Najnowsze

Opublikowano Styczeń 14, 2014 Przez a303 W Felietony

Małe formy i ogień ciągły, czyli rozmowa a la Vlad Palownik

aKtoś doradził mi, bym pisał krótkie przekazy, zamiast rozwijać się strofami, gdyż ludzie nie chcą czytać długich tekstów…Cóż – są ludzie i ludzie, więc dojście do troglodytów też pewnie ma swoją metodę i sens.

Kocham troglodytów i myślicieli. Kocham prostych ludzi i nawet prostaków. Zależy mi na szczęściu profesorów uniwersyteckich i hydraulików. Pielęgniarek i fryzjerek. Chcę widzieć spokój życia mechaników samochodowych i literatów. Szczęście pana Heńka, stróża w Spółdzielni Usług Żeglarskich ‘Węzeł’ w Przodkowie, jest dla mnie priorytetem. Radość o poranku, za dnia, wieczorem i w nocy – wszystkich Polaków – jest dla mnie najważniejszym celem. Bez naciągania i póz – polski naród i wszyscy Polacy mają być szczęśliwi tu i teraz!

W związku z tym, każdy kto niszczy szczęście i przyszłość narodu, jest jego wrogiem… Takim ludziom nie życzę szczęścia, a kary i śmierci. Wróg podstępny i pogardliwy, ten co używa żydowskiej, pokrętnej retoryki, mentalności – ma być wytracony na tej Ziemi! I nie jest złem co teraz mówię, a walką ze złem.

Ze złem trzeba walczyć, a grzech zaniechania i obojętność zło wspomagają…

Tak więc, pisze się długie formy jak ogień ciągły, oraz tworzy się krótkie wypowiedzi – jak kąśliwe i zabójcze strzały zza węgła.

A wszystko to bo Ciebie kocham – można by rzec lekko żartobliwie :)

Na tyle jednak poważnie, by nie tracić oka i trzymać wciąż palec na cynglu!

Tu nie ma kompromisów i chwil odpoczynku. Jest to wojna, a my żyjemy w Herbertowskim Oblężonym Mieście!…I tylko pytaniem jest – jak każdy się w tym Oblężeniu odnajduje…?

Czy znużeniem i niepamięcią, zwątpieniem i rezygnacją…?

Czy stałym poczuciem nie schodzenia z obronnych wałów…?

Taką świadomością, że tylko on i on właśnie, broni tego wszystkiego co kocha…Co kochać trzeba…

Bóg Patrzy na nasze wybory, a my to czujemy w sercach…Każdy kto wierzy, wie o czym mówię…

Dlatego nie będę tu pisać racjonalnie. Racjonalizm można o ‘kant dupy rozbić’ w czasach ‘Oblężonego Miasta’, gdy walka toczy się nie na argumenty, a na wartości.

To jest ostateczna wojna Dobra ze złem, a świadomość tego daje człowiekowi siłę!

Tak jak powtarzam, iż niczego się nie boję, tak Wam powiem, że też czuję wieczną radość i nigdy depresję! Wszystko to jest w sercu i Bożą Łaską jest.

…Gdy widzisz, że nawet ludzie z Zachodu, bardzo chętnie chcą rozmawiać o sprawach najważniejszych! Gdy z przejęciem w głosie mówisz Anglikowi – Tak, ale zdradziliście nas w 1945 roku. Tak, sprzedaliście nas diabłu…Angol tego słucha i musi przyjąć!

Prawda jest prosta i nie wymaga umiejętności oratorskich czy literackich. Wymaga tylko by Ją czuć, a nauczyć tego chyba trudno…?

Małe formy i duże formy. Mądrzy ludzie i ci mniej mądrzy. Przyjaciele i wrogowie – każdemu i w każdy sposób można ( trzeba! ) Tę Prawdę pokazać…Samego siebie tym zbudować jeszcze wyżej!

Może nikt mnie nie rozumie, a może rozumie jedna osoba…?

Jeśli jedna osoba rozumie to wszystko ma sens! I nie jest tak, jak mi to wyrzucał (nie wiem dlaczego i po co ?) jeden z redaktorów bardziej poczytnych podziemnych portali, takich co to ‘muszą’ pisać w sposób wyważony: Bo Ciebie Goły to mało ludzi czyta…czy coś takiego.

(Gdy walczymy o prawdę, to w grę nie wchodzi żadna autocenzura. a303)

Ja mam swoje cele i priorytety i nie jestem żadnym publicystą. Tylko dlatego nie strzelam do wrogów, bo nie mam karabinu, lub nie ma organizacji. Wierzę w to że będzie, a margines kompromisu z czerwonymi, ma taką pojemność jak szczere są intencje Owsiaka…

Owszem, mogę z czerwonymi wschodu i zachodu rozmawiać. Nawet o Pięknie, Sztuce, Prawdzie…pogodzie – Pod warunkiem że będą oni wisieć na szubienicach! Wówczas mogę toczyć z nimi wysublimowane dyskursy…Heh – niczym Vlad Palownik, zwany Drakulem, toczył rozmowy z nabitymi na pal Turkami :)

Co autor chciał powiedzieć w tekście i co autor miał na myśli…?

No właśnie dokładnie to, co przed chwilą napisałem :)

Wygnać zboczeńców i zdrajców z Ojczyzny! Kogo z tych najważniejszych się da, powiesić bez wyrzutów!

Tak trzeba i tak/wtedy będzie dobrze…

To Pan Bóg każdego osądzi, ale nasze życie też jest ciągiem wyborów. Ja z chęcią wytrącę taboret spod kopyt każdemu renegatowi drugiej komuny…Mniejsza o nazywanie ich zresztą. Kto ma wiedzieć i czuć, ten wie i dokładnie czuje o czym/kim ja mówię…

To jest ‘mowa nienawiści’. Jestem więc bandytą…Pewnie i polskim bandytą…

…Bo przecież każdy negatyw – takie słowo jak bandyta – ‘najfajniej’ się Żydom kojarzy z Polakiem.

I z tym skurwysyństwem musimy koniecznie skończyć! Z tą pogardą, złodziejstwem, amoralnością…

Wiem że wiecie iż trzeba, ale macie może inne podejście do życia…

Ja mam takie jak to śpiewał Poeta w pieśni do słów innego Poety:

‘Po grani, po grani, po grani. Tu mi drogi nie zastąpią pokonani!…’

Małe formy jak krótkie serie.

Długie formy jak ogień ciągły.

Zero. Zero. Zero…

Zero kompromisu!

Goły

Źródło: http://ostatniakohorta.wordpress.com/2014/01/13/male-formy-i-ogien-ciagly-czyli-rozmowa-a-la-vlad-palownik/

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.