Najnowsze

Opublikowano Styczeń 28, 2017 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

Mózg na elektronicznej smyczy. Kontrola umysłów w XXI w.

Nie krytykuj rządu”. Ten przekaz-marzenie wszystkich reżimów na świecie sączy się w amerykańskie mózgi od ponad półwiecza. Z telewizora. Tak przynajmniej twierdzi znany czytelnikom „Teorii Spisku” dziennikarz Makia Freeman z portalu The Freedom Articles.

a

Tego imperatywu nie wypowiada wprost żaden polityk, zwłaszcza partii rządzącej, żaden usłużny celebryta, będący najczęściej na hojnym utrzymaniu władz, artysta, aktor, pisarz czy inny „śpiewak” – specjalista od solówek z klucza dobranego przez mainstream. Spowodowałoby to bowiem „zamęt grubymi nićmi szyty” i ludzie szybko zorientowaliby się, „lep jakiej propagandy kryje się za tymi nićmi”.

Uderzenie w „miękkie podbrzusze” świadomości

Ale od czego bodźce podprogowe? Przekaz właściwy, który chcemy wdrukować w umysły odbiorców, umieszcza się za parawanem słów dowolnej informacji przekazywanej wprost przez nadawcę. Dlatego świadomość nie jest w stanie dostrzec tego przekazu, za to podświadomość – i owszem, jak najbardziej. Świadomość pracuje na falach mózgowych beta, a podświadomość – alfa. Gdy jesteś zrelaksowany, twój mózg pracuje na tych drugich falach. Taki stan relaksu pojawia się po ok. 30 sekundach siedzenia przed telewizorem. Wtedy możemy wprawdzie wypocząć, ale nasz umysł, „przełączając się” na fale alfa, staje się bezbronny wobec treści podprogowych. I to właśnie wykorzystują źli ludzie, chcący nas urobić swoją propagandą, a następnie z tak zoperowaną podświadomością poddać kontroli. Informacje podprogowe omijają świadomość i wnikają w głąb naszej jaśni, stając się swoistym centrum dowodzenia i przekazu poleceń, które świadomość odbiera jako prawdy i włącza do swego „oficjalnego” systemu poglądów i wierzeń. Rząd wykorzystuje ten proces, aby kierować naszymi umysłami – tłumaczy Makia Freeman swoim czytelnikom.

Carolanne Wright z humansarefree.com pisze, że Pentagon często stosuje informacje podprogowe, mające przekonać opinię publiczną do swych celów. Dzieje się to z oczywistym naruszeniem prawa Smith–Mundt z 1948 r., które zabrania stosowania technik propagandowych w informacjach kierowanych do Amerykanów. Do podprogowej propagandy uciekają się partie polityczne podczas kampanii wyborczych. Swego czasu republikanie posłużyli się reklamą, pod koniec której przez całą szerokość ciemnego ekranu przewinęły się dwa wyrazy: „democrats” i „biurocrats”. W tym samym czasie pojawiło się na 1/30 sekundy, a więc niedostrzegalne dla ludzkiego oka, inne słowo: „rats” (szczury). Przekaz dla podświadomości oczywisty. Czy nie mógł wpłynąć, i to znacząco, na wynik wyborów, jeśli powtarzany był wielokrotnie?

Również użytkownicy komputera i internetu nie są wolni od ataków podprogowych. Nicholas West z „The Activist Post” wskazuje, że możliwy jest podprogowy, zakodowany, przekaz przez internet. Dochodzi do niego poprzez światła monitora, migające szybciej niż jest to w stanie dostrzec ludzkie oko. Szczególnie narażeni na takie oddziaływania są użytkownicy gier komputerowych oraz sieci społecznościowych.

W „hełmie boga”

Działania podprogowe to tylko jedna z wielu metod, za pomocą których establishment chce wziąć nasz umysł na smycz. Jak czytamy na stronie Patriot Net Daily (www.patriotnetdaily.com), rządzący stosują dziesięć metod, które mają doprowadzić naszą świadomość do stanu bezbronności. Jedną z nich jest widmo elektromagnetyczne (electromagnetic spectrum). Autorzy wspomnianej strony zwracają uwagę, że tkwimy w „elektromagnetycznej zupie”, która dostaje się do naszych umysłów poprzez wykorzystywane na co dzień urządzenia: telefony komórkowe, monitory komputerów, ekrany telewizyjne.

Niegdyś naukowcy uważali, że przeżycia mistyczne, wszelkiego typu duchowe wizje związane są z nadmierną aktywnością elektryczną mózgu. W latach 80.ubiegłego wieku Michael Persinger, neurolog z Uniwersytetu Laurenziana w Ontario w Kanadzie, rozpoczął weryfikację tej tezy poprzez serię eksperymentów. Uczestnicy nosili hełmy (zwane „hełmami bogów”), które kierowały na ich płaty skroniowe pola magnetyczne o mniej więcej takim natężeniu, jakie emituje ekran komputera. To spowodowało u 80 proc. osób badanych odczucia niewyjaśnionej obecności kogoś w pokoju, w którym, dodajmy, oprócz nich nie było nikogo. Persinger zasugerował, że magnetyzm powoduje wybuchy aktywności elektrycznej w płatach skroniowych mózgu, wywołując „duchowe” odczucia u badanego.

Załóżmy, że naukowiec przeprowadza na nas eksperyment podobny do tego, który przeprowadzał Michael Persinger na swych pacjentach i aby wywołać wizje, zmienia pole elektromagnetyczne naszego mózgu. Jest to możliwe, bowiem otaczająca nas „magnetyczna zupa”, będąca w tym momencie sui generis „hełmem boga”, uaktywnia się wówczas i zmienia naszą świadomość zgodnie z wolą eksperymentatora, natomiast za przekaźniki impulsów mogą służyć wieże telefonii komórkowej – czytamy na stronie www.patriotnetdaily.com.

Czy gdzieś na świecie znajduje się takie centrum manipulacji za pomocą fal elektromagnetycznych, z którego „eksperymentator” może przekształcić nasze życie w sterowany przez siebie matrix?

Michelle Walling na stronie How to Exit the Matrix (howtoexitthematrix.com) przypomniała o istnieniu HAARP, czyli wojskowego programu badawczego dotyczącego emisji fal wysokiej częstotliwości. Obiekt emitujący fale znajduje się na Alasce i posiada najmocniejszy na świecie nadajnik radiowy. Generuje on ponad 3,6 mld watów mocy, co czyni go bardziej wydajnym niż wszystkie komercyjne nadajniki radiowe i telewizyjne na całej planecie razem wzięte.

HAARP może zmienić pogodę i spowodować trzęsienia ziemi. Może dostarczyć impulsy elektromagnetyczne w dowolne miejsc na świecie, a tym samym wyłączyć wszelkie urządzenia elektroniczne w obszarze docelowym. Może zmienić harmoniczne drgania ziemi, spowodować tsunami, podnieść lub obniżyć formacje lądowe, wymieść z powierzchni ziemi ciepłe lub zimne powietrze, podnosząc je i przesuwając poza górną warstwę atmosfery. Możne również zmienić orbitę Ziemi, Księżyca i innych planet, a nawet przekierować wyrzuty masy słonecznej i niszczyć całe planety. W tym, rzecz jasna, naszą własną i jedyną w swoim rodzaju planetę – Ziemię.

Urządzeń podobnych do HAARP używali Rosjanie w latach 70. i 80. zeszłego stulecia. I choć były mniej wydajne niż ten z Alaski, potrafiły przenikać do sieci elektrycznych w USA i przesyłać sygnały do domostw. Główny nadajnik tych sygnałów był napędzany przez reaktor jądrowy w Czarnobylu, zanim został zniszczony. Michelle Walling uważa, że wielkie trzęsienie ziemi, które nawiedziło w 1976 r. miasto Tangshan w Chinach, przynosząc śmierć od ok. 25 tys. (według oficjalnych danych komunistycznych władz chińskich) do ok. 800 tys. ludzi, było spowodowane działaniem sowieckiego HAARP. Tragedia w mieście Tangshan to drugie, pod względem liczby ofiar, największe trzęsienie ziemi w historii świata.

O tym, jak szybko rozwija się technologia HAARP, świadczy artykuł Todda R. Pederse i Elizabeth A. Gerken, zamieszczony w „Nature” w 2005 r. Tekst dotyczy tworzenia sztucznych, widocznych emisji optycznych w zorzy polarnej za pomocą fal radiowych o dużej mocy. Słabe emisje optyczne są wytwarzane od lat w warunkach laboratoryjnych, gdzie służą do przyspieszania ruchu elektronów. Natomiast autorzy „Nature” poświadczyli, że tego typu emisje wytworzone w laboratoriach HAARP są już na tyle silne, aby dostrzec je gołym okiem i to na tle pulsującej barwami zorzy polarnej. Obecnie niektórzy badacze dziwnych zjawisk na niebie sądzą, że możliwości związane z HAARP dają gwarancję sprawnej realizacji projektu Blue Beam, o którym już niegdyś pisałem na łamach „Teorii Spisku”.

Mózg na fali

Jeśli transmitowane z HAARP fale radiowe potrafią niemalże zmieniać biegi rzek, a na pewno wpływać na pogodę, wywoływać trzęsienia ziemi, włączać i wyłączać wszelkie urządzenia elektroniczne, bez których dzisiejszy człowiek staje się bezradny jak dziecko we mgle, to co dopiero powiedzieć o możliwościach sterowania wątłymi, w porównaniu z potęgą emitowaną przez HAARP, falami elektromagnetycznymi naszego mózgu?

Z powyższym związane jest zjawisko MKUltra. Jest to nazwa początkowo ściśle tajnego projektu badawczego prowadzonego w latach 50. i 60. przez Centralną Agencję Wywiadowczą Stanów Zjednoczonych. Projekt został ujawniony i oprotestowany przez dziennikarzy i komisje śledcze prezydenta i kongresu USA (Komisję Rockefellera i Komitet Churcha). Na podstawie ustaleń śledztwa stwierdzono, że celem projektu MKUltra było zbadanie możliwości sterowania pracą ludzkiego mózgu i kontroli umysłu z wykorzystaniem substancji chemicznych (w tym środków psychodelicznych, m.in. LSD), bodźców elektrycznych, analizy fal mózgowych i form percepcji podprogowej. Według wielu relacji, badania były często brutalne i odbywały się także na nieświadomych ich celu obywatelach USA, czasem z tragicznymi skutkami. Oficjalnie program został zamknięty w latach 70.

Ważną postacią w historii badań nad wykorzystaniem fal elektronicznych do stymulowania mózgu jest dr Jose Delgado, neurofizjolog z Yale University School. Już w latach 60. XX stulecia uczony przeprowadzał badania polegające na wszczepianiu w mózg pacjenta radiowych stymulatorów zdolnych wywoływać wiele rodzajów emocji. Delgado uznał, że wszczepienie niewielkich czujników daje ogromną władzę nad człowiekiem. Można go w ten sposób kształtować i „wychowywać”. Tezy o możliwościach związanych z „psychocywilizowaniem” społeczeństwa zawarł w raporcie Kontrola fizyczna mózgu: W kierunku psychocywilizowania społeczeństwa. Amerykański neurofizjolog stwierdził, że za pomocą stymulacji elektromagnetycznej można kontrolować ruchy człowieka, funkcje gruczołów, specyficzne objawy psychiczne, jak też wyzwalać zachowania, które są nie do odróżnienia od spontanicznej aktywności.

Na forum kongresu USA w 1974 r. badacz powiedział: Potrzebny jest program operacji psychicznej zmierzającej do kontrolowania naszego społeczeństwa. Celem jest fizyczna kontrola umysłu. Jose Delgado miał też stwierdzić, że każdy, kto wyłamywałby się z ustalonych norm, winien zostać odpowiednio chirurgicznie zoperowany. Kongres wprawdzie nie przyznał zespołowi Delgado funduszy na rozwój badań z zakresu „psychocywilizowania”, ale z finansową pomocą pospieszyło Biuro ds. Badań Marynarki USA.

W 1976 r. Eskil Block i Per Scharestrom opublikowali książkę Człowiek i technologia w społeczeństwie przyszłości, w której pisali, że rozwój badań nad komunikacją elektroniczną dał nam dużo większą szansę na zrozumienie istotnych aspektów ludzkiego układu nerwowego i narządów zmysłów. Autorzy uznali, że rozwój nauki, cybernetyki, badań nad komunikacją i jej kontrolą zmuszą nas do zmiany poglądów na rzeczywistość i już niedługo postawią przed nami pytania o ocenę granic tego, co jest dla człowieka możliwe, a co, przynajmniej na razie, przerasta jego możliwości.

Michelle Walling sądzi, że dziś, w dobie sprawnie i skutecznie działającego systemu HAARP, możliwe jest, aby zarejestrować działania fal elektromagnetycznych mózgu, będącego na przykład pod wpływem różnych leków psychotropowych i następnie skierować je na wybrany obiekt, uzyskując w ten sposób ten sam efekt, co w przypadku oddziaływania farmakologicznego: Byłby to najlepszy i najprostszy sposób, aby skutecznie oddziaływać na społeczeństwa całego świata. W innym artykule, zamieszczonym również na stronie howtoexitthematrix.com, autorka pisze, że dzięki coraz lepszemu zrozumieniu funkcjonowania „ludzkiej bio-maszyny” możliwe i łatwe będzie zaszczepienie wybranej osobie całego zestawu idei i koncepcji, dzięki którym zmieni ona bieg historii. Taki człowiek, działając w interesie „eksperymentatorów”, będzie sądził, że działa z własnej woli, dla własnych interesów, a wdrukowane weń myśli są jego własne. W przyszłości możemy być zdalnie sterowani w określonym kierunku i całkowicie zmanipulowani, mimo to wierząc, iż jesteśmy wolni i niezależni – pisze dziennikarka.

Chipy, implanty i Nowy Wspaniały Świat

  Jak czytamy na stronie www.bibliotecapleyades.net/sociopolitica, w ciągu ostatnich dwudziestu lat dokonał się olbrzymi postęp w rozwoju systemów i urządzeń elektronicznych. Mogą one być wszczepione w organizm jako pojedyncze urządzenia tranzystorowe oraz bardziej skomplikowane urządzenia wielofunkcyjne, zawierające mikroprocesory pamięci i logiki. Technika sterowania telemetrycznego ludźmi daje możliwość precyzyjnego regulowania zachowania na poziomie podświadomości. Technika ta nadaje się również do ograniczenia i kontroli życia prywatnego ludzi oraz kształtowania zachowań całych społeczeństw, zgodnie z wolą establishmentu. Nie trzeba byłoby używać przeciwko ludziom sił porządkowych, tłumić aktywnoś

ci społecznej poprzez niezgodną z prawem działalność służb specjalnych. Dzięki elektronice doszłoby do „przerażającego stanu zrobotyzowania” żywych ludzi. Orwellowski świat stałby się rzeczywistością.

W 1967 r. Wydział Psychiatrii Uniwersytetu Yale opublikował raport zatytułowany Interwencja człowieka w funkcje śródmózgowia, mówiący o opracowanych już technikach służących nie tylko do badania mózgu, ale także do manipulacji człowiekiem poprzez oddziaływanie na jego śródmózgowie. Psychiatrzy z Yale informowali w raporcie, że dwukierunkowa komunikacja z głębi mózgu czyni możliwym odbieranie i wysyłanie informacji z i do mózgu. Jesteśmy w stanie uruchomić bądź blokować różnorodne zachowania, poczynając od odruchów somatycznych, bezwarunkowych bądź warunkowych, a na skomplikowanych procesach psychicznych kończąc. Możemy eksperymentować z procesami zachodzącymi w śródmózgowiu, odpowiedzialnymi za różne rodzaje zachowań fizycznych i psychicznych. Ponieważ nie używa się tu żadnych baterii, prąd „wytwarza” sam mózg, obecność „nadajnika” nie jest możliwa do wykrycia. Zasilanie oraz informacje są dostarczane przez częstotliwości radiowe.

W 1972 r. komisja kongresu pod przewodnictwem Alva Myrdala, w raporcie zatytułowanym Wybrać przyszłość (hmm, skąd my to znamy?) zauważyła, że: Badania w zakresie funkcjonowania mózgu i zachowania mają, jako swój główny cel, dostarczanie informacji o nowych możliwościach łagodzenia ludzkiego cierpienia, a także o zagrożeniach związanych z kontrolą i modyfikacją zachowań, przeprowadzanych wbrew woli ludzi. Z kolei w raporcie z 1987 r. czytamy: wydaje się oczywiste, że badania te niosą za sobą niebezpieczeństwo znaczącego naruszenia integralności jednostki. Zarówno życie prywatne obywatela, jak jego działalność publiczna, mogą zostać zarejestrowane i udokumentowane. Dotyczy to również wszelkich kontaktów inwigilowanej jednostki z innymi ludźmi.

A na koniec kilka dobrych rad

Michelle Walling, tym razem na stronie in5d.com, dzieli się swoją wiedzą na temat zdalnego sterowania ludzkimi zachowaniami, pisząc że istnieją co najmniej trzy podstawowe rodzaje implantów, „choć prawdopodobnie jest ich więcej”. Mamy implanty mózgowe, fizyczne i eteryczne. Są one wykorzystywane w celach kontroli umysłu, aby utrzymać populację ludzką w uległości i posłuszeństwie. Każdy człowiek ma co najmniej jeden rodzaj implantu wszczepiony w ciało. Ten „mózgowy” wynika z samej budowy mózgu, który dzieląc się na lewą i prawą półkulę, skazuje nas na swoisty dualizm. Może zostać on wykorzystany przez establishment, manipulujący falami elektromagnetycznymi lewej (bardziej logicznej, chłodnej) półkuli lub prawej (bardziej emocjonalnej, empatycznej).

Implanty fizyczne są wszczepiane bez wiedzy i zgody ofiary, albo chirurgicznie, albo na zasadzie „chemtrails”. Chodzi o to, że cząstki chemiczne rozsypywane z powietrza przez samoloty posiadają nanocząstki zawierające mikroimplanty albo zapłony do istniejących już w ciele implantów. Do naszych płuc i krwioobiegu dostają się wraz z wdychanym powietrzem. Woda i pokarm również zawierają takie cząstki. Przenikanie elektronicznych „szpiegów” do naszego organizmu jest dziecinnie proste – pisze dziennikarka Michelle Walling.

Natomiast implanty eteryczne znajdują się w energii eterycznej ciała i ich działanie jest równie złowrogie jak dwu pierwszych. Mogą stać się przyczyną dolegliwości fizycznych lub wywoływać złe emocje. Te z kolei tworzą energię, która tkwiąc w ciele, wywołuje ból i choroby.

Michelle Walling pisze też o tagach. Są to energetyczne implanty ze świata astralnego, którymi ludzie oznaczani są tak, jak oznacza się bydło na farmach. W ten sposób znakuje się tych, którzy według władz mogą stać się źródłem problemów dla rządzących i na których „trzeba mieć oko”.

Jak można pozbyć się złowrogich wszczepów? Walling podkreśla, że najważniejsza jest świadomość. Przede wszystkim tego, że żyjemy w świetlistej iluzji hologramu, gdzie wszystko jest uczynione z energii: Obserwuj bacznie ten matrix, a gdy wyczujesz w sobie obecność implantu lub tagu albo zaobserwujesz je u innej osoby, to zrób to, co ja zrobiłam. Tym, co pozwala wydobyć się z niewoli hologramowego świata, jest miłość i humor. Kiedy widzisz przed sobą cyrk, czasami jedynym najwłaściwszym zachowaniem jest śmiech. Oczywiście nie zawsze można tak spontanicznie i zdrowo zareagować. Wybuch histerycznego śmiech na sali sądowej zapewne będzie skutkować odprowadzeniem w kajdankach do najbliższego szpitala psychiatrycznego.

Tak więc życzliwość względem bliźniego, poczucie humoru i zdrowy dystans do otaczającego nas świata pomogą nam wyzwolić się od wszelkich implantów, tagów i tym podobnych stratagematae satanae – pułapek szatańskich. Notabene, termin ten pojawił się w pracy Jacobo Acontia, włoskiego teologa renesansowego, a owe „pułapki szatańskie” to dogmaty religijne, dzielące i skłócające chrześcijan. Michelle Walling pewnie nazwałaby je „implantami ezoterycznymi” albo „tagami”. No cóż, taki język i obawy, jakie czasy.

Robert Kościelny

Źródło: http://warszawskagazeta.pl/teoria-spisku/item/4489-mozg-na-elektronicznej-smyczy-kontrola-umyslow-w-xxi-w

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.