Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 19, 2014 Przez a303 W NWO

Nadchodzi bio-elektroniczna apokalipsa. Henryk Pająk

Mamy przyjemność przedstawić Państwu fragment najnowszej pracy Henryka Pająka pt: „Okupacja dziesięciu pokoleń 1750-2050-?”. Po przeczytaniu prosimy dzielić się materiałem z innymi. Polecamy zgłębić wiedzę całości książki. Jest bezcenna.

Nadchodzi bio-elektroniczna apokalipsa. Henryk PająkW przesłaniu do wnuków nie może zabraknąć ostrzeżeń przed trwa­jącym biometrycznym czipowaniem ludzi. Jest nim piętnowanie ludzko­ści „znakiem Bestii” zapowiedzianym proroczo przez św. Jana Apostoła w „Apokalipsie”.

Współczesny „koncłagier” – Unia Jewropejska zakłada czipy już nie tylko dorosłym. Dobiera się z tym uniwersalnym chomątem (obrożą) do noworodków. Od połowy 2014 roku będzie to obowiązkowe na zachodzie.

Noworodkom będą wszczepiać czipy w przegubie łokcia. We wszyst­kich barakach Jewropejskiego koncłagru nadzór nad masowym czipo­waniem noworodków będą prowadzić powstające Komitety Doradcze ds. Kontroli Ludności, w skrócie CCCP. Odbywa się to bezpłatnie dla każdego kto tego zapragnie, a noworodkom będą wszczepiać bez wiedzy rodziców, natychmiast po urodzeniu. Niektórzy rodzice w „przodujących” barakach Jewrejołagru na razie nie wierzą w masowość tego zamachu na wolność i „prawa człowieka”, ale inni uważają to za „kontrolowany przeciek”. Na wielu stronach internetowych już w 2013 roku pojawiły się uspokajające informacje, ale bez oficjalnych zaprzeczeń ze strony władz europejskich baraków koncłagru.

Oto 15 grudnia 2013 roku włoskie media poinformowały, że od maja 2014 roku w całym koncłagrze będą noworodkom obowiązkowo wszcze­piane czipy bezpłatnie. Doniosło o tym poczytne „Corriere di Roma”.

Mikroczip to tzw. układ scalony o wymiarach zbliżonych do ziarna ryżu, oparty na technologii o nazwie JEE.

Oficjalny, podstawowy argument na rzecz czipów, to permanentne monitorowanie (przez satelity) „obiektów ludzkich”, co ułatwi np. ustalenie miejsca pobytu porwanego dziecka, zaginionych dorosłych, etc.

Gazeta podała, że „liczne kraje” już implantują czip podczas maso­wych szczepień, ma się rozumieć – bez informowania o tym znakowanych „obiektów”.

Urządzenie zawiera informacje o nosicielu, a system GPS nowej gene­racji znajdujący się w urządzeniu, pozwala ustalić położenie „nosiciela” z dokładnością do pięciu metrów.

Instytucja, o której czytelnicy włoscy dowiedzieli się o tym po raz pierwszy, w wersji włoskiej napisanej literami łacińskimi, nazywa się tak właśnie: Komitet Doradczy ds. Kontroli Ludności. Jeżeli „kontroli”, to wszystko jasne: po prostu permanentnej inwigilacji, przez całe życie ludz­kich „obiektów”.

Zabieg jest szybki, bezbolesny, dokonywany na lewym łokciu – uspo­kajało „Corriere di Roma”.

Świat współczesny zagrożony przez porywaczy dla okupu lub dla or­ganów zastępczych, wreszcie odetchnie: Wszystko widzące Oko czuwa, jak niegdyś czuwały nasze MO, ORMO, SB, a teraz UOP, CBŚ, ABW, MBW, itp.

Gazeta nie powołuje się na żadne rządowe dokumenty. „Corriere di Roma” wyjaśnia swoje zainteresowanie czipowaniem tym, że pismo po­czuło się zawstydzone istnieniem „Komitetu”, o którym nic konkretnego dotąd nie wiedziało[1], podobnie jak rzekomo nie wiedziało o technologii NWO (New World Order – Nowy Porządek Świata).

Z nieznanego powodu nie wyjaśniło, że informacje są tajne i nie prze­widuje się uprzedniego informowania rodziców niemowląt.

Na alarm uderzyły strony internetowe oraz duchowieństwo prawo­sławne i greko-katolickie w „zacofanej” Rosji oraz na Ukrainie. W Resztówce Polski, cicho-sza!

Strona „Rosyjskie matki” (russkije matieri) obawia się, że nie ma dymu bez ognia. W alarmistyczne dzwony uderzyli przedstawiciele średniego szczebla duchowieństwa Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, bo wyższy już od dziesięcioleci jest czcicielem „Czarciej Łapy” i znaku Bestii – „666″, o czym pisałem ilustrując to fotografiami w kilku książkach.

Od stycznia 2013 roku weszła ustawa rosyjskiej Dumy Państwowej: o jednolitym państwowym demograficznym rejestrze w dokumentach, które potwierdzają obywatelstwo, identyfikują osobę albo jej status so­cjalny[2].

Konsekwencją będzie – informował Oleg Szczerbaniuk (zob. przypis) – prawo o bio-dowodach. Przewiduje ono wprowadzenie dowodu osobistego nowej generacji – elektronicznego czipu, który trzeba będzie aktualizować co dziesięć lat. Opór teologiczny w aspekcie religijnym to odrębny temat.

Nazajutrz po informacji w „Corriere di Roma” ukazała się (16 XII 2013 r., www.3rm.info/42092) informacja Centrum Analitycznego INFO- WATCH o kontach bankowych i plastikowych kartach kredytowych. Ogól­ny wniosek: poziom ochrony danych o płatnościach pieniężnych w Rosji i na świecie jest bardzo niski, co wykorzystują cyber-przestępcy. Na banki przypada 29 procent ogólnej liczby wycieków o danych płatniczych: na firmy kredytowo-finansowe 31 procent. Pozostałe przypadki obciążają sieci komercyjno-handlowe:

Detaliści w większości przypadków po prostu nie biorą poważnie możliwych konsekwencji wycieków w postaci strat finansowych i reputacyjnych. W konsekwencji nie podejmą starań o zwiększenie poziomu bezpieczeństwa danych swoich klientów. W rezultacie detaliści prze­kształcili się w ulubionych cybernetycznych przestępców. Zyskują oni łatwy dostęp do informacji o klientach, włącznie z danymi personalnymi i o płatnościach[3].

Analitycy INFOWATCH ostrzegają, że jeśli uczestnicy rynku nie wzmocnią bezpieczeństwa poufnych informacji o klientach, to nastąpi drastyczne podważenie zaufania do systemu kart płatniczych. Nawiązują do ustawy rosyjskiego Ministerstwa Finansów o tym, że już w 2014 roku wszystkie zakupy powyżej 600 tysięcy rubli będą dokonywane bezgotówkowo, a w 2015 roku zakupy powyżej 300 tysięcy rubli (1 rubel = 10 groszy).

Właściciele kont bankowych stają się ofiarami oszustów w chwili doko­nywania zakupów w Internecie. Wzrost tych przestępstw wynika z tego, że Rosja szybko staje się wiodącym rynkiem sprzedaży internetowej on-line Rosja.

W 2013 roku Rosja zajęła trzynaste miejsce z wolumenem sprzedaży wynoszącym dziesięć miliardów USD. To właśnie w Rosji jest najlicz­niejsza społeczność internetowa – 70 milionów ludzi, z czego 33 miliony użytkowników już kupują towary w sklepach internetowych.

Wprowadzenie w życie biometryzacji dokumentów osobistych; zinte­growanie całej informacji o ludności w jednym centralnym rejestrze, w róż­nych etapach realizacji tego projektu doprowadzi do stworzenia warunków totalnej kontroli i szantażu także obywateli Ukrainy; do wymuszeń, ma­nipulacji. Jak wiadomo, wiedza o licznych archiwach „X” życia ludzkie­go, będzie przechowywana w tym gigantycznym, nowoczesnym „KGB”, jednej bazie danych. Powstanie także zbiorcza baza danych na podstawie odcisków palców ludności Ukrainy.

Konsekwencją będzie skupienie całej wiedzy o obywatelach w rękach posiadaczy takiego jedynego, jednolitego rejestru; stworzenie pokusy dyktatury nowego typu, podeptania podstawowych praw obywateli. Je­sienno-zimowe demonstracje na kijowskim Majdanie, prowadzone przez dziesiątki tysięcy „staczy” opłacanych przez dywersyjne forpoczty Unii Jewropejskiej na rzecz wejścia Jewrejopy do Ukrainy (a nie odwrotnie!) – ten proceder „kolczykowania” ludzi jaszcze przyspieszy.

Jednym z podstawowych niebezpieczeństw jest ustanowienie systemu całkowitej kontroli wydatków obywateli rosyjskiego ukraińskiego koncła- gru. To proste – jeśli powstanie obowiązkowa identyfikacja kupującego podczas procedur kupna-sprzedaży, czyli o wydatkach obywateli, to usta¬lanie dochodów do opodatkowania będzie technicznie łatwą formalnością. Wystarczy porównać wydane środki z deklarowanymi dochodami, co już w 2013 roku było stosowane przez wdrożenie zmian w Dekrecie Rady Ministrów Ukrainy (nr 199 z 2002 r.). Manipulacje ustawą doprowadzą do matactw i manipulacji prywatnym majątkiem obywateli; do niekontrolo¬wanego wzrostu „urzędowych” przestępstw. Także do czarnorynkowej transplantologii, etc.

Kto może być tym zainteresowany?

W pierwszej kolejności bogaty „Zachód”. Łatwa kontrola ludności, nie do końca opanowana przez KGB, pozwoli zakończyć proces „integracji Ukrainy z europejską wspólnotą.

Po drugie – skorzystają międzynarodowe struktury mafijno-„komercyjne” specjalizujące się w grabieży „środków budżetowych” i lokowaniu ich w rajach podatkowych, także w legalnych bankach zachodnich czy wymyślnych formach prania zagrabionych milionów i miliardów hrywien.

Należy wziąć pod lupę identyfikację i weryfikację osoby. Jakimi metodami można je realizować (weryfikować) w konkretnej rzeczywistości kraju ujarzmionego przez scentralizowaną wiedzę o każdym obywatelu?

W biopaszportach będą zakodowane gotowe odpowiedzi na takie pytania. Jeżeli obywatel „A” jest zidentyfikowany przez system jako obywatel „B”, to może on, przykładowo, dysponować majątkiem obywatela „B”.

Lista nadużyć w takim systemie kontroli może być długa. Najbardziej oczywistym przykładem są machinacje z kartami płatniczymi. Weryfikacja posiadacza karty odbywa się „zdalnie”, w oparciu o kod samej karty. Poprawnie wprowadzony kod określa osobę, posiadacza karty. Potencjalni przestępcy dopuszczeni do bazy kodów-kart, mają setki sposobów. Uzyskują takie kody, następnie wykorzystują fałszywą kartę płatniczą i weryfikują się w oparciu o fałszywy kod jako posiadacze kont. […]

Weryfikacja na podstawie cyfrowego obrazu twarzy jest bardzo droga, nie wyklucza niezamierzonych pomyłek, jeżeli twarz człowieka dozna okaleczeń, zmiany rysów twarzy, w wyniku chorób, zmian fizjologicznych powstałych z wiekiem, od chwili narodzin aż do starości.

Na Ukrainie stosuje się (pisane w 2013 r.) przytoczone metody. Tak samo jak w Kenii – ironicznie dodaje Oleg Szczerbaniuk, autor tego studium.

Chociaż wszystkie biometryczne metody identyfikacji nie spełniają po-wyższych wymogów, biometryzacja siedmiomilowymi krokami rozlewa się po świecie.

Na cytowanej tu stronie internetowej opublikowano niedawno (2013 r.) materiał o wydaniu dokumentów biometrycznych mieszkańcom Kenii, głównie koczowniczym plemionom Masajów. Masajowie walczą o bezwizowy ruch z Europą (!), i podobnie jak Ukraińcy, próbują walczyć ze strasznym oszustwem wyborczym.

Istnieją międzynarodowe metody ICAO w kwestii biometrycznej identyfikacji. W punkcie dziewiątym rozdziału trzeciego, aneks dziewiąty („Uproszczenie formalności”), obowiązkowym jest tylko jeden biometryczny parametr, a mianowicie cyfrowy wizerunek twarzy. Pozostałe są dobrowolne. Wymogi ICAO są obligatoryjne dla wszystkich państw członkowskich, a są to mniej lub bardziej „cywilizowane” kraje. Oznacza to, że w roli głównego identyfikatora został postawiony właśnie cyfrowy wizerunek twarzy albo fotografia trójwymiarowa. Jednak metoda weryfikacji nie jest idealna i z całą pewnością nie nadaje się do wprowadzenia na skalę globalną.

Jak rozwiązać problem weryfikacji całej ludzkości? Odpowiedź na to kłopotliwe pytanie znajduje się w tymże dokumencie ICAO. W randze jeszcze jednego obowiązkowego parametru, ale nie biometrycznego, występuje punkt o mechanicznie sczytywanej informacji. Ukraińcy mogą go ujrzeć w swoich paszportach zagranicznych. W dolnej części strony, na poliwęglanowej stronie jest dolny wiersz (linijka), na którym pomiędzy symbolami „«…. »” zapisany jest liczbowy identyfikator właściciela paszportu. Składa się on: z pierwszej liczby „jeden” (kategoria); dalej trzy cyfry; kod kraju « UKR », następnie kilka zastrzeżonych symboli, a na koniec narodowy numer identyfikacyjny.

Taki zapis jest zbieżny z międzynarodową normą ISO 11784/11785; strukturą kodu albo imieniem osoby na czipie.

W tej technologii cechą identyfikującą jest cyfrowy identyfikator, znany na Ukrainie jako INN. Identyfikacja dokonuje się w oparciu o ten numer, przy czym odpowiada ona wszystkim wspomnianym wymogom.

Kolejny problem, to przypisanie czipu osobie na stałe. Wynika stąd następne pytanie: co z weryfikacją lub z kontrolą przynależności dokumentu do konkretnej osoby?

Według tego patentu:

Niniejszy wynalazek rozwiązuje problemy cechujące inne metody. Unikalny kod kreskowy albo unikalny wzór tatuuje się z zastosowaniem niewidocznych farb na osobniku. Tatuaż może być tymczasowo jak i stały i może być umieszczony na każdym odpowiednim miejscu ciała, najkorzystniej na przedramieniu. Kiedy osoba zechce dokonać operacji handlowej, to tatuaż jest skanowany skanerem.

Wspomina się tutaj, bez żadnego skrępowania:

W czasie holokaustu naziści [czyli kto?] tatuowali ręce Żydów unikalnym numerem identyfikacyjnym… ani jedna z tych metod nie nadaje się w praktyce do celów transakcji elektronicznych. Po pierwsze, świadomość społeczna dyktuje, że każde znakowanie ludzi nie powinno być zauważalne tak, jak była zauważalna numeracja ofiar holokaustu.

Oznacza to, że ohydę numerowania ludzi na wzór numerowania Ży­dów przez Niemców („nazistów”) można i trzeba stosować. Niech żyje prekursorski wynalazek „nazistów”! […]

Jeżeli choć jedna cyfra naniesiona na człowieka nie zgadza się z nu­merem na karcie elektronicznej, wtedy żadnych operacji finansowych nie można dokonać. Niemożliwe jest także podrobienie takiego znamienia (Bestii!) wytatuowanego elektronicznie. Dokładność weryfikacji jest bliska 100 procent, a koszty eksploatacyjne są groszowe. Szybkość identyfikacji mierzy się w ułamku sekundy. W transakcjach handlowych ten system jest od dawna stosowany perfekcyjnie. Człowiek staje się towarem, paczką zapałek, pojemnikiem. W takich okolicznościach kiełkuje ogromne zagro­żenie tym, że podczas skanowania wizerunku cyfrowego (twarzy), cyfrowe imię w postaci kodu kreskowego będzie tatuowane na czole.

Na to musi się dobrowolnie zgodzić każda osoba, w przeciwnym razie wolność, tzw. prawa jednostki będą bezczelną, totalitarną kpiną, dobro­wolnym przekroczeniem bram globalnego koncłagru z napisem: „Arbeit macht frei”.

Biometryczny dowód tożsamości będzie [jest] wydawany na Ukrainie za zgodą konkretnego operatora, co równie automatycznie będzie także zawierało procedurę pobierania danych biometrycznych. Naniesienie zna­mienia (Bestii) opisanego w patencie autorstwa Thomasa Heathera, będzie włączone do tej procedury w sposób tajny, podstępny, bez wiedzy ofiar, w tym niemowląt oraz ich rodziców. W przypadku tatuażu znamienia „Bestii” na ciele niemowlęcia, zabieg ten zostanie powtórzony po dzie­sięciu latach.

Rodzi się dodatkowe pytanie: jak i kto, po upływie połowy tego dzie­sięcioletniego okresu, zdoła zidentyfikować pięcioletniego chłopca?

Artykuł 16 ustawy nr 5492 z 20 XI2012 roku bez względu na inne oko­liczności, zobowiązuje każdego do poddania się procedurze skanowania trójwymiarowego wizerunku twarzy. Dużo prościej byłoby dać już ist­niejącym papierowym dokumentom status dokumentów alternatywnych i byłoby to nieporównanie taniej i nie rodziło żadnych problemów dla państwa, ponieważ system ich emisji i funkcjonowania już istnieje.

Zamiast tego, mieszkańców Ukrainy zawczasu przyuczono do foto­grafowania się za pomocą państwowego sprzętu. Wszystkich ubiegają­cych się o paszport zmuszano do fotografowania się w tzw. OWIR-ach. To oczywiste, że znamię (Bestii) nie było jeszcze nanoszone, ale miało miejsce urabianie opinii publicznej na temat bezpieczeństwa procedur wbijania ludziom znamienia Bestii na czoło.

Pozostaje nam przywołać proroczą wizję św. Jana Apostoła z jego Apo­kalipsy:

I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy

otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło

i że nikt nie może kupić ni sprzedać,

kto nie ma znamienia –

imienia Bestii

lub liczby jej imienia.

Tu jest [potrzebna] mądrość liczba to bowiem człowieka.

A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć

Wszystkie współczesne towary mają w swoim kodzie kreskowym wpi­sane trzy szóstki – liczbę 666. Tym tajnym znakiem Bestii często posługi­wali się antypapieże – Jan Paweł II oraz Joseph Ratzinger – Benedykt XVI[4].

W prawosławiu mamy jeszcze inne proroctwa o Bestii i tych na kartach elektronicznych.

W proroctwie św. Bazylego Nowego, jego uczeń Grzegorz opisuje:

Potem, odłączy Pan tych co po lewej inne zebranie, i oto przyjdzie oddział kłamliwych i plugawych bardziej niż pozostałych, których oczy są ciemne i mroczne bardziej niżeli tych. Na czołach swych napisy po­siadają: „ szatan” w prawicach mają tabliczki, na której jest napisane: „Wyrzeczenie”.

Jak wynika z tego proroctwa, karty w rękach i znamię na czole wystę­pują jednocześnie, kto ma kartę (elektroniczną), ten ma znamię na czole i – kto ma znamię na czole, ten ma i kartę w rękach.

W tyranii automatycznego sczytywania, będzie zapisany osobisty nu­mer człowieka, posiadający we wspomnianej ustawie nr 5492 z 20 XI2012 roku nazwę: „unikalny numer wpisu do Rejestru”.

Jeżeli nawet podczas skanowania twarzy znamię nie będzie przeniesio­ne na człowieka, to i tak w wyniku machinacji albo fałszerstw dokumentów biometrycznych, ludzie mogą utracić środki do życia. Wtedy naniesienie znamienia na czoło albo implantacji czipa w ciało będzie nieuniknione jako warunek bezpieczeństwa i przetrwania biologicznego.

Oleg Szczerbaniuk[5]:

Biometria – to dobrze rozreklamowana iluzja bezpieczeństwa i wy­gody.

Wygoda polega na tym, że obiekt z czipem jest łatwy do kontrolowa­nia. Jeżeli człowiek wyrazi zgodę na przyjęcie elektronicznego dokumentu z czipem, to jego dokument będzie łatwo i wygodnie identyfikować, a sam człowiek będzie w pełni manipulowany. Dlatego biometryczny dokument to punkt bez odwrotu. To granica bez odwrotu. Przekroczysz ją – to za­wrócić nie sposób. Dalej już nieuniknione naniesienie „znamienia Bestii”, które oznacza wieczną zgubę.

Pikanteria sytuacji [raczej tragedia] polega także na tym, że uzyska­nie jakiegoś dowodu na ewentualność manipulacji człowiekiem podczas pobierania cyfrowego wizerunku twarzy, jest niemożliwe. Po naniesieniu znamienia przez tych, którzy to znamię wykonują, nie ma po co uświada­miać sobie sprawy o jego naniesieniu. Wtajemniczeni w szczegóły i niu­anse tego procederu także będą milczeć lub uchylać się od odpowiedzi pod byle pretekstem.

Według wersetu 9 rozdział 14 Apokalipsy św. Jana Apostoła, wiemy,

że:

Jeśliby się kto kłaniał bestii i obrazowi jej i przyjąłby znamię na swe czoło, albo na rękę swoją i on pić będzie z wina gniewu bożego, „które zmieszane jest ze szczerym winem w kubku gniewu jego ” i będzie męczony gniewem i siarką wobec aniołów świętych i wobec Baranka[6].

Znamię to stuprocentowy koniec, śmierć, zguba w tym i przy­szłym życiu. Dlatego tylko wykazanie czujności i trzeźwości i nieuczestniczenie w bezpłodnych sprawach ciemności, o których ostrzega Cerkiew, jest gwarancją nieprzyjęcia „znamienia Bestii” i uchowania swej duszy od wiecznej śmierci.

Wszystko pozostałe to tylko gra według prawideł „Bestii” na tery­torium „Bestii”, która z pewnością zakończy się „znamieniem Bestii”.

Wybór należy do nas i niechaj zachowa nas Bóg od niewłaściwego wyboru!

A kiedy zacznie się spełniać dosłownie, z ludobójczą dokładnością, proroctwo św. Jana Apostoła z jego Apokalipsy? Wiemy tylko, jakie będą okoliczności rozpoczynające tę grozę: „niczego nie kupisz, niczego nie sprzedasz”, czyli, po prostu – zdechniesz z głodu pod płotem.

Otóż, zdychanie pod płotami zacznie się dokładnie od chwili, kiedy mega-morderczy system ludobójstwa zniesie pieniądze jako odwieczny sposób wymiany handlowej kupisz-sprzedaż.

Już od wielu lat na sparszywiałym „zachodzie”, także a zwłaszcza w USA i Kanadzie, większość operacji kupna-sprzedaży odbywa się za pomocą kart płatniczych lub przelewów bankowych. Posiadanie „luzem” kilku, broń Boże kilkunastu tysięcy dolarów staje się z gruntu podejrzane. Wykrycie takich ilości pieniędzy przez władze kończy się dochodzeniem skarbowym: skąd te pieniądze pochodzą? Dlaczego nie przechowujesz ich w banku? (żydowskim, ma się rozumieć!)

Gwałtowna redukcja transakcji gotówkowych w Rosji jest przygotowy­wana od 2011 roku przez Ministerstwo Finansów[7]. Ponadto, w ramach tzw. manewru podatkowego, władze planują tam zmienić wiele podatków bez­pośrednich na podatki pośrednie (zob.: Vladnews.Ru). Minister Finansów Anton Siluanow oświadczył już w 2011 roku, że na pieniężnie rozliczenia gotówkowe „mogą” zostać wprowadzone ograniczenia prawne:

U nas udział pieniędzy gotówkowych w całkowitym obrocie pienięż­nym wynosi 25%. Wskaźnik ten w krajach rozwijających się [raczej zwi­jających się] wynosi około 15%, a w krajach rozwiniętych od 7% do 10%.

Autorzy strony internetowej (zob. niżej) poprosili o komentarz do nowych propozycji, duchownego z Cerkwi pw. Narodzenia Jana Chrzci­ciela w Sokolnikach, kierownika Centrum Rehabilitacji Ofiar Religii Nie- tradycyjnych imienia A.S. Chomiakowa, protojereja Oliega Stieniajewa. Oświadczył wprost:

Pieniądze to wolność. Kiedy zostaną skasowane, nastąpi całkowite niewolnictwo elektroniczne. Dlatego należy robić wszystko, aby zacho­wać pieniądze. Dopóki one istnieją, to człowiek jest wolny. W wypad­ku przeciwnym, znajdzie się w jakimś elektronicznym gułagu, gdzie wszystko będzie przeglądane, gdzie każdy krok jest rejestrowany, monitorowany. Oznacza to, że człowiek przestaje być wolną jednost­ką i łatwo na niego wywierać nacisk. Tak więc nasze Ministerstwo Finansów zmierza w kierunku całkowicie innym niż ten, w którym zamierzają iść prawosławni chrześcijanie. A preteksty do zniesienia gotówki? Różnorakie mogą być wymyślone. Walka z korupcją, walka z terroryzmem, mogą zdetonować gdziekolwiek jakąś bombę atomową, w Paryżu albo w Moskwie, w jednym celu, żeby znieść pieniądze […]

A oto tutaj przytaczają oni jakiś podstępny i obłudny argument i obserwują reakcję. Jeżeli wziąć pod uwagę treść Apokalipsy, to oni wprowadzą ten system najprędzej jako system kartek żywnościowych, ponieważ w każdym kraju łatwo jest wywołać głód, wprowadzić kart­ki żywnościowe, a następnie już ich nie wycofywać. Chcą nas zagnać do elektronicznego getta, ale tam nie wolno iść dobrowolnie, ponieważ getto bardzo często kończy się krematorium.

Rozumie się, że to może nastąpić w centralnych megapolisach[8].

Następnie granice pomiędzy olbrzymimi megapolisami a małymi miastami będą znikać. Znaczy to oczywiście, że wszystko rozpocznie się od jakiś eksperymentalnych miejsc, następnie wszystko to, jak to eksperymentowali z prawem dla nieletnich i poobserwują, jaka będzie reakcja. My przecież jesteśmy prawosławnym społeczeństwem i po­winniśmy reagować na wszelkie próby ograniczenia nasze wolności.

[1] Źródła: www.corrierediroma.it;www.annatublen.livejournal.com

[2] www.3rm_info4/927. O. Szczerbaniuk – „Paszport biometryczny” przypisu: Informaq’a dotyczy Ukrainy.

[3] Cytowała „Niezawisimaja Gazieta”.

[4] Zob. H. Pająk: „Lękajcie się”, tomy I i II. Fotografie gestów ich dłoni!

[5] Specjalista i ekspert w dziedzinie podatków.

[6] W „Piśmie Świętym Starego i Nowego Testamentu”, wyd. III 1980 r. fragment ten brzmi nieco inaczej:

Jeśli kto wielbi Bestię i obraz jej,

i bierze sobie jej znamię na czoło lub rękę’

ten również będzie pić wino zapalczywości Boga

przygotowane, nierozcieńczone w kielichu jego gniewu;

i będzie katowany ogniem i siarką

wobec świętych aniołów

i wobec Baranka.

[7] Źródło: http:// www.3rm.info/20211-kogda-dengi-otmenyat-nastupit-polnoe-yelektron-noe.html

[8] W dużych miastach.

Tags : , , , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.