Najnowsze

Opublikowano Październik 28, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

Natarczywa brednia

Trochę faktów historycznych o tzw. diasporze i penetracji świata starożytnego przez pomiot gudłajski. 

źródło: http://www.revilo-oliver.com/rpo/Persistent_Hoax.html

autor: prof. Revilo P. Oliver (Liberty Bell, kwiecień 1992)

Wydanie The New Scientist (Londyn)  z 07 grudnia 1991 r., zawiera długi artykuł poświęcony tradycyjnym środkom przechowywania wody w celu skutecznego prowadzenia działań rolniczych na jałowych obszarach Azji i Ameryki Południowej. Dołączony jest do niego rozdział dotyczący sieci ok. 250 podziemnych tuneli, jakie pozwalały Palestyńczykom z Zachodniego Brzegu przechowywać i skutecznie wykorzystywać wody podziemne oraz skąpe opady deszczu w regionie do życia na względnie urodzajnych farmach dopóki żydzi nie zajęli tego terenu i częściowo nie zniszczyli tuneli, próbując, z częściowym powodzeniem, zastąpić je długimi akweduktami, zbudowanymi oczywiście za pieniądze odebrane Amerykanom.

Archeolog żydowski, który uważa, że tunele te mają ponad 2000 lat, sądzi iż zbudowali je jego poprzednicy, lecz są one podobne do nawet bardziej zaawansowanych systemów tuneli, jakie miały wychwytywać wodę z podpowierzchniowych źródeł w Persji, a są one równie, jeśli nie bardziej, stare i były utrzymywane aż do czasu zafascynowania się zachodnią sztuką inżynierską, co spowodowało ich zniszczenie albo doprowadziło do ich porzucenia.

Artykuł czyni miłą wzmiankę o tym, że “sprawiciele dobra” i konspiratorzy “Jednego Świata”, którzy starają się narzucić bardziej prymitywnym ludom zachodnią technologię, wyrządzają przez to niepowetowaną szkodę rdzennym mieszkańcom. Zawiera również delikatnie zawoalowaną aluzję, że jedynym realnym problemem światowym nie jest „efekt cieplarniany” lub inny promowany z przerażeniem przez politycznie dotowanych „naukowców”, (1) lecz straszne zanieczyszczenie naszej planety spowodowane przez horrendalne i katastroficzne rozmnożenie się w ubiegłych dekadach wielu gatunków najbardziej jadowitych i destrukcyjnych zwierząt, tym samym zbyt wielkie ich natworzenie przez ślepe siły biologicznej ewolucji.  

(1. Tylko 17 % meteorologów przebadanych podczas ostatniego sondażu Gallupa uważa, że globalne ocieplenie jest lub może być spowodowane przez działalność człowieka, ale 17 % to pokaźny głos, wrzaskliwy wokal, w oczywisty sposób prowadzonej propagandy służącej żydowskiej bredni o „Jednym Świecie”. Te same 17 % próbuje również stworzyć stan paniki w sprawie „dziury ozonowej”, jaka zależy od fluktuacji w promieniowaniu słonecznym, a nie od względnie niewielkich ilości gazu emitowanych przez współczesne urządzenia).

Nie cytuję tutaj artykułu z uwagi na jego zasadniczą treść, ale dlatego, że żydowski archeolog wydał swoją opinię w sprawie tuneli irygacyjnych, takich jak w Persji, że były one wykopane przez „żydowskie społeczności przed diasporą, gdy zostali wyrzuceni z Ziemi Świętej przez Rzymian”. Nie mogę uwierzyć, że jest on takim ingorantem, żeby nie wiedzieć, że bezwstydnie afiszuje jeden z najbardziej zadawnionych bzdurnych mitów swojej rasy, mit „diaspory”, rzekomo spowodowanej przez Rzymian, gdy stłumili rewoltę wojny domowej wśród żydków i przywrócili porządek w Palestynie przez zdobycie Jerozolimy po długim oblężeniu w latach 69-70 n.e.

Z Palestyny żydów nigdzie nie “wyrzucano”, nadto Palestyna została przez nich zagrabiona przez zniszczenie, być może z użyciem intrygi, oszustwa, może podstępu, raczej na pewno nie wskutek otwartych działań zbrojnych, Kanaanitów i Filistynów, do jakich Palestyna należała. Rzymianie na pewno nie podejmowali żadnych wysiłków wyrzucania ich po 70 r.n.e., a Palestynę ciągle najeżdżały chmary żydów do roku 134 n.e., gdy ostatni ukrzyżowaniec o jakimś większym rozgłosie, Szymon bar Kochba, i jego główny uczeń, Jezus ben Galgouda, byli w stanie wywołać rewoltę na wielką skalę, a Rzymianom zajęło wiele lat jej stłumienie.  W Palestynie żydzi pozostali aż do jej arabskiego podboju, gdy większa część z nich wyemigrowała do krajów, w których mogli znacznie łatwiej szukać ofiar i więcej zyskiwać na okradaniu prosperujących, lecz oszukiwanych populacjach.

Z drugiej strony, każdy, kto zaledwie liznął wiedzy historycznej, wie, że żydzi byli rozproszeni po całym świecie antycznym na długo przed 70 r.n.e. Na przykład, miasto Rzym było tak zawszone gudłajami w 179 r.p.n.e., że pretor miejski, Gneius Cornelius Scipio Hispalus, postanowił podjąć próbę wyrzucenia ich z miasta, chociaż można być pewnym, że każdy żyd, którego wyrzucono drzwiami, zostawiał miejsce dla dwóch kolejnych, którzy przypełzali od tyłu domu ukradkiem przez płot. Po roku jego urzędowania, żydowskie pieniądze oraz intrygi uzyskały efekt odwołania nakazu pretorskiego. Każdy, kto czytał Cycerona, wie, że drapieżne obce elementy zdobyły taką władzę ekonomiczną w Republice, że mogli oni wywoływać stan paniki finansowej poprzez gromadzenie i ukrywanie złota i prawdopodobny jego eksport do Jerozolimy pod pozorem, że ich religia tego wymaga. A gdy Cezar został zamordowany w 44 r.p.n.e., żydowska chmara skowytała i wznieciła rozruchy, ale nie dlatego, że tak lubiła Cezara, lecz ponieważ zawsze wykorzystywała stan politycznej niepewności, jaki dawał im sposobności do ograbiania wszystkich stron i frakcji.

Słynny geograf, Strabon, pisząc ok. 35 r.p.n.e. odnosił się do wydarzenia z 87 r.p.n.e., możliwe że przytaczał relację Artemidorusa z Efezu, ok. 100 r.p.n.e., stwierdzając, że ekumena, tj. świat zamieszkały przez cywilizowanych lub wpół-cywilizowanych ludzi, „pełen jest żydów”, którzy „spenetrowali każde miasto” i stali się tak powszechnym zjawiskiem, że, jak mówi, „niełatwo jest znaleźć jakieś miejsce w ekumenie, w jakim ta rasa nie znalazła swego miejsca albo w jakim nie uzyskałaby panowania [nad rdzenną ludnością]”. (2) Zauważa on również, że obcy uzyskali specjalne przywileje i pozwolono im funkcjonować jako enklawy w znacznej mierze niezależne od lokalnego rządu. To świadectwo zostało dumnie poparte przez słynnego żydowskiego apologetę, Józefa (Ant. XIV, vii, 2 = Chapters 112-118), piszącego ok. 94 r.n.e., który zacytował Strabona słowo w słowo.

(2. Nadmieniam, że Ralph Marcus, w swym ogólnie doskonałym przekładzie wydanym przez Loeb, z wahaniem osłabia wyraźne znaczenie słów greckich i tłumaczy „że ich panowanie było odczuwane”. Uważa, że grecki czasownik zwykle znaczący „mieć władzę nad”, w tym wypadku trzeba inaczej tłumaczyć, gdyż Strabon nie lubił żydów, że nie dokonali oni rozpostarcia swej władzy nad ziemiami, na które dokonali inwazji. Lubił czy nie lubił ma się nijak do stwierdzonych faktów. Tak, jak Strabon, ja też nie lubię żydłaków, ale doceniam ich obecne zupełne panowanie nad bezmyślnym narodem amerykańskim).

Nic nie jest bardziej oczywiste niż to, że drapieżna rasa wepchnęła swoje międzynarodowe macki w każdy kraj, w jakim było coś do zyskania poprzez dokonanie szwindlu na rdzennej ludności dwa wieki albo nawet więcej przed wyimaginowaną „diasporą” z roku 70 n.e., lecz przez wgniatanie w głowy powtórzeń absurdalnej bredni nadal narzuca się ją ignorantom i naiwniakom, a ta bzdura znajduje nawet miejsce w czasopismach czytanych przez ludzi, których edukacja naukowa albo techniczna prawdopodobnie dostarczyła dawki wiedzy historycznej, a zatem pozwala im wykorzystać zdolność postrzegania, jak fałszywa jest to relacja.

Napastowanie stada Aryjczyków kupą bredni daje Rasie Boskiej przyjemność, z jaką w konkury stawać może tylko najważniejsza ze wszystkich przyjemności, tzn. oskubywanie ich do cna.

Komentowanie zamknięte.