Najnowsze

Opublikowano Listopad 1, 2016 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

Mesjasz jest martwy

Reportaż amerykańskiej telewizji przygotowany po śmierci Menachema Mendla Schneersona – 7.-ego Rebbe Chabad-Lubawicz:

Tłumaczenie i przedruk artykułu opublikowanego w niemieckiej edycji magazynu „Focus”, w numerze 25-tym., w 1994-tym roku:

Źródło: http://www.focus.de/magazin/archiv/reportage-der-messias-ist-tot_aid_147650.html

Mesjasz jest martwy

W osobie Rabina Schneersona, lidera ortodoksyjnych Żydów-Lubawiczów, zmarł w Nowym Jorku „tajny Regent Izraela”.

Lekki deszcz zmoczył żałobników. Tysiące czarnych kapeluszy Fedora podskakiwało w rytm śpiewnie wyszeptywanej modlitwy. Chasydzi wierni „Komitetowi Lubawiczów” przybywali z całego świata przed synagogę na Eastern Parkway 770, aby samemu się przekonać o tym, co niewyobrażalne.

Brodaci mężczyźni ortodoksyjnej sekty żydowskiej pospiesznie rezerwowali loty z Tel-Avivu, Moskwy, Paryża i Frankfurtu, gdy tylko usłyszeli wiadomość: Menachem Mendel Schneerson, siódmy i ostatni Rebbe białoruskiego rodu, zmarł w wieku 92 lat na Manhattanie, w Centrum Medycznym Beth Israel. W niedzielę, 01:50, czasu wschodniego.

Jednak dla zalegającego tłumu ta data jest względna. Dla nich jest to rok 5754 po zburzeniu pierwszej Świątyni Salomona w Świętym Mieście [w Jerozolimie]. Nad Kingston Avenue w Brooklynie, dzielnicy Crown Heights [Królewskie wzgórza], wisi transparent: „Moshiach nadchodzi”, Mesjasz nadchodzi. Ale teraz wierzą w to tylko wytrwali. Bo tam, w swoim małym wyłożonym mahoniowym panelami pokoju, w synagodze, spoczywa Mesjasz. Położony, martwy – gotowy, aby rozpocząć ostateczną podróż.

Gdy zwykła sosnowa trumna, ozdobiona tylko czarnym płaszczem wielkiego Rebbe, jest przekazywana uczniom, niektórzy wypatrują jej choćby jeszcze raz, niczym błyskawicy. Jak szaleni przeciskają się do trumny, chcą jej dotknąć ręką albo przynajmniej parasolem. Oczywiście, od czasu udaru dwa lata temu, biało-brodaty mężczyzna był sparaliżowany i niemy na jedno ucho. A od czasu zawału serca trzy miesiące temu, był w śpiączce. Ale to?

Jesteśmy przekonani o tym, że Rebbe zmartwychwstanie„, mówi Rabin Shmuel Spritzer z Organizacji Młodzieży Lubawicz. „Będziemy zawsze pamiętać moc jego duszy”, powiedział emfatycznie amerykański prezydent Clinton. I ta oficjalna notatka dała koniec mitu.

Ponieważ Rebbe nie był byle jakim Rabinem: W ciągu 44-ech lat swego panowania z garstki rozrzuconej, ocalałej z Holokaustu zbudował Komitet Lubawiczów – najpotężniejsze ortodoksyjne ugrupowanie. Był dowódcą ponad 200 000 uczniów i 1847 ośrodków. Imperium które pozostawia, rozciąga się od Brooklynu poprzez Europę do Afryki Południowej, Australii, Syberii i Himalajów. Jego moc była nieograniczona – jego objawienie mogło się wydarzyć każdej godziny, w każdej sekundzie. Nadgorliwi nawet ogłosili je w zeszłym roku w „New York Times”.

Ale niemy człowiek milczał. Jeszcze w nocy dzieci kładły swoje najlepsze ubrania obok łóżka. One są gotowe, by on został wskrzeszony. To uparci ludzie próbują uzyskać dzikimi tańcami na ulicach. Studenci wertują strony Talmudu, na których mówi się o „zmartwychwstaniu”. Sofistyka czasu ostatniej nadziei.

Badacze drobiazgowo obliczyli: od czasu Majmonidesa tylko jeden człowiek w każdym pokoleniu ma potencjał, by przynieść objawienie. On wskrzesi zmarłych, sprowadzi wszystkich Żydów do Ziemi Świętej i zbuduje tam, w Świętym Mieście, Trzecią Świątynię. W tym pokoleniu – Lubawicze byli tego pewni – mógł to być tylko Rebbe.

Mendel, urodzony w 1973 roku w Izraelu, jest jednym z około 30 000 uczniów Rabina Schneersona, którzy poświęcili swoje życie bliskości z wybrańcem na Brooklynie. W wieku 15-stu lat podążył za swoim powołaniem, by studiować „Torę” przez cztery lata w Crown Heights [na Królewskich Wzgórzach]. Potem przez dwa lata uczył w ortodoksyjnej szkole w Australii. Teraz przygotowuje się do rabinatu ale już pozwolono mu prowadzić ceremonie w biurach terenowych w trakcie Rosh Hashana i Yom Kipur – w nowy rok i dzień żałobny.

Jeśli Rebbe by nie umarł, Mendel byłby znów z kolegami: Shmuel i Jossele na Szóstej Alei na Manhattanie. Codziennie prócz szabatu mówił do przechodniów: „Shalom, jesteś Żydem?”. W ręku miał magazyn „Lubawicze na świecie” podobny do ‚Strażników’ Świadków Jehowy. Kto powiedział: „Nie”, mimo to na drogę dostał jidyszowe „Bądź zdrów”. Nawracać chce on tylko Żydów.

Z tego względu Lubawicze stanowią wyjątek pośród sekt ortodoksyjnego judaizmu. „Satmar” lub „Boboy” żyją wycofani na Brooklynie w osiemnastowiecznym świecie. Rabin Teitelbaum, lider ugrupowania „Satmar” i tak nigdy nie był skory do sąsiadowania z Rebbe. Kłótnie między oboma sektami sięgają daleko. Podczas gdy Teitelbaum starał się tylko o czystość dusz, jego przeciwnik nawracał także świeckich Żydów. Jego flota 99-ciu „pancerzy Mitwy”, rozbudowanych samochodów kempingowych z załogą trzech uczniów, codziennie roi się, by rekrutować nowych członków. „Armia wierzących” należąca do starego człowieka, patroluje w całym świecie – także w Izraelu.

Sam Schneerson nigdy nie postawił stopy w „ziemi świętej”. Po pierwsze, wedle tradycji, wysokiemu Rabinowi po pobycie w Izraelu nie wolno już opuścić kraju. A po drugie, Schneerson uważał, że z Brooklynu więcej zdziała. Słusznie: w odległej diasporze, jego wpływ był znacznie większy. Z drugiej strony Rebbe akceptował tylko świecki parlament, ten w Jerozolimie.

Często próbował z niego korzystać: W 1988-mym roku wyczarował tam nawet kryzys rządowy, kiedy nakazał swoim zwolennikom w Izraelu głosowanie na partię „Agudat Izrael”. Ultra-ortodoksyjna partia zdobyła pięć mandatów w Knesecie, o wiele więcej niż oczekiwano. Rebbe chciał rzucić rząd na kolana i przeprowadzić swoją wersję „Prawa Powrotu” – prawa każdego Żyda do izraelskiego obywatelstwa. Wraz z ortodoksyjną partią „Shas”, Agudat przechylił szalę. Wówczas Premier Icchak Szamir musiał ustąpić.

Szczególnie Amerykańscy Żydzi, tradycyjnie bardziej liberalni i o żywotnym znaczeniu dla państwa Izrael, poczuli się urażeni: „To był największy kryzys pomiędzy amerykańskimi a izraelskimi Żydami od czasu powstania państwa”, powiedział rabin Eric H. Yoffie, wiceprezes reformowanej organizacji-prasola „Związek Amerykańskich Kongregacji Hebrajskich” w Nowym Jorku: „Nie wiem, czy Izrael się z tego podniósł.”

Chociaż Rebbe, poza sporadycznymi rozmowami z jego poprzednikiem i teściem na sąsiadującym cmentarzu, nigdy nie opuścił Crown Heights [Królewskich Wzgórz] przez prawie 40 lat, z tego względu jego przeciwnicy nazywali go „tajnym władcom Izraela.”

http://crownheights.info/general/374/billboard-latest-sign-of-messianic-fervor-among-some/

http://crownheights.info/general/374/billboard-latest-sign-of-messianic-fervor-among-some/

Uczniowie starca z Brooklynu spiesznie rozwiewają te obawy. „Rebbe nigdy nie zwracał się do polityków” -potwierdza Mendel mówiąc w jidysz. Szukali jego błogosławieństwa, więc je przyznawał. Tylko Mosze, syn Yehudy Krinskiego – najbliższego powiernika i sekretarza prasowego Schneersona – oświadczył: „Rebbe brał udział w każdym procesie w Izraelu. W trakcie wojny sześciodniowej, żołnierze nosili jego wizerunek w mundurach, poprzez szkoły mamy wpływ na edukację.”

a

Odpowiednio, wojska Schneersona zmieniły nawet politykę Nowego Jorku: gdy Chasyd w dniu 19. sierpnia 1991 roku potrącił samochodem siedemioletnie kolorowe dziecko [sic!], po czym zbiegł. Czarni przystąpili do zemsty. Podczas rozruchów 19-letni członek ugrupowania Lubawicz – Jankiel Rosenbaum – został pchnięty nożem. Jego brat Norman prowadził wtedy kampanię przeciwko czarnemu burmistrzowi. W Crown Heights krążyły ulotki z napisem: „Poszukiwany za morderstwo: David Dinkins”. Powtarzano słowo „pogrom”.

Gdy Lemrick Nelson, oskarżony o zamordowanie Rosenbauma, został uniewinniony w listopadzie 1992 roku z powodu braku dowodów, wybuchły nowe zamieszki. Te już napięte stosunki między Murzynami a Żydami nasiliły się – podsycane przez republikańskiego kandydata Rudolpha Giulianiego, który zaskakująco często występował w Crown Heights obok Normana Rosenbauma jako mówca. Kolejne wybory – w 1989 r. Dinkins zdobył ledwie 24 000, w większości żydowskich, głosów – demokrata przegrał.

Pomimo izolacji Schneerson był człowiekiem świata – jak na ortodoksa, niemal heretykiem: studiował w Berlinie i Paryżu na Sorbonie. Czytał Kanta i Hegla, zajmował się matematyką, fizyką elektromechaniczną i atomową. W kawiarni przy Boulevard St. Michel spierał się w kwestiach rewolucji, komunizmu i światowej polityki. Wiedział jak wykorzystywać współczesną technologię: jego przemówienia w Sabbath i talmudyczne interpretacje szły w świat na żywo przez satelitę do wszystkich ośrodków na świecie, gdzie były rejestrowane, analizowane, archiwizowane i dystrybuowane do agencji rządowych. Idealne narzędzie informacyjne: tak, jak w 1986 roku, gdy doszło do awarii w Czarnobylu, to rosyjski Chasyd był tym, który poinformował o tym cały świat – za pośrednictwem Brooklynu.

Przed atakiem serca, Rebbe każdej niedzieli przyjmował na Eastern Parkway tysiące ludzi, którzy szukali jego wsparcia. Odpowiadał na setki listów, a na parady przed synagogą przybywali Żydzi z całego świata. Wielki Rebbe dawał każdemu do ręki dolara z własną podobizną: „Daj go na cele charytatywne.”

Wielu szukało jedynie kontaktu wzrokowego z jego przenikliwymi niebieskimi oczami. Żaden polityk żydowski, tak Likudu czy Partii Pracy, nie pominął obowiązkowej podróży na audiencję w USA. Jego stanowisko w procesie pokojowym było niewątpliwie ortodoksyjne: ani metra dla Palestyńczyków. Jego wpływ był – jak zawsze – pośredni; w trakcie parady w Brooklynie, poprzez szyfrowane komentarze w Shabat nadawane przez satelitę do wszystkich 1478 ośrodków. A stamtąd bezpośrednio do okopów. Rebbe dął w ten sam róg, jak zamordowany w Nowym Jorku rabin Meir Kahalne, zbrojni osadnicy na Zachodnim Brzegu i jastrzębie w Jerozolimie.

a

Tam, kilka kilometrów od autostrady do Tel Awiwu, Rabin Berke Wolf siedzi w „Kfar Chabad”, wiernej replice synagogi w Eastern Parkway 770. Nawet regały w bibliotece zostały wykonane z tego samego drewna. Rebbe chciał budynku. Dla Mesjasza stoi tam jeszcze krzesło pokryte aksamitem. Do tego czasu Berke Wolf panuje w jego miejsce. Codziennie dba o sześciotysięczną społeczność na pustyni, w dzielnicy rządowej. Ani metr Palestyńczyków. Najwyższy kapłan Rebbe miał telefon w samochodzie.

Liczby sympatyków i sponsorów Rebbe szły w miliony. Rabin Krinsky zdradził kiedyś: „Licząc skromnie, 100 milionów dolarów rocznie.” Ogólnie rzecz biorąc, dziedzictwo starca szacuje się na ponad pół miliarda dolarów. Lwią część darowizn stanowiły datki nie-ortodoksyjnych Żydów, którzy w Rebbe widzieli uosobienie prawdziwego judaizmu. „Istota Lubawiczów przyciąga wielu współczesnych Żydów przenikniętych kompleksem winy i niższości”, opisuje Allen Nadler, dyrektor ośrodka badawczego YIVO w Nowym Jorku. „Na klawiaturze nostalgii grają lepiej niż jakakolwiek inna grupa”.

Ale teraz Nieśmiertelny umarł – nadeszła katastrofa. Zanim zabrano jego zwłoki na Stary Cmentarz Montefiore gdzie został pochowany obok szóstego Rebbe Schneersona – Josef Icchaka, ledwie wybrzmiał Kaddisz, już zapłonęła walka o władzę, prawo do sukcesji po najpotężniejszym człowieku na świecie w ortodoksyjnym obozie. Od zawału Schneersona w 1992-im roku to Rabin Krinsky nadzorował działalność. Uważany jest za świecko-zorientowanego konserwatystę z ostrym okiem do biznesu.

Jednak jego przeciwnik, Rabin Lieb Groner, już depta mu po piętach. Charyzmatyczny duchowny mówi o  starożytnych Morawach i tajemnicach. A testament, które pozostawił Rebbe, ku wszelkiemu zaskoczeniu, nie wskazuje następcy. Dlaczegóż miałby – gdyby za swojego życia wskazał ulubieńca, unieważniłby warunek podstawowy swej władzy: własną nieśmiertelność.

Więc te tysiąckrotne zawodzenie w Crown Heights [na Królewskich Wzgórzach] nie dotyczy tylko martwego lidera, ale także przyszłości ruchu: Wkrótce baner na Kingston Avenue [na Królewskiej Alei] już nie będzie potrzebny. „Razem z Rebbe straciliśmy treść naszego życia” – skarży się żydowski sprzedawca.

Rabina Shea Hecht widzi mroczne czasy: „Teraz będziemy przechodzić przez bardzo trudną i bolesną fazę” Do czasu aż kwestia sukcesji będzie jasna, może upłynąć rok. W tym czasie okaże się, czy sekta trzyma się razem. Rozczarowanie jest głębokie: Nawet w chwili śmierci Schneerson nie dał się poznać jako oczekiwany Mesjasz.

Już raz, w 17-stym wieku, gdy w Polsce, w Galicji i w ówcześnie rosyjskiej [wiosce] Lubawicz, rozpoczął się ruch Chasydów, Żydzi byli wysyłani do fałszywego Mesjasza – mistyka Shabtai Zvi ze Smyrny. Noblista Isaac Bashevis Singer wiernie i jednocześnie cynicznie opisał szał wschodnio-europejskich wierzących w powieści „Szatan w Goraju”: Mężczyźni maltretowali się aż do krwi, tygodnie i miesiące spędzali modląc się bez żadnego jedzenia, aby wymusić niebiański powrót Shabtai Zvi na latającym dywanie z zastępem lwów. Niestety Shabtai Zvi przekonany przez tureckiego sułtana, przełączył się do wiary islamskiej, pisze Singer.

Taką hańbą starzec z Eastern Parkway nie obarczył swoich uczniów. Zabezpieczył się przed pośmiertnym określeniem go jako szarlatana: „Czy kiedykolwiek twierdził, że jest Mesjaszem?”. Jego prawdziwi uczniowie tryumfują: on nigdy nie twierdził czegoś przeciwnego.

Oprac. I tł.: Adrian

Była premier Wielkiej Brytanii, Margaret Thatcher, o przywództwie Menachema Mendla Schneersona:

Powiązane artykuły:

  1. Chabad i „Holokaust”
  2. Rebbe i David Chase
  3. Zabójcza przewrotność Chabad’u
  4. Tłamszenie germańskiej heilkunde
  5. Doktor Ryke Geerd Hamer do Menachema Mendla Schneersona, 1986 r.

P.S. Suplement:

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.