Najnowsze

Opublikowano Maj 29, 2015 Przez Jan W Ukraina

Mechanizm przejmowania własności ziemi na Ukrainie i nie tylko.

Zagrożona własność ziemi zagrożeniem wolności.

a6

Elizabeth Fraser na Global Research zastanawia się kto jest właścicielem gruntów rolnych na Ukrainie?

a3

Waży się los ukraińskiego rolnictwa. W zeszłym roku Instytut Oaklandski oznajmił, że ponad 1,6 mln hektarów gruntów na Ukrainie jest pod kontrolą zagranicznych korporacji, a według innych danych – 2,2 mln ha. Spora część jest w tzw. szarej strefie, stąd trudno określić kto i ile ziemi kontroluje na Ukrainie.

Spółki i akcjonariusze stojący za zagranicznymi zakupami gruntów pochodzą z różnych stron świata. Np. duńska „Trigon Agri“ posiada ponad 52 tys. ha. Trigon powstała w 2006 r. z wkładem początkowym pochodzącym od fińskich „osób zamożnych”. Wśród jej największych akcjonariuszy są: JPM Chase (Wielka Brytania 9,5%), Swedbank (Szwecja, 9,4%), UB Securities (Finlandia, 7,9%), Euroclear Bank (Belgia, 6,6%) i JP Morgan Clearing Corp (USA, 6,2%). United Farmers Holding Company – własność inwestorów z Arabii Saudyjskiej, kontroluje ok. 33,000 ha ukraińskich gruntów poprzez Continental Farmers Group PLC. AgroGeneration posiada 120,000 hektarów i jest zarejestrowana we Francji, a ponad 62% jej akcji ma SigmaBleyzer – spółka inwestycyjna z Teksasu.

Amerykański fundusz emerytalny NCH Capital posiada 450,000 ha. Powstały w 1993 r. chlubi się miejscem wśród pierwszych zachodnich inwestorów na Ukrainie po oddzieleniu się od ZSRR. Podczas ostatniej dekady spółka systematycznie wydzierżawiała niewielkie, nie przekraczające 6 ha kawałki gruntów, łącząc je potem w wielkie farmy, dziś działające na skalę przemysłową. Zdaniem generalnego partnera NCH Capital – Georga Rohra, dzierżawy dają spółce prawo zakupu tej ziemi, jak tylko zniesione zostanie moratorium na zakup ziemi na Ukrainie.

Inne spółki mają kierownictwo ukraińskie lub mieszane i mogą być zarejestrowane w rajach podatkowych jak Cypr, Austria i Luksemburg. Niektórymi z nich rządzą ukraińscy oligarchowie. Np. UkrLandFarming dzierżawi największy obszar rolny 654,000 ha, a 95% akcji posiada multimilioner Oleg Bachmatiuk,zaś 5% sprzedano niedawno Cargill. Inny, Jurij Kosjuk, piąty najbogatszy Ukrainiec, jest generalnym zarządcą MHP, jednej z największych korporacji rolnych, posiadającej 360,000 ha gruntów.

Polityczny kryzys dotknął także większość ukraińskich firm. Np. Zarejestrowana na Cyprze Mriya Agro Holding, mająca 300,000 ha. W 2014 r. jej strona internetowa (dziś już niedostępna) podała, że 80% akcji należała do ukraińskiej rodziny Gutowów. Pozostałe 20% akcji jest na frankfurckiej giełdzie papierów wartościowych. Według sprawozdań, latem 2014 r. spółka nie zapłaciła za dwie wielkie euroobligacje, przez co podważyła własną pozycję na przyszłość. Jednak najpierw dostała pomoc amerykańskiej Blackstone Group i ukraińskiej Dragon Capital, przy czym obydwie pomoc po miesiącu wycofały, podobnie jak międzynarodowa firma audytorska i usług finansowych Deloitte. Międzynarodowa grupa posiadaczy zobowiązań, złożona z kilku amerykańskich i brytyjskich grup finansowych (na czele z CarVal Investors – inwestycyjną ręką Cargill), ma łącznie 50% jej długów z eurobligacji 2018 i 15% z euroobligacji 2016. Przyszłość tej spółki jest niepewna, a niektórzy przepowiadają bankructwo.

Inne ukraińskie przedsiębiorstwa zarejestrowane w rajach podatkowych także przeżywają trudności. Sintal Agruculture Public Ltd (z siedzibą na Cyprze, notowana na giełdzie frankfurckiej od 2008 r posuadająca150,000 ha ziemi) zawiesiła do odwołania transakcje swoich akcji 29 stycznia 2014, po ogłoszeniu niewypłacalności.

Potencjalne bankructwo tychże korporacji i kryzys związanych z nimi zachodnich inwestorów, wywołuje pytanie co do dalszej przyszłości należących doń gruntów ornych. Nie wiadomo czy i jaka będzie kontrola nad wspomnianymi gruntami oraz jaką rolę mieć będą zagraniczne fundusze i spółki, które w te korporacje zainwestowały. O ile sprawy potoczą się podobnie jak w Rumunii, zagraniczna kontrola nad lokalną ziemią stanie się faktem.

Bo właśnie Rumunia ma podobną historię po likwidacji spółdzielni rolnych, przeniesienia gruntów na spółdzielców i uchwalenie moratorium na sprzedaż ziemi ornej. Luki prawne stworzyły zagranicznym firmom okazję do przejęcia gruntów poprzez prawo upadłościowe.

Nie wiadomo, czy na Ukrainie może być zastosowany podobny scenariusz. Rumuńska lekcja pokazuje konieczność dokładnego nadzoru nad umowami o nabycie ziemi. Co gorsza, niejasna sytuacja dotycząca własności ziemi na Ukrainie wywołuje wiele pytań. Najważniejszym jest, czy narastająca koncentracja ziemi w rękach kilku oligarchów i zagranicznych korporacji jest korzystna dla kraju,ludzi i gospodarki.

Pytanie wydaje się retoryczne a odpowiedź oczywista. Przejęcie ziemi przez zagraniczne korporacje z jednej strony pozbawia własności dane narody, z drugiej – powoduje ich kontrolę nad produkcją i rynkiem żywności. A to oznacza stoczenie się państwa na poziom niewolnictwa.

I myli się ten, kto sądzi, że jest to problem takich państw jak Rumunia czy Ukraina. Scenariusz przejmowania ziemi poprzez wcześniejsze zadłużenie i doprowadzenie do bankructwa, możliwy jest wszędzie.

za:http://memron.neon24.pl/post/122951,zagrozona-wlasnosc-ziemi-zagrozeniem-wolnosci

Data publikacji: 29.05.2015

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.