Najnowsze

Opublikowano Sierpień 27, 2013 Przez Jan W Filmy, NWO

Marko Perković „Thompson” przeciwko talmudystom

perk1Redakcja w-p pragnie przedstawić znaną pieśń chorwackiego piosenkarza, Marko Perkovica „Thompsona”, zatytułowaną „Ej, mój narodzie”, której treść demaskuje przed szeroką rzeszą fanów tego piosenkarza, prawdziwą przyczynę tragedii ludzkości. Wprawdzie śpiewając o sataniźmie, który dręczy jego naród, nie wymienia satanistycznych talmudystów, to jednak nie jest trudno zrozumieć gdzie, według Thompsona leży przyczyna zła. Marko Perkovic „Thompson” jest idolem patriotycznej i katolickiej części swojego narodu ze względu na odwagę i talent charakteryzujące jego pieśni, które podtrzymują w Chorwatach opór wobec potężniejącego z każdym dniem żydowskiego New World Order. Redakcja w-p zastrzega się, że nie popiera, w żadnym wypadku, szowinizmów konfliktujących bratnie narody, których rzeczywistymi inicjatorami są demonokraci budujący NWO.

Wolny przekład treści pieśni „E, moj narode” na język polski.

http://www.youtube.com/watch?v=o9iJjmP6j2g&feature=youtu.be

„Ej, mój narodzie”

Już od czasów chrystusowych

nowe twarze a scena ta sama

Diabelskie moce się trudzą

Aby nas nie było

Antychrysty i masoni

Komuniści, oto oni

Sieją wokół szatańskie hasła

Aby nas zdruzgotać

Ej, mój narodzie, ej, mój narodzie

A my głusi, niemi, ślepi

Zestrachani w swych ciemnościach

Naród wybrany przez Boga

Dławi się kłótniami

Od zamierzchłych czasów chwały

Aż do dzisiaj

Wszystko co dla nas najważniejsze

Zdobyliśmy razem

Ej, mój narodzie, ej, mój narodzie

Weźmy w swoje ręce los i szczęście

Bo już dłużej żyć tak nie potrafię

Weźmy w swoje ręce los i szczęście

Ej, mój narodzie!, ej, mój narodzie!

Pokolenia bohaterów

I zwycięskie wojska silne

Nadal walczą i umierają

Za Ojczyznę

Z wysokiego Nieba

Ześlij nam, Boże, Syna Twego

By wybawił nas z niedoli

Poprowadził do zwycięstwa…ej, mój narodzie

Weźmy w ręce los i szczęście

Bo już dłużej żyć tak nie potrafię

Weźmy w ręce los i szczęście

Ej, mój narodzie!, ej, mój narodzie!

http://www.youtube.com/watch?v=kmR3Z8EMO4g

Chorwacka Gwiazda w służbie narodu czyli Marko Perković

Na początku zanim zaczniemy szukać na sewisach wideo przeróżnych piosenek autora, przeczytajmy parę linijek na jego temat.

dla „niewtajemniczonych” – kto to jest ?
[Jacek Klimas] -Marko Perković – Thompson to najpopularniejszy wokalista popowy i rockowy w Chorwacji. Miliony sprzedanych płyt, tysiące wiernych fanów na koncertach.jego fenomen narodził się w czasie chorwackiej wojny o niepodległość w latach 1991 -95. Zna i kocha go niemal cała Chorwacja. Marko Perković, występujący pod pseudonimem Thompson, jest najbardziej popularnym i kontrowersyjnym muzykiem w tym kraju. Jego teksty, pełne religijnych i patriotycznych treści, są dla wielu Chorwatów życiowym credo. Muzyczna kariera Thompsona uchodzi za kulturowy fenomen i jako taka stała się przedmiotem badań socjologów.

“Z niebieskich wysokości
Ześlij znów Boże syna
Aby nas wyprowadził z biedy
I uczynił z nas bohaterów”

Marko Perković, “E, moj narode”

Thompson. Tę nazwę zna w Chorwacji każdy. To pseudonim artystyczny Marka Perkovicia, najpopularniejszego i najbardziej kontrowersyjnego muzyka w tym kraju. Jego teksty, pełne religijnych i patriotycznych treści, są dla wielu Chorwatów niczym Credo.

Marko Perković urodził się w 1966 roku w małej, chorwackiej wiosce Cavoglave. Chorwacja była wówczas częścią Titosławii, jak współcześnie niektórzy Chorwaci określają komunistyczną Jugosławię. Ukończył szkołę hotelarską, potem pracował latem jako kelner w hotelach, a zimy spędzał w Splicie odpoczywając i kelnerując w tamtejszych knajpkach. I marząc o karierze wokalnej. Marzenie to urzeczywistniło się w 26 roku jego życia. Był rok 1991 i trwała właśnie wojna, którą w chorwackiej historiografii określana jest jako wojnę o niepodległość. Chorwacja ogłosiła niepodległość 25 czerwca 1991 roku, ale federalne władze Jugosławii nie miały zamiaru na nią pozwolić i jedność wielonarodowego państwa postanowiły utrzymać za wszelką cenę. Jednocześnie zamieszkujący Chorwację Serbowie postanowili stworzyć własne państwo w Krajinie. Tak zaczęło się piekło wojny, która miała potrwać do 1995 roku. Los sprawił, że jedna z linii frontu biegła niedaleko dalmatyńskiej wioski Cavoglave, rodzinnej wsi Marko Perkovicia. Młodzieniec brał oczywiście udział w walkach, podobnie jak wielu młodych Chorwatów. Walczył na pierwszej linii frontu. Na jego zdjęciach z tamtego okresu widzimy długowłosego chłopaka z karabinem maszynowym i gitarą akustyczną wśród kilkunastoosobowego oddziału. To właśnie tam, w okopach pod Cavoglave narodziło się muzyczne zjawisko, któremu na imię Thompson. Zjawisko, które słusznie uchodzi za kulturowy fenomen i jako taki stało się nawet przedmiotem badań socjologów. A wszystko za sprawą przypadkowo i spontaniczne stworzonej piosenki “Bojna Cavoglave” [Waleczne Cavoglave]. Perković nagrał utwór za pomocą zwykłego magnetofonu i w tej amatorskiej wersji piosenka krążyła po knajpach w Splicie. Jako pierwszy w radiowy eter puścił ją Edo Gracin, kierownik muzyczny Radia Split. W tym czasie Perković razem z towarzyszami jako zwykli żołnierze zajęci byli walką i trudami frontowego życia. Marko nawet nie przypuszczał, że jest twórcą hitu, który będzie trampoliną do jego dzisiejszych estradowych dokonań. W święta Bożego Narodzenia 1991 roku prosto z linii frontu przyjechał do Splitu, aby w miejscowym studio nagrać pierwszy singiel. Znalazły się na nim dwie piosenkami: “Bojna Cavoglave” [Waleczna Cavoglana] i “Moli mala”[Módl się, mała]. [Módl się, mała]. Popularność “Bojna Cavoglave” szerzyła się błyskawicznie, piosenki słuchała cała Chorwacja. Wszystkie stacje radiowe, które nadawały na terenach objętych walkami, rozpoczynały i kończyły program hitem Marka. Na początku 1992 roku ekipa lokalnej stacji telewizyjnej w Splicie nagrała teledysk do “Bojna…”, który potem emitowała chorwacka telewizja.

Oglądany dzisiaj zaskakuje statycznością i amatorszczyzną. Młody chłopak z różańcem na piersi i karabinem w ręku na tle wzgórz lub kościoła śpiewa wspólnie z towarzyszami z oddziału. Perković nie siedział jednak z założonymi rękami, lecz cały czas poprzez piosenki wyrażał swoją zaskakująco bogatą osobowość i wartości, dla których żył. Tworzył nowe piosenki. W 1994 r. powstał utwór „Anica, Kninska Kraljice” [Anice, królowa knińska], która znalazł się na wydanym w 1995 r. drugim albumie artysty “Vrijeme škorpiona”. Thompson śpiewa w niej o wyzwoleniu Knina – miasta będącego stolicą Slavonii. Jeśli w piosence nie widzę odbicia własnego życia, nie mogę jej po prostu śpiewać.

Promująca nowy album, bardzo osobista piosenka “Zaustavi se vjetre” [Zatrzymaj się wietrze] stała się hitem tak samo szybko i niespodziewanie jak “Bojna Cavoglave”. Powstała zupełnie przypadkiem w domu artysty w Splicie, gdy pewnego dnia wrócił z wizyty u swej chorej babci. Marko mówił wtedy, że przez głowę przelatywały mu różne myśli, przepełniały go emocje… Coś zmusiło go by usiadł za stołem i przelał na papier to, co nagromadziło się w nim przez minione lata. Piosenka powstała w 10 minut i nikt nie przypuszczał, jak szybko stanie się przebojem.

Płyta “Zaustavi se vjetre” pełna jest przebojów, wśród których kultowym jest również utwór “Prijatelji”. Artysta powraca w nim do czasów wojny, opowiada o swoich wojennych przyjaciołach i trudnościach, jakie mają z adaptacją w powojennej rzeczywistości. Do utworu nagrano także bardzo wymowny klip. “Zaustavi se vjetre” to także utwór “Lijepa li si“ – swoisty pop-rockowy hymn dedykowany czterem historycznym regionom Chorwacji. Do tej piosenka nakręcono jeden z najgłośniejszych teledysków w historii Chorwacji. To była prawdziwa mega-produkcja. Nagrywano go miesiącami. Marko na alkarskim koniu objeżdżał Chorwację i odwiedzał wszystkie ważne miejsca związane z historią jego ojczyzny.Daleka i bliska historia Chorwacji zawsze były dla Perkovicia źródłem artystycznych inspiracji. Podobnie jak kultura ludowa Chorwatów z jej starymi legendami i ludycznymi przyśpiewkami. Piosenkarz uwielbia pieśni poszczególnych regionów. Gdy od swych przyjaciół z bośniackiego Kupreszu usłyszał pieśń “Moj Ivane” stworzył do niej rockowe aranżacje i uczynił ją kolejnym hitem słuchanym w całym kraju. Teledysk do tej piosenki także jest niezwykły, bowiem w roli statystów wystąpiło w nim ponad 1000 mieszkańców Kupreszu.

Od albumu “Vjetar s Dinare” minęło ponad trzy lata, gdy w 2002 roku Thompson wydał nową płytę “E, moj narode”, o której wielu mówi, że jest szczytem jego osiągnięć muzycznych. Na nowym albumie dominują zaangażowane społecznie tematy. Nie ma już miłosnych ballad ani rock`n’rollowych szaleństw. Album jest niezwykle spójny pod względem formy jak i treści.

Marko Perkovic

Artysta  bardzo się angażuje we współczesną rzeczywistość a w tytułowej piosence “E, moj narode” wyznaje wręcz prowokacyjnie stosunek do poityków i ludzi stojących po stronie zła: „Już od czasów Chrystusa/ Diabelskie siły się trudzą/ By zadać nam klęskę/ Antychryści i masoni/ Komuniści, oto oni […] Weźmy w swe ręce los i szczęście/ Bo dłużej tak nie mogę i nie chcę”.

Bardzo istotnym wątkiem w twórczości Thompsona jest wiara katolicka. Artysta bez kompleksów śpiewa o Bogu i publicznie wyznaje, że w Jezusie Chrystusie znajduje silną motywację do życia. Album “E, moj narode” jest pod tym względem wyjątkowo czytelny. W refrenie przebojowego utworu “Necu izdat ja” [Nie chcę zdradzić] wyznaje: „Nie chcę zdradzić Boga nigdy / Nie chce gasić słońca świecącego na niebie”. Charakterystycznym elementem wizerunku Perkovicia jako artysty jest Krzyż Świętego Benedykta, który nosi na piersi. To nie tylko publiczny manifest wiary, lecz także znak chroniący przed złymi mocami. Piosenkarz nie rozstaje się z nim na żadnym koncercie. Częste nawiązania do katolickiej tożsamości Chorwatów to kolejny powód popularności Thompsona w kraju, w którym katolicyzm jest nierozerwalnie związany z poczuciem narodowej odrębności. Gdy w 2002 roku Chorwację odwiedził papież Jan Paweł II, Marko nagrał z tej okazji specjalny utwór dedykowany Ojcu Świętemu, zatytułowany “Ivane Pavle II”. To także jeden z jego nieśmiertelnych przebojów.
– “Janie Pawle II, naród chorwacki kocha Ciebie” – wyznaje w piosence Thompson.
Artystę z naszym krajem łączy nie tylko miłość do papieża-Słowianina. Muzyk także w Polsce ma bowiem swoich fanów a polska publiczność na jego koncertach zaczyna być zauważana przez chorwackie media. Jednak wciąż bardziej za sprawą swej egzotyki niż liczebności.  Charakterystycznym elementem wizerunku Perkovicia jako artysty jest Krzyż Świętego Benedykta, który nosi na piersi. To nie tylko publiczny manifest wiary, lecz także znak chroniący przed złymi mocami. Piosenkarz nie rozstaje się z nim na żadnym koncercie. Częste nawiązania do katolickiej tożsamości Chorwatów to kolejny powód popularności Thompsona w kraju, w którym katolicyzm jest nierozerwalnie związany z poczuciem narodowej odrębności. Gdy w 2002 roku Chorwację odwiedził papież Jan Paweł II, Marko nagrał z tej okazji specjalny utwór dedykowany Ojcu Świętemu, zatytułowany “Ivane Pavle II”. To także jeden z jego nieśmiertelnych przebojów.
– “Janie Pawle II, naród chorwacki kocha Ciebie” – wyznaje w piosence Thompson.
Artystę z naszym krajem łączy nie tylko miłość do papieża-Słowianina. Muzyk także w Polsce ma bowiem swoich fanów a polska publiczność na jego koncertach zaczyna być zauważana przez chorwackie media. Jednak wciąż bardziej za sprawą swej egzotyki niż liczebności.

Dzisiaj chorwacki święty jest także jednym z bohaterów dyskursu, którego przedmiotem jest chorwacka państwowość w latach II wojny światowej. Dyskursu, który dzieli opinię publiczną i elity tego kraju. Podobnie jak postać charyzmatycznego muzyka z Dalmacji, który nie może narzekać na brak zainteresowania ze strony mediów i działaczy lewicy, którzy co jakiś czas powracają z oskarżeniami o faszyzm, kierowanymi pod adresem piosenkarza. Koronnym argumentem w tezie, że Thompson to faszysta jest fakt, iż w jego repertuarze koncertowym obecnych jest kilka starych, ustaszowskich pieśni z czasów II wojny światowej, wśród nich zaś piosenka “Jasenovać i Gradiska Stara”.artysta publicznie wyjaśniał, iż jako katolik potępia zbrodnicze praktyki każdej władzy, tak komunistycznej jak i faszystowskiej, wydaje się im niewystarczający. Temat ruchu ustaszowskiego i Niezależnego Państwa Chorwackiego w latach 1941-45 powraca w Chorwacji jak czkawka i ten stan nie prędko ulegnie zmianie.

Popularność Thompsona nie jest dziełem przypadku. Perković pojawił się we właściwym momencie i we właściwym miejscu. Okres wojny o niepodległość i silnego napięcia narodowych emocji był doskonałą chwilą dla początkującego artysty śpiewającego patriotyczne teksty. Marko po prostu śpiewał Chorwatom to, co – tak jak on sam – czuły w tym czasie miliony jego rodaków.
Dekadę później, po latach ciężkiej pracy, cieszy się statusem gwiazdy chorwackiego rocka. Ma sławę i pieniądze. I bezcennych w walce o rząd dusz sojuszników: specjalistów od promocji. To dzięki nim piosenkarz, którego repertuar cechuje się momentami bardzo silną polityczną niepoprawnością, ma przed sobą otwarty dostęp do dużych mediów. Nie zapomnijmy jednak także i o tym, że ludzie słuchają Thompsona dlatego, że jego piosenki po prostu im się podobają. Artysta potrafi tworzyć hity, które wygrywają bitwy o miejsce na listach przebojów.[Jacek Klimas]

czwartek, 23 lipca 2009, hetman3333
Tekst pochodzi z :http://hetman3333.blox.pl/2009/07/Chorwacka-Gwiazda-w-sluzbie-narodu-czyli-Marko.html

Tags : , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.