Najnowsze

Opublikowano Marzec 18, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

Nędza III RP

Źródło: http://obserwator.com/blog/autor:5055ebd2-9eec-451e-bb52-1a1a5bd6007b/obserwacje/nedza-iii-rp

Data publikacji: 23.02.2013

pol1Polska się rozkraczyła i to jest przerażające. Skundleni ludzie jeżdżą, czasami na co dzień 40 km/h, w szóstym co do wielkości kraju Unii Europejskiej. Nie tylko wzdłuż Odry, takich miejsc jest bez liku w Polsce.

Nędza III RP to nie są wcale, a na pewno nie tylko, obdrapane i zapuszczone bloki gdzieś w Świebodzinie czy w Gostyniu. Jeśli miniemy magiczne granice pomiędzy dzielnicami w Brukseli zobaczymy prawie to samo. Nędza III RP to konstrukcja wielopiętrowa i wielowymiarowa. Nędzą tych prawie 23 lat „nowego” systemu jest to, że odpuszczono sobie całkowicie – i to dokładnie w ostatnich kilku latach – znaczną część Polski, jakikolwiek jej rozwój.

Tak jakby nie było nic poza Warszawą, poza centrum. Kiedy postkomuniści doszli w Polsce ponownie do władzy mieli wielki apetyt na to, żeby udowodnić, że oni, w tej nowej rzeczywistości, będą dobrze i mądrze budować. Wtedy to pojawił się ambitny program modernizacji szlaku odrzańskiego, magistrali kolejowej wzdłuż zachodniej granicy i budowy autostrady A-3. Żeby zrozumieć nędzę antypolskiego rządu Tuska, tej politycznej awangardy III RP, trzeba po prostu wsiąść do pociągu, do tak zwanego składu elektrycznego i przejechać się ze Szczecina do Zielonej Góry. Choć raz. To tylko 202 kilometry dramatu tej części Polski, nędzy w każdym wymiarze, to wręcz wyjątkowa okazja, by zobaczyć, jak można skutecznie zniszczyć państwo i ludzi, bez rozlewu krwi i wojen, bez jednego wystrzału. Nie da się inaczej opisać nędzy, jaką ten rząd wprowadził dumnie w życie. Te 202 kilometry pociąg pokonuje w 5 godzin i 10 minut, czyli jedzie średnio z prędkością 40 km/h. Mamy XXI wiek, chwilami można złapać sieć na trasie, więc czytam, co dzieje się w Nowym Jorku i Algierii, wszystko online. Życie „online” wzdłuż trasy w ogóle nie istnieje. Puste stacje, krajobraz bardziej ponury jak po II Wojnie Światowej, bo zniszczono to, co tutaj pozostawili po sobie Niemcy. Wyszukiwarka połączeń pokazuje, że najlepiej ze Szczecina do Zielonej Góry, jechać przez Poznań, dwoma pociągami.

Czy z Brukseli do Amsterdamu jedzie się przez niemieckie Bochum?  Czy z Berlina do Lipska jedzie się przez Magdeburg? Czy oni, tak ogólnie, na zachodzie Europy, niszczą  czy budują? Wiemy, że niszczą chrześcijaństwo, ale czy coś budują? Czy ja mogę tam dojechać normalnie do celu? Bo tu, 23 lata po „wielkim przełomie” nie mogę. Pociąg chwilami jedzie 30 km/h. To nawet nie może być podróż sentymentalna, bo pociągi nigdy, po prostu nigdy, przed Tuskiem i Nowakiem, od zarania swoich kolejowych dziejów, nie jeździły z taką prędkością. To jest coś nowego, co dopiero wprowadził w życie rząd Platformy. Co więcej, nikt nigdzie nie jeździ w Europie do celu naokoło, żeby było dłużej i żeby płacić za bilet dwa razy więcej. Garstka ludzi, podróżująca w ten sposób, jest za każdym razem upokarzana, jest psychicznie wręcz niszczona. Nie ma znaczenia, czy ktoś to znosi z uśmiechem, czy ze złością. To jest tortura kolejowa, na którą nikt z tych pasażerów nie zasłużył. Ale to jest również jedna z ikon III RP, która na naszych oczach osiąga właśnie szczytową fazę swojego rozwoju. Wspomnieć jeszcze wypada przy okazji, że miasta zachodniej Polski to miasta widma, bez żadnych perspektyw rozwoju, bez żadnych szans dla młodych ludzi. Szczecin, po upadku stoczni, nic już nie produkuje, nic, po prostu nic tam nie ma. W Szwecji, na terenach postoczniowych wybudowano nowoczesne centra technologiczne. Ktoś tam myślał. Tak ogólnie. O czym myśli Donald Tusk? O czym on w ogóle myśli i czy w ogóle myśli? Czy w ogóle kiedyś myślał o Polsce? Czy on wie, co jego rząd zrobił z Polską? Bo przecież ten pociąg do Zielonej Góry jest tylko pewnym symbolem, znakiem tej nędzy.

W wielu miejscach mamy prawie wymarłą Polskę, bez infrastruktury i przemysłu, oblepioną billboardami z proszkiem do prania i Owsiakiem, i z ulicami prowadzącymi do hipermarketów. Na Odrze nie ma żeglugi śródlądowej, a miała być. Wzdłuż Odry nie ma kolei, a miała być. Jest kawałek drogi ekspresowej, który urywa się gdzieś w polu. W stolicy pną się do góry kolejne biurowce, będą pewnie następne seriale TVN o życiu w tych biurowcach, rozwinie się jeszcze Poznań i Wrocław, a Kraków będzie po prostu Krakowem. Co elity III RP dały z siebie dla Polski? Jaki projekt tego „nowego” systemu władzy można porównać z COP –em czy z Gdynią? To nie jest jedna pięciolatka, za chwilę minie ćwierćwiecze od obrad okrągłego stołu, więc warto zapytać, co zbudowaliśmy szczególnego przez ten długi czas, z czego możemy być naprawdę dumni jako naród?

Polska się rozkraczyła i to jest przerażające. Skundleni ludzie jeżdżą, czasami na co dzień 40 km/h, w szóstym co do wielkości kraju Unii Europejskiej. Nie tylko wzdłuż Odry, takich miejsc jest bez liku w Polsce. III RP zafundowała milionom Polaków nędzne życie, wyprane z ideałów, z radości i z perspektyw. Miliony ludzi w Polsce wegetują, inni są zastraszeni, boją się utraty etatu, nie wychylają nosa poza własne drzwi, nie chcą nawet rozmawiać. Uciekają od życia, nawet nie wiadomo gdzie. Z zakłamanych mediów sączy się nieustannie obraz stadionu za dwa miliardy złotych, który, wbrew temu co nam mówią, jest z kolei przejawem nędzy umysłowej rządzących Polską. Byłoby znakomicie, gdyby te drogie inwestycje pobudzały polską gospodarkę, gdyby one generowały perspektywy rozwoju – nie dla garstki darmozjadów ze spółki zarządzającej obiektem sportowym  – tylko dla nas, którzy na te drogie inwestycje oddali swoje podatki. Nędza III RP sięga już każdej dziedziny życia. Cieszą się tylko pajace i nasi wrogowie. Pierwsi z głupoty, drudzy dlatego, bo dla nich taka Polska, rozkraczona i skundlona jest najlepsza. Słyszę te głosy protestu,  że to defetyzm, że sukces goni sukces. Problem w tym, że nędza III RP dotyka też sytych i zadowolonych. Z przerażeniem stwierdzają, że ich życie w tym systemie ogranicza się do niewolniczej pracy w zachodnich korporacjach, które wypluwają ich, gdy tylko korporacyjny psycholog stwierdzi, że jesteś już wypalony. Warto powtórzyć to pytanie: Co Donald Tusk w ogóle myśli o Polsce? Czy w ogóle o niej myśli?

Komentowanie zamknięte.