Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 17, 2013 Przez stophasbara W Bez kategorii

Najgorszy sposób spożywania jajek

źródło: Newsletter Poczta Zdrowia <newsletter@pocztazdrowia.pl>

Szanowny Czytelniku,

sprawa wściekłych krów (BSE) oraz „mączki zwierzęcej” zniesmaczyła społeczeństwo do tego stopnia, że obecnie również i kury naznacza się etykietką „wyhodowana na ziarnach”, jakby to miało nas zapewnić o ich wartości.

Jednakże Ty, Szanowny Czytelniku, który to zasmakowałeś produktów wiejskich u swoich dziadków lub który odbyłeś odpowiednie „lekcje” w podstawówce, doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że przecież kura nigdy nie była wegetarianką ani wielbicielką kukurydzy!

Otóż, Szanowny Czytelniku, ulubioną przekąską kurczaka jest tłuściutka dżdżownica. Wystarczy odrobina tego „przysmaku”, a kura będzie w siódmym niebie!

Twoja kura pozostawiona na wolności, spędzi swój dzień na dziobaniu w ziemi w poszukiwaniu takich przysmaków jak robaczki i owady. Dopiero jeśli takowych nie znajdzie, sięgnie po źdźbła traw, zioła i kiełki, a także, od czasu do czasu, po całe ziarna.

Tego typu pożywienie oraz możliwość wyjścia na świeże powietrze to wszystko, czego potrzebuje kura do szczęścia i zdrowia, a co za tym idzie – do znoszenia dobrych jaj!

Fabryka kurczaków „hodowanych na świeżym powietrzu”

Cała sztuka dobrego marketingu polega na tym, aby zagrać wyrażeniami, które mydlą oczy konsumentom.

W taki to właśnie sposób, możesz kupić w supermarketach jajka od kur „hodowanych na świeżym powietrzu”. Aby upewnić potencjalnego nabywcę o właściwym wyborze, na opakowaniu umieszcza się piękne zdjęcie dorodnego ptaka, hasającego w słońcu po zielonych polanach.

Oto definicja tego, co kwalifikuje jajka do uzyskania tejże etykiety: „W ciągu dnia – pełny dostęp do terenów na zewnątrz, w dużej mierze pokrytych roślinnością (4 m² terenu na kurę)”.

Przypuszczam, że tylko specjalista od marketingu wykryje podstęp w takim sformułowaniu.

Początkującego, ale podejrzliwego konsumenta, zaniepokoi jednak zdanie, że kura ma prawo dostępu nie do zielonej polany czy łąki, ale do zwykłego „terenu” pokrytego „w dużej mierze” roślinnością, który równie dobrze może być w pozostałej części pokryty gruzem lub betonem.

Taki niepokój będzie miał swoje uzasadnienie. Ale w rzeczywistości, prawdziwą pułapką jest wyrażenie „dostęp do terenu na zewnątrz”.

Wyobraź sobie hangar, z blachy falistej, o długości 150 metrów, który jest wypełniony „po brzegi” kurami ściśniętymi jak sardynki w puszkach. Zapach takiego miejsca jest nie do zniesienia. Hałas nie do wytrzymania. Biedne zwierzęta są przetrzymywane w stanie tak dużego stresu i lęku, że zaczynają być agresywne wobec siebie nawzajem, a szarpiąc się wyrywają sobie pióra, a nawet wydziobują sobie oczy. Niektóre z nich mają połamane kończyny. Wejście do takiego miejsca jest niemożliwe bez specjalnej ochrony.

Na ścianach takiego hangaru odsuwane są trzy wyjścia o wielkości 40 cm umożliwiające dostęp do terenu z gołą ziemią. Są one otwierane każdego ranka przez właściciela. No i proszę: tyle wystarczy, aby jajko zostało oznakowane kodem zapewniającym o „dostępie” kury do „terenu na zewnątrz”!!!

Teoretycznie rzecz biorąc, można uznać, że pewna liczba kur faktycznie wychodzi na zewnątrz.

Problem jednak polega na tym, że małe kurczaki, które całe swoje życie spędziły w sztucznych warunkach, nigdy nie widziały światła dziennego i boją się wyjść nawet na ten mały skrawek ziemi! Pomimo „dostępu” do terenu na zewnątrz większość tych zwierząt „hodowanych na świeżym powietrzu” nie ma odwagi zrobić nawet kroku w tym kierunku.

Czy jeść biojajka?

Od 2004 roku wszystkie jajka są obowiązkowo kodowane. Pierwsza cyfra kodu zawiera informację na temat sposobu chowu kur.

3: kury hodowane w klatce.
Tych absolutnie unikaj!

2: kury z chowu ściółkowego w hangarach bez jakiegokolwiek dostępu do światła.
Tych również unikaj.

1: kury hodowane na świeżym powietrzu.
Wiesz już, co to oznacza, więc ich unikaj.

0: jajka bio – z chowu ekologicznego.
Kury mogły wychodzić na zewnątrz, korzystały z terenów pokrytych roślinnością; liczba kur znajdujących się w hangarach jest ograniczona, są umieszczane w mniejszym nagromadzeniu; korzystały z pożywienia biologicznego minimum w 90%.

Przykro mi, że Cię rozczaruję, ale, jak dla mnie, cyfra „0” nie wystarczy. Wynika to z faktu, że coraz częściej budowane są kurniki, w których tylko na papierze przestrzega się warunków eko.

Oddaliliśmy się bardzo od tradycyjnej hodowli kur, od metody naszych dziadków – kurnika z dziesiątkami szczęśliwych kur przechadzających się swobodnie po zielonej okolicy. Wszystkie jajka spożywane w tym kraju były w ten sposób uzyskiwane.

I to jest jedyny prawidłowy sposób hodowli. W praktyce oznacza to, że ideałem byłoby kupować jajka u hodowców ekologicznych, których dobrze znasz, którzy faktycznie zapewniają takie warunki swoim zwierzętom. Jeśli mieszkasz na wsi, wybierz się do pobliskiej farmy – jeśli właściciel nie ma nic do ukrycia, to z radością Cię po niej oprowadzi.

Porządny hodowca kur zapewnia im pożywienie, świeżą i czystą wodę, wystarczającą przestrzeń, ale także dobrą wentylację w kurniku. Ten z kolei powinien być czyszczony codziennie.

Zadbane i szczęśliwe kury, zniosą jajka, których żółtka będą odznaczały się głęboką barwą. Dzięki odpowiedniemu systemowi immunologicznemu ptaków nie ma ryzyka rozwoju pałeczek Salmonelli. Im świeższe jajka, tym gęstsze białko.

Najlepszy sposób spożywania jajek

A teraz, kiedy już jesteś szczęśliwym posiadaczem prawdziwych jajek, pojawia się pytanie, jak je przygotować i przechowywać, aby zachować ich wartości odżywcze?

Najgorszym sposobem jest gotowanie ich za długo i za mocno, do momentu, aż staną się gumowate. Naruszysz w ten sposób strukturę białka jajka, co w konsekwencji może prowadzić do alergii.

Z kolei najlepszym sposobem spożywania jajek jest jedzenie ich… na surowo.

Mogę sobie już wyobrazić grymas zniesmaczenia i rozczarowania na Twojej twarzy, ale pocz
ekaj chwilę.

Surowe nie oznacza, że musisz jeść jajka w czystej postaci. Możesz je na przykład zmiksować do aromatycznego napoju podobnego do soku owocowego lub popularnych smoothie.

Znaną i ogólnie docenianą recepturą, której bazą są surowe jaja, jest mus czekoladowy:

Weź 6 jajek i 200 gramów ekologicznej czekolady deserowej. Następnie rozpuść czekoladę w kąpieli wodnej. Później oddziel białka od żółtek i ubij białka na pianę. Gdy czekolada tylko odrobinę ostygnie, wymieszaj ją z żółtkami. Tak powstałą masę dodaj do ubitych białek, zrób to jednak delikatnie, tak aby piana nie opadła. Przełóż wszystko do małych ceramicznych foremek, które uprzednio „spędziły” noc w lodówce. Świetnym dodatkiem będą oczywiście suszone owoce, natomiast cukier, mąka i masło są tu zbędne.

Zapewniam Cię, Szanowny Czytelniku, iż powyższa receptura jest dietetyczna, niezależnie od tego, co myślą strażnicy diety pragnący pozbawić Cię odrobiny szczęścia w życiu „dla Twojego zdrowia”.

Wielu znawców zaleca z kolei, aby dobrze ugotować jajka po to, aby uniknąć zakażenia Salmonellą. Jednakże takie samo ryzyko dotyczy kur hodowanych w złych warunkach, ale nawet w tym wypadku, tylko jedno jajko na 30 000 jest zakażone, co sprawia, że ryzyko jest naprawdę niewielkie.

Nie jest to więc powód, żeby rezygnować z korzyści, które niosą surowe jajka.

Jeśli mimo wszystko zdecydujesz się na gotowane jajka

Jeśli mimo wszystko preferujesz gotowane jajka, to najlepszą metodą jest ugotowanie ich na miękko, w niskiej temperaturze (80°C). W zasadzie nie ma potrzeby, aby woda była wrząca, ponieważ jajko reaguje już pomiędzy 70°C a 80°C. W zależności od wielkości jajka, wystarczy około 4 minut, aby otrzymać idealną konsystencję: białko będzie lekko ścięte, a żółtko gorące i aksamitne.

Możesz także przyrządzić jajecznicę. Końcowy efekt powinien przypominać krem Mont Blanc, do którego możesz dorzucić wszelkiego rodzaju aromatyczne przysmaki: grzyby lub przyprawy, ale także zioła i niewielkie warzywa.

Mogę Cię zapewnić, że taki sposób przygotowania zapewni ucztę dla Twojego podniebienia.

Specjalnie dla kobiet w ciąży

Spożywanie surowych jajek w czasie ciąży nie jest rekomendowane, ponieważ białko jajka zawiera awidynę, która wiąże biotynę w przewodzie pokarmowym, uniemożliwiając jej wchłanianie. Biotyna jest substancją, której często brakuje ciężarnym.

Jeśli jesteś w ciąży, możesz przebadać się pod kątem ewentualnego niedoboru biotyny i zażywać suplementy diety lub jeść tylko i wyłącznie surowe żółtka.

Dla pasjonatów zdrowego odżywiania

Poniżej znajdziesz kilka informacji dla pasjonatów zdrowego odżywiania, które pokrótce wyjaśnią, dlaczego warto jeść surowe jajka.

Ekologiczne jajka, produkowane według tradycyjnych metod, zawierają jedną trzecią cholesterolu mniej, jedną czwartą tłuszczów nasyconych mniej, dwie trzecie witaminy A więcej, dwa razy więcej kwasów omega-3, trzykrotnie więcej witaminy E oraz siedem razy więcej beta-karotenu niż jaja kur hodowanych w sztucznych warunkach.

Co więcej:

  • Proteiny znajdujące się w jajkach są „proteinami kompletnymi”, dlatego, że zawierają osiem aminokwasów egzogennych, czyli tych, których organizm nie jest w stanie sam wyprodukować. Takie aminokwasy znajdują się w zrównoważonych proporcjach (to właśnie dlatego jajka są używane jako punkt odniesienia w procesie dostarczania protein pochodzących z innych produktów żywnościowych).
  • Żółtko jajka kurzego zawiera luteinę i zeaksantynę, z rodziny antyoksydantów, które chronią Twoje oczy przed zwyrodnieniem plamki żółtej. Substancje te mogą być niestety zniszczone w procesie gotowania. Bogate w cholinę żółtko jajka, wspomaga i chroni pamięć. Jest to również nośnik kwasu foliowego, co jest ważne zwłaszcza dla kobiet w ciąży, ponieważ mogą one w ten sposób uchronić swoje dziecko przed rozszczepem kręgosłupa (spina bifida). Co więcej, w jajku znajdziemy dużo fosforu, cynku oraz lecytyny.

Jedzenie jajek nie wpływa na wzrost stężenia cholesterolu

W latach osiemdziesiątych żółtko jajka było niesłusznie oskarżane o powodowanie wzrostu poziomu cholesterolu w organizmie. Dzisiaj już wiemy, że poziom cholesterolu we krwi ma niewiele wspólnego z cholesterolem odżywczym, ponieważ jest produkowany przez wątrobę, przy udziale cukru.

Pamiętaj o tym, że cholesterol nie jest trucizną: każda komórka w naszym ciele go potrzebuje. Przyczynia się on do budowy błony komórkowej, jest potrzebny do produkcji hormonów steroidowych, witaminy D oraz kwasów żółciowych niezbędnych do trawienia tłuszczy. Ponadto cholesterol pomaga w prawidłowym przewodzeniu impulsów nerwowych – bierze udział w budowie osłonek okrywających i izolujących wypustki neuronów. Jednym słowem, cholesterol jest Twoim przyjacielem.

Liczne badania pokazują ponadto, że jajka koniec końców nie wpływają na zwiększenie się poziomu cholesterolu. Jako przykład można przytoczyć badania opublikowane przez „International Journal of Cardiology”1, w którym podano informacje, że codzienne spożywanie jajek przez osoby dorosłe o dobrym stanie zdrowia nie powoduje ani negatywnych skutków w funkcjonowaniu śródbłonka, ani wzrostu stężenia cholesterolu w surowicy.

Wobec tego ze spokojnym sumieniem możesz zjadać sześć jajek tygodniowo, w postaci różnorodnych i pysznych potraw.

Na zdrowie,

Jean-Marc Dupuis

Źródła:
1. “International Journal of Cardiology”, 10 marca 2005; t. 99, nr 1, s. 65–70

Komentowanie zamknięte.