Najnowsze

Opublikowano Grudzień 6, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Luksusowe getta. Tak żyją miliarderzy w Rosji

Aby nie odbiegać od prawdy w poniższym artykule należałoby zastąpić słowo Rosjanin słowem żyd. Ponieważ nie jest tajemnicą, że  wyżyny oligarchii w dzisiejszej Rosji stanowią żydzi i wszelkiej maści sprzedajne pomioty z KGB, z Szełemowem aka Putlerem na czele.

Źródło: http://platine.pl

a

Szukają panaceum na śmierć i ubierają się u najlepszych projektantów świata. Z okien, na ulice wyrzucają pieniądze, ale przede wszystkim budują rezydencje jak pałace. Na przykład w kształcie statku kosmicznego z kultowego filmu Star Trek. Czy rozrzutność rosyjskich miliarderów wynika z ich próżności? Niekoniecznie. Oni po prostu się boją.

Do Barwichy i Żukowki można dojechać szosą Rublowsko-Uspińską. Oba osiedla znajdują się zaledwie kilka kilometrów od centrum Moskwy. Kiedyś były to małe, podmiejskie wioski, a dziś – gdy wchłonęła je rosyjska stolica – to po prostu getta dla bogaczy. Domy są otoczone murami, a każdy krok ewentualnego gościa śledzą kamery i uzbrojeni ochroniarze. Czego strzegą? Kilkusetmetrowych rezydencji w stylu greckim lub rokoko, wartych miliony dolarów. Basenów z rekinami i piraniami oraz samego Władimira Putina.

W Rublówce – bo w tej dzielnicy znajdują się oba osiedla – znajdziesz sklepy Armaniego, Dolce & Gabbana, salony Ferrari i Bentleya. A wszystko w jednym domu towarowym Barwicha Luxury Village o długości około kilometra. Zakupy robią tam między innymi Roman Abramowicz, właściciel Chelsea Londyn, Aleksiej Miler, prezes Gaspromu, czy Wagit Alekperow, szef Łukoila.

A to zaledwie kilku z wielu milionerów, którzy mieszkają w stolicy Federacji Rosyjskiej. Według oficjalnych danych, tylko w Moskwie zameldowanych jest 36 miliarderów oraz blisko cztery tysiące multimilionerów. Nic zatem dziwnego, że deweloperzy w Rublówce windują ceny. Nie mają problemu ze sprzedażą działek, nawet jeśli ich koszt to 100 tysięcy dolarów za metr. Doborowe sąsiedztwo to także inwestycja.

Wyspa w centrum Petersburga? Czemu nie

Większość z tych bajecznie bogatych ludzi, oprócz rezydencji w Rublówce, posiada również domy w innych miejscach świata. Absolutnym rekordzistą pod tym względem jest Roman Abramowicz. Według Sunday Times, wartość jego nieruchomości wynosi 20 miliardów dolarów. Rosyjski bogacz jest na przykład właścicielem dziewięciu apartamentów przy Lowndes Square w Londynie. Planuje jednak ich wyburzenie i zbudowanie w tym miejscu domu wielopoziomowego. Za, bagatela, 150 milionów funtów.

To niewielki wydatek, jeśli spojrzeć na jego inwestycje na przykład w Petersburgu. Tylko po to, aby przechowywać tam dzieła sztuki, Abramowicz za 400 milionów dolarów kupił wyspę w samym centrum miasta. Ma też dwustuakrowe ranczo Ridge Wildcat w Kolorado, z pięknym widokiem na góry. Musiał za nie zapłacić poprzedniemu właścicielowi blisko 30 milionów dolarów.

To właśnie taki sposób wydawania pieniędzy ostatnio upodobali sobie rosyjscy oligarchowie. Niemal normą stało się posiadanie wilii w USA. W rękach Jurija Milnera (na zdj.), potentata internetowego, właściciela Mail.ru, jest najdroższy dom świata.  Wyceniana na 100 milionów dolarów rezydencja, znajduje się w Los Altos Hills w Dolinie Krzemowej. Jak pisał The Wall Street Jurnal, na 2370 metrach kwadratowych znajduje się piwnica na wino, sala balowa, kort tenisowy, spa oraz kino. Całość wystylizowana jest na francuski, XVIII-wieczny zamek.

Bogacz nie zapomniał także o swoich gościach. Specjalnie dla nich wybudował na działce dodatkowy, 500-metrowy dom. Podatek od całej nieruchomości to również wcale nie mała kwota. Rocznie 300 tysięcy dolarów.

Podobnych mu w Rosji jest jednak więcej. Dmitrij Rybołowlew, biznesmen, który dorobił się na kopalniach soli potasowej, jest właścicielem wartej 95 milionów dolarów wilii w Palm Beach na Florydzie, którą kupił od Donalda Trumpa. Co ciekawe, Rybołowlew nigdy nawet nie odwiedził swojego domu. Może dlatego, że oprócz nieruchomości w USA posiada także rezydencje w Dubaju, Genewie, Szwajcarii i w Monaco. Pewnie nie zdążył.

Według Stanisława Cioska, polskiego dyplomaty i wieloletniego polskiego ambasadora w Moskwie, czas oligarchów powoli dobiega końca. Młodzi, bogaci Rosjanie już nie zachowują się tak jak ich poprzednicy. – Oni już kpią z takiego stylu życia – twierdzi Ciosek. Jednak nie wszyscy. Wielu nadal pielęgnuje tradycję. Ekaterina Rybołowlew, 22-letnia córka Dmitrija, jest właścicielką najdroższego apartamentu w Nowym Jorku. Kupiła go za 88 milionów dolarów, bo w NY zaczęła studia.

Vladislav Dornin i Naomi Campbellfot. BFA/SIPA/EAST NEWS

Vladislav Dornin i Naomi Campbell
fot. BFA/SIPA/EAST NEWS

Dla rosyjskich miliarderów nie tylko wartość domu jest ważna. Niektórzy ponad koszt, cenią sobie jego… kształt. Specjalnie dla swojej partnerki – Naomi Campbell, Vladislav Doronin (na zdj.) wybudował pod Moskwą dom w kształcie statku kosmicznego. Willa ma biały kolor, posiada olbrzymie szyby, gładkie ściany i krzywe sufity. W środku oczywiście moc atrakcji: sauny fińskie, łaźnie tureckie, spa i kryty basen, który w każdej chwili można zamienić w salę balową. Na szczycie budowli znajdują się dwie, 20 metrowe, białe wieże, w których mieszczą się sypialnie. Miliarder, oprócz domu ze znanego s

erialu Star Trek, ma w Turcji dom w kształcie egipskiego oka.

To oburzający brak gustu – twierdzi Ciosek, opowiadając o Władimirze Bryncałowie. Oligarcha gdy kandydował na prezydenta Rosji, bez większego skrępowania zapraszał do siebie dziennikarzy i pokazywał przed kamerami w otoczeniu złotych figurek. – Chwalił się też swoim szczerozłotym kałamarzem – wspomina polski dyplomata.

A to nie wszystko, co można znaleźć w domach w Rublówce. Bajecznie bogatych Rosjan stać na kryte złotem szafy, połyskujące kruszcem jacuzzi czy tron z niedźwiedzia. Kryształowe lustra, przepiękne żyrandole, pozłacane kanapy, marmurowe stoły, atłasowe piżamy czy dzieła sztuki wiszące w łazienkach to nic nadzwyczajnego. Pozostaje zapytać, po co to wszystko?

Kupują, bo się boją

Jerzy Mazgaj, polski przedsiębiorca, który robił interesy z rosyjskimi oligarchami twierdzi, że to kwestia strachu. – Oni się po prostu boją, że kiedyś ktoś im to wszystko zabierze. Żyją więc chwilą. Łaska władzy na pstrym koniu jeździ.

Jego zdaniem to mimo wszystko szczerzy ludzie i nawet stosunkowo łatwo dojść z nimi do porozumienia. – Wcześniej jednak trzeba wypić do śniadania siedem butelek wódki, butelkę wina za 3000 euro i zjeść miskę kawioru – śmieje się Mazgaj.

Strach przed utratą majątku wydaje się być uprawomocniony. Nie trzeba szukać daleko. Borys Bieriezowski (na zdj.) przez lata pławił się w luksusie. Do wielkich pieniędzy doszedł w okresie wielkiej prywatyzacji, na początku lat 90. Był bliskim współpracownikiem Borysa Jelcyna.

Borys Bierezowskifot. Mark St George / Rex Features/EAST NEWS

Borys Bierezowski
fot.
Mark St George / Rex Features/EAST NEWS

To właśnie błędy władzy w tym okresie spowodowały, że wielu ludzi dosłownie za bezcen kupiło ogromne przedsiębiorstwa – ocenia polski dyplomata. – Dopóki oligarchowie dzielą się z władzą, kradną dla niej i ją korumpują, mogą liczyć na przychylność. Co jednak, kiedy zmienią zdanie? – pyta retorycznie Ciosek.

Wtedy najprawdopodobniej czeka ich taki sam los jak Bieriezowskiego. Biznesmen otwarcie krytykował Putina. Pozbawiono go więc majątku, a on sam musiał uciekać do Wielkiej Brytanii, gdzie próbowano go nawet otruć.

Dlatego miliarderzy z Moskwy masowo wykupują nieruchomości w USA. Chcą zapewnić sobie pewną lokatę pieniędzy, ale też i nacieszyć wydatkami, bo kto wie, co ich czeka… Dlatego również dbają o swój wizerunek. Zakładają i wspierają fundacje charytatywne, są filantropami. Stanisław Ciosek jednak nie przeceniałby tych gestów. – Kiedy ma się majątek taki jak na przykład Michaił Prochorow, to przecież nie zaszkodzi ukroić miliard euro by wspomóc jakąś inicjatywę. Głosy wyborców się przydadzą. Ale powiem tak: za tanie pieniądze kupują sobie czyste sumienie.

ajgorsze, że współczesny naród rosyjski zupełnie tego nie potępia. Jak twierdzi Stanisław Ciosek, w Rosji i w ogóle krajach Wschodnich, taki przepych to tradycja. Nie dziwi więc go niedawna uroczystość zaprzysiężenia Putina na prezydenta. – Oni to kochają. Dla Rosjan władza musi ociekać złotem. Tak samo jak ocieka nim całe prawosławie.

Ludzie od wieków uwielbiali podglądać bogatych władców i arystokratów. To właśnie przepych czyni ich interesującymi dla ludu. Pcha ich również do wielu fanaberii. W Rosji powstają nawet firmy, które oferują miliarderom nieśmiertelność. Dmitry Itskov, właściciel jednej z takich firm, stworzył projekt o nazwie Evolution 2045. Nawiązał współpracę w z naukowcem Rayem Kurzweilem. Powstał nawet prototyp robota (awatar Ickowa), który przenosiłby w sobie dane na temat emocji, wspomnień i uczuć człowieka.

Komentowanie zamknięte.