Najnowsze

Opublikowano Listopad 7, 2016 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

Liga Przeciwko Zniesławianiu (ADL) a żydowska kultura inwigilacji Ameryki. Michael Timmons

Wieczorem 30 kwietnia wiceprezydent Joe Biden wygłosił ważne przemówienie na gali z okazji 100-lecia ADL w Waszyngtonie DC. Chociaż Biden miał inne plany na ten wieczór, zmienił je i pojawił się tutaj ponieważ (w jego własnych słowach): „Już dawno dowiedziałem się, że nie ma sposobu odmówienia Abe (Foxmanowi). Wiem, że myślisz iż żartuję. Nie żartuję”. Później Biden kontynuował: „Będzie aroganckie z mojej strony kiedy to powiem, ale ja się tu czuję jak w rodzinie. Byłeś ze mną, ja byłem z tobą, od czasu kiedy jako 30-letni dzieciak zostałem zaprzysiężony w Senacie amerykańskim na początku 1973 roku. Tak więc wpadnięcie tu jest dla mnie zaszczytem”. [1]

Colin Powell Receives Anti-Defamation League Award

W dalszej części przemówienia Biden nadal wyrażał głęboki respekt i podziw dla jego słuchaczy. Zażartował: „Wie, iż ogromna większość Amerykanów myśli że jestem Żydem, ale naprawdę jestem katolikiem. Jestem prawdziwym katolikiem”. Ale, przyznał Biden – „Wykształciła mnie ADL i wiele osób które znajdują się w tej sali. Byliście ze mną, i uważam że słuszne jest powiedzieć, w każdej ważnej sprawie. I w każdej sprawie. Nie pamiętam nawet jednej sprawy w której byśmy się nie zgadzali”. [2]

Chociaż te oświadczenia są wyraźnie sprzeczne, słuchacze prawdopodobnie skinęli głową z aprobatą. Przemówienie Bidena skupiało się również na przeszłości i biegu historii. Biden wspominał: „Kiedy 50 lat temu był tu John Kennedy, oto co powiedział o was wszystkich. Powiedział, cytuję, że ‚Wasza niestrudzona pogoń za równością traktowania wszystkich Amerykanów zrobiła trwały i znaczący wkład w naszą demokrację’.”

Biden zauważył: „50 lat później powiem wam, i mówię to szczerze: staliście się sumieniem Ameryki. Staliście się sumieniem tego kraju. Niezależnie od tego jaki jest problem”. [3]

Rozwijając swoje przemówienie, Biden rozwodził się nad chwaleniem ADL jako „amerykańskiego sumienia”. Przyznał:

„Jak może słyszeliście, wtedy miałem drobny problem z poparciem dla gejowskich małżeństw. Ale spójrzcie na was wszystkich. Spójrzcie na walkę w jaką się zaangażowaliście. I znowu nie żartowałem. Ta społeczność mnie wykształciła”. Później Biden dumnie oświadczył: „Dla mnie zaszczytem była praca z Abe i jego poprzednikami przez ostatnich 40 lat, i to dzięki wam jesteśmy lepszym, bardziej ludzkim, przyzwoitszym społeczeństwem”. [4]

Pomimo zła

Żarliwe poparcie prezydenta, fatyczne skutki działalności ADL były dość destrukcyjne. Od jej utworzenia w 1913 roku, ADL była siłą napędową za dekryminalizacją sodomii i aborcji, jak również główną siłą za stworzeniem państwa inwigilacyjnego w Ameryce.

Na zakończenie swojego przemówienia, Biden pokropił ADL kolejnymi pochwałami: „Wy jesteści najbardziej wpływową, najbardziej słuchaną i najbardziej szanowaną organizacją w tym mieście. Wy jesteście sumieniem naszej większej społeczności. I za to wam dziękuję. I chcę życzyć wam kolejnych 150 lat. Bardzo dziękuję wam wszystkim”. [5]

Biorąc wiceprezydenta za słowo, wydaje się iż 100-letnia rocznica ADL jest odpowiednią okazją do zbadania legalności tej organizacji. Wiceprezydent Biden zadeklarował iż była najbardziej wpływową, najbardziej słuchaną i najbardziej szanowaną organizacją w Ameryce.

a

photo:Wiceprezydent Biden obejmuje Abe Foxmana podczas świętowania setnej rocznicy ADL

The American Mercury zaznaczył także tę okazję, ale doszedł do innego wniosku. W artykule „ADL: 100 lat nienawiści” [ADL: 100 Years Of Hate] napisał:

ADL działa jako prywatna agencja wywiadowczam wysyła szpiegów, infiltratorów, mącicieli i agentów prowokatorów do obozów – zarówno żydowskich jak i nie-żydowskich – tych którzy nie zgadzają się z radykalnie proizraelskim i rasistowskim programem żydowskim. Również, tak jak agencja wywiadu, sporządza ogromną bazę danych zawierających osobiste informacje o politykach, pisarzach, dysydentach, działaczach, wydawcach, blogerach, a nawet niezrzeszonych obywatelach, żeby, jeśli ci ludzie, zgodnie z opinią ADL, „wyjdą przed szereg”, można było zastraszać, „demaskować”, szantażować, i tym sposobem uciszać z maksymalną skutecznością. [6]

The American Mercury przedstawił także techniki stosowane przez ADL w celu wpływania na organizacje publiczne i rządowe, twierdząc że:

ADL bezczelnie wykorzystuje swoje fundusze na „edukację” funkcjonariuszy egzekwujących prawo poprzez swoją organizację zwaną ‘Law Enforcement Agency Resource Network’ (LEARN), która wykorzystuje przekonywające techniki do przekonywania organów policji do tego, że jednostki i grupy nielubiane przez ADL są niebezpiecznymi kryminalistami, i że ADL i jej sojusznicy są grupami o duchu społecznym i korzystnymi. Dlatego nazwa ADL i jej faktyczny cel są sprzeczne: „Na ironię, zastanawiając się nad jej nazwą, jedną z używanych przez nią głównych technik, dla których najbardziej przydatne jest jej ogromne archiwum wywiadowcze, jest publiczne zniesławianie tych, których ADL uznała za wrogów. [7]

Zwolennicy ADL uważają, że te sprzeczności są konieczne do promowania „demokracji” i „wolności”.

W Słowniku historycznym izraelskiego wywiadu [Historical Dictionary of Israeli Intelligence], dr Ephraim Kahana z Wydziału Politologii w Western Galilee College w Izraelu, twierdzi:

„Każda demokracja, a demokracja bardziej niż nie-demokracja, wymaga narzędzia tajnego działania. To zwykle uważa się za „trzecią opcję”, która często nie przynosi skutecznych efektów. Izraelsi wywiad działa w sposób tajny. Niektóre z jego akcji były bardzo skuteczne i robiły wrażeie, podczas gdy inne nie udały się i były fiaskiem”. [8]

Pomimo ryzyka, że te szemrane akcje zawsze w końcu zamieniają się w chaos, judaizm popiera je do celów strategicznych. Jan Goldman bada te idee w książce Etyka szpiegostwa: podręcznik dla zawodowego szpiega [Ethics of Spying: A Reader for the Intelligence Professional, t. 2, rozdz. 6], Shlomo Shapiro z Wydziału Socjologii Bar-Ilan University w Izraelu twierdzi:

„Państwo Izrael daje bardzo szerokie uprawnienia swoim służbom wywiadowczym do walki z terroryzmem i zabezpieczenia jego ładu demokratycznego. Te uprawnienia obejmują: aresztowanie, przesłuchania, przeprowadzanie głębokich nalotów na prywatność, ograniczenie swobód jednostki, a nawet dokonywanie egzekucji”. [9]

Shapiro wyjaśnia również, że te oszukańcze techniki są w judaizmie nie tylko aprobowane, ale także promowane.

Nawiązuje do „Podstaw etyki – mówienie kłamstw na zewnątrz, prawdy wewnątrz’ [Basic Of Ethics – Lying Outside, Telling Truth Inside] i wyjaśnia:

„Najbardziej zasadniczą podstawą etyki wywiadu w Izraelu jest mmówienie prawdy wewnątrz organizacji. Ten element może wydawać się prawie oczywisty, a nawet banalny, ale historia wywiadu uczy inaczej”.

Shapiro zauważa, że

„Agenci i zajmujący się sprawą oficerowie, pracując przez długi okres pod fałszywą tożsamością, nabierają innych percepcji ‚prawdy’, albo ‚prawd’. Ale prawda, albo prawdziwe i pełne raporty, stanowią istotę skutecznej pracy wywiadu”. [10]

Shapiro tłumaczy tę zasadę kiedy wnioskuje:

„Oficerów izraelskiego wywiadu uczy się od samego początku, że to oni mają okłamywać cały świat, ale nie swoich zwierzchników i kolegów”.

Później potwierdza tę ideę stosując żydowską zasadę „Wojnę będziesz wywoływał sprytem”:

„Wykorzystywanie wywiadu i tajnych akcji to legalne narzędzia wojny i polityki obronnej. Żydowska religia uznaje konieczność ‚brudnych sztuczek’ i działań, które w innych okolicznościach byłyby nie do przyjęcia, żeby zapewnić bezpieczeńśtwo społeczeństwu i zachować żydowską ciągłość”. [11]

Stuletnia historia ADL w Ameryce pokazała, że założono ją na tych samych zasadach i jest gotowa i chętna do stosowania „brudnych sztuczek” w celu promowania żydowskich interesów.

Na przestrzeni ostatniego stulecia, ADL wyrosła na międzynarodową organizację z 29 biurami w głównych miastach i siedzibach w Nowym Jorku. Kierowana przez krajowego dyrektora Abrahama Foxmana, organizacja ma aktywa wartości $171 milionów i wydaje $55 milionów rocznie na promocję żydowskich interesów. [12]

Choć ADL z zasady była odporna na krytykę, doświadczyła jednego wielkiego koszmaru PR, jaki miał miejsce w 1993 kiedy: agent ADL o nazwisku Roy Bulock, handlarz sztuki z San Francisco i znany tam w społeczności gejowskiej, którego specjalnością była infiltracja patriotycznych, arabsko-amerykańskich organizacji na rzecz Ligi, miał nielegalnie zdobyte i bardzo prywatne dane na temat swoich ‚celów’, dane które mógł dostać tylko od policji i z innych  poufnych teczek rządowych, dane które wykryto także w teczkach samej ADL, kiedy policja zrobiła nalot na siedziby ADL w San Francisco i Los Angeles w wyniku zdemaskowania Bullocka. [13]

W rzeczywistości media głównego nurtu nawet wspomniały o tej historii. The Los Angeles Times 9 kwietnia 1993 roku napisał: „W czwartek policja skorzystała z nakazu przeszukania ADL tutaj i w Los Angeles, zatrzymując dowody na krajową sieć wywiadu oskarżoną o przechowywanie teczek o ponad 950 grupach politycznych, gazetach i związkach zawodowych, jak również o aż 12.000 osobach”. Pomimo tych szkodliwych rewelacji, ADL nigdy nie oskarżono, a tych 48 zarzutów przestępstw umorzono. [14]

Jak pisze The American Mercury: “W roku 2000 zawarto piękną umowę, zgodnie z którą ADL nie przyznała się do niewłaściwych czynów, wypłaciła pozasądową ugodę w kwocie poniżej $200.000, część opłat sądowych, a resztę dla ‚grup charytatywnych’ ‚zwalczających nienawiść’ (inaczej mówiąc grup jakie mogłaby wspierać ADL – jedną z nich była ‚Hate Crimes Reward Fund’), wydała słabą apologię za korzystanie z usług ‚zdobywców informacji’, którzy naruszali prawo, rzekomo bez wiedzy ADL, a następnie wykazała się niewyobrażalną bezczelnością potwierdzenia jej ‚prawa’ do szpiegowania każdej grupy i każdego, co zawsze robiła!” [15]

Oprócz tego skandalu z 1993 roku ADL w zasadzie udawało się uciec spod publicznej krytyki. Każdy na tyle odważny by wypowiadać się przeciwko ich tajnym działaniom zostaje automatycznie oskarżany o antysemityzm. Dlatego nigdy nie obarczono jej odpowiedzialnością za zbrodnie dokonane przeciwko amerykańskim obywatelom. Ale niedawno ujawnione teczki FBI w ramach Uchwały o Wolności Informacji pokazują prawdę o ADL i jej tajnych kampaniach w ostatnim stuleciu.

Leo Frank

Sto lat temu ADL wczczęła reakcję na proces Leo Franka w Atlancie, Georgia. W książce Żydowski ruch rewolucyjny [The Jewish Revolutionary Spirit], dr E Michael Jones napisał:

„Uprzedzenie rasowe na południu dotyczyło sprawy czarnych i białych”. W tamtych czasach Żydów postrzegano jako „naród z księgi” i na południu był bardzo mały antysemityzm. [16]

Jones wyjaśnia:

            Proces Franka odbywał się w czasie kiedy wykup / wywiązanie się południa od / z rekonstrukcji był faktem dokonanym. Linczowanie, jeśli w ogóle, zanikało w 1913 roku, i obywatele stanu Georgia chętnie pokazywali swoją lojalność wobec prawa. Pod tym względem większość jej mieszkańców proces Franka postrzegała z poczuciem dumy, jako pokazujący jak daleko doszli od niedawnej trudnej przeszłości. Pomimo zmiennych materiałów u sedna sprawy Leo Franka – gwałt i mord 14-letniej dziewczyny – nikogo nie zlinczowano, nawet murzyńskiego strażnika Jima Conleya, zanim sprawa trafiła przed sąd. Jeśli w ogóle, proces Franka nie wykazał żadnych uprzedzeń kiedy oskarżył Franka z powodu murzyńskiego strażnika fabryki ołówków, Jima Conleya.

W tym kontekście historycznym proces Leo Franka był dosyć niezwykły. Pomimo brutalnej, strasznej zbrodni, mieszkańcy Georgii pozostali stosunkowo spokojni, i pozwolili sądowi zdecydować o jego wyniku. Ponadto, zamiast natychmiastowego oskarżenia Jima Conleya, murzyńskiego strażnika fabryki, śledczy badali dowody i doszli do wniosku, że odpowiedzialnym był kierownik fabryki, Leo Frank. Podczas procesu kilku świadków zeznało przeciwko charakterowi Leo Franka: „Pracownice zeznały, że Frank często wchodził do ich szatni i obdarowywał je niechcianą uwagą w formie pocałunków i pieszczot’. Także: „Chłopiec-gazeciarz, który był przyjacielem Mary Phagan, zeznał, że Frank śledził ją i bała się przebywać z nim kiedy była sama, tak jak to miało miejsce w ostatnim dniu jej życia kiedy weszła do jego biura by odebrać wypłatę”. [18] [brak 17]

Chociaż dowody piętrzyły się przeciwko Leo Frankowi, jego zrozpaczeni adwokaci w końcu zaczęli grac przeciwko Jimowi Conleyowi, podejrzanemu Murzynowi. Jeden z adwokatów Franka, Luther Z Rosser, powiedział jury: „Conley jest prostym, nieludzkim, pijanym, brudnym i kłamliwym Murzynem o szerokim nosie, przez który prawdopodobnie wciągnął tony kokainy”. Dodał: „Oni mają brudnego, czarnego Murzyna, a żeby nadać rozmachu jego zeznaniu, obcięli mu włosy, ogolili go i wykąpali. Ściągnęli szmaty z jego pleców i wszedł tutaj jak gładka cebula. Próbowali by wyglądał jak szanowany Murzyn”. [19]

W końcu prawnicy Franka zrozumieli, że ta strategia poniosła fiasko i postanowili wyrazić pogląd, że sądem motywowało uprzedzenie wobec Żydów. Ale prokurator stanowy Hugh Dorsey zapytał jury: „Panowie, czy według was mną, albo tymi detektywami, kieruje uprzedzenie? Czy my jako zaprzysiężeni funkcjonariusze prawa chcieliśmy oskarżyć Leo Franka z powodu jego rasy i religii, a odpuścić Jimowi Conleyowi, Murzynowi? Uprzedzenie?” [20]

13 października 1913 roku sąd uznał Franka winnym i skazał go na karę śmierci. Po odczytaniu wyroku Dorseya „nosili na rękach trzej mężczyźni pośród tłumu liczącego 5.000 ludzi, zebranego by usłyszeć wyrok”. Proces Franka zrobił z niego lokalnego bohatera, a później wybrano go na amerykańskiego senatora. Jones wyjaśnia: „Mieszkańcy Georgii poczuli, że sprawa Franka potwierdziła praworządność organów stanowych. Frank miał swój dzień w sądzie. Nikt nie uciekał się do linczowania prawa. Wymierzono sprawiedliwość”. [21]

Ale wspólnotę żydowską Atlanty oburzył ‚winny’ werdykt. Uważali, że skazanie Franka było osobistym atakiem na ich wspólnotę. Rabin David Marx ze sprawy Franka zrobił swoją własną i przekonał pewnych wpływowych Żydów by zebrali się i zrobili wszystko co konieczne żeby unieważnić to skazanie. W rzeczywistości rabin Marx wyjechał do Nowego Jorku w celu zdobycia poparcia innych grup żydowskich. [22]

Jones zauważa:

Chodziło o sprawę praworządności i o to czy prawo odnosiło się do wszystkich mieszkańców Georgii niezależnie od ich rasy, majątku i koneksji. . . Byli dumni z ich powrotu do procesów sądowych, tylko po to by prasa krajowa okrzyczała ich fanatykami, bo skazali Żyda w procesie, który każdy z obecnych na nim uważał za sprawiedliwy. Dla przeciętnego mieszkańca Georgii, fakt że stan nie przeforsował Jima Conleya, czy fakt że tłum go nie zlinczował, był oznaką iż system prawny Georgii pokonał uprzedzenia. Teraz prasa krajowa atakowała Georgię za uprzedzenia, które, jak sama wiedziała, nie występowały, a mianowicie antysemityzm, i ignorowała wszelkie zebrane w procesie dowody w celu poświadczenia ich zaufania w praworządność i sprawiedliwość procedur. [23]

Jones twierdzi: „Mieszkańców Georgii faktycznie nazwano antysemickimi fanatykami, bo dali Leo Frankowi sprawiedliwy proces i nie ulegli specjalnym prośbom północnych dzienników, z których większość należała do Żydów”. W tamtym czasie grupy żydowskie zyskiwały również silę polityczną z powodu zwiększającej się imigracji i ich wpływu w wydawnictwach, na Broadwayu i w przemyśle filmowym. [24.

Kombinacja tych elementów doprowadziła do ogromnej żydowskiej kampanii o unieważnienie wyroku Franka.

Kiedy rabin Marx spotkał się z Amerykańskim Komitetem Żydowskim (AJC), ten „zgodził się poprzeć sprawę Franka poprzez zakulisowe manipulowanie opinią publiczną”. Żeby zrealizować te cele, AJC zatrudnił Alberta Laskera, członka ich własnej wspólnoty i szefa chicagowskiej firmy PR. W przeszłości Lasker wykorzystywał techniki marketingowe by wykreować słynne marki takie jak powo Budweiser i Quaker Oats. W tym przypadku Lasker wykorzysta te metody by „podważyć legalność werdyktu Franka i zaangażować opinię publiczną do jego anulowania”. [25]

Lasker zgodził się na prowadzenie kampanii PR, a nawet zainwestował kwotę $1.000 z własnych pieniędzy na wsparcie tej sprawy. Laker wymyślił PR slogan „Prawda maszeruje” [The Truth is on the March], który dzienniki w całym kraju powtarzały podczas trwania procesu.

Lasker wynajął również znanego prywatnego detektywa Williama Burnsa, by przyjechał do Georgii i przeprowadził dochodzenie w sprawie tej zbrodni. W rzeczywistości Burns nie prześledził nic, a tylko pieniądze wykorzystał do przekupienia świadków by wycofali swoje zeznania przeciwko Frankowi. Faktycznie: „Większość pieniędzy z tej kampanii poszła do detektywa Burnsa, który wykorzystywał je na przekupienie świadków by odwołali złożone pod przysięgą zeznania”. [26]

W końcu stan Georgia wezwał Burnsa przed sąd i ujawnił tajną kampanię przekupienia świadków. Kiedy Dorsey przepytywał Burnsa, ten wyznał ze przekupował, groził i kilku świadków wprowadził w błąd żeby wycofali swoje zeznania przeciwko Frankowi. Ostatecznie Burnsa i jego współtowarzyszy skazano za przekupstwo świadków, i Burnsa wypędzono z miasta. W międzyczasie Sąd Najwyższy Georgii podtrzymał opinię sędziego Benjamina Hilla –  odrzucenia wszczęcia nowego procesu Franka 14 października 1914 roku. Po kolejnej apelacji sprawa Franka została wysłuchana  i wyrok podtrzymany przed Sądem Najwyższym USA 25 lutego 1914 roku, głosami 7 do 2. [27]

Po decyzji sądu najwyższego, jedynym sposobem unieważnienia wyroku wobec Leo Franka było przekonanie gubernatora Georgii, Johna Slatona, by odwrócił decyzję sądu. Otrzymał listy i telegramy od amerykańskich senatorów reprezentujących Connecticut, Idaho, Illinois, Louisiana, Michigan, Mississippi, Pennsylwania, Teksas i Wirginia z prośbą by unieważnił decyzję sądu. Otrzymał również ponad 100.000 listów i petycji zwierających ponad 2 miliony podpisów. Ponadto sam Slaton miał również konflikt interesów, gdyż był członkiem tej samej kancelarii prawnej jak prawnicy Franka. [28]

Niemniej jednak, Slaton złagodził wyrok Franka 21 czerwca 1913 roku, pięć dni przed wygaśnięciem jego kadencji gubernatora. Po tej decyzji Slaton opuścił stan i serdecznie przyjęto go w Nowym Jorku. Ale mieszkańcy Georgii byli wściekli: „Kiedy historie o fetowaniu Slatona prze bogatych nowojorczyków dotarły do Georgii, oburzenie jeszcze raz wzrosło. Mieszkańców Georgii, których oburzyło złagodzenie wyroku Franka, jeszcze bardziej oburzyło przyjęcie ich zdradzieckiego gubernatora w Nowym Jorku, pewna ich liczba postanowiła wziąć prawo w swoje ręce”. [29]

17 sierpnia 1913 roku grupa wpływowych ludzi porwała Franka z więzienia stanowego w

Milledgeville, Georgia, i przetransportowała go do Marietta, Georgia, miasta Phagana, gdzie został zlinczowany. Rozwiązany w 1869 Ku Klux Klan, odrodził się w Święto Dziękczynienia tego samego roku. Oczywiście ironia całej tej sytuacji jest taka, że grupy żydowskie twierdziły iż interweniowały by bronić Franka i zwalczać uprzedzenie. W rzeczywistości do sytuacji wprowadzili własne uprzedzenia, i one przeszły na inne grupy.

W reakcji na proces Leo Franka, „żydowska loża mesjańska” [30], znana także pod nazwą B’nai B’rith, 31 października 1913 roku zorganizowała ADL.

Ta organizacja kontynuowała dziedzictwo rozpoczęte przez Leo Franka, rabina Marxa i Alberta Laskera.

a

photo: FBI director J. Edgar Hoover

Była to organizacja PR utworzona w celu kreowania i manipulowania opinią publiczną. Ale jej tajne działania często złe sytuacje czyniły gorszymi i stwarzały więcej problemów. Jak podpalacz w straży pożarnej, ADL spieszy by gasić pożary, które ich uprzedzenie pomogło wzniecić.

Początkowe lata

Kiedy utworzono ADL, jej program założycielski deklarował: „Najpilniejszym celem Ligi jest powstrzymanie, poprzez odwoływanie się do rozsądku i sumienia, i jeśli konieczne, do prawa, zniesławiania żydowskiego narodu”. W B’nai B’rith i kwestionowanie /wyzwanie przywództwa etnicznego [B’nai B’rith and the Challenge of Ethnic Leadership], Deborah Dash Moore napisała: „Wierząc w zdolność ‚ważnych osobistości żydowskich, które taktownie bronią sprawy tolerancji’, ADL uważała iż mogła wpływać na postawy wywołujące powszechne uprzedzenia. Faktycznie, siłę zdobyła dzięki indywidualnym przedstawicielom w całym kraju, często należącym do lokalnych lóż B’Nai B’rith, którzy działali jako obserwatorzy w swoich społecznościach”. [31]

Ale wkrótce ADL zrozumiała, że odwoływanie się do „rozsądku” i „sumienia” nie było bardzo skuteczne. Ich „obserwatorzy” donosili o incydentach które uważali za antysemickie, ale to nic nie dawało. Stopniowo przywództwo ADL postanowiło, że konieczne było „odwoływanie się do prawa”. Zgodnie z duchem czasu, Moore wyjaśnia: [Sigmund] Livongston i [Richard] Gutstadt przekształcili ADL pod koniec lat 1930 w ogromny magazyn informacji o nazistach w Ameryce, materiał później wspólny z Federalnym Biurem Śledczym (FBI), którego ludzie przychodzili by fotografować teczki  ADL”. [32]

Oczywiście, analiza Moore wywołuje więcej pytań niż odpowiedzi. Na przykład, w jaki sposób ADL zdobywała te informacje? Czy szpiegowała obywateli amerykańskich? Ponadto, w jaki sposób ADL definiowała tych ludzi jako nazistów? Czy ci ludzie sami utożsamiali się z nazistami, czy byli tylko przeciwni amerykańskiemu zaangażowaniu w wojnę? A także, w jaki sposób ADL związała się z FBI? Czy te organizacje współpracowały ze sobą, czy działały niezależnie od siebie?

Przez wiele lat te pytania pozostawały bez odpowiedzi, ale ostatnio ujawnione dokumenty FBI pokazują, że ADL szpiegowała amerykańskich obywateli, często swoich wrogów etykietowała jako „nazistów”, albo od niedawna „terrorystów”, bez żadnego dowodu, i że działali bardzo blisko z FBO. Odpowiadając na prośby w ramach Prawa do Swobody Przepływu Informacji, FBI ujawniła tysiące wcześniej tajnych dokumentów wykazujących bliskie relacje między obu tymi organizacjami. Relacje te rozpoczęły się kiedy ADL zaproponowała FBI swoją sieć przedstawicieli i zasobów.

W dniu 8 sierpnia 1940 FBI odniosła się do poufnej listy 1.600 przedstawicieli ADL wysłanej przez ADL. Miles Goldberg z ADL sporządził listę i oczekiwał, że FBI wykorzysta członków ADL jako informatorów i tajnych agentów. Ponadto: „kmdr J W Gregory z IX Regionu Marynarki. . . poprosił o kopię [listy]”. [33]

Ale ADL próbowała także pozostać niezależna od FBI i kontynuować własne tajne działania.

22 sierpnia tajny agent ADL powiedział FBI, że „został poinstruowany przez Dave’a Blackera, jednego z liderów lokalnej ADL. . . by nigdy nie ujawniać FBI ani nikomu innemu iż jest w taki sposób zatrudniony”. Według raportu, Blacker „jako powód podał to, że element antyżydowski oskarżył ADL o posiadanie prywatnych śledczych, i ADL nie życzy sobie by stać się ogólnie znaną z tego, że zatrudnia prywatnych śledczych”. [34]

Inne wczesne incydenty także ingerowały w relacje między obu organizacjami.

16 września agent FBI G B Norris napisał, że informatora  ADL Rice A Pierce’a agenci tego biura, którzy się z nim kontaktowali, uważali za „niezrównoważonego psychicznie”. Samuel I Sievers, żydowski adwokat i prezes ADL wynajął Pierce’a w celu składania raportów i sporządzenia listy ludzi „podejrzanych przez niego o działania nie-amerykańskie”. Agent FBI Norris wyjaśnia, że Sievers „oryginalnie skierował [Pierce’a] do tego biura żebysmy mogli skorzystać z dostarczonych przez niego informacji. Ogromna większość tych informacji, na pierwszy rzut oka, jest ewidentnie niewiarygodna”. [35]

a

photo: Charles Lindbergh i Duch St Louis [Spirit of St. Louis]

Inaczej mówiąc, FBI nie ufała ADL. Rozumieli, że każda otzrymana od nich informacja była prawdopodobnie nieobiektywna i „niewiarygodna”. Ale FBI musiała widzieć jakąś wartość w tych danych, gdyż pozostawała z nimi w konakcie. Wiarygodna czy nie, ADL nadal twierdziła, że była dość chętna do usług dla FBI w każdy możliwy sposób. 20 września w raporcie sporządzonym przez agenta FBI W S Devereaux: „Ustalono z panem Milesem Goldbergiem, sekretarzem ADL, B’nai B’rith, Chicago, Illinois, żeby udostępniać  FBI nazwiska i adresy ich osobistych kontaktów i źródeł informacji w całych Stanach Zjednoczonych”. [36]

W rzeczywistości to ustalenie między FBI i ADL sięgało głębiej niż dostarczanie podstawowych informacji kontaktowych.

Agent FBI Devereaux wyjaśnił: „Pan Goldberg poinformował, że wymienione na listach osoby będą współpracowały i udostępnią każdą posiadaną przez nie teczkę, również jeśli się je poprosi zdobęda informacje o osobach którymi szczególnie interesuje się biuro”. Później Miles Goldberg rzeczywiście wyjechał do Waszyngtonu DC w celu złożenia osobistej wizyty w siedzibie FBI. [37]

W liście z 19 listopada 1940 FBI podziękowała Goldbergowi za „przekazywanie im numerów publikowanego ‚Biuletynu’, które były przydatne dla FBI”. [38]

List był podziękowaniem dla Goldberga i ADL za „wspaniałego ducha współpracy wykazanego w tej jak i wielu innych sprawach. Mam nadzieję że odwiedzi nas pan podczas kolejnej podróży do Waszyngtonu”. Dosyć ciekawe jest to, że biuletyny ADL które były „przydatne dla FBI”, zawierały stronnicze i pełne uprzedzeń raporty przeciwko „dwuczłonowym Amerykanom / o dwóczłonowych nazwiskach” [hyphenated Americans ?] i dziennikach publikowanych w językach obcych.

W tygodniowym biuletynie ADL z 11 wrzesnia 1940, w nagłówku czytamy: „Goebbels wykorzystuje wolność amerykańskiej prasy” [Goebbels Exploits Freedom Of American Press]:

„Wywrotowe węże” – jak rysownik The New York Telegram 21 lat temu nazwał  publikacje niemiecko-języczne, jeszcze raz czołgają się przez propagandowe zarośla. Te samozwańcze ‚amerykańskie gazety w języku niemieckim’, przez Theodora Roosevelta nazwane ‚Hyphen Press’, znowu ciężko pracują by wymusić sprawę niemieckich rasistów. Większość z nich, oprócz ograniczonej liczby dzienników drukowanych w ojczystych językach, wszystkie swoje zagraniczne informacje polityczne czerpią z tworzonych przez Goebbelsa wiadomości. [39]

Inaczej mówiąc, ADL uważała, że każdy dziennik drukowany po niemiecku był automatycznie propagandą rasistowską. Faktycznie sam język niemiecki uważano za rasistowski z natury. Te ataki trwały w kolejnym biuletynie, 18 września miały nagłówek „Hyphen Press sprzyja autonomii kulturowej” [Hyphen Press Fosters ‘Cultur-al Autonomy]. W następnym tygodniu 25 września nagłówek nawet deklarował „Hail Lindberg! Kampania wspierana przez amerykańskich nazistów” [Heil Lindberg! Campaign Pushed By U.S. Nazis].

[40] Dlatego dosyć pouczające jest to, że FBI uważała te źródła za tak ważne iż chciała je otrzymywać do wykorzystania przez Biuro.

15 stycznia 1941 roku FBI doniosła, że ADL przysłała im listę „dotyczącą osób o tendencjach wywrotowych mieszkających w Cincinnati, Ohio”.

Dalej: „Informacji o typie organizacji, do których należą te osoby nie można dostarczyć do czasu powrotu do miasta Milesa M Goldberga, szefa ADL”. Kiedy Goldberg wrócił, raport wyjaśniał: „[Miles Goldberg] poradził mi, że zdobyli oryginalną listę członków Przyjaciół Nowych Niemiec, i że aktualizują adresy tych osób”. [41]

Inaczej mówiąc, osoby określone przez ADL jako posiadające „skłonności wywrotowe” zostały odszukane i śledzone przez ich organizację. Ale nie wspomina się o użytych przez nich kryteriach by zdefiniować co faktycznie znaczy określenie „wywrotowy”. 6 marca FBI doniosła, że George Furth, członek ADL z Cleveland, „zaproponował zasadność skontaktowania się z przedstawicielami w innych  miastach regionu w celu ustanowienia bliższych relacji, żeby informacje można było przekazać FBI w tym mieście”. [42] W tej sytuacji FBI współpracowała z ADL poprzez Ligę Praw Człowieka, którą zorganizował rabin Abba Hillel Silver i reprezentowała wspólnotę żydowską w Cleveland.

26 sierpnia Liga Praw Człowieka wysłała FBI oświadczenie denuncjujące ks. Charlesa Coughlina i jego zwolenników z grupy kobiecej w Cleveland, Unii Amerykańskich Matek [United Mothers Of America]. W oświadczeniu były również nazwiska i adresy należących do niej kobiet. Liga twierdziła: „One wykorzystują Pierwszy Komitet Amerykański [First Committee] i Wheelera, Lindbergha i Martina Sweeneya jako rzeczników do swoich pokojowych zamiarów, choć faktycznie pełnią rolę promotorów dyskryminacji rasowej i sabotażystów wszelkich wysiłków obrony demokracji. Świadomie czy nie, są agentami nazistów w tym kraju”. [43]

Zgodnie z tą opinią, każdy kto promuje pokój był oczywiście rasistą i automatycznie nazistą, niezależnie od tego czy wiedział o tym czy nie. Żydowska definicja „nazisty” jest wyjątkowa i kształcąca, gdyż uważali, że ludzie mogli być agentami „nazistów” nie mając o tym nawet świadomości. Ponadto, żydowska definicja „nazista” nie jest dosłownym określeniem opisującym ludzi z reżimu niemieckiego, ale symboliczną etykietą wykorzystywaną w automatycznym dyskredytowaniu każdego kto nie zgadza się z ADL. Dlatego w tamtych czasach typowo używali tego wyrażenia żeby atakować osoby zaangażowane w Pierwszy Ruch Ameryki [America  First Movement].

11 listopada FBI wydała raport „o ADL i jej potajemnych działaniach” na Zjeździe Pierwszego Komitetu Ameryki [America First Committee Rally], który odbył się w czwartek 30 października w Madison Square Garden. Raport mówi, że agenci ADL zinfiltrowali zjazd posługując się skradzionymi przepustkami prasowymi. [media credentials] Agent FBI zatrzymał Arnolda Forstera i jego fotografa, którzy mieli fałszywą Policyjną Kartę Prasową [Police Press Card]. Kiedy FBI chciała przeprowadzić śledztwo jak to się stało, ADL wywarła „ogromną presję na komisarza Seery i Komitet Burmistrza ds. Kart Prasowych [Mayor’s Committee on Press Cards] żeby nie zajmować się incydentem Fostera”. Później agent FBI stwierdził: „Cały incydent jest typowy dla pewnych nagannych metod, jak również wpływu, wykorzystywanych przez ADL. . .” [44]

Ale 7 grudnia 1914 wszystko w końcu się zmieniło i wepchnęło Amerykę w wojnę. Wkrótce potem ADL uznała swoją misję za zakończoną i rabin Paul Richman rzekomo zapytał specjalnego agenta FBI, L B Nicholasa, czy „przydatność ADL wygasła i powinna się rozwiązać”. [45]

Ale FBI nie poinstruowała ADL o jej rozwiązaniu. Zamiast tego postrzegała ADL jako cenne źródło, które powinni wykorzystywać do zbierania wojennych danych wywiadowczych o amerykańskich cywilach.

Pierwsze konflikty

16 stycznia 1942 roku agent FBI A H Johnson napisał raport o niedawnym przemówieniu wygłoszonym przez członka ADL na temat zacieśniania się relacji między obu organizacjami:

Jerry Friedman poinformował 40 kobiet z różnych lóż, że FBI uznała ADL  za najbardziej skuteczną organizację cywilngo wywiadu. W zaufaniu przeczytał kilka linijek listu Wywiadu Wojskowego do ‚pewnej agencji rządowej’. Friedman powiedział również tym kobietom, że ADL przekazała FBI 30.000 nazwisk osób ze swoich teczek, które współpracowały z FBI w kwestii informacji o rekrutach do wojska i marynarki. [46]

on Naval and Military recruit information.[46]

Ale relacje między obu organizacjami szybko stały się napięte, kiedy FBI zrozumiała, że ADL miała własne cele. Niektórzy agenci FBI narzekali, że agenci ADL mówili coś innego innym osobom, zależnie od tego z kim rozmawiali. Wielu z nich irytowało się kiedy członkowie ADL mówili grupom publicznym, że ich organizacja szkoliła agentów FBI. Ogólnie rzecz biorąc, wielu z ich uważało, że większość agentów ADL była bardzo nieprofesjonalna i niewykwalifikowana do działań śledczych w które się angażowali.

Było jasne, że z relacji z ADL FBI dostała więcej niż się spodziewała. FBI uważała, że ADL istniała po to by organizacji dostarczać wojenne dane wywiadowcze o amerykańskich cywilach. Ale ADL chciała by przepływ informacji działał w obie strony. Agentów FBI szczególnie alarmowały prośby ADL o tajne teczki FBI w celu uniknięcia „dublowania wysiłków”. Zrozumieli, że ADL zawsze próbowała manipulować sytuacjami w celu promowania własnych interesów.

16 marca 1943 roku agent FBI Caroll Doyle sporządził raport na temat rozmowy jaką odbył z Williamem I Boxermanem z ADL: “Pan Boxerman uczestniczył w dyskusji o nieefektywnym sposobie zajmowania się sprawą i podkreślił, że ADL miała informację która byłaby dużo przydatniejsza, gdyby Biuro zwróciło na nią większą uwagę” Boxerman skrytykował także dyrektora FBI, J  Edgara Hoovera i jego decyzje. 7 maja Hoover sporządził własny raport w którym zakwestionował te zarzuty i stwierdził, że uwagi Boxermana dotknęły go osobiście.

Hoover ostrzegł również o zwiększającym się podziale między FBI i ADL. Później ADL zwolniła Boxermana, ale problemy pozostały. [47]

19 maja wicedyrektor FBI, P E Foxworth ostrzegł Hoovera, że informatorzy z ADL i Liga AntyNazistowska (ANL) brali udział  w „szantażowaniu osób, które prawdopodobnie były lojalne i niewinne, jak również dlatego, że takie organizacje uważali dla własnych celów za pro-faszystowskie”. Raport sugerował również, że ADL „bardziej interesowała się własnymi korzyściami materialnymi, a jej praca jest skierowana bardziej na prześladowania i wrabianie jej wrogów, niż ujawnianie nazizmu i faszyzmu i ochronę narodu żydowskiego. . . któremu hołdują”. [48]

Innymi słowy, FBI poszła do łóżka z ADL, a następnego ranka obudziła się pełna żalu. Uważali, że ADL mogła dostarczać im cenne informacje, ale szybko dowiedzieli się, że ADL bardziej interesowały „własne korzyści” i „wrabianie wrogów”. W międzyczasie członkowie żydowskich grup zaczęli mówić, że ADL miała oficjalne koneksje z FBI. Według raportów FBI: „ADL wydała raport pokazujący, że w ciągu roku organizacja przeprowadziła dla FBI 373 śledztwa „. [49]

4 lutego 1942, FBI wyraziła swoją frustrację o tycch raportach: „Dyrektor Hoover został zmuszony do zajęcia stanowiska na długo przed okazaniem się, że prywatne agencje śledcze nia miały powodu do istnienia, że kreowały jedynie histerię i przyczyniały się do organizowania samoobrony i ducha tłumu”. Inaczej mówiąc, FBI zaczęła rozumieć niebezpieczeństwo tajnej działalności i czarnych operacji, a mianowicie, że zawsze wymykały się spod kontroli. Żeby ograniczyć szkody, skontaktowała się z ADL by jasno powiedzieć, że „FBI nigdy nie prosiła ADL o prowadzenie dochodzeń, ale, oczywiście, chętnie zobaczą posiadane przez nią informacje. . .” [50]

FBI wyraźnie powiedziała, że nie chcieli by publicznie wiązano ich z ADL, ale chciała kontynuować badanie ich materiałów. Innymi słowy, FBI i ADL nie miały oficjalnych „relacji”, ale mieli nadzieję być „przyjaciółmi odnoszącymi korzyści”. Raporty pokazują również, że FBI martwiła się prowadzonym przez kongres śledztwem, które ujawniłoby relacje między obu grupami. Kiedy FBI skontaktowała się z ADL, rabin Richman zaprzeczył wszelkiej odpowiedzialności i za krążące żenujące raporty publiczne obwinił Amerykański Komitet Żydowski (AJC). Ale raport zauważył również, że „Richman stał się w jakiś sposób podekscytowany. Podczas rozmowy był bardzo niespokojny, najwyraźniej zdenerwowany”. [51]

a

photo: Charles Lindbergh przemawia na zjeździe „Najważniejsza Ameryka” [America First] w Madison Square Garden, 1941

Konflikt między FBI i ADL nadal się nasilał, i wybuchł kiedy Frank Prince, tajny śledczy ADL, publicznie ogłosił, że wkrótce zastąpi J Edgara Hoovera jako dyrektor FBI. 25 listopada ADL chciała ograniczyć szkody i zorganizowała spotkanie z agentem FBI – L B Nicholsem. W spotkaniu uczestniczyli: rabin Paul Richman, waszyngtoński przedstawiciel ADL, Maurice Bisgyer, dyrektor wykonawczy B’nai B’rith, oraz Richard Gudstadt, dyrektor ADL. [52]

Na spotkaniu ADL nadal ogólnie obwiniała AJC, a szczególnie Jacoba Spolansky’ego. Gustadt uważał, że ADL i AJC zaciekle rywalizowały między sobą, mimo że przyszłe dowody wykażały, że  jego opinia była absolutnie fałszywa i myląca. Późniejszy raport FBI mówi:

Gudstadt stwierdził, że chciał by było wyraźnie zrozumiałe, że ADL w 100 procentach stała za Biurem, że zrobią wszytsko co Biuro zechce, nawet się rozwiążą. Prawdę mówiąc, to on poruszył wizytę Richmana do Biura wkrótce po wypowiedzeniu wojny, kiedy to Richman zapytał mnie czy ich przydatność się skończyła i powinni się rozwiązać. Oczywiście nie skomentowałem tego. [53]

Inaczej mówiąc, Gudstadt zrozumiał, że ADL przekroczyła granice i desperacko chciał naprawić relacje organizacji z FBI. Faktycznie Gudstadt nawet był gotów przedstawić kolejną propozycję rozwiązania ADL na prośbę FBI. Ale po raz drugi FBI nie poinstruowała ADL by się rozwiązała. [54] Oni nadal postrzegali ADL jako cenne źródło które mogli wykorzystywać do gromadzenia informacji wywiadu wojennego o amerykańskich cywilach.

Podczas pozostałej części spotkania Gudstadt kontynuował swoją „obietnicę wierności” wobec FBI. Nichols donosi, że Gudstadt powiedział mu: „jeśli będą konflikty między ich ludźmi i naszymi, albo jeśli ich ludzie nie działali prawidłowo, szybko ich zwolni. W tym momencie powiedziałem wyraźnie, że Biuro nie próbowało kierować ani B’nai B’rith, ani ADL”. [55] Tymczasem FBI dalej naciskała o więcej odpowiedzi, podczas gdy ADL kontynuowała zaprzeczać swoim powiązaniom z Frankiem Princem.

Nichols donosił: „Powiedziałem Gudstadtowi, że doszło do nas z różnych źródeł w Detroit, że Prince został wysłany do Detroit by śledzić [Geralda L K] Smitha i słyszeliśmy, że otrzymywał $1.000 tygodniowo. . .” Kiedy Gudstadt próbował temu zaprzeczać, Nichols otwarcie to odrzucił: „Pozostał fakt, że on, Gudstadt, jako szef ADL, wykazał ich zdecydowane zaufanie do Prince’a, że dobrze wiedział iż Prince był przeciwny FBI i posunął się tak daleko, że próbował zastąpić jego dyrektora, że spreparował długotrwałą kampanię by usunąć dyrektora z urzędu”. [56]

Nichols dalej wyjaśnił Gudstadtowi, że „jeśli chodzi o Biuro, jeśli ADL wolała trwać przy Prince’u, to była ich sprawa, ale nie mogli grać na dwa fronty, i będziemy zmuszeni zerwać kontakty z ADL”. W odpowiedzi Gudstadt nieśmiało „wtrącił jeszcze raz i zapytał czy chcemy by się rozwiązali, a jeśli tak, to rozwiążą się w ciągu 24 godzin. Powiedziałem mu, że to nie my kierujemy ADL”. [57]

Zasadniczo Nichols dał Gudstadtowi ultimatum i chciał wiedzieć czy ADL była za czy przeciwko FBI. W odpowiedzi Gustadt nadal zaprzeczał wszelkiej odpowiedzialności i wielokrotnie proponował rozwiązanie ADL. Nichold wielokrotnie twierdził, że nie interesowało go „kierowanie ADL”, ale podzielił się z Gudstadtem kilkoma propozycjami. Nichols uważał, że agent ADL John Metcalfe „był człowiekiem gadatliwym”, i Gudstadt „wtedy zapytał czy powinien zwolnić Metcalfe’a. Powiedziałem mu jeszcze raz, że to nie my kierowaliśmy ADL, że to on powinien podjąć decyzję”. [58]

Na zakończenie spotkania, co pokazuje raport Nicholsa, „Gudstadt dalej oświadczył, że chciał by wyraźnie zrozumiano, że jeśli kiedykolwiek będzie coś w ich organizacji co nas będzie niepokoić, powinniśmy mu powiedzieć i zrobią wszystko co w ich mocy by to naprawić”. [59] Dwa dni po spotkaniu John Metcalfe zadzwonił do agenta FBI Nicholsa i powiedział mu że ADL go zwolniła.

Nichols poinformował, że „wtedy Metcalfe zapytał czy mógłby przygotować memorandum i wysłać je do Biura. Powiedziałem mu, że to było w pełni zadowalające. . .” [60] Podsumowując, FBI „nieoficjalnie” poinstruowała ADL by ta zwolniła Metcalfe’a, gdyż „był człowiekiem gadatliwym”, tylko po to by później wykorzystać go do poznania wewnętrznych mechanizmów ADL. Inaczej mówiąc, FBI wykorzystywała takie same tajne działania i mroczne operacje prowadzone przez ADL, nie zwracając uwagi na niebezpieczeństwa stosowania takiej taktyki.

2 czerwca 1943 roku, Luigi S Criscuolo, wydawca nowojorskiego biuletynu „The Rubicon”, poinformował, że został zwabiony przez agentów ADL, którzy mówili iż są „nieoficjalnymi pomocnikami Departamentu Sprawiedliwości i prowadzili dla niego dochodzenie”. Raport FBI pokazuje, że „dwukrotnie do jego biura przyszły dwie rożne kobiety i próbowały wymusić na nim jakąś antysemicką wypowiedź, ale nie dał się w to wciągnąć. Jedna z tych kobiet podała swoje nazwisko jako pani K D’Oxylion. Zadzwonił tam i dowiedział się, że nazywała się Stefani Kaahn albo Kuhn”. [61]

Criscuolo dowiedział się także o drugiej kobiecie która go odwiedziła.Jeszcze raz raport FBI pokazuje, że druga kobieta, podająca swoje nazwisko jako Maher, udawała iż jest pro-niemiacka i antysemitka. Uważa, że przysłała ją albo ADL, albo Liga Anty-Nazistowska. W mieście szerzyła się pogłoska, że ADL i Liga Anty-Nazistowska były nieoficjalnymi pomocnikami Departamentu Sprawiedliwości i prowadziły dochodzenia w jego imieniu”. [62]

Jeszcze raz FBI zastosowała presję, i jeszcze raz ADL zapewniała o swojej lojalności. 24 sierpnia FBI wydała raport mówiący o tym, że ADL „jawi się być chętna pomagać FBI w każdym prowadzonym przez nich śledztwie. Teczki organizacji mają być udostepnione agentom, i każda informacja mogąca pomóc w śledztwie dostarczona do tego biura. . .” Ale FBI ostrzegła również:

„Oczywiście, nawiązując te kontakty agenci byli ostrożni by uiknąć ujawnienia jakiejkolwiek tajnej informacji. Pan Arnold Foster jest głównym śledczym tej organizacji i w przeszłości dostarczał informacji naszym agentom”. [63]

W tym momencie FBI coraz bardziej irytowały ciągłe wypowiedzi, że od ADL otrzymywała raporty o „incydentach antysemickich”. W raporcie FBI z 30 sierpnia agent FBI Sears stwierdził, że tajne operacje ADL i raporty o antysemityzmie były „nic nie warte”, były to „pogłoski dla celów politycznych”. Później przyznał po przejrzeniu ich, że „nie martwią go pośrednie narzekania, bo w ten sposób dodają sobie znaczenia”. Inaczej mówiąc, Sears przyznał, że ADL miała własne cele. Zrozumiał ich „cel polityczny” i wiedział, że narzekania na temat antysemityzmu były „sposobem dodawania sobie znaczenia”. [64]

Ale dyrektor FBI, J Edgar Hoover, nadal nalegał by agenci FBI uczestniczyli w spotkaniach ADL. W raporcie z 15 listopada agent FBI Drayton napisał: „Piszę do Biura bo nie mogę zrozumieć powodu nacisków ADL żeby przedstawiciel tego Biura spotykał się z tą grupą. Ale czuję, że na ich presję w tej kwestii wpływa jakiś ukryty powód”. [65] Oczywiście, tym ukrytym powodem było to, że ADL miało nadzieję na wykorzystywanie swoich koneksji z FBI do ataków na swoich krytyków.

Tymczasem ADL rozrastała się jako organizacja. 9 lutego 1944 FBI wydała raport, że w ubiegłym roku ADL otrzymała w darowiznach $3 miliony. Jak mówi raport, Jack Holmes z Warner Brothers Studio stwierdził: „większość [$3 milionów] pochodziła od wiodących studio filmowych i prominentnych żydowskich aktorów filmowych, reżyserów i innych wybitnych osób z tego przemysłu. Powiedział, że tylko Warner Brothers Studio wpłaciło na fundusz $60.000. . .” [66]

Dzięki tym dodatkowym funduszom ADL poszerzyła swoją tajną kampanię przeciwko krytykom. Według raportu FBI z 22 marca, agent Nichols twierdził, że ADL podrzucała historie do dzienników. Nichols szczególnie odniósł się do historii w Chicago Sun i St. Louis Dispatch o National Synarquist Union w Meksyku. W książce Meksyk: biografia władzy [Mexico: Biography of Power], Enrique Krauze napisał, że Ruch Synarchista był pod wpływem „katolicyzmu społecznego zaproponowanego przez papieża Leona XIII w encyklice Rerum Novarum”. [67]

W rzeczywistości amerykańscy katolicy gólnie zgadzali się z ruchem National Synarquist i jego celami. W Orle i Dziewicy [The Eagle and the Virgin], Mary Kay Vaughn napisała: „Większość północno-amerykańskich katolików była konserwatywna i pozytywnie postrzegała program społeczny Sinarquista, zgodny z encyklikami Rerum Novarum (1891) i  Quadragesimo Anno (1931)”. [68]

Ale ADL uważała, że National Synarquist Union zasadniczo ograniczała się do faszyzmu klerykalnego i faktycznie atakowała wolność i demokrację. Dlatego ADL zorganizowała kampanię PR by zdyskredytować meksykański ruch społeczny. W raporcie agent FBI Nichols przyznał: „Coś mi mówi, że ADL podrzuca ten materiał, bo ostatnio przysłała nam kopię memorandum o Ruchu Sinarquistów” Innymi słowy, ADL zorganizowała kampanię PR żeby manipulować opinią publiczną. [69]

„Żydowskie Gestapo”

4 kwietnia 1944 roku amerykański senator Rufus Holman z Oregonu skontaktował się z agentem FBI C W Steinem i poprosił go o spotkanie. Kiedy Stein pokazał się 15 minut później, senator Holman poprosił FBI i Departament Sprawiedliwości o przeprowadzenie dochodzenia o działalności ADL. Uważał, że ADL wykorzystywała swoje fundusze i wpływy do organizowania tajnej kampanii przeciwko jego reelekcji. Jak mówi raport FBI, C W Stein wrócił do pracy po spotkaniu i skonsultował się z innym agentem:

Kiedy wróciłem do biura rozmawiałem z agentem specjalnym Davidem A Silverem, z pochodzenia Żydem, którego dom jest w Portland. Z powodu jego religii i miejsca zamieszkania [Portland], dobrze zna żydowską działalność i politykę stanu Oregon. Poinformował mnie, że David Robinson, prawnik, jest szefem lokalnej ADL. Silver powiedział, że Robinson jest tajnym informatorem #7 na liście Biura i jest / był ważny w dostarczaniu informacji o działalności German American Bund, zanim Department uznał ją za organizację wywrotową. [70]

David Robinson, szef lokalnej ADL, był również znany FBI jako „tajny informator #7” i inwigilował amerykańskich cywilów. W dalszej części raportu Stein pisze: „Silver powiedział, że wie o tym iż Robinson jest bardzo przeciwny reelekcji sen. Holmana, bo uważa go za antysemitę, i że Robinson określił Holmana potencjalnym amerykańskim faszystą, przeciwnym pracownikom / związkom zawodowym [anti-labor], i głupim. Silver powiedział, że Robinson jest bardzo mocnym zwolennikiem Wayne’a L Morsea’a. . . Powiedział również, że Robinson stara się zdobyć żydowskie głosy dla Morse’a”. [71]

Inaczej mówiąc, podejrzenia sen. Holmana były słuszne. Ale FBI postanowiła nie wszczynać dochodzenia. W raporcie agent FBI C W Stein wyjaśnia: „zastępca dyrektora D M Ladd. . . powiedział, że podjęta przeze mnie akcja była zgodna z polityką Biura, i że powinienem powiedzieć p. Holmanowi, że Biuro nie będzie wszczynać dochodzenia, gdyż nie było dowodów na działalność wywrotową. . .” [72]

W rzeczywistości było mnóstwo dowodów na działalność wywrotową. Ale FBI angażowała się w taką samą działalność wywrotową jak ADL i obawiała się, iż dochodzenie zdemaskuje obie. Ostatecznie FBI miała legalny obowiązek przyjąć apel sen. Holmana i przeprowadzić śledztwo o działaniach wywrotowych ADL. Ale zignorowała prośbę amerykańskiego senatora, wybranego na reprezentanta narodu, by chronić tożsamość „tajnego informatora #7”, Davida Robinsona.

Kiedy sen. Holman dowiedział się iż nie będzie dochodzenia, wściekł się. Zgodnie z raportem, „[Holman] powiedział, że nie ma żadnej kontroli nad działalnością ADL, i że on ‚zamierza informować o tych s-ynach’.” Następnie Holman powiedział, że zwróci się do prokuratora generalnego by odpowiedział na cztery pytania: 1) Czy ADL ma oficjalne uznanie amerykańskiego rządu? 2) W jaki sposób oni określają kto jest antysemitą? 3) Jakiej używają broni? 4) Kto ich finansuje? Kto ich dotuje i jakimi kwotami?” [73]

Pytania sen. Holmana były absolutnie słuszne i prawidłowe śledztwo w tej kwestii zdemaskowałoby ADL. Pokazałoby zacieśniające się relacje między FBI i ADL. Drugi kierunek śledztwa zbadałby etykietę „antysemicką” wykorzystywaną przez ADL w celu dyskredytacji jej krytyków, trzeci ujawniłby ich tajne kampanie inwigilacyjne, i czwarty zwróciłby niechcianą uwagę na niesmacznych dawców opłacających całą jej działalność.

Krytycy zawsze stosowali „antysemityzm” żeby piętnować se. Holmana, głównie opierając się na jego wypowiedziach z 4 marca 1941 roku w amerykańskim Senacie:

Wątpię czy prawo jest całkowicie po jednej stronie obecnych walczących stron. Przynajmniej Hitler. . . złamał kontrolę międzynarodowych bankierów i handlowców nad wynagrodzeniem za pracę niemieckiego narodu. Uważam, że korzystne byłoby, gdyby kontrola międzynarodowych bankierów i handlowców nad wynagrodzeniem i standardem życia Anglików została złamana przez naród angielski, i gdyby kontrola międzynarodowych bankierów i handlowców nad zarobkami i oszczędnściami w standardzie życia ludzi w USA została złamana przez amerykański naród. [74]

Oczywiście, w swoim przemówieniu tego dnia sen. Holman nie wspomniał o narodzie żydowskim, ani nie wymienił żadnych żydowskich nazwisk. Ale te wypowiedzi automatycznie  określono jako „antysemickie”. Dlatego żydowska idea „antysemityzmu” przekracza dosłowną definicję, a mianowicie rasistowską opinię, że naród żydowski jest genetycznie gorszy. Zgodnie z żydowską ideą „antysemityzmu”, wszelka krytyka narodu żydowskiego z jakiegokolwiek powodu to oczywiście „antysemityzm”. Żydowską definicję „antysemityzmu” poszerzono o wszelką krytykę Wall Street, Hollywood, czy państwa Izrael.

Pomimo przytłaczających dowodów na to, że podejrzenia sen. Holmana były słuszne, jego prośbę do prokuratora generalnego Franicsa Biddle odrzucono. Biddle’a, który był również głównym amerykańskim sędzią w procesach norymberskich, nie interesowało śledztwo w sprawie ADL, czy ujawnienie ich tajnej inwigilacji amerykańskiego narodu. 19 maja 1944 zajmujący urząd sen. Rufus Holman przegrał w republikańskich wyborach wstępnych.

Chociaż ADL uniknęła kontrowersji i pokonała jednego z najpotęniejszych krytyków, coraz bardziej niepokoiła się z powodu wszelkiej publicznej krytyki. W memorandum biurowym FBI, agent Nichols napisał:

Przyszedł [Rabin] Paul Richman z ADL. Powiedział, że zauważył rosnącą reakcję ze strony liderów rządowych przeciwko jego orgaanizacji. Na przykład spotyka osoby, które wydają się być wobec niego przyjazne, a na kolejnych spotkaniach stają się oficjalne. Podobnie słyszał pogłoski, że ADL nie ma dobrej opinii i w niektórych grupach mówi się o niej jako ‚żydowskie Gestapo’. Nie wie w jaki sposób poprawić to uczucie, i zastanawiał się czy mógłbym mu coś poradzić. Powiedziałem mu iż nie miałem żadnej rady. Następnie zastanawiał się czy czułem iż on był takim złym facetem. Odpowiedziałem, że według mnie był dobrym człowiekiem. . . [77]

For example, he meets people who seem very friendly to him, and on subsequent meet-ings they are cold.

Dziecinna i żałosna rozmowa rabina Richmana z agentem Nicholsem ujawniła nieczyste sumienie, jak również pokazała wzrastający niepokój w szeregach ADL. Widocznie  martwiła ich potencjalna reakcja albo konsekwencje jeśli ujawni się opinii publicznej ich „mroczną działalność”. ADL martwiła się konsekwencjami co może się wydarzyć gdyby ich program potajemnej inwigilacji wymknął się spod kontroli. Niemniej jednak, nadal spiskowali nowe przedsięwzięcia w swoich kampaniach PR w celu szpiegowania amerykańskich cywilów i manipulowania opinią publiczną.

Rabbi Richman’s pathetic, childish conversation with FBI agent Nichols revealed a guilty conscience, but it also demonstrated growing concern within the ADL. They were obviously worried about potential “blow-back” or consequences that would occur if their “black operations” were exposed to the public.

24 listopada 1944 roku raport FBI pokazał, że tajny agent ADL Arnold Forster, wcześniej zatrzymany za kradzież przepustki prasowej by dostać się na zjazd America First, planował następną tajną operację inwigilacji obywateli amerykańskich: tym razem planował zemstę za proces Leo Franka: „Do mojego biura przyszedł p. Arnold Forster  z ADL z nowojorskiego biura. . . P. Forster oświadczył, że wybierał się na południe, odwiedzi Atlantę, Georgia, Birmingham, Alabama, Nowy Orlean, Luizjanę i Teksas w celu zdobycia informacji o ostatnich trendach, które mogą interesować ADL”. [78]

Spiskując tę misję przeciwko południu, Forster poprosił o teczki FBI, które pomogą mu wytypować ważne grupy:

Powiedziano p. Forsterowi, że z oczywistych powodów teczki w biurze dotyczące takich spraw były bardzo tajne, i że nie mogłem dostarczyć mu potrzebnych mu danych. Powiedział mi, że p. Paul Richman, waszyngtoński przedstawiciel ADL, był w bardzo bliskim kontakcie z zastępcą dyrektora Biura L B Nicholsem, a ja poradziłem p. Forsterowi, że z uwagi na te relacje między p. Richmanem i p. Nicholsem w Waszyngtonie, byłoby bardziej wskazane, z punktu widzenia ADL jak również FBI, by takie dane otrzymał  przez p. Richmana. P. Forster stwierdził, że rozumiał stanowisko Biura w tej kwestii. [79]

Inaczej mówiąc, FBI dała ADL te tajne dokumenty FBI poprzez rabina Richmana, który dostarczył je Forsterowi. On wykorzystał je do przeprowadzenia swojej kampanii inwigilacji przeciwko południu, które ADL chciała zniszczyć od czasu procesu Leo Franka. Faktycznie ADL zamierzała rozpocząć nowy projekt przypominający olbrzymią kampanię PR zorganizowaną przez rabina Marxa i Alberta Laskera. Ale nowy program miał utylizować nowoczesne techniki medialne i stworzyć podstawę nowoczesnej kultury amerykańskiej.

ADL, PR i media

Na początku 1945 roku, Joint Defense Appeal z Amerykańskiego Komitetu Żydów i ADL rozesłały apel o fundusze by zebrać $4 miliony i wczczęła nową krakwą kampanię PR, z dotarciem do każdego mężczyzny, kobiety i dziecka każdego dnia w roku, program w prasie. . . radio. . . reklamach. . . komiksach. . . szkołach. . . przemówieniach. . . informacji. . . serwisach społecznościowych. . . filmach. . . kościołach. . . w związkach zawodowych i grupach specjalnych. . . ” [80]

W liście tym czytamy: „Na każdych 100 Amerykanów, 25 jest skażonych antysemityzmem! 25 jest przeciwnych antysemityzmowi! 50 nie ma zdania i mogą zostać zwabieni albo do grupy przeciwnej antysemityzmowi, albo zdecydowanie antysemickiej. . .”

Dlatego nowy program będzie „dynamiczny zgodny z obecnymi trendami i od razu na baczności w celu zwalczania powstającej nowej sytuacji. Jest to program skoordynowanej obrony, uwzględniającej techniki profesjonalne i masmedia gotowe dojść do 136 milionów amerykańskich mężczyzn, kobiet i dzieci”. [81]

Joint Defense League (JDL) zadeklarowała: „Ta wojna na froncie krajowym wymaga osób dobrze wyszkolonych i znających  techniki zwalczania fanatyzmu religjnego i rasowego. . . Ludzi którzy znają antysemitów takimi jacy naprawdę są. . . Ludzi którzy rozpuszczą siłę słowa drukowanego i mówionego. . .” Inaczej mówiąc, ADL chciała ludzi rozumiejących techniki marketingowe i potrafiących manipulować opinią publiczną. Ta krajowa kampania będzie kosztować $4 rocznie, gdyż „potzrebne są duże kwoty do operowania ogromną machiną wykwalifikowanych ludzi. . . $4 miliony to minimum na podejmowaną teraz działalność krajową. . . na opracowanie rozwijającego się programu. . . na zapewnienie materiału dla nowych kanałów. . . na zapewnienie opinii publicznej i badań naukowych”. [82]

ADL uznała także kluczowy czas tej kampanii i okazję kształtowania i wpływania na powojenną Amerykę:

Podsumowując $4 milionową kampanię JDL można powiedzieć, że nigdy wcześniejtak mała kwota nie mogła kupić tak ogromnego programu działania. . . Ta kampania musi być subskrybowana – więcej niż subskrybowana – byśmy nie straciili tego dogodnego momentu zadania teraz decydującego ciosu naszym wrogom – w czasie kiedy amerykańska chłonność umysłu jest w momencie szczytu. . . Jutro powojenna zmiana postaw będzie centralny,m punktem, i przejdzie nasz moment wielkiej okazji. . . Musimy zdobyć fundusze żeby w pełni skorzystać z tej niezwykle sprzyjającej nam sytuacji. [83]

Ta nowa kampania PR opierała się na wykorzystaniu różnych rodzajów mediów by dotrzeć do wielkich grup ludzi. W 1945 roku ADL „miała średnio ponad  65.000 pojedynczych emisji radiowych w tym roku, podczas gdy w ubiegłym roku było ich 60.000, średnio 216 pojedynczych emisji dziennie. . . każdego dnia w roku!” Także poprzez reklamy w dziennikach, „seria 26 pełnostronicowych reklam teraz toczy się w 397 dziennikach, w przeciwieństwie do ubiegłego roku, całkowitej liczbie reklam liczącej 2.000, wobec 1.000 w ubiegłym roku, teraz o całkowitej cyrkulacji 100 milionów czytelników”. [84]

Kampania obejmowała również różne formy literatury propagandowej: „Ponad 330.000 egzemplarzy ważnych książek zawierających nasz przekaz wysyłano do bibliotek i innych instytucji gdzie są niedostępne publiczności w tym roku, wobec 50.000 w roku ubiegłym. Ponadto: „Nasz wydział PR dystrybuował ponad 9 milionów ulotek w tym roku, wobec 3 milionów w ubiegłym! Wszystko to przygotowuje się tak by odpowiadała publiczności do której jest skierowana”. Dystrybuowali także 40 milionów komiksów by dotrzeć do młodszej publiczności. [85]

JDL miała również nadzieję na zdobycie wpływu na młodzież poprzez system szkół publicznych: „Z irganizacjami edukacyjnymi dzielimy rozwój podręczników szkolnych i materiałów opracowanych w celu umożliwienia lepszego zrozumienia i docenienia wartości kulturowych różnych grup składających się na amerykański naród. . . wysoko wyszkoleni w fazach edukacji międzykulturowej”. Mieli także nadzieję na wprowadzenie „edukacji wizualnej” i utworzenia filmów edukacyjnych do dystrybucji w szkołach. [86]

Kolejnym aspektem nowego programu było poszerzenie programu tajnej inwigilacji by monitorować amerykańskich obywateli: „Wydział Rozpoznawczy i Dochodzeniowy jest powstającą sekcją programu obronnego. . . Gromadzone przez ten wydział fakty kieruje się do odpowiednich władz w celu podjęcia działań zaradczych i wykorzystania jako przewodnika dla wszystkich operacji programu obronnego”. Ponadto Wydział Badań i pracownicy biblioteki prowadzą skatalogowanych i faktów. . . ponad 2 miliony istotnych  informacji dla programu obronnego. . . rzadkich oficjalnych dokumentów poszukiwanych przez agencje rządowe. . .” [87] Faktycznie dyrektor Wydziału Rozpoznawczego i Dochodzeniowego, Arnold Forster, adal zajmował się prowadzeniem misji tajnych inwilgilacji przeciwko stanom południowym.

ADL mierzy / celuje w arabskich Amerykanów

Wydział Rozpoznawczy i Dochodzeniowy JDL publikował miesięczny biuletyn The Facts zawierający dane z inwigilacji zebranej o grupach uważanych przez nich za niebezpieczne. Chociaż wielu celami byli zwykli podejrzani, w tajną kampanię ASL przeciwko obywatelom  amerykańskim wprowadzono nową grupę. W czerwcowym numerze The Facts z 1946 roku, jego otwierająca sekcja skupiła się na „szerzenie zorganizowanej propagandy arabskiej w USA”. ASL oskarżyła arabskie grupy o „tajną propagandę wrogą dobrostanowi wspólnoty żydowskiej”. [88]

ADL ostrzegła, że arabskie grupy „nie są od razu uznawane przez nas za wrogów, bo unikają inwektyw i bezczelnych kłamstw. Ich ukryte powody nie są skieroowane przeciwko naszej subtelności. A zatem, ich propaganda, pozornie wiarygodna i rozsądna, jest tym skuteczniejsza i w konsekwencji bardziej niebezpieczna”. Uważają również, że nie powinno się ufać żadnej dobroci: „Oczywiście, jest to strategia dobra dla arabskich rzeczników w USA, by niekiedy zapewniać Żydów o ich sympatii i przyjaźni. Ale żeby zrealizować swój cel, podżegacze nie wahają się by wywołać antyżydowskie uczucia wśród amerykańskiego narodu, nawet zaakceptowali i zachęcali do współpracy notorycznych, najgorszego kalibru podgryzaczy Żydów „. [89] Inaczej mówiąc, ADL zdecydowała, że ich nowym oponentem w powojennej Ameryce będą grupy arabskie. Dalej wyjaśniali: „Członkowie Instytutu Spraw Arabsko-Amerykańskich, jak również członkowie Komitetu Wykonawczego i jego Rady Doradczej, często wysyłali listy do amerykańskiej prasy, zwłaszcza New York Timesa i The Herald-Tribune, krytykujące żydowski poglądy o Palestynie”. [90] Co wazniejsze, ADL była absolutnie przerażona tym, że te grupy arabskie będą współpracować z innymi istniejącymi organizacjami i utworzą koalicję przeciwko tajnej kampanii „czarnych operacji” jaką zorganizowali. Dlatego Wydział Rozpoznawczy i Dochodzeniowy ADL zaczęły działać i w jakiś sposób zdobyły poufne dane finansowe z Chase National Bank: “Instytut [ds. Arabsko-Amerykańskich], który ma konto w Chase National Bank, ma widocznie zapewnione istotne fundusze. Źródła bankowe ujawniły, że jego organizacja zabiega tylko o składki członkowskie w wysokości $10 z ich listy około 3.500, z czego oni otrzymują tylko niewielką część opłaconych składek. W ubiegłym tygodniu, ich bilans w banku wynosił $9.000. . .” [91]

Oczywiście w związku z powyższym twierdzeniem nasuwają się słuszne pytania. Co dokładnie oznacza termin „źródła bankowe”? Czy była to poufna informacja zdobyta dzięki nielegalnym działaniom? Czy Chase National Bank dostarczył danych, czy agenci ADL ukradli te informacje? Również, od których innych organizacji ADL otrzymała poufne balanse bankowe? Choć na te pytania nigdy nie odpowiedziano, ADL ADL wyraźnie wykorzystywała swoje kontakty i ludzi do szpiegowanoa amerykańskich obywateli. Tymczasem Arnold Forster wrócił z południa i swoimi informacjami podzielił się w październikowym numerze The Facts. W biuletynie było także ostrzeżenie: „Słowo ostrzeżenia: ten raport jest tajny i nie mamy pozwolenia na przekazanie go poza naszą grupą profesjonalistów. Dlatego prosimy was byście nie pokazywali jego treści żadnej zajmującej się osobie do wszelkich informacji, rozpowszechnianiem informacji osobie lub agencji. Jest ona wyłącznie dla waszej osobistej informacji”. [92]

ADL również nadal lobbowała FBI i wykorzystywała swoje kontakty z gubernatorem. Jak mówi raport FBI z 6 maja 1847, Forster wysłał list do sekretarza stanu George’a C Marshalla z prośbą by Normanowi Jaques, kanadyjskiemu politykowi z Social Credit Party, zakazano przyjazdu do USA. [93] Ale te działania też wywołały krytykę ADL ze strony urzędników rządowych.

6 października 1947 roku w Kongresie odbyło się przesłuchanie w celu zbadania straty w reputacji spowodowanej tajnymi teczkami. Kiedy na przesłuchaniu wspomniano o ADL, Harry B Mitchell, przewodniczący Komisji Służby Cywilnej skomentował: „Domniemam iż są to organizacje komunistyczne, [ale] naprawdę nie wiem”. Amerykańska senator Clare E Hoffman z Michigan szybko dodała: „Powiem wam, że są to artyści w szkalowaniu”. [94]

Dyrektor FBI J Edgar Hoover wydawał się zgadzać i ADL coraz bardziej go irytowała. W raporcie FBI z 23 listopada Hoover napisał: „materiał dostarczony przez ADL w przeszłości do tego Biura funkcjonariusze Ligi uważają za absolitnie niewiarygodny. . . organizacja B’nai B’rith została nieuczciwie oszukana przez informatora”. [95]

Innymi słowy, tajne, mroczne działania ADL niebezpiecznie wymykały się spod kontroli, jak zawsze. Niemniej jednak, tajna kampania  ADL przeciwko arabskim Amerykanom nadal się rozwijała. W raporcie FBI z 21 grudnia 1951, FBI odpowiedziała na inwigilację o „Pracownikach Ligi Arabskiej w USA”. Raport pokazuje, że agenci FBI rozmawiali z tajnym agentem ADL, któremu płacono za zajmowanie się arabską działalnością w ONZ, kiedy udawał zagranicznego korespondenta. [96]

7 lipca 1961 roku, Benjamin R Epstein, krajowy dyrektor ADL, wysłał bardzo ważny list do Saula Joftesa, sekretarza wykonawczego B’nai B’rith. Epstein napisał: „Jak panu wiadomo,, od wielu lat ADL zajmowała się bardzo ważną, poufną inwigilacją arabskiej działalności i propagandy”. Następnie Epstein dodał:

„Nasze informacje, poza tym iż są istote dla własnych operacji, były bardzo cenne i służyły zarówno departamentowi stanu USA jak i izraelskiemu rządowi. Wszystkie dane udostępniano obu krajom z pełną wiedzą każdego, że pochodzą od nas”. [97]

Następnie Epstein zaproponował program poszerzonej inwigilacji monitorowania arabskich Amerykanów i ich organizacji:

W celu pozyskania kompletnych i dokładnych informacji o tych działaniach, musimy śledzić polityczne wysiłki arabskiego korpusu dyplomatycznego, och lobby i programy propagandowe wychodzące z ich ambasad, w odróżnieniu od Ligi Arabskiej, relacje Arabów z organizacjami takimi jak Przejaciele Ameryki na Bliskim Wschodzie i ich profesjonalne działania promocyjne. Charakter tych działań dostarczył nam istotne, udokumentowane informacje, które stanowiły podstawę działalności antysemickiej, anty-izraelskich programów i posunięć politycznych. W wielu przypadkach nasze informacje demaskowały arabskie plany zanim zostały wdrożone. [98]

Ale Epstein twierdził także, że na rozpoczęcie kampanii ADL potrzebowała dodatkowych funduszy:

Na ostatnim spotkaniu naszej komisji odbyliśmy poważną dyskusję na ten temat. Panowało przekonanie, że ta działalność jest niezmiernie ważna i nie powinno się jej przerywać. Dlatego zwracamy się z prośbą by pan przedstawił ten problem Radzie Międzynarodowej o wsparcie finansowe. Koszt całego tego wysiłku to $25.000. Mamy nadzieję, że Międzynarodowa Rada B’nai B’rith rozważy międzynarodowe aspekty tej usługi jako sprawę właściwej troski o jej poparcie. Oczywiście chętnie dostarczymy wam wszelkich szczegółowych informacji o tej działalności, co może pomóc wam w podjęciu decyzji. [99]

Podsumowując, Epstein otwarcie przyznał iż ADL prowadziła ogromną kampanię inwigilacyjną przeciwko amerykańśkim cywilom, która dostarczała informacje dla amerykańskiego Departamentu Stanu i izraelskiego rządu. Faktycznie program nadal się poszerzał i rósł dzięki funduszom z Międzynarodowej Rady B’nai B’rith. Te misje szpiegowskie obejmowały Krajową Konwencję Studentów Arabskich 22 sierpnia 1969 roku, kiedy agenci ADL, wykorzystując kryptonimy, udawali dziennikarzy i zinfiltrowali konfrencję. Zamierzali rozpoznać grupę i określić jak zdobyć nad nią kontrolę od wewnątrz. [100]

Ale niektórych w FBI faktycznie niepokoiło wymykanie się spod kontroli „czarnych operacji” ADL. 26 sierpnia FBI sporządziła raport, w którym czytamy, że prowadzona przez ADL inwigilacja Krajowej Konwencji Arabskich Studentów „w żaden sposób nie wzbogaca informacji dostarczonych przez tajnych informatorów Biura, którzy uczestniczyli w corocznej Konwencji OAS w sierpniu 1969. Ponadto uważa się, że informacje wcześniej przekazane przez Biuro miały większą wartość wywiadowczą dla Biura i może pochodziły z bardziej obiektywnego źródła”. [101]

Bureau sources was of higher intelligence value to this Bureau and perhaps was fur-nished from a more objective position.”[101]

Ponadto raport FBI kwestionował legalność ADL i uważał, że można ją uznać za agencję zagraniczną: „Poza stroniczym podejściem widocznym [w raporcie ADL], uważa się, iż najprawdopodobnie reprezentuje naruszenie zmienionej Uchwały o Rejestracji Zagranicznych Agentów. Ten raport pokazuje dochodzenie prowadzone przez ADL przy wykorzystaniu szyfrowanych źródeł, pretekstów takich jak raporty o lokalnych wiadomościach itd.”  FBI niepokoił również proponowany przez ADL plan obejmujący wykorzystanie „HIAS (Hebrew Immigrant Aide Society = Towarzystwo Pomocy Hebrajskim Imigrantom) do infiltracji OAS w Nowym Jorku”. [102]

Niektórzy członkowie FBI uznali również bliski kontakt ADL z izraelskim rządem:

„Nie ma żadnych dowodów wskazujących na to, że te informacje są gromadzone w imieniu zagranicznego szefa, ale za nieprawdopodobne uważa się przypuszczenie, żeby nie przekazywano ich funcjonariuszowi z izraelskiego rządu, z powodu wyjątkowo bliskich powiązań między ADL i [zredagowanym] izraelskim raportem”. Niepokoje te wydają się być dość poważne, gdyż raport sporządzono anonimowo i agent zdecydował „nie oddawać go  do upowszechniania w odpowiedniej. . .” [103]

FBI wchłania ADL

Pomimo tego niepokoju, przywództwo FBI już nawiązało bliższe relacje z ADL.  Raport dyrektora Edgara J Hoovera z 17 stycznia 1968 praktycznie wchłonął ADL w FBI.  W memorandum Hoover powiedział swoim agentom: „ADL otrzymuje znaczne informacje interesujące to Biuro i dobrze współpracowała w przeszłości przekazując nam takie informacje. Natychmiast macie zorganizować łączność z szefem regionalnego biura ADL na waszym terenie i wyjaśnić jurysdykcję i zaintresowania tego Biura”. [104] Do raportu załączył nawet listę regonalnych biur ADL.

Dyrektywa Hoovera doprowadziła do odnowionych bliskich relacji FBI z ADL. Jak czytamy w raporcie z 30 maja 1979, biuro ADL w Nowej Anglii skontaktowało się z FBI i zaproponowało spotkanie w celu przedyskutowania „zagrożeń terrorystycznych”. Późniejszy raport z 29 czerwca pokazał, że FBI spotkało się z ADL i przekazało jej kontakty, które ta powinna wysłać swoim informatorom. Dodatkkowy raport z 2 lipca mówi, że dyrektor ADL Leonard Zakim podziękował agentom FBI i miał nadzieję na „pozytywne relacje w przyszłości”. [105]

W innym memorandum z 8 stycznia 1985, dyrektor William H Webster nakazał, by „każde biuro FBI skontaktowało się z regionalnym biurem w celu ustanowienia łączności i linii komnikacyjnych żeby szybko otrzymywać wszelkie zarzuty w kwestii naruszania praw obywatelskich”. W następnym miesiącu, FBI nawet rozpowszechniła raport ADL z 1984 roku ona temat Ku Klux Klanu i grup neonazistowskich. Dyrektor Webster nakazał swoim agentom przejrzenie raportu i załączonej listy regionalnych biur ADL, do współpracy z którymi ich zachęcał. [106]

Faktycznie ADL rozpoczęła organizowanie ćwiczeń szkolenowych dla agentów FBI. 24 sierpnia 1990 roku akademia FBI wysłała list z podziękowaniami do Irwina J Sualla z Wydziału Rozpoznawczego i Dochodzeniowego ADL za przeprowadzenie „seminarium szkoleniowego na akademii FBI w Quantico, Wirginia”. [107] W innym liście z 13 października 1993, dyrektor ADL Abe Foxman powiedział dyrektorowi FBI – Louisowi Freeh: „Było dla mnie przyjemnością spędzić czas z panem w ubiegłym miesiącu i jestem zachwycony tym, że był pan przygotowany na wznowienie szkolenia „Inne miejsca pracy” ADL”. [108]

Foxman tłumaczył: “W ramach wysiłków zwalczania uprzedzeń i dyskryminacji, ADL zorganizowała Instytut   , kompleksowe szkolenie i doradztwo prowadzące programy edukacyjne dla przedsiębiorstw, instytucji akademickich, agencji rządowych i ogólnie społeczeństwa. ADL zorganizowała Specjalne szkolenie dla pracowników organów ścigania odpowiadające ich szczególnym potrzebom”. [108]

Foxman stwierdził z dumą: „‚Specjalne szkolenie dla pracowników organów ścigania’ odzwierciedla historię Ligi jako uznawanego w kraju lidera w dziedzinie praw obywatelskich i relacji międzyludzkich. Program umożliwia społeczności organów ścigania badanie sposobów celebrowania różnorodności istniejącej w naszym społeczeństwie.  To Szkolenie zaprojektowane jest jako interaktywne, wykorzystuje ćwiczenia eksperymentalne przeznaczone dla społeczności korporacyjnej / przedsiębiorstw w celu promowania koncepcji różnorodności kulturowej. Nadaje się dla wszystkich szczebli zatrudnienia, jest dostępne jako semiraria pół-dniowe, jedno- lub dwu-dniowe, i jako tylko prezentacja. [110]

Inaczej mówiąc, ADL teraz zarządzała szkoleniem personelu organów ścigania na temat różnorodności:

Każdą sesję prowadzi 2-osobowy zespół szkoleniowców o innym pochodzeniu rasowym i kulturowym. Jak panu wiadomo, od marca 1992 roku zorganizowaliśmy różne formy szkolenia przy czterch różnych okazjach, w tym sesje ‚Szkolimy szkoleniowców’ i dwie sesje dla Instytutu dyrektora FBI. Staramy się wzbogacać zdolność FBI zapewniania szkolenia o różnorodności dla jej personelu poprzez nasz program ‚Szkolenie szkoleniowców’. Podobnie jesteśmy gotowi zaproponować ciągłe 1-dniowe sesje dla Instytutu i Instytutu. [111]

In other words, the ADL was now in charge of edu-cating law enforcement officers about diversity:

Each session is facilitated by a team of two trainers representing diverse cultural and racial backgrounds. As you know, since March 1992, we have provided various forms of training on four different occa-sions, including Train The Trainers sessions and two sessions for the FBI Director’s Executive Development Institute. We continue to be available to enhance the FBI’s capacity to provide diversity training for its personnel through our Training The Trainerspro-gram. Similarly, we are prepared to offer ongoing one-day sessions for the Executive Development Insti-tute and the Affirmative Action Training Institute.[111]

W końcowej części listu Foxman napisał: „Na zakończenie, jesteśmy gotowi zapewnić usługi doradcze by pomóc wam w rozwoju przyszłego planu działań FBI w kwestii różnorodności. Proszę dzwonić do mnie o sprawie ‚Różnego świata / Ogromnych różnic” albo do pracowników Instytutu w celu opracowywania lub wyjaśniania. Oczekuję iż wskrótce się spotkamy i wznowimy z FBI nasze programy szkoleniowe w zakresie różnorodności”. [112]

10 listopada dyrektor FBI Freeh napisał krótką odpowiedź do Foxmana:

Drogi Abe. . . Jak wiesz, w FBI jest szczególny nacisk na szkolenie o różnorodności. Mocno zaangażowałem się  w równość i rożnorodność w biurze i publicznie zobowiązałem się do tego by stały się jedną z priorytetów mojej kadencji. Nie ma żadnej innej alternatywy jeśli chcemy zrealizowac naszą misję”. [113]

Ale w kwietniu następnego roku ADL stanęła wobec kryzysu krajowego, kiedy ujawniono inwigilację grup i kradzież tajnych teczek przez tajnego śledczego Roya Bullocka i oficera policji z San Francisco. Po przeszukaniach naloty na biura ADL, ugody sądowe i zarzuty umorzono, i FBI nadal pracowała blisko z ADL. W 2008 roku ADL sponsorowała podróż  grupy 15 agentów FBI do Izraela, „gdzie na własne oczy widzieli strategie i taktyki  antyterrorystyczne”. [114] (Amerykańscy funkcjonariusze organów ścigania uczą się strategii antyterrorystycznych od izraelskich odpowiedników – U.S. Law Enforcement Officials Learn Counterterrorism Strategies from Israeli Counterparts, 19 grudnia 2008)

W styczniu 2009 roku ADL otrzymała Nagrodę dla Liderów Społecznych [Community Leadership Award], „która nagradza jednostki i organizacje za wysiłki w zwalczaniu przestępczości, terroryzmu, narkotyków i przemocy w Ameryce”. Jak mówi zastępca dyrektora FBI, John Miller, „ADL była nieocenonym partnerem w naszych wysiłkach dotarcia do społeczeństwa. Wykonana przez nią praca w pomocy społeczeństwu i wspólnocie w organach ścigania w kwestii zrozumienia pochodzenia i konsekwencji przestępstw na tle uprzedzeń, grup nienwiści i terrorystów, była wworowa”. [115] W ciągu kolejnych lat ADL często koordynowała sesje szkoleniowe dla FBI i wysłąła wielu agentów FBI do Izraela by nauczyli się o „antyterroryzmie”.

Nowoczesny żydowska epoka inwigilacji

Wieczorem 21 maja, dokładnie 3 tygodnie po swoim porywającym przemówieniu w ADL, wiceprezydent Joe Biden wygłosił kolejne oświecające przemówienie honorujące amerykańskich Żydów. Dla upamiętnienia Miesiąca Dziedzictwa Amerykańsko-Żydowskiego, Biden zadeklarował: „Prawdą jest, że żydowskie dziedzictwo, żydowska kultura, żydowskie wartości, są tak istotną częścią tego kim jesteśmy, że słuszne jest powiedzenie, iż żydowskie dziedzictwo jest amerykańskim dziedzictwem. Naród żydowski ma gromny wkład w Amerykę. Żadna inna grupa nie miała takiego ogromnego wpływu per capita jak my wszyscy stojący przed wami” ? [116]

No group has had such an outsized influence per capita as all of you standing before you.” [116]

Biden dalej chwalił: „Zajmujecie 11% miejsc w amerykańskim Senacie. Stanowicie 1 / 3 laureatów Nagrody Nobla. Tak wiele myśli występujących w tym narodzie, które szczególnie emanują z ponad 5.000 lat żydowskiej historii, tradycji i kultury”. Następnie dodał: „Nie możecie mówić o ruchu praw obywatelskich w tym kraju nie mówiąc o żydowskich jeźdźcach wolności  i Jacku Greenbergu. Ni możecie mówić o zaangażowaniu kobiet nie mówiąc o Betty Friedan, albo amerykańskim postępie w nauce i technologii nie wspominając Einstena i Carla Sagana, albo muzyki Gershwina, Boba Dylana i tak wielu, wielu innych ludzi”. [117]

Biden zauważył również przekształcający cel nowoczesnej kultury amerykańskiej:

            Uważam, że to co wpływa na ruchy w Ameryce, co wpływa na nasze postawy w Ameryce, jest w takim stopniu kulturą i sztuką jak wszystko inne. . . To nie było nic co zrobiliśmy pod względem legislacyjnym. To była „wola i łaska”, to były media społecznościowe. Dosłownie. To zmieniło postawy ludzi. To dlatego jestem pewien, że ogromna większość zaakceptuje i szybko zaakcptuje [gejowskie małżeństwo]. Myśląc o tym co za tym stało, założę się że 85% tych zmian, czy w Hollwood czy w mediach społecznościowych, są rezultatem żydowskich liderów w przemyśle. Ten wpływ jest ogromny, wpływ jest ogromny. I dodam, że to wszystko przynosi dobro. [118]

. And, I might add, it is all to the good.[118]

Na zakończenie Biden oświadczył, że „żydowskie wartości” są „tak głębokie i tak zakorzenione w amerykańskiej kultuyrze”.

Wyjaśnił, że „żydowskie dziedzictwo ukształtowało nas jakimi jesteśmy – nas wszystkich, nas, mnie – tak bardzo albo bardziej iż jakikolwiek iny czynnik w ostatnich 223 latach. I taki jest fakt”. Zadklarował: „Uwazam, że jak zwykle, nie doceniacie wpływu żydowskiego dziedzictwa. Naprawdę tak myślę. Jesteśmy wam wdzięczni, jesteśmy wdzięczni waszym wcześniejszym pokoleniom”. [119]

Dlatego, jak mówią Biden i Slezkine, wartości żydowskie zakorzenione w amerykańskiej kulturze odpowiadają za kulturę tajnych inwigilacji, która charakteryzuje nowoczesną epokę żydowską. Faktycznie, Międzynarodowe Muzeum Szpiegowskie w Waszyngtonie, DC, ustanowione by gloryfikować historię szpiegostwa, utworzył Milton Maltz, zarządca ADL.  Maltz, który nadal służy jako założyciel i prezes zarządu Międzynarodowego Muzeum Szpiegowskiego, „rozwinął w sobie zaintersowanie wywadem i sprawami bezpieczeństwa narodowego kiedy pracował dla Agencji Bezpieczeństwa Narodowego [NSA] w Waszyngtonie, DC”. [121]

Ale nasilała się także reakcja przeciwko tym programom tajnej inwigilacji i wielu krytyków, których irytuje nowoczesna żydowska epoka szpiegowania. W tej grupie jest 35 światowych liderów, których rozmowy telefoniczne ostatnio podsłuchiwała NSA. Najbardziej znany cel, niemiecki kanclerz Angela Merkel, stwierdziła, że zmniejszyło się jej zaufanie do  USA. Niemiecki minister spraw wewnętrznych Hans-Peter Friedrich powiedział: „Jeśli Amerykanie podsłuchiwali teefony komórkowe w Niemczech, to złamali niemieckie prawo na niemieckiej ziemi”. [122]

Eugene Robinson z Washington Post także pokazał oburzenie w artykule „NSA poza kontrolą” [The Out-of-Control NSA]: “Powiedzmy to wyraźnie: NSA wścibiała nos w rozmowy przez telefony komórkowe niemieckiej kanclerz Angeli Merkel? Może aż przez dekadę? A prezydent Obama nic o tym nie wiedział? Albo ktoś kłamie, albo Obama musi uznać, że NSA, w dążeniu do wszechwiedzy poza wszystko co mógł wymyślić Orwell, wymknęła się spod kontroli”. [123]

Ponadto, Robinson zapytał o cel takiego programu inwigilacji: „Co agencja zrobiła ze zdobytymi  tajemnicami? Czy te informacje są jeszcze składowane? Czy wymienieni zagraniczni liderzy – a nie wiemy kim są – mają wierzyć, że to żaden problem kiedy NSA wie wszystko o ich osobistych rozmowach, tak jak Amerykanie mają wierzyć, że do zaakceptowania jest kiedy agencja przetrzymuje zapisy wszystkich nazych rozmów telefonicznych?” [124]

W obronie naszej wolności

Pomimo tych waznych problemów, neokonserwatywni patrioci szybko zaczęli bronić NSA ‚w obronie naszej wokności”. Sen. Marco Rubio z Florydy mimowolnie wyjasniał: „Każdy szpieguje każdego. I taki jest fakt. A czy chcą to przyznać publicznie, czy nie, a każdy kraj ma inne możliwości. Ale w końcu, jeśli jesteś urzędnikiem amerykańskiego rządu, podróżującym zagranicę, wiesz że wszystko co masz na swojej komórce, na iPadzie, może być monitorowane  przez zagraniczne agencje wywiadowcze, łącznie z należącymi do twoich własnych sojuszników”. [125]

Uzasadnienie Rubio, że „każdy to robi” jest zarówno niedojrzałe jak i niemoralne. On i jego neokoserwatywni kumple odrzucają tradycyjne reguły prawa i suwerenność państwa. Zamiast tego bronią tych nieudanych programów tajnej nwigilacji, które wymknęły się spod kontroli, i wywołali więcej problemów niż rozwiązali. Nadal promują oszustwo, że szpiegostwo w jakiś sposób promuje wolność.

Dr E Michael Jones bada tę dychotomię w swojej e-książce „Kultura dżihadu w Teheranie” [Culture Jihad in Tehran]: “Tak jak Mossad, masońska republika Ameryki realizuje swoje cele metodą oszustwa. W każdej organizacji masońskiej są dwie prawdy – ezoteryczna prawda dla mistrzów wszechświata, którzy stanowią personel tajnych stowarzyszeń rządzących krajem – i ezoteryczna prawda dla zwykłych idiotów oglądających Super Bowl w TV i chodzą na wyścigi NASCAR”. [126]

Podobnie film z 2012 roku „Argo” symbolizuje nowoczeą epokę żydowską i gloryfikuje amerykańską kulturę tajnej invigilacji:

„Argo to perwersyjny hołd jak niepokojące amerykańskie elity nadal widzą to udane prowincjonalne powstanie przeciwko ich powszechnej hegemonii kulturowej. Przesłaniem Argo jest, czego można oczekiwać od masońskiej republiki Ameryki. Amerykanie są oszustami. Ben Affleck porusza się beztrosko z jednego oszustwa do drugiego, fałszuje wizy, jest zaangażowany w produkcję fałszywego filmu, który jest produkowany przez Hollywood, amerykańskie ministerstwo propagandy. Uczy zakładników jak oszukać porywaczy. Każdego szkoli w oszustwach, i dlatego mamy uznawać go za amerykańskiego bohatera”. [127

Michael Timmons

Tłumaczenie: Ola Gordon

Źródło: Culture Wars, styczeń 2014, vol. 33, no. 2

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.