Najnowsze

Opublikowano Sierpień 22, 2013 Przez stophasbara W Dziennikarstwo śledcze

Mistyfikacja z obroną anonimowości w sieci

Naczelny Sąd Administracyjny orzekł wczoraj, że generalny inspektor ochrony danych osobowych może udostępnić prywatnej firmie dane osób wypowiadających się negatywnie na jej temat w sieci. Nie może jednak czynić tego automatycznie. Podejmując taką decyzję, GIODO musi bowiem ocenić, które dobra chronione przez prawo są ważniejsze – dane osobowe internautów czy interes firmy.

Wyrok NSA z 21 sierpnia 2013 r. (sygn. akt I OSK 1666/12)

Pozorna obrona anonimowości w sieci wiąże się ze sprawą burzliwej dyskusji na forum internetowym gazeta.pl. spółki Agora, na którym pojawiły się obraźliwe wpisy pod adresem firmy Promedica, która pośredniczyła w zatrudnianiu pielęgniarek. W związku z tym, wymieniona firma chciała wytoczyć procesy osobom naruszającym tzw. „dobra chronione prawem” tego przedsiębiorstwa.

Promedica zażądała udostępnienia przez Agorę 36 numerów IP użytkowników komputerów, a w uzasadnieniu podała, iż wskazane wpisy naruszały jej dobra osobiste i zawierały rzekomo jakieś pomówienia. Agora odmówiła zasłaniając się ustawą o ochronie danych osobowych i ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Przepis ten dopuszcza jedynie informowanie organów państwa, nie zaś prywatne firmy o danych użytkowników komputerów. Promedica interweniowała u Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, a ten decyzją z dnia 2 października 2011 r. nakazał Agorze udostępnienie danych autorów wpisów.

Agora zaskarżyła decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który wyrokiem z dnia 8 marca 2012 r. uchylił decyzję GIODO stwierdzając, że inspektor wydał decyzję z naruszeniem prawa poprzez pominięcie zapisów ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Nadto, WSA przytoczył w uzasadnieniu, że zgodnie z kodeksem postępowania karnego, informacje takie jak adres IP komputera mogą być udostępnione wyłącznie na żądanie sądu lub prokuratora.

Z tym rozstrzygnięciem nie zgodził się Inspektor Ochrony Danych Osobowych i złożył do NSA skargę kasacyjną.

NSA w wyroku z 21 sierpnia br. oddalił skargę GIODO i wydał wyrok „salomonowy” – po pierwsze zgodził się z większością argumentów skarżącego inspektora – udostępnienie danych eksploatacyjnych firmie prywatnej jest zasadne i możliwe, jeśli jest to niezbędne dla realizacji uzasadnionych celów. Po drugie – nakazał podejście indywidualne do każdej sprawy, tak by była uwzględniana zasada proporcjonalności.

Oznacza to, że w każdym indywidualnym przypadku należy starannie rozważyć racje stron, i czy żądanie jest zasadne” – powiedziała sędzia Irena Kamińska.

Skargę kasacyjną NSA oddalił ze względu na to, że GIODO nie wyważył tu interesów stron.

Spółka prowadząca działalność gospodarczą jest w innej sytuacji niż jednostka. Osoba indywidualna obrażana na forum internetowym w zasadzie jest bezbronna. Co innego firma – zawsze musi się liczyć z tym, że będzie poddana krytyce, ma prawo i pieniądze do prowadzenia procesów karnych” – dodała sędzia Kamińska.

Żydomedia od rana odtrąbiły „wielki sukces” w „walce z hejterami”.

Autorzy obraźliwych wpisów na forach internetowych muszą się liczyć z tym, że nie będą anonimowi. Teraz ich danych będą mogły też żądać firmy prywatne i osoby fizyczne”.

„Portal hejtera nie ochroni”.

Zapadły wyrok nie jest tak oczywisty, jak to się polskojęzycznym mediom żydowskim wydaje. Ani w zakresie rozstrzygnięcia w tej konkretnej sprawie, ani w kwestii tzw. linii orzeczniczej sądu. Natomiast nie dziwi hurra-optymizm żydów, którym teraz się wydaje, że jahwe zesłał im kolejne narzędzie do ścigania „antysemitów” i mogą sobie teraz szantażować wszystkich dookoła swą żydowską poprawnością polityczną.

Niewątpliwie jednak cały ten teatrzyk z „obroną” praw internautów oraz z „ochroną” dóbr osobistych nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, jeśli analizować występujące tu „osoby dramatu”. Szczególnie postać pełnomocnika zatwardziałego „obrońcy praw”, spółki Agora, siedliska wybrańczego anty-polonizmu, pozwala widzieć tę mistyfikację w jaśniejszym kontekście. Radca prawny, Anita Hencz reprezentująca w sądzie spółkę Agora S.A., to potomkini żydowskiej rodzinki Hencz, wskazanej na liście Nowaka jako świadoma agentura bezpieki.

http://raportnowaka.pl/news_drukuj.php?id=346

Inspektorem GIODO i obrońcą „uciśnionych” w przedmiotowej sprawie bandziorów z mafii medycznej, jest niejaki dr Wojciech Rafał Wiewiórowski. Choć jego nazwisko nie figuruje na podobnej liście, wykaz jego „osiągnięć” w sprawie „ochrony danych osobowych” mógłby zająć objętość sporego opracowania.

Zaś pani sędzia I. Kamińska ma w swym „dorobku orzeczniczym” mnogość zasług w niszczeniu polskich przedsiębiorców w starciu z organami wyzysku skarbowego, szukających „sprawiedliwości” w postępowaniu administracyjnym.

W sumie to orzeczenie przypomina rozmowy w krainie elfów, bowiem fundamentalna reguła prawa „uwzględniania zasady proporcjonalności praw i interesów stron” może mieć tylko wtedy zastosowanie, jeśli o równości stron i ich praw można przekonać się praktycznie. W przypadku krypto-żydów „proporcjonalność” może być interpretowana podług ich własnych interesów, a mieszanie do tego sądów i organizowanie teatrzyka „obrony praw” z polskim prawem zwyczajnie nie ma nic wspólnego.

SH

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.