Najnowsze

Opublikowano Grudzień 20, 2015 Przez a303 W Ukraina

Koniec ” ruskiej wiosny ” – Na śmierć atamana Pawła Driomowa

Kapłan Dmitrij Nienarokow: Tracimy ostatnich bohaterów (na śmierć atamana Pawła Driomowa).

aa

a

Wszystko, jak zawsze, idzie zgodnie z planem. „Dzisiaj, 12 grudnia 2015 roku, w rejonie miasta Stachanow, został zamordowany, wysadzony w samochodzie, znany dowódca pospolitego ruszenia, dowódca pułku im. Płatowa, kozacki ataman Paweł Driomow”.

Kontynuowane jest rytualne składanie ofiar, o których już wcześniej pisałem, zwłaszcza w artykule „Ha – nozri albo nowa kozacka Golgota”.

A oto mój cytat: „(na południowym wschodzie Ukrainy) rozpoczęto potworny proces eksterminacji najlepszych Kozaków, atamanów i dowódców, i fakty tych zbrodni będą musiały być wkrótce ujawnione. Liczni eksperci nazywają ten, opłacony przez oligarchat, proces eksterminacji najlepszych, terminem „korbanizacja” – „ofiara rytualna” (jeżeli dobrze się zastanowić to rzeczywiście można zwątpić w przypadkowość takich zbiegów okoliczności: morderstwo A.A. Biednowa 1 stycznia 2015 roku zdarzyło się w święto Asara Betewet, morderstwo O.A. Buziny 16 kwietnia 2015 roku w święto Yom a-Shoa, morderstwo A.B. Mozgowoja 23 maja 2015 roku w święto Shavuot. I jeżeli się chce to takich „przypadków” można wyszukać mnóstwo”.

Do tej smutnej listy trzeba jeszcze dodać atamana, szefa miasta Pierwomajsk, Jewgienija Iszczienko, zastrzelonego z bliska 23 stycznia 2015 roku, w wigilię szabatu, kiedy składa się uzupełniającą ofiarę „musaf”.

Teraz zaś ataman Paweł Driomow rytualnie zamordowany także w wigilię szabatu a i jeszcze w pełni obchodów święta chanuki. Ataman, razem z Alieksandrem Biednowem, Jewgienijem Iszczienko i Alieksiejem Mozgowojem, zamknął swoją śmiercią środowisko tych wojowników-romantyków, którzy jeszcze wierzyli w idealy jakiegoś ludowładztwa, z honorem i w prawdzie służyli ludziom (zwłaszcza Driomowowi udało się z tego wiele zrealizować bo w kilku rejonach obwodu ługańskiego pod jego kierownictwem potajemnie żyła i rozwijała się krzepka republika kozacka).

Ale dzisiaj święta dla każdego ruskiego człowieka, dla każdego Kozaka, ziemia lewobrzeżnej Ukrainy, Noworosja, jest cynicznie, bezlitośnie, zgodnie z planem i konsekwentnie (jak wszystko co ONI robią) przekształcana w ogromny Buchenwald.

Tam syjoniści-oligarchowie, pracujący jednocześnie dla rosyjskiego przemysłu i na potrzeby ATO (tzw. operacji antyterrorystycznej kijowskiej junty przeciwko powstańcom Noworosji – tłum.) przeciwko Noworosji, dokonują „CZYSTKI”. To oni mordują gojów tychże gojów rękoma, wypędzają ich z ich ziemi, pozostawiając, poza tym, zasadniczą część infrastruktury w całości i nienaruszoną dla swojej przyszłości czyli dla budowy Nowej Chazarii.

Dlaczego nagle, jak na rozkaz, zamilkły prawie wszystkie media na temat wojny na południowym wschodzie Ukrainy? Dlaczego nie piszą o planowym, JEDNOSTRONNYM ostrzeliwaniu ludności cywilnej miast i osad Donbasu i powstańców pospolitego ruszenia (uzbrojonych jedynie w automaty i karabiny maszynowe) przy pomocy artylerii klasycznej i rakietowej?

A może, po prostu, zapomnieli? Tak jak „zapomnieli”, załgali i zafałszowali historię odeskiej rzezi w Domu Związków Zawodowych, tak jakby jej w ogóle nie było? Tak jakby nie była przeprowadzona operacja specjalna „Mizbach a-Ola” („Ołtarz całopalenia” po hebrajsku).

Wtedy to przyjezdni z dalekich i nie dalekich miejsc „specjaliści” spalili specjalną mieszanką, zamęczyli, porąbali na kawałki (są wiarygodne zeznania świadków o jedzeniu ludzkiego ciała) ponad 200 niewinnych ludzi, których następnie, spakowanych w kawałkach do worków, wywieziono tylnym wyjściem (a pozostali „ocaleli”, jak wiemy, zostali rozdarci na strzępy przez zezwierzęconą tłuszczę).

Chwileczkę. Niczego absolutnie nie zapomnieli ale przełączyli naszą uwagę na dużo ważniejszą geopolitykę, na Syrię, ISIS, Turcję i Waszyngton. Wydarzenia na Bliskim Wschodzie, oczywiście, są bezpośrednio związane z Ukrainą i Noworosją, ale…

Swoją uwagą skierowaną na tę dziwną wojnę, podczas której fabryki i kopalnie nie przerywały produkcji wzbogacając ICH po obu stronach granicy, my przeszkadzamy, tym skutecznym menedżerom tych obu stron w prowadzeniu, CICHACZEM, swojej zwykłej, brudnej roboty – „OCZYSZCZANIA” terytorium pod swój nowy „raj na ziemi” czyli „Nowy Chazarski Kaganat” w którym wszyscy ocaleli tuziemcy będą niewolniczo służyć im, zapewniając im dobrobyt i pomyślność.

W swojej ogromnej arogancji potomkowie tych, którzy wyrzekli się Chrystusa i którzy pozbawili się wybraństwa Bożego, powołują się na ,wyrwane z kontekstu, słowa z Księgi Powtórzonego Prawa: „…Bóg wielki i straszny. On wyniszczy te narody przed oczyma twymi zwolna i po trosze. Nie będziesz ich mógł razem wygładzić, by się snadź nie namnożyło przeciwko tobie zwierząt polnych. I wyda ich Pan, Bóg twój, przed oczyma twymi, i pobije ich, aż wyginą do szczętu.” (Księga Powtorzonego Prawa 7:22-23).

I dalej: „Gdy będziesz oblegał miasto przez czas długi, a otoczysz je szańcami, aby je zdobyć, nie będziesz wycinał drzew z ktorych jeść można, ani siekierami wokoło nie masz pustoszyć krainy, bo drzewo to jest, a nie człowiek, i nie może powiększyć liczby walczących przeciw tobie. Lecz jeśli jakieś drzewa nie są owocne, ale leśne i na inne potrzeby służące, wytnij…” (Księga Powtórzonego Prawa 20:19-20).

To dlatego „zwolna i po trosze” mordowali najlepszych ludzi, atamanów, dowódców, liderów, prostych Kozaków i powstańców pospolitego ruszenia, rozciągając ten proces na półtora roku. Oto dlaczego rozprawili się, przede wszystkim, z Kozakami dońskimi, kubańskimi, zaporoskimi. Obie zwaśnione strony CHCIAŁY I MOGŁY, MAJĄC FIZYCZNE I MORALNE PRAWA, rozwiązać swoje problemy na SWOJEJ ziemi pokojowo, przydusiwszy paznokciem oligarchat.

Czy, w końcu, nie dlatego tak bardzo boleśnie i wstydliwie milczała i do niczego się nie mieszała Cerkiew, obserwując z wysoka unicestwianie swoich dzieci? Albo i tutaj, ku wielkiemu powszechnemu wstydowi, nasi „przewidujący” hierarchowie próbują znaleźć sobie jezuicki wybieg, ciągle i bez przerwy nie nadążając dostosowywać się do nastroju i celów świeckiej władzy.

Na początku zdradzili Cara i Jego Rodzinę, następnie dostosowywali się do bolszewickiej władzy, która eksterminowała w ciągu ćwierćwiecza prześladowań i nagonek, tak naprawdę, CAŁĄ CERKIEW ROSYJSKĄ: 130 biskupów, prawie 50 tysięcy kapłanów i diakonów, 95 tysięcy mnichów i mniszek…

Jak, mówiąc o tym, nie wspomnieć słów patriarchy Alieksija I, wypowiedzianych na panichidzie (w prawosławiu nabożeństwo żałobne – tłum.) za Stalina: „Odeszła wielka moc, moralna, społeczna…Nie ma dziedziny do której nie przeniknęłoby głębokie spojrzenie wielkiego wodza…” (więcej nie jestem w stanie cytować ze względu na moralne mdłości, przepraszam).

I jak to nawiązuje do mowy naszego Świątobliwego z okazji otwarcia wystawy w Maneżu: „sukcesów tego lub innego przywódcy państwowego, który stał u źródeł odrodzenia i modernizacji kraju, nie wolno poddawać w wątpliwość, nawet jeżeli ten przywódca wyróżniał się zbrodniami. Tam gdzie przejawiła się wola, siła, intelekt, polityczne zdecydowanie, to mówimy: „tak, niewątpliwe sukcesy” – i to o Stalinie…

Czy to nie dlatego w swojej świadomości zdradziliśmy CAŁĄ NOWOROSJĘ (która jednakże nie stała się Noworosją!), że zdradzamy my, prawosławni, samych siebie, swoją Wiarę i cześć chrześcijańską? Może właśnie dlatego, już bez krępacji, oświadczył nam otwarcie (mowa z 25 listopada) imiennik amerykańskiego komika stojący wysoko u cerkiewnego steru (a może żłobu?): „My powinniśmy, tutaj w Rosji, wcielić w życie najlepsze ideały Świętej Rusi, kalifatu, ZSRR”.

Może właśnie dlatego obecnie wartości chrześcijańskie bronione są w Dumie Państwowej przez komunistę (!), który twierdzi, że „antystalinizm” jest formą rusofobii, w tym czasie kiedy pozostali politycy ciągną do jakiegoś euroazjatyzmu (tak, przecież ruski świat słowiańskich ludów nasza Cerkiew jednakże nie zdołała, albo się przelękła, obronić) wierząc, że naszym prawdziwym przeznaczeniem jest zostanie, tak jak w czasach tatarskiej ordy, ZACHODNIM UŁUSEM NOWEJ ORDY?

Opamiętajcie się, ludzie prawosławni! Stoimy bliżej niż o krok od ostatecznej i nieodwracalnej zdrady naszej Wiary. Niedawno, w 2014 roku, delegacja Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Moskiewskiego Patriarchatu, na czele już z patriarchą, jeździła do Stambułu świętować znaczące wydarzenie historyczne, 50-lecie NOWEJ UNII POMIĘDZY RZYMSKIM PAPIEŻEM A PATRIARCHĄ EKUMENICZNYM.

Wszechprawosławny Sobór, który ma się odbyć (módlcie się żeby on NIGDY się nie odbył) w 2016 roku na zawsze zakonserwuje tę nową unię, niszcząc i roztapiając prawosławie, podporządkowując je Stolicy Apostolskiej. To nawet i nie Sobór a „projekt który ma już 50 lat” – według szczerego wyznania jednego z architektów cerkiewnej pieriestrojki, metropolity Iłariona (Hilariona).

Tak więc, bracia i siostry, drodzy i ukochani, to właśnie one, niektóre szczeble po których schodzimy w dół, posłuszni niewolniczo zobojętniałymi sercami panującemu obecnie w świecie duchowi zdrady i zaprzaństwa: Odessa, Biednow, Iszczienko, Buzina, Mozgowoj, Driomow, Noworosja, Rosja, Wiara Prawosławna…

Kapłan Dmitrij Nienarokow

Kapłan Dmitrij Nienarokow

Kapłan Dmitrij Nienarokow

Za: http://www.sobor2008-narod.ru/2027-svyaschennik-dmitriy-nenarokov-teryaem-poslednih-geroev-na-gibel-atamana-pavla-dremova-.html

Data publikacji: 16.12.2015

Nadesłał Borys

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.