Najnowsze

Opublikowano Wrzesień 4, 2013 Przez Jan W Felietony, Polska

Lemingoza

ry21„Ty lemingu!” – to dziś chyba najbardziej popularny epitet sugerujący, że jego adresat jest bezmyślnym jełopem przyjmującym na wiarę medialne bzdury, ślepo wpatrzonym w swojego guru i nie przyjmującym żadnych racjonalnych argumentów.

Podświadomie od razu mamy przed oczami wyborcę Platformy Obywatelskiej, młodego, wykształconego, wiernego widza znanej stacji telewizyjnej, zamieszkałego w dużym ośrodku, korzystającego z najnowszego modelu smartfona, z tabletem w jednej i najpoczytniejszą gazetą w drugiej ręce. Ewentualnie zwolennika lewicy, z tymi samymi atrybutami. Cały kłopot w tym, że podświadomość nasza myli się całkowicie i absolutnie. Lemingoza, ta straszna choroba atakująca mózg niczym BSE czy kula z karabinu strzelca wyborowego nie posiada politycznych preferencji i dotyka każdego, wybierając zwłaszcza osobniki z mózgownicami nieużywanymi, niećwiczonymi i przez to nieodpornymi na gładkie słówka, słodkie dyrdymały i kiełbasę wyborczą.

Żeby tę tezę udowodnić wystarczy wejść na któryś z portali prawicowych, dajmy na to na Niezależna.pl, i w komentarzu pod jednym z artykułów napisać kilka krytycznych słów pod adresem Prawa i Sprawiedliwości. Powtarzam – krytycznych, nie szyderczych. Krytycznych i merytorycznych. Ilość jobów, jakie spadną na głowę śmiałka przekroczy – idę o zakład – wszelkie dopuszczalne normy, łącznie z tymi wymyślanymi w Brukseli, a ich jakość sprawi, że stali bywalcy barów klasy mordownia mogliby pozielenieć z zazdrości. Potem należy całość operacji powtórzyć na portalu Onet.pl albo Gazeta.pl zamieniwszy jedynie PiS na PO, a następnie jeszcze raz na Lewica.pl zastępując z kolei PO Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Reakcja wszędzie będzie taka sama – seria bluzgów i prześwietlanie życiorysu, którego najważniejszy punkt stanowi zwykle przypomnienie domniemanego zawodu szanownej mamusi krytykanta. To charakterystyczny objaw lemingozy, dotknięci nią nieszczęśnicy nie są w stanie znieść krytyki wymierzonej w obiekt swojego uwielbienia. Krytyki nawet najłagodniejszej, traktując ją jako akt agresji, który należy natychmiast odeprzeć a agresora wdeptać w ziemię, zrównać z błotem i pozbawić człowieczeństwa. W dowolnej kolejności.

Napisałem, że lemingoza wybiera osobniki z mózgami nieużywanymi i niećwiczonymi. Prawda to absolutna, czasem jednak dopadnie ta paskudna choroba człowieka, który wydawałby się światły, błyskotliwy, inteligentny i tak dalej, po prostu człowieka wybitnego. Dotyka to zwłaszcza ludzi wcześniej otwartych, gotowych tłumaczyć swój punkt widzenia, którzy nie boją się dyskusji i często szukają jej na terytorium przeciwnika. Wspomniane wyżej joby w połączeniu z bluzgami prędzej czy później sprawią, że nawet najbardziej otwarty i niewrażliwy na cudze słowa dyskutant ucieknie na swoje podwórko i nosa poza nie nie wyściubi, traktując obcych tak, jak sam został potraktowany. Aż w końcu sam uwierzy, że jego prawda jest najprawdziwsza, jego poglądy jedynie słuszne a wszyscy ci, którzy ośmielają się mieć zdanie odmienne to banda idiotów, durniów, a nade wszystko wrogów, których… No właśnie, których należy wdeptać w ziemię, zrównać z błotem i pozbawić człowieczeństwa…

Lemingoza przytrafia się też często ludziom wybitnym, ludziom, którzy przekonani o własnej wartości zasiedli na tronach moralnych autorytetów odbierając wiernopoddańczy hołd od mas zapatrzonych w nich niczym Egipcjanie w dysk słoneczny. Zatraciwszy kontakt z rzeczywistością nie potrafią już patrzeć krytycznie na własne teorie i przyjmują z całym dobrodziejstwem inwentarza parafrazę słów równie wybitnego króla Francuzów: „mądrość to ja!”. Przestają dostrzegać własną śmieszność i stają się niczym posąg papieża – ludzie składają kwiaty, kłaniają się i wygłaszają na ich cześć piękne słowa, ale w gruncie rzeczy mają ich w głębokim poważaniu robiąc swoje i absolutnie się nimi nie przejmując. Stają się w końcu elementem lokalnego folkloru i niczym więcej…

Krótko mówiąc lemingoza dotyka wszystkich bez wyjątku, jednych szybciej i łatwiej, inni opierają się dłużej, ale prędzej czy później każdy którąś z postaci tego paskudztwa łapie. Mogę jako przykład podać siebie – za każdym razem, kiedy gadam z zaczadzonymi ideą socjalizmu mam ochotę bluzgać zamiast używać merytorycznych argumentów – skoro dla mnie są one oczywiste i bezdyskusyjne to przecież muszą takie być dla każdego. Klasyczny objaw, skoro dla mnie coś jest jasne to każdy, kto myśli inaczej musi być idiotą. Kłopot w tym, że zawsze i nieodmiennie prowadzi mnie to do wniosku, najczęściej po fakcie, że sam jestem idiotą. Nie dlatego, żebym nie miał racji i uparcie trwał w błędach i wypaczeniach, ale dlatego, że dla obrony tej racji nie używam siły argumentu ograniczając się tylko i wyłącznie do argumentu siły.

Reasumując: lemingoza to choroba stara jak sam świat, znana już autorom Biblii („Obrzydłe Panu serce wyniosłe, z pewnością karania nie ujdzie” – Księga Przysłów 16,5), opisywana w Ewangeliach („Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi” – Mateusz 19,30), a przez Kościół Katolicki wpisana na listę siedmiu chorób, to jest grzechów, głównych. Tak, drodzy moi kochani parafianie, bo lemingoza to nic innego jak pycha, przywara trapiąca ludzkość od zarania dziejów, niszcząca serca i umysły zarówno ludzi prostych, jak i wybitnych. Kiedyś ktoś powiedział, że w Niebie znajdziemy wszystkie grzechy z wyjątkiem pychy. Zatem, drogie Lemingi (zwracam się również do siebie): uważajmy. Pełniśmy dobrych chęci, ale w ten sposób brukujemy sobie drogi, po których sami kiedyś stąpać możemy…

P.S.: dokładnych przyczyn wystąpienia lemingozy nie znam, mogę jedynie przedstawić wyniki badań dokonanych na żywym organizmie, moim własnym. Otóż wielokrotnie, kiedy Wy, drodzy czytelnicy, pochwaliliście któryś z moich tekstów (abstrahując od słuszności tych pochwał) czułem rosnący w sobie balon, który powoli zajmował miejsce wątpliwości i pytań. Stawałem się człowiekiem doskonałym, geniuszem wygłaszającym swoje tezy ex cathedra. A Lucek Cyfer zacierał ręce i przygotowywał apartament…

Alexander Degrejt

Za: http://3obieg.pl/lemingoza

Data publikacji: 1.09.2013

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.