Najnowsze

Opublikowano Lipiec 20, 2015 Przez Jan W Polska

Moi przyjaciele Rosjanie

To państwo to czysta fikcja. W lipcu tradycyjnie powinniśmy uczcić pamięć ofiar pomordowanych bestialsko w 1943 roku na Wołyniu. Kiedy nasi dziadkowie i pradziadkowie poszli do leśnych oddziałów partyzanckich, by walczyć z niemieckim okupantem, bandy ukraińskiej hołoty uzbrojone w siekiery i widły weszły do polskich wsi  by mordować kobiety, dzieci i starców.

a

Zginęło ponad 100 tysięcy ludzi. I nie była to „lekka” śmierć. Ludzi rozcinano piłą, miażdżono im głowy. Ofiar nie grzebano. Szkoły, Kościoły stały się mogiłą dla setek tysięcy bestialsko pomordowanych Polaków.

Dzisiejsza Ukraina nie widzi w tym nic złego. Podnoszą ten czyn do rangi powstania narodowego. Roman Suchewycz i Stefan Bandera są bohaterami narodowymi Ukrainy. Natomiast jeden z profesorów lwowskiej uczelni zapytany co myśli o Rzezi Wołyńskiej odpowiada: „dzisiaj zrobilibyśmy to samo i w ten sam w sposób. Tu chodzi o wolną Ukrainę”.

To, że na Ukrainie pomordowanym Polakom nikt świeczki nie zapali wcale mnie nie dziwi. W końcu, tradycja społeczeństw pierwotnych oparta jest na rozlewie krwi. Niedługo pewnie zrobią z tego wydarzenia święto narodowe. Ale dlaczego nie mówi się o tych wydarzeniach w Polsce? Dlaczego nie ma narodowego dnia  pamięci ofiar pomordowanych przez Ukraińców? Dlaczego nie ma tego dnia żałoby narodowej? Przecież jest dzień pamięci ofiar o holokaustcie. Ofiary Wołynia umierały, przecież w straszniejszych, mękach.

Jedyne uroczystości państwowe mające na celu uczczenie pamięci ofiar poległych w Wołyniu  miały miejsce w Donieckiej Republice Ludowej. Oficjalnie uznanej przez Polską racje stanu za prorosyjskich wrogów. Naszymi sojusznikami są zaś, niekryjący swoich banderowsko- nazistowskich sympatii, bojownicy z batalionów Aidar i Azów.

Na szczęście pojawili się ludzie zdolni stawić czoła ukraińskim bandytom. Jest to  Słowiański Batalion Rusicz. Przez polskojęzyczny rząd i polskojęzyczne media uznani za wrogów Europy…

Tak naprawdę Rusicz to oddział złożony z różnej narodowości Słowian. Walczą tam głównie Rosjanie, ale też Białorusini, Serbowie, Bułgarzy. Są także Polacy. Wszyscy dla których sojusz państw Słowiańskich jest lepszy niż sojusz w ramach NATO, czy innej, zachodniej organizacji.

Co ciekawe, Słowiańscy bojownicy nie dopatrują się, swojego głównego wroga w zwykłych Ukraińcach. Dla nich głównym wrogiem jest wszechobecny, w tamtejszej rzeczywistości banderyzm. Wielu z członków batalionu, miało przodków, pomordowanych przez upowców. Byli to żołnierze wracający z frontu Zachodniego. Nie zabili ich Niemcy, zabili ich Ukraińcy w ramach dywersji. Dlatego właśnie, uważają, że banderyzm trzeba zniszczyć.

Ma to nawet uzasadnienie w samej teorii jaką wysnuli banderowcy na temat swojego pochodzenia etnicznego. Otóż, kiedy w latach drugiej wojny światowej Ukraińcy byli sojusznikami III Rzeszy uznali, że Słowianami oni nie są. Wywodzą się natomiast (wedle własnego mniemania) od germańskiego plemienia gotów. Przecież jako Słowianie nie mogli być członkami sojuszu równymi z Niemcami…

Dzisiaj bataliony Aidar i Azów nawiązują do antypolskiej tradycji banderyzmu i antysłowiańskiej tradycji hitleryzmu. Mam jednak nadzieję, że moi przyjaciele z batalionu Rusicz przegonią ich ze słowiańskiej ziemi!

Jarosław Kosiński

Za: https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/07/18/moi-przyjaciele-rosjanie-film/#more-4006

Data publikacji: 18.07.2015

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.