pojmowana jest jako faktycznie „nowy etap w rozwoju ludzkości”, kiedy posiądzie ona świadomość planetarną, której podstawę będzie stanowiła jednowymiarowa świadomość większości mieszkańców Ziemi. Świadomość ta zostanie zbudowana w oparciu o zasady relatywizmu moralnego, który jest już szeroko rozpowszechniony w społeczeństwie zachodnim, doprowadzając do dominacji permisywizmu. Zasada ogólna powinna brzmieć: rób, co chcesz” – jak Crowley, znany mag i okultysta, podsumował główne zasady etyczne „New Age”, którego zwolennicy walczą o prawa homoseksualistów, narkomanów, prostytutek i wszelkich innych osób łamiących Boże przykazania. Wystarczy choć raz zobaczyć jednego z przedstawicieli zwolenników „New Age”, przypominającego z wyglądu hippisa lub zboczeńca, aby pojąć, jaką odnowioną świadomość i nowy obraz życia promują głosiciele Ery Wodnika.

Niezwykle lubią oni powtarzać, że rzekomo racjonalno-mechaniczne pojmowanie świata ma zastąpić era połączenia nauki i mistycyzmu, jakiejś harmonijnej i „systemowej jedności”, kiedy to wszyscy staną się jednością w zjednoczonym świecie. Koncepcja kosmicznej jedności ze wschodniego mistycyzmu znajduje swoje potwierdzenie we współczesnej fizyce, a także nawiązania w zwykłej świeckiej świadomości. Jednostka czuje, że jest częścią przyrody i całego kosmosu, a kosmos, z drugiej strony, jest w niej obecny. A jeden z celów medytacji wśród zwolenników „New Age” stanowi odbudowanie w swojej świadomości przerwanej jedności świata, jedności materii i ducha. Fritjof Capra, jeden z „nauczycieli” ruchu, „rozpowszechnił teorię systemową”, która powinna odnosić się do rzeczywistości całościowo lub „holistycznie”.

Wychodząc z zasad monizmu, „New Age” dostrzega w Bogu tylko jedną osobę – Ducha, którego traktuje jako bezosobową kosmiczną świadomość, tworzącą ze światem jedną całość, jako energię lub jakąś siłę twórczą. Zaprzecza się tutaj doktrynie chrześcijańskiej o transcendentnym i osobowym Bogu lub przedstawia się ją w ujęciu panteistycznym. Człowiek powinien dążyć „do połączenia z wyższym kosmicznym samoistnieniem, przezwyciężając lub tracąc swoje odizolowane Ja” – czytamy w książce „Spisek Wodnika” amerykańskiej autorki Marilyn Ferguson, opublikowanej w 1975 roku i będącej swego rodzaju „podręcznikiem” dla wyznawców „New Age”. Droga do takiego połączenia prowadzi przez cztery stadia:

1) „wejście”, kiedy zniszczeniu ulega tradycyjne postrzegania świata przez człowieka;
2) „badanie” – w czasie którego poprzez psychotechnikę podejmuje się próbę osiągnięcia nowego poziomu świadomości;
3) „interakcja” – kiedy w sposób intuicyjny osłabia się racjonalny odbiór istniejących w świecie relacji;
4) na etapie „spisku” człowiek odkrywa inne – poza swoim maleńkim Ja – źródła energii i sposoby ich wykorzystywania z korzyścią dla ludzkości.

Chociaż opisany proces odnosi się przede wszystkim do jednostki, obecny jest w nim również aspekt społeczny, zgodnie z tym, co pisze wspomniana amerykańska autorka, Ferguson: „Jeżeli można zmienić i wyleczyć świadomość jednostki, to dlaczego jest to niemożliwe w przypadku wielu ludzi tak, aby zmienić i wyleczyć samo społeczeństwo?” Mamy przed sobą odwróconą formułę marksistowską: nie istnienie określa świadomość, a świadomość określa istnienie, co w ostatnich latach było z powodzeniem ponownie wykazane – pranie mózgu przez media zmieniło świadomość masową na tyle, że generalnie społeczeństwo nie pojmuje już rzeczywistości w sposób odpowiedni.

Tak więc, mimo górnolotnej argumentacji, „zmiana” lub „poszerzanie” świadomości w planie społeczno-politycznym jest w przypadku „New Age” ukierunkowane na wdrożenie wartości współczesnego bezbożnego i zamerykanizowanego świata, a także na utworzenie „świadomości globalnej” lub „mózgu” z pomocą globalnej sieci telekomunikacyjnej. Z ideą „świadomości globalnej” są logicznie związane również inne koncepcje globalistyczne zwolenników „New Age”: nowa „świadomość globalna” wymaga nowego porządku świata, nowej globalnej gospodarki i nowej światowej religii, które przygotowałyby przyjście na nasz świat antychrysta. Faktycznie, po raz pierwszy w nowych czasach podjęto próbę utworzenie szerokiego ruchu „duchowego”, wręcz wychodzącego naprzeciw antychrystowi.

Choć oddzielne koncepty „New Age” mają dość długą historię, ruch jako taki stał się znany dopiero w 1975 roku, najpierw w USA – tj. w inkubatorze współczesnych herezji, a później w Europie, fascynując przede wszystkim religijną młodzież oraz inteligencję, która nie zamierzała uznać nauczania ani Kościoła Chrześcijańskiego, ale oddawała się poszukiwaniom boskiego istnienia, hołdując religiom wschodnim (buddyzmowi i hinduizmowi) oraz okultyzmowi. W ciągu ostatnich 10-15 lat wydano ponad 5000 publikacji, propagujących „New Age”, a podczas tradycyjnych festiwali w Londynie zbiera się co roku ponad 100 tysięcy osób. W 1989 roku tylko w Niemczech naliczono około pół miliona zwolenników tego ruchu, a ich całkowita liczba jest obecnie szacowana na dziesiątki milionów.

Dla szerzenia swojej propagandy „New Age” wykorzystuje niezadowolenie wielu osób na zachodzie z nadmiernej racjonalizacji życia, usunięcia z niego wszelkich tajemnic, niechęć do konsumpcjonizmu i hedonizmu, które zalały Europę i Amerykę w wyniku sekularyzacji, za którą winę ponosi przede wszystkim zachodnie chrześcijaństwo po zdradzie leżących u podstaw wiary zasad apostolskich. W pewnym stopniu ruch „New Age” można uznać za reakcję na tę zdradę, na laicyzację chrześcijaństwa zachodniego, na dominujący w nim racjonalizm i koncepty liberalno-modernistyczne, będące w opozycji do mistycyzmu i ascezy.
Ruch „New Age”, który nie posiada konkretnego centrum przywódczego, żadnego dokumentu „doktrynalnego” ani bazy koncepcyjnej, jest często porównywany do „sieci”, składającej się z osobnych, ciasno związanych ze sobą komórek. Dzięki wspomnianej właściwości ruch ten może chłonąć i chłonie w siebie najróżniejsze heretyckie, okultystyczne i pozornie religijne sekty i nurty. Z zewnątrz jest on rzeczywiście pluralistyczny, ale w tym pluralizmie niezmiennie można doszukać się dominacji antychrześcijańskiej, chociaż według słów zwolenników „New Age”, nie odrzucają oni Chrystusa ani Jego Ewangelii. Mówią oni po prostu o przestarzałości chrześcijaństwa i jego niewspółmierności do współczesnych potrzeb duchowych.

Adepci „New Age” uważają Chrystusa za jednego z wielkich proroków lub jedno z „wcieleń ducha Bożego”, ale w żadnym wypadku za Syna Bożego czy też naszego Zbawiciela. Nie jest on człowiekowi potrzebny, ponieważ, posiadając w sobie boski początek, człowiek może sam stać się doskonałym, zmieniając lub udoskonalając swoją świadomość, następnie osiągając jedność z kosmicznym Absolutem. Jednocześnie, nie mówi się oczywiście o żadnym grzesznym upadku czy stanie grzechu, którego chrześcijanin nie jest w stanie pokonać bez Bożej pomocy oraz łaski. Zło to jedynie stan „nieoświecony” w człowieku i jest ono redukowane wraz z jego rozwojem duchowym. Zasadniczo, mamy przed sobą kolejną odsłonę boskości człowieka, zbudowaną na fundamentach pychy i diabelskich pokus skierowanych przeciwko rozumu i woli człowieka.

Ignorując dotkniętą grzechem naturę człowieka, ideologie „New Age” dostrzegają przyczynę dzisiejszego kryzysu świata przede wszystkim w chrześcijaństwie i generowanym przez nie postrzeganiu świata, dlatego głoszą naukę, opartą na dążeniu do jego zmiany. Zmiana ta obejmuje nie tylko wyrzeczenie się wspólnej tradycji chrześcijańskiej co do kierunku myślenia na korzyść religii wschodnich i ezoterycznych, ale również determinowanego przez tę tradycję modelu życia na rzecz kwestii mniej „warunkowych i dogmatycznych”, co w rzeczywistości oznacza odstąpienie przez większość ludzi od przykazań ewangelicznych. Nie bez powodu w ogłoszeniu o wydarzeniu plenerowym, wywieszonym w centrum „New Age” w Petersburgu latem 1994 roku, zamieszczono informacje, zgodnie z którą warunkiem udziału w nim było dostarczenie zaświadczenia z wynikami badań na AIDS.

Choć z pewnością nie należy oczekiwać u nas masowego rozpowszechnienia filozofii „New Age”, przez wzgląd na to, że panuje tu inna niż na zachodzie atmosfera duchowa dzięki życiodajnemu wpływowi Prawosławia, nie można jednak mieć złudzeń, że wśród zarażonej Wschodem szukającej boga młodzieży i inteligencji ruch ten nie znajdzie sobie popleczników, szczególnie w dużych miastach. Dwa czynniki mogą pomóc w rozpowszechnianiu nowej herezji: ukierunkowana amerykanizacja naszego społeczeństwa i protekcjonalna w stosunku do sekt polityka naszego reżimu. Jako że podstawy ruchu antychrześcijańskiego i globalistycznego „New Age” perfekcyjnie odpowiadają uznanemu obecnie systemowi wartości, komórki wspomnianego ruchu będą stopniowo finansowane i na każdy możliwy sposób wspierane przez Zachód, przez ich własne struktury oraz te z nimi związane.

Prawosławni chrześcijanie będą w przyszłości mieli nie raz do czynienia ze skutkami „New Age”, szczególnie w środowisku młodzieży. Należy więc zdać sobie sprawę z tego, że jest to reprezentacja ludzkiej puchy i złej woli w najnowocześniejszym wydaniu, aby zdemaskować zjawisko i pomóc uwolnić się od niego tym, którzy zbłądzili. Z powodu swojej różnorodności i synkretyzmu, a także braku uporządkowanych wspólnych ram „New Age” wymaga od prawosławnych apologetów posiadania wiedzy, zaczerpniętej z wielu różnorodnych dziedzin religii, nauki i kultury. Z pewnością konieczne jest już teraz pogłębione studiowanie nowej herezji przez naszych teologów, a także zapoznanie z jej założeniami seminarzystów oraz duchowieństwa.

W agresji religijnej, którą obecnie prowadzi Zachód przeciwko prawosławnej Rusi, „New Age” ma odegrać ważną rolę: rolę wieloaspektowego, pseudo-duchowego i arcynowego omamienia, które powinno zainteresować intelektualne i religijnie wrażliwe elity dorastających pokoleń, oderwanych od tradycji narodowych. Jednakże, jak pokazały ostatnie lata, coraz więcej młodych ludzi w Rosji powraca do tych tradycji, a za ich pośrednictwem do wiary prawosławnej, która jako jedyna może w pełni wypełnić duchową pustkę, ponieważ w tej wierze, która nie uległa zmianom i wypaczeniom, zachowało się wszystko to, co przykazał ludziom Bóg nasz Jezus Chrystus i co jest niezbędne dla ich zbawienia.

Wiktor Antonow.

Za: http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=17844

Data publikacji: 13.07.2016

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.