Opublikowano Wrzesień 26, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Mariaż chamów i żydów w Kościele

Źródło: http://gazetawarszawska.com

Żyd „Jan Paweł II” – Katz, odbiera dyrektywy od „starszego brata w wierze” rabina Menacha Joskowicza

Wydarzenia w życiu Kościoła Świętego i Jego Ludu w Polsce, w ciągu ostatnich kilku lat ukazują coraz wyraźniej jakość owocu, który wyrósł na drzewie żydopapieża Karola Wadowickiego, a czym to mówią przywołane nam słowa Ewangelisty, że drzewo poznaje się po owocach.

Wydarzenia toczą się coraz szybciej i ukazują niczym już niepohamowane chamstwo i zuchwałość wojującej antykatolickości, która jasno i wyraźnie idzie w parze z antypolskością. Osobowo nie ograniczają się one jedynie do bakteryjnych kultur palikotozy, ale w tej wojnie uczestniczą także agresorzy przebrani w togi biskupów i kardynałów, udając Polaków i katolików.

Jeszcze wczoraj naszczano nam na lampki przy krzyżu, gdzie wierni jak zwykle odmawiali różaniec. Zdumienie całego społeczeństwa oczekującego reakcji władz Kościoła mogło jedynie zmierzyć się z wypowiedzią Nycza, który po wyrwaniu krzyża z rąk wiernych i zamknięciu go w przedsionku jakiegoś kościoła, przewracając swymi żydowskimi ślepiami i zgrzytając nienawistnie zębami wylał z siebie żółć nienawiści i powiedział, że „tam krzyża już nikt nie odwiedza, zainteresowanie spadło”. Sam Lucyfer nie potrafiłby lepiej wyrazić swej satanicznej satysfakcji, aniżeli uczynił to ten nominalny kapłan Kościoła.

Zdarzenia na Krakowskim Przedmieściu nie były niczym nowym czy nas zaskakującym w tym procesie antypolskiego terroru i zażydzania Kościoła. Palmę tak pierwszeństwa, jak i wielkości – niewątpliwie – trzyma Karol Wadowicki, który wyrzucił Karmelitanki z klasztoru w Oświęcimiu, bo takie było polecenie rabinów, a czegoś podobnego nie było w ciągu dwóch tysięcy lat historii Kościoła.

http://gazetawarszawska.com/2012/02/11/kalendarium-konfliktu-oswiecimskiego/

Żydowski okupant w Polsce

Oświęcim, Zdrada Kościoła przez Macharskiego

Było to zwiastunem zła – a nawet – nadejścia wielkiej kary na Polskę. To z tego powodu, że aktu takiego dopuścił się ktoś, kto był wykarmiony na polskim chlebie, a za coś takiego ponoszą odpowiedzialność również ci, którzy takiego karmią i odziewają. Trzeba sobie uświadomić to, że odpowiedzialność za uczynki jednostki spada także na społeczności jako całość, które takie jednostki z siebie wydały, a z wpływu na nie zrezygnowały. Prawo to może być w Polsce trudne do zaakceptowania, gdyż totalna negacja odpowiedzialności zbiorowej – bez względu na okoliczności – jest powszechnie używanym polskim fetyszem i to tak, jak nigdzie w świecie.

Żydowski okupant w Polsce

Krakowskie Przedmieście to chyba tego dalsza część, tamtej hańby oświęcimskiej, kolejna porażka i postępujący upadek Kościoła, obnażenie miałkości Jego wiernych. W Oświęcimiu karmelitanki otrzymały de facto policzek od błogosławionego Aktora, bo nie dość, że obraził on ich etos poświęcenia w oddaniu pustelniczej modlitwie, zniweczył ich starania materialne, to dodatkowo je doszczętnie upokorzył wysyłając te czcigodne siostry do posługiwania swoim oprawcom w synagodze dialogu i modlitwy, która to synagoga miała być ekwiwalentem twardej katolickiej reguły życia klasztornego karmelitanek. Jeżeli wydarzenia wokół krzyża z Krakowskiego Przedmieścia miałyby być konsekwencją Oświęcimia, to one są dodatkowo jakimś biegunem nowej jakości antykatolicyzmu w Polsce – mariażu chama z żydem.

O jaki mariaż chodzi i jak mógł się pojawić?

Spójrzmy nieco wstecz. Od lat 50-tych, aż do epoki Gierka, mieliśmy w Polsce dwa obozy polityczne, obóz żydów i obóz chamów. Strony te – pod przykrywką PZPR i FJN prowadziły ze sobą bezwzględną walkę o władze, a chamy, dodatkowo, także o fizyczne przeżycie. Walka ta utrudniała Sovietom kontrolę nad Polską, jako swego satelity, bo jej komunistyczne przywództwo było pełne napięć związanych z tymi ciągłymi utarczkami. Upadek Gomułki i epoka Gierka osłabiły lub wręcz unicestwiły pozycję chamów w partii i państwie, podczas kiedy pozycja żydów pozostała nienaruszona, a z wydarzeń roku 68 nie należy wyciągać pochopnych wniosków zbudowanych głównie na żydowskiej propagandzie.

Całą epokę Gierka – uśpienia politycznego – wykorzystali żydzi na pranie swej ludobójczej przeszłości. Odbywało się to w bardzo prosty sposób, będąc niby to niezwiązani z władzą przechodzili oni do struktur życia kościelnego, w szerokim rozumieniu tego pojęcia. Redakcje wydawnictw, administracja okołokurialna, szkolnictwo katolickie – choć wciąż w powijakach – nie stanowiły dla żydów jakiejkolwiek trudności w infiltracji. Polacy mają krótką pamięć i nie kojarzyli nowych twarzy o krzywych nosach w Kościele, ze starymi przestępczo wykrzywionymi żydowskimi mordami poprzednio emanującymi zbrodniami przeciw tak Kościołowi, jak i Polsce, a teraz będącymi „intelektualnie” zamyślonymi.

Takie miękkie przejście z ministerstw czy katowni zlanych polska krwią do struktur Kościoła, było ułatwione przez dobrze już zażydzony kler, a nawet i hierarchię. Wtedy mariażu jeszcze nie było, ale jego żydowskie zaplecze w Kościele zostało już tam zbudowane i trzeba było tylko czekać na wprowadzenie tych żydów – jako „Polaków” – w krwiobieg Kościoła. Cały okres zbrodni poprzedniego pontyfikatu był właśnie jednym wielkim pasmem kradzieży polskiego etosu i tożsamości przez żydów zainstalowanych w strukturach kościoła w Polsce. Można powiedzieć nawet, że mariaż ten ma nawet poparcie „metrykalne” nowej teologii Kościoła. A chodzi tu o wizytę w synagodze rzymskiej 13 kwietnia 1986 roku, gdzie padły słynne słowa o przypuszczalnym braterstwie w wierze, a co szybko, medialnie, zamieniono na pewnik, a co jest oczywistym bluźnierstwem przeciwko Jezusowi Chrystusowi. Zamiana ta – personalno – religijna – została później (1992) podparta katechizmem posoborowym, który wyraźnie stwierdził, że Kościół nie jest konieczny do zbawienia. Jeśli Kościół nie jest niezbędny do zbawienia, to oczywiste jest, że stało się mniej ważne to, kto zasiada w jego synekurach. A wiadome jest to, że jest tylko jeden jedyny „naród” na świecie, który jest niekwestionowanym liderem bezbłędnego obsadzania stanowisk swymi współplemieńcami.

Właśnie Szczacz i Nycz [Nic = zero] – dla zmylenia tytułowany biskupem – połączeni solidarnym wysiłkiem wyrzucenia Krzyża z życia Polaka wykazują ten nowy trend posoborowej Polski, owocujący sojuszem chama z żydem, a w zasadzie mariażem, bo dochodzi do mieszania genów.

Mariaż ten widoczny od czasów początków Solidarności, a ograniczony początkowo do rozkradania Polski i pozbawiania jej suwerenności, przesuwa się wyraźnie w kierunku szańców Kościoła. Przy czym – bez wątpienia – szańce te są już bez obrońców, bo duch ich był zbyt słaby do niezbędnej obrony. Słaby hańbą oświęcimską. Proste przyzwolenie na sponiewieranie godności heroicznych niewiast zakonnych w Karmelu oświęcimskim nie mogło pozostać bez skutku moralnego dla całej Polski. Bo inaczej, Boga by nie było w Niebiosach. Agresor wdarł się do środka Miasta Boga, niekoniecznie dlatego, że był potężny, ale dlatego, że obrońca nie zachował się godnie tzn. na miarę swego etosu. Nawet Pan Bóg nie może pomoc komuś, kto takiej pomocy nie chce, lub w obliczu tak honorowej sprawy, jak obrona niewiast bożych, zachowuje się tak niegodnie i po prostacku, jak tam zachowała się cała Polska.

Mówienie tu o upadku polskiego herosa w kontekście jakiegoś wyimaginowanego mariażu nie jest jakimś rozumowaniem odległym czy wręcz bezzasadnym. Należy zauważyć to, że judaizm jako jednostka czy zbiorowość nie toleruje jakiejkolwiek równości czy wolności u kogokolwiek. Judeo-talmudyzm surowo wymaga absolutnego i bezwzględnego podporządkowania się. Aby jakiejś stronie nie przychodziło do głowy niezależność czy definiowanie swych praw, strona ta musi być wyniszczona moralnie, fizycznie i psychicznie. To, dlaczego zniszczono karmelitanki, to, dlaczego corocznie odbywają się marsze żydowskie przez Polskę, to nie o żałobę chodzi, ani o przeżycia religijne, to chodzi o trzymanie pod kontrolą poniżonych polaczków. Chamstwo w mariażu z żydostwem to gwarancja żydowskiej pomyślności w Polin.

Dowodów na taki mariaż jest bardzo wiele, co gorsza jest on widoczny od dawna i jego główną częścią są osoby kościelne, dlatego tu mówimy głównie o nich. Przypomnijmy tu jedynie głosowanie pookrągłostołowe, gdzie w kościołach, z ambon prowadzono agitacje na rzecz „Solidarności” tzn. żydów, którzy etos i funkcje “Solidarności” ukradli Polakom, a co dało im w ręce całkowitą władze nad Polską. Kiedy społeczeństwo – przy następnych wyborach – opamiętało się i chciało wyrwać Polskę z rąk braci Wojtyły okazało się, że ponowna pomoc ze strony parafii [tym razem] nie jest możliwa, bo Kościół jest apolityczny agitacja polityczna z ambon jest niemożliwa. Już wtedy widać było władzę żyda nad Polską i jej Duszą.

Ale przywołajmy tylko te najnowsze wydarzenia, zaś ten powyższy obszerny wstęp był konieczny do ich opisania w czasie przeszłym. A nie spadły one nieoczekiwanie, same od siebie, lecz mają swój korzeń w przeszłości, choć nieodległej, ale już zapomnianej lub zlekceważonej, a dla ludzi młodych zupełnie nieznanej. Bo historia to sprawa zakazana.

Przytaczamy poniżej te najnowsze przypadki „kościelne”, bo obecnie zaczynamy zbliżać się do jakiejś kulminacji gwałtu i takich szokujących wydarzeń będzie więcej.

Kilka dni temu proboszcz katedry Św. Jana w Warszawie dopuścił się profanacji liturgii żałobnej poprzez dopuszczenie do udziału w niej żyda.

Profanacja w Katedrze

Proboszcz musiał czuć za sobą wielkie wsparcie kahału, bo widząc i słysząc oburzenie zgromadzonych nie wykazał w sobie jakiejkolwiek reakcji skruchy, ale zaczął nawet rugać wiernych poprzez odwoływanie się do „świętości miejsca”, które to miejsce on sam wydał na profanację, ponosząc osobistą winę za zajście, bezczelne zaś szantażując swe ofiary „świętością miejsca”. Dążył tym do odwrócenia uwagi od własnej nieodpowiedzialności i winy za podporządkowanie liturgii ludziom nienależącym do Kościoła .

W jednym z innych kościołów, inny proboszcz wydał zarządzenie – w swej filozofii restrykcyjności – godne plakatów okupanta niemieckiego w Polsce, gdzie ogłasza on, że z powodu krążenia wśród wiernych ulotek schizmatyckich – http://gazetawarszawska.com/2012/09/20/wariat/ – ów proboszcz zakazuje wydawania Komunii Świętej wiernym, którzy chcą ją przyjąć w postawie na kolanach. Wierni będą mogli przyjmować Komunię jedynie w pozycji stojącej. Jeżeli problem ulotek skończy się po myśli proboszcza, to Komunia na klęcząco będzie przywrócona. Niewątpliwie chodzi tu o antysemityzm lub groźbę wybuchu tej zarazy, bo schizmatycy to raczej nikt inny jak Lefebryści, którzy nie zgadzają się z Soborem Antychrysta, a co jest aktem antysemickim. Proboszcz zaś swymi restrykcjami spełnia zalecenia i zobowiązania, jakie w tej materii wziął na siebie w imieniu całego Kościoła kolega Jurka Krugera.

Na KUL otwierają się wkrótce dni szukania człowieka w człowieku, uroczystości w tej katolickiej uczelni otworzy zasłużony żydom żyd Zygmunt Bauman. Jeżeli przeczytać jednie drobne wyjątki podane na stronie http://lustronauki.wordpress.com/2008/10/17/zygmunt-bauman-socjolog-z-kbw-jako-agent-sejmon-represjonowany-w-1968-r/ , to zachodzi jedno proste pytanie o tożsamość prelegenta. Czy Bauman z inauguracyjnego wystąpienia na KUL i Bauman z powyższego linku to jedna i ta sama osoba!? Czy to ten sam!? Bo Bauman z linku to zbrodniarz. Bandzior i morderca, który z całą pewnością spełniał rozkazy innego żydowskiego ludobójcy Jakuba Bermana, który wydał żydom rozkaz mordowania polskich antysemitów. Czy to ten Bauman od Bermana? Przecież ten Bauman zbrodniarz to nawet na niepiśmiennym Zachodzie jest krytykowany za odchylenie lewicowe i chrześcijańskofobiczne!

Dalej, w informacji o dniach człowieka w człowieku http://gazetawarszawska.com/2012/09/20/chamy-i-zydy-w-kosciele/ podaje się do wiadomości ogółu, że w bazylice dominikanów odbędzie się: „Debata Dwóch Ambon na temat: “Wiara i niewiara w życiu Polaków”. Dyskutują: Maciej Stasiński “Gazeta Wyborcza” i Adam Szostkiewicz “Polityka””.

W TV Trwam, w każdy piątek godz. 18, puszczany jest serial filmowy pt. “Against All Odds: In The Search Of Miracles” (Wbrew wszelkim przeciwnościom, odc. 8 ). Serial jest na poziomie żydobolszewickiej propagandy lat trzydziestych i tylko kolor obrazu sytuuje nas w innym miejscu i innym czasie. W jednym z odcinków hasło głosi że: „kto walczy z Izraelem, ten walczy z bogiem”, film ukazuje dobrych żydów walczących z niedobrym wrogiem, który mimo wielkiego okrucieństwa, przewagi materialnej nad żydami przegrywa każdą walkę, bo „bóg tak chce”. W filmie, Izrael Nataniachu i Goldy Meir bezustannie powtarza wszelakie akty zwycięstw i sprawiedliwości jakie są opisane w Starym Testamencie, a żywcem powtórzone w Palestynie po 1948 roku. Czekamy na dalsze odcinki, gdzie może pokażą ligę Sterna i M. Begina w walce z nieprzyjacielem żyjącym nielegalnie na terytorium koszeru. Jak wiadomo, wymienieni dopuszczali się zbrodni przeciw ciężarnym Palestynkom, którym rozcinali brzuchy i wyciągali z stamtąd dzieci wroga. Antysemici znający temat utrzymują, że walka wraz z unicestwieniem wroga nie kończyła się jednie na wyrywaniu go z łona matki, ale miała swe dalsze czynności.

(-) Krzysztof Cierpisz

Komentowanie zamknięte.