Najnowsze

Opublikowano Styczeń 22, 2016 Przez a303 W Rosja

Bohater Federacji Rosyjskiej – Pinkus Lazarewicz Wajner (Wojkow)

Kto to taki Pinkus Lazarewicz Wajner (Wojkow) ? Czy to ciągle bohater Federacji Rosyjskiej ?

a100

Liczni Moskwiczanie przejeżdżając przez stację metro „Wojkowskaja” nie zastanawiają się nad tym kim był ten Wojkow? Pisarz? Uczony? Kosmonauta? Nie, ani to ani to drugie ani to trzecie. Pinkus Lazarewicz Wajner (Wojkow) (1888 – 1927), był z zawodu chemikiem, ale w dziedzinie chemii żadnych odkryć nie dokonał. To nie jest żaden Mendelejew, którego imieniem także jest nazwana jedna ze stacji metra moskiewskiego. Wajner (Wojkow) był komisarzem żydobolszewickiego Uralsowietu (Rady Uralskiej) w 1918 roku.

Pinkus Lazarewicz Wajner (Wojkow)

Pinkus Lazarewicz Wajner (Wojkow)

Później zajmował inne lukratywne stanowiska a od 1924 roku do dnia śmierci był ambasadorem sowieckim w Polsce. Czy to oznacza, że był utalentowanym dyplomatą? Ależ nie, chemik Wojkow żadnych osiągnięć na polu dyplomatycznym nie miał, był zwykłym przedstawicielem pełnomocnym tak samo jak tłum innych urzędników. Do rewolucji był w partii mieńszewików a w 1917 roku przeskoczył do partii bolszewików, na czas wyczuł kto teraz jest na fali.

Tak więc za co go czci i honoruje rosyjska stolica? Co wielkiego lub, po prostu, ważnego ten obywatel dokonał?

Wojkow jest rzeczywiście wybitny. On naprawdę dokonał jednego wyczynu ale za to nadzwyczajnego „wyczynu”. Dokonał mrocznego dzieła o największej doniosłości.  Brał udział w największej zbrodni stulecia, w mordzie Rodziny Carskiej, włącznie z samym Carem, jego małżonką i ich chorym, 14-letnim synem, niczego nie winnymi córkami a także w mordzie zwykłych ludzi, którzy pozostali wierni Carowi, w mordzie lekarza J.S. Botkina (lekarzy także trzeba mordować?), w mordzie służącego A.S. Truppa, kucharza I.M. Charitonowa i pokojówki A.S. Diemidowej. Kim w tamtej chwili był Wojkow, mienszewikiem czy bolszewikiem, jaki klasowy instynkt podszepnął mu, że trzeba mordować kucharzy i pokojówki?

Razem z żydem Jurowskim z rozkazu żyda Swierdłowa i żyda Lenina, żyd Wajner (Wojkow) przygotowywał sukno do owinięcia zwłok, naftę i kwas siarkowy do całkowitego zniszczenia zwłok. Jak rasowy bandzior Wajner (Wojkow) palił i spopielał ciała męczenników z piwnicy domu Ipatiewa.

Ale nie tylko. Żeby sprowokować Mikołaja II do ucieczki pod kontrolą CzeKa, Wajner (Wojkow) spreparował fałszywkę w imieniu, rzekomo, grupy oficerów pragnących oswobodzić obalonego, przez generałów Alieksiejewa i Ruzskiego, Imperatora. Car na fałszywkę Wajnera (Wojkowa) nie zareagował i szajka rozbójników musiała zadowolić się własnymi fantazjami o przygotowywanej „ucieczce”.

Żyd Wojkow razem z żydem Jurowskim był czołowym wykonawcą zbrodni. Po dokonaniu masakry Rodziny Carskiej zdjął on ze zwłok pierścień z wielkim rubinem i chełpił się nim, mowiąc: oto kto, jak to się mówi,  wykończył znienawidzone Imperium.

I oto ku czci tego killera, tego mordercy rosyjskiego Cara, Carycy, ich dzieci (co to za wolność bez mordowania dzieci?), lekarza i służących została nazwana stacja moskiewskiego metro. Mogli by już dodać stacja „imienia mordercy Wojkowa”. Nie chemika, nie dyplomaty, nie mieńszewika-bolszewika ale właśnie MORDERCY!

Maniak Piczuszkin odsiadujący wyrok dożywocia za upuszczanie krwi, co prawda nie w interesie rewolucji ale tak sobie dla „sportu”, mógłby powiesić sobie w celi portret Wajnera-Wojkowa. Braterstwo krwi.

a101

I jeżeli na stacji metro „Cziechowskaja” artyści namalowali altankę, ogród, romantyczną sylwetkę dziewczyny, to na stacji metro „Wojkowskaja” czciciele tego zwyrodnialca mogliby namalować scenę dobijania ofiar. Dwie córki Cara i pokojówka Diemidowa nie były od razu zabite (czy pomocnikom Wajnera (Wojkowa) ręce się trzęsły?) a więc następnie dobijano je bagnetami. Aż tak, że bagnet uwiązł w podłodze po przebiciu ciała i dziewczynki jeszcze strasznie cierpiały.

A później Pinkus Wajner-Wojkow (dyplomata!) toporem rozrąbywał na części zwłoki. Czy taki obraz jest odpowiedni dla stacji metro? Z pewnością nie! A nazwisko odrzyskóry i siepacza Wajnera-Wojkowa jest odpowiednie?

Czy powinniśmy czcić tego oprawcę za jego okrucieństwo? Społeczeństwo wielokrotnie, poczynając od 1994 roku, zwracało się do Rady Miejskiej Moskwy z prośbą o przemianowanie stacji metro „Wojkowskaja”. Setki podpisów, masa pikiet, wieców, stosy listów i telegramów, na nic. Dla kogoś ten zwyrodnialy bandyta jest bardzo drogi i kochany.

Niedaleko od tej stacji metro znajduje się plac kosmonauty W.N. Wołkowa i stoi tam także pomnik tego odważnego człowieka, dwukrotnego Bohatera Związku Radzieckiego, tragicznie zmarłego podczas końcówki jego drugiego lotu w kosmos. Można by nazwać tę stację, na przykład, imieniem kosmonauty Wołkowa. Tym bardziej, że z tą częścią Moskwy ten bandzior Wajner-Wojkow nie ma żadnych związków.

W samym szczycie pieriestrojki władze moskiewskie, nie zwracając uwagi na materialne koszty, natychmiast przemianowały stację metro „Żdanowskaja”. Oczywiście Żdanow miał swoje minusy, przyznajmy, chociażby napaści na Annę Achmatową. Chociaż w krytyce Zoszczienki Żdanow miał rację.

Znakomity rosyjski myśliciel I.Ł. Sołoniewicz miał taką samą opinię o tym satyryku, którego Niemcy tłumaczyli i obficie drukowali w wydaniach kieszonkowych dla swoich żołnierzy: niech, jak to się mówi, wiedzą jakimi świniami są Rosjanie. Ale przy tym wszystkim Żdanow kierował obroną Leningradu, całą blokadę przeżył w oblężonym mieście. Powtarzam: władze moskiewskie nie przyjrzały się „niejednoznaczności” postaci Żdanowa i błyskawicznie starły jego nazwisko z oblicza stolicy.

Rodzina Carska została w pełni kanonizowana przez Rosyjską Cerkiew Prawosławną. Nasze władze kochają podkreślanie swojego szacunku do patriarchy i Cerkwi Prawosławnej. Ale jednocześnie strzegą jak źrenicy oka nazwiska oprawcy świętych męczenników.

Władimir Osipow

Na podstawie: http://dsnmp.ru/kto-takoy-voykov/

Publikacja: 29.07.2015

Tamara

Tags : , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.