Najnowsze

Opublikowano Marzec 22, 2014 Przez Jan W Rosja

Lachy pomogą Putinowi, ale tylko w Chrystusie.

Lachy pomogą Putinowi, ale tylko w Chrystusie. 

a0,0

W trudnym, czy może nawet przełomowym momencie dla Rosji, Lechici wyciągają rękę sąsiedzkiego porozumienia w stronę Rosjan. Nie może być inaczej, od losów Rosji zależą obecnie losy i naszej całej Lechickiej Cywilizacji, a nie tylko strzępów dawnego PRL, z którego jesteśmy wypędzani przez zagranicznych właścicieli naszych ziem. Patrzenie na ludobójstwo Rosjan, którzy wyniszczani – znikają z mapy narodów – nie jest czymś obojętnym dla nas. Pomoc w potrzebie jest to dla nas ważną – fundamentalną – postawą katolicką, a także i narodową, bo i my również jesteśmy na tej samej liście śmierci. Podając więc rękę Rosjanom podtrzymujemy nasz własny obóz, czyli pomagamy samym sobie.

Rosja swoim potencjałem przestrzennym i ideowym, sięgającym od naszej części Europy, aż po granice z Japonią, jest  ustalonym i przewidywalnym dla nas elementem stabilizacji cywilizacyjno – politycznej, który jako taki daje nam niezbędne zaplecze geopolityczne. Bez Rosji skutecznie kontrolującej swe tradycje strefy wpływów i nasze relacje z naszymi sąsiadami musiałyby ulec jeszcze gwałtowniejszej zmianie i to na naszą niekorzyść. Pozytywny fakt oparcia się Polski o ten wielki mur rosyjski jest niezbity i jako taki jest częścią  konstrukcji naszego i państwa, i zapleczem terytorialno-biologicznym naszego narodu. Osłabienie tego muru nie leży w polskim interesie!

Jest faktem bezdyskusyjnym, że tak historycznie, jaki współczesne relacje Polski z Rosją były i są bardzo trudne. Ale jest bardzo wiele okoliczności historycznych, które są w Polsce przemilczane, czy wręcz zakłamane, a knie zawsze stawiają one Rosję w bezdyskusyjnie niekorzystnym świetle, a Polskę w roli niewinnej ofiary. O ile rola Rosji w rozbiorach jest omawiana już na poziomie szkoły podstawowej, to  rola Polski Piłsudskiego w ustanowieniu imperium bolszewickiego jest całkowicie nieznana.  A jest przecie oczywiste to, że bez destruktywnej roli Piłsudskiego w stosunku Białej Rosji, bolszewia nigdy by nie mogła rozlać swego rakowego polipa na tak gigantycznych obszarach i nigdy nie mogłaby ustanowić Kraju Rad. Piłsudski odegrał w stosunku do Białych taką samą rolę zbrodniczego sabotażysty, jak zaraz potem państwa ościenne w stosunku do Polski w 20 roku, kiedy to utrudniały one dostawy zaopatrzenia wojennego do Polski. W tym kontekście porównywanie opresji carskich w okresie rozbiorowym z okresem bolszewizmu – jego ludobójstwem –  nie daje nam walorów cnoty w jakichkolwiek historycznych porównaniach. I nie popadajmy  tu w polski fetysz indywidualizmu polegający na tym, że Polak nie poczuwa się do odpowiedzialności za ogół, lub za władze zwierzchnią – to typowo polski grzech, zwany w teologii katolickiej „grzechem cudzym”. Każda władza, nawet najbardziej brutalna , czy obca nie stanowi usprawiedliwienia dla pasywnego społeczeństwa, którym ona poniewiera. Społeczeństwo ma głęboko moralny – teologiczny –  obowiązek zwalczać niemoralną władzę ze wszytkach sił i każdymi środkami. To dlatego, że zło czynione przez władzę spada – w oczach Stwórcy – na konto grzechów tego społeczeństwa. Tusk swoimi zbrodniami przeciw Polsce obciąża nasze sumienia i to my Polacy mamy na rękach krew niewinnych, bo nie potrafimy tego bandyty obalić. I podobnie było z Polską Piłsudskiego – krew narodów Rosji pokalała nasze ręce. Pomnik bolszewika gwałcącego polską ciężarną kobietę był bardzo autentyczny, ale tylko w swej doraźnej wymowie. Bo takich zgwałconych ciężarnych kobiet było wiele, także i w Rosji – Rosjanek gwałconych przez te zwierzęta, z którymi Polska zerwała pakt pokojowy, nie popadajmy więc w samookłamywanie się.

Dziś nie chodzi jednak o rozliczenia historyczne, ale o ratowanie Polski przed rozpadem – to plan minimum, a plan maximum to – miedzy innymi – otwarcie opcji poszerzenia naszych granic terytorialnych, a nie dotyczy to jedynie granic wschodnich. Ta obecna trudna rola Rosji, która w końcu chyba przestała się zgadzać na swe przerażające upokorzenia, sprawia, że Rosja potrzebuje sojuszników do tego, aby moc stawić czoła globalistom.

Polska takim sojusznikiem Rosji może zostać – i to mimo obecnych władz w Warszawie. Władze kacyków unijnych Tuska, Komorowskiego i reszty tej swołoczy niższego żołdu, dawno już utraciły tytuł legalności konstytucyjno-prawnej i zerwanie listka wstydu z tych bandziorów nie musi być trudne czy tym bardziej niemożliwe. A taka okoliczność – strach – jest chyba brana pod uwagę przez obecnych przedstawicieli okupantów, którzy chyłkiem wprowadzają przepisy o prawie do wprowadzenia na teren Polski obcych „sił porządkowych”. I w takim kontekście to te nagłe manewry NATO są chyba bardziej wymierzone w Polskę niż w Rosję. Bo kto wie, czy przy okazji tych manewrów, nie zostaną ustanowione jakieś stale przyczółki baz, będących zapleczem dla Gladio, albo Izraela. Byłoby to ustanowienie w Polsce ośrodków zbrojnych i policyjnych, i wojskowych, które byłyby gotowe do akcji przeciw Polakom.

Jest zupełnie możliwe, że Rosja może sobie sama poradzić z tym strasznie rozrośniętym nowotworem, ale niewątpliwie będzie to okupione ogromnymi szkodami cywilizacyjno- mentalnymi, a co nie wyjdzie nam samym na dobre. Problem ten ma bardzo wiele aspektów. Weźmy jeden z nich:  tak w Polsce, Rosji , czy w innych krajach używa się błędnych pojęć: Zachód, Europa etc. Rosyjscy demagodzy od Putina  atakują „Zachód”, a  zachodnie politruki tego „Zachodu” bronią. Zaś ani jedni, ani drudzy nie mają racji.  „Zachód” nie jest pojęciem geograficznym czy narodowościowym , a jest pojęciem ściśle cywilizacyjnym  – „Zachód”, „Zachodniość” tzn. Prawo Rzymskie w połączeniu z wyznaniem katolickim. A według tego prostego kryterium obecna Francja nie jest już Zachodem, ani też Zachodem nie jest np.  Bundesrepublika Angeli Merkel. A tak jest już od dawien dawna i jest to proces dynamiczny. „Zachód” zaczął umierać na zachodzie z chwilą ustabilizowania się tam protestantyzmu, którzy żadnym chrześcijaństwem nigdy nie był, a jest jedynie „judaizmem z wieprzowiną”, jak to definiował filozof Heine. Podobnie jest z drugim członem symbiozy tworzącej „Zachód”-  z widzialnym Kościołem Świętym. Z chwilą pogodzenia się  papieży z okupacją narodów katolickich przez zbory protestanckie w krajach zachodnich Święty Kościół Katolicki, w swej widzialnej postaci, rozpoczął okres swego upadku, a którego najlepszą ilustracją jest obecny błazen ubrany na biało , który jak cyrkowa małpa jest obwożony białym jeepem wśród prostackiej gawiedzi.

Oprócz więc całego ogromu pomieszania, jesteśmy dodatkowo w sytuacji rozwoju błędnych pojęć, nadużywanych przez krzykaczy obu stron, które to pojęcia – z czasem, na trwale –  mogą się zakorzenić w naszej świadomości, a co nie byłoby korzystne dla jasnego rozumienia sytuacji. Zachód jest dodatkowo zaatakowany przez orient, a głównym jego przedstawicielem jest judaizm, który ma wybitną zdolność do podszywania się pod przeróżne instytucje, idee czy wyznania, a nawet osoby fizyczne.   Trzeba zatem spróbować spokojnego spojrzenia na te problemy. W pierwszym rzędzie – rozważaniach czy ocenach – rozdzielać narody od ich nielegalnej władzy, a nawet struktury państwowe, które są już zupełnie obcego pochodzenia, a w Polsce – co szczególnie ważne – nawet od jej okupantów. Należało by ideę , wiarę odróżnić od jej fałszywej powłoki, żydów usunąć ośrodków nominalnie polskich, tzn.  ożywić hasło „Polska dla Polaków”.

Ta sytuacja błędnej identyfikacji  ma miejsce nie tylko w Polsce czy na zachodzie Europy. Podobnie jest w Rosji, a tam może  nawet szczególnie mamy do czynienia z ukrytymi procesami. W końcu ZSRR nie upadł pod ciosami mas ludowych czy też problemów gospodarczych. ZSRR został systemowo zdemontowany przez siły wewnętrzne w sowietach, przez czołowych liderów komunistycznych czy KGB. Sygnał do rozbiórki komunizmu wysłano bardzo dawano temu, a np. w Polsce takim sygnałowym był bandyta Kołakowski, który już w latach pięćdziesiątych chwalił się publicznie swym rozczarowaniem do idei Marxa, a włos mu z głowy nie spadł.

W tym okresie transformacji Rosji, upadku Europy, narody europejskie nie chcą wojny z Rosjanami, Francuzi, Szwedzi, Holendrzy, etc, chcą pokoju i spokoju. Te przerażone miny Merkel, Hollande’a czy Camerona, nie wspominając już politruków EU czy NATO, nie wynikają ze strachu przed Putinem, Majdanem czy Rosją. Osobnicy ci są przerażeni sytuacją na ich własnym zapleczu – boją się głosów własnych kolegów czy nawet sąsiadów z klatki schodowej. Jakby nisko nie oceniać społeczeństw zachodnich, różnią się on pozytywnie w stosunku do Polski, że tam obnażone kłamstwo czy oszustwo nie może być zbywane bezczelnością polityków, tam muszą oni odejść w niesławie. A EU to banda złodziei i oszustów, którzy mianują siebie samych na przeróżne stanowiska, tworzą prawa, których nie chce żaden naród w Europie – nawet Niemcy. Merkel i podobni zauważają, że zbrodnie ustawodawstwa EU,  prze-gigantyczne oszustwo EURO, gangsterskie systemy bankowe, które od dawna nie są już bankami, ale systemami lichwy stygmatyzującej ludzi niespłacalnym długiem, mogą mieć swoje odbicie w Rosji, a dołączenie głosu słusznego protestu Francuza, który wykrzyczy, że  jest w sojuszu z Putinem, a nie z Hollande’m –  tego na Zachodzi nikt nie zniesie i ten cyrk padnie jak domek z kart. Nawet do Polaków dociera świadomość, że to nie KGB-owcy od Putina zakuwali w kajdany bezbronne Francuzki protestujcie przeciw ideologii gender, ale demokratyczna francuska policja. I odwrotnie,  to Putin pokazał, że Pussy Riot mają swe miejsce w więzieniu, a mohery w cerkwi , zaś na zachodzie jest dziś przeciwnie, co jest coraz wyraźniej artykułowane. Francja, Pierwsza Córa Kościoła, zaczyna ukazywać ośrodkom władzy na zachodzie, że w jej granicach jest budowane państwo alternatywne, państwo Francuzów, a Putin jest idolem antyhomseksulnych demonstrantów, a ci demonstranci liczeni w milionach są naturalnymi sojusznikami Rosji walczącej.  A tak zaczyna być i w innych krajach.

Istnieje przeogromny strach na zachodzie i w USA oraz Izraelu, że nagle narody zachodnie  zaczną widzieć w Rosji prostą moralność chrześcijańską czy normalnego sąsiada, używającego normalnej wymiany walutowej, gdzie pieniądz służy do wymiany dóbr, a nie do zniewalania człowieka. Np. w Finlandii, czołowi politycy rozważają podjęcie unii z Rosją, gdzie Finlandia miałaby być Hong Kongiem Rosji w Europie. Finlandia jest w EU, przyjęła EURO i ta waluta okradania narodów z ich własności zniszczyła także gospodarkę fińską. Finowie jako naród mający najmniejszy odsetek żydów w swych elitach, mieli najmniej tej trucizny  – porównując z innymi krajami europejskimi – i najszybciej otrzeźwieli. Bo Finowie jako mieszkający u siebie – a bez żydów – myślą po fińsku, a nie po żydowsku – nie są wiec zatruci koszerem i w przypadku problemu we własnym domu są jego jedynym włodarzem: nie uciekają  do sąsiada, aby tam pracować przy zmywaku, ale robią porządki we własnym obejściu według własnych zamysłów.

I takie fińskie przebudzenie – lada chwila –  nastąpi  w innych narodach: Grecy, Duńczycy, Hiszpanie, Niemcy czy Francuzi  zaczną myśleć po swojemu, a nie po żydowsku, jako ta ma miejsce obecnie, a co doprowadziło Europę na skraj przepaści demograficzno-gospodarczej  czy do możliwości wojny jądrowej z Moskwą. Głosy te będą podobne do głosów Finów, to niewątpliwe. Ważne jest, aby i Lechici znaleźli swe miejsce w kontaktach z Rosją, z Rosjanami i bez pośredników – bez żydów, aby były to kontakty polsko – rosyjskie, a nie też i żydowskie. W Polsce takie fińskie przebudzenie jest niezbędnie potrzebne, ale – bądźmy tego świadomi –  ze względu na zatrucie polskich umysłów potwornym, wielowiekowym zażydzeniem będzie to bardzo trudne.

Dlatego ważne jest, aby ten obecny moment ogromnego poparcia Polaków dla Rosjan wykorzystać do spokojnego dialogu z Rosjanami. Polacy muszą negocjować z Rosjanami bez pośredników, bez kompleksów, bez  pogardy, bez cudzych interesów. Jest ku temu wielka okazja, bo od Bitwy pod Grunwaldem żaden ruski watażka czy car nie miał wśród Lachów takiego poparcia jak Putin, który zajął Krym. Lach zobaczył w Putnie faceta z jajami, który najpierw wyzłocił dupy najemnym idiotkom napadającym na cerkiewne ciotki, przedtem wprowadził zakaz różowym terrorystom, a obecnie pokazał żydom, że to Rosja pilnuje porządku koło swego płota i Obama nie ma na Krymie nic do roboty, że Syria na Ukrainie nie przejdzie, że arabskiej wiosny wokół Rosji nie będzie, że błąd z wycofaniem się z Rosji z Gruzji, sterowanej przez izraelskich wojskowych, nie będzie powtórzony. Lach to widzi i rozumie, Putkę podziwia i sam by tak chciał.

Nic jednak na ziemi nie powstanie bez pracy rąk i aby otrzymać pomoc z Niebios, trzeba tej pomocy pomóc własnym wysiłkiem. W naszej historii mamy wielkie tradycje samorządowe, które choć spaczone lub błędnie sterowane, jakoś rozpłynęły się we mgle, a nawet mają negatywne konotacje. Taką organizacją było Pospolite Ruszenie, które trzeba niezwłocznie powołać do życia w Polsce. Mało kto wie czy rozumie, że Solidarność przez okres jakichś 3-6 miesięcy takim pospolitym ruszeniem była i nawet ukuto pojęcie „ruchu społeczny Solidarność”. Okazało się bowiem, że Ruch ten rozrósł się do większych rozmiarów niż związek zawodowy – a był największym ruchem społecznym w dziejach świata!!! Tak, Lach jest wielki, szkoda tylko, że tego nie wie! Była to oczywiście kolejna wielka szansa narodowa z której spuszczono powietrze , co stało się za przyczyną żydowskiej polityki Jana Pawła II, który faworyzował żydów na każdym kroku. Dzięki  niemu żydzi opanowali szybko całą „Solidarność”, którą później zniszczyli dokumentnie, a potem zarżnięcie bezbronnej Polski było już tylko kwestią czasu.  Jest to przykład i dobry, i zły. Dobry bo widać, że Polacy mogą bardzo wiele, a zły, bo wpuścili do swych struktur swych najgorszych wrogowi – żydów.

Trzeba zatem dzisiaj powtórzyć podobne czyny, ale już bez błędów, tzn. bez żydów. Należy tu odrzucić demagogię tzw. „antysemityzmu”, bo tworzenie elitarnych związków narodowych jest naturalnym prawem narodów, o którym nauczali liczni papieże. Tworzenie organizacji  bez żydów  jest zgodne z nauką Kościoła Świętego, zaś filosemityzm, czy bardziej rasizm teologiczny, jaki szerzył JPII, są z tymi naukami sprzeczne. Zresztą JPII nauk Kościoła Świętego nt. żydów nigdy nie unieważnił, a wiec są one kanonicznie ważne. A trzeba wiedzieć  – w sensie prawa kanonicznego –  że żaden aktualny papież nie ma prawa do głoszenia poglądów sprzecznych z Uroczystym Nauczaniem Poprzedników. Dlatego, że Uroczyste Nauczanie jest obligatoryjne także  dla następców w Watykanie. Jeżeli ci następcy w równie uroczysty sposób nie uchylą tych elementów nauczania, a jedynie praktycznie głoszą sprzeczne z nimi uwagi własne, to sami popadają w grzech nieposłuszeństwa lub herezji  i takie było „nauczanie” JPII o żydach. Jan Pawel II nigdy nie uchylił żadnego z licznych  Uroczystych Nauczań Papieży o żydach, a jedynie szerzył własne prywatne poglądy Karola Wojtyły, gdzie albo wykazywał się nieposłuszeństwem wobec Uroczystego Nauczania Kościoła lub popadł w herezje, a nawet apostazje, jak twierdzi wielu teologów.

a0,1

Świadomość powyższego jest bardzo ważna, bo terror żydowski w Polsce przybrał już rozmiary terroru sądowniczego, w przypadku jakiegokolwiek konfliktu z tym aparatem terroru należy odwoływać się do dokumentów Kościoła Świętego jako obowiązujących wiernych, którzy mają i prawo i obowiązek żyć bez żydów, a wystarczy  tu powołać się na Sobór Laterański III, którego nauki obowiązują i jeżeli prokurator chce prowadzić sprawę, to musi on najpierw uchylić podstawy prawne orzeczeń Nauczania Kościoła Katolickiego w Polsce. A nie jest to żadna błaha sprawa, bo np. tenże w/w Sobór narzuca anatemę na wszystkich „przedkładających żyda nad chrześcijanina”, czyli  ten, który głosuje na żyda, popada w grzech śmiertelny i jest wiecznie potępiony, (to między  innymi  dlatego żydzi się poukrywali, żeby ludzie nie bali się grzechu wybierając żyda). Nota bene podobnym grzechem było też  pomaganie żydom w trakcie okupacji niemieckiej w Polsce, gdzie ci laureaci „drzewek sprawiedliwych…” , którzy spowodowali tym „pomaganiem” szkody u chrześcijan, całych rodzin czy mieszkańców kamienic, zostali dotknięci anatemą i jeżeli nie zostali z tego rozgrzeszeni, to zmarli w stanie grzechu śmiertelnego. Te powyższe kilka zadań to sprawy arcyoczywiste, ale skutkiem upadku widzialnego Kościoła w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat są one nie tylko zapomniane, ale wręcz tak jakby niebyłe. Nie dziwmy się zatem, że błędy przeszłości co do naszego stosunku do żydów, przyniosły upadek naszej Ojczyzny i powtarzane obecnie niczego dobrego nam nie dają, wyniszczając Naród i Państwo. Aby zatem Polskę ratować, trzeba zmienić ten stan rzeczy i odbudowę Ojczyzny prowadzić w zgodzie z nauką Kościoła Świętego.

Kiedy więc Lechici na nowo rozpoczną budowę Pospolitego Ruszenia, musi to być Ruszenie pod wezwaniem Jezusa Chrystusa Króla Polski. Rozmowy zaś w Rosjanami muszą odbywać się w Chrystusie Królu. Między Lachem a Rosjaninem:  Chrystus, w Chrystusie i dla Chrystusa.

….a Putin? …. Putin jak chce, może się do nas przyłączyć, pomożemy mu, ale pod warunkiem, że  w Jezusie Chrystusie Królu Polski.

 +++

In Christo

(-)Krzysztof Cierpisz

22-III-2014

Za: http://gazetawarszawska.com/2014/03/22/lachy-pomoga-putinowi-ale-tylko-w-chrystusie/

Data publikacji: 22.03.2014

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.