Najnowsze

Opublikowano Luty 22, 2013 Przez a303 W Bez kategorii

Martwi lekarze nie kłamią

pokrzywaJeżeli twój lekarz uważa, że dodatkowe zażywanie suplementów nie jest ci potrzebne lub że wszystko znajdziesz w pożywieniu, natychmiast zmień lekarza. Im szybciej to zrobisz, tym większa szansa na długie i zdrowe życie — przekonuje dr Joel Wallach. Naturalne witaminy i minerały to, jak mówi, nasze najtańsze ubezpieczenie.

W 1991 roku dr Joel Wallach został zgłoszony do Nagrody Nobla1. „Martwi lekarze nie kłamią” to tytuł jego programu, który powstał po latach badań prowadzonych w sferze zdrowia i długowieczności. Gromadząc nekrologi, Wallach zauważył, że długość życia przeciętnego lekarza w Ameryce jest krótsza od średniej krajowej2. Z tego smutnego faktu wynika, że medycyna nie rozumie, czego naprawdę nam potrzeba do dłuższego i zdrowszego życia — podkreśla Wallach. Jego książka opisująca rolę składników mineralnych, witamin i ziół w zapobieganiu (i przezwyciężaniu) ponad 400 chorobom i problemom zdrowotnym oraz nagrania z prowadzonych przez niego wykładów rozeszły się w milionach egzemplarzy.

Nasze ciała potrzebują 90 niezbędnych składników odżywczych. Chroniczny niedobór tylko jednego może skutkować pojawieniem się aż 10 chorób — łącznie daje to 900 chorób, którym można zapobiegać prawidłowym odżywianiem. Jest tylko jedno ale — mówi Wallach. Dziś nie ma czegoś takiego jak prawidłowe odżywianie, bowiem w glebie tragicznie brakuje minerałów3. A jeśli nie ma ich w glebie, z której pochodzi nasza żywność, nie ma ich w naszej żywności.

Dlaczego zwierzęta nie chorują

— Moi rodzice prowadzili hodowlę bydła rzeźnego — opowiada Wallach. — By móc zarobić na hodowli, należy produkować własną żywność. W związku z tym uprawiali kukurydzę i soję. Raz w tygodniu przyjeżdżał do nas na farmę specjalny samochód z urządzeniem, które rozdrabniało siano, kukurydzę i fasolkę. Do tego dodawaliśmy odpowiednią dawkę witamin i minerałów i dopiero taką mieszanką przez pół roku karmiliśmy nasze bydło, zanim sprzedaliśmy je do rzeźni. Ciągle zastanawiało mnie, dlaczego bydło, które karmione jest wyłącznie naturalną paszą, dostaje dodatkowo witaminy i minerały, a ludzie nie. Po ukończeniu szkoły średniej poszedłem na uniwersytet. Zrobiłem specjalizację z żywienia zwierząt, a następnie studiowałem weterynarię. Tam otrzymałem wreszcie odpowiedź na moje pytanie. Ponieważ rolnicy nie są ubezpieczeni na wypadek śmierci czy chorób zwierząt i nie stać ich na kosztowne leczenie i operacje, stosują niezwykle tani, prosty i skuteczny zabieg: podają zwierzętom suplementy — wyjaśnia.

Po studiach Wallach pracował w ogrodach zoologicznych, uczestnicząc w rządowych badaniach dotyczących przyczyn naturalnych zgonów zwierząt. Przeprowadził kilka tysięcy sekcji zwierząt różnych gatunków i uczestniczył w sekcjach zwłok zamieszkujących okolice ludzi. — Dzięki tym badaniom doszedłem do wniosku, że wszystkie zwierzęta i wszyscy ludzie, którzy odeszli w naturalny sposób, zmarli na skutek braku podstawowych składników odżywczych, jakimi są witaminy i minerały. Mimo że napisałem na ten temat wiele rozpraw naukowych oraz książkę, referowałem ten temat na wielu spotkaniach, to nie mogłem wzbudzić należnego zainteresowania i właściwych w tym względzie reakcji. W latach 50. nikt nie ekscytował się sprawami wyżywienia. Zrozumiałem wtedy, że powinienem zostać lekarzem, aby wiedzę uzyskaną w trakcie leczenia zwierząt wykorzystać do właściwego leczenia ludzi. Ukończyłem więc studia medyczne i zostałem lekarzem.

Sekrety długowieczności

Nauka określa genetyczny potencjał życia człowieka na 120-140 lat4. Tyle dożywają dziś m.in. ludy Tybetu i zachodnich Chin, Pakistanu, Gruzji i Azerbejdżanu, plemię indiańskie Titicaca w południowym Peru, Hunzowie w Himalajach. Natomiast średnia długość życia Amerykanów wynosi 75,5 roku. A amerykańskich lekarzy — 57 lat. — Jeśli chcecie dożyć 120 lat, musicie zrobić tylko dwie rzeczy — przekonuje na wykładach Wallach. — Po pierwsze nie ulec wypadkowi, unikać picia i palenia, rosyjskiej ruletki i lekarzy, po drugie zażywać witaminy i minerały. Jak zauważyliście, do tej pierwszej grupy zaliczyłem wizyty u lekarzy. To bardzo mocne oświadczenie pragnę podeprzeć raportem ze stycznia 1993 roku, w którym ogłoszono wyniki specjalnych badań prowadzonych przez trzy lata w szpitalach amerykańskich, dotyczących przyczyn zgonów pacjentów.

W przytoczonym przez Wallacha raporcie stwierdzono, że „300 tysięcy ludzi rocznie było zabijanych w szpitalach amerykańskich z powodu źle wykonywanej pracy lekarzy”5. — Jeśli Amerykanie używają słowa „zabijani”, to rozumieją je dosłownie — tłumaczy Wallach. — Chodzi na przykład o sytuacje, gdy lekarz pomylił przecinki, zaordynował złe lekarstwo czy postawił złą diagnozę. Jeśli porównamy to z liczbą tych, którzy zginęli w czasie wojny wietnamskiej, gdzie strzelano, bombardowano, używano napalmu, liczba będzie przerażać jeszcze bardziej. W ciągu 10 lat wojny w Wietnamie zginęło 56 tysięcy ludzi, czyli rocznie ginęło przeciętnie 5600 osób. I wtedy tysiące ludzi demonstrowało przeciwko wojnie. Dziś 300 tysięcy ludzi jest zabijanych, jak orzeka raport, i przyjmujemy to jako coś normalnego. Nikt nie protestuje.

Drugim niezbędnym warunkiem zdrowia i długowieczności, który wymienia Wallach, jest dostarczanie organizmowi potrzebnych 91 składników odżywczych: 60 minerałów, 16 witamin, 12 podstawowych aminokwasów i trzech podstawowych tłuszczów. Jednak nie wszystkie dostarczamy w optymalnych ilościach z pożywieniem. Potędze witamin aż sześć stron poświęcił kilka lat temu „Time”6. Wśród licznych cytowanych wypowiedzi tylko jedna była negatywna. Lekarz, którego dziennikarz zapytał, co sądzi o uzupełnianiu diety witaminami i minerałami, odpowiedział: „Wszystkie potrzebne składniki możemy pozyskać z normalnego pożywienia. Jeśli będziemy je przyjmować dodatkowo, będziemy mieli tylko droższy mocz. Ludzie z Missouri powiedzieliby po prostu: nie ma potrzeby sikać dolarami”.

— Jestem gotów każdego dnia oddawać z moczem dolara czy pół dziennie, bo i tak jest to najtańsze ubezpieczenie, jakie sobie można wyobrazić — ripostuje Wallach. — Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy takich jak ten cytowany przez „Time”. Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i agentów ubezpieczeniowych.

Policzono, że gdyby tych samych pieniędzy, które są wydawane na badania medyczne, ubezpieczenia i system opieki zdrowotnej, użyto w stosunku do zwierząt, jeden hamburger musiałby kosztować 250 dolarów. I odwrotnie: gdyby wśród ludzi wdrożyć profilaktykę, jaką stosują hodowcy zwierząt, to miesięczne ubezpieczenie pięcioosobowej rodziny kosztowałoby tylko 10 dolarów.

Witaminy leczą

Dwaj najwięksi zabójcy w świecie zindustrializowanym to choroby układu krążenia i nowotwory. Dużej roli mikrosubstancji odżywczych w leczeniu raka dowiodły badania prowadzone przez naukowców Narodowego Instytutu Raka w USA (NIC) i Uniwersytetu Harvarda. W tych rejonach Chin, gdzie notowano dużą zapadalność na nowotwory, 29 tysiącom ludzi podawano przez pięć lat podwójne dawki różnych witamin i minerałów, sprawdzając wpływ suplementów na stan ich zdrowia. W grupie, która zażywała witaminy E, C i beta-karoten, 13 proc. chorych pokonało raka. Wśród chorych na raka żołądka, głównego zabójcę na tym terenie, poprawa była jeszcze większa, bo sięgała 21 proc. — Są to bardzo dobre wyniki — komentuje Wallach — biorąc pod uwagę, że w tej dziedzinie za satysfakcjonującą uważa się poprawę na poziomie pół procent.

Tego samego dowiodły badania prowadzone przez zespół dr. Matthiasa Ratha, twórcy medycyny komórkowej, współpracownika dwukrotnego noblisty dr. Linusa Paulinga. Rath udowodnił, że wysokie dawki składników odżywczych, w tym witaminy C, mogą nie tylko powstrzymać epidemię chorób sercowo-naczyniowych, raka czy cukrzycy, ale też cofać poważne zmiany7.

Zdemineralizowani

Wallach kładzie szczególny nacisk na znaczenie minerałów. Tu sytuacja jest, jak mówi, wręcz dramatyczna. Witaminy są wytwarzane przez rośliny, minerały — niestety, nie. Pobierane są przez rośliny z gleby, a tam ich nie ma. — Podczas sztucznego nawożenia dostarczamy glebie tylko trzy podstawowe składniki: azot, fosfor i potas. Są one potrzebne do wzrostu roślin, co jest ważne dla rolników, bo nie zarabiają oni na zawartości witamin w swoich plonach, lecz na ich ilości. Wystarczy 5-10 lat, aby przy braku odpowiedniego nawożenia całkowicie wyjałowić glebę ze składników mineralnych. Jeśli z gleby wyciąga się 60 składników, a dostarcza trzy, to bilans jest całkowicie zachwiany. Dawniej dieta ludzka bazowała na płodach ziemi, której sztucznie nie nawożono. Robiła to natura. Ludzie żyli wśród wielkich rzek, nawadniali swe pola wodami spływającymi z gór. Starożytni modlili się nie tylko o deszcz, ale wręcz o powódź, gdyż dzięki temu gleba była wzbogacana minerałami — mówi.

Wallach tłumaczy, że niedobór minerałów sieje w organizmie prawdziwe spustoszenie. — Brak wapnia może spowodować czy choćby mieć wpływ na powstawanie aż 140 chorób! Jedną z nich jest reumatyzm występujący w USA na 10 miejscu wśród chorób powodujących śmierć. W ciężkich przypadkach pacjentom wymienia się stawy. Zabieg kosztuje 35 tysięcy dolarów. Ludzie boją się śmierci, więc za leczenie gotowi są płacić ogromne sumy. A przecież wystarczy dostarczyć organizmowi odpowiednią dawkę łatwo przyswajalnego wapnia. Zwierzęta nie chorują na reumatyzm. Dlaczego? Bo farmer nie ma 35 tysięcy dolarów, aby zapłacić za operację jednego kolana krowy. Cukrzyca jest w USA zabójcą numer trzy. W 1975 roku dowiedziono, że chrom i wanad, dwa pierwiastki śladowe, zapobiegają cukrzycy i leczą ją. Ze szczegółowych badań prowadzonych na Uniwersytecie Medycznym w Vancouver wynika, że w ciągu kilku miesięcy mogą w dużym stopniu zastąpić insulinę.

Amerykanie wydają rocznie od 25 do 250 tysięcy dolarów na leczenie, zabiegi i operacje, gdy w większości przypadków można by tego uniknąć, stosując odpowiednią dietę wzbogaconą naturalnymi witaminami i minerałami. Dlaczego wzbogaconą? Bo żeby dostarczyć organizmowi wszystkie niezbędne składniki odżywcze, musielibyśmy spożywać żywność z czystych ekologicznie plantacji i zjadać ją w wielkich ilościach. Według Wallacha byłoby to prawdopodobnie kilka kilogramów mieszanki składającej się z 15-20 różnych roślin. Samych bioflawonoidów, zmiataczy wolnych rodników, potrzebujemy tyle, że codziennie musielibyśmy zjadać półtora kilograma owoców i ponad dwa kilogramy warzyw.

Złe suplementy

— Chcę wam opowiedzieć o bardzo ciekawym zdarzeniu. Otóż wykładając kiedyś na uniwersytecie w stanie Michigan, poznałem człowieka, właściciela przenośnej toalety. Opowiedział mi, co w nich znajduje wśród niestrawionych przez ludzki żołądek resztek. Zawartość pojemnika przenośnej toalety, zanim zostanie wpuszczona do kanału, przechodzi przez filtry, na których zatrzymują się rzucane przez dzieci do muszli kamienie oraz wszelkie nierozpuszczone sokami żołądkowymi substancje. Mój rozmówca zaprowadził mnie do swojego warsztatu i pokazał stertę czegoś, co nazwał witaminami i minerałami. Zapytałem go, skąd wie, że to witaminy. Odpowiedział: „Przecież na tym jest napisane: multiwitamina”.

To, że syntetyczne witaminy są mało wartościowe, przyznaje coraz więcej naukowców. Prof. Rory Collins z Uniwersytetu Oksfordzkiego nazywa takie suplementy stratą pieniędzy. Był szefem zespołu badawczego, który przez pięć lat badał grupę 20 tys. osób faszerujących się syntetykami witaminowymi.

— Wiele firm produkuje witaminy i minerały, które źle rozpuszczają się zarówno w wodzie, jak i w soku żołądkowym — tłumaczy Wallach. Jeśli na opakowaniu przeczytacie np. tlenek żelaza Fe Acide, czyli po prostu rdza, to nie zawracajcie sobie głowy takimi suplementami i nie obciążajcie nimi żołądka. To jest nieprzyswajalne. Lepiej polizać jakiś zardzewiały płot lub samochód. Właściwą formą żelaza jest fumaran żelaza. Podobnym przykładem jest calcium, czyli wapń, który bardzo tanio możemy kupić w każdej aptece. Jest to źle przyswajalna forma wapnia. Prawidłowa forma to calcium magnesium, czyli wapń z zawartością magnezu, który wpływa na dobrą przyswajalność potrzebnego składnika.

Trzeba też mieć świadomość, że nie każdy naturalny preparat ma dobrą jakość. Najlepszy suplement to pochodzący z firmy, która dysponuje własnymi ekologicznymi uprawami i jest w stanie w ciągu najdalej czterech godzin od zbioru przetworzyć zebrane rośliny.

Lodowe mleko z Titicaca

Istnieją trzy typy minerałów. Metaliczne, wydobywane ze złóż kamiennych, które organizm przyswaja tylko w 8-12 proc., a koło czterdziestki przyswajalność obniża się do 3-5 proc. W latach 60. ub. wieku w rolnictwie zaczęto stosować metaliczne minerały z proteinami i aminokwasami otaczającymi metaliczny atom. W takiej formie ich absorpcja zwiększa się do 40 proc., dlatego zaczęto tę ideę stosować również w przemyśle spożywczym. Trzecia forma to minerały koloidalne, występujące tylko w postaci płynnej, charakteryzujące się najwyższym stopniem absorpcji — ponad 90 proc. Rośliny odgrywają bardzo ważną rolę w wytwarzaniu minerałów koloidalnych. W swoich komórkach przetwarzają minerały metaliczne w koloidalne. Spożywając rośliny, gromadzimy i wykorzystujemy je w swoim organizmie. Z uwagi na to, że gleba nie posiada wystarczającej ilości minerałów, rośliny nie posiadają wystarczającej ilości minerałów koloidalnych. Wspomniani przez Wallacha ludzie długowieczni mają wiele wspólnego. Są to mieszkańcy wysokogórskich wiosek ¬— suchych rejonów ubogich w deszcz. Wodę do picia i zraszania roślin pozyskują z topniejących górskich lodowców. „Woda, która wycieka z lodowców nie jest tak czysta i przezroczysta jak np. oligoceńska — pisze Krzysztof Abramek w książce Witaminy, minerały i suplementy. — Ma ona białożółtawy lub biało-błękitny kolor i zawiera od 60 do 72 minerałów. W Titicaca i w Tybecie nazywają ją lodowym mlekiem. Ludzie nie tylko piją tę wodę, ale co roku zraszają tą wodą ziemię, od zbioru do zbioru, pokolenie za pokoleniem, od tysięcy lat. Nie cierpią oni na cukrzycę, osteoporozę, nowotwory, kataraktę, choroby układu krążenia, nadciśnienie, jaskrę, nie występują wady wrodzone u dzieci, nie ma przestępczości, narkotyków, nałogów, lekarzy… i żyją 120-140 lat w dobrym zdrowiu. Jednak my żyjemy w regionach skażonych odpadami przemysłowymi, spalinami naszych samochodów, szkodliwym polem elektromagnetycznym wytwarzanym przez wszystkie urządzenia, od sieci energetycznej poczynając, przez mikrofalówki, żelazka i komputery, a na telefonach komórkowych kończąc. Nie mamy dostępu do naprawdę zdrowej i ekologicznej żywności. Jedyną alternatywą jest przyjmowanie biologicznie aktywnych dodatków do żywności”. Potwierdza to prof. Aleksander Ożarowski, nestor polskiej fitoterapii. — Dziś jesteśmy skazani na suplementację — mówi.

Już dawno temu Seneka zauważył, że nie otrzymujemy krótkiego życia, lecz sami je skracamy. Dr Wallach podkreśla: — Witaminy i minerały to nie antybiotyk, który bierzesz przez tydzień, gdy jesteś chory, a potem przestajesz. Jeśli chcesz cieszyć się dobrym zdrowiem i kondycją, przyjmujesz je stale. Suplementację kończysz, gdy kończy się zapotrzebowanie twego organizmu na tlen.

Katarzyna Lewkowicz-Siejka

1 Kandydaturę Wallacha zgłosiło Stowarzyszenie Lekarzy Naturopatów, jednak z uwagi na brak randomizacji badań (ślepa próba) ich naukowa wartość nie była wystarczająca.
2 Wallach porównuje długość życia lekarzy z tzw. couch potato — ludźmi prowadzącymi telewizyjno-kanapowy styl życia, żywiącymi się gotowymi produktami, w tym fast foodem.
3 Już w 1936 roku Kongres przyznał w tzw. Dokumencie 264, że pola uprawne zostały wyczerpane z niezbędnych minerałów.
4 Co ciekawe, podobnie ujmuje to Biblia (zob. Rdz 6,3).
5 Według raportu opublikowanego w „Journal of the American Medical Association” w USA rocznie umiera 12 tys. pacjentów w trakcie niekoniecznej operacji, 7 tys. z powodu pomyłek medycznych w szpitalach, 20 tys. z powodu innych pomyłek szpitalnych, 80 tys. z powodu infekcji szpitalnych, 106 tys. z powodu skutków ubocznych zażywanych leków.
6 „Time”, 6.04.1992.
7 Artykuł o medycynie komórkowej i odkryciach dr. Ratha ukaże się w następnym numerze „Znaków Czasu”.

____

Źródło: znakiczasu.pl/szlachetne-zdrowie/165-martwi-lekarze-nie-kami

Komentowanie zamknięte.