Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 29, 2016 Przez NS W Polska

Lustracja i „dobra zmiana” -widziane z USA

Tzw. Dobra zmiana w sprawie lustracji polega na dochowaniu wierności Magdalence przez PiS, o czym może świadczyć nieopublikowanie słynnego aneksu i brak jakichkolwiek kroków podejmowanych przez PiS w sprawie lustracji.

aa

Propisowski portal wpolityce.pl, który to jest najważniejszą propagandową tubą w internecie, prowadzoną przez młodych i gniewnych partiotów inaczej, twierdzących że tylko PiS ma monopol na patriotyzm, specjalizuje się w króciutkich wywiadach z aktualnymi pisowskimi prominentami. Do takich prominentów zaliczam Kornela Morawieckiego, marszałka sejmu,  z którym to portal przeprowadził parę dni temu jak zwykle paropytaniowy wywiad:

„NASZ WYWIAD. Morawiecki: „Ataki na Macierewicza to tylko pretekst. Znam Antka od lat – warto pamiętać, ile zrobił dla ujawnienia agentury”
Już sam tytuł jest wysoce kłamliwy, chyba że Morawiecki sobie kpi z Antka. Otóż trzeba stwierdzić gwoli prawdy, że Antek zrobił tyle samo dla ujawnienia agentury, co Adam Szechter, Czesław Kiszczak, czy też piękny Olo. Myślę że Kornel Morawiecki ma na myśli uchwałę sejmu z prywatnej inicjatywy Janusza Korwin-Mikke, który to kompletnie zaskoczył wszystkich posłów. Nie wydaje mi się, by wtedy funkcjonowało coś takiego jak dyscyplina partyjna wśród posłów ówczesnego PC, wtedy jeszcze nasz bohaterski strategos nad strategosami nie miał jak obecnie uprawnień dyktatorskich,  gdyż rząd Jana Olszewskiego składał się nie tylko z samych członków PC.  Więc dlatego uchwała lustracyjna została przyjęta entuzjastycznie przez większość tzw. obozu solidarnościowego.
Antoni Macierewicz został ministrem spraw wewnętrzych w rządzie Jana Olszewskiego z tego samego namaszczenia, co ś.p. Krzysztof Kozłowski. Czyli z namaszczenia Magdalenki, której to uczestnikiem wszystkich spotkań był nie kto inny, tylko dzisiejszy santo subito PiS, Lech Kaczyński.
a2
 Powiedzmy sobie szczerze, czy ktoś spoza układu mógłby objąć tak ważną funkcję bez zgody gen. Kiszczaka, oraz jego mocodawców? Nigdy w resortach siłowych. Na to w tamtych czasach jak i obecnych, musiała być zgoda magdalenkowych bossów. Zaś Antek cieszy się wyjątkowym zaufaniem nieprzerwanie od 1989 roku. Czymże wieć sobie na to zasłużył?
Pewnego wyjaśnienia mógłby dostarczyć pewien epizod. Mam na myśli oskarżenia niejakiego Andrzeja Friszke  o  to że Antek w 1968 roku, w czasie wydarzeń marcowych, donosił na swoich kolegów ze studiów. Na tak bezczelne oskarżenie Antek zareagował obiecywankami,  że poda Friszkego do sądu, ale jakoś dziwnie Antek żadnego oskarżenia nie wniósł.  Czyżby wcześniej za ministrowania K. Kozłowskiego tzw. komisja Szechtera, zabrała kompromaty na Antka?
aaa
Po 24 latach od pamiętnych wydarzeń, kiedy to doszło do jedynej autentycznej próby ujawnienia agentury PRL-owskiej agentury bezpieki, dzisiaj możemy śmiało  powiedzieć, że tzw. Komisja Macierewicza, miała identycznie ten sam cel, co komisja Szechtera. Zbierać haki na opozycję wewnątrz obozu solidarnościowego, jak  również wśród swoich. Niczego nie zamierzano ujawniać, gdyż Antek miał to zakazane, tak jak teraz PiS-owi zabronione jest mówienie o pieniądzach w pudełku po butach, z czasów Kiejkutów Starych.
Kornel-megapatriota, promotor hasła "wolność-równość-braterstwo"

Kornel-megapatriota, promotor hasła „wolność-równość-braterstwo”

 

Kornel Morawiecki twierdzi, że cytuję: „Wszystkie dotychczasowe ataki na ministra obrony narodowej były związane z tym, że jako szef MSW w rządzie Jana Olszewskiego ujawnił w 1992 roku współpracowników komunistycznej bezpieki”…Ujawnił, gdyż był do tego zobligowany uchwałą lustracyjną  z inicjatywy Janusza Korwin-Mikke. A więc musiał. Kogo ujawnił? Ujawnił tych, kogo mu wskazali magdalenkowi mocodawcy. Przede wszystkim naszego kochanego Kukuńka, wtedy jeszcze nie zarzywającego sławy mędrca Europy, ówczesnego magdalenkowego prezydenta. Widocznie Kukuniek zaczął sie jako magdalenkowy prezydent za bardzo rozdokazywać, więc należało sie go pozbyć. Najpierw ukazać go jako oszusta lustracyjnego, by ostatecznie pognębić go zwycięstwem pięknego Ola. Postanowiono się pozbyć również Leszka Moczulskiego, jako wodza KPN, którego elektorat KPN był na fali i był coraz bardziej poza kontrolą Magdalenki, jednocześnie partia ta zyskiwała na popularności.
Zwracam uwagę zwolennikom PiS, że Leszek Moczulski nie brał udziału w obradach magdalenkowych, a  ponieważ okazało sie że był on agentem, więc tym bardziej nalezy zadać sobie pytanie z jakiej pozycji uczestniczył w obradach magdalenkowych Lech Kaczyński i kogo tak w rzeczywistości reprezentował. Trzecią ważną odobą którą kazano wyeliminować Antkowi, był Mieczysław Chrzanowski, owczesny marszałek sejmu. Po pozbyciu się dwóch najbardziej konkurencyjnych ugrupowań wsród partii wywodzących sie z tzw. pniaka solidarnościowego, KPN i ZChN, pozostało tylko PC, jako jedyna duża „wiarygodna” partia, która mogła reprezentować tendencje niepodlegościowe i przede wszystkim kontestować ustalenia magdalenkowe, będąc jednocześnie kontrolowana przez nieznanych do dzisiaj agentów dawnej SB.
Kornel Morawiecki w dalszej częsci tego mini-wywiadu twierdzi, że „Niestety Polska nie przeszła poważnej lustracji, jaką należało zrobić. Ten grzech założycielski III RP ma wpływ na funkcjonowanie państwa, choćby takich organów jak Trybunał Konstytucyjny”.
A kto miał zamiar z tzw. eliciarstwa solidarnościowego tę lustrację przeprowadzić? PiS? Wolne żarty. Jarosław Kaczyński musiał oddać władzę zdrajcom i zaprzańcom Tuska, na rozkaz jego bossów. Jarosław Kaczyński jest takim samym chłopcem na posyłki jak Donald Tusk dla kontrolerów Magdalenki. Jest takim samym pasem transmisyjnym do elektoratu pisowskiego, jak w niedawnych czasach PZPR była takim pasem transmisyjnym Moskwy dla Polaków.
 Niemożliwym było oczekiwanie by lustrację przeprowadziła SLD, PSL, czy Unia Wolności. Bardziej od PiS należałoby oczekiwać lustracji w wykonaniu PO, będącej pod całkowitym niemieckim zarządem powierniczym, w zależności od potrzeb niemieckiej racji stanu. PiS miał szansę na przeprowadzenie lustracji w latach 2006-2007. Ale zgodnie z zarządzeniem Magdalenki, strażnik jej interesów na stanowisku prezydent oraz jej sygnatariusz Lech kaczyński, zgodnie z oczekiwaniami utrącił raz na zawsze lustrację. Dlatego PO była wtedy jak najbardziej za lustracją, ponieważ była więcej niż pewna, że Lech Kaczyński jakiejkolwiek lustracji  się sprzeciwi. Jak najbardziej pasuje słynne powiedzenie naszego Kukuńka, mędrca Europy do postawy Lecha Kaczyńskiego w sprawie lustracji: „Jestem za, a nawet przeciw”.
Więc nie łudźmy się, że PiS kiedykolwiek przeprowadzi lustrację. A to, że Antek coś tam naobiecywał w Chicago w sprawie Aneksu, cóż, kto słucha Antka, sam sobie szkodzi.  PiS siedzi na magdalenkowej gałęzi, którą lustracja mogłaby podciąć na tyle, że PiS spadłby z niej z wielkim hukiem. A zwłaszcza jej majdaniarskie eliciarstwo. Więc dlatego nie ma żaadnych szans na lustrację, dopóki fuhrerem wielkim z uprawnieniami dyktatorskimi jest Jarosław Kaczyński i jego szara eminencja Antek Macierewicz.
O skutkach „dobrej zmiany” przekonał się pożyteczny idiota niejaki Igor Janke, który myśląc że dobra zmiana to tak na poważnie, więc zarządał od abewiaków listy inwigilowanych blogerów salonu24.pl, którego jest współwłaścicielem, z czasów panowania Donalda Niemca, co to uwielbiał haratać w gałę . Abewiaki pod nowym-starym pisowskim zarządem, musieli sie pewnie śmiać z Jankego przez co najmniej parę dni, że on tak na poważnie. Na całkiem poważnie to zawita do niego seryjny samobójca, jeśli się pan Janke za bardzo rozdokazuje.
a1
Za: http://slepamanka.neon24.pl/post/132422,lustracja-i-dobra-zmiana-widziane-z-usa
Data publikacji: 28.06.2016

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.