Najnowsze

Opublikowano Styczeń 13, 2015 Przez a303 W NWO

Masoneria. Ignacy Oksza Grabowski

Baphomet. – Organizacja masońska. – Obrzęd wyświęcenia. – Uczeń i towarzysz. – Mistrz. – Loża. – Stopnie wyższe. – RóżoKrzyżowiec. – Legenda o Adoniramie. – 30° Rycerz Kadosz. – Stopnie Najwyższe.

Baphomet.

W Piątek dnia 13 października, roku 1307 w zamczysku Paryskim Tempie uwięziono Jakóba de Molay, wielkiego mistrza Rycerskiego zakonu Templariuszy, a wraz z nim 140 rycerzy. Jednocześnie uwięzień dokonano w całej Francji. Rozkaz wydał król francuski Filip IV Piękny, wnuk Ludwika Świętego za zgodą papieża Klemensa V.

Proces Templariuszów trwa! lat 7 i zakończył się spaleniem na stosie, na wyspie Sekwany, obok katedry Notre Dome, tegoż Jakóba de Molay i jego towarzyszów. Jednocześnie bullą papieską Zakon Templariuszów był zniesiony jako wpadły w moc szatana i uprawiający kult nie Boga Chrześcijańskiego, lecz diabła w postaci bałwana, zwanego Baphometem.

Co znaczy Baphomet? Jako akrostych, czytany wspak, według kryptografii Kabały, księgi żydowskiej, będącej dalszym ciągiem Talmudu czyta się Temophab. A znaczy „Templi omnium hominum pacis abbas“ t. j. „opat świątyni pokoju wszechludzkości“. Mamy tu do czynienia z dwoma słowami, będącymi w wielkim kursie i w naszych czasach, mianowicie z „pokojem“ i z „ wszechludzkcścią“. Ponieważ historia ludów jest nieprzerwanym pasmem przyczyn, i skutków, widzimy, że proces Templariuszów nie skończył się w początkach stulecia XIV, lecz trwa w dalszym ciągu i dzisiaj i to w postaci nierównie silniejszej niż wtedy.

Ilekroć społeczeństwa europejskie zetknęły się masowo ze Wschodem, zawsze następowała walka pojęć przeciwstawnych, doprowadzająca zawsze do tak zwanych rewolucji, czyli do krwawych, nieludzkich przewrotów i do okresów nieszczęśliwych. Gdy, śród wojen krzyżowych setki tysięcy ludzi zachodnich zetknęły się z misteriami, z czarną magią, z satanizmem, z assasziwizmem, z jechowizmem Wschodu, nastąpiło mocne zarażenie się kultury łacińskiej pojęciami orientalnymi odpowiednimi dla ludów azjatyckich, ale rozkładowymi dla europejskich. Świat diabła , i czarów naszedł na Europę. Jako zjawiska stałe w takich okresach, wystąpiła przewaga żydów uprawiających magię złota, w które miały się zamienić wszelkie cnoty, szlachetne popędy i prawdziwa religijność.

Prawie wszystkie ówczesne zakony rycerskie poszły drogą swojego „Baphometa“. Polska dobrze poznała swoich rycerzy Maryi, to jest Krzyżaków, którzy w końcu przeszli na protestantyzm. Ich okrucieństwo, ich rozpustę, ich chciwość materialną, a to wszystko przelało się na Prusy Brandeburskie.

Templarjusze w swoich białych płaszczach z czerwonymi krzyżami rozłożyli się wcześniej w atmosferze południowych rozkoszy. Zdobyli oni taką potęgę złota, że wraz z żydami byli ówczesnymi bankierami państw i pośrednikami królów. A złoto prowadzi nieuchronnie do kultu Baphometa wtedy i dzisiaj.

Filip IV Kapet, łamiąc Templariuszów, powodował się przenikliwie racją polityczną. Jednocześnie osiągnął dwa cele: uwolnił władzę monarszą od potężnego współzawodnika i zabrał ich majątki. Lecz bezwiednie, niszcząc Templariuszów i powściągając żydów, stał się politycznym ojcem Renesansu, umożliwił ten wielki ruch twórczy, który odrodził Europę z czadu satanistycznej mistyki Wschodu. Niestety, nie na długo. Bo chociaż Templariuszów wytępiono, Baphomet ukrył się, stał się patronem wszystkich nowoczesnych rewolucji, a w bolszewizmie osiągnął największe powodzenie polityczne, jakie kiedykolwiek nosił na świecie.

Podajemy w tej książce wizerunek Baphometa taki jaki jest narysowany w XII Tajemnicy Wielkiego Taro:

Kozioł z wielkimi rogami, z piersią kobiecą z kopytami skrzyżowanymi, siedzi na ujarzmionym globie. Na łbie ma pentagrammę (taką jak bolszewicka), dymi siarką. U pleców ma skrzydła. Prawa ręka z napisem Solve (rozwiąż) i złożonymi na krzyż palcami wyciągnięta ku znajdującemu się u góry półksiężycowi. Lewa ręka, z napisem Coagula (zwiąż), z palcami skrzyżowanymi wyciągnięta do półksiężyca w dole. Na pokrytym łuską brzuchu ma Kaduceusz Hermesa, pospolicie znak sztuki lekarskiej, tutaj symbol drzewa wiadomości dobrego i złego.

Otóż statua — bałwan tego Baphometa, z rubinami zamiast oczu, była dana, według podania masońskiego, Templariuszom przez samego „Wielkiego Budowniczego Świata“. Od Templariuszów miał przejść tajnie do socynianów a od tych do masonów.

Resztki Templariuszów uciekły do Szkocji, gdzie przechowywały prochy Jakóba de Molay i bałwana Baphometa. I ten kraj stał się krajem „czarnoksiężników“ i czarownic, co tak plastycznie maluje Szekspir w Makbecie. Tu wziął początek i główny odłam masonerii: masoneria szkocka ze swym słynnym rytuałem.

Ów bałwan, jak twierdzi Bostunicz (Masoni i rewolucja rosyjska), znajduje się w miejscu pobytu „Zwierzchniej Rady Świata“, założonej 31 maja 1801 r. w nadmorskim mieście Charleston w stanie Karolina Ameryki północnej przez żyda Izaaka Longa. Po śmierci czarnego Anti-papieża Alberta Pike’a, głowy międzynarodowej masonerii, nowy anti-papież Adrian Lemmi przeniósł „Zwierzchnią Radę Świata“ wraz z Baphometem do Rzymu, gdzie prezydentem tej Rady jest żyd Natan b. burmistrz Rzymu. Czy ta Rada nie jest identyczna z Radą Trzech którą widzimy na szczycie schematu organizacji masoństwa?

Antipapież, co za historia?

Idea masońska, w swym założeniu tajnym zupełnie nieznanym niższym stopniom „braci“, jest przeciwstawieniem idei chrześcijańskiej, głównie Katolickiej jako najkonsekwentniejszej i najsilniejszej, a obrzędy masońskie są przeciwstawieniem obrzędów chrześcijańskich. Siedem sakramentów ma np. katolicyzm, masoni mają siedem anti sakramentów. My mamy chrzest masoni zmycie chrztu w imię Szatana.

Naśladownictwem negatywnym naszej Mszy jest msza czarna z czynami świętokradczymi. Walka z krzyżem i symboliczna (przeciwstawieniem mu np. gwiazdy) i taktyczna. Kapłani kultu Szatana mają nosić krzyż w butach, aby go ciągle deptać, jeszcze lepiej tatuować go na podeszwach aby nawet deptać go na boso. Jako przeciwstawienie całowania krzyża w Wielkim Tygodniu urządza się raz na rok obrzęd pocałowania Szatana na wielkim rocznym zjeździe „wierzących (w Charleston).

Organizacja masońska.

Zakon masoński posiada 33 stopnie, w kształcie piramidy od dołu do góry. Wobec lokalnych warunków różnych w różnych krajach i strefach, i wobec zasady przystosowania się, ilość stopni nie jest wszędzie jednakowa. Jako zboczenia od normy znajdujemy w Ameryce stopni do 38, a w niektórych krajach Europy tylko 7. Lecz norm jest 33. Wszystkie stopnie związane są rozkazami stopni wyższych, nieznanych stopniom niższym.

„Ofiarę“ łowi mason doświadczony, odkrywając przed nim swoje masoństwo jako przed człowiekiem zasługującym na zaufanie, co mile łechce neofitę. Ofiara wstępuje na pierwszy stopień jako „uczeń“. Uderza ją czystość i wzniosłość mówionych mu pojęć i celów, wprost przeciwnych temu, co rozpowiadają o masoństwie „złe języki“ i antysemici. „To wszystko nieprawda, co mówią o masonach, wcale nie są Sataniści, a i żydów śród nich mało“.

Rzeczywiście „uczeń“ znalazł się pozornie śród ludzi uczciwych, dążących szczerze do światła, dobra i prawdy. Otoczenie sympatyczne. Atmosfera pełna poczucia braterstwa, usłużności, sympatii. Tacy wszyscy religijni, filantropijni, ludzcy, ile dobrego, jawnie i po cichu czynią bliźnimi Jak gdyby skoncentrowały się wszystkie cnoty: bezinteresowność, zgodność, łagodność, litość, miłosierdzie. Jaka pracowitość! Niemal każdy jest członkiem jakiegoś jawnego związku społecznego, lecz koniecznie humanitarnego i przy tym postępowego. Oto członek skromnego międzynarodowego związku Esperantystów (Verda Stella — gwiazda zielona) i ma szpilkę do krawata z emaliowanym portretem założyciela Esperanto żyda Zamenhoffa. Oto drugi członek „Towarzystwa Teozoficznego“, którego prezydentem jest mason 33-go stopnia rytuału szkockiego Anni Bezant. Teozof zwykle jest i członkiem „Tow. Gwiazdy Wschodu“. Inny mason bywa członkiem „Związku Pacyfistów“.

Sposób postępowania z uczniem jest ściśle indywidualny, stosowany. Materialiście, sceptykowi, politycznemu karierowiczowi daje się poznać, że cala ta tajemnicza obrzędowość to jest tylko forma, głupia tradycja, że jest tylko progiem praktycznym do wejścia do masońskiego raju politycznego. Natomiast osobę wierzącą i o skłonnościach mistycznych, mistyfikuje się zgęszczoną atmosferą kabalistyczną.

Obrzęd wyświęcenia.

Zdrowe założenie średniowiecznych wolnych korporacji rzemieślniczych, logiczny podział na uczniów, czeladników i majstrów masoni wyzyskali do swojej karykaturalnej organizacji. Wyzyskali wszelkie możliwe postaci sugestii na swój żywy towar, rekrutujący się głównie z inteligencji. Wprowadzili do obrzędów wszystko: i diabłów, i humanizm, i „ludzkość“, i strach i kwiaty. Sceneria równa się starannemu wysta­wieniu sztuki teatralnej. Ta sceneria zmienia się w szczegółach względnie do miejsca i do gatunku masoństwa i żywego towaru.

Wzór ogólny jest mniej więcej następujący:

Pokój, obity czarnym suknem z rysunkami czaszek, kości, różnych znaków magicznych. W pokoju labirynty, góry i doły. Wprowadza się neofitę z zawiązanymi oczyma, z postronkiem na szyi, z obnażoną lewą piersią, z prawą nogą bosą. Prowadzają go po labiryntach, górach i dolinach pokoju, co jest symbolem mozolnej drogi masona. Po drodze pryskają mu twarz wodą, rzekomo z górskiego źródła, opalają mu brodę zapałką, opowiadając o strasznym stosie. Wreszcie zdejmują mu z oczu przepaską, przy­kładają mu do piersi ostrza. Niekiedy kładą go do przygotowanego tuż grobu, co ma mu przypomieć skutki zdradzenia tajemnic. Na czarnym ołtarzu leży czerep, przy czym straszą go jeszcze rozpalonym żelazem i t. p. Jeżeli chodzi o doświadczenie głębokiego posłuszeństwa neofity, nabija się przy nim pi­stolet i oddaje w rękę. „Zastrzel się“. Przykła­da pistolet do skroni, naciska kurek, strzał, kula jakoś pozostaje w lufie.

Następujące doświadczenie pociąga już za sobą ważne konsekwencje. Wręczają mu ostry nóż.

– Na rozkaz masz zabić każdego wroga naszego zakonu.

– Słucham.

– Czyś gotów?

– Zatem nie będziesz na to czekał, bra­cie. Tam, za zasłoną jedwabną leży jeden związany z naszych wrogów, idź i uderz!

Zasłona jedwabna rozsuwa się i widać ka­wał żywego nagiego ludzkiego ciała.

– Uderz!

Neofita drżąc uderza. Jęk! Płynie krew. Faktycznie leżał tam związany baran z gładką, wygoloną skórą. Ale „zabójca“ przecież uderzał w człowieka. Osądźmy morał tej dyspozycji.

Po przyłożeniu do piersi tak zwanej pie­częci ogniowej nowowstępujący składa nastę­pującą przysięgę.

„Przysięgam, na Wielkiego Budowniczego wszystkich światów, że nigdy i nikomu, bez rozkazu zakonu, nie odkryję tajemnic, znaków, do­tknięć, słów, doktryny i obyczajów frankmasonerii i że o nich wieczyście milczeć będę. Obie­cuję i ślubuję nie zdradzić ani piórem, ani zna­kiem, ani słowem, ani ruchem, jak również nikomu o nim nie komunikować, ani w opo­wiadaniu, ani w piśmie, ani w prasie, ani żad­nym innym sposobem — i nigdy nie rozgłaszać tego, co mi już jest wiadome i tego, co mi może być powiedziane w przyszłości. Gdybym przysięgi nie dotrzymał, poddaję się karze na­stępującej: niechaj spalą i spopielą mi usta rozpalonym żelazem, niechaj odrąbią mi rękę, nie­chaj wyrwą mi język, niechaj mi gardło pode­rżną, niechaj mój trup powieszony będzie w lo­ży przy wyświęceniu nowego brata, na znak przekleństwa i strachu, niechaj go potem spalą, a popioły na wiatr rozsieją, aby na ziemi nie pozostał ani ślad, ani pamięć po zdrajcy“.

Chociażby brakło innych dowodów, sam tekst powyższej przysięgi jest charakteru żydowskiego, na wzór mściwych okresów Starego Te­stamentu. A któż jest ten wielki budowniczy Światów? Jehowa! Jak diabeł średniowieczny boi się święconej wody i szpady z krzyżem na rę­kojeści, tak i tutaj zionie nienawiść do Syna Bożego — do miłości i do Ducha Świętego — rozdawcy światła prawdy.

Uczeń i towarzysz.

Stopień 1° to jest uczeń ma pełne prawa w obrębie swego „warsztatu“, to jest filii podwładnej loży. Tu pracuje z pełną wiarą i uczciwie. Niczego nie podejrzewa, bo nic nie wie.

Uczeń, uznany za zdolnego, ulega posunięciu na stopień 2°, na towarzysza. Od masonów przeszło to słowo do socjaldemokratów.

Skuci więzią partyjną socjaliści w prostocie ducha są przekonani, że wyraz ten pochodzi z czasów Mendla Marksa, Lasalle’a i t. d. Cała socjaldemokracja jest wynalazkiem masonow i wszystkie jej sposoby „fabrykacji proletariatu“. Religia „brzucha” jest znakomitym środkiem działania satanizmu. I dawny piękny wyraz „towarzysz“ stał się synonimem bractwa nienawiści społecznej i krwawych przewrotów.

Ale złego i w tym drugim stopniu niema. Towarzysz nic nie wie z „wyższej“ prawdy.

Mistrz.

Stopień trzeci to mistrz. Nie każdy towarzysz dochodzi do tej godności. Większość kończy na pierwszych dwóch stopniach. Ale i mistrz niewiele wie i zna, prócz kabalistyczno – mistycznych fajerwerków i wykrętasów. Być może, że sam wydaje się sobie wielką osobą, w rzeczywistości żadnej władzy nie ma, jest narzędziem w ręku wyżej wtajemniczonych.

Masoni zawsze starali się i starają wciągać do siebie królów, co im ułatwia w przyszłości bliższej lub dalszej niszczyć dynastie. Ale królów, wyświęconych na masonów, powyżej stopnia 3-go się nie puszcza. Tylko Wilhelm II poszedł wyżej, lecz to go bynajmniej nie uratowało. Masonem 3° był cesarz rosyjski Aleksander I. Po kongresie w Weronie otworzono mu oczy i rozpoczął, walkę z masonerią, ale wpływ masonów u tronu Magnickiego i Speyańskiego paraliżował jego działalność. Masonem był król Stanisław August Poniatowski, masonami byli główni twórcy konstytucji 3-go maja i większość ministrów Królestwa Kongresowego. Wyświęceni byli na masonów Ludwik XVI i jego małżonka Mara Antonina wtedy, gdy już przygotowywano dla nich rewolucyjną gilotynę. W Anglii tradycyjnie następca tronu książę Walii należy do masonów jak również i królowie szwedzcy.

Wobec osób koronowanych cała rzecz przedstawia się nie tylko biało, czysto, z wielkim smakiem humanitaryzmu, z frazeologią mistyczną na temat dobra, piękna i prawdy. A gdyby koronowana osoba wyraziła chęć prześwięcenia na stopień wyższy, łatwo odpowiedzieć pokornie: „O, Wasza Królewska Mości, czy wierzysz w bajki arabskie o jakichś wyższych stopniach? Gdyby takowe istniały, już w imię twojego dostojeństwa byłbyś podniesiony do najwyższego. Bractwo — bractwem, a cesarskie — cesarzowi. Miłość własna ułatwia królom wiarę.

Loża.

Grupa masonów w danej miejscowości organizuje lożę. W tym samym mieście może być kilka lóż z łożą starszą na czele. Wszystkie podlegają tak zwanej loży macierzystej, a ta głównemu masońskiemu centrum.

Do utworzenia loży niezbędne są jako minimum trzy osoby trzech stopni, ale w praktyce tego prawie nie bywa. Aczkolwiek statuty powiadają, że trzy osoby stanowią lożę, „loża prawidłowa” składa się z trzech mistrzów i z dwóch towarzyszów, lub z trzech mistrzów, z jednego towarzysza i z jednego ucznia. Loża „prawidłowa i kompletna“ powinna się składać minimum z trzech mistrzów, z dwóch towarzyszów, z dwóch uczniów, to jest nie mniej niż 7 członków. Na czele stoi mistrz łoży, dalej 2 dozorcy, 2 księgownicy, skarbnik, sekretarz, placówki: wewnętrzna i zewnętrzna.

Lożę uzupełnia się przez dobór neofitów z podobnymi skłonnościami np. mistyków nie łączy się politykantami. W Paryżu np. istnieją loże specjalne z miłośników sztuki (Sar Peladan), literatury i t. d. Ale robota główna kierowników zmierza ku wyrobieniu w adeptach automatyzmu posłuszeństwa. Ku temu trzeba naprzód uśpić, zletargizować ich wolę najwznioślejszymi ideałami.

Technika jest taka, że uczeń zna tylko paru towarzyszów i mistrza swej loży. Nie zna innych wyższych, ale oni go znają. Towarzysz przestaje razem z uczniami, ale jest dla nich tylko uczniem. Mistrz nie przebywa z towarzyszami i z uczniami, ale incognito. Dla towarzyszów jest towarzyszem, dla uczniów uczniem.

Niektóre łoże dopuszczają do uczestnictwa i kobiety przy czym wchodzi w rolą czynnik bardzo ważny: psychika płciowa.

Stopnie wyższe.

Mówiliśmy o stopniach 1 2 i 3, które są podstawowe i powszechne.

Stopień 4° Mistrz Tajny.

Stopień 5° Mistrz Doskonały.

Stopień 6° Sekretarz Tajny.

Stopień 7° Przysięgły i Sędzia.

Stopień 8° Nadzorca Budowli.

Wymienione pięć stopni są tak zwane stopnie żydowskie czyli izraelskie. Następne trzy stopnie, które można by nazwać również historycznymi, pochodzą od niemieckich illuminatów i trybunału tak z w. Fehmgerichte t. j. Sądów Tajnych. Więc:

Stopień 9° Mistrz Wybrany z 9-ciu.

Stopień 10° Illuminat Wybrany z 15-tu.

Stopień 11° Wysoki Wybrany.

Następnych stopni sześć są to tak zwane biblijne (12 —17).

Stopień 12° Wielki Mistrz Budowniczy.

Stopień 13° Królewskiego Sklepienia.

Stopień 14° Wielki Rycerz Szkocki.

Stopień 15° Rycerz Wschodu.

Stopień 16° Książe Jerozolimski.

Stopień 17° Rycerz Wschodu i Zachodu. U Niemców, nazywa się po prostu Rycerz Zachodu.

Po za zasadniczymi pierwszymi trzema stopniami wymienione następne czternaście są teoretyczne i nie posuwają sprawy. Teraz dochodzimy do stopnia bardzo ważnego, do 18°.

RóżoKrzyżowiec.

Z Różokrzyżowcami sprawa jest skomplikowana tym, że część ich zlała się z masonami, otrzymując stopień 18 i 28, zaś inni pozostali niezależni, lub poszli inną drogą.

Bractwa Różokrzyżowców zorganizowały się w pierwszej połowie XVI stulecia głównie za sprawą opata Jana Walentyna Andrei. Ich duchem inspiratorem była piękna tradycja rycerzów Okrągłego Stołu i Św. Graala, która to mistyka wyrażona najsilniej w operze Ryszarda Wagnera „Parcifalu“. Na ich pięknych złotych krzyżach emaliowanych z girlandą zieloną widnieje litera G, co znaczy Gnoris (Wiedza — mowa o wiedzy ezoterycznej, wewnętrznej). Dzisiaj jeszcze istnieje niezależny związek Różokrzyżowców z doktryną czystą, a łatwo go odróżnić od masonów, bo mistrz Różokrzyżowiec podpisuje się z trzema krzyżykami, a mistrz masoński z trzema kropkami.

Drugi rodzaj Różokrzyżowców-Kabbalistów istnieje we Francji niezależnie (?) od masonerii jako: „Kabalistyczny Zakon Różokrzyżowców“ (Ordre Kabbalistique de la Rose Croix) Głową ich był słynny magik francuski Stanisław de Gonaita, a później Papus, jednocześnie i szef Martynistow.

Inni Różokrzyżowcy wchodzą w skład masonów, jako stopień 18. Na ich znaku cyfry 18 splecione z cienkiego złotego łańcuszka. Rytuał tego stopnia jest dobrze znany z tekstu masona Jules Simon’a. Ceremonia odbywa się w pokoju czarnym przed ołtarzem, nad którym rzucony jest obraz trzech krzyżów, na krzyżu środkowym cztery litery I. N. R. I. Bracia w szatach kapłańskich siedzą na podłodze, w głębokim zamyśleniu, zasłaniając rękoma twarz na znak smutku. Mistrz Venerable (Szanowny) (stopień 20) zapytuje: ,,która godzina”. Na to pytanie wyświęcany ma odpowiedzieć: „Godzina pierwsza dnia, ta minuta, w której zawiasy świątyni pękły, a ciemność i rozpacz zapanowały na ziemi, narzędzie wołnomularzów złamało się i gwiazda go płomienna zaszła“.

I Szanowny wyjaśniając, że stało się to w chwili, gdy Chrystus umierał na krzyżu, pyta wyświęcanego, co według niego mogą oznaczać litery na obrazie? Ten odpowiada, że I. N. R. I. Iezus Nazarenus Rex Judaeorum (Jezus Nazarejski Król Żydowski) jest tym zbrodniarzem, zasługującym na przekleństwo i kaźń. Wtedy Szanowny mówi radośnie: „Bracia, abyśmy znaleźli zagubione słowo“.

Do wytłumaczenia wykrętnego rzeczonego, czterogłoskowego akrostychu istnieje mnóstwo wariantów np. Igne Natura Renovator Integra (ogniem odnawia się cała natura), Justum Necure Reges Impíos (sprawiedliwie jest zabijać królów bezbożnych), Justitia Nune Reget Imperia (teraz sprawiedliwość ma rządzić państwem) i t. p.

Jednakże od wyświęcenia na Różokrzyżowca jeszcze daleko do prawdziwego wtajemniczenia. Widać dopiero rąbek „prawdy“.

Po Różokrzyżowcu idzie wzwyż stopni jedenaście (19 — 29), nazywanych templarjuszowymi (z wyjątkiem 21, 22 i 28).

Stopień 19° Wielki Kapłan.

Stopień 20° Szanowny.

Stopień 21° Patriarcha Noe czyli Wolny Sędzia czyli Rycerz Pruski (wzięty od Illuminatów).

Stopień 22° Książe Libański.

Stopień 23° Gospodarz Ołtarza.

Stopień 24° Książe Ołtarza.

Stopień 25° Rycerz Żmii Brązowej.

Stopień 26° Książe Łaski.

Stopień 27° Wielki Komandor Świątyni.

Stopień 28° Rycerz Słońca.

Stopień 29° Wielki Rycerz św. Andrzeja Szkockiego.

Powyżej wymienione bombastycznie brzmiące stopnie, związane historycznie z Templariuszami, powoli prowadzą nas do Rubikonu, poza którym leży już naga prawda doktryny masońskiej, istotne wtajemniczenie. Zasłonki mistyczne opadają, legendy propagandowe ukazują sens właściwy, a jawią się wyraźne cele polityczne, o jakich ci uczniowie, towarzysze i mistrzowie dwudziestu kilku stopni nie mają pojęcia. Stopień 30-ty nazywa się Rycerz Kadosz (Chevalier Kadosch) czyli masoński święty.

Lecz zanim obszerniej zajmiemy się tym jądrem masonerii, wypada nam w tym miejscu przedstawić główną legendę nauki masońskiej.

Legenda o Adoniramie.

Opowiadają masoni: Nazwaliśmy się mularzami ku pamięci króla Salomona, który jak wiadomo budował świątynię w Jerozolimie. Na głównego Budowniczego wziął Adonirama. Adoniram podzielił robotników na uczniów, towarzyszów i majstrów, przy czym nazwał symbolicznie: ucznia — Joakin, towarzysza — Wooz, a majstra — Jehowa, ale zrobił to potajemnie tak, że majstrowie znali wszystkie słowa, towarzysze tylko swoje i słowo uczniów, a uczniowie tylko swoje. Zrobił to w celu, aby nie mylić się przy wypłatach. Domyśliwszy się rzeczy, trzej chciwi uczniowie Fanor, Amru i Matuzai, aby wziąć więcej pieniędzy, postanowili wydobyć od Adonirama słowo majstrów. Gdy Adoniram zwiedzał roboty, Matuzał zażądał do niego wydania słowa, a po odmowie uderzył go młotkiem. (Młotek — znak masonów). W innej bramie Fanor uderzył Adonirama kątomiarem (znak masonów). Budowniczy zaczął uciekać i zaledwie zdążył wrzucić do studni swój złoty święty trójkąt (znak mistyczny), gdy dopadł go Amru i zakłuł na śmierć cyrklem (znak masoński). Zabójcy wynieśli ciało Adonirama ze świątyni i ukryli je. Salomona rozgniewał ten wypadek, rozkazał 9-ciu najstarszym majstrom odszukać trupa Adonirama i przy tym zmienić swoje symboliczne „Jehowa“, gdyż domyślił się powodu zabójstwa. Ci poszli, a gdy położyli się na pewnej górze aby odpocząć, poczuli pod sobą luźną ziemię. Domyśliwszy się, że to grób Adonirama, zatknęli tam ku pamięci gałąź akacji (drzewo masonów) i powrócili. Na zebraniu majstrów postanowiono zastąpić słowo ,,Jehowa“ pierwszym słowem jakie ktokolwiek powie przy odkopaniu ciała Adonirama. Jeden z majstrów, po odkopaniu wziął trupa za rękę, a czując, że mięso schodzi z kości krzyknął ze strachu: macbenach, co znaczy po żydowsku: „ciało gnije“. I to słowo przyjęto zamiast „Jehowa“.

Cała symbolistyka i obrzędowość masonów odnosi się do legendy o zabójstwie Adonirama. Na pozór niewinnie misterium nosi w sobie treść straszliwą. Wyjaśnia znawca wolnomularzy Fiłosofow:

Ta legenda wymyślona w czasie po Zmartwychwstaniu Chrystusa ma być przeciwstawieniem i orężem przeciwko tajemnicy Zmartwychwstania. Z Ewangelii wiadomo, że uczniowie Piotr Jan i Mar ja poszli do grobu po nowe wielkie słowo. A strzegący grobu anioł zwiastował im je: „Chrystus Zmartwychwstał”.

W misterium Adonirama również przychodzą do grobu po słowo, bez którego nie można było skończyć świątyni żydowskiej, ale nie trzej uczniowie i do tego jedna niewiasta, ale 3 x 3 = 9 majstrów to jest nauczycieli. Nie zastają tu czystego grobu i anioła, ale trup gnijący, rozkład. Wtedy mówią do siebie: „mac-benach” – ciało gnije.

To „mac-benach” jest ziarnem przyszłego sceptycyzmu i niewiary. „ Mac-benach“ to protest przeciwko „Chrystus Zmartwychwstał”, jest to udogmatyzowanie herezji saduceuszów, krok pierwszy i niezbędny do zburzenia chrystianizmu i do zbudowania niecierpliwie oczekiwanej przez żydów świątyni Solomona. Budować świątynię, murować ściany oznacza w języku adeptów zaprowadzać i rozpowszechniać religję. Wziąć słowo „Mac-benach“ za fundamentalne do robót tajnych przy budowaniu świątyni żydowskiej, znaczy utwierdzać i rozpowszechniać sceptycyzm i filozofię materializmu. Bo gnijący trup człowieczy nie daje innej odpowiedzi żydowskim poszukiwaczom prawdy, nad świadectwo z zmysłów.

Zrywamy ostatnią zasłonę alegorii zakrywającej rzeczywistość. Śmierć Adonirama, jako głównego budowniczego świątyni Salomona jest to upadek starozakonnego żydostwa. Trzej robotnicy żydowscy, którzy zabili Adonirama, to trzej uczniowie Chrystusa, którzy pierwsi rozpowszechnili wieść o Zmartwychwstaniu Ukrzyżowanego: Znak przestrachu, po którym poznają się tajnie mistrzowie — to wyraz zemsty na zabójcach Adonirama, propagowanej tradycyjnie. Hymn radosny na widok ożyłego trupa żydowskiego to triumf żydostwa nad chrześcijaństwem. Upadek chrześcijaństwa, według planu żydów, ma być dokonany przez samych chrześcijan. Zakon masoński jest właściwie ustanowiony tylko dla chrześcijan, profanów, bluźnierców świątyni. Odtąd starszy z robotników, zabójców Adonirama będzie się nazywał Abidal to jest ojcobójca. W osobie ucznia, który pierwszy obwieścił w Judei Zmartwychwstanie Zbawiciela Abidal — ojcobójca przedstawia naukę chrześcijańską, która zgubiła stary judaizm, skąd wzięła początek. Niechaj przeto Abidal będzie przedmiotem nienawiści i przekleństw masonów i niechaj odtąd imię jego będzie wymawiane zamiast imienia Jezusa na świadectwo przysiąg. Niechaj przeciwko prawu czystości chrześcijańskiej stanie jako prawidło życiowe prawo organiczne instynktów zwierzęcych.

Ale ostrożnie z zemstą, tak straszliwą do jakiej są zdolni jedni żydzi, z zemstą rozciągającą się na pokolenia pokoleń. Symboli krwawych nie można jeszcze powierzać mistrzom loży. Takie symbole mogłyby jeszcze obudzić resztki sumień. Nie są jeszcze dostatecznie przygotowani, aby z całą swobodą wznieść się do żydowskiego punktu widzenia. Więc do starej żydowskiej części masonerii mogą dotykać się tylko jej członkowie najwyżsi. Rzeczy rozstrzygać można tylko w tajnym sanktuarium masonerii wewnętrznej.

Mistrzom nie objawia się istotnego sensu legendy o Adoniramie. Dla nich Adoniram ma być uosobieniem geniuszu, odziedziczonego przez niego i przez jego potomstwo, pełne rozumu i talentów, od Kaina, który jakoby nie zrodził się z Adama, człowieka z gliny, ale z geniusza ognia, jednego z Elohimów, równego Jehowie.

A trzej zabójcy Adonirama, jak wyjaśnia się mistrzom, są to uosobienia despotyzmu, zabobonu i pychy, zabijających genialność.

Na 18-tym stopniu Różokrzyżowca, będącego już przejściem do masonerii wewnętrznej już spotyka się tajemnicze słowo, bez którego odbudowanie świątyni żydowskiej byłoby niemożliwe. Jest to uznanie Zbawiciela za żydowskiego przestępcę, który sprawiedliwie zasłużył na męczeństwo.

To już nie filozofia, nie rozumowanie krytyczne, ale wyraźny głos żydowskiej złości i fanatyzmu, wybuch krzyku: „ukrzyżuj, ukrzyżuj”! Więc we wszystkich łożach i kapitułach masońskich krzyż, o ile ma napis I. N. R. I. jest przedmiotem legalnej nienawiści i przekleństwa. Cóż dziwnego, że filozofowie dwóch ostatnich stuleci, niemal wszyscy obrobieni przez masonów, pisali przeciwko chrystianizmowi z takim okrucieństwem i nienawiścią.

Ukryty, ostateczny cel wewnętrznej masonerii jest: na krwawych zwaliskach świata chrześcijańskiego, zburzonego przez rewolucję przywrócić stary i wszechświatowy judaizm, połączony z rozproszenia w jedność. Tej tajemnicy miała masoneria strzec od profanów i tym kluczem otwierają się wszelkie sekrety zakonu.

30° Rycerz Kadosz.

Jesteśmy wobec prawdziwego nadczłowieka, wobec Jehowy w ciele np. Trockiego lub Lenina. Przedstawiciel czystej „ gnosis“, wszystko wie więc jest ponad wszystko, jest to, według własnego masońskiego określenia: „człowiek doskonały, oczyszczony z wszelkiego brudu przesądów”. Rycerz Kadosz sam mówi do siebie: „Ja, niema nic prócz mnie, wszystko dla mnie, wszystko ze względu na mnie wszelkimi środkami, jakie być mogą”. Ten wpływ masoński odbił się na całym stuleciu XIX. Kultem potwornego egotyzmu i niemożliwością szczerego porozumienia się z sobą warstw inteligentnych. Jest to hodowla potworów.

Rytuał dla Kadosza jest bardzo złożony, a wyświęcenie potrójne:  1) na Przesławnego Templariusza, 2) na Rycerza Białego i Czarnego Orła i 3) na Wielkiego Rycerza Kadosza.

Ceremonia kompletna wymaga czterech pokojów. Pokój czarny z przewodniczącym, wyobrażającym Wielkiego Mistrza Templariuszów Jakóba de Molay. Pokój biały, gdzie przewodniczy Zoroaster. Pokój niebieski z Sędzią Vehmigerichtów niemieckich. Pokój czerwony, gdzie przewodniczy król pruski Fryderyk II, który należał do masonerii.

W głębi pokoju (ciemnego) robią rodzaj groty pokrytej gałęziami. W tej grocie, mającej wyobrażać starożydowski grób, siedzi, manekin – postać ludzka z głową o długich włosach, oddzieloną od tułowia. Tuż stół i stołek, a naprzeciw na ścianie obraz, przezrocze, przedstawiający rękę ze sztyletem i napis „Zemsta“. Na stole powinna być czara (czary masońskie mają na spodzie litery I. G. O, co znaczy Judaei gubernabunt Orbem — żydzi będą rządzili światem), a pod stołkiem wielki sztylet i słabo paląca się lampka. U innej ściany płynie źródło.

Adepta z zawiązanymi oczyma wprowadzają do czarnego pokoju, gdzie celebrujący sadza go na stołku przed stołem, opiera mu jedną ręką o stół tak, aby ręka podtrzymywała skłonioną głowę i mówi; „Nie zmieniaj, bracie, tej pozycji, dopóki nie usłyszysz trzech uderzeń. Trzy uderzenia są dla ciebie znakiem, że już czas zdjąć z oczu przepaskę. Spełniaj ściśle moje polecenia, bo inaczej nigdy nie będziesz przyjęty do wybranych“.

Trzy uderzenia oznaczają zniszczenie tak zwanej „szkodliwej zasady“, to jest władzy duchownej, cywilnej i wojskowej.

Po rzeczonych słowach wyświęcający wychodzi na parę minut, zatrzaskując głośno drzwi, i zostawiając adepta, aby rozmyślał w samotności. Słychać trzy uderzenia, a gdy neofita zerwał przepaskę, tamten wchodzi z miną surową: „Śmielej, bracie! Czy widzisz to źródło? Weź tę czarę, zaczerpnij wody i pij, bo masz przed sobą dużo pracy“.

Brat napił się, zaspokoił pragnienie, przygotowując się do wielkiego czynu, wtedy mówią mu: „Weź tę lampkę, uzbrój się w ten sztylet, wejdź w głąb groty i uderz w to, co znajdziesz lub co ci się sprzeciwi. Broń się, mścij się, bądź godny, że jesteś wybrańcem“.

Rozpoczyna się krwawa zemsta. Osoba, ze sztyletem w prawej dłoni, z lampką w lewej, wchodzi do groty, a brat starszy za nią. Wskazuje na głowę oddzieloną od tułowia, co oznacza rozdział świata chrześcijańskiego od jego władz przeżytych i bezsilnych i głośno rozkazuje: „Uderz, pomścij Adonirama! Oto jego zabójca. Krew się leje, to jest czerwone wino…

Po dokonaniu zemsty, starszy brat mówi: — Postaw lampkę, weź tę głowę za włosy, podnieś sztylet do góry i pójdź za mną.

Tu się kończy pierwsza część ceremonii to jest zemsta z hasłem: „uderzaj we wszystko

co tam znajdziesz”. A następuje wezwanie do triumfu zwycięstwa i do ostatecznego zatwierdzenia panowania żydowskiej religii i żydowskiego narodu nad resztkami chrześcijaństwa, które już straciły zdolność oporu.

Część druga. Obecni ubierają się w szaty kapłańskie i odprawiają ofiarę z chleba i wina według rytuału Melchizedekowego. Ta ofiara jest w znak tego, że Jehowa oddał w ręce Abrahama wszystkich jego wrogów po jego zwycięstwie nad koalicją królów, którzy wzięli do niewoli Lota, bratanka Abrahamowego.

Dzisiaj ten obrządek ma dla masonów szczególne znaczenie. Wyraża on to, że czas prób dla synów Izraela minął, że Jehowa mściciel pogodził się ze swoim narodem i że ofiar krwawych już nie potrzebuje. Po wtóre jest on apoteozą masonów, jako zakończyli swą wielowieczną walkę zwycięstwem nad wrogami — chrześcijanami i oswobodzeniem z niewoli politycznej bratniego im narodu żydowskiego.

Zresztą na tych wyżynach „tajemnicach“ masońskich mistyka ustępuje zupełnie wyraźnym celom politycznym. Zabójca Adonirama nie nazywa się tak czy owak, po żydowsku, ale po prostu Filip Piękny król i Klemens V papież.

Rycerz Kadosz corocznie wykonuje egzekucję nad manekinem Filipa Pięknego, bo nie zawsze okoliczności pozwalają na egzekucję żywego ciała np. Ludwika XVIII i Marii Antoniny. Ale pora może się zdarzyć gdzieindziej, jak, na przykład, teraz w Rosji. Bronsztejn-Trocki, jest masonem 33 stopnia łoży Memphis Israël, a Lenin 31 stopnia loży „Art et Travail“ (Sztuka i Praca).

Więc odlewa się Filip Piękny z wosku, z koroną królewską francuską na głowie, z winem czerwonym wewnątrz. Głowę odcinają, koronę depczą nogami. Tak samo podlega egzekucji manekin papieża Klemensa V. Depczą tiarę, a rytuał mówi: jako emblemat pysznej i demoralizującej ambicji i obłudy, które ujarzmiają człowieka strachem i ogłupiają przesądem, które sprzyjają ciemnocie i są wiernymi sojusznikami despotyzmu.

Chodzi tu o każdego papieża, o każdego króla, o każdego bohatera wojskowego, jak o „wrogą zasadę”. Papiestwo nazywa się przesądem, Monarchię — despotyzmem, a Wojskowość— militaryzmem.

Bolszewizm polityczny jest całkowicie jego dziełem. Wszystkie zwierzęce instynkty u ludzi są na jego usługi. Wszystkie namiętności i wszystkie słabości. Efekt bywa potężny.

Stopnie Najwyższe.

Wyżej Kadosza są stopnie czysto polityczno-administracyjne.

Stopień 31 (Grand inspecteur Inquisiteur Commandeur) Wielki Inspektor Inkwizytor Komandor. Należy doń wszechświatowa propaganda. Jak wzmiankowaliśmy w tym stopniu jest Lenin.

Stopień 32° (Prince du Royal Secret) Książe Królewskiej Tajemnicy. Funkcja: rozkład religii pod flagą wolności, rozkład tronów pod flagą równości, rozkład dobrobytu społecznego pod flagą braterstwa.

Stopień 33° (Souverain General Grand Inspecteur). W tym charakterze jest wódz naczelny „Czerwonej armii“ Bronsztejn Trockij, mianowany na ten stopień w r, 1919.

Stopnie wyższe są nieznane.

Nad całą organizacją jest słynna Alliance Israelite Universelle (Wszechświatowy Związek Żydowski), w skróceniu Alit. Rządzi on polityką niby żydowską, w rzeczywistości światową.

Zarząd tego związku stanowi Rada Siedmiu.

Na rozkaz Rady Siedmiu Woodrow Wilson stworzył Ligę Narodów, która, bez realnej egzekutywy, rozdaje na prawo i na lewo łaski i niełaski — tę okropną karykaturę trybunału międzynarodowego.

Ponad laboratorium politycznym Rady Siedmiu oczekuje podobno intronizacji i koronacji Król żydowski. Każdy żyd w to wierzy.

Bez tytułu

za: https://katolikintegralny.wordpress.com/

Tags :

Komentowanie zamknięte.