Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 20, 2017 Przez a303 W Polska

Narasta problem ukraińskiej przestępczości w Polsce

Ostatnie zatrzymanie na Woli w Warszawie, dwóch młodych mężczyzn z Ukrainy, którzy napadali na Kobiety, okradali je i z tego co wiadomo, co najmniej jedną zgwałcili – to sytuacja niestety już standardowa. Problem ukraińskiej przestępczości w Polsce narasta, ale się o tym nie mówi, ze względu na obowiązującą poprawność polityczną.

a90

Tymczasem wraz z milionem spokojnych ludzi, którzy przyjechali tutaj do nauki/lub pracy – przyjechali również bandyci, których motywacje są bardzo niskie i psują opinię swoim współobywatelom.

W większości polskich miast problem przestępczości pospolitej w zasadzie nie dotyczy tzw. przeciętnych obywateli. Można zostać oszukanym przy zakupach, można zostać okradzionym przez kieszonkowców (TO PRAWDZIWA PLAGA LATEM W KRAKOWIE), jednak coś takiego jak napady bandyckie, to rzadkość. Oczywiście zdarzają się, narodowość sprawców jest wtórna, zdecydowanie dominują krajowi przedstawiciele świata przestępczego. Jednak, coś takiego jak polowanie na Kobiety w celach rabunkowych i seksualnych, to rzadkość, świadcząca o deprawacji sprawców i działaniu z wyjątkowo niskich pobudek.

Jest oczywiście wiele przestępstw, ale one w dominującej większości koncentrują się w półświatku. Wiele zła dzieje się w styczności z chyba najbardziej parszywą plagą, jaką są narkotyki i ich pochodne. Trzeba pamiętać, że nasz kraj jest niestety „producentem” i „eksporterem” wielu rodzajów syntetycznych używek i mówimy tutaj o wielomiliardowym interesie, gdzie ma żartów. Jednak tacy przestępcy lubią ciszę i spokój. Można to zaobserwować nawet na osiedlach, gdzie działają „końcówki” dystrybucji sytemu (krakowskie blokowisko). Ciężko to powiedzieć, ale przestępcy dbają o ogólny poziom bezpieczeństwa, ponieważ to się im opłaca. To powoduje, że mamy do czynienia z jeszcze bardziej niebezpiecznym przeciwnikiem, który często ma twarz sąsiada, ale „dorabia sobie” w ramach działania w grupie przestępczej jako sprzedawca substancji niedozwolonych. To ma charakter powszechny, skala jest masowa. Jednak zawsze jest ta sama zasada, tym ludziom zależy na ciszy, spokoju i anonimowości. To przeciwieństwo klasycznego bandytyzmu, który z nożem, rurką lub bronią wymusza pieniądze od przypadkowo napotkanych ofiar. Dzisiaj taka przestępczość w Polsce się nie opłaca. To domena desperatów, osób psychicznie chorych, zatwardziałych kryminalistów, którzy chcą wrócić do więzienia, osób uzależnionych od narkotyków i niestety gości z zagranicy.

Osobnym problemem są kradzieże samochodów. Dzisiaj to nadal poważne zagrożenie, zdarzają się dramaty, gdy kradzione są samochody np. z dziećmi na tylnych siedzeniach. Jednak generalnie, jak się kradnie to głównie „na części”. Działają wybitnie wyspecjalizowane grupy przestępcze, które są znakomicie zarządzane i skoordynowane. Do tego są wyposażone w bardzo nowoczesne urządzenia, a złodzieje mają odpowiednią wiedzę technologiczną. Dzisiaj generalnie większość samochodów ma bardzo skomplikowane zabezpieczenia, a części są znakowane. Starych złomów nie opłaca się kraść, po co komu samochód za 5000 zł? Przecież taka kradzież to głupota.

Z punktu widzenia przestępcy, pewnego rodzaju czyny się nie opłacają. Przestępcy zawsze kalkulują, co mogą przeprowadzić oraz jakie z tego wynikają korzyści i jakie są straty. Chyba nie ma większych specjalistów od ryzyka, niż kryminaliści. Doskonale orientują się w prawodawstwie, jak również w takim postępowaniu, żeby dany czyn, móc przedstawić w jak najkorzystniejszym świetle dla siebie. Ukształtowanie naszego Kodeksu Karnego, działanie Policji, która na szczęście względnie „daje radę” oraz wszechobecność kamer, powodują że generalnie w Polsce nie opłaca się napad rabunkowy na osobę fizyczną. Za takie działanie, z którego można mieć np. telefon, zawartość portfela i biżuterię (w przypadku kobiet), czyli łącznie przeciętnie „łupy” o wartości około 2000 PLN – grozi z marszu 12 lat bezwzględnego więzienia. Jeżeli w grę wchodzi czyn seksualny to dodatkowo kilka lat. Dodajmy, że „fanty” sprzedawane później w półświatku mają o wiele mniejszą wartość. Realnie sprzedanie kradzionego telefonu w Polsce jest bardzo trudne. Najnowsze modele mają szereg zabezpieczeń. Sprzedaż złota (biżuterii) zawsze jest odnotowywana, wymaga okazania dowodu osobistego i jest rejestrowana. Do kart bankomatowych jest potrzebny kod PIN. Po prostu napad na ludzi na ulicy nie ma sensu z punktu widzenia szacującego ryzyko przestępcy.

To się zmieniło wraz z pojawieniem się dużej populacji Ukraińców w Polsce. Którzy przywieźli do nas swoje standardy postrzegania rzeczywistości. Na pewno na Ukrainie panuje przeciętnie wyższy poziom brutalizacji życia społecznego i to zderzenie dwóch rzeczywistości powoduje, że mamy do czynienia z prawdziwymi zagrożeniami, które nie są w Polsce powszechne od lat 90-tych. Szczególnie niepokoi aktywność zorganizowanej przestępczości zza wschodniej granicy. Pojawia się wiele informacji o aktywności ukraińskich przestępców w „sex-biznesie”, jak i w różnego rodzaju pochodnych branży wymuszeń. Warto pamiętać, że tzw. odzysk wierzytelności jest w Polce usankcjonowany i robią to bardzo duże firmy, wyspecjalizowane w działaniach na ogólnokrajową skalę i handel wierzytelnościami. Jest to bardzo duży i poważny rynek, powiązany z branżą finansową. Dlatego tym bardziej dziwią informacje o aktywizowaniu się przestępców ze Wschodu w tej kategorii przestępstw.

Sytuacja jest poważna i będzie się z pewnością nasilać, ponieważ to wynika po prostu ze statystyki. O ile w przypadku inno-kulturowych imigrantów musielibyśmy się liczyć z terroryzmem, to w przypadku imigrantów z Ukrainy, prawdopodobieństwo importu przestępczości jest co najmniej proporcjonalne do stopy przestępczości typowej dla tamtego społeczeństwa. Do tego dochodzą jeszcze zagrożenia związane z patologią ukraińskiej wojny domowej i inne, z których chyba przemyt (już chyba wszystkiego), jest niesłychanie poważnym zagrożeniem dla naszego kraju.

To zjawisko musi być bardziej rozpracowywane przez służby. W grę wchodzi oczywiście Policja, Straż Graniczna, ale także i służby specjalne, ponieważ trzeba pamiętać, że za ukraińską przestępczością mogą się kryć działania innego typu. Już samo zagrożenie jakie wynika z prawdopodobieństwa przemytu broni z Ukrainy, jest wystarczającym powodem do wzmocnienia wszelkich możliwych środków bezpieczeństwa. Należy mieć bowiem na uwadze, że ich struktury są dla nas nieprzejrzyste i nie można wykluczyć, że czynniki oficjalne, nieoficjalne i osoby niepożądane – mogą działać w ramach tych samych procesów, inspirowanych w jakimś celu. Na pewno jednak współpraca z Ukraińcami z Polsce, jak i organami bezpieczeństwa i porządku na Ukrainie (na tyle, na ile są wolne od korupcji) jest celowa i musi być realizowana. Od gości należy wymagać umiejętności zachowania się i lojalności, jeżeli nie spełniają tych warunków, należy ich usunąć.

Takie sytuacje jak ta na Woli, zasługują na pełne potępienie. Społeczeństwo ma prawo poznać twarze i dane personalne tych bandytów, którzy przyjechali do Polski kraść, gwałcić i rabować.

Za: https://obserwatorpolityczny.pl/?p=48388

Data publikacji: 20.06.2017

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.