Najnowsze

Opublikowano Marzec 10, 2014 Przez a303 W NWO

NAFTA – Unia Pólnocnoamerykańska

23 marca 2005 roku, na Uniwersytecie Baylor w Waco, w Teksasie, powstał pomysł budowy, nowej w założeniu, Unii Północnoamerykańskiej. Odpowiednika Unii Europejskiej.

a

Przebieg superautostrady w Unii Północnoamerykańskiej

 

Wkrótce potem, między 12 a 14 września, w przepięknym zakątku świata, jakim jest najstarszy kanadyjski Park Narodowy w Banff, spotkali się przedstawiciele rządów trzech państw. USA, Kanady i Meksyku.

 

Spotkali się w największej tajemnicy. Bardzo długo blokowano wszelkie informacje na temat tego mityngu. Agencje mogące uchylić rąbka tajemnicy milczały skrycie, zasłaniając się względami bezpieczeństwa. Wreszcie, po długotrwałych zabiegach udało się uzyskać garść szczegółów fundacji Judicial Watch1.

 

Okazało się, że budowa Unii została rozpoczęta. Ponad głowami obywateli tych państw zdecydowano o powołaniu swego rodzaju wspólnoty. Zjednoczono transport, prawodawstwo, rolnictwo, bankowość, przemysł, budownictwo, edukację i wojsko. Omówiono szczegółowo kwestie imigracyjne. Unia, nieoficjalnie, bez rozgłosu, stała się faktem.

 

Organizatorem spotkania było dowództwo armii amerykańskiej z siedzibą w Colorado Springs. Nic w tym dziwnego, jeśli weźmie się pod uwagę, że w poprzednich dekadach Pentagon kilkakrotnie zarządzał wspólne manewry z Kanadą i Meksykiem. W planach jest wykorzystanie wspólnych sil wojskowych w przypadkach katastrof, ale również dla tłumienia  zamieszek. Zresztą armia amerykańska ma o wiele szersze plany współdziałania z innymi  krajami. A raczej z obywatelami tych krajów. Już ponad 100 000 osób w armii USA nie ma obywatelstwa tego kraju. Co więcej, Pentagon zwiększa ilość ośrodków rekrutacyjnych również w innych państwach. Na Filipinach, w Meksyku i krajach Europy Wschodniej. Pomysł podchwytują inni. Policja w Santa Fe chce zatrudniać w swoich szeregach obywateli Meksyku.

 

Teoretycznie Unia Północnoamerykańska (NAFTA2) istnieje już od roku 1994. Nie tworzy ponadpaństwowych ciał rządowych, a jej prawo nie jest nadrzędne w stosunku do prawa narodowego. Teoretycznie.

 

Już 2 stycznia 1988 roku zawarto porozumienie amerykańsko-kanadyjskie o wolnym handlu. Podobny schemat przećwiczono również w Europie. Umowa weszła w życie 1 stycznia 1989 roku. Przypomnę, że był to rok szczególny. Polska wkroczyła w okres tak zwanej „transformacji”. 4 czerwca tego roku odbyły się u nas pierwsze „wolne” wybory. 9 listopada zburzono berliński mur. Dopiero dzisiaj wszystkie elementy tej układanki zaczynają do siebie pasować. W poważnej, globalnej polityce, nie ma miejsca na improwizację. Pamiętam moje zaskoczenie, kiedy w oddalonym o tysiące kilometrów od Europy, budynku Parlamentu Kanady w Ottawie zobaczyłem z pietyzmem wystawiany kawałek berlińskiego muru. Dzisiaj postrzegam to zjawisko już inaczej.

 

W następnych latach do porozumienia amerykańsko-kanadyjskiego przystąpił Meksyk. Oficjalnie chodziło o chęć modernizacji gospodarki tego kraju. Z bogatej Północy miał napłynąć szerokim strumieniem kapitał chętnych do lokowania inwestorów. USA natomiast miały pozbyć się problemu nielegalnych imigrantów. Układ został ratyfikowany przez parlamenty Kanady, Meksyku i Stanów Zjednoczonych 1 stycznia 1994 roku.

 

Musiała jednak minąć dekada, żeby koncepcja unii uległa modyfikacji. Można powiedzieć, że zmieniła się ona drastycznie właśnie w 2005 roku. Od tego czasu powstaje super- państwo, wiernie wzorowane na Unii Europejskiej.

 

Jakby tego było mało, na spotkaniu w Banff zdecydowano o powołaniu do życia tak zwanego „podatku węglowego”, bazując na sztucznie podsycanych obawach społeczeństw przed zmianami klimatycznymi. Podatek ten ma zasilać kasę nowego, wspólnego rządu. Ma go po prostu utrzymywać.

 

Można więc powiedzieć, że wzorce ze Starego Kontynentu czerpane są wręcz garściami. Z tym, że w tym przypadku zrzeszono bez zbędnych pytań ponad 360 milionów ludzi (!). A plany są jeszcze ambitniejsze. USA planują „zjednoczyć” w tym tyglu pozostałe kraje Ameryki Środkowej i Południowej. Szerzona przez Brzezińskiego3 wizja trójpodziału świata realizowana jest z zegarmistrzowską precyzją.

 

Informacje o tajnych porozumieniach przedostały się do mediów i dłużej nie można było utrzymać ich w sekrecie. Zorganizowano więc pokazowy szczyt w Ottawie, w Kanadzie. Spotkanie miało miejsce w lutym 2007 roku. Na konferencji prasowej, po spotkaniu, Condoleeza Rice4 mówiła do dziennikarzy:

 

– Rozmawialiśmy o współpracy w regionie i świecie. To jedyny sposób na uzyskanie bezpieczeństwa i dobrobytu dla wszystkich. Ostatecznie wszyscy zajmujemy wspólną przestrzeń – Amerykę Północną.

 

Nielicznych protestujących, którym udało się dostać na salę, usuwano bez pardonu.

 

Jednak NAFTA, to zaledwie początek końca Ameryki. Tak, jak Unia Europejska stała się końcem państw narodowych na Starym Kontynencie. Dziś zresztą w Ameryce trwają już przygotowania do połączenia obu tych ciał w jeden konglomerat.

 

30 kwietnia 2007 roku, w Białym Domu odbyło się spotkanie, w którym udział wzięli prezydent Bush, kanclerz Niemiec Merkel5 i przewodniczący UE Barroso6. Bush mówił o „planach transatlantyckiej integracji ekonomicznej”. Rozmawiano o potrzebie budowy wspólnego rynku. Przypomnijmy, że podobnie wyglądały początki UE. Barroso poszedł jednak jeszcze dalej i przekonywał dziennikarzy do konieczności ustanowienia Transatlantyckiej Rady Ekonomicznej. Brzmi znajomo?

 

Wkrótce potem BBC podała, że UE i USA zaakceptowały pomysł tworzenia wspólnego rynku. Jednak to lapidarne stwierdzenie nie tłumaczy skali porozumienia. Umowa mówi o współdziałaniu w 35 dziedzinach. Dokładnie w ten sam sposób zaczynała się budowa Unii Europejskiej. Trwała dłużej, bo prawie 50 lat. Teraz jednak nie potrzeba już eksperymentować. Rozwiązania są gotowe. I sprawdzone. Architekci Nowego Ładu nie bawią się już w długotrwałe przymiarki. Korzystają z gotowca. To, że amerykański dolar ma najniższe w historii notowania, nie jest żadnym przypadkiem. To nic innego, jak przymiarki do powołania do życia nowej waluty. Podobnie, jak w Europie wykreowano sztuczny pieniądz o nazwie Euro, tak w państwach NAFTA’y planowane jest wprowadzenie Amero. Wbrew pozorom, nie jest to tak nieprawdopodobny plan, jak mogło by się na pierwszy rzut oka zdawać. Kwestia czasu. Po zwycięstwie w Europie globalni planiści wiedzą, że bezmyślną trzodą można manipulować bez trudu, jeśli ma się do dyspozycji ośrodki indoktrynacji w postaci mediów i pieniądze. Te pierwsze są ich własnością od dawna. Środki finansowe też mają. Jednak po co inwestować własne, skoro można ściągnąć z innych? I jeszcze na tym zarobić. Stąd pomysł owego, wspomnianego wcześniej, podatku węglowego. Tym razem postanowiono wyjść z projektem na zewnątrz. Bush zauważył odkrywczo, że na świecie „istnieje problem emisji gazów cieplarnianych”. Zebrani na spotkaniu w Białym Domu doszli do wniosku, że jest to poważne zagrożenie dla całej planety. Jedynym wyjściem będzie więc ustalenie limitów emisji tych gazów i określenie ceny dwutlenku węgla, według której obłoży się poszczególne kraje podatkiem. Zaiste orwellowski plan! Obecni na szczycie zobowiązali się wciągnąć do jego realizacji państwa grupy G8 i zaprosić do „debaty” Indie, Chiny, Afrykę Południową, Brazylię, i całą resztę.

 

Tak scala się pomału całą Amerykę z Europą. Ale wkrótce uderzenie pójdzie jeszcze dalej. Wiadomo przecież, że już od lat 60. istnieje Unia Afrykańska finansowana przez zupełnie nie afrykańskie rządy i korporacje. Afrykę wciągnie ten moloch w sposób niezauważalny. A potem przyjdzie czas na Azję. APEC7 i ASEAN8 już ogłosiły plan powołania Unii Azjatyckiej, w skład której wejdą państwa Azji i Pacyfiku, łącznie ponad 3 miliardy ludzi! Spotkanie grupy G8 w roku 2008 odbyto się nieprzypadkowo w Japonii. Już zaczęli.

 

W ten oto sposób już niedługo ONZ stanie się zalążkiem Rządu Światowego, kierując trzema administracyjnymi regionami. I tak wypełni się jej dziejowa misja. Z pewnością wkrótce po tym zostanie przekształcona w jakiś Rząd Planetarny lub podobnie nazwany twór zarządzany przez dzieci dzisiejszych globalistów. Spadkobierców Klubu Bilderberg.

 

Póki co, ich rodzice systematycznie realizują swoje plany. Zrzeszeni w tak zwanym Komitecie 300 starają się dojść do władzy bezgranicznej. Jednym z najbardziej znanych osobników udzielających się w tym komitecie jest Zbigniew Brzeziński. Wyłożył on jasno plany tego ciała w swojej książce Technotronic Era (Era technotroniczna), gdzie przedstawił rozliczne metody kontrolowania USA i całego świata poprzez Organizację Narodów Zjednoczonych. Według osób dobrze poinformowanych Brzeziński jest członkiem tak zwanej Czarnej Szlachty (skąd oni biorą te nazwy?), która działa również w Polsce. W czasach komunizmu niszczyła polski Kościół Katolicki. Ci spośród Komitetu 300, którzy należą do tej Szlachty (!) są bezwzględni w realizacji swoich planów. Wspierają ich potężne siły, ponieważ:

 

  • kontrolują największe banki świata mające wpływ na gospodarkę 183 krajów członkowskich ONZ,
  • decydują o losie ogromnej rzeszy ośrodków badawczych na całym świecie,
  • mają wpływ na wszystkie duże korporacje medialne,
  • korzystają z nieograniczonego dostępu do informacji wywiadów różnych państw,
  • pracuje dla nich cała rzesza inżynierów społecznych,
  • posiadają ogromne środki nacisku wobec urzędników rządowych w poszczególnych krajach.

 

Spotykają się regularnie, w tajemnicy przed reprezentowanymi przez siebie „zwykłymi ludźmi”. Wpływowe osobistości świata polityki i biznesu. Grupa Bilderberg po raz pierwszy zebrała się w roku 1954 w Oosterbeek, w Holandii. Swą nazwę wzięła od nazwy hotelu, w którym odbyło się spotkanie. Zjazd zainicjował holenderski książę Bernard, dzielnie pomagał mu polski Żyd Józef Retinger, w okresie II Wojny Światowej doradca polityczny generała Sikorskiego. Towarzyszył mu we wszystkich spotkaniach i podróżach. Z wyjątkiem ostatniej, gibraltarskiej, której generał nie przeżył. Retinger, to wyjątkowo mroczna postać. Krótko przed wybuchem Powstania Warszawskiego został zrzucony do Kraju, gdzie spotkał się z decydentami Polskiego Państwa Podziemnego. Jego udział w podjęciu przez nich decyzji o Powstaniu jest właściwie pewien. Zainteresowanym polecam książkę pana Henryka Pająka, zatytułowaną „Retinger, mason i agent syjonizmu”. Książę Bernard prowadził spotkania do roku 1976, kiedy to wyszły na jaw jego korupcyjne związki z firmą Lockheed. Od tej pory przewodnictwo wziął na swoje barki Douglas Home, były minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii. W następnych latach prowadzeniem grupy zajął się Walter Scheel, późniejszy prezydent Republiki Federalnej Niemiec, Eryk Roli, szef korporacji bankowej Warburga, a także słynny lord Carrington, były sekretarz generalny NATO. Członkiem grupy jest Zbigniew Brzeziński. Na liście zapraszanych gości znaleźć można również Andrzeja Olechowskiego, Hannę Suchocką i Sławomira Sikorę, prezesa Banku Handlowego (CitiBank). Więcej o tej organizacji można przeczytać w doskonałej książce pana Henryka Pająka „Bestie końca czasu”, wydanej przez wydawnictwo „Retro”. W roku 2008 Bilderbergowie zjechali do Chantilly w Wirginii. Dyskutowali oczywiście o terroryzmie, sytuacji w Afryce, Rosji, Afganistanie, Pakistanie, Iraku i Iranie. Zebrało się ich 150 z całego świata. Między innymi Hillary Clinton, Henry Kissinger, David Rockefeller, ale i James Johnson reprezentujący Baracka Obamę. Ten ostatni wysłuchiwał pewnie poleceń na najbliższe lata, jakie później zawiózł swemu pryncypałowi. Na sabat przybył również ich wierny towarzysz Aleksander Kwaśniewski. I choć ustalali zasadnicze dla świata tematy, także ten mityng okryto milczeniem. Wybrani z woli narodów (!) obstawili się ochroniarzami, zamknęli drzwi przed demokratycznymi, „wolnymi” mediami i radzili. Co może tłumaczyć taką postawę, typową dla wszystkich ich tajnych spotkań?

 

W Ameryce budują system krwionośny jednego ze wspomnianych regionów. Tworzą super autostradę NAFTA’y.

 

Pierwsze uderzenie skierowano na Teksas. Buduje się tam tak zwany korytarz trans-teksański. Ponad 12 000 kilometrów istniejących w Teksasie dróg oddano w pacht zagranicznym firmom. Analogia z polską autostradą A2 wręcz modelowa. Podniesiono rękę na niezbywalne, amerykańskie prawo własności ziemi. Jeśli uda się ta operacja, wszystko inne będzie dziecinną igraszką.. Dla osiągnięcia celów podjęto decyzję o konfiskacie ziemi farmerów. Zajęto już 584 000 akrów ziemi i przekazano ją we władanie hiszpańskiej firmie budującej tenże korytarz. Będzie on częścią składową autostrady I 35, aorty tego nowego organizmu, która ma zaczynać się głęboko w Meksyku, biec przez środek USA i kończyć w centralnej Kanadzie. Ma go zasilać, niczym krwionośne arterie, ponad 80 istniejących już stanowych i federalnych autostrad amerykańskich. Ukończono już pierwszy odcinek tej super-autostrady, z której czerpie się dochody w postaci opłat. Pomimo, że większość fazy pierwszej istniała dużo wcześniej. Czy nie nasuwa się tu kolejna analogia z naszą polską rzeczywistością? Dochody z tego odcinka wyniosą 200 miliardów USD w ciągu 15 lat. Wybudowała go hiszpańsko-amerykańska spółka Cintra-Zachary. A to zaledwie początek. Środki uzyskane z tych przymusowych opłat mają służyć budowie infrastruktury Meksyku. Jednak cała autostrada ma mieć ponad 6 000 kilometrów. I po jej wybudowaniu zyski czerpać będzie jedna firma, do tego wcale nie amerykańska. To właśnie owa Cintra, zarządzana przez socjalistę z Hiszpanii, Dona Carlosa. Ma zagwarantowane 50 lat wyłączności na pobieranie tego haraczu. Cintra już jest właścicielem wielu płatnych autostrad, włącznie ze słynną 407, w kanadyjskiej konglomeracji Toronto.

 

Prekursorem tego pomysłu był Rzym już 2000 lat temu. Wybudowanych wtedy ponad 15 000 kilometrów dróg używano do przerzucania armii, handlu i podbijania innych państw. Kraje te zmuszone były do tego płacić podatek za owe drogi, a pozyskane w ten sposób środki służyły jeszcze lepszemu i sprawniejszemu kontrolowaniu podbitych narodów. Nihil novi sub sole!9

 

Superautostrada I 35 zredukuje granice i stopi kraje na swej drodze w jedną wspólnotę. Teksański Departament Transportu (Texas Department of Transportation) podpisał umowę z hiszpańską Cintra już w 2005 roku. Jej szczegóły do dziś są tajne, nawet dla teksańskich ustawodawców. Kiedy szczątkowe informacje o umowie z firmą Cintra ujrzały światło dzienne, jej właściciele postąpili w sprawdzony sposób. Poprzez jedną ze swych spółek, australijską firmę Macquarie, wykupili … redakcję wrażej gazety. A potem szli konsekwentnie według tego schematu. Wykupili wszystkie redakcje krytykujące plan, które działały wzdłuż planowanej linii przebiegu korytarza. W sumie około 50 gazet. Przy spodziewanych zyskach wydatek wliczono zapewne w koszta reprezentacyjne.

 

Ponad 90% ludzi w Teksasie jest zdecydowanie przeciwnych koncepcji superautostrady. Tamtejsi radni głosowali odważnie przeciw tym planom. Jest już 17 rezolucji przeciwnych Unii Północnoamerykańskiej, które zostały przedstawione w 13 stanowych zgromadzeniach ustawodawczych. Stany, które są przeciwne Unii Północnoamerykańskiej to: Illinois, Arizona, Missouri, Georgia, Montana, Oklahoma, Południowa Karolina, Południowa Dakota, Tennessee, Virginia i Washington.

 

Przeciwnicy autostrady odwołują się do sądów, organizują manifestacje i protesty. Dlatego wkrótce zostanie im odebrany ten jedyny, demokratyczny sposób sprzeciwu. Budowniczowie nowego porządku zaproponowali już bowiem powołanie Trybunału Północnoamerykańskiego. Wzorem sprawdzonego prawodawstwa Unii Europejskiej konstytucje poszczególnych państw Ameryki mogą zostać unieważnione. Niedowiarków należy skierować do lektury tak zwanego Traktatu Reformującego Unii, który de facto już ustanowił nadrzędność prawa unijnego nad polskim. Podobnie stanie się w Ameryce. Tamtejsze prawa (np. posiadanie broni) i system sądowniczy zostaną wkrótce zakwestionowane przez nowy, nadrzędny Trybunał. Stanie on ponad Sądem Najwyższym USA, co dla Ameryki jest tak niewyobrażalne, jak dla nas, Polaków jeszcze 10 lat temu niewyobrażalna była bitwa o zgodę na produkcję oscypka10. Od tamtej pory idiotyczne zapisy UE zdołały uznać między innymi marchew za owoc, bo w jednym z krajów Unii produkuje się z niej dżem. I miliony ludzi potulnie przyjęły to za dogmat. Wbrew doświadczeniu, nauce i na przekór faktom.

 

Korporacje wchłaniają klasę średnią, czerpiąc z wzorców Europy Środkowowschodniej, gdzie nigdy nie dopuszczono do jej rozwoju. W ten sposób pozostawiają za sobą kulturalną i ekonomiczną pustynię łatwo kontrolowanych niewolników, podobnie jak ma to miejsce w krajach byłej „demokracji ludowej”. Bo też czynią to ideowi pobratymcy tamtejszych ekip.

 

Oni potrafią przełamać opór społeczeństw. Jednak, żeby ten proces przebiegał szybciej i z mniejszymi stratami, trzodę otoczyć trzeba murem i poddać pełnej kontroli. Temu celowi służą pomysły już wdrażane w Europie. I od pewnego czasu w Ameryce. Są wśród nich nowe, ujednolicone dowody osobiste (które w Polsce nie są jeszcze idealne, bo pozbawione chip’ow i dlatego wkrótce czeka nas kolejna ich wymiana) i nowe prawa jazdy nafaszerowane elektroniką. W Kanadzie już działa, na wspomnianej wcześniej autostradzie 407, system robiący automatycznie zdjęcia tablic rejestracyjnych wjeżdżających na nią samochodów. Ich kierowcy są następnie obarczani wysokimi opłatami. Zwolnieni od tego są ci kierowcy, którzy posiadają specjalne urządzenia abonamentowe, z których system odbiera dane w chwili przekraczania bram wjazdowych na autostradę. System działa niezwykłe sprawnie. Kierowcy nie muszą nawet zmniejszać prędkości. Poddanie się owej sieci totalnej infiltracji jest nagradzane niewielkimi, w porównaniu do kierowców w niej nie zrzeszonych, opłatami miesięcznymi. To bardzo skuteczne narzędzie zachęty do „zaobrączkowania” się w systemie totalnej kontroli.

 

Aby pomysł wprowadzenia tej amerykańskiej unii się powiódł, potrzebne są narzędzia typowe dla państwa policyjnego, posiadającego już dziś prawa antyterrorystyczne. Likwidują one wolność obywateli obiecując w zamian bezpieczeństwo. A wciąż straszone społeczeństwo zgodzi się na wszystko.

Był to fragment książki Sławomira M. Kozaka pt: “Oko Cyklopa”.

Przypisy:

 

1. Judicial Watch – amerykańska organizacja publiczna zajmująca się wykrywaniem i ściganiem korupcji rządowej.

 

2. NAFTA (ang. North American Free Trade Agreement) – Północnoamerykański Układ Wolnego Handlu – umowa zawarta pomiędzy USA, Kanadą i Meksykiem, tworząca pomiędzy tymi państwami strefę wolnego handlu.

 

32+1 Urodzony 28 marca 1928 r. w Warszawie, amerykański politolog polskiego pochodzenia. W latach 1977-1981 byl doradcą do spraw bezpieczeństwa prezydenta USA Cartera. Jest profesorem Columbia University i autorem wielu prac z dziedziny polityki.

 

4. Condoleezza Rice (ur. 14 listopada 1954 w Birmingham, USA) to polityk, doktor nauk politycznych, doktor honoris causa, w latach 2001-2005 przewodnicząca Narodowego Komitetu Bezpieczeństwa USA w administracji prezydenta George W. Busha. 26 stycznia 2005 zastąpiła Colina Powella na stanowisku sekretarza stanu USA. Członkini Rady Dyrektorów w Chevron Corporation do 15.01.2001 roku.

 

5. Angela Dorothea Merkel, z domu Kasner (ur. 17 lipca 1954 w Hamburgu, Niemcy) to niemiecka polityk, przewodnicząca Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej i kanclerz Niemiec od 22 listopada 2005 roku. Od 2000 roku przewodnicząca CDU. Członkini niemieckiego parlamentu (Bundestag). Jej matka pochodzi z Elbląga. ;44 José Manuel Durâo Barroso (ur. 23 marca 1956 w Lizbonie) to polityk portugalski. W rządzie Cavaco Siwy minister spraw zagranicznych, po wygranej konserwatystów, od 2002 do 2004 roku – premier Portugalii. Przewodniczący Komisji Europejskiej od 1 listopada 2004. W 2007 roku otrzyma! tytuł doktora hono

 

6. ris causa Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

 

7. APEC (Asia-Pacific Economie Coopération) – układ integracyjny dotyczący współpracy gospodarczej kra

 

8. Krajów Azji i Pacyfiku, powołany w 1989 r. w Canberze podczas nieformalnego spotkania sześciu państw członkowskich ASEAN i Australii, Nowej Zelandii, Kanady, USA, Japonii i Korei Południowej. ASEAN (ang. Association of South East Asian Nations) – Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo- -Wschodniej – jest to organizacja polityczno-gospodarcza. Założona 8 sierpnia 1967 w Bangkoku. Jej siedzibą jest Dżakarta. Państwami członkowskimi są: Filipiny, Indonezja, Malezja, Singapur, Tajlandia, Brunei, Wietnam, Laos, Birma i Kambodża.

 

9. Sentencja iacińska: nic nowego pod słońcem.

 

10. Oscypek, oszczypek – twardy wędzony ser z solonego mleka owczego, produkowany w rejonie polskich gór, szczególnie na Podhalu. W dniu 28 września 2005 roku zosta! wpisany w kategorii Sery i inne produkty mleczne na Listę Produktów Tradycyjnych.

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.