Najnowsze

Opublikowano Listopad 20, 2013 Przez Jan W NWO

Mistyczne korzenie przestępczości

r30O tym, jak tragiczny wpływ na dzisiejsze społeczeństwo wywierają: bezbożność, materializm i okultyzm, można przekonać się, po tym jak w nagły sposób wzrosła skala przestępczości oraz liczba popełnianych samobójstw. Wychodząc ze swoich materialistycznych pozycji, psycholodzy i socjolodzy nie zdołali wyjaśnić tego fenomenu. Jak to się dzieje, że najczęściej dobrze usytuowani ludzie, z tzw. „dobrych domów”, zupełnie nieoczekiwanie, tak jak by się to mogło wydawać z punktu widzenia otaczających ich ludzi, dokonują krwawych przestępstw. Gdzie tkwi przyczyna? Jakie są tego korzenie? Takie pytania padają z ust niewierzących w istnienie duszy i świata niematerialnego naukowców. A przyczyna tego zjawiska tkwi właśnie w duszy i w określonych oddziaływaniach, którym jest ona poddawana właśnie ze strony niewidzialnego świata. Jak mówi rosyjskie przysłowie „Miejsce święte nie może być puste”. Czy źródło wydaje z tego samego otworu wodę i słodką i gorzką? –głosi apostoł Jakub. W duchowym świecie człowiek nie może pozostawać neutralnym. Z ontologicznego punktu widzenia ma on bowiem taką naturę, że powinien przylgnąć albo do dobra albo do zła. Albo skierować się ku Bogu, albo ku diabłu.

Człowiek nie znający Boga i Jego przykazań z reguły żyje tylko po to, byr20,1 zaspokajać swoje żądze. Dąży on do tego, by robić to, na co ma ochotę, to co sprawia mu przyjemność. Chodzi tu o tzw. cielesno -duchowe zachcianki, takie jak: dobre jedzenie i wypitka, mnogość relacji miłosnych , duże pieniądze, prestiżowa praca, powszechny szacunek i uznanie, sława, itd.

Wszystkie te nasze zachcianki, jeśli nie są stopowane poprzez wiarę i dążenie do Boga, nie są podporządkowane ogólnemu celowi, jakim jest doskonałość duchowa, rozrastają się do niebotycznych rozmiarów, stają się celem samym w sobie i stopniowo przekształcają w nasze słabości. Wachlarz naszych potrzeb zawęża się wówczas do zaspokajania najważniejszych z nich: picia, rozpusty, gromadzenia pieniędzy i przedmiotów, rządzenia innymi ludźmi, itp. Demony wszelkimi sposobami próbują wzmocnić nasze rządze, gdyż poprzez nie, jak poprzez kanał tożsamy ich naturze, uzyskują dostęp do duszy grzesznika. Według świadectw św. Ojców, a w szczególności Św. Grzegorza Synaity każdy bies ma swoją specjalizację, lubi przebywać w określonym środowisku, czerpiąc energię i siłę z określonego rodzaju słabości. Jeden demon rozpala pożądanie, inny nakłania do pijaństwa, jeszcze inny pobudza gniew.
r20,2

Zgodnie z przekazem Św. Ojców demony kuszą człowieka poprzez jego mentalną sferę, podsuwając mu różne myśli i wyobrażenia, jak również i poprzez sferę uczuć rozpalając w człowieku pożądanie, rozdrażnienie, gniew, smutek, depresję, itd. Dlatego też każdy pragnący duchowego życia chrześcijanin, powinien ciągle „trzeźwieć” tzn. bardzo uważnie śledzić swoje myśli i uczucia. Niedopuszczalnym jest by człowiek podążał za wszystkimi swoimi myślami i uczuciami. Papierkiem lakmusowym, którym bada się jakość przychodzących myśli oprócz naturalnego głosu sumienia są: Pismo Święte, przykazania Chrystusa, doświadczenia Św. Ojców i ich pouczenia na poszczególne tematy.
Dla ludzi niewierzących i nie będących chrześcijanami pozostaje już tylko sumienie, jeśli tylko nie zostało ono skażone i zaciemnione poprzez nieodpowiednie wychowanie.

Etymologia słowa „ sumienie” ( sowiest) w języku rosyjskim jest następująca- wspólna wiedza, dana dla wspólnoty. Ta wspólna wiedza, dana jest od samego początku całej ludzkości i każdy przychodzący na świat człowiek również ją otrzymuje. W języku polskim etymologicznie słowo sumienie wywodzi się od staropolskiego słowa „sąmnienie” i oznacza a „są”- wspólnie „mienie” mniemać. Na tej podstawie można powiedzieć, że sumienie to głos Boga zawarty w duszyr20,9 ludzkiej, pewien duchowo-moralny rdzeń chroniący człowieka przed rozkładem i zgubą. Jeśli człowiek nie zwracając uwagi na sumienie czyni zło, to pod wpływem grzechu głos sumienia słabnie i następnie ostatecznie zanika a człowiek traci jakąkolwiek orientację duchową.

Człowiek nie prowadzący chrześcijańskiego trybu życia jest całkowicie pozbawiony ochrony przed demonami, które przez wyżej wymienione kanały przenikają do jego duszy i przejmują nad nią kontrolę. Rezultatem tego jest pewien rodzaj opętania. Wówczas zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy człowiek pokornie wypełnia wolę biesa. Stopień opętania a dokładniej rzecz ujmując stopień pokorności wobec biesa, jest wprost proporcjonalny do poziomu rozpalonych w człowieku namiętności. Następstwem tego wszystkiego jest już tylko totalne opętanie. Człowiek nie jest już wtedy władny ani and swoim ciałem, ani nad słowami, ani nad czynami.

Kontakt pomiędzy ciałem i duszą zostaje zachwiany. Przenika tu cudza, zła wola. Ciałem zaczyna władać zły duch. Widzimy takie przypadki w Ewangelii. ( Mt.8:16, 15:28, Łk. 6:18, 13:11).

Inną przyczyną opętania jest zajmowanie się okultyzmem, w różnych jego przejawach takich jak: astrologia, magia, ekstrasensoryka, zjawisko poltergeist, fenomen UFO oraz kontakty z ludźmi będącymi w kontakcie z przybyszami z innych planet. Wszystko to wyprowadza człowieka na kontakt ze złymi duchami, czego następstwem jest opętanie a w ostateczności wieczne zatracenie. Są dane potwierdzające geometryczny wręcz wzrost ludzi posiadających kontakt z UFO. Łączą się oni w stowarzyszenia, wydają swoje periodyki i organizują konferencje. Według danych W . Dawydowa na konferencji w Kemerowo wystąpiło 300 ludzi mających kontakt z UFO i wszyscy oni byli z rejonu Kuzbasu.

Według świadectwa Św. Jana Złotoustego demon nie zostawi oddanego mu człowieka zanim nie doprowadzi go do samobójstwa lub nie upodobni go do samego siebie.

Teza ta znajduje odzwierciedlenie we współczesnym świecie. W psychiatrii sądowej używany jest termin „myśli obsesyjne” i traktowany jest inaczej jak swego rodzaju natręctwo. Oto co czytamy o tym w podręczniku Psychiatria sądowa „Do zaburzeń woli możemy zaliczyć tak zwane stany impulsywne charakteryzujące się trudnymi do pokonania zachętami do wykonania określonych czynności, nie mając ku temu wcześniejszego postanowienia. Istnieje kilka stanów impulsywnych. Katatoniczne impulsywne działaniar22 najczęściej noszą charakter bezsensownych, nieumotywowanych, agresywnych i destrukcyjnych aktów. Chorzy często odbierają to jako podporządkowanie się czyjejś woli i nazwane jest to zespołem Kundinskiego – Clerambaulta.”

Jeśli przestępstwo dokonane zostaje wbrew własnej woli, pod wpływem nieodpartej chęci uczynionej przez czyjąś wolę, to powstaje pytanie, czyja to jest wola? Czy przypadkiem nie tego ducha którego nazywamy złym?

Ostatnimi czasy w naszym kraju wzrosła liczba tzw. nieumotywowanych zabójstw. Wydawało by się, że ni stąd ni zowąd bez żadnej przyczyny człowiek zabija drugiego człowieka. W artykule „ Kto jutro mnie zabije?”jego autor W. Kalita opisuje trzy straszne przestępstwa. Pierwszy przypadek: dwudziestolatek Skuratow pobił swoją matkę, ciężko zranił nożem ojczyma i za pięć dni zabił chłopaka, który próbował obronić swego ojca, któremu pierwszy przyczyniał wiele przykrości. Traktorzysta Rodopupow, będąc pijanym w bestialski sposób, bez powodu, zadźgał nożem swoich znajomych Annę i Aleksandra. Zawarujew zabrał na przejażdżkę do lasu małe dzieci i tu postanowił zabić dziecko, mszcząc się w ten sposób na jego starszych siostrach, które nie chciały wyjść za niego za mąż. W bestialski sposób zamordował więc dwójkę dzieci.
Autor artykułu badając osobowość Zawurajewa stwierdza, że był on zwyczajnym chłopcem ze wsi. Ukończył szkołę, służył w wojsku. Pracował na różnych stanowiskach w kołchozie „ Rodina”. Nigdy nawet godziny czasu nie spędził z zabójcami, ani z gwałcicielami. Nigdy nie siedział w więzieniu czy kolonii karnej i nagle taka zmiana w życiu: zabójstwo, gwałt.

Dla mnie osobiście najgorsze w tym wszystkim jest to, że był to zwyczajny chłopak z sąsiedztwa. A iluż takich mieszka obok nas? Chodzą, patrzą, rozmawiają i nagle ni stąd niż owąd z powodu jakichś animozji podcinają komuś na naszej ulicy gardło.

r20,3
Następnie komentując fakty Kalita pisze: „ społeczeństwo płonie ogniem rozpalonej przestępczości” a szczególnie straszny jest fakt, że „ ten żywioł przyjął cechy wojny domowej( syn-ojca, matkę; brat – brata, kolegę) gdzie każdy walczy z każdym. Autor przytacza fakty i wyciąga konkretne wnioski.: o zabójstwach bez motywu, o pojawieniu się nowej grupy zabójców, którzy dosłownie godzinę temu byli zwykłymi ludźmi i nagle stali się zabójcami.

Wytłumaczyć przyczyny tego fenomenu W.Kalita jednak nie może. I jest to oczywiste. To zjawisko socjalne można wytłumaczyć tylko z jednego punktu widzenia a mianowicie z mistycznego. Jak już było powiedziane, człowiek nie chroniony poprzez wiarę chrześcijańską, sakramenty i modlitwę jest bezbronny wobec zastawionych na niego sieci kuszeń diabelskich. Daje się on złapać w tę lub inna pułapkę, i żyjąc w tym przepełnionym namiętnościami świecie w bardzo łatwy sposób kierowany jest przez demona. W artykule „Maniak wychodzi do pracy” opisany jest szereg, popełnionych bez poważnego motywu najokrutniejszych zabójstw. Według danych z Wszechrosyjskiego Naukowo Badawczego Instytutu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Jurija Samojłowa wśród maniaków „więcej jest ludzi z wysoko rozwiniętym intelektem, pracowników kwalifikowanych, urzędników, lekarzy, sportowców, studentów… Z reguły są oni wzorowymi mężami, mają dwójkę lub więcej dzieci, nigdy nie popełniali czynów kryminalnych.” Jako przykład zbadajmy osobowość jednego z przestępców.

W Stawropolskim Kraju w turystycznym klubie pracował Anatolij Sliwko. Przykładny mąż, żona, dzieci. Wspaniały pedagog. Jego metodyka dydaktyczno-wychowawcza była szeroko propagowana. I tak, zaczął on przywoływać chłopców ze swego klubu, ubierał ich w strój pioniera ( harcerza) dawał 25 rubli i mówił, ze teraz zaczyna się eksperyment na przetrwanie w ekstremalnych warunkach. Następnie podduszał ich, wieszał za nogi, wszelkimi sposobami znęcał się nad nimi i wszystko nagrywał kamerą. Siedmioro chłopców zmarło, trzydziestu przeżyło.

Według Samojłowa przyczyna przestępstwa tkwi w tym, że w głębinach r11,11podświadomości zachodzą pewne zmiany. Od tej pory człowiek niby zewnętrznie pozostaje taki sam jak przedtem , lecz zaczyna już w tajemnicy przed wszystkimi dopuszczać się krwawych przestępstw. Czymże więc są te nieoczekiwane zmiany w podświadomości, które zmieniają normalnego człowieka w bestię. Specjalista Ministerstwa Spraw Wewnętrznych nie potrafi na to pytanie odpowiedzieć, tylko narzeka , że teraz trudno odnaleźć jest przestępcę, gdyż niewiadomo w jakich kręgach społecznych go szukać.

Jak strasznymi nie wydają się moje sowa – większość współczesnych ludzi to ZOMBIE, czyli ludzie pokornie wykonujący wolę władających nimi demonów, kierujących ich ostatecznie do popełniania krwawych zbrodni lub samobójstw. Stopień opętania jest wprost proporcjonalny do stopnia namiętności i braku wiary w człowieku.

Weźmy chociażby te przykłady podane powyżej przez Kalitę. Ludzie straciwszy nad sobą kontrolę nieoczekiwanie dokonywali makabrycznych czynów. Do zamroczonego alkoholem rozumu przychodził rozkaz od głosu, który już od dawna podszywał się pod głos świadomości i rozkaz ten był bez szemrania wykonywany. No i mamy rezultat. Stała się rzecz nieodwracalna.

Jasne potwierdzenie naszej tezy znajdziemy w artykule „ Oddawanie czci diabłu”. Oto krótkie jego streszczenie. Czworo piętnastolatków z miasta Szymkent poszło z koleżanką z klasy na spacer nad rzekę. Tam chłopcy zadźgali ją nożem kuchennym, wypuścili krew i wszyscy jej skosztowali. Ciało zakopali i przez miesiąc jakby nigdy nic spokojnie chodzili do szkoły, do czasu aż sprawa wyszła na jaw. Wszyscy oni pochodzili z zamożnych rodzin. Wśród rodziców nie było ani alkoholików, ani przestępców. Jakie więc były motywy zbrodni?

Okazało się, że cała czwórka zajmowała się spirytyzmem. Jednemu z nich pojawił się ubrany na czarno mężczyzna i kazał zabić koleżankę z klasy. Chodziła do Cerkwi oraz do szkółki niedzielnej. Młodociani zombie błyskawicznie wszystko zaaranżowali i dokonali zabójstwa.

Jak widzimy młodzi ludzie nie byli chronieni przez wiarę i chrześcijańską świadomość, poprzez zainteresowanie okultyzmem stali się opętani i w rezultacie posłusznie wykonali okropny rozkaz. Nie jest to odosobniony przypadek. Jakże często jesteśmy świadkami bezsensownego chłodnego okrucieństwa, dzikiej wściekłości, ślepej obojętności na cudze cierpienia. Co gorsza stało się to cechą wiodącą w naszym pozbawionym religijności społeczeństwie.
r24

A jak się ma rzecz w krajach kapitalistycznych? Może w ich dostatnim świecie wartości moralne są bardziej cenione? Może u nich to wszystko wygląda inaczej? Czy nie moglibyśmy się czegoś od nich nauczyć nie tylko ze sfery materialnej ale i duchowo-etycznej?

W niemieckim czasopiśmie „Stern” czytamy: „ zabójstwo rodziców, jak zauważa sędzia Michler, to szczególna forma zabójstwa, gdyż przestępcę i ofiarę łączą bardzo bliskie relacje. Takie zabójstwa mają u nas długą tradycję”. I w rzeczywiści w Niemczech takie przypadki nie są czymś odosobnionym. W artykule Dlaczego dzieci zabijają swoich rodziców ? opisanych jest pięć takowych przestępstw.

Pierwszy przypadek to Ing Herkert -pochodzący z zamożnej rodziny, syn architekta. Cała rodzina od dziecka spełniała wszystkie jego zachcianki. Pewnego razu zażądał od matki dużej sumy pieniędzy na zakup dyskoteki. Matka odważyła się przekonsultować to z mężem. Następnego dnia przyszedłszy do domu zaczął o tym rozmawiać z ojcem. Nie udało się. Wówczas Ing wziął łom zabił ojca, zszedł do piwnicy i zabił matkę. Zanim wyjechał za granicę zatelefonował do przyjaciela i powiedział , że dyskotekę kupił na 51 ℅. Trzy dni później oddał się w ręce policji. O motywach zbrodni, według słów prokuratora, mówił w sposób niejasny i zagadkowy.

W 1979 r. w Hamburgu, syn rzeźnika wynajął za 4 000 marek swego kolegę, by ten zabił jego rodziców a sam spokojnie przyglądał się krwawej rozprawie. Osiemnastolatek, później powiedział: – Potrzebowałem wolności i dlatego musiałem usunąć ich ze swej drogi. Jak się okazało rodzice zmuszali go, by pomagał im w obowiązkach domowych.

Po to by otrzymać spadek i kupić luksusowe auto, dziewiętnastolatek zastrzelił swoich rodziców a siostrze zadał za pomocą noża mnóstwo ran. Podczas przesłuchania zapytał on wprost o swój spadek.

Następne dwa przypadki są bardzo podobne do przedstawionych powyżej. Jak widzimy motywem popełnionych przestępstw były na prawdę mało znaczące przyczyny „ Ograniczali moją wolność …. Zmuszali do wykonywania jakichś obowiązków domowych , nie chcieli kupić dyskoteki, nie dali pieniędzy na samochód.” Jak się okazuje życie rodziców nie jest nawet warte tych rzeczy. Ci ludzie nie mają żadnych wyrzutów sumienia. Chrześcijańska wiara, która mogłaby to powstrzymać po prostu w tym wypadku nie istnieje. Nie ma nawet najmniejszej walki wewnętrznej z tą jakże okrutną myślą. Widzimy tylko całkowitą uległość tej woli, która namawia do tak strasznego przestępstwa. r25Wszystko to świadczy tylko o opętaniu tych ludzi. Nic w tym dziwnego, bowiem Ameryka i Europa aż duszą się z braku duchowości. Prawdziwie wierzących prawosławnych chrześcijan jest tam znikoma ilość. Całe życie skupione jest na służeniu bożkowi namiętności. Okultyzm, magia i kult religii wschodu są bardzo mocno propagowane i zbierają obfite żniwa.

Patrząc na to wszystko możemy stwierdzić, że opętanie na zachodzie jest powszechną normą. Tak więc biorąc pod uwagę duchowość, nie mamy czego się u nich uczyć. Wiemy, że człowiek stworzony jest na wzór i podobieństwo Boga i powołany jest do wielkiej miłości nieskończonej doskonałości. Gdy jednak zamyka się on w zaklętym kręgu własnych słabości to wówczas przejawia się w nim egocentryzm, będący i duchowym i fizycznym zarazem zatraceniem, gdyż w ten sposób człowiek odstępuje od Boga i wybiera niebyt.

„ Nawet jednostka wypełniająca wolę Bożą jest lepsza niż tysiące bezbożnych” pisze Św. Jan Złotousty .Święci są solą ziemi, to oni są sensem jej istnienia. To oni są tym owocem, dla którego ona jeszcze jest chroniona. Gdy ziemia przestanie już rodzić świętych, wówczas straci ona swoją siłę, pozwalającą uchronić się przed katastrofą. Tak twierdzi Św. Sylwan.

Gdy miara zła przekracza już dopuszczalne granice, wówczas społeczeństwo i naród, gdzie miało to miejsce niechybnie ginie. Przykładem tego był potop. Pamiętamy też zniszczonych za rozpustę Sodomę i Gomorę. Przypomnijmy sobie Abrahama, który błagał Świętą Trójcę, by oszczędziła miasto chociażby przez wzgląd na dziesięciu sprawiedliwych. I otrzymał obietnicę, że jeśli znajdzie tam dziesięciu sprawiedliwych, to przez wzgląd na nich, nie zniszczy tego miasta. (Rdz.18:32).Nie znalazło się jednak i dziesięciu. I wyprowadzony był sprawiedliwy Lot z rodziną, a miasto wraz z zepsutym człowieczeństwem zginęło. Czyż i my teraz nie stoimy na progu takowej zagłady? Czy miara niegodziwości już się nie przelała? Czyż nie przeważy ona czaszy cierpienia Boga? Czyż nie sprowadzi na nas Jego gniewu? Czy wśród nas znajdzie się dziesięciu sprawiedliwych, mogących uchronić nas przed zasłużoną zapłatą za bezprawie.
Rozejrzyjmy się dookoła. Nienawiść, bylejakość, początki głodu, katastrofa ekologiczna, czystki etniczne i inne. Czyż nie są to owoce naszego braku duchowości, bezbożności, sygnały wysyłane przez Boga byśmy się opamiętali?

I jeśli to tak, to żadne reformy ekonomiczne, bez zmiany naszej duchowości , żadni mądrzy przywódcy, ani okultyści, ani przybysze z obcych planet nie pomogą nam. Tylko nasza wiara w Jezusa Chrystusa – Zbawiciela nasza pokuta i zmiana naszego życia, tylko to może wyprowadzić Rosję z materialnego i z duchowego kryzysu oraz dać naszej przyszłości światłość życia.

r26
Szkoła
Treningi w takich klubach zawierają w sobie ekskluzywne elementy sztuk walki: uderzenie rozstawionymi palcami w oczy, uderzenie łokciem w skroń, a czasami i chwyt dłonią za genitalia przeciwnika. Wypracowuje się odruchy wykorzystywania jako broni dowolnych przedmiotów: kawałka szkła, butelki, kija, kamienia. Sparring – jeden na jednego- występuje dość rzadko.

Częściej spotyka się warianty: jeden na trzech, dwoje na pięciu, troje na sześciu itd. Treningi przeprowadza się poprzez pełny kontakt, z jak najmniejszą ilością ochraniaczy. Oczywiście powoduje to mnogość kontuzji. Rozbity nos to, żadna kontuzja. Kontuzją jest złamanie, czy wstrząs mózgu. W razie kontuzji nie istnieje coś takiego jak pretensje do trenera. Jest to podstawowy warunek brania udziału w treningach. Wszystkie inne rzeczy tak jak zaświadczenia lekarskie i dokumenty, trenera nie interesują, zapłaciłeś – trenuj. Oczywiście do takiego klubu nie pójdą ani prawdziwi sportowcy, ani ludzie preferujący zdrowy tryb życia. Tylko bandytom potrzebne są takie umiejętności. Tylko oni zdecydują się posiąść je nawet ryzykując życie. Co więcej właśnie w takich klubach tworzą się organizacje przestępcze. Młody człowiek pójdzie właśnie tam i zostanie członkiem tzw. bractwa.

r27
Technikum
Umiejętność walki na ringu to tylko pierwsze kroki sztuki bandyckiej. Następnym krokiem jest wypracowanie umiejętności pokonania bariery strachu przed prawem. Dzisiaj do szpitala co raz częściej trafiają pobici bez powodu ludzie. Jeden z nich mówi. Późno wracałem z pracy, gdy wszedłem do klatki schodowej swego domu na Placu Siennym złapały mnie dwie osoby. Jeden z nich przytrzymywał za włosy moją głowę, a drugi kopał w nią nogami. Cudem przeżył. Jedyne co zapamiętałem to fakt, że jeden z napastników był w adidasach i dresowych spodniach. Oczywiście wiedząc tylko tyle trudno jest znaleźć przestępcę. Nie wystąpiłem więc do organów ścigania o wszczęcie dochodzenia. Jestem z zawodu ślusarzem, żona jest nauczycielką, nie mam żadnego kontaktu ze światem przestępczym, wrogów też nie mam, długów tym bardziej. Nie wiem komu i po co chciało się mnie zlać. Codziennie na ulicach miasta dziesiątki takich proletariuszy zamienia się w bokserską gruszkę. Eksperci śledczy z Petersburga twierdzą, że pokolenie bandytów w ten właśnie sposób trenuje przygotowując się do wykonania poważniejszych zadań.

Uczelnia wyższa

Mimo wszystko pięść w porównaniu z bronią jest słabym argumentem. Petersburscy bandyci bardzo szybko uczą się posługiwania się bronią. Dużą uwagę przykładają do kształtowania umiejętności posługiwania się nią na ulicy. W środku 1996 roku petersburska milicja miała spory problem z pewnym chuliganem. W różnych częściach miasta strzelał on z małokalibrowego karabinu, jak snajper w głowy przypadkowych ludzi. Po trzydziestu takich zajściach udało się jednak go złapać. Strzelec okazał się… niepełnoletnim. Strzelał on ze strychów i dachów domów, wybierając z ciekawości ruchliwe miejsca. Swoje ofiary typował przypadkowo. Na pytanie „Dlaczego?” odpowiedział „ Trenowałem.” Nikt jednak nie zapytał go kim on chciałby przyszłości zostać.
W zeszłym roku odnotowano kilka przykładów okrutnego chuligaństwa. Z przejeżdżającego samochodu strzelano do ludzi z broni gazowej, plastikowymi kulami, z wiatrówek, z kbk-sów. Na ulicy Nachimowa nad głowami ludzi ktoś wypuścił serię z karabinu. Ulice Sankt Petersburga stały się terenem egzotycznego safari, gdzie zamiast na antylopy polują na ludzi.

Zauważmy, że ważną rolę w wychowaniu dziecka na bandytę odgrywają środki masowego przekazu. Ten zalew agresji, gwałtu i sadyzmu wlewa się z ekranu telewizora do duszy dziecka i w zastraszającym tempie przynosi obfite owoce. Rzecz w tym, że dziecko pozbawione jest umiejętności krytycznego spojrzenia i bardzo często nie potrafi oddzielić fantazji od rzeczywistości. Gdy na ekranie widzi on gwałty i zabójstwa, to przyzwyczaja się do nich i zaczyna traktować je jak coś naturalnego. Przedstawię tu dobrze znany mi przykład. Na moich oczach w odległości ok. 20 metrów autobus śmiertelnie potrącił człowieka. Dwie młode dziewczyny stojąc obok miejsca zdarzenia, patrząc na męki konającego człowieka śmiały się. Do dziś widzę to szczerzenie zębów. Było im wesoło. Wszystko jak w kinie.

Ogromny wpływ na kształtowanie psychiki dziecka mają tzw. kreskówki. Opisując ten rodzaj filmów dla dzieci W. Barchewskij trafnie zauważa:że produkowane dla dzieci seriale, są całkowicie oderwane od folkloru, od ideałów pochodzących z bajek a przez to i pozbawione piękna. Niekończące się kosmiczne wojny potworów, diabelstwo władców świata, wyścigi kotów i myszy, wyścigi, wyścigi, wyścigi. Dzieci tracą głowy dla jakichś tam figurek. Tracą głowy… Nie wiem czy amerykańskie kreskówki mają jakieś oddziaływanie podprogowe, ale i tak wiem, że wywierają na dzieci ogromny wpływ. W czasach Jelcyna odniosły one sto razy większy efekt, niż cała dotychczasowa amerykańska propaganda. Straty będziemy mogli podliczać za jakieś piętnaście lat. A co mamy teraz ? Nowe pokolenie rosyjskich dzieci nie wie, kto to Wasylisa Premudraja, Iwan Carewicz, Baba Jaga, Siwka Burka. Już kilka razy w różnych częściach kraju słyszałem od nauczycielek i mam, że dzieci nie chcą czytać po rosyjsku, a po angielsku czytają tylko dobrze usytuowani czyli jakiś jeden procent. Widzimy już i zmiany o narodowościowym charakterze. Zamiast charakterystycznej rosyjskiej wstrzemięźliwości, poprzez telewizję rozwinęła się amerykańska emocjonalność na pokaz. W rosyjskim metrze Amerykanów zawsze rozpoznasz po bezpardonnym wydzieraniu się. Jeszcze nie tak dawno nasze dzieci w miejscach publicznych wyrażały zachwyt poprzez uśmiech, śmiech, tylko czasami poprzez krzyk. Teraz wszędzie wrzask, amerykański wrzask. Wrzask myszki Miki. Radzieckie kreskówki skłaniały się ku epice bajkowej i liryczności. Akcja rozwijała się w atmosferze tajemniczości, pozwalało się to na wpatrywanie się w świat, a nawet wejść do niego i razem z jego bohaterami dokonywać heroicznych wyczynów lub wspaniałych odkryć. Wspomnijmy chociażby „ Jeżyka we mgle” lub lokomotywę, która zatrzymała się po środku wiosny, by posłuchać śpiewu słowika, żeby nie spóźnić się na najważniejsze…
Były też i bardziej głośnie kreskówki, z bijatykami, pościgami, ale nigdy ich bohaterowie, nawet ci negatywni nie wyglądali jak potwory. Co proponowane jest naszym dzieciom obecnie w zamian postaci z bajek, zamiast pięknej przyrody naszej ojczyzny, zamiast delikatności, prześmiesznych zabaw, zamiast sprytu w dobrym znaczeniu tego słowa? Okropne krzyki, dzika radość podczas niszczenia, rozgniatanie wrogów na ścianie. Jednym słowem Myszka Miki. Niech każda mieszkająca w Rosji matka wie, że amerykańskie kreskówki to agresor, broń, która wypali jutro. Jutro matka nie pozna swoich dzieci i będzie dla nich obca. Dla nich Ojczyzna wyda się czymś obcym. Oni zapragną zupełnie innego życia. Skopiują je według wzorców zaczerpniętych z filmów o gwiezdnych wojnach, o czarodziejach i Myszce Miki.

To, że kreskówki są przybyszami okupantami, o tym świadczy ich obecność na takich kanałach telewizyjnych jak: OPT, HTB, czy na Rossijskom Kanale.
O to one ząbki Myszki Miki. Korzenie amerykańskiego życia w niebezpieczeństwie. I niebezpieczeństwo to nie zginie od wezwania głowy państwa, gdyż Myszka Miki to ogromny biznes. I część Jego Wysokości Rynku. To straszne, jeśli to wszystko dzieje się przypadkowo, gorzej gdy ktoś to wszystko zaplanował.
Na równi z filmami i kreskówkami dla dzieci negatywną rolę w oddziaływaniu na psychikę dziecka odgrywają jeszcze zabawki, które są obecnie proponowane naszym dzieciom. I tutaj znowu musimy zacytować Bachrewskiego „Nie Barbara, nie Basieńka a Barbie żeby było po amerykańsku.”

Sympatyczna laleczka to jeszcze jedna dobrze przemyślana broń. Barbie to nie tylko lalka, to styl życia. Rosyjskie dziewczynki muszą spędzić z nią cale swoje dzieciństwo, poznawać intymne szczegóły fizjologii, higieny, prowadzenia domu, przyjmować cudzą kulturę, a najważniejsze pozostawać pod kontrolą.
Dzieciństwo to ozime pole życia. Dlatego to i straszna jest Barbie.

Wprowadzać do nas tę okupantkę zaczęło ukazujące się w czasach ZSRR w pięciomilionowym nakładzie czasopismo „ Murziłka”. Intencje były jak najbardziej dobre. Radzieckim dziewczynkom dano koleżaneczkę z Ameryki . Wstawszy za pomocą „ Murziłki” na próg domu, w bardzo szybkim czasie stała się ona jego gospodynią. Nikt jej się nie sprzeciwi. Silna radziecka literatura dziecięca zostały zmieciona z półek jakoby przez prawo rynku. W świecie zabawek radziecka zabawka stała się sierotką.

Dzisiejszy moskiewski sklep z zabawkami „ Dietskij Mir” jest przykładem braku odpowiedzialności zarówno u handlowców jak i u wszystkich „zmieniaczy życia” dzieci, w perspektywie przyszłości kraju. Nasza zabawka jest w kącie. Triumfuje Ameryka. Gigantyczne postacie z kreskówek, psie sfory, mało gdzie widać coś ładnego. Na każdym kroku triumfuje brzydota, koszmarne zniekształcenie obrazu, pstrokacizna, totalny brak smaku i miłości.
W czasach Gorbaczowa pisarz Grigorij Oster „wykrzykiwał” o militaryzmie radzieckich zabawek. Jakoby za dużo tam żołnierzy, pistoletów, samolotów i czołgów.

Dlaczego milczy on teraz gdy sklepy zalewają satanistyczne kosmiczne eskadry made in USA? gdzie każdy żołnierz jest potworem, diabłem, czartem, każdy jest wyposażony w niszczącą broń obracającą w proch statki kosmiczne, a nawet całe planety, wszechświaty. Piraci mają noże, kowboje kolty. Samoloty są supernowoczesne.

I tak dążenie do przemocy, agresji staje się dla człowieka stylem bycia. Wkłada się to do duszy dziecka już od dzieciństwa. Czyż jest czymś dziwnym , że człowiek, który wyrósł w takiej atmosferze staje się zabójcą, gwałcicielem czy złodziejem? Oprócz wpływów socjalnych duży wpływ na otwartą duszę dziecka wywiera mistyka. Przestępca staje się pewnego rodzaju zombie, wcielonym nosicielem zła. Znany kryminalistyk Jurij Antonian specjalizujący się w badaniu psychiki zabójców, jest skłonnym zakładać, że w większości przypadków widoczne są takie zmiany w psychice, dla których już na poziomie podświadomości naturalnym staje się uśmiercanie. Burzyć i niszczyć tylko dla samego niszczenia. Innymi słowy opętanie widoczne jest i na powierzchniowym psychicznym poziomie.

Na zakończenie chciałbym powiedzieć kilka słów o tzw. „nowobogackich ”. Część z nich jest lub była bandytami. To nieszczęśliwi ludzie. Według danych przytaczanych przez psychologów 100% z nich oraz członkowie ich rodzin, cierpią na wszelkiego rodzaju nerwice. Pustka wewnętrzna, strach przed jutrem, brak stabilizacji w rodzinie, choroby dzieci, wszystko to nie przynosi im ulgi w tym świecie, a w świecie przyszłym tym bardziej nic dobrego ich nie oczekuje. Miałem okazję chować takich „ braci”. Widziałem drogie pomniki, słyszałem o wspaniałych pijatykach. Widziałem też strach, dziki strach w ich oczach. „ a może następnym będę ja?” z tego powodu i stawiają oni całe wiązki świec, i rozstawiają je po cerkwi, i duże ofiary na tacę. Ale wszystko to i tak nic nie da, jeśli nie zmienią oni swego serca. „ Synu oddaj mi swoje serce” mówi Bóg. Tzn. przywrzyj do mnie i żyj zgodnie z moimi przykazaniami, jeśli tak będzie to świat stanie się lepszy. Zmieni się dla nas wszystkich.

Za: http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=14666#more-14666

Data publikacji: 18.11.2013

Tags : , , , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.