Najnowsze

Opublikowano Listopad 23, 2015 Przez a303 W Rosja

Montrealska Iwierska Mirotocząca Ikona Matki Bożej

W 1981 roku na Świętej Górze Athos grecki mnich sporządził kopię z Ikony Iwierskiej Wratarnicy (pol. Odźwiernej – od ros. – Wratarnicy, od врата = wrota; znane są też inne nazwy: Bramna, Strażniczka – od A.L.), której było sądzone stać się jednym z najbardziej niezwykłych świadectw błogosławionej pomocy Matki Bożej ludziom w XX wieku.

Iwierska Montrealska Mirotocząca Ikona Matki Bożej

Iwierska Montrealska Mirotocząca Ikona Matki Bożej

Historia cudownej Ikony związana jest z losem prawosławnego Chilijczyka pochodzenia hiszpańskiego Jose Muñoza Cortesa (czytaj: Choze Muniosa Kortesa – od A.L.). Jose (pol. Józef) Muñoz przeniósł się do Kanady, gdzie został nauczycielem sztuki, a także zajął się studiami nad malarstwem ikon.

Jesienią 1982 roku, Jose udał się wraz z przyjaciółmi z pielgrzymką na Górę Athos. Bardzo chciał odwiedzić klasztor św. Daniiła (pol. – Daniela), którego warsztat słynął z malowania ikon.

W drodze do klasztoru pielgrzymi zabłądzili i odkryli inny klasztor – pod wezwaniem Narodzenia Chrystusa. Mnisi przyjęli ich z miłością, poczęstowali herbatą, a następnie zaprosili do zwiedzenia warsztatu malowania ikon.

„I tutaj – wspomina Muñoz – zobaczyłem ikonę, od której moje serce jak gdyby przewróciło się w piersi.”

Obraz Matki Bożej – kopia Iwierskiej Wratarnicy – wywarł tak silne na nim wrażenie, że zaczął błagać mnichów, aby sprzedali mu tę ikonę. Mnisi stanowczo i zdecydowanie odmówili, ale obiecali wykonanie kopii ikony i wysłanie jej do Kanady. Muñoz dalej błagał, ale mnisi byli nieugięci.

Podczas nocnej liturgii w klasztorze Jose Muñoz zwrócił się w modlitwie do Matki Bożej: „Zrobiłem już wszystko, co jest możliwe do zrobienia po ludzku: proponowałem pieniądze, natrętnie błagałem opata. A teraz Matko Boża, nadal towarzysz nam w drodze do Ameryki, ponieważ tak bardzo potrzebujemy Ciebie!” Po modlitwie poczuł spokój w duszy i pewność o tym, że jego prośba została wysłuchana.

O świcie, gdy Jose i jego towarzysze pożegnali się z mnichami i udali się do przystani, dogonił ich opat, trzymając w rękach zawiniętą ikonę.

„Matka Boża chce jechać z wami do Ameryki – powiedział on i stanowczo odmówił przyjęcia zaproponowanych pieniędzy. – Za taką świętość nie można brać pieniędzy”.

Po tym przyjaciele udali się do Iwierskiego Klasztoru i przyłożyli podarowany obraz do cudownej Wratarnicy z Góry Athos.

Wróciwszy w 1982 roku do Montrealu, Jose Muñoz umieścił ikonę pomiędzy obrazem Świętej Męczennicy Wielkiej Księżnej Jelizawiety (pol. – Elżbiety – od A.L.) i arką z relikwiami Świętych z Kijowsko-Pieczerskiej Ławry. Przez trzy tygodnie, każdej nocy, czytał on przed ikoną Akatyst do Najświętszej Bogurodzicy.

W nocy na 24 listopada 1982 roku, Jose obudził się z powodu silnego zapachu i pomyślał, że pochodzi on od relikwii lub z rozlanego flakonika perfum. Ale gdy spojrzał na ikonę z Athos, to zrozumiał, że stało się coś niezwykłego – cała ikona była pokryta pachnącym miro.*/

*/

Uwaga autora opracowania:

Wydaje się, że potrzebne jest bliższe scharakteryzowanie zarówno płynu, pojawiającego się i ściekającego po cudownych ikonach, zwanego „miro”, jak i pochodzącego od nazwy tego płynu procesu ściekania, toczenia się kropel oleju po powierzchni ikon, zwanego „mirotoczeniem”.

Cerkiew Prawosławna rozpatruje ikonę jak szczególną formę objawienia Boskiej realności. Wszystkie kanoniczne ikony w świątyniach lub domach są święte dzięki swojej duchowej treści i sensowi. Jednakże niektóre z nich są wybierane przez Opatrzność Bożą dla szczególnych znaków. Wychodzące z nich niewypowiedzialne światło, zapach, „miro” (niekiedy pisane przez dwa „r” – „mirro” – lub olej święty, krzyżmo) są materialnymi znakami zjawisk świata niebiańskiego, Królestwa Bożego. Laboratoryjne analizy wykazują, że „miro” jest płynem organicznego pochodzenia, czasami przypominającym oliwę z oliwek, ale w jaki sposób pojawia się ono na świętych znakach, pozostaje to niewytłumaczalne.

Słowo „miro” ma kilka pojęć. Jedno z nich oznacza sztuczny skład oleistego płynu, składającego się z różnych substancji aromatycznych, który po poświeceniu używa się w cerkiewnej tajemnicy namaszczenia „miro” (w KK zwanego „krzyżmem”). Drugie pojęcie – to oleisty płyn, powstający w sposób nadprzyrodzony na ikonach lub świętych relikwiach i przedmiotach. W szerokim sensie tego słowa we współczesnej literaturze pod pojęciem „mirotoczenie” rozumie się dowolne cudowne pojawienie się płynu (wilgoci) na ikonach i poświęconych przedmiotach. Niektórzy mylnie przyrównują „miro” do „mirry”, znanej z Nowego Testamentu: daru Trzech Króli – ofiarowanego wraz ze złotem i kadzidłem Dziecięciu Jezus – lub mieszaniny „mirry” z aloesem w ilości około stu funtów, zakupionej przez Nikodema do obłożenia Ciała Jezusa przed złożeniem do Grobu.  

„Miro” nie pochodzi z tworzywa (substancji) ikony, ale pojawia się na niej «z niczego». Bywa i tak, że płyn pojawia się i pęcznieje na szkle kiotu (szafki – oszklonej ramy na obrazy święte), zakrywającego ikonę lub występuje na samej ikonie pod nim, za szkłem (a więc szkło nie przeszkadza w pojawianiu się miro na ikonie). Starość lub nowość, czyli wiek ikony lub jej materiał nie mają znaczenia. Mogą „mirotoczyć” święty olej obrazy wykonane na drewnie, szkle, metalu, papierze, np. czarno-białe kserokopie itp. W wyniku badania płynu, pobranego z jednej z płaczących ikon ustalono, że «są to najprawdziwsze ludzkie łzy». Wygląd, barwa, konsystencja powstającego na ikonie płynu są różnorodne: od gęstej, ciągnącej się żywicy do rosy, dlatego czasami mówi się o «balsamotoczeniu» albo «rosotoczeniu». Płyn może mieć (i najczęściej ma) pachnący aromat. Kształt i rozmiar kropli są także niezwykle różne. Czasami pokrywają one cały obraz, czasami jak by płynęły z pewnych punktów. W szerokim sensie słowa pod „mirotoczeniem” jest rozumiane każde cudowne pojawienie się płynu (wilgoci) na ikonach i świętych przedmiotach. Często przez posmarowanie (namaszczenie) ściekającym „miro” następuje uzdrowienie z chorób.

Można by jeszcze długo pisać na temat „miro” i „mirotoczenia” ikon. Na przykład, o niezwykłym ściekaniu „miro”, kiedy wbrew prawom natury, zamiast ściekania w pionie, zgodnie z prawem przyciągania ziemskiego – miro ścieka ukośnie, pod katem, a nawet do góry!). Albo o „łzotoczeniu” (płaczu) lub „krwiotoczeniu”, kiedy po powierzchni ikon ściekają naturalne, słone ludzkie łzy, czy ludzka krew żyjącego człowieka grupy AB… Na razie więc niechaj podane wyjaśnienia wystarczą.

***

Ikona została zabrana do świątyni, umieszczono ją na Tronie (ołtarza), i podczas liturgii strużki miro wyraźnie popłynęły z rąk Dzieciątka Jezus. Od tego czasu do dnia dzisiejszego Iwierska Ikona Matki Bożej nieustannie mirotoczy, z wyjątkiem Wielkiego Tygodnia. Zauważono, że miro ścieka głównie z rąk Matki Bożej i Dzieciątka Jezus, a także z gwiazdy, przedstawionej na prawym ramieniu Niepokalanej (odwrotna strona ikony jest zawsze sucha).

Na pytanie, dlaczego to się stało właśnie z nim, Jose Muñoz powiedział: „Przez długi czas byłem zdezorientowany, dobrze wiedząc o swoich wadach i znając swoją niegodność: jestem jednym z ostatnich, w Cerkwi Prawosławnej – nie Rosjanin, konwertyta … Urodziłem się w rodzinie katolickiej, ale w 14 roku życia spotkałem się z Władyką (biskupem) Leontijem (pol. – Leoncjuszem) Chilijskim, i on ochrzcił mnie, nawrócił do wiary prawosławnej. Uświadomiłem sobie wówczas, że to Pan powołał mnie do prawdziwej wiary …

Ale Pan też daje odczuć, że jestem niczym … Za każdym razem, dotykając ikony, wdychając ten wspaniały aromat, odczuwam moją niegodność … Zawsze modliłem się do Najświętszej Dziewicy i nigdy nie prosiłem o cud lub jakieś inne dowody Jej mocy.

Wierzę i bardzo czczę Matkę Bożą od dzieciństwa, nauczyła mnie tego moja matka, i wiem tylko jedno, że Matka Boska objawia się wszędzie tam, gdzie Ona chce … W ciągu tych lat było mnóstwo cudów, o niektórych wiem, o innych – nie wiem. Było wiele uzdrowień, zarówno fizycznych zewnętrznych, jak i wewnętrznych duchowych …

Jose Muñoz – opiekun Iwierskiej Mirotoczącej Ikony mówi: „Mirotocznie z Iwierskiej Ikony w szczególny sposób jest związane z nowymi Rosyjskimi Męczennikami … Iwierska Ikona wisiała obok cząstek relikwii Wielkiej Księżnej Jelizawiety (pol. – Elżbiety) Fiodorownej i zakonnicy Warwary (pol. – Barbary)..

Miro pojawiło się na Ikonie niemal dokładnie po upływie roku po uwielbieniu Nowych Męczenników. (Wyniesienie do chwały wiecznej [kanonizacja] Nowych Męczenników Rosyjskich w Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Za Granicą odbyło się w 1981 roku – red.). Matka Boża nie zapomina o Rosyjskich Męczennikach, którzy ponieśli śmierć za wiarę w Chrystusa. Krew męczenników – to nasiona Chrześcijaństwa. W każdym miejscu, obmytym w ich krwi, te nasiona dadzą wschody. Rosja powinna się odrodzić mocną duchowo.”

Cudowny obraz stale podróżuje po parafiach prawosławnych i już był w wielu krajach obu Ameryk, Europy Zachodniej, a także Australii i Nowej Zelandii. Wszędzie tam, gdzie pojawia się Ikona, dokonują się liczne uzdrowienia cierpień duchowych i fizycznych. Wydziela Ona miro nieustannie.

W Niedzielę Palmową Ikona jak gdyby wysycha i od nowa zaczyna mirotoczyć w Wielką Sobotę, w wigilię Paschy. Często miro ścieka z obramowania, chociaż jest ono wykonane stosunkowo niedawno. Pewnego razu na Zwiastowanie miro pojawiło się na zewnętrznej powierzchni szyby ochronnej Ikony: zaczęły się na nim tworzyć bardzo drobne kropelki miro, podobne do rosy lub srebrnego pyłu, tak że nawet wizerunek był słabo widoczny.

Opowiadają, jak pewien stary mnich podszedł do ikony i zaśpiewał: „Wielbi dusza moja Pana …” – i uzdrowicielskie miro obficie wypłynęło z gwiazdy na ramieniu Bogurodzicy.

Z mnóstwa cudów, związanych z Iwierską Mirotoczącą Ikoną, opowiemy tylko o najbardziej znanych.

… W Niemczech, zachorował na nieuleczalną chorobę 5- letni chłopiec. Rodzice umieścili go w szpitalu, jak sami mówili, – „oddali do szpitala, aby umarł.” Dziecko nic nie jadło i nikło jak świeca. W tym czasie rodzicom przysłano z Ameryki wacik, nasączony miro z Iwierskiej Ikony.

W sobotę matka wzięła ten wacik w szpitalu i przetarła nim całe ciało syna, a w poniedziałek rano zadzwoniła podekscytowana pielęgniarka i powiedziała: „Stało się coś niesamowitego! Wasz chłopczyk wstał z łóżka i poprosił jeść.” Po kilku dniach dziecko było całkowicie zdrowe.

… W Los Angeles w 1991 roku, gdy ikona była w Katedrze, ucałowała ją z czcią wygiętą paraliżem i trudem poruszająca się stara parafianka. Po ucałowaniu, kobieta natychmiast się wyprostowała i odeszła uzdrowiona, wielbiąc Boga i Jego Przeczystą Matkę.

… Francuzka w starszym wieku przyszła o kulach pokłonić się Iwierskiej Mirotoczącej Ikonie. Po modlitwie przed Cudownym Obrazem odjechała. Mniej więcej po tygodniu kobieta ta wróciła znów, już bez kul i opowiedziała o swoim cudownym uzdrowieniu. Gdy dotarła do domu po nawiedzeniu Ikony, następnego dnia rano zaczęła się podnosić z łóżka i chciała, jak zawsze wziąć kule, bez których zwykle nie mogła wstać na nogi, ale nagle poczuła, że kule są już niepotrzebne. I od tego czasu chodzi spokojnie bez nich.

… W klinice miasta Vincennes (ros. Винсен), na obrzeżach Paryża, dwa lata leżał 28-letni Francuz ze skaleczoną po wypadku drogowym nogą. Lekarze doszli do wniosku o konieczności amputacji. Nie znający Boga, Jean-Louis Georges (tak nazywano pacjenta) w desperacji postanowił zakończyć życie samobójstwem.

Opowiedziano mu o cudownej Iwierskiej Mirotoczącej Ikonie, która znajdowała się wtedy w żeńskim Leśnińskim (ros. – Леснинском) klasztorze (około stu kilometrów od Paryża) i on zgodził się, aby tam pojechać.

Po nabożeństwie przy Ikonie, kapłan wziął wacik, nasączony miro i włożył pacjentowi pod bandaże. Ale Jean nie chciał wyjść z kościoła i zaczął prosić o spowiedź. Kapłan odpowiedział, że jest to niemożliwe, ponieważ młody człowiek nie był prawosławnym, ale w końcu zgodził się, aby z nim porozmawiać. Jean zaczął żarliwie mówić z pasją i szczególnie żałować za swój zamiar samobójstwa… Tego samego dnia powrócił do Paryża, a w nocy z nogi cudownie spadły bandaże, skóra zaczęła się oczyszczać, zniknęła ropa z rany. Wypisując się z kliniki, Jean-Louis powiedział, że głęboko uwierzył w dotychczas nieznanego mu Boga i przyjął jako regułę czytanie każdego ranka przed posiłkiem Akatystu ku czci Matki Bożej.

… Do pewnego szpitala w Belgii przywieziono karetką „pierwszej pomocy” jakiegoś człowieka. Siostra – prawosławna chrześcijanka – zapytała: „On umiera?” Odpowiedziano jej, że on ​​już umarł, popełniwszy samobójstwo. Wówczas pielęgniarka wzięła wacik z miro od Iwierskiej Ikony, namaściła zmarłego i powiedziała: „Matko Boża, pomóż jego duszy tam, gdzie ona teraz się znajduje”.

Mężczyzna otworzył oczy, zawołał kapłana i wyspowiadał się, żałując tego, co uczynił. Żył jeszcze dwa dni, ale żaden z lekarzy nie mógł wytłumaczyć jego cudownego powrotu do życia.

… W Rosji, czteroletni chłopiec został ciężko ranny. Jego maleńka nóżka dostała się w tryby niesprawnych schodów ruchomych, сo spowodowało głęboką ranę. W szpitalu trudno było patrzeć bez łez na cierpienia dziecka. U rodziców tego chłopczyka był wacik z miro od Iwierskiej Mirotoczącej Ikony. Modlili się żarliwie do Matki Bożej i smarowali wacikiem wokół rany. Ku zdumieniu leczącego lekarza rana zaczęła się goić, operacja została anulowana i wkrótce chłopczyka wypuszczono do domu.

W całym chrześcijańskim świecie rozeszły się zdjęcia Iwierskiej Ikony z przyklejonymi do nich wacikami, nasączonymi pachnącym uzdrawiającym miro. Ale najbardziej zadziwiające jest to, że niektóre zdjęcia Ikony również mirotoczą. Tak dzieje się wszędzie – w Ameryce i Europie. (Mirotoczą kopie Iwierskiej Ikony również w Rosji).

24 lutego 1996 roku podczas całonocnego czuwania w świątyni we wiosce Niżniaja Bajgora (pol. – Dolna Bajgora – od A.L.) w województwie woroneskim zaczęła mirotoczyć Iwierska Ikona Bogurodzicy. Miro ściekało potokami: pod Ikonę podłożono biały ręcznik, który wchłaniał miro. Cudowne ściekanie miro trwało do końca Służby Bożej. A rankiem dnia 25 lutego, w dniu święta Iwierskiej Ikony miro nadal płynęło po Ikonie potokami. 26 lutego ilość miro się zmniejszyła, wyciekało ono spod korony, wiele kropelek było też na czole Matki Bożej. Następnego dnia, miro ściekało potokami po całej Ikonie, a w dniu 28 lutego cała Ikona jakby wyschła, ale miro pociekło strumyczkami z oczu Matki Bożej. Mnóstwo zebranych widziało ten cud i niezwykły aromat miro był obecny w świątyni przez długi czas.

Mirotoczący Iwierski Obraz – to bezcenny Dar Matki Bożej, posłany dla radości, pocieszenia, umocnienia w wierze wielu ludzi. Świadectwa o licznych cudach od Iwierskiej Mirotoczącej Ikony ożywiły wiarę na Zachodzie.

Wielu katolików i protestantów z nabożeństwem przybywa, aby oddać cześć Cudownej Ikonie. Historia Cerkwi nie zna tak długiego mirotoczenia ikony.

Według świadectwa Jose Muñoza, w sierpniowych dniach 1991 roku w Rosji u Bogurodzicy na rzęsach pojawiła się łza, która długo się utrzymywała i nie spadała: „Byłem wtedy w Argentynie w prowincji Missiones, w miasteczku, dokąd nowości dochodzą bardzo powoli. Nie wiedzieliśmy o tym, że w Rosji nastąpił sierpniowy rozlew krwi … Staraliśmy się zrozumieć, co się dzieje, dlaczego Matka Boża płacze, a kiedy po powrocie do Buenos Aires, wsiedliśmy na pokład samolotu, to przeczytaliśmy w gazetach o próbie zamachu stanu w Rosji.”

„… Mam nadzieję – pisał Jose Muñoz – że nastanie taki dzień, kiedy Cudowna Ikona poprowadzi nas wszystkich do Rosji …”

31 października 1997 roku w Atenach Jose Muñoz poniósł męczeńską śmierć.

PAMIĘCI MĘCZENNIKA JOSE

31 października 2007 roku minęła 10 rocznica męczeńskiej śmierci Jose (Józefa) Muñoz Cortesa- opiekuna cudownej Mirotoczącej Ikony Matki Bożej Iwierskiej Montrealskiej Wratarnicy. Do tej służby został on powołany przez samą Królowę Nieba, do której on nieustannie się modlił.

I Przeczysta (w Kościele Katolickim używa się raczej tytułu Niepokalana – od A.L.) Matka Boga usłyszała jego prośby, tak samo jak kiedyś usłyszała modlitwy Świętej Równej Apostołom Niny, Jej wiernej służebnicy i posłanniczki. Czytając Akatyst ku czci Iwierskiej Ikony Matki Bożej, Jose był zdziwiony, że Królowa Niebios posłała do głoszenia Ewangelii młodą Świętą Ninę. Rozpalony duchem Św. Niny, tak jak kiedyś Jan Chrzciciel przyszedł w duchu Eliasza, zaczął on prosić Najświętszą Bogurodzicę: „Pokaż mi drogę, którą mam iść”.

I wysłuchała Ona jego modlitwy. Matce Bożej, po Wniebowstąpieniu Jej Boskiego Syna, przypadł los, aby głosić Ewangelię w Iwerii*/. Ale Anioł Pański powiedział Jej, że kraj ten zostanie oświecony światłem prawdy później: co się i stało, po trzech wiekach, dzięki trudom posłanniczki Matki Bożej Świętej Równej Apostołom, Niny. Nina urodziła się w Kapadocji od znanych pobożnych rodziców: wojewody rzymskiego Zabulona, ​​krewnego wielkiego męczennika Świętego Gieorgija (pol. – Jerzego) i Susanny (pol. – Zuzanny), siostry Jerozolimskiego Patriarchy Juwenalia (pol. – Juwenalisa – od A.L.).

*/

Nazwa Ikony – „Иверская” („Iwierska”), pochodzi od nazwy kraju „Иверия” (pol. – „Iwieria”), od starożytnej nazwy, danej przez Greków Wschodniej Gruzji; a więc Iwieria – to Gruzja, a Ikonę można by nazwać też Gruzińską – od A.L.).

Pewnego razu stara zakonnica Nianfora powiedziała Św. Ninie o Tunice Pańskiej, która przypadła pewnemu żołnierzowi podczas ukrzyżowania Pana Jezusa Chrystusa, a ten odniósł Tunikę do miasta Muhet w Iwierii, w której mieszkały dzikie plemiona. Św. Nina zaczęła się żarliwie modlić do Najświętszej Bogurodzicy, aby mogła zobaczyć kraj Iwierski i ucałować Tunikę Jej ukochanego Syna.

I Bogurodzica usłyszała swoją niewolnicę, ukazała się jej we śnie i wręczyła krzyż święty z gałązek winorośli, i powiedziała: „Idź do kraju Iwierskiego, i głoś tam Ewangelię. Mocą tego krzyża zatkniesz w tym kraju zbawczy sztandar Mojego Syna i Pana”. Św. Nina ze łzami, ucałowawszy święty krzyż i owinąwszy go własnymi włosami, w radości i uniesieniu udała się do swego wuja Patriarchy po błogosławieństwo na głoszenie Ewangelii.

Pod koniec drugiego tysiąclecia, w 1950 roku, urodził się w Chile Jose (pol. – Józef) Muñoz Cortes, pochodzenia hiszpańskiego. Rodzice Jose byli gorliwymi katolikami i należeli do dawnego szlacheckiego rodu, który miał wielkie zasługi w Kościele Katolickim. W 1962 roku jako 12-letni chłopiec, mieszkając w Santiago, był bardzo poruszony Prawosławną Służbą w tamtejszej świątyni Trójcy Świętej i Kazańskiej Ikony Matki Boskiej. W cerkwi znalazł się on jakby przez przypadek w drodze do kościoła katolickiego.

Po 2 latach Arcybiskup Chilijski Leontij (pol. – Leoncjusz) ochrzcił go na Prawosławie, na co uzyskano zgodę matki Jose. W ciągu 3 lat Jose studiował teologię w college’u. Jose Muñoz Cortes był malarzem ikon, uczniem Mikołaja Szelichowa (później ikony Jose na wystawie zostały uznane za najlepsze). Na Uniwersytecie w Montrealu wykładał historię sztuki.

Pielgrzymka na Górę Athos w 1982 roku przewróciła całe życie Jose. Oto jak o tym opowiada sam Jose Muñoz Cortez: „Pewnego dnia, w czasie naszej pielgrzymki na Górę Athos – było nas trzech – po kilku godzinach marszu zgubiliśmy się. Zaczęło się ściemniać, trzeba było jak najszybciej znaleźć nocleg w jakimś klasztorze. Idąc ścieżką, znaleźliśmy małą pustelnię. 14 mnichów, przebywających w tej pustelni, zajmowało się malowaniem obrazów. Przyjęli nas z radością.

Po krótkim odpoczynku zaczęliśmy oglądać ich prace. Jeden z moich towarzyszy, który znał język grecki, zaczął rozmawiać z mnichami i opowiedział im o nas wszystko. Bardzo uważnie zacząłem oglądać ikony. Nagle moje oczy zatrzymały się na cudownej niezwykłej ikonie Bogurodzicy. Nie mogłem oderwać oczu od niej, i zacząłem prosić mnicha o sprzedanie mi jej. Odmówił, tłumacząc, że obraz namalowany przez ojca Chryzostoma, jest jednym z pierwszych obrazów, namalowanych w bizantyjskim stylu. Noc spędziłem w pustelni, uczestniczyłem w Liturgii. W czasie śpiewu „Godnym jest …” na kolanach prosiłem Królową Niebios, abym mógł zabrać święty obraz ze sobą.

Po skończeniu modlitwy, poczułem spokój w duszy, i jakby pewność, że Najświętsza Dziewica pojedzie z nami. Rano wszyscy mnisi odprowadzali nas, ale opata z nimi nie było. I oto w ostatniej chwili przed naszym wyjściem z klasztoru zobaczyliśmy go. Szybko szedł na dół schodami z zawiniętą ikoną w rękach. Podszedł do mnie i powiedział, że daje mi ikonę, ponieważ powinna być ona ze mną; chciałem zapłacić za ikonę, wiedząc o skromnym stylu życia mnichów i ich potrzebach. Ale opat srogo powiedział, że za taką świętość pieniędzy brać nie wolno. Moje ciało pokryło się gęsią skórką, odczułem, że stało się coś niezwykłego. Przeżegnałem się, ucałowałem ikonę i przyrzekłem sobie, że obraz ten nigdy nie stanie się źródłem bogacenia się …

Wróciliśmy do Montrealu 3 listopada 1982 roku. Ikonę umieściłem między cząstkami relikwii niektórych świętych z Kijowsko-Pieczerskiej Ławry i apostolnikiem*/ Świętej Męczennicy Wielkiej Księżnej Jelizawiety Fiodorownej (pol. – Elżbiety – od A.L.). Przez cały czas paliła się lampka oliwna i codziennie przed snem czytałem Akatyst ku czci Najświętszej Dziewicy. 24 listopada o 3-iej nad ranem obudził mnie silny zapach. Początkowo myślałem, że pochodzi on od relikwii lub z rozlanego flakonika perfum, ale gdy podszedłem do ikony, byłem zdumiony. Cała ikona była pokryta pachnącym miro! Zamarłem w miejscu od takiego cudu”.

*/

Apostolnik – podłużna część habitu, okrywająca przód i szyję zakonnicy (od A.L.)

Kiedy zapytano Jose, dlaczego ikona do dnia dzisiejszego nie odwiedziła Rosji, i czy to by nie posłużyło dla dobra Prawosławia, on odpowiedział: „Myślę, że kiedy mirotocząca ikona pojedzie do Rosji, to nastanie Wielkanoc w środku lata. Ale jak mówiłem, cud mirotoczącej ikony odbywa się w ramach Cerkwi i na razie nie mam błogosławieństwa Pierwszego Hierarchy mojej Cerkwi, gdzie ten cud objawił się po uwielbieniu (kanonizacji – od A.L.) wszystkich Nowych Męczenników Rosyjskich, dlatego nie mogę pojechać do Rosji wbrew woli Pierwszego Hierarchy. Byłoby to nieposłuszeństwem.

Nie możemy potajemnie pojechać do Rosji, aby wejść, jak złodziej i bandyta, przez okno. Musimy wejść do Rosji przez carskie wrota, które nam otworzą dostojni ludzie.”

Zapytano Jose Muñoza: „Co mówi twoje serce odnośnie podziału w Rosyjskiej Cerkwi”? Jose odpowiedział: „Modlę się za zjednoczenie Cerkwi i proszę Matkę Bożą, aby to się stało bez żadnych kompromisów, herezji, ekumenizmu i kontroli politycznej. Kiedy to się stanie, nastąpi wspaniały dzień dla całej Cerkwi. Musimy iść za przykładem Św. Ioanna z Szanghaju i San Francisco, Nowych Rosyjskich Męczenników, Świętej Męczennicy Wielkiej Księżnej Jelizawiety (Elżbiety) i zakonnicy Warwary (Barbary). Znowu musimy wrócić do wiary, odrodzić się.”

Święty Ioann z Szanghaju pisał: „Rosyjska Cerkiew Za Granicą jest częścią Cerkwi Rosyjskiej, znajdującej się poza granicami Państwa Rosyjskiego. Cerkiew Za Granicą jest duchowo nierozerwalnie związana z Rosyjską, duchowo połączona Liturgią. Wznosi ona za nią modlitwy. Cerkiew Za granicą włączyła do grona świętych Św. Męczennicę Wielką Księżnę Jelizawietę (Elżbietę) i zakonnicę Warwarę (Barbarę), Starców Optyńskich, Ioanna Kronsztadzkiego, Ksenię Petersburgską. A Cerkiew Serbska – Świętych Carskich Męczenników”.

Jose Muñoz Cortes cierpiał za prawdziwą wiarę prawosławną, wypiwszy kielich goryczy, jeden za wszystkich. Zabił go rumuński satanistą, który nienawidził Prawosławia. Tak jak kiedyś cierpiał Car Męczennik Mikołaj II, wypiwszy kielich goryczy za całą Rosję i, stając się podobnym do Chrystusa, Jose w ten sposób oczyścił nas z demoralizacji, aby było nam łatwiej płynąć na duchowym statku po morzu tego świata. Jose za swoją świętość i oddanie Cerkwi miał od Boga dar jasnowidzenia. Tak, obcoplemennik – ale prawdziwie prawosławna dusza – takim był Józef.

Jose Muñoz Cortes, jako wierny sługą Matki Bożej, wypełnił Jej Błogosławieństwo: odwiedził wszystkie rosyjskie zagraniczne parafie prawosławne i klasztory. Matka Boża objawiła Swoją Miłość narodowi rosyjskiemu i całemu światu, wylała Łaskę na Ikonę, znajdującą się w Prawosławnej Cerkwi Za Granicą. Posłała Swemu słudze męczeńską śmierć, a świat wylał na niego swe bluźnierstwo. Ale Matka Boża rozsławiła go natychmiast po jego śmierci: kiedy otworzono trumnę, leżała tam biała róża, jak gdyby tylko co położona na znak jego czystości, niewinności i świętości. Jego ciało nie uległo skażeniu, chociaż przeleżało 13 dni, szedł od niego subtelny zapach róż.

Troparion, Ton 4:

Od świętej Ikony Twojej, o Władczyni, Bogurodzico,

uzdrowienia i Łaski Niebiańskie spływają obficie

przychodzącym do niej z wiarą i miłością;

Tak i na moją niemoc wejrzyj i zmiłuj się nad moją duszą,

O, Przedobra, i ciało uzdrów Łaską Swoją, o Przeczysta! (tł. A.L.)

Modlitwa przed Iwierską Ikoną Matki Bożej

(Według tekstu tłumaczenia ze Strony Św. Góry Grabarki)

http://www.grabarka.pl/dzieje-swietej-gory/ikony.html

O! Przenajświętsza Dziewico!

Matko Boża, Królowo nieba i ziemi!

Wysłuchaj pełnych smutku westchnień naszych dusz!

Spójrz ze świętej Twojej wysokości na nas

z wiarą i miłością oddających cześć Twemu Przeczystemu obrazowi.

Albowiem pogrążeni w grzechach i miotani cierpieniami,

spoglądając na Twój obraz, jako żywej, przebywającej z nami,

wznosimy do Ciebie pokorne modlitwy.

Poza Tobą nie mamy bowiem żadnej pomocy,

żadnego orędownictwa, ani pocieszenia.

O Matko wszystkich strapionych i utrudzonych!

Pomóż nam słabym, ulżyj naszemu cierpieniu,

skieruj na prawą drogę nas błądzących,

ulecz i zbaw pozbawionych nadziei,

pozwól nam, abyśmy pozostałe nasze życie spędzili w pokoju i cichości.

Daruj nam chrześcijańską śmierć,

a na Strasznym Sądzie Twego Syna

bądź nam miłosierną Orędowniczką,

abyśmy zawsze opiewali, wychwalali i sławili Ciebie

jako dobrą Obrończynię chrześcijańskiego rodu

wraz ze wszystkimi podobającymi się Bogu.

Amen

Treść Troparionu i Modlitwy w języku rosyjskim:

Тропарь, глас 4:

От святыя иконы Твоея, о Владычице Богородице,

исцеления и цельбы подаются обильно

с верою и любовию приходящим к ней;

тако и мою немощь посети и душу мою помилуй,

Благая, и тело исцели, благодатию Своею, Пречистая.

Молитва

О Пресвятая Дево, Мати Господа, Царице Небесе и земли!

Вонми многоболезненному воздыханию душ наших,

призри с высоты святыя Твоея на нас,

с верою и любовию покланяющихся пречистому образу Твоему.

Се бо, грехми погружаемии и скорбьми обуреваемии,

взирающе на Твой образ яко живей Ти сущей с нами,

приносим смиренная моления наша.

Не имамы бо ни иныя помощи, ни инаго предстательства,

ни утешения, токмо Тебе,

о Мати всех скорбящих и обремененных!

Помози нам, немощным, утоли скорбь нашу,

настави на путь правый нас,

заблуждающихся уврачуй и спаси безнадежных,

даруй нам прочее время живота нашего

в мире и тишине проводити,

подаждь христианскую кончину

и на Страшнем суде Сына Твоего

явися нам милосердая Заступница,

да всегда поем, величаем и славим Тя,

яко благую Заступницу рода христианскаго,

со всеми угодившими Богу.

Аминь.

Źródło:

Iwierska Ikona Matki Bożej. Mirotocząca

Иверская икона Божией Матери. Мироточивая

http://www.logoslovo.ru/media/all_3_2/item_4876/

 

DODATEK

W dalszej części podano szczegóły, poszerzające wiedzę o Iwierskiej Ikonie Matki Bożej. Oto niektóre z nich:

Na Stronie poetki Swietłany Magnickiej w artykule pt. – Труд’ Иверская икона Богородицы:

Iwierska Montrealska Ikona Matki Bożej

a

Iwierska Montrealska Ikona Matki Bożej została namalowana na Górze Athos w 1981 roku.

Jose Muñoz nieustannie jeździł z Ikoną do parafii prawosławnych wielu krajów i kontynentów, gdzie była Ona dla wiernych źródłem wielkiej radości i pociechy. Rosji Ikona nie nawiedziła …

Chwała Montrealskiej Iwierskiej Cudownej Ikony rozprzestrzeniła się daleko poza granice Cerkwi Prawosławnej. Wielu Katolików i Protestantów przychodziło, aby Ją uczcić. Ikona mirotoczyła przez 15 lat. … W nocy z 30 na 31 października 1997 roku opiekun Ikony Jose Muñoz Cortes został brutalnie zamordowany w Atenach, a Cudowna Ikona Iwierska zniknęła bez śladu, ukryła się i od dnia 31 października 1997 r. do dnia dzisiejszego nikt nie wie, gdzie się Ona znajduje.

Oryginał Iwierskiej Ikony Matki Bożej znajduje się w Klasztorze Iwierskim na Świętej Górze Athos.

a

Na dziedzińcu Klasztoru Iwierskiego (Iveron) znajdują się kaplice św. Jana Chrzciciela i Matki Bożej „Portaitissy” (Wratarnicy), w której przebywa Ikona. Na zdjęciu świątynia, w której przechowuje się Iwierską Ikonę.

a

W historii Klasztoru opisano wiele przypadków Pomocy Matki Bożej: cudownego uzupełnienia zapasów pszenicy, wina i oleju, uzdrowienia chorych, ocalenia klasztoru przed barbarzyńcami. I tak, pewnego razu Persowie oblegli klasztor od morza. Mnisi wezwali na pomoc Matkę Bożą. Nagle rozpętała się straszna burza i wszystkie nieprzyjacielskie okręty zatonęły, a żywym pozostał tylko sam dowódca wojskowy Amir. Porażony Cudem Gniewu Bożego, wyraził skruchę, prosił modlić się o przebaczenie jego grzechów i ofiarował wiele złota i srebra na budowę klasztornych ścian.

a

Jose Muñoz-Cortes w trumnie

Jose przywieziono do Jordanville na 13. dzień po morderstwie, ale nie było żadnych śladów rozkładu jego ciała lub zapachu. Proszę zauważyć, że nad trumną jest umieszczona ikona Świętej Męczennicy Jelizawiety (Elżbiety) Fiodorownej.

Źo:

Поэт Светлана Магницкая – ‘Труд’ Иверская икона Богородицы.mht

http://www.svet-slova.ru/content/view/6685/290/

Historia Oryginału Iwierskiej Ikony Matki Bożej (według tekstu na stronie Cerkwi św. Mikołaja w Szczecinie):

a

Oryginał Iwierskiej Ikony Matki Bożej

a

Iwierska Ikona Matki Bożej, „Portaitissa” (oryginał)

Иверский монастырь на Афоне – Iwierski Klasztor na Górze Athos

Иверский монастырь на Афоне – Iwierski Klasztor na Górze Athos

Oryginał Iwierskiej Ikony Bogurodzicy znajduje się w Iwierskim Klasztorze na Świętej Górze Athos, w Grecji. Według tradycji prawosławnej Ikona została namalowana przez Ewangelistę Św. Łukasza.

(Według tradycji Cerkwi Prawosławnej pędzlowi Św. Łukasza przypisywanych jest od 3 do 70 ikon! – uwaga od A.L.).

Klasztor Iwierski lub Iveron – prawosławny grecki męski monaster, zajmujący w świętogórskiej hierarchii trzecie miejsce; został założony w 972 r. przez Św. Ioanna Iwierskiego (czyli Gruzińskiego) i wodza bizantyjskiego Ioanna Tornikija w miejscu, gdzie kiedyś zacumował okręt, wiozący na Cypr Maryję, Matkę Bożą ze Św. Janem Apostołem. Znajduje się we wschodniej części Athosu i został tak nazwany od nazwy Iwieria (obecna Gruzja), ponieważ był wybudowany przez mnichów z Gruzji z dynastii Bagrationów na miejscu ruin starożytnego klasztoru św. Klemensa. Do XIX w. wśród braci zakonnych klasztoru przeważali Gruzini. Obecnie klasztor należy do Grecji.

Historia Iwierskiej Ikony Bogarodzicy wiąże się z prześladowaniem prawosławnych obrońców świętych obrazów, które miało miejsce we wschodnim cesarstwie Rzymskim w IX wieku. Przeciwnicy ikon, korzystając ze wsparcia władz, niszczyli z pasją każdy wizerunek, który przedstawiał Jezusa Chrystusa, Jego Matkę lub świętych. Każda ikona, niezależnie od miejsca, w którym się znajdowała, była usuwana, a osobom je przechowującym groziły tortury.

W owym czasie niedaleko miasta Nicea (obecnie Iznik w Turcji) żyła wraz z synem bogata i bogobojna wdowa, która posiadała bezcenną świętość – ikonę Matki Bożej czyniącą cuda, którą według podania, napisał sam Apostoł i Ewangelista Łukasz. Szpiedzy cesarscy dowiedzieli się o istnieniu tej ikony i przyszli do domu wdowy. Ich obowiązkiem było zniszczyć obraz, a jego właścicielkę poddać męczarniom, jednak licząc na okup pozwolili wdowie przesunąć termin zniszczenia ikony do następnego dnia. Chcąc ustrzec ją przed zbezczeszczeniem, wdowa przyniosła ją nad morze i zawołała: „Matko Boża, Ty królujesz nad wszystkimi stworzeniami, Sama jesteś w mocy uchronić swój Obraz przed zatopieniem”! Po tej krótkiej modlitwie wrzuciła ikonę do wody. Cudowna ikona nie zanurzyła się, nie przewróciła, ale stanęła pionowo i zaczęła oddalać się na zachód. Ukrywając się przed prześladowaniami, syn tej bogobojnej kobiety musiał opuścić Niceę. Osiedlił się na Athosie, w tym miejscu, gdzie później powstał Monaster Iwerski (X-XI wiek). Zapisał wspomnienie całego zdarzenia i opis cudownej ikony.

Przez prawie dwieście lat nie wiedziano, co się stało z bezcenną świętością. I oto, pewnej nocy z Góry Athos zauważono ognisty słup światła, prowadzący z nieba, aż do morza, a u jego podstawy – jaśniejącą jak słońce ikonę Matki Bożej. Niecodzienny widok zdumiał wszystkich mnichów z okolicznych monasterów, którzy pospieszyli na łodziach, by zbliżyć się do świętej ikony, ale gdy tylko podpływali, ona się od nich oddalała. Podejmowali wiele wysiłków, ale wszystkie okazały się bezskuteczne. W końcu Matka Boża objawiła się gruzińskiemu mnichowi o imieniu Gabriel, który był pustelnikiem w pieczarze na jednym ze szczytów w pobliżu monasteru. Bogurodzica oznajmiła: „Przekaż przeorowi i braciom, że chcę wam ofiarować swoją ikonę oraz swoje orędownictwo i pomoc; potem wejdź w morze i z wiarą stąpaj po jego falach, a wtedy wszyscy dowiedzą się o mojej miłości i życzliwości do was”. Czcigodny starzec usłuchał wezwania Matki Bożej, zszedł na wybrzeże i bez ociągania się ruszył w kierunku ikony, krocząc po morzu jak po suchym lądzie. Podszedł do niej, ucałował ją z wielką czcią i przeniósł na ląd. W miejscu, gdzie ją postawił, wytrysnęło cudowne źródełko, które bije nieprzerwanie do dzisiejszego dnia. Wówczas ze łzami wzruszenia i bojaźnią w sercu podeszli wszyscy zebrani mnisi i oddali pokłon świętej ikonie Bogurodzicy, i z uroczystą procesją przenieśli ją do głównej świątyni monasterskiej. Jednak następnego dnia ikona zniknęła z cerkwi i znaleziono ją, wiszącą nad wrotami monasteru. Powtórzyło się to trzy razy. I znowu Matka Boża ukazała się czcigodnemu Gabrielowi i powiedziała: „Nie przybyłam po to, żebyście mnie ochraniali, ale po to, abym to ja was ochraniała przed wszelkimi zakusami złego i atakami nieprzyjaciół”. Od tego czasu ikona pozostaje przy drzwiach monasteru w cerkiewce wybudowanej specjalnie do tego celu i otrzymała nazwę Portaitissa (inne nazwy: ros. – Wratarnica, pol. – Strzegąca wrót, Strażniczka, Odźwierna i Obrończyni Monasteru Iwierskiego i całej Góry Athos).

Rana na policzku Matki Bożej pochodzi od uderzenia mieczem przez rozbójnika o imieniu Rachai. Był on szefem bandy piratów, którzy próbowali obrabować monaster, ale nie potrafili złamać obrony, jaką zapewniała mu Matka Boża. Rozzłoszczony Rachai uderzył mieczem w ikonę. Z rany na twarzy Matki Bożej wytrysnęła krew, zalewając pirata. Rachai był wstrząśnięty – nawrócił się i został mnichem przyjmując imię Damaskinos. Nie chciał jednak, aby tak go nazywano, ale prosił, by wołano na niego „Barbaros” czyli „Barbarzyńca”. Po śmierci jego ciało nie rozłożyło się, ale roztaczało piękny zapach. Zaczęły się też mnożyć cuda świadczące o świętości byłego pirata.

Uwaga od autora opracowania:

Istnieje inna wersja pochodzenia rany na prawym policzku Matki Bożej. Wersja ta jest przedstawiana w rosyjskich prawosławnych publikacjach o Ikonie Iwierskiej. Jest bardziej prawdopodobna.

Według legendy, ikona Maryi Dziewicy należała do ubogiej wdowy z Nicei w Azji Mniejszej (Iznik w Turcji). W czasie panowania ikonoklasty Teofila, kiedy żołnierze przyszli, aby odebrać wdowie ikonę, jeden z nich ze złości (ponieważ wdowa oznajmiła, że nie ma teraz pieniędzy przy sobie, i aby przyszli po nie następnego dnia) uderzył w nią mieczem – powstała wtedy na obliczu Matki Bożej rana, z której popłynęła krew. Przerażeni żołnierze odeszli w popłochu z zamiarem przyjścia w dniu następnym. Po nieudanej próbie zniszczenia Ikony przez żołnierzy, wdowa i jej syn postanowili wrzucić Ikonę do morza, powierzając Opatrzności, aby w ten sposób uchronić Ją przed zniszczeniem przez prześladowców.

Ikona Matki Bożej Portaitissa jest uważana za pierwszą spośród licznych cudownych ikon Góry Athos. Stanowi chlubę wszystkich mnichów, którzy uważają, że dopóki będzie pozostawać na Świętej Górze, dopóty będzie trwało tam życie monastyczne. Kopie Iwierskiej Ikony Matki Bożej również słyną cudami, tak jak oryginał. Najsłynniejsze spośród nich to Moskiewska, Świętojezierska, Montrealska i Hawajska Iwierska Ikona Bogurodzicy. W Polsce słynące cudami kopie Portaitissy znajdują się w trzech miejscach: na Świętej Górze Grabarce, druga – w Monasterze Św. Serafima w Kostomłotach. Trzecia kopia znajduje się w Cerkwi Św. Mikołaja w Szczecinie (na zdjęciu poniżej):

Źródło:

Ikony z Góry Athos w szczecińskiej cerkwi

http://www.cerkiew.szczecin.pl/component/content/article/1-aktualnoci/146-ikony-z-gory-athos-w-szczeciskiej-cerkwi.html

O kopiach Iwierskiej Ikony Matki Bożej ze Świętej Góry Athos:

Jak wspomniano wyżej, kopie Cudownej Iwierskiej Ikony Matki Bożej również słyną cudami, tak jak   oryginał. Najsłynniejszymi wariantami Cudownej Ikony są:

 Moskiewska Iwierska Ikona Matki Bożej, dokładna kopia Athoskiej, namalowana na zamówienie Patriarchy Nikona i przywieziona do Moskwy 13 października 1648 roku.

Kiedy w XVII wieku na Rusi dowiedziano się o Iwierskiej Ikonie, Archimandryta Nikon, przyszły Patriarcha, zwrócił się do Archimandryty Iwierskiego Klasztoru na Górze Athos o przysłanie wiernej kopii cudownego obrazu, jak również o wykonanie i przysłanie dokładnego planu Klasztoru Iwierskiego na Athosie. W tym bowiem czasie powstał pomysł utworzenia na Ziemi Rosyjskiej Nowego Athosu. 13 października 1648 roku Ikonę z Athosu w Moskwie witał Car Aleksiej Michajłowicz, Patriarcha Iosif (pol. Józef) i tłumy ludu prawosławnego. Ikona ta była we władaniu Carycy Marii Iljiniczny i jej córki Carewny Sofii (pol. Zofii) Aleksiejewny. Po śmierci Carewny Ikona przebywała w Klasztorze Nowodziewiczym. W chwili obecnej znajduje się ona w Państwowym Muzeum Historycznym.

Według legendy, mnichom, którzy wieźli Ikonę z Athosu, zabrakło pieniędzy na przeprawę przez Dunaj. Postanowili wrócić do Klasztoru, ale Sama Matka Boża pomogła im – objawiła się bogatemu Grekowi Manuiłowi i kazała mu zapłacić za mnichów przewoźnikom – muzułmanom.

Druga kopia na polecenie Patriarchy Nikona została dostarczona do Moskwy, ozdobiona drogocenną sukienką i w 1656 roku przekazana na Wałgaj, do nowo otwartego Iwierskiego Świętojezierskiego Klasztoru Bogurodzicy (po rewolucji Ikona przepadła bez śladu).

Z Ikony, znajdującej się w carskiej rodzinie została wykonana jeszcze jedna kopia i w roku 1669 umieszczono ją w kaplicy przy wrotach Woskriesieńskich, wychodzących na główną – Twierską – ulicę Moskwy. Wratarnica stała się jedną z najbardziej czczonych świętości, Matuszką (pol. –Mamusią) – Orędowniczką mieszkańców Moskwy.

Przez Wrota Woskriesieńskie na Plac Czerwony wjeżdżali zwycięzcy; carowie i caryce, po przybyciu do starej stolicy, najpierw udawali się, aby oddać pokłon Matce Bożej Iwierskiej – tak samo jak wszyscy, którzy przyjeżdżali do miasta. Mieszkańcy Moskwy szli do kaplicy pomodlić się we wszystkich swoich potrzebach, Ikonę wożono po domach, odprawiano przed Nią nabożeństwa i otrzymywano według wiary Łaski: Iwierska Wratarnica stała się sławna uzdrowieniami chorych, mnóstwem cudów. Po rewolucji w 1929 roku kaplicę zniszczono, w 1931 roku zburzono Wrota Woskriesieńskie. Ikona została przekazana do świątyni Zmartwychwstania Pańskiego w Sokolnikach , gdzie przebywa do chwili obecnej.

W listopadzie 1994 roku Jego Świątobliwość Patriarcha Aleksij II poświęcił kamień węgielny kaplicy Iwierskiej na poprzednim miejscu przy Wrotach Woskriesieńskich. Po niecałym roku zostały one wzniesione od nowa. 25 października 1995 roku z Athosu do Moskwy przybyła nowa kopia Cudownej Ikony Iwierskiej, napisana przez mnicha z Klasztoru Iwierskiego i z błogosławieństwem Iwierskiego opata Przedobra Wratarnica wróciła na główne Wrota Swego miasta.

a

Iwierska Ikona Matki Bożej, napisana w 1995 r. przez mnicha Łukasza (Kaplica Iwierska w Moskwie)

(Wykorzystano materiały pravenc.ru)

B. Świętojezierska Iwierska Ikona Matki Bożej w Klasztorze Wałdajskim

a

a

Świętojezierska Iwierska Ikona Matki Bożej w Wałdajskim Monasterze

Jak wspomniano przy opisie Moskiewskiej Iwierskiej Ikony Matki Bożej na polecenie Patriarchy Nikona została dostarczona do Moskwy druga kopia, która w 1656 roku została przekazana na Wałdaj, do nowo otwartego Iwierskiego Świętojezierskiego Klasztoru Bogurodzicy.

Według świadectwa Pawła z Aleppo wygląd tej ikony”… przekracza wszelki podziw, poraża wzrok i umysł widza: nie ma podobnej do niej nawet w skarbcu Cara, ani w jego cerkwiach, ponieważ widzieliśmy wszystkie ikony ….”. Wartość biżuterii tej ikony osiągnęła w tym czasie kwotę ponad 44.000 rubli w srebrze. Patriarcha Nikon zakazał wszystkim malarzom ikon (ikonopisarzom) wykonywania z niej kopii.

Więcej na temat Wałdajskiego Klasztoru można poczytać na nast. linku:

Wałdajski Świętojezierski Męski Klasztor Bogurodzicy

Валдайский Иверский Святоозерский Богородицкий мужской монастырь

http://www.patriarchia.ru/db/text/349319.html

Montrealska Iwierska Ikona Matki Bożej namalowana przez mnicha Chryzostoma ze skitu Narodzenia Pańskiego w obrębie Góry Athos, przywieziona do Montrealu w 1982 roku przez prawosławnego zakonnika narodowości chilijskiej Jose Muñoz-Cortesa, w tym samym roku zaczęła w niewyjaśniony sposób wydzielać miro. Opisana dokładnie w niniejszym opracowaniu i opracowaniu pt. NAJWIĘKSZY CUD XX WIEKU – CUDOWNA IWIERSKA MONTREALSKA IKONA MATKI BOŻEJ

Hawajska Iwierska Ikona Matki Bożej – namalowana na podstawie Montrealskiej w 2007, w tymże roku zaczęła wydzielać pachnące miro.

Więcej na temat Hawajskiej Iwierskiej Ikony Matki Bożej można przeczytać w osobnym opracowaniu pod tytułem: Hawajskie Iwierskie Mirotoczące Ikony oraz w materiale pod linkiem:

http://ru.orthodoxhawaii.org/icons.html

Inne kopie Iwierskiej Ikony Matki Bożej w Rosji (ze skrótami):

* Iwierska Ikona Matki Bożej w Mołczańskiej Pustelni św. Sofroniusza (Diecezji Kurskiej – XVII–XVIII w.). Przyniesiona w 1713 roku przez sumskiego atamana Łukana Konstantinowa po szczególnym objawieniu Matki Bożej, o czym dokładnie mówi opis, wygrawerowany na wielkim okrągłym kiocie (ramie Ikony).

* Iwierska Ikona w Klasztorze Nowo – Jeruzalimskim (XVII w.)

* Iwierska Ikona w Niżnim Nowgorodzie (1672 r.)

* Iwierska Ikona Matki Bożej w Klasztorze Smoleńskim

W 1700 roku Metropolita Smoleński Sylwester Czernicki zarządził czytanie przed Nią w każdą sobotę Akatystu.

* Iwierska Ikona Matki Bożej w Świątyni na Ordynce w Moskwie (1792 r.)

* Mozdokska Iwierska Ikona

Podarowana przez gruzińską Carycę Tamarę pewnej osetyńskiej wspólnocie za jej pobożność i trwanie w wierze chrześcijańskiej.

* Tambowska Iwierska Ikona

Namalowana w 1855 roku w Niżnim Nowgorodzie

* Saratowska Iwierska Ikona

* Kiszyniowska Iwierska Ikona (1859 r.)

* Montrealska Ikona Matki Bożej (1981 r.) – opisana w opracowaniu

* Iwierska Ikona Matki Bożej w Paryskim Domie Zakonnym Trzech Arcybiskupów

Staraniem Metropolity Beniamina została wykupiona od poprzednich właścicieli, potomków francuskiego oficera, który wywiózł ikonę z Moskwy podczas wojny w 1812 roku. Kopia Iwierskiej Paryskiej Ikony Matki Bożej przechowywana jest w Soborze Trójcy Św. w Rydze.

* Iwierska Ikona Wałdajskiego Klasztoru Iwierskiego (1855 r.) – opisana w opracowaniu

* Iwierska Ikona Klasztoru Pskowsko – Pieczerskiego (2006 r.)

Namalowana w Gruzji, w Tbilisi. Przekazana do klasztoru przez Achimandrytę Antonija (Guliaszwili). W ten sposób w Klasztorze Pskowsko – Pieczerskim znalazły się świete ikony z czterech miejsc, które przypadły w udziale Matce Bożej: z Gruzji, Athosu, Kijowa i Diwiejewa.

 

Inne Iwierskie Ikony

Mnóstwo świątyń w całej Rosji przechowuje najdroższe świętości – Iwierskie Ikony. W samej tylko Moskwie czczone Ikony Iwierskiej Matki Bożej przechowywane są w dziesięciu świątyniach:

  1. Świątynia Trójcy Świętej we Swibłowie (zbudowana w latach 1694–1697)
  2. Świątynia Trójcy Świętej na Griaziech (Błotach) przy Wrotach Pokrowskich (zbudowana w XVIII–XIX w.).
  3. Świątynia Przemienienia Pańskiego w Pierediełkinie (zbudowana w 1819 r.).
  4. Świątynia Przemienienia Pańskiego na Bołwanowkie (zbudowana w 1722 r.).
  5. Świątynia Świętego Mikołaja w Saburowie (zbudowana w 1595 r.).
  6. Świątynia Świętego Mikołaja w Kuznieckim Osiedlu
  7. Świątynia Ilji Proroka (Podwyższenia Krzyża Pańskiego) w Czerkizowie (zbudowana w 1690 r.)
  8. Świątynia Zstąpienia Ducha Świętego nа Cmentarzu Daniłowskim (zbudowana w 1832 r.).
  9. Świątynia Zmartwychwstania Chrystusa w Sokolnikach (zbudowana w 1910–1913 r.).
  10. Świątynia Wniebowstąpienia Pańskiego w Storożach przy Nikitskich Wrotach – Wielkie Wniebowstąpienie (zbudowana w latach 1798–1816).

F. Kopie Cudownej Iwierskiej Ikony Matki Bożej w Polsce

Jak wspomniano wyżej w Polsce znajdują się 3 kopie tej Cudownej Ikony (w prawosławnych cerkwiach):

F1. Na Świętej Górze Grabarce

Słynąca cudami kopia Ikony Portaitissy znajduje się od 2000 roku na Świętej Górze Grabarce. Napisana została w monasterze św. Mikołaja Burazery na Świętej Górze Atos. W każdą środę na wieczornym nabożeństwie czytany jest Akatyst przed Iwierską Ikoną Bogurodzicy.

Iwierska Ikona Matki Bożej na Świętej Górze Grabarce

Iwierska Ikona Matki Bożej na Świętej Górze Grabarce

Oto niektóre szczegóły o samej Św. Górze Grabarce i obchodach Jubileuszu 2000-lecia Chrzescijaństwa.

Więcej – na Stronie Góry Grabarki pod linkiem

http://www.grabarka.pl/dzieje-swietej-gory.html

Około 100 tys. wiernych wzięło udział w obchodach Święta Spasa Izbawnika (Przemienienia Pańskiego) w najważniejszym polskim sanktuarium prawosławnym na Świętej Górze Grabarce k. Siemiatycz.

Cudowny dar z góry Athos

Pielgrzymi z Siemiatycz przynieśli na Świętą Górę kopię cudownej ikony Matki Bożej Iwierskiej – jubileuszowy dar mnichów z góry Athos dla Cerkwi w Polsce (na 2000-lecie Chrzescijaństwa). W imieniu wszystkich wiernych ikonę powitał abp Sawa. On też pierwszy oddał jej cześć. Ustawiona w ołtarzu polowym, przy którym odprawiano nabożeństwa, towarzyszyła obchodom Wielkiego Jubileuszu Chrześcijaństwa. Kopia cudownej ikony została przywieziona do Warszawy przez trzech mnichów z góry Athos. Odwiedzając męski klasztor św. Onufrego w Jabłecznej oraz cerkiew Świętych Piotra i Pawła w Siemiatyczach, dotarła na Grabarkę. Na stałe pozostanie tu w żeńskim klasztorze Świętych Marii i Marty. „Pamiątkę narodzin Chrystusa obchodzimy z Najświętszą Maryją Panną, bo Ona najbardziej ze wszystkich ludzi zasłużyła się w przyjściu Pana na ten świat. W Prawosławiu żywe jest przekonanie, że im bardziej wierni kochają Matkę Bożą, tym więcej łask otrzymują od Jej Syna” – powiedział o. Gabriel – polski mnich z góry Athos.

 

Cudowne źródełko

U podnóża Świętej Góry wypływa źródło, przy którym dzieje się wiele cudów. Należy jedynie źródlaną wodą przemyć schorowane czy obolałe miejsce na ciele, a chusteczkę pozostawić na brzegu strumienia. Wierni wierzą, że w ten sposób zostawiają swoją chorobę i dolegliwości tu, na Grabarce, i powrócą zdrowi do domu.

Chusteczki są zbierane przez siostry z miejscowego klasztoru, które odmawiają nad nimi specjalne modlitwy, a następnie palą je. Aby zostać uzdrowionym, trzeba być jednak osobą głęboko wierzącą. Bowiem to nie sama woda uzdrawia, ale wiara.

Poza sezonem przy strumyku zazwyczaj leży tylko kilka chusteczek. Jednak podczas święta Przemienienia Pańskiego chętnych do uleczenia jest tylu, że nad brzegiem robi się prawdziwe pobojowisko. A młodzież z obozu roboczego musi „chusteczki z chorobami” wozić taczkami.

Według: http://www.niedziela.pl/artykul/82920/nd/Gora-przemienionych-serc

F2. W monasterze Św. Serafima w Kostomłotach.

Cerkiew pod wezwaniem św. Serafina z Sarowa w Kostomłotach – to prawosławna cerkiew parafialna. Należy do dekanatu Terespol, diecezji lubelsko-chełmskiej Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Świątynia służy również miejscowemu monasterowi. Wewnątrz świątyni jest ikonostas wykonany przez Mirosława Trochanowskiego, z kopią Iwerskiej Ikony Matki Bożej, podarowaną przez mnichów z Góry Atos.

Uwaga autora: Na zdjęciu ikonostasu nie zauważono Iwierskiej Ikony Matki Bożej. Znajdująca się po lewej stronie zdjęcia – to Kazańska Ikona Matki Bożej. Pozostaje tylko zdjęcie mnichów, niosących Iwierską Ikonę z Góry Athos, zamieszczone w Przeglądzie Prawosławnym.

a

Obecny ikonostas cerkwi pw. św. Serafima z Sarowa w Kostomłotach

Obecny ikonostas cerkwi pw. św. Serafima z Sarowa w Kostomłotach

F3. W cerkwi Św. Mikołaja w Szczecinie

a

Iwierska Ikona Matki Bożej w Cerkwi Św. Mikołaja w Szczecinie

Kilka zdań ze Strony cerkwi św. Mikołaja w Szczecinie:

[…] Matka Boża poprzez swoją Ikonę rozmawia w języku wszystkich ludzi. Przez wieki słyszała i słyszy niezliczone wyznania, przyjmuje łzy najgłębszego bólu, rozumie najbardziej nieznośne doświadczenia. Rozwiązuje nierozwiązywalne problemy, leczy nieuleczalne rany i zawsze pozostaje czujna i gotowa, by nas przyjąć.

Naszym gorącym pragnieniem jest, aby Iwierska Strażniczka z Góry Athos otoczyła opieką również naszą parafię św. Mikołaja w Szczecinie, a jej Ikona przywiozła ze sobą błogosławieństwo oryginału oraz siłę modlitwy czcigodnych mnichów, którzy tyle czasu trudzili się przy jej napisaniu. Żywimy głęboką nadzieję, że pomoże nam ona w szczerym i gorącym zwracaniu się z modlitwą do Matki Bożej, która tym łatwiej będzie mogła nas wysłuchiwać.

Według: Ikony z Góry Athos w szczecińskiej cerkwi

http://www.cerkiew.szczecin.pl/component/content/article/1-aktualnoci/146-ikony-z-gory-athos-w-szczeciskiej-cerkwi.html

4. Opis Ikony Maryi Bramy Niebios, Iwierskiej Ikony „Portaitissy” (Wratarnicy – Odźwiernej)

a

Erem (pustelnia, ros. – скит – od A.L.) jest pod szczególną opieką Najświętszej Maryi Panny, czczonej na chrześcijańskim Wschodzie w starożytnej ikonie pod nazwą „Portaitissa” lub „Matka Boża Iwierska”(od monasteru Iwiron). Na Zachodzie występuje dla tej ikony także określenie „Maryja Brama Niebios” lub „Maryja Brama Nieba”. Stąd wzięła się pełna nazwa naszej pustelni: Erem Maryi „Brama Nieba”. Na wizerunku przedstawiona jest wersja ikony, która znajduje się w Kaplicy Eremu. Ikona ta została przywieziona w ramach specjalnej pielgrzymki z Góry Atos w Grecji. Oto krótki opis tej ikony, która jest napisaną przez mnicha kopią czcigodnej bizantyjskiej ikony Matki Bożej „Portaitissa”.

Ikona ta jest typem ikonograficznym zwanym hodegetria. W języku greckim hodos oznacza drogę. Maryja jest przewodniczką i opiekunką, która wskazuje drogę życia w Jezusie Chrystusie. Autorstwo ikony typu Hodegetria przypisuje się w tradycji św. Łukaszowi Ewangeliście, który miał namalować pierwszą ikonę Bogurodzicy, przewiezioną później do Konstantynopola z Jerozolimy. W Bizancjum była ona otaczana najwyższa czcią.

W czasach ikonoklazmu (herezja w VIII-IX w. dążąca do usunięcia wizualnych przestawień Chrystusa, Maryi i świętych), jak głosi tradycja, żołnierze chcieli zniszczyć tę ikonę. Kiedy jeden z nich uderzył ją mieczem, wówczas z rany na policzku Bogurodzicy popłynęła krew. Ikonę uratowała pobożna wdowa z Nicei (dziś Iznik w Turcji), wrzucając ją do morza. Ikona podpłynęła pod Górę Atos w Grecji. Z morza wyłowili ją mnisi i umieścili w głównym ołtarzu świątyni. Ikona jednak zniknęła i pojawiła się nad bramą klasztorną. Po powtórnym umieszczeniu w ołtarzu ikona znów przemieściła się nad bramę. Tak było kilka razy. W końcu Matka Boża ukazała się we śnie mnichowi pustelnikowi, objawiając swoją wolę: „Nie chcę być ochraniana przez was, ale chcę sama was strzec nie tylko w ziemskim życiu, ale również i w niebiańskim”. Posłuszni temu słowu, mnisi z wdzięcznością przenieśli ikonę nad bramę i tam umieścili w kapliczce. Stąd pochodzi jej grecka nazwa „Portaitissa”, co na polski można przetłumaczyć dosłownie jako „Bramna” czyli ikona Nad Bramą, Odźwierna, Strzegąca Bramy, Strażniczka Bramy. Ten głęboki symbol został wyrażony w pięknych słowach Akatystu (uroczysta pieśń): „Raduj się, dobrotliwa Strażniczko, drzwi rajskie wierzącym otwierająca”.

Matka Boża w ikonie „Portaitissa” pragnie czuwać u bram naszego życia, aby chronić nas przed złem i otwierać na dobro. W ten sposób Maryja otwiera nam Bramy Niebios, sama będąc niejako Bramą, poprzez którą możemy wejść do wiecznej szczęśliwości w Niebie.

Spoglądając na postać Matki Bożej, widzimy, że Bogurodzica przedstawiona jest frontalnie, w półpostaci, z lekko pochyloną głową. Na lewym ramieniu trzyma Dzieciątko Jezus (Emmanuela – Boga z nami), a prawą wskazuje na Niego. W sensie wizualnym, Maryja jest w centrum ikony. Jednakże w sensie wiary centralną postacią jest Jezus Chrystus. Oblicze Maryi jest pełne spokoju, ukojenia, wyciszenia. Odpowiada słowom modlitwy „Pełna łaski”. W dolnej części twarzy widoczne jest zranienie, z którego wypływa krew. Jest to nawiązanie do tragicznego epizodu, gdy w celu zniszczenia jeden z żołnierzy uderzył w ikonę. Wtedy popłynęła krew. Motyw krwawiącej rany jest cechą charakterystyczną ikony „Portaitissa”.

Matka Boża jest przedstawiona w sukni koloru ciemnobłękitnego, którą okrywa wiśniowy maforion. Takie połączenie barw wyraża i symbolizuje tajemnicę dziewictwa (błękit) i macierzyństwa (czerwień) Bogurodzicy. Maryja jako ziemska kobieta (błękit) zrodziła Boga w tajemnicy wcielenia, stając się Matką Boga Theotokos (czerwień).

Maforion symbolizuje macierzyństwo Maryi i jest znakiem Jej całkowitego oddania się Bogu. Na maforionie umieszczone są trzy gwiazdy, które symbolizują dziewictwo Maryi. Jedna nad czołem i dwie na ramionach. Wskazują one, że Maryja była i pozostała dziewicą przed zrodzeniem Syna, w czasie Jego zrodzenia i po zrodzeniu. Te trzy gwiazdy oznaczają także relację Maryi z Bogiem w Trójcy Świętej. Gwiazda na czole – Bóg Ojciec, gwiazda na prawym ramieniu – Duch Święty, gwiazda na lewym ramieniu – Jezus Chrystus (gwiazda częściowo zakryta, gdyż utożsamia się z Dzieciątkiem).

Spoglądając na Dzieciątko Jezus, widzimy, że jest ubrane w jasny, lekko błękitny chiton i czerwony hymation. Połączenie tych dwóch kolorów wyraża i symbolizuje tajemnicę wcielenia, zjednoczenia dwóch natur: Boskiej i ludzkiej. Czerwień symbolizuje naturę ludzką, ale zarazem królewską godność Chrystusa jako prawdziwego Pana. Błękit oznacza Boską naturę Chrystusa, transcendencję, Boską rzeczywistość. W lewej ręce Dzieciątko trzyma zwój Ewangelii. Jest to symbol wiedzy, mądrości, nauczania. Prawą ręką błogosławi Matkę, a przez Nią wszystkich ludzi.

Postać Maryi i Dzieciątka ukazane są na złotym tle. Złoto jest symbolem światłości chwały Bożej, która jest niestworzona; symbolizuje świętość, stan przebóstwienia, jedność, której źródłem jest Bóg. Na tle umieszczone są napisy w języku greckim, które są istotnym i koniecznym elementem ikony. Zasadniczo nie są to pełne wyrazy, ale skróty zaznaczone kreską poziomą ze zgiętymi w dwie różne strony końcami. Na ikonie tej występują następujące napisy w języku greckim:

ΜΡ (lewy górny róg): skrót od ΜΗΤΗΡ (czyt. meter); znaczy Matka

θV (prawy górny róg): skrót od ΘΕΟΥ (czyt. theu); znaczy Boga

ΙC XC (z prawej strony):skrót od ΙΗCΟΥC ΧΡΙCΤΟC (czyt. jesus christos); znaczy Jezus Chrystus

Η ΠΟΡΤΑΙΤΙCCA (z lewej strony, czyt. he portaitissa); użyte w znaczeniu imienia własnego; znaczy „strzegąca bramy”, „odźwierna”; dosłowne tłumaczenie – „bramna” od słowa brama. He jest rodzajnikiem wskazującym na rodzaj żeński;

O ωΝ (wewnątrz nimbu Dzieciątka, czyt. ho on); znaczy: „Ten, który jest”; dosłowne tłumaczenie – „Będący”, imiesłów czynny od czasownika być; ho jest rodzajnikiem wskazującym rodzaj męski;

Niech Najświętsza Dziewica będzie z tobą, niech cię strzeże, niech cię zachowa od wszelkiego niebezpieczeństwa!

Źródło:

http://eremmaryi.blogspot.fr/2013/01/ikona-maryi.html

Słowo końcowe autora opracowania

W trakcie opracowania nieraz pojawiała się następująca myśl: dlaczego w trzech świątyniach prawosławnych w Polsce, w których znajdują się kopie Iwierskiej Ikony Matki Bożej, ikony te nie mirotoczą?. Na stronach św. Góry Garbarki, cerkwi w Kostomłotach i Szczecinie nie ma najmniejszej wzmianki o mirotoczeniu. Nie wiem… I inna, podobna myśl: dlaczego w Polsce, w kościołach katolickich, zjawisko mirotoczenia ikon i świętych obrazów nie występuje? Nie wiem…

Ktoś może powiedzieć: „Jak to, przecież w Polsce, w Terespolu, też płacze ikona Matki Bożej!”. Zgadza się, ale ikona Matki Bożej „Skoroposłusznicy” czyli „Szybko Spełniającej Prośby” od 2010 roku płacze w cerkwi prawosławnej. Kopię ikony Matki Bożej Szybko Spełniającej Prośby 16-letniemu Łukaszowi Popławskiemu z Terespola przywiózł z Łucka proboszcz parafii prawosławnej, ks. Jarosław Łoś. Podczas wizyty na Ukrainie, kupił chłopcu tani oleodruk obrazu na cienkiej sklejce. Gdy gimnazjalista zauważył, że po ikonie spływają oleiste łzy, powiadomił o tym proboszcza. Krople wonnej oleistej substancji płynęły intensywnie z oczu Matki Bożej i z jednej z trzech gwiazd (na ikonach na czole i na ramionach Bogurodzicy przedstawiane są trzy złote gwiazdy, symbole Świętej Trójcy). „Łukasz od dawna chciał reprodukcję słynnej z cudownych uzdrowień ikony ze Świętej Góry Athos. Kupiłem ją w Łucku – opowiada proboszcz Jarosław Łoś. – Chłopiec od najmłodszych lat jest związany z cerkwią. Był na warsztatach wykonywania ikon i sam próbuje ikonopisania”. Wiadomość o cudzie rozeszła się błyskawicznie. Do domu Popławskich zaczęli schodzić się pielgrzymi. Wtedy ikona została przeniesiona do miejscowej cerkwi.

a

Co prawda, fenomen krwawych łez nie ominął i katolickiej świątyni w naszym kraju. Maryja w swoim obrazie MB Częstochowskiej płakała w Lublinie 3 lipca 1949 (w tym roku minęła 66 rocznica Cudu Lubelskiego – od A.L.). Kiedy myślimy o Cudownym Obrazie Matki Bożej Płaczącej z Katedry Lubelskiej, to myślimy o samej Maryi, Matce Bożej. Zjawisko płaczu trwało krótko i nie powtórzyło się. O wydarzeniu tym przypomniał niespodziewanie Jan Paweł II, który pielgrzymując na Sycylię, 6 listopada 1994, nawiedził i poświęcił sanktuarium Matki Bożej Płaczącej w Syrakuzach. W homilii Ojciec Święty przypomniał wszystkim tam zgromadzonym, a w sposób szczególny rodakom, że podobne zdarzenie miało miejsce na ziemi polskiej:

«Łzy Maryi pojawiają się także w Jej objawieniach, którymi Ona towarzyszyła w kolejnych epokach Kościołowi w jego wędrówce po drogach świata. Maryja płakała w La Salette, a było to w połowie ubiegłego stulecia, przed objawieniami w Lourdes, w okresie wielkiego nasilenia postaw antychrześcijańskich we Francji. A drugi raz Maryja zapłakała tutaj, w Syrakuzach. Było to po zakończeniu II wojny światowej. I można było zrozumieć ten płacz na tle tych właśnie wydarzeń, na tle całej hekatomby ofiar, jakie druga wojna światowa spowodowała, na tle eksterminacji synów i córek Izraela, na tle zagrożenia Europy od Wschodu przez programowo ateistyczny komunizm. W tym też czasie płakał obraz Matki Bożej Częstochowskiej w Lublinie, ale to wydarzenie jest mało znane poza Polską. (…) Te łzy Maryi należą do porządku znaków. Świadczą one o obecności Matki w Kościele i świecie. Matka płacze wówczas, kiedy dzieciom zagraża jakiekolwiek zło, duchowe czy też fizyczne. Łzy Maryi są zawsze uczestnictwem w płaczu Chrystusa nad Jerozolimą, czy też na drodze krzyżowej, czy wreszcie przy grobie Łazarza…»

Fenomen płaczących obrazów i figur Madonny, jak również przekazywane przez Maryję Pannę orędzia, są znakiem dzisiejszych czasów, który – właściwie, z wiarą odczytany i przyjęty – może przyczynić się do przemiany i odnowy dzisiejszego świata. W książce „Madonna płacząca”, autorstwa ks. R. Uklei, czytamy: „Zjawisko łez występujących wokół obrazów i figur Maryjnych, jak i również objawiającej się Matki Bożej jest bez wątpienia wymownym znakiem, który skłania do poważnej refleksji.(…) Widok płaczu i łez na obliczu bliźniego, a szczególnie osoby nam bliskiej i drogiej, spontanicznie porusza do głębi serce, wywołuje zainteresowanie, wzbudza chęć zrozumienia przyczyn oraz skłania do współczucia i próby pociechy.(…) Kiedy dowiadujemy się o faktach łez, nierzadko też krwawych, płynących z oblicza Matki Bożej, to przychodzą na myśl podobne refleksje. Pytania narzucają się same: Dlaczego Madonna płacze? Co jest powodem Jej łez?” Jan Paweł II oddany całkowicie Maryi, powiedział 28 lutego 1979: „Jeżeli Maryja płacze, to znaczy, że ma powody do tego”.

Warto też przypomnieć o atakach ateistycznej władzy w Polsce Ludowej na Cud Lubelski:

[…] „Sztandar Ludu”, 14 lipca zamieścił artykuł zawierający słowa: „Część reakcyjnego kleru usiłuje sfanatyzować najbardziej ciemne grupy społeczne, usiłuje cofnąć nas do mroków średniowiecza, do czasów, gdy ludzi postępu, wielkich myślicieli męczono i palono na stosie. (…) Łza na obrazie Matki Boskiej potrzebna im była po to, by dziesiątki tysięcy wiernych oderwać od pracy, by wzniecić fanatyzm religijny”. W kilka dni później ta sama gazeta zamieściła kolejny artykuł ze znamiennym tytułem: „Lublin nie będzie ciemnogrodem”. Autor poddał krytyce wszystko, co mógł, nie omijając biskupa. Napisał: „Pod wywieszką rzekomego cudu, ściągnięto milionowy haracz z oszukanych wiernych, oddano ich na łup wyzysku wszelkich spekulantów, oderwano tysiące ludzi od pracy w najgorętsze żniwne dni. (…) Zrobiono to dla celów politycznych, dla walki przeciw państwu ludowemu. Zrobiono to dlatego, że chciano ten oszukańczy, sfałszowany «cud» przeciwstawić wielkiemu dziełu odbudowy kraju”. W obliczu tych wydarzeń została powołana komisja, która działała pospiesznie i pod presją. Komisja nie wypowiedziała się na temat przyczyn ukazania się łez. Protokół wstępny zaginął, a niektórzy z członków zostali aresztowani.

Myślę, że za odpowiedź i jako podsumowanie tej refleksji na temat „cudu lubelskiego” mogą posłużyć słowa kard. Wyszyńskiego – Prymasa Tysiąclecia: „Potrzebujemy Jej i nie wstydzimy się tego. Potrzebujemy Jej, jak płuca potrzebują powietrza, serce – krwi i miłości, stopy – oparcia, oczy – światła, usta – pokarmu. Jak dziecko jeszcze nie narodzone potrzebuje matki, nie możemy istnieć i żyć bez Niej i poza Nią… Potrzebujemy Jej jak potrzebował Jej Syn Boży.” Święte słowa…

Źródło:

LUBLIN – ŁZY MATKI BOŻEJ

http://www.voxdomini.com.pl/vox_art/lublin.htm

Opracował i tłumaczył Andrzej Leszczyński

31.10.2015 r.

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.