Opublikowano Wrzesień 17, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

Neokonserwatyści planowali zmianę reżimu na całym Bliskim Wschodzie i w krajach Afryki Północnej już 20 lat temu

źródło: http://www.washingtonsblog.com/2011/11/neoconservatives-planned-regime-change-throughout-the-middle-east-and-northern-africa-20-years-ago.html

Wielokrotnie dokumentowałem fakt, że neokonserwatyści planowali zmianę reżimu w Iraku, Libii, Iranie, Syrii i w całej grupie innych krajów zaraz po 9/11… jeśli nie znacznie wcześniej.

A Obama tylko wprowadza w życie te same plany – z „płonącą uniesieniem, ale łagodniejszą” twarzą.

Glenn Greenwald dorzuca do tego dodatkową dokumentację na temat różnych wojen na Bliskim Wschodzie i w Północnej Afryce, oraz tego że były planowane przed 9/11:

General Wesley Clark … powiedział, że celem tego spisku [„zniszczenie rządów w …Iraku, …Syrii, Libanie, Libii, Somalii, Sudanie i Iranie”] było: “Oni chcieli, abyśmy doprowadzili do destabilizacji Bliskiego Wschodu, wywrócili go do góry nogami, wzięli go za kark pod naszą kontrolę.” Potem przywołał rozmowę, jaką odbył 10 lat wcześniej z Paulem Wolfowitzem  — około 1991r. — w której ówczesna postać nr 3 wśród urzędników Pentagonu, po skrytykowaniu Busha 41 za nie obalenie Saddama, powidział do Clarka: “Ale jednej rzeczy napewno się nauczyliśmy [z wojny w Zatoce Perskiej] – tego, że możemy użyć naszego wojska w regionie – na Bliskim Wschodzie – a Sowieci nas nie powstrzymają. I mamy przed sobą od 5 do 10 lat na oczyszczenie regionu z tych starych sowieckich reżimów – w Syrii, Iranie [sic!], Iraku – zanim następna wielka superpotęga przyjdzie się z nami zmierzyć”. Clark powiedział, że był w szoku słysząc takie życzenia Wolfowitza, gdyż, jak to określił Clark: „czy celem wojska jest wszczynanie wojen i zmiana rządów? A nie ucinanie konfliktów w zarodku?”

W następstwie spowodowanych przez armię zmian reżimów w Iraku i Libii…z ukartowaną zmianą nadszedł czas na podjęcie działań skierowanych przeciw Syrii i Iranowi, z jednoczesną aktywną eskalacją walk najemniczych w Somalii, poważnym rozmieszczeniem sił zbrojnych w Południowym Sudanie, oraz aktywnym zastosowaniem dronów w sześciu różnych krajach muzułmańskich. W takiej sytuacji warto zadać pytanie, czy marzenie neocona Wolfowitza przedstawione przez Clarka jest martwe czy raczej aktywnie forsowane i realizowane, bez względu na środki, które jakby stały się bardziej subtelne i wielostronne w porównaniu do inwazji zbrojnych na pełną skalę (warto pamiętać, że neocony wyspecjalizowały się w przebieraniu swych wojen w różne kolorowe piórka i humanitarne opakowania: komnaty gwałtów Saddama! Zagazował swych własnych obywateli!)

Jak napisał Jonathan Schwarz … zawróćcie z błędnego kursu hipotetycznie skłócone ze sobą frakcje w organach bezpieczeństwa narodowego: 

Wydaje mi się, że można to jasno stwierdzić, że prawie nie ma różnicy co do celów przyświecających polityce zagranicznej w grupie ścisłego establishmentu. Różnią sie oni wyłącznie w zakresie metod realizacji i osiągnięcia tych celów. Sądzę, że każdy z nich zgadza się co do tego, że musimy kontynuować obronę bliskowschodnią przed zewnętrznymi ingerencjami (uwielbiam ten cytat z Hillary), a demokraci zwyczajnie myślą, że najlepsza droga do tego celu, to 4 jawne wojny i 3 tajne działania, podczas gdy neocony poszliby na wywołanie 7 wojen.  

***

Cel neconów, o czym mówi Clark — zmiana reżimu w tych 7 krajach— wciąż jest procesem w toku, który tętni życiem. Szczególnie ciekawe jest, jak się słucha Clarka, jego opis tych 7 państw, w których neocony planowali spisek ze zmianą reżimu już przed rokiem 2001, a następnie porównanie tego z tym, co rząd USA zrobił i nadal robi w stosunku do tych właśnie precyzyjnie określonych krajów.  

Należy nadmienić, że tzw. “wojna z terrorem” osłabiła nasze narodowe bezpieczeństwo i wytworzyła o wiele więcej terrorystów, niż zabiła, uwięziła czy w inny sposób powstrzymała. Zniszczyła również naszą gospodarkę. 

Komentowanie zamknięte.